margie
06.11.10, 18:56
Poszlam dzis rano do banku, bo kwota, ktora potrzebowalam w gotowce przekraczała dzienny limit wypłat w ścianie. No i wchodzę a tam pierdyliard ludzi. Tak sie składa, ze mam w swoim banku tzw platynowe konto, które, miedzy innymi,uprawnia mnie do obsługi poza kolejka.
Ponieważ mi sie trochę spieszyło, wiec poczekałam az jedna z pan skończy obsługiwać klienta, podeszlam do okienka i mowie ze mam to konto, na co pani ze zaraz mnie obsluzy. Nowy klient usiadł, pani skończyła z nim i poprosila mnie. na co laska, ktora stala wyjeżdża z pytaniem, głosem szukającym zaczepki co takiego ja mam, z emoge poza kolejnoscia. na co jej objasniam i siadam, podaje dowód itp. No i sie rozpetala za moimi plecami burza: jakie to chamidło ze mnie, ze od razu widac, wystarczy spojrzec, jakiz to ja mam tupet, ze ona tu stoi z 3 dzieci a ja to bezczelna jestem.. oczywiście w dyskusje wlaczyla sie cala kolejka, wiec oberwalam stekiem epitetow. Po 2 minutach, bo tyle trwala cala operacja wyplaty z konta, wstalam i w tym momencie oberwalam cielskiem tejze matki trojga dzieci, ktora z satysfakcja rzucila: trzeba patrzec jak sie idzie!!
Wyszlam bez slowa i do teraz zaluje ze siedzac i sluchajac nie zadzwonilam po policje.... Nie przyjechaliby, ale moze by laska pojela, ze NIKT jej nie kazal stac w kolejce w banku z 3 dzieci ( bo to nie jest miejsce dla dzieci).....