Dodaj do ulubionych

zaręczyny????

10.03.11, 17:05
Hej,

Postanowiłam napisać, choć długo się zastanawiałam czy warto. Mam mały problem. Jestem z facetem 3 lata, od 2 razem mieszkamy. Od jakiegoś czasu zaczęłam myśleć trochę poważniej o przyszłości. Biorąc pod uwagę, że oboje mamy po 26 lat to już chyba czas najwyższy. Mamy stałą prace, mieszkanie żyje nam się jak na młodych ludzi na prawdę dobrze. Wspomniałam parę razy o przyszłości tzn. o dzieciach, ślubie. Niestety mój facet nie lubi rozmawiać na ten temat, unika go jak ognia. Powiedział mi, że on nie jest pewien itd. Zabolało mnie to bardzo, bo zrozumiałam że chodzi tutaj o mnie. Widocznie może dla niego nie jestem wystarczająco dobra na żonę??? nie rozumiem tego w ogóle?? Myślałam o tym żeby odejść, bo wydaje mi się że po 3 latach takie rzeczy sie wie, czy się chce z kimś być??? Nie rozumiem facetów. proszę o jakąs poradę bo sama już nie wiem co mam o tym mysleć??
Obserwuj wątek
    • tymczasowaola Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:12
      No skoro on wprost mówi, że nie jest pewien, to chyba nie warto pchać się w małżeństwo...
    • ursyda Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:13
      karola_2011 napisała:

      > Widocznie może dla niego nie jestem wystarczają co dobra na żonę??? nie rozumiem tego w ogóle??

      ale czego, że nie jesteś dla niego wystarczająco dobra na żonę? tak bywa co tu rozumieć?
    • a1ma Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:13
      Mamy równouprawnienie, zawsze możesz po prostu zapytać go wprost, czy chce się z Tobą ożenić. Tylko nie jestem pewna, czy powinnaś mieć ze sobą pierścionek, czy niekoniecznie.
    • morusek00 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:15
      A po co ci ten slub? Zle sie tak zyje? Co on zmieni?
      • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:24
        po co zaręczyny, ślub??? może właśnie kobieta w moim wieku potrzebuje stabilizacji?? chciałabym pomysleć o dziecku. Tylko fajnie by było gdyby się urodziło w prawdziwej rodzinie.
        • morusek00 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:26
          karola_2011 napisała:

          > po co zaręczyny, ślub??? może właśnie kobieta w moim wieku potrzebuje stabiliza
          > cji?? chciałabym pomysleć o dziecku. Tylko fajnie by było gdyby się urodziło w
          > prawdziwej rodzinie.


          A to ludzie zyjacy ze soba dlugie lata bez slubu, posiadajacy dzieci nie sa prawdziwa rodzina? Ciekawe. Czym w takim razie?
          • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:27
            oczywiście , że są!!! Tylko że mój facet uważa że dzieci dopiero po ślubie. Więc może dlatego??
            • a1ma Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:51
              karola_2011 napisała:

              > oczywiście , że są!!! Tylko że mój facet uważa że dzieci dopiero po ślubie. Wię
              > c może dlatego??

              Zapytaj go jeszcze, czy chce tę rodzinę zakładać z Tobą i czy on też "chciałby pomyśleć o dziecku". Bo mnie się wydaje, że takie rzeczy planuje się we dwoje, a z Twojej wypowiedzi wynika, że tylko obrączki brakuje Ci, żeby "pomyśleć o dziecku". Czy on chce mieć dziecko? Z Tobą? Od razu?
          • jack20 [...] 10.03.11, 17:34
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:48
              powiem Ci jedno, postanowiłam poradzić się kogos kto mnie nie zna itd. Ale jeżeli od innych ludzi można zamiast choć jednego słowa wsparcia usłyszeć tylko same chamski rzeczy to własnie żałuje, że w ogóle napisałam. pozdrawiam
            • gyubal_wahazar Re: zaręczyny???? 10.03.11, 19:38
              Jak ktoś grzecznie pyta, to zasługuje na grzeczną odpowiedź. Dotarło, czy masz za daleko do łba ?
      • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 19:31
        morusek00 napisał:

        > A po co ci ten slub? Zle sie tak zyje? Co on zmieni?

        na forum nie można używać słowa ślub, bo u niektórych przeskakuje zapadka i nie widzą już dalszej części postu - w tym wypadku zdania "próbowałam rozmawiać o przyszłości, ale on nie jest pewien"
      • okularnicagrudniowa Re: zaręczyny???? 18.03.11, 15:49
        czytam was od dawna a pisze chyba 1 raz, wytłumaczcie mi proszę, dlaczego każda 20+ czy 30+ w sumie wiek nieważny, jeśli marzy, che męża, ślub, to znaczy , że z nią coś nie tak/ ze jet głupia, bo przecież ślub nic nie zmienia....(wie, że ślub nie daje gwarancji, że daje złudna stabilizacje), ale dlaczego nie można o nim marzyc?
        • raohszana Re: zaręczyny???? 18.03.11, 19:33
          Można marzyć. Ale skoro ktoś stawia sprawę w taki sposób jak panie na forumie - to co się dziwisz, że się ludziska śmieją z wściekłego parcia na ślub?
          • okularnicagrudniowa Re: zaręczyny???? 20.03.11, 07:45
            ja chyba trochę rozumiem autorkę...
            część kobiet marzy o romantycznych (bardziej lub miej) oświadczynach -czekają na inicjatywę faceta - to ich błąd,tylko, że dla tych kobiet podjęcie tematu ślubu to jakby brak honoru, trochę przykre, i boja się sytuacji- albo ślub, albo koniec- więc wolą tkwić w konkubinacie, wiem, że to złe myślenie, ale one uważają, że temat ślubu powinien wyjść od mężczyzny.. takie błędne koło...
            i co jeśli kobieta chce ślub, a mężczyzna nie? jaki kompromis? b. się kochają ,ale mają różne podejście do papierka(nieważne cywil czy kościół)mimo wielkiej miłości się rozstać? bo jaki kompromis?
            • raohszana Re: zaręczyny???? 20.03.11, 19:43
              okularnicagrudniowa napisała:

              > ja chyba trochę rozumiem autorkę...
              > część kobiet marzy o romantycznych (bardziej lub miej) oświadczynach -czekają n
              > a inicjatywę faceta - to ich błąd,tylko, że dla tych kobiet podjęcie tematu śl
              > ubu to jakby brak honoru, trochę przykre, i boja się sytuacji- albo ślub, albo
              > koniec- więc wolą tkwić w konkubinacie, wiem, że to złe myślenie, ale one uważa
              > ją, że temat ślubu powinien wyjść od mężczyzny.. takie błędne koło...
              Za głupotę i bierność się płaci.

              > i co jeśli kobieta chce ślub, a mężczyzna nie? jaki kompromis? b. się kochają ,
              > ale mają różne podejście do papierka(nieważne cywil czy kościół)mimo wielkiej m
              > iłości się rozstać? bo jaki kompromis?
              Nie ma kompromisu.
    • wicehrabia.julian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:21
      karola_2011 napisała:

      > sama już nie wiem co mam o tym my
      > sleć??

      największą tragedią twoich rodziców i nauczycieli jest to, że nie nauczono cię myśleć samodzielnie
      • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:26
        czemu tak myślisz, skoro wcale mnie nie znasz???
        • wicehrabia.julian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:33
          karola_2011 napisała:

          > czemu tak myślisz, skoro wcale mnie nie znasz???

          bo zadajesz pytanie "co mam myśleć" (sic!), nie sądzisz, że prawidłowo ukształtowana istota ludzka posiada zdolność samodzielnego myślenia?
          • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:36
            uważam, ale czasem warto wysłuchać opinii innych żeby spojrzeć na to wszystko z innej strony???

            może nie wszyscy są tacy jak Ty??
            • wicehrabia.julian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:39
              karola_2011 napisała:

              > uważam, ale czasem warto wysłuchać opinii innych żeby spojrzeć na to wszystko z
              > innej strony???

              owszem, ale czy warto, żeby ktoś inny mówił ci co masz myśleć? ocknijże się dziewucho :(
          • afffffff4 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:16
            > bo zadajesz pytanie "co mam myśleć" (sic!), nie sądzisz, że prawidłowo ukształt
            > owana istota ludzka posiada zdolność samodzielnego myślenia?


            przecież to tylko potoczny zwrot.... już się tak nie czepiaj
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:30
      Widzicie - cafem narzekała że nie ma nowych wątków, no to gazetowy animator forum zajrzał do zeszycika "Tematy nadające się na główną i wywołujące żywiołową dyskusję", uruchomił sobie nowego nicka i voila :D
      • bijatyka Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:34
        Ubiegles mnie pan !
        • bijatyka Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:46
          Chyba pora sie zwijac
          • akle2 Re: zaręczyny???? 13.03.11, 15:35
            I to jeszcze takich wątków, co kij w mrowisko wkładają :P
    • jack20 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:31
      A czego nalezy ci zyczyc jak myslisz ?
      Kopnij niepewnego w doope. Niech sie upewni, ze masz go w d.... i d.. dalej ci nie zawraca.
    • lolcia-olcia Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:35
      Młodzi jesteście po co od razu dzieci, ślub macie jeszcze dużo czasu.
      • jack20 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:38
        A po to chocby, by dzieci mialy mlodych rodzicow a nie dziadkow
        • grassant Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:29
          5, 6 lat różnicy to wielkie oaboga? zatem już są dziadkami wobec 20, 21 latków. A czym wobec młodszych?
      • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:39
        26 lat to chyba czas żeby pomysleć o czymś więcej?? nie mówię od razu o dzieciach, może na poczatek jakis znak że ten zwiazek ma jakąś przyszłość. Może źle myślę, ale tego potrzebuję.
        • jack20 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:41
          masz prawo miec takie potrzeby i musisz szukac kogos kto podobne potrzeby ma a nie marnowac zycie u boku kogos kto takich potrzeb nie ma
          • karola_2011 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:44
            muszę przyznać Ci rację:)
    • kol.3 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:38
      Bawicie się w dom, facet ma seks, ugotowane, uprane, co mu więcej trzeba?
      Skoro on " nie jest pewien", to Ty też nie powinnaś "być pewna", zacznij się spotykać z kimś innym, spuść go na drzewo.
      • lib Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:00
        Gdybym jeszcze raz miała wybór, rzuciłabym faceta w cholerę. I nie daj sobie wmówić, że możesz źle myśleć. Myślisz tak jak myślisz, wolno ci. Takie masz potrzeby i już. A jak pan szanowny cię kocha, to mu powinno bardzo zależeć na spełnianiu twoich potrzeb. Już ktoś to napisał: nie jest pewien, poszukaj pewnego. 26 lat to akurat stosowny wiek, żeby o takich sprawach myśleć. Za chwilę będziesz po trzydziestce.
        • katka-the-hermit Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:17
          A co takiego się dzieje po tej trzydziestce? świat się kończy i czas umierać, czy jak?
          Bo z moich obserwacji wynika, że często dopiero wtedy właśnie poznaje się miłość swojego życia (tak, wiem, romantyczka ze mnie nieuleczalna), tyle tylko, że dla wielu z tych szczęśliwców staje się to mega tragedią, bo są już związani dziećmi, kredytami, ślubami z kimś, kogo poznali w "stosownym" wieku. I plują sobie w brodę i inne części ciała, tudzież elementy krajobrazu, że nie czekali wystarczająco długo..
          • grassant Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:25
            po 30ce, to raczej secondhandy
          • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 19:27
            katka-the-hermit napisała:

            > A co takiego się dzieje po tej trzydziestce? świat się kończy i czas umierać, c
            > zy jak?
            > Bo z moich obserwacji wynika, że często dopiero wtedy właśnie poznaje się miłoś
            > ć swojego życia (tak, wiem, romantyczka ze mnie nieuleczalna), tyle tylko, że d
            > la wielu z tych szczęśliwców staje się to mega tragedią, bo są już związani dzi
            > ećmi, kredytami, ślubami z kimś, kogo poznali w "stosownym" wieku. I plują sobi
            > e w brodę i inne części ciała, tudzież elementy krajobrazu, że nie czekali wyst
            > arczająco długo..

            to może w ogóle zlikwidujmy pierwsze małżeństwa, a zaczynajmy od drugich?
            • katka-the-hermit Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:03
              ciekawy postulat, ciekawy..:)
              nie o to mi jednak chodziło..nie twierdzę, że wszytskie małżenstwa zawarte w młodym wieku nie mają racji bytu..mialam na myśli małżeństwa bez miłości, zawarte tylko dlatego, że "nadszedł czas na ten punkt programu" i że "wiek stosowny"..
              • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:17
                katka-the-hermit napisała:

                > ciekawy postulat, ciekawy..:)
                > nie o to mi jednak chodziło..nie twierdzę, że wszytskie małżenstwa zawarte w mł
                > odym wieku nie mają racji bytu..mialam na myśli małżeństwa bez miłości, zawarte
                > tylko dlatego, że "nadszedł czas na ten punkt programu" i że "wiek stosowny"..

                jeśli "stosowność wieku" to jedyny powód parcia na ślub to rzeczywiście głupota, ale to już wie tylko autorka. ja uważam że 26 lat to za wcześnie na akcje łapania męża (nawet wścibskie ciotki nie zwykły dopytywać o małżeńskie plany młodych przed 30-tką), a z drugiej strony po 2 latach wspólnego mieszkania ona może być zdecydowana na przyszłość z tym egzemplarzem. gorzej że on nie bardzo
            • a1ma Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:08
              > to może w ogóle zlikwidujmy pierwsze małżeństwa, a zaczynajmy od drugich?

              Jestem ZA :D
    • katka-the-hermit Re: zaręczyny???? 10.03.11, 17:56
      Czytając Twoje posty, odnoszę wrażenie, że bardziej niż na facecie zależy Ci na tak uporczywie przez Ciebie wspominanej stabilizacji.
      Nic nie piszesz o tym jak Wam się uklada, czy się kochacie itd.
      Brzmi to trochę tak jakbyś odhaczyła już parę punktów z planu na życie (chłopak - odhaczony, mieszaknie razem - odhaczone, studia - odhaczone, praca..), a kolejne na liście są narzeczeństwo, ślub i dzieci, więc czas najwyższy..
      Jeśli chcesz być w związku dla samego związku i wziąć ślub dla samego ślubu, to proszę bardzo. Ja tego nie popieram i nie rozumiem, ale to Twoje życie i jeśli oboje macie takie samo podejście, to nie widzę przeszkód (chociaż dla dobra ewentualnych dzieci, powinniście sobie darować).
      Tylko nie żal się za 2 lata na forum, jak nagle zkochasz się w koledze i nie pytaj co masz myśleć, jeśli znajdziesz smsa od koleżanki w telefonie męża, albo kiedy nagle zacznie Ci przeszkadzać, że on znika na 50 weekendów w roku, a Ty w domu z dziećmi biedna taka..
      On niepewny, Ty nie wiesz co masz myśleć, więc z papierkiem czy bez, przy obecnym stanie rzeczy, szans na stworzenie prawdziwej (wg mojej definicji)rodziny nie widzę.
    • raohszana Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:14
      Nie musisz chłopa rozumieć. Nie nudź mu - zapytaj wprost, poproś o odpowiedź tak/nie i wzglednie, jak "tak" to "kiedy?" i trzymaj się terminu. Jak nie - to poszukaj sobie takiego, co chce tego samego co Ty.
      Dla faceta koniec studiów i praca to nie jest bodziec do małżeństwa i dzieci od razu - najpierw zwykle chcą pokorzystać z zarabianej kasy.
      • sundry Re: zaręczyny???? 11.03.11, 12:06
        A czym się różni korzystanie z pieniędzy mieszkając z dziewczyną a mieszkając z żoną?
        • raohszana Re: zaręczyny???? 11.03.11, 12:09
          Różni się - jedno, że wtedy są już zupełnie i ustawowo "nasze" a nie "moje" i "twoje", a poza tym zważ, że wiele pań chce dzieci po ślubie, jak wątkodawczyni - a dzieci są bardzo zasobożerne.
    • grassant Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:19
      sama już nie wiem co mam o tym mysleć??

      ja myślę sam, ze chce Cię jeszcze trochę pobzykać.
    • sabriel Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:20
      Stabilizacja, ślub, dziecko, itd. to są twoje plany, nie jego. Gdyby chciał to by je zrealizował. Skoro się miga, nie chce rozmawiać o przyszłości tzn. że nie jesteś "ta właściwa". Jest z tobą bo jest, bo tak mu na razie dobrze.
      • marzeka1 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:26
        Uważam, że masz prawo do takich pragnień i tyle. Z tym, że masz faceta, który nie czuje takiej potrzeby, bo i tak żyjecie ze sobą jak małżeństwo, razem mieszkacie, seks- bez problemu; może on po prostu z tego powodu nie czuje potrzeby, aby cokolwiek zmieniać.Może już czas na rozstanie? Bo do ślubu przymuszać nie ma co, bo skończy się to rozwodem i tak, gdy facet będzie czuł wywieraną presję, tyle że gdybym miała takie pragnienia- nie marnowałabym czasu na faceta, który nie chce się żenić.
        • simply_z Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:34
          może jemu po prostu jest wygodnie tak jak teraz. ma dopiero 26 lat ,chce korzystać z życia ,a nie pchać się w pieluchy i śluby ,bo ty tego chcesz.
          wasze potrzeby w tym punkcie sa rozbieżne ,może być tak ,że za pare lat faktycznie dojrzeje i zmieni decyzję. Może być też tak ,że stwiedzi ,że mu się znudziłaś i cię zostawi...
      • silic Re: zaręczyny???? 18.03.11, 16:53
        > Jest z tobą bo jest, bo tak mu na razie dobrze.

        Przepraszam, do jasnej cholery, a ma być z nią bo mu jest tak źle ??!!
    • drinkit Re: zaręczyny???? 10.03.11, 18:53
      proszę o jakąs poradę bo sama już nie wiem co mam o tym my
      > sleć??

      Może warto pana przycisnąć, żeby jakoś się określił? Tylko to może być niemiłe, przygotuj się na to. Dla mnie zamieszkanie razem = poważny związek (niekoniecznie ślub, ale poważny związek), być może dla pana niekoniecznie. Ktoś przytomnie zauważył, że może korzysta on z udogodnień wspólnego życia (lepiej się odżywia, ma regularnie prane gacie, itp.), ale chce zachować złudne poczucie bycia wolnym ptakiem.
      Wóz albo przewóz.
      P.S. I uważam że clue problemu nie stanowi ślub, tylko zaangażowanie się w związek. Zaangażowany człowiek nie będzie się bał rozmów o przyszłości.
      • lib Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:04
        >> A co takiego się dzieje po tej trzydziestce? świat się kończy i czas umierać, c
        >> zy jak?
        Po tej trzydziestce świat się nie kończy, pewien etap w życiu się kończy. Urodziłaś kilkoro dzieci po trzydziestce? To możemy dalej pogadać.
        • jamesonwhiskey Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:36
          > Po tej trzydziestce świat się nie kończy, pewien etap w życiu się kończy. Urodz
          > iłaś kilkoro dzieci po trzydziestce? To możemy dalej pogadać.


          chyba zyje wsrod jakichs dziwakow, bo 90% nie rozmnaza sie przed 30 , no moze poza jakas patologia


          • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:44
            jamesonwhiskey napisał:

            > > Po tej trzydziestce świat się nie kończy, pewien etap w życiu się kończy.
            > Urodz
            > > iłaś kilkoro dzieci po trzydziestce? To możemy dalej pogadać.
            >
            >
            > chyba zyje wsrod jakichs dziwakow, bo 90% nie rozmnaza sie przed 30 , no moze p
            > oza jakas patologia
            >
            >

            większość dzieci rodzą matki przed 30-tką
            • jamesonwhiskey Re: zaręczyny???? 10.03.11, 22:23
              > większość dzieci rodzą matki przed 30-tką

              na prawde ?
              liczby mowia cos innego

              www.nationmaster.com/graph/hea_age_of_wom_at_fir_chi-health-age-women-first-childbirth
              zreszta im wieksza bieda, nizsze wyksztalcenie/dochod tym szybciej dzieci sie pojawiaja


              • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 22:30
                jamesonwhiskey napisał:

                > > większość dzieci rodzą matki przed 30-tką
                >
                > na prawde ?
                > liczby mowia cos innego
                >
                > www.nationmaster.com/graph/hea_age_of_wom_at_fir_chi-health-age-women-first-childbirth
                > zreszta im wieksza bieda, nizsze wyksztalcenie/dochod tym szybciej dzieci sie p
                > ojawiaja
                >
                >

                naprawdę.
                a co konkretnie mówią te twoje liczby?
                bo moje (GUS) mówią, że 62% dzieci w 2009 roku urodziły matki przed 30-tką
                • jamesonwhiskey Re: zaręczyny???? 10.03.11, 22:46
                  > a co konkretnie mówią te twoje liczby?
                  > bo moje (GUS) mówią, że 62% dzieci w 2009 roku urodziły matki przed 30-tką


                  niestety link do strony po angielsku ale cyfry arabskie wiec to nie powinno byc takie trudne aby zobaczyc na wykresie wieku dla kobiety rodzacej pierwsze dziecko

                  swiat nie konczy sie na polsce i jak pisalem im wieksza bieda tym wczesniej dzieci

                  czygo tu nie rozumiesz

                  • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 22:52
                    jamesonwhiskey napisał:

                    > > a co konkretnie mówią te twoje liczby?
                    > > bo moje (GUS) mówią, że 62% dzieci w 2009 roku urodziły matki przed 30-tk
                    > ą
                    >
                    >
                    > niestety link do strony po angielsku ale cyfry arabskie wiec to nie powinno by
                    > c takie trudne aby zobaczyc na wykresie wieku dla kobiety rodzacej pierwsze dz
                    > iecko
                    >
                    > swiat nie konczy sie na polsce i jak pisalem im wieksza bieda tym wczesniej dzi
                    > eci

                    no to podaj mi choć jeden kraj w którym średni wiek jest wyższy niż 30 - podobno 90% kobiet nie rozmnaża się przed 30-tką.
                    jak sam dzielnie zauważyłeś liczby są arabskie więc nie powinno być problemu.

                    > czygo tu nie rozumiesz
                    >

                    tego skąd wziąłeś te 90%.
                    ja wiem że trudno przyznać się do błędu, ale jak ktoś ci robi uprzejmość i sprawdza na stronie GUSU aktualne dane i podaje ci na tacy gotową odpowiedź to wypada chociaż podziękować, nie mówiąc już o powstrzymaniu się od obrażania sugestią że jestem głupsza od ciebie.
                    • jamesonwhiskey Re: zaręczyny???? 10.03.11, 23:08

                      > no to podaj mi choć jeden kraj w którym średni wiek jest wyższy niż 30 - podobn
                      > o 90% kobiet nie rozmnaża się przed 30-tką.

                      podstwawowy problem ze nie rozumiesz czym jest srednia,
                      pare malolatek w ciazy i srednia sie obniza


                      > tego skąd wziąłeś te 90%.

                      napisalem

                      chyba zyje wsrod jakichs dziwakow

                      PODPOWIEDZ

                      pisze o ludziach w moim otoczeniu gdzie ciaze i dzieci to wiek 30-33


                      > ja wiem że trudno przyznać się do błędu, ale jak ktoś ci robi uprzejmość i spra
                      > wdza na stronie GUSU aktualne dane

                      pisalem polska to nie caly swiat,
                      masz na stronie gusu srednia dla uk czy nowej zelandii ?


                      > ą że jestem głupsza od ciebie.

                      niestety na to wyglada

                      w linku ktory ci podalem srednia dla polski to ponizej 25 lat
                      ty piszesz 62% kobiet urodzilo przed 30 , jak dla mnie wszystko sie zgadza
                      i nadal nie wiem o co ci chodzi
                      • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 23:14
                        jamesonwhiskey napisał:

                        >
                        > > no to podaj mi choć jeden kraj w którym średni wiek jest wyższy niż 30 -
                        > podobn
                        > > o 90% kobiet nie rozmnaża się przed 30-tką.
                        >
                        > podstwawowy problem ze nie rozumiesz czym jest srednia,
                        > pare malolatek w ciazy i srednia sie obniza

                        średnia 25, ale i tak 90% kobiet rodzi po 30-tce? :D
                        te małolatki muszą mieć ujemny wiek

                        wiem, że i tak nie zrozumiesz absurdu tego stwierdzenia, tak sobie tylko piszę..
                        • jamesonwhiskey Re: zaręczyny???? 10.03.11, 23:41
                          > średnia 25, ale i tak 90% kobiet rodzi po 30-tce? :D
                          > te małolatki muszą mieć ujemny wiek

                          puchatku o bardzo malym rozumku, postaram ci sie to jakos wyjasnic


                          mieszkam w kraju gdzie srednia to prawie 28
                          w moim otoczeniu kobiety rodza po 30 stce

                          jak dla mnie wszystko sie zgadza



                          odnosnie polski

                          srenia 25 lat , 62% rodzi przed 30stka
                          nadal, jak dla mnie wszystko sie zgadza


                          > wiem, że i tak nie zrozumiesz absurdu tego stwierdzenia, tak sobie tylko piszę.


                          stwierdzenie jest absurdalne, ale powstalo ono jedynie w twojej glowie bo nic takiego nie napisalem


                          myslalem ze pytanie o dane gus z nowej zelandii czy uk otworzy ci troche oczy ale jednak nie

                          rada na przyszlosc

                          nie trzymaj sie kurczowo pierwszej mysli ktora wpadla ci do glowy
                    • katka-the-hermit Re: zaręczyny???? 10.03.11, 23:34
                      miss.yossarian napisała:




                      > no to podaj mi choć jeden kraj w którym średni wiek jest wyższy niż 30 - podobn
                      > o 90% kobiet nie rozmnaża się przed 30-tką.
                      > jak sam dzielnie zauważyłeś liczby są arabskie więc nie powinno być problemu.
                      >

                      sorry, ale w tym momencie sama siebie zacytowałaś..ja rozumiem, że przejęzyczenie i w ogóle, ale żeby kogoś za SWOJE kwestie objeżdżać, to już przegięcie:) ciuś, ciuś
                      • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 23:40
                        katka-the-hermit napisała:

                        > miss.yossarian napisała:
                        >
                        >
                        >
                        >
                        > > no to podaj mi choć jeden kraj w którym średni wiek jest wyższy niż 30 -
                        > podobn
                        > > o 90% kobiet nie rozmnaża się przed 30-tką.
                        > > jak sam dzielnie zauważyłeś liczby są arabskie więc nie powinno być probl
                        > emu.
                        > >
                        >
                        > sorry, ale w tym momencie sama siebie zacytowałaś..ja rozumiem, że przejęzyczen
                        > ie i w ogóle, ale żeby kogoś za SWOJE kwestie objeżdżać, to już przegięcie:) ci
                        > uś, ciuś

                        dobrze cytowałam
                        • katka-the-hermit Re: zaręczyny???? 11.03.11, 18:07
                          Przyznaję rację. W kwestii pochodzenia cytatu.
                  • wikary.bis Re: zaręczyny???? 14.03.11, 16:39
                    Pierd... , Hipolicie. Anglia nie taki biedny kraj a tam nastolatki jak kotki sie pierd... i rodza dziecw wieku 12-14 lat . I Angole problem ze swoimi gowniarami maja. Nie slyszales ?
    • a1ma Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:12
      Tak sobie jeszcze pomyślałam, bo piszesz o 3 latach i że już się powinno wiedzieć - mój (wtedy) chłopak oświadczył mi się po 4,5 latach związku i powiem Ci, że byłam zaskoczona, nie spodziewałam się tego jeszcze. Nie ma chyba jakiejś uniwersalnej długości związku, po której należy się określać. Możliwe, że dla Twojego faceta to jeszcze nie jest ten moment życia, w którym myśli o stabilizacji i wcale nie musi być tak, że to Ty jesteś problemem.
      • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:21
        a1ma napisała:

        > Tak sobie jeszcze pomyślałam, bo piszesz o 3 latach i że już się powinno wiedzi
        > eć

        to jeszcze zależy od momentu kiedy się poznali, 3 lata studenckiego (czy jeszcze młodszego) związku inaczej "ważą" niż 3 lata np. w okolicach trzydziestki. im później tym krócej trwa "określenie się"
        • a1ma Re: zaręczyny???? 10.03.11, 21:19
          To jasne, ale ich związek z tych studenckich chyba właśnie, skoro dziś mają po 26 lat.
    • miss.yossarian Re: zaręczyny???? 10.03.11, 20:14
      Wspomniałam parę razy o przyszłości tzn. o dziecia
      > ch, ślubie. Niestety mój facet nie lubi rozmawiać na ten temat, unika go jak og
      > nia. Powiedział mi, że on nie jest pewien itd. Zabolało mnie to bardzo, bo zroz
      > umiałam że chodzi tutaj o mnie. Widocznie może dla niego nie jestem wystarczają
      > co dobra na żonę??? nie rozumiem tego w ogóle?? Myślałam o tym żeby odejść, bo
      > wydaje mi się że po 3 latach takie rzeczy sie wie, czy się chce z kimś być??? N
      > ie rozumiem facetów. proszę o jakąs poradę bo sama już nie wiem co mam o tym my
      > sleć??

      ja ci nie powiem co masz myśleć (dziwne pytani swoją drogą), ale ciekawi mnie jak takie rozmowy wyglądają? ty go pytasz o przyszłość a on się ogania,mówi że nie wie czy chce i w ogóle wielka łacha.. i potem co? wracasz do robienia kolacji, czy idziesz wieszać pranie?
    • organza26 Re: zaręczyny???? 10.03.11, 21:00
      To, że 26cio letni facet nie chce jeszcze myśleć o ślubie i dzieciach za bardzo mnie nie dziwi. Natomiast jeśli unika tego tematu jak ognia to nie wróży to dobrze. Jak dla mnie to nawet oczywisty komunikat na, że facet nie jest jakoś szczególnie zainteresowany wiązaniem się do grobowej deski (przynajmniej w zamierzeniu) z Tobą.

      Dosyć ważny jest wasz sposób dbania o wspólne gospodarstwo domowe - jak dzielicie obowiązki itp. Jeśli Ty wykonujesz lwią ich część to już możesz mieć odpowiedź dlaczego z Tobą mieszka...
      Teraz wspólne mieszkanie młodych par jest bardzo częste i coraz częściej nie świadczy wcale o głębokim zaangażowaniu. Ludzie robią to, bo tak jest łatwiej - życie staje się wtedy nieco tańsze, nie trzeba tracić czasu na dojazdy na spotkania i dostosowywać planów tak żeby do nich w ogóle doszło.
      Przyznaję, że kiedy ja (na krótko) zamieszkałam z moim exem powody były zdecydowanie praktyczne, choć traktowałam go poważnie.

      Nie zgadzam się, z niektórymi opiniami sugerującymi, że jak facet ma przysłowiowy browar to już ślubu brać nie będzie bo po co. Tak jakby mężczyźni brali ślub wyłącznie dla seksu, posprzątanego mieszkania, obiadu itp. Jakoś widzę, że jak facet jest zakochany a para dobrana to on dąży do ślubu, choćby nawet ze sobą wcześniej mieszkali.
      Inna sprawa, że moim zdaniem śluby z takiej prawdziwej miłości to rzadkość.

      Może też być tak, że to zamieszkanie razem było jakąś deklaracją z jego strony, ale zauważył w Tobie jakieś wady, coś co mówi mu, że wasze pożycie może nie być różowe. Odpowiedz sama sobie szczerze czy on nie daje Ci do zrozumienia, że czegoś w Tobie nie akceptuje, że coś mu się nie podoba.

      Przyczyn takiego stanu zawieszenia może być mnóstwo.
    • donna.jagodka Re: zaręczyny???? 10.03.11, 22:36
      hm hm nie chciałąbym sie mądrzyć, ale po co on ma cokolwiek zmieniać, skoro ma Ciebie obok, Twoje dobre jedzonko od czasu do czasu i seks? 26 lat - to najwyższy czas dla kobiety, ale niekoniecznie dla faceta. moze Ci sie oświadczy za jakis czas - a może nie. Twój ruch - albo sie wyprowadzasz albo... godzisz sie na to dalej. ja faceta rozumiem.
    • krakoma Re: zaręczyny???? 10.03.11, 23:20
      jeszcze raz wyloz swojemu facetowi, co jest dla ciebie wazne.
      wysluchaj jego zdania.
      teraz masz do wyboru: albo szukasz innego, ktory tez chce zolozyc rodzine, albo zostajesz z facetem na "jego" zasadach i jestes dalej nieszczesliwa, do czasu az ci sie kiedys tam- jesli w ogole- oswiadczy.

      ja bym mu powiedziala, ze ok - nie chcesz ze mna slubu to nie, ale w takim razie nie licz sie z tym, ze zawsze przy tobie bede. ja potrzebuje stabilizacji, chce zalozyc prawdziwa rodzine i jesli znajde innego z podobnymi potrzebami to odejde.

      i zacznij sie rozgladac.

      niech sie wreszcie jasnie ksiaze obudzi.
    • nothing.at.all Re: zaręczyny???? 11.03.11, 09:56
      Sa pary które mają staż 5 lat, 7 lat i żyją bez ślubu. Naprawdę Ci on potrzebny? CO on zmieni?Dla faceta to nie jest prosta decyzja.
      A im bardziej naciskasz, tym bardziej on nie chce.
      • wikary.bis Re: zaręczyny???? 11.03.11, 14:54
        Tylko wyjatkowy cep zyjacy na "kocia lape" cale swoje przesrane zycie moze powiedziec , ze slub nic nie zmienia.
        • silic Re: zaręczyny???? 18.03.11, 16:55
          W psychiatryku macie Internet ?
      • sundry Re: zaręczyny???? 11.03.11, 18:15
        No tak, to doprawdy straszne, że czasem trzeba podjąć jakąś decyzję, która nie jest prosta. Tym bardziej, że ma praktycznie wszystko to, co w małżeństwie.
      • akle2 Re: zaręczyny???? 12.03.11, 12:46
        nothing.at.all, i kto to mówi???? Rok temu pisałaś analogiczne wątki i rozpaczałaś, że Twój facet nie chce się z Tobą ożenić. Pamiętam, bo brałam udział w tamtej dyskusji. Aż tak bardzo wyprał Ci mózg? Nie zastosowałaś się, widzę, do żadnej z forumowych rad.
        Dla faceta jest to tak samo prosta decyzja jak dla Ciebie, pod warunkiem, że równie mocno kocha i że nie spodziewa się, że znajdzie od Ciebie LEPSZĄ, żeby w razie czego mieć prosty odwrót.
        • nothing.at.all Re: zaręczyny???? 14.03.11, 10:58
          Owszem pisałam i pytałamm, a rad nie zastosowałam, bo doszlam do wniosku, że mi tak dobrze. Zmieniłam co nieco priorytety i owszem fajnie jak przy tym będzie partner.
          • akle2 Re: zaręczyny???? 14.03.11, 16:54
            OK, skoro tak twierdzisz... Jednak podskórnie czuję, że robisz dobrą minę do złej gry i sama nie wierzysz, w to, co mówisz. Ale to Twoje życie i kształtujesz je wg własnego uznania.
            • akle2 Re: zaręczyny???? 14.03.11, 22:08
              Ja Tobie wtedy bardzo kibicowałam, jeśli pamiętasz. Dlatego w szoku jestem tą (wymuszoną na Tobie) zmianą priorytetów.
              • nothing.at.all Re: zaręczyny???? 14.03.11, 22:35
                Pamiętam. Zresztą ów wątek niejednym pomógł;).
                Wiesz jak to jest, jak inne płaszczyny szwakuję, np. zdrowie to człowiek tylko o tym myśli. A właśnie u mnie takie coś nastąpiła. Plus trochę kwestii rodzinnych i zmiana nastąpiła. Na razie inne rzeczy są ważne.
    • harrison_bergeron Re: zaręczyny???? 11.03.11, 11:05
      Ciekaw jestem jak działa taka logika - skoro jest dobrze to trzeba odejść bo nie ma ślubu?
      Przeciez to jest jakiś absurd.

      Zdaję sobie sprawę, że taki papierek/sakrament (niepotrzebne skreslic) moze dzialac kojąco na chwilę, ale jeśli związek jest słaby i niepewny to nawet to nie pomoze na dłuższą metę.

      Nawet dziecko nie pomoże.

      Facet zawsze moze uciec. Oczywiscie kobieta tez.
      • lib Re: zaręczyny???? 11.03.11, 13:09
        >> Sa pary które mają staż 5 lat, 7 lat i żyją bez ślubu. Naprawdę Ci on potrzebny? CO on
        >> zmieni?Dla faceta to nie jest prosta decyzja.
        Toć przecie nie o to chodzi, żeby była prosta, nie o to, żeby komyś życie ułatwić, tylko o to, żeby spełnić swoje potrzeby. Po ludzie wchodzą w związki.

        >>Ciekaw jestem jak działa taka logika - skoro jest dobrze to trzeba odejść bo nie ma ślubu?
        Mamy tutaj do czynienia ze złym założeniem. Nie jest dobrze, skoro potrzeby jednej ze stron nie są spełniane.
        • donna.jagodka Re: zaręczyny???? 11.03.11, 15:24
          zamieszkała z nim - a teraz chce zmieniać reguły gry, podczas gdy on chce grać na starych zasadach. no i chyba dlatego robi sie problem... juz było wiele takich wątków.
    • donna.jagodka Re: zaręczyny???? 11.03.11, 15:29
      hehe jakaś inwazja... na mężczyźnie to - czyli medal z tej drugiej strony, bo jak wiadomo każdy medal ma ich dwie! :)):
      forum.gazeta.pl/forum/w,150,122961520,122961520,Kiedy_zareczyny_.html
    • mesz Re: zaręczyny???? 11.03.11, 17:10
      Jestem w podobnej sytuacji. Myślę, że naciskanie mężczyzny to kiepski pomysł. Poza tym nie wolno nikogo zmuszać do ślubu. To powinno wypływać z uczuć z serca...
      Mój chłopak wie, że chcę wziąć ślub i mieć dzieci. Mówi, że chce tego samego. Jesteśmy starsi od Was - już po trzydziestce. Rozmawialiśmy o tym wielokrotnie - o naszym wspólnym przyszłym życiu, również o ślubie i weselu. Tyle że na rozmowach się kończy...:-(
      • sundry Re: zaręczyny???? 11.03.11, 18:17
        Z uczuć? Miłość trwa dwa lata, potem to już tylko przywiązanie. Nie liczyłabym, że po takim czasie coś jeszcze "wypłynie". Co najwyżej komuś zacznie brakować uniesień i się rozleci.
        • lib Re: zaręczyny???? 11.03.11, 19:25
          I właśnie tak to się kończy, jak napisała Mesz. Jest się po trzydziestce i nadal się o tym rozmawia. Facet albo nie chce, nie jest gotowy, nie jest pewien, albo chce, a raczej mówi, że chce, a wynik jest ten sam: ze ślubu i dzieci nici. A jak już pan dojrzeje, o ile dojrzeje, to szuka sobie nowej pani, bo ta już za stara. A pani, jeśli marzyła o stadku dzieci, to sprzedała swoje marzenia panu, którego jej marzenia nie interesowały. Wiem co mówię, sama tak zrobiłam.
          Zmuszać do ślubu nie wolno, owszem, ale zmuszać do nieślubu też. Zawsze można powiedzieć, że pan pani nie zmusza. Dlatego podziwiam autorkę wątku, że się z tym problemem mierzy, że się sama przed sobą do niego przyznaje. Wiej kobieto, pókiś młoda.
          • donna.jagodka Re: zaręczyny???? 11.03.11, 21:05
            > Wiej kobieto, pó
            > kiś młoda.

            dokładnie. jak odejdziesz, jest szansa że to go zmobilizuje do konkretnego działania. a jeśli nie zmobilizuje - to i tak nie warto byłoby w ten związek inwestować. proste - pod warunkiem, że się stoi z boku :) ale to chyba jedyne logiczne rozwiązanie.
            • karola_2011 Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:05
              po rozmowie z panem X i długich przemyśleniach na ten temat, postanowiłam nie poruszać tematu małżeństwa. Mój facet stwierdził, że to on powinien decydowac kiedy to ma nastąpić, i ja powinnam byc zaskoczona. Ja tak nie myślę, bo uważam że o takich sprawach powinno sie decydować razem. Stwierdziłam,że wyznaczę mu czas, nie mówiąc mu o tym. Jeśli do tego czasu nic się nie stanie to uciekam jak najdalej.
              • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:06
                Lol...
              • raohszana Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:20
                No proszę, jakie dorosłe podejście i jaki dojrzały związek pełen porozumienia!
                • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:22
                  To raczej takie Scarlettowe "pomyślę o tym jutro". Tak na pewno łatwiej.
                  • raohszana Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:25
                    Nienienienie - to babskie "niech on się domyśli i zrobi co ja chcę, inaczej go rzucę!"
                    Ja nie wiem, jak oni się w ogóle utrzymali tyle w związku przy takim podejściu.
                    • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:27
                      Też, ale laska widzi, że z ołtarza nici i dojrzewa od myśli o zerwaniu. A łatwiej odłożyć w czasie, na bliżej nieokreśloną przyszłość.
                      • raohszana Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:29
                        No, boi się, że sama zostanie, a tu już by chciała dzieciaka bawić.
                        • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:31
                          Bo przecież w tym wieku, to już czas.:P
                          • raohszana Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:48
                            Szlag, już czas? O cholewa, wyrobiłaś normę?! :P
                            • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:51
                              Co Ty, do tyłu jestem. Ale może do mitycznej 30-tki się uda? E tam, trzeba zacząć od jutra!:)
                              • raohszana Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:55
                                Wiesz co, jak Ty możesz tak żyć - nie będąc kobietą?! ;)
                                • sid-the-sloth Re: zaręczyny???? 14.03.11, 20:58
                                  Ciężko, oj ciężko!;)
                                  • raohszana Re: zaręczyny???? 14.03.11, 21:00
                                    Co za tragedyja! W lata idziesz, a przychówku ni masz! Weź Ty się opanuj, musisz mieć maluchy, najlepiej ze trójeczkę! ;)
              • kawka.z.mleczkiem Re: zaręczyny???? 23.03.11, 23:12
                > po rozmowie z panem X i długich przemyśleniach na ten temat, postanowiłam nie p
                > oruszać tematu małżeństwa. Mój facet stwierdził, że to on powinien decydowac ki
                > edy to ma nastąpić, i ja powinnam byc zaskoczona. Ja tak nie myślę, bo uważam ż
                > e o takich sprawach powinno sie decydować razem. Stwierdziłam,że wyznaczę mu cz
                > as, nie mówiąc mu o tym. Jeśli do tego czasu nic się nie stanie to uciekam jak
                > najdalej.

                hola hola...chyba ktoś się za bardzo nakręcił...
                wiem mniej więcej o co Ci chodzi. tak naprawdę większość babeczek ceni ślub, świadomie lub podświadomie go pragnie. jest kilka przyczyn. jedną z nich jest poczucie stabilizacji, która pozwala "ze spokojnym sumieniem" powołać na świat potomstwo. drugą i dla większości cholernie ważną jest ta deklaracja. te zaręczyny, ten ślub to taka wisienka na torcie i potwierdzenie, że oto ja jestem dla tego faceta naj naj naj.

                pamiętam taką sytuację ze swojego życia. koleżanki chłopak oświadczył się w cholernie efektowny, przemyślany sposób. zrobił wrażenie na większości znajomych. opowiedziałam o tym "mojemu". nie miałam nic "złego" na myśli, ale on to odebrał, jako próbę "wymuszenia" zaręczyn. poczułam wtedy coś na kształt "halo, coś tu nie gra". kocha, wielbi, a tak go zaręczyny rażą? zraziło mnie to do rozmów o ślubach, zaręczynach itp. do tego stopnia, że gdy on zaczął przebąkiwać o takich rzeczach to momentalnie robiłam się sztywna. w efekcie to on miał "parcie na ślub", nie ja.

                powód jego oburzenia okazał się banalny. nie chodziło tu o mnie, o siłe jego uczuć, ale o nasz wiek, naszą dojrzałość, o niepewną sytuację materialną. pamiętaj, że społeczeństwo "oczekuje" od żon i mężów zupełnie czego innego, zupełnie inne są ich "role". chodzi tu oczywiście o starsze pokolena, ale to one nas wychowały i chcąc / nie chcąc to w nas siedzi. dla kobit ślub ma być bramą do raju (już nie muszę się martwić, mam męża, który mnie utrzyma), dla facetów - męką (ma przede wszystkim być maszyną do pieniędzy).

                branie ślubu, bo mam tyle i tyle lat, bo mam mieszkanie, bo jesteśmy razem tyle lat.. do ślubu trzeba dojrzeć. trzeba go chcieć. jak dla mnie - porozmawiajcie o swoich potrzebach. to proste a niezwykle skuteczne. może się okazać, że Tobie tak naprawdę nie chodzi o ślub, tylko o to, że czujesz się zaniedbana, niekochana, że nie jesteś pewna jego uczuć. może on by chciał, ale się boi, że "po" nie będziesz już tą jego ukochaną, tylko zrzędliwym babskiem. może... może... tylko on Ci jest w stanie udzielić pewnych informacji.
        • ta_karola Re: zaręczyny???? 24.03.11, 16:44
          Co za brednie ,że miłość tylko dwa lata. To raczej pseudomiłość. Moja trwa 7 lat i jest teraz nawet głębsza.
    • joooooooana Re: zaręczyny???? 11.03.11, 21:59
      karola_2011 napisała:

      Biorąc pod uwagę, że oboje mamy po 26 lat to
      > już chyba czas najwyższy. Mamy stałą prace, mieszkanie żyje nam się jak na mło
      > dych ludzi na prawdę dobrze. Wspomniałam parę razy o przyszłości tzn. o dziecia
      > ch, ślubie.

      26 lat to naprawdę niewiele, by byc do czegoś zmuszonym. Ma pani jeszcze czas.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka