Zakłopotanie :(

20.03.10, 18:12

Witam
Mam dylemat, wyrzuty sumienia albo nie wiem co. chodzi oczywiście o faceta.:P Nie wiem czy dobrze zrobilam. a mianowicie to kolega z pracy, bardzo sie lubimy, tzn lubilismy, bo teraz to juz jest kicha. Wydawalo mi się, że on chce czegos wiecej niż tylko przyjazni, ja oczywiście na poczatku sie opieralam, ale on mi juz dawal takie mocne sygnaly , ze ulaglam i chyba zaczelam cos wiecej czuc do tego Pana. Po jakims czasie juz nie wytrzymalam i wyznalam co moge przypadkiem do niego czuc. no i stalo sie, nie odzywa sie juz tak czesto jak bylo to wczesniej. niby do odwaznych swiat nalezy, wiec zaryzykowalam, a teraz zaluje ze to zrobilam, bo juz nie jest tak fajnie jak bylo wczesniej. Co Wy na to czy ja dobrze zrobilam, czy sie tylko ponizylam. Pozdrawiam.
    • sandymann Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 18:49
      Ponizylas. W calej zabawie chodzi o to, zeby facet zdobywal kobiete,
      a ta co najwyzej moze sygnalizowac, ze jej to odpowiada i pochlebia.
      Ale nie powinna mu deklarowac uczuc, wyznan itp.

      Wrzuc teraz wsteczny. Schlodz relacje miedzy wami i nie uganiaj sie
      za nim. Jesli jest zainteresowany, to powinno go to zachecic do
      ponownych prob.
    • an-nna Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 18:58
      spokojnie przede wszytkiem badz pewna siebie jezeli okazala by sie, ze kolega
      nie odwzajemnia jednak Twoich uczuc popros go o romowe i powiedz wprost zeby nie
      czul sie skrepowany Twoim wyznaniem i ze rozumiesz ze moze miec inne zdanie i
      zdecydowanie je uszanujesz. Powiedz ze wyznalas co czujesz bo chciala bys pozanc
      opninie jego na ten temat ale nie widzisz powodu zeby rezygnowac z waszej
      dotychczasowej przyjazni. On pewne nie radzi sobie z taka sytuacja wiec dluzej
      sie oswaja:)
      • sandymann Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 19:03
        an-nna, faceci sa bardziej prosci niz myslisz. Kolejna "rozmowa o
        uczuciach" pograzy ja na dobre.
        • ursyda Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 11:38
          zgadzam się
    • sid.leniwiec Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 19:01
      A gdzie tu poniżenie? Przynajmniej wiesz na czym stoisz. Najlepiej ochłoń i tak
      nie skakaj nad tym, co on sobie myśli.:)
    • teletoobis Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 19:17
      zaczy sprzataczki zawsze maja takie problemy a propos swych kolegow
      z pracy?
    • aminoe Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 19:17
      Wyznanie uczuć nigdy nie jest poniżeniem. Jeśli jednak facet Cię
      unika, to nie warto się za nim uganiać. Tak jak już ktoś napisał-
      przynajmniej wiesz na czym stoisz.
    • sandymann Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 19:21
      wawilka napisała:
      chyba zaczelam cos wiecej czuc do
      > tego Pana. Po jakims czasie juz nie wytrzymalam i wyznalam co moge
      przypadkiem do niego czuc.

      To moze warto zweryfikowac co "przypadkiem moglas czuc" i "po jakim
      czasie" - to precyzyjniej bedzie mozna odniesc sie do kwestii, czy
      ponizenie mialo miejsce...
    • anwad Re: Zakłopotanie :( 20.03.10, 19:22
      Dzidzia, to facet wyznaje uczucia pierwszy, a nie kobieta... W tej sytuacji, w
      jakiej teraz jesteś, najlepiej posłuchaj sandymann.
      • kadfael Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 12:09
        anwad napisała:

        > Dzidzia, to facet wyznaje uczucia pierwszy, a nie kobieta...
        A niby dlaczego?

        • anwad Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 12:32
          Bo to w starym, dobrym stylu:)
          • kadfael Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 12:47
            "Siedź w kącie, znajdą ci" - już dawno się nie sprawdza. A co ma do
            tego styl to nie wiem. Kobieta też może wyrazić swoje uczucie w
            bardzo dobrym stylu :)
            • anwad Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 13:09
              Ale kto pisze o siedzeniu w kącie i czekaniu?! Ja tylko napisałam, że nie jest normalna sytuacja, kiedy to kobieta zdobywa mężczyznę - to jest po prostu niezgodne z naturą... Wyznałaś komuś pierwsza swoje uczucia?:)
              • sandymann Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 14:53
                Autorka postu zwinela sie bez sladu; wciaz nie wiemy co wyznala i po
                jakim czasie znajomosci.
                • wawilka Re: Zakłopotanie :( 21.03.10, 19:14
                  Tak wiem, ze zrbilam zle, ze to nie bylo na miejscu, ze to kobieta czeka. ale mnie to wszystko zdenerwowalo. Jesli przebywasz z tym mezczyzna na codzien, rozmawiacie o wszystkim godzinami i sie nie nudzicie, jesli on takze cos zaczyna czuc, jesli mowi, ze jestes dla niego wazna i wyjatkowa i wszyscy wkolo mowia ze on tak bardzo sie stara a ja niczego nie widze, tylko ciagle go odpycham i nie daje mu sie zblizyc i ciagle po moich wypowiedziach sciagalam go na ziemie, ale juz nie wytrzymalam, bo ja sama cos zaczelam czuc, cos glebszego niz przyjazn, fakt nie powstrzymalam sie i powiedzialam, a teraz zaluje, ale coz uczymy sie na bledach, na starosc bede miaal sie z czego posmiac. a co do okresu znajomosci to ponad pol roku. dzieki za wypowiedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja