brandilu
07.04.11, 10:33
Bije sie z małzonką. Jestem artystą, ona psycholożka. Wiele sobie jestemy w stanie wybaczc i zrozumiec. Ale ja nie potrafie, nie chce i nie zaakceptuje jej flirtowania glownie ,romansowania z moimi kumplami!!Miałem pare skokow w bok, ona tez, ale czego oczy nie widza sercu nie żal. Badamy się zabezpieczamy. W szystko by bylo w parzadku ale ona w sobote calowala sie z moim dobrym kumplem na imprezie! Opie... Ja i Jego z nim sie trochę pobiłem. A z żona to już na osobności sie wytargalismy za włosy wsadziłem jej pinezke w posladek a ona mnie podrapała po piersi i klacie do krwi. Moglbym jej zrobic krzywdę bo jestem silniejszy wiele razy, ale biję sie z nią po babsku. Niewiele ludzi wie jaki sobie kociol fundujemy, ale niektorzy znajomi zazdroszcza nam braku tego skostnienia i tego ze wiekszosci rzeczy zgadzamy sie bez slow.