Dodaj do ulubionych

zaręczyny????

    • firlefanz może macie inne wartości w życiu 11.03.11, 22:36
      Większość facetów w wieku 26 lat nie jest jeszcze gotowa do bycia ojcem. Ale dziwi czemu Twój chłopak unika tematu zamiast powiedzieć jaki widzi przyszłość.

      Naprawdę powinniście poważnie porozmawiać, bo jeśli macie totalnie różne wyobrażenie o związku i potrzeby to nic z tego nie będzie - albo jedno albo drugie będzie nieszczęśliwe. Może Twojemu chłopakowi w ogóle nie zależy na dzieciach?

      Uważam, że po dwóch latach mieszkania razem można już stwierdzić czy to jest "ta" osoba.

      • wikary.bis Re: może macie inne wartości w życiu 12.03.11, 15:58
        Jesli ktos w wieku 26 lat nie dorosl do bycia ojcem , to tym bardziej jak bedzie mial 50 i wiecej jego gotowosc bedzie zblizona do zera.
        Dochodzi do tego jego wartosc genetyczna nasienia - tez zblizona do zera.
        • kol.3 Re: może macie inne wartości w życiu 14.03.11, 16:39
          Oczywiście facet w wieku 26 lat to jeszcze szczyl niegotowy myśleć o małżeństwie. U nas faceci są dziećmi do 60-tki.
    • lacido Re: zaręczyny???? 11.03.11, 23:35
      dasz radę znajoma po 10latach chodzenia przycisnęła gościa i się oświadczył (ale żeby ie było tak różowo to nie przyznał się rodzicom <lol>)
    • akle2 Re: zaręczyny???? 12.03.11, 12:50
      karola_2011, zacznij flirtować z innymi facetami. Załóż konto na portalu społecznościowym i wpisz status "wolna". To samo na Sympatii i temu podobnych.
      Jak się obruszy, to powiedz, że skoro Cię nie chce, to masz prawo szukać szczęścia gdzie indziej. Koniec kropka.
      • lonely.stoner Re: zaręczyny???? 12.03.11, 13:34
        osobiscie to by mi sie nie chcialo na takiego typa marnowac wiecej czasu. Skoro chcesz miec dzieci to to po co masz tkwic niewiadomo ile czasu jeszcze z facetem ktory nie jest pewien czy chce sie z toba w ogole wiazac na stale?? ja to rozumiem - mozna nie chciec dzieci i slubu, ale nie rozumiem po co tkwic w zwiazku z kims kto chce czegos zupelnie innego???
        • lonely.stoner Re: zaręczyny???? 12.03.11, 13:41
          a najlepszy przyklad to moj kolega- jego dziewczyna, a wlasciwie wieloletnia partnerka chce slubu, bardzo, chce zalozyc rodzine, i on o tym doskonale wie. Ale wie tez doskonale ze ona od niego nie odejdzie i bedzie z nim mimo wszystko. A teraz sedno- sek w tym, ze on jej nie kocha, albo wlasciwie nie jest pewien czy ja kocha, mieszkaja co prawda razem, sa juz razem 5 lat, i maja po 30pare lat, jest mu z nia dobrze, wygodnie, etc. no ale on jednak sobie czasem mysli ze moglby trafic lepiej i sie rozglada. Na jakiegos amanta nie wyglada wiec byc moze zostanie wlasnie z ta dziewczyna - jesli nie trafi mu sie zadna mlodsza, atrakcyjniejsza panna ktora sie za niego wezmie. No i tak to wyglada. Jego dziewczyna sama siebie oszukuje, ten facet ma ja po prostu w d.pie. Takie mam wnioski obserwujac ta cala sytuacje. On oczywiscie tez jej sie nie przyznaje do tego, ze tak wlasnie ma, bo by to byl koniec, narazie jej po prostu sciemnia ze nie jest gotowy, i ze nia ma pieniedzy, ze dobrze jest jak jest. Sralalala. Itd. Moze kiedys ta jego dziewczyna sie otrzasnie i jednak zacznie siebie sama cenic, narazie jednak sie nie zpowiada i woli zyc tymi zludzeniami.
          • lib Re: zaręczyny???? 12.03.11, 14:13
            I w tym właśnie cały, że się tak wyrażę, pic. Facet myśli tak: jestem jeszcze taki młody, a ona chce ślubu, czy to znaczy, że już nic mnie nie czeka?, myślałem, że sobie ze sobą pochodzimy/pomieszkamy/seks-pouprawiamy/w-dom-się-pobawimy, a potem jeszcze mnie czekają te wszystkie fantastyczne rzeczy, będę rwał najpiękniejsze laski, będę żył jak młodzieniec, którym jestem, kiedyś tam tak będzie... Ale tego nie może powiedzieć, bo wiadomo co będzie. Nie będzie już mógł siedzieć na tyłku i mieć złudzeń, że wszystko jeszcze przed nim. A o to tu chodzi. Teraz sobie żyję z tą laską, jest fajnie, ale przecież tak w ogóle to jestem stworzony do wielkich rzeczy. Facet jakoś nie może uwierzyć, że to już wszystko. To złudzenia niestety.
            Dziewczyna też niestety żyje złudzeniami, tylko kosztuje ją to więcej.
      • silic Re: zaręczyny???? 18.03.11, 17:03
        Padłem.
        Może niech jeszcze wywiesi ogłoszenie w przedszkolu, pozwoli mu się nakryć w łóżku z innym lub wyryje na ścianie za lodówką , że chce ślubu. Mogą być też jakiekolwiek inne infantylne i debilne zagrania zamiast rozmowy. Nie mogę... zwłaszcza konto na portalu społecznościowym....najlepiej na takim , którego on nie zna....
    • annataylor Re: zaręczyny???? 12.03.11, 14:12
      moim zdaniem nie powinnas zakładać, ze po iluś tam latach się wie, że się chce z kimś byc. na to nie ma reguły. Mój chłopak po trzech latach nie był pewien i nie naciskałam na niego, nie chciałam deklaracji. teraz, po 5 latach w związku zaręczamy się dopiero.

      moim zdaniem daj mu trochę czasu, jeśli Ty stwierdzisz, że to nie to, wtedy się rozstaniecie
      • 83kimi Re: zaręczyny???? 14.03.11, 16:29
        Trudno cos powiedziec nie znajac Twojego faceta. Moze nie jest jeszcze gotowy na ten krok, a moze czeka na lepsza kandydatke? Ja bym porozmawiala jeszcze raz szczerze, zapytala, czy chce kiedys slubu, dzieci, jesli tak, to kiedy.
    • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 19:35
      Nie dziwi mnie brak pędu ku małżeństwie i dzieciom u 26-letniego faceta. Za to dziwi mnie taki pęd u 26-letniej dziewczyny. Jeśli to Twoja autentyczna potrzeba (w co wątpię), to powinnaś znaleźć kogoś, kto ma takie same potrzeby. Podpowiem - szukaj wśród starszych od siebie.
      • mama.zuzanki Re: zaręczyny???? 24.03.11, 15:57
        a dlaczego wśród starszych?? to młodsi już nie mają potrzeb nt ślubu, dzieci itd?? Tak się składa, że mam 22 lata, męża rówieśnika i córeczkę 8miesięczną. I nie był to przypadek, ale nasza chęć i plan. Wokół mam pełno znajomych którzy tak jak my pobierają się młodo i wcześnie mają dzieci. Ja od kilku lat już wiedziałam, że to jest dla mnie priorytet, mąż i dzieci, nie kariera i spokój. Nie jestem przeciw modelowi zakładania rodziny w sensie posiadania dzieci po 30 tylko szkoda mi tych dzieci i ich mam. Po 30 już sam poród jest często trudniejszy, a potem dzieci mają duuuuuuuużo starszych rodziców, prawie dziadków. Moja teściowa miała 42 lata jak się urodziła Zuzia. I uważam, że to wspaniałe mieć młodych rodziców i dziadków. Ma się wtedy duuuuużą rodzinkę. Zuza ma 70letnich pradziadków, więc jeśli uda im się dożyć 95, może będą prapradziadkami;P
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka