Dodaj do ulubionych

chcę odejść

17.03.10, 21:01
Witam, to mój pierwszy raz, nigdy nie zakładałam własnego wątku nigdy nie
dzieliłam się problemami z innymi (czyt, obcymi).
mam męża, jestem nieszczęśliwa w tym związku. Co jest nie tak? Nie kocham go
(chyba). Nie mam odwagi odejść, dlaczego? bo lubię z nim podróżować, bo
odbieramy świat podobnie, bo łączy nas 13 lat wspólnego życia, bo nie wierzę w
miłość po 30, bo boję się, że jeśli odtrącę kogoś takiego to, nie znajdę już
nikogo lepszego. Kobiety mam męża, za którego większość dała by się pokroić.
Czy któraś tak miała? siedzę, piszę i ryczę. przepraszam, ale nie mam siły
dalej pisać
Obserwuj wątek
    • real_mayer Re: chcę odejść 17.03.10, 21:04
      dlaczego jesteś nieszczęśliwa?
      • potworski Re: chcę odejść 17.03.10, 21:06
        Może dlatego, że właśnie VFB Stuttgart przegrywa 0:1 z Barceloną w Lidze Mistrzów?

        real_mayer napisała:

        > dlaczego jesteś nieszczęśliwa?
      • marguyu Re: chcę odejść 17.03.10, 21:07
        real_mayer napisała:

        > dlaczego jesteś nieszczęśliwa?

        Wyglada, ze ma na to wielka ochote wiec jest i juz.
    • anwad Re: chcę odejść 17.03.10, 21:05
      Ale dlaczego jesteś nieszczęśliwa?
      • marzeka1 Re: chcę odejść 17.03.10, 21:08
        No właśnie: brzmi dziwnie: inne dałyby się za niego pokroić,a ty nieszczęśliwa?
        Dlaczego?
        • funny_game Re: chcę odejść 17.03.10, 21:11
          Oj bo go nie kocha.
        • megg76 Re: chcę odejść 17.03.10, 21:14
          bo nie kocham? a boję się odejść. Mam naprawdę, cudownego męża, tylko, że nie
          mam miedzy nami chemii i nie było.
          • real_mayer Re: chcę odejść 17.03.10, 21:20
            ja w ogóle coś czuję, że jakiś inny jest na horyzoncie.
            Ale nieważne
            Nie wstydź się odejść, jeśli tego chcesz, nie bój się nowego życia. Nikt Ci nie
            obieca że od razu wszystko się ułoży, ale kart życia są rozdane tylko raz więc
            jeśli jesteś nieszczęśliwa to po prostu z tym skończ.
            • bijatyka Re: chcę odejść 17.03.10, 21:35
              megg, jestem tego samego zdania co real... pewnie "zapomniałaś" w wątku o kimś
              "trzecim". Tak ?
              • megg76 Re: chcę odejść 18.03.10, 22:42
                nie nie ma nikogo innego
                • skarpetka_szara Re: chcę odejść 19.03.10, 19:33
                  Jestes pewnie przed okresem i tyle.
          • venettina Re: chcę odejść 17.03.10, 21:20
            Czy ty przypadkiem ogolnie nie masz tendencji do "bycia
            nieszczesliwa"?
            Zdarza ci sie moze NIE cieszyc fajnymi rzeczami czy sukcesami,
            ktorych inni ci zazdroszcza? Albo niemal niszczyc cos co zaczyna sie
            dobrze ukladac (w roznych dziedzinach zycia)?
          • anwad Re: chcę odejść 17.03.10, 21:23
            A to dlaczego wychodziłaś za niego za mąż, skoro nic między Wami nie było?
      • alienka20 Re: chcę odejść 17.03.10, 21:29
        Pytanie powinno brzmieć: co Ci zrobił takiego, że go nie kochasz? Skoro facet
        jest w porządku wobec Ciebie, troszczy się, stara, nie bije i nie obwinia Cię za
        wszelkie nieszczęścia, jakie go w życiu spotkały, to nie mam pojęcia w czym
        problem. Za dobrze Ci z nim i odbija Ci z tego szczęścia chyba (moja mama kiedyś
        tak mi powiedziała, jak narzekałam na swojego faceta).
        Jeśli brak tego dreszczyku, co kiedyś, to porwij go gdzieś na szalony weekend
        czy coś w tym stylu. Sama sobie kwiaty kup, że niby od wielbiciela :P.
        Mi musiałby ktoś naprawdę wielkie świństwo zrobić, żebym przestała go kochać.
        Zresztą po 13 latach nie ma co się łudzić, że będzie tak jak na początku.
        Wniosek: kobiecie nigdy nie dogodzisz xD, bo zawsze będzie "ale".
        Ewentualnie jesteś z gatunku tych, dla których problemem jest to, że nie mają
        żadnych problemów i przez to są nieszczęśliwe :).
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: chcę odejść 18.03.10, 22:47
      >chcę odejść

      A będziesz szczęśliwsza bez niego?
      • anwad Re: chcę odejść 18.03.10, 22:55
        O, dobre pytanie.
    • aiwlysji Re: chcę odejść 18.03.10, 23:03
      rozumiem cie ale wszystko to co moglabys miec z kims innym jest rowniez iluzja.
    • green-chmurka Re: chcę odejść 18.03.10, 23:08
      Maz jest ok, ty chyba masz depresje.
    • real_mayer megg76 19.03.10, 00:53
      "pochwaliłaś" się problemem i nie odpowiadasz na pytania.
      więc nawet jeśli chciałaś, żeby ktoś Ci dowalił to nie da rady, bez informacji
      <nie mówiąc już o jakimkolwiek współczuciu>
      • megg76 Re: megg76 19.03.10, 18:42
        Witam jestem, ale mam strasznie dużo pracy, dlatego nie odpowiadam na bieżąco,
        ale dziękuję, za wszystkie podpowiedzi i odpowiedzi. w skrócie nie nie mam
        nikogo innego, sukcesy (własne:)) bardzo mnie cieszą, nie mam tendencji do bycia
        nieszczęśliwą, wręcz przeciwnie, ale jestem strasznie emocjonalna. Jak kocham to
        całą sobą, jak nie lubię to też. Nigdy nikogo nie nienawidziłam, może dlatego,
        że jak ktoś mi nie odpowiada, unikam jego towarzystwa. Ale co najważniejsze
        jestem (staram się być sprawiedliwa). Nie kocham, męża ok. ale nie będę
        opowiadała, że... jest zły okropny aby tylko usprawiedliwić własne uczucie. Nie,
        jest fajnym, przystojnym, odpowiedzialnym facetem.
        • pendzacy_krolik jestesmy podobne:) nt 19.03.10, 18:51
          megg76 napisała:

          > Witam jestem, ale mam strasznie dużo pracy, dlatego nie odpowiadam
          na bieżąco,
          > ale dziękuję, za wszystkie podpowiedzi i odpowiedzi. w skrócie nie
          nie mam
          > nikogo innego, sukcesy (własne:)) bardzo mnie cieszą, nie mam
          tendencji do byci
          > a
          > nieszczęśliwą, wręcz przeciwnie, ale jestem strasznie emocjonalna.
          Jak kocham t
          > o
          > całą sobą, jak nie lubię to też. Nigdy nikogo nie nienawidziłam,
          może dlatego,
          > że jak ktoś mi nie odpowiada, unikam jego towarzystwa. Ale co
          najważniejsze
          > jestem (staram się być sprawiedliwa). Nie kocham, męża ok. ale nie
          będę
          > opowiadała, że... jest zły okropny aby tylko usprawiedliwić własne
          uczucie. Nie
          > ,
          > jest fajnym, przystojnym, odpowiedzialnym facetem.
    • enith Re: chcę odejść 19.03.10, 01:35
      Cóż, wyjście za mąż za kogoś, kogo nie kochałaś i nie pragnęłaś od samego początku musiało sie w pewnym momencie zemścić. Popełniłaś błąd i teraz ponosisz tego konsekwencję: brak satysfakcji w małżeństwie.
      Przemyśl sobie i zapisz wszystkie za i przeciw pozostawaniu w małżeństwie. Jasne jest, że jeśli chcesz miłości i uniesień, to w tym związku ich nie dostaniesz, bo nigdy ich nie było. Jeśli zależy ci na stabilizacji i szansach na zestarzenie się z kimś, kogo znasz na wylot u boku, zostań z mężem. Weź tylko pod uwagę, że masz spokojnie kolejne 30 lat do przeżycia z osobą, z którą jesteś właściwie wyłącznie z przyzwyczajenia. Ja na twoim miejscu bałabym się, że za np. 10 lat czy 20 lat ponownie najdą mnie takie myśli, a wtedy jeszcze trudniej będzie ułożyć sobie życie na nowo. Po prostu przemyśl wszystkie za i przeciw i podejmij decyzję.
      • megg76 Re: chcę odejść 19.03.10, 18:47
        Dziękuję, chyba pierwsza zrozumiałaś co czuję. I doradziłaś. Ja się tylko boję.
      • pendzacy_krolik s..anie w banie 19.03.10, 18:54
        enith napisała:

        > Cóż, wyjście za mąż za kogoś, kogo nie kochałaś i nie pragnęłaś od
        samego począ> tku musiało sie w pewnym momencie zemścić.


        ja wyszlam za faceta o ktorym snilam i marzyla 10 lat. i co? po 20
        latach uznalam,ze bylam niezle walnieta. ale nie dlatego,ze sobie
        tak wymyslilam,tylko dlatego,ze mnie zawiodl i przestalam mu wierzyc.
        znam przypadki malzenstw z rozsadku, ktore zamienily sie w milosc i
        przyjazn.
      • pendzacy_krolik he he 19.03.10, 18:56
        wyobraz sobie,ze po drodze sa jeszcze nowotwory,zawaly i inne
        smiertelne choroby, i nie bedzie sie musiala meczyc z mezem 20 czy
        30 lat tylko np. 5?
    • masher Re: chcę odejść 19.03.10, 01:47
      to moze jednak was sporo laczy... moze gdzies w szarosci dnia codziennego sie
      zatarlo to co najcenniejsze. odejsc jest prosto, moze nie tyle prosto co mozna
      zrobic to szybko zamykajac jakies drzwi. ale czy czasem nie zamkniesz wlasciwych
      drzwi? moze czasem warto wybrac trudniejsza droge, probowac cos odtworzyc, krok
      po kroku, malymi kroczkami... czasem warto schowac dume do kieszeni i po prostu
      sprobowac.

      nie bede ci pisal co powinnas zrobic, nikt tego nie powinien robic bo nikt za
      ciebie nie wezmie odpowiedzialnosci za twoje zycie. jedno co mysle, ze warto
      zrobic to usiasc i na spokojnie przemyslec sprawe. 13 lat to kawal czasu, sporo
      przeszliscie razem. odpowiedz sobie na kilka waznych pytan i pozniej
      zadecydujcie po rozmowie co z tym zrobic. co wazne, oboje podejmijcie decyzje :)
      trzymaj sie i nie lam sie. nawet po najwiekszej burzy przychodzi slonce ;)
    • pendzacy_krolik Re: chcę odejść 19.03.10, 18:48
      ja mam tak. moj maz mi nawet kiedys powiedzial,ze bede jeszcze
      bardzo zalowala,kiedy mnie zostawi. wiec robie wszystko,zeby mnie
      wreszcie zostawil,bo nie moge wytrzymac z ciekawosci,jak to bez
      niego bedzie. latami pracowal na to,bym myslala o nim teraz tak,jak
      mysle. moze tobie tez potrzeba jeszcze kilku lat,zeby sie
      przekonac,ze to ty masz racje? nie daj sie oszukiwac,odejdz teraz.
      • livian Re: chcę odejść 19.03.10, 19:06
        Królik, jeśli ty to na serio napisałas, to dosyc takie cwaniactwo jest, nie
        sądzisz? Jak taka ciekawa jesteś,jak będzie bez niego, to nie bardziej honorowo
        byłoby po prostu odejść, zamiast zatruwać drugiemu człowiekowi zycie i igrać z
        jego uczuciami i cierpliwoscia? No chyba, ze to jakis taki głupi zarcik był to
        haha.
        • pendzacy_krolik Re: chcę odejść 19.03.10, 20:24
          ale to moja sprawa,co robie z wlasnym zyciem,nie?
          • livian Re: chcę odejść 19.03.10, 20:27
            nie no, moja....




            Ale jak piszesz o swoim życiu na forum to chyba mam prawo skomentować, nie?
    • skarpetka_szara Re: chcę odejść 19.03.10, 19:43
      Jestes beznadziejna Drama Queen.

      jestes w malzenstwie, i to nie jest tylko swistek papieru, ale
      decyzjia, ktora powinna byc na cale zycie. Po cholere wychodzilas
      za maz za faceta ktorego nie kochalas? A jezeli juz wyszlas za
      niego bez milosci to prawdopodobnie mialas ku temu powody. Wiec
      czy te powody sie zminily? Szanuj tego faceta, i kochaj za to co
      Tobie oferuje. W Indiach, np, wiekszosc malzenst jest
      zestawianych, zazwyczaj przez rodzicow, a narzeczeni nie maja nawet
      minuty aby byc razem bez "swiadkow". Czasami kobieta nie widzi
      narzeczonego az do ceremoni malzenskiej. I wiesz co? potem szanuja
      sie nawzajem, a potem przychodzi milosc. I jest to inna milosc niz
      ta z Harlekinow, ale jednak milosc.

      Ty, ksiezniczko chcialas wyjsc za maz z jakis tam powodow
      (oklamujac przyszlego meza zapewne o Twojej milosci), a teraz
      wybrzydzasz swoje decyzjie.

      Ale jezeli juz jestes w malzenstwie to powinnas zrobic wszystko aby
      to naprawic. Zaczelabym od wizyty u psychologa czy poradni
      malzenskiej. Zaczelabym chodzic sama a potem przyprowadzic meza.
      Abyscie naprawili to razem. Jestescie w uni malzenskiej. Cos was
      laczy. zatrac sie w tym aby to naprawic.

      A jezeli juz wszystko zrobisz w Twojej mocy, aby to naprawic, a
      rezultatow nie bedzie - wtedy pakuj manatki i odejdz.
      • jussi110 Re: chcę odejść 19.03.10, 21:00
        Skarpeto!

        Bywasz piekącym jadem trollów
        Na internetowym forum
        Vivat Polonia frustrata! Vivat Dąs Psychopata!
    • poprostu_basia Re: chcę odejść 19.03.10, 20:21
      A propos miłości w związkach aranżowanych, czytałam jakiś czas temu, że człowiek
      może mieć wpływ na to kogo pokocha-na tej zasadzie zaczynają się kochać właśnie
      osoby których małżeństwo zaaranżowano. Nie żebym była tego zwolenniczką, ale
      skoro można pokochać wybraną osobę to całkiem sensowne jest zdać się w jej
      wyborze na osoby doświadczone życiowo, które wybiorą osobę podobna pod wieloma
      względami. Taka para może mieć większe szanse na przetrwanie niż para której nie
      łączy nic poza motylami w brzuchu.

      To taka dygresja była trochę, do Ciebie odnosi się to tak, że masz dobrego męża
      z którym dużo Cię łączy. Spróbuj go pokochać:)
      nie wiem czy rady zawarte w tym artykule działają czy nie, ale na Twoim miejscu
      bym spróbowała.
    • 4lata Re: chcę odejść 19.03.10, 21:40
      znajdź sobie kochanka a męża traktuj jak psa a dopiero potem
      podejmij decyzje o odejściu:-)
    • madame.live Re: chcę odejść 19.03.10, 22:39
      Rozumiem , że masz 34 lat a z mężem jesteś o 21 roku życia?
      Wniosek jest taki, że prawdopodbnie nie masz specjalnego porównania
      i doświadczenia z innymi mężczyznami, a przynajmniej prawie
      żadnego
      ...., i stąd sie bierze to całe infantylne pieprzenie.

      Odstąpisz mi swojego męża?
      • megg76 Re: chcę odejść 19.03.10, 22:59
        nie, Tobie nie odstąpię bo jesteś osobą bez wyobraźni.
        • anwad Re: chcę odejść 20.03.10, 12:47
          Co jesteś taka zaborcza? Ty go nie doceniasz, to pozwól innym;)
      • megg76 Re: chcę odejść 19.03.10, 23:00
        Nie mam 34 lat
        • kkk Re: chcę odejść 20.03.10, 08:41
          Ja bym nie odchodziła...
          Wiesz, miałam podobna sytuację i myślałam że to już koniec, że nic się nie
          wydarzy, że jeśli się rozstaniemy czeka nas obojga lepsze życie.
          teraz po czasie oboje żałujemy. Najbardziej tego że nie walczyliśmy, mieliśmy
          kryzys a nie zroiliśmy nic kompletnie NIC żeby coś zmienić. Aż sama dzisiaj nie
          moge w to uwierzyć :(
          Wydaje się że łatwiej zbudowac coś nowego od podstaw niż naprawiac stare graty -
          myliłam się.
          Przemyśl to i nie podejmuj pochopnych decyzji.
          POROZMAWIAJCIE oboje. My zaraz po rozwodzie wszystko sobie szczerze
          powiedzieliśmy, czego chcieliśmy czego oczekiwaliśmy - okazało się że tego
          samego. Ale wtedy klamka zapadła, myśleliśmy że to juz i tak nic nie da.
          ehhhh :/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka