Dodaj do ulubionych

Czy to powód do zerwania?

21.04.11, 19:59
Czy zwykłe kłamstwo.? Mężczyzna, z którym sie spotykałam, zarzucił mi,że za mało sie widywalismy, raz w tygodniu, to za mało, od ok 2 miesiecy.
NIe moge tego nazwać związkiem, spotykalismy sie,ale zalezalo mi. Niestety co weekend mam zjazd na studiach i duzo nauki w tygodniu, pisanie pracy...
Obserwuj wątek
    • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:01
      I co? Zerwał z Tobą, a Ty, bidulo, musisz to rozłożyć na cząstki elementarne, taaak?
      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:03
        Nie żartuj sobie:)
        Powiedziałam mu,że nie zdawałam sobie sprawy z tego.. Mówiłam, mu że mi zależy i chce to zmienic.
        Poprosił o kilka dni, chce to poukładać sobie, przemyslec.
        • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:06
          megi244 napisała:

          > Nie żartuj sobie:)
          *
          Czemuż?

          > Powiedziałam mu,że nie zdawałam sobie sprawy z tego.. Mówiłam, mu że mi zależy
          > i chce to zmienic.
          > Poprosił o kilka dni, chce to poukładać sobie, przemyslec.
          *
          Wybrałaś jakiegoś rozemocjowanego chłopaczka. Na co Ci to?
          • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:18
            Ta rozmowa byla teraz we wtorek. Wyjasnilismy sobie wszytsko. Ale nie powiedzial, mi,ze jest ok i ze jakos da sie to naprawic. Nic nie potrafil powiedziec.. Bo cytuje "sam nie wiem.."
            i teraz ja tez juz nie wiem. Czy to ja skopałam sprawe..czy widywanie sie raz na tydzien to za malo i uznal,ze wogole mi nie zalezy..
            Powiedzial,ze chce paru dni by to poukladac, przemyslec i powie mi...Czy on sie unosi "męską dumą"? Chcial mi pokazac jak to jest gdy sie tęskni i dlugo nie widzi tej osoby?
            Czy zwyczajnie to wymowka...
            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:21
              Jeszcze raz - Ty się przejmujesz typem, który sam nie wie, czego chce?
              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:23
                Zależy mi na nim. Chcialam tylko wiedziec, czy to moja wina, ze czuł,ze mi nie zalezy. Czy to powod zeby sie odkochac? Bo dziewczyna nie ma czasu?
                • triss_merigold6 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:27
                  Tak, cherie, to wystarczający powód.
                  Jestem wprawdzie bardzo stara, ale nie przypominam sobie, żebym kiedyś chciała się spotykać z facetami, którzy sugerowali, że nie mają zbyt wiele czasu, który mogliby mi zaoferować.
                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:28
                  A jemu na Tobie nie zależy i koniec pieśni.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:32
                  megi244 napisała:

                  > Zależy mi na nim. Chcialam tylko wiedziec, czy to moja wina, ze czuł,ze mi nie
                  > zalezy. Czy to powod zeby sie odkochac? Bo dziewczyna nie ma czasu?

                  Zależy ci? Osoba zakochana chciałaby czuć że jest na pierwszym miejscu, a nie po studiach, pracy, odpoczynku, rozrywce i coniedzielnej mszy. Spotykałam się co niedziele... wielkie zaangażowanie.
                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:36
                    Zalezy i zależało
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:45
                      megi244 napisała:

                      > Zalezy i zależało

                      Widać łatwo mówić, trudno działać.

                      W wszystkich "poradnikach dla bab" zawsze twierdzą że jak mężczyzna nie ma czasu na spotkania, jak się wymawia pracą/nauką/zmęczniem/obowiązkami itp itd to znaczy ŻE MU NIE ZALEŻY ("he is not that into you" to wzorcowy przykład). No to Twój pan wziął sobie te rady do serca. Jak druga strona nie ma czasu to znaczy że jej nie zależy.
                      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:48
                        Czyli moje slowa..ze to zrozumialam,ze chce sie czesciej spotykac,jesli tak mam mu to udowodnic na nic sie zdały tak? teraz żaluje :(
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:52
                          megi244 napisała:

                          > Czyli moje slowa..ze to zrozumialam,ze chce sie czesciej spotykac,jesli tak mam
                          > mu to udowodnic na nic sie zdały tak? teraz żaluje :(

                          Teraz to nie ma znaczenia. Doczytałem że w rozmowie grał argumentem drugiej kobiety/dziewczyny. Takie zagranie praktycznie dyskwalifikuje, bo tak się nie robi właściwe pod żadnym pozorem.
                  • triss_merigold6 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:37
                    Mam w bliskim otoczeniu singielkę 30++. Bardzo chciałaby znaleźć kogoś na stałe, ale ma absorbującą pracę z wyjazdami, studia podyplomowe i pisze zaocznie doktorat. I jest nieustająco zdziwiona, że brak chętnych na coś więcej niż weekendowy romans.
                    • akle2 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:31
                      Bo ewentualni kochasie są bardzo zdziwieni, że zamiast wiktu i opierunku, kobieta chciałaby coś zrobić dla siebie a niżeli tylko wegetować za najniższą krajową. Prawdziwy partner powinien wspierać i pomagać, a jeśli nie potrafi pomagać to przynajmniej uszanować a nie rzucać kłody pod nogi i przyjmować pozycje roszczeniową. Jak się nie ma czasu w dzień (wiadomo, każdy ma swoje obowiązki) to jest czas dla siebie w nocy. Więc moja odpowiedź dla autorki jest taka, że to egoista, który szukał tylko pretekstu, aby ją wykolegować z tego związku. Jeśliby mu naprawdę na niej zależało, to rzuciłby hasło wspólnego zamieszkania, wówczas ona by się uczyła wieczorami do kolokwiów ale byłaby OBOK.
                      A Ty, triss_merigold6, myślisz, że Twoja singielka gdyby rzuciła pracę i studia to nagle by miała kolejkę adoratorów chcących ją otoczyć opiekuńczym ramieniem i jeszcze wziąć na utrzymanie? Szczerze wątpię, bo tak zwane szczęście w miłości to sprawa bardzo indywidualna.
                      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:37
                        akle2 napisała:

                        > Bo ewentualni kochasie są bardzo zdziwieni, że zamiast wiktu i opierunku, kobie
                        > ta chciałaby coś zrobić dla siebie a niżeli tylko wegetować za najniższą krajow
                        > [...]spólnego zamieszkania, wówczas
                        > ona by się uczyła wieczorami do kolokwiów ale byłaby OBOK.

                        No to teraz odwróć sytuację, i wyobraź sobie że to mężczyzna ma dla kobiety czas tylko w niedzielne popołudnia a na wszystkie propozycje częstszych spotkań ma gotową odmowę i usprawiedliwienie...
                        I jak to teraz wygląda?
                        • akle2 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:47
                          Dobra, dobra. Powiem Ci jedno: gdyby mój potencjalny partner miał na głowie jakiś trudny projekt albo studia albo doktorat, to bym mu nieba przychyliła, starała się zapewnić warunki żeby się nie rozpraszał i trzymała kciuki aby mu się udało. To nie są puste słowa. Ja tak pojmuję partnerstwo. Nawet jeśli przejściowo mielibyśmy czas dla siebie tylko od 24:00 do 6:00.
    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:02
      Gdy spytałam czy chodzi o to,że nie czuje już tego co wczesniej, odpowiedzial,"To nie o to chodzi". Dodał,ze nie jest pewien czy do siebie pasujemy, bo on np potrafilby spotykać sie z dziewczyną codziennie..
      • ursyda Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:04
        Japo takim tekście już bym czuła dłonie zaciskające się na mojej szyi
        • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:07
          A na forumię to się z nami codziennie "widujesz" :P
          • ursyda Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:16
            no toś porównała
            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:22
              A co, źle!? :P
        • triss_merigold6 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:10
          Dlaczego? W fazach intensywnego zakochania chęć widywania się codziennie, a nawet - o zgrozo - mieszkania razem, jest dość naturalna.
          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:13
            Dlatego, że nie wszyscy są tak bluszczowaci jak ten pan, co to będzie zrywał, bo on chce codziennie, a tu dupa i szary papier życia codziennego.
            I nie każdy ma chęć widywać się codziennie.
            • triss_merigold6 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:16
              Teraz każde ma szansę znaleźć partnera/kę, ktory/a będzie nadawał na tej samej częstotliwości.
              Nie fascynuje Cię jak kwestię widywania się codziennie rozwiązują ludzie mieszkający razem?
              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:27
                triss_merigold6 napisała:

                > Teraz każde ma szansę znaleźć partnera/kę, ktory/a będzie nadawał na tej samej
                > częstotliwości.
                *
                Niby, ale wychodzi, że facet nie wie, o co mu chodzi.

                > Nie fascynuje Cię jak kwestię widywania się codziennie rozwiązują ludzie mieszk
                > ający razem?
                *
                A co mnie oni obchodzą? Ja wiem jak ja to rozwiązuję.
          • ursyda Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:16
            o ile, gdy druga strona nie ma czasu ta pierwsza nie stroi fochów tak jak koleś z wątku
            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:21
              Z rozmowy jescze pamietam,ze on ma dosc krotkich przelotnych znajomosci, szuka kogos na powaznie..
              Odnioslam wrażenie,ze uznal,ze mi nie zalezy i odpuscil sobie...
            • triss_merigold6 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:22
              Dwumiesięczna zanjomość to taka niezbyt zaawansowana. Słusznie chłopiec zrobił, poszuka takiej, która będzie miała nieco więcej czasu i tyle.
              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:26
                powiedzial "daj mi 2, 3 dni-bede wiedzial".ech.. Zrobilam co moglam, powiedzialam,ze zalezalo mi zawsze, tylko teraz w kwietniu nie wyrabialam ze studiami (koniec kwietnia musze oddac prace promotorce) , w ciagu tylko chodze do pracy..
                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:28
                  megi244 napisała:

                  > powiedzial "daj mi 2, 3 dni-bede wiedzial".ech.. Zrobilam co moglam, powiedzial
                  > am,ze zalezalo mi zawsze, tylko teraz w kwietniu nie wyrabialam ze studiami (ko
                  > niec kwietnia musze oddac prace promotorce) , w ciagu tylko chodze do pracy..
                  *
                  Buehehehe, czyli pewnie czeka, aż inna się zdecyduje na niego :D
                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:32
                    To co mam o nim myslec..
                    w rozmowie powiedzial jescze jedna rzecz.. Zaczal od slow: odezwala sie do mnie dziewczyna, z ktora kiedys bylem. Chce byc ze mna, ale ja jej nie ufam. Ufam tobie.
                    Zawsze powtarzal mi,ze zaufanie to u niego na pierwszym zwiazku. ktos go kiedys zdradzil i zawiodl sie.
                    Powiedzial,ze mi ufa ale tej, ktora chce z nim byc nie ufa, podkreslil 2 razy "Nie ufam tej osobie".
                    I skonczylo sie na tym,ze nadal nie wie co ma o mnie myslec.Powiedzialam mu,ze mi zalezy . Co moge wiecej zrobic
                    • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:36
                      megi244 napisała:

                      > To co mam o nim myslec..
                      *
                      W ogóle o nim nie myśleć?

                      > w rozmowie powiedzial jescze jedna rzecz.. Zaczal od slow: odezwala sie do mnie
                      > dziewczyna, z ktora kiedys bylem. Chce byc ze mna, ale ja jej nie ufam. Ufam t
                      > obie.
                      > Zawsze powtarzal mi,ze zaufanie to u niego na pierwszym zwiazku. ktos go kiedys
                      > zdradzil i zawiodl sie.
                      > Powiedzial,ze mi ufa ale tej, ktora chce z nim byc nie ufa, podkreslil 2 razy "
                      > Nie ufam tej osobie".
                      > I skonczylo sie na tym,ze nadal nie wie co ma o mnie myslec.Powiedzialam mu,ze
                      > mi zalezy . Co moge wiecej zrobic
                      *
                      Pitu-pitu, pan ma wybór i sam nie wie, którą brać. Phi, olej pacana, a nie się podkładasz.
                      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:38
                        to po co mowil, ze "jej nie ufa"? zwykla ściema tak?
                        • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:39
                          No pewnie, że ściema - czymś Ci musiał mydlić oczy, a najłatwiej tym, że "temu to nie ufa, ale Ty taka wyjątkowa, wspaniała, Tobie właśnie, tak, tak". I, jak widać, podziałało.
                          • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:46
                            rozumiem..
                            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:48
                              To dopsz. Teraz przyjmij do wiadomości, przetraw i zajmij się czymś pożytecznym.
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:47
                      megi244 napisała:

                      > To co mam o nim myslec..
                      > w rozmowie powiedzial jescze jedna rzecz.. Zaczal od slow: odezwala sie do mnie
                      > dziewczyna, z ktora kiedys bylem. Chce byc ze mna, ale ja jej nie ufam. Ufam t
                      > obie.
                      > Zawsze powtarzal mi,ze zaufanie to u niego na pierwszym zwiazku. ktos go kiedys
                      > zdradzil i zawiodl sie.
                      > Powiedzial,ze mi ufa ale tej, ktora chce z nim byc nie ufa, podkreslil 2 razy "
                      > Nie ufam tej osobie".
                      > I skonczylo sie na tym,ze nadal nie wie co ma o mnie myslec.Powiedzialam mu,ze
                      > mi zalezy . Co moge wiecej zrobic


                      Aaaaa, czyli pitu pitu.

                      No to przepraszami i cofam co napisałem :D
                      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:50
                        Czyli mam sie przygotowac na telefon w stylu, ze nic z tego?
                • ursyda Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:30
                  megi244 napisała:

                  > powiedzial "daj mi 2, 3 dni-bede wiedzial".ech..

                  Sprawdzi w tym czasie czy Kasia z kadr da się wyciągnąć na kawę. Jak nie, to bez obaw, wroci. I tak będzie wracał aż któraś Kasia się zgodzi
        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:14
          no tak mówił. a co?
          Wiele razy pytał o spotkania w tygodniu, albo w sobote. A ja sie nie wykrecalam..mowilam, prawde,ze jestem zmęczona:( Za to w niedziele,zawsze sie z nim spotykałam.
          Nigdy nie zostawilam jego smsa bez odpowiedzi. Kontakt tel byl czesty i nagle.. przestal pisac.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:23
            megi244 napisała:
            > Wiele razy pytał o spotkania w tygodniu, albo w sobote. A ja sie nie wykrecalam
            > ..mowilam, prawde,ze jestem zmęczona:( Za to w niedziele,zawsze sie z nim spoty
            > kałam.

            No a jemu było za mało, uznał że takie spotykanie go nie satysfakcjonuje i postanowił zakończyć znajomość, aby z czystą kartą poszukać kogoś kto będzie mu odpowiadał.
            Tak trudno zrozumieć? Przecież to proste jak drut.
            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:28
              A co z uczuciami//? Mowil,ze kocha...że sie zakochał.. Tak bylo 2 tyg temu..jescze, po co takie puste słowa? teraz w niedziele sie nie widzielismy, od piatku nie odpisywal na smsa..
              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:29
                Ueee tam, powiedzieć to ja też mogę, że mam zielonego kurczaka na złotym łańcuszku.
              • triss_merigold6 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:32
                Akurat mówienie nic nie kosztuje.
                • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:35
                  wg was to on jest zwyklym kłamcą? Jeszcze mam wyrzuty sumienia..zaluje, ze nie spotykalam sie z nim częściej...moze to by cos zmienilo?
                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:36
                    Jejku, ale Ty naiwna jesteś, żeby nie powiedzieć, że durna...
                    Co to za mania - bo jakby robić co ktoś chce, to może by mnie łaskawie chciał. Durność.
          • malamelania Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:49
            >Wiele razy pytał o spotkania w tygodniu, albo w sobote. A ja sie nie wykrecalam..mowilam, prawde,ze jestem zmęczona:(

            No to nie chrzań, ze Ci zależało.
            Cały tydzień zmęczona, tak jakby spotkanie z bliską osobą to była praca w kamieniołomach,
            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:51
              malamelania napisała:

              > No to nie chrzań, ze Ci zależało.
              > Cały tydzień zmęczona, tak jakby spotkanie z bliską osobą to była praca w kamie
              > niołomach,
              *
              No, a nie jest?^^'
              • malamelania Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:09
                No właśnie nie wiem, zależy jaki program randki był... może dysputy filozoficzne, albo bieg na orientację? faktycznie, męczące...
                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:20
                  Niektórzy, na ten przykład, bardzo aktywnie chcą randkować. Człowiek padnięty wymięka na samo dictum.
    • izabellaz1 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:09
      No taaa, ferie świąteczne się chyba dzisiaj zaczęły.
      • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:10
        Dzieciom rozrywki będziesz odmawiać? :P
        • izabellaz1 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:19
          Mini Mini do 21 aż rybka spać pójdzie i lulu!!!
    • lolcia-olcia Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 20:48
      a on mieszka w drugiej klatce ?;p
    • zuzaa3 Re: o autorka wątku o chłopaku ze stacji paliw ;-) 21.04.11, 21:14
      Pamiętam ten wątek ale nie pamiętam jak się skończył. Zagadałaś do niego? A może to ten sam co teraz się nie odzywa?
      • megi244 Re: o autorka wątku o chłopaku ze stacji paliw ;- 21.04.11, 21:21
        nie, chodzi o innego
        • bijatyka Re: o autorka wątku o chłopaku ze stacji paliw ;- 26.04.11, 01:08
          Aaaaaa, to megi ze stacji benzynowej. No to będzie 7 wątków po 300 wpisów.
    • akle2 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:41
      Powiedz mi, megi244, co Twój men zrobił w tym kierunku, żeby Ci pomóc przeorganizować pewne sprawy, żebyś miała spokojniejsza głowę i mniej stresów związanych z pracą i nauką a tym samym byłą bardziej rozluźniona i miała więcej czasu dla niego? Czy zaproponował wspólne mieszkanie, żebyś była "pod ręką"? Czy zaproponował, że pewne obowiązki do czasu, aż napiszesz tą pracę, zaliczysz sesję i się obronisz - weźmie na siebie?

      Ja Ci radzę odciąć się w tej chwili od tych galopujących, natrętnych myśli grubą kreską. Rozpamiętywanie, "jak on mi mógł to zrobić" a tym bardziej wpędzanie siebie w niepotrzebne poczucie winy - nie sprzyja nauce. Jak już będziesz po obronie, to wrócisz do tego tematu. Tyle że pewnie będziesz "temat" realizować z kimś bardziej wartościowym. Czego ci szczerze życzę...
      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 21:56
        proponowal..wiele razy, ale jak po miesiacu moge wprowadzic sie do faceta??? Tak po prostu? Tak malo go znając? po 4 randkach sie wprowadzic?
        jescze mam na glowie szukanie pracy d\bo umowe mam do czerwca.. Staral sie, ale ja nie bylam gotowa na wprowadzenie sie do niego.
        Nie wiem czy on da mi szanse..
        Nigdy nie pytal jak mi idzie na studiach, czy napisalam to czy tamto..nie pytal nigdy o to, mial tylko ciagle pretensje,ze jestem zmeczona..
        • gres81 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:59
          facet poszedł Ci na rękę a Ty jeszcze masz jakieś pretensje. był dupkiem i odszedł,trzeba znaleźć lepszego i tyle.
      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:01
        Mowil,ze zawsze takiej szukal. spokojnej , poukladanej, takiej ktora nie bedzie go chciala tylko do romansu ale na stale.. To ja chyba wszytsko skopalam.. Od 3 spotkania mowil, ciagle,ze kocha.. A ja...nigdy. Nie bylam gotowa na tak szybkie wyznania.. Dopiero jak przestal sie odzywac, coraz rzadziej, to zdalam sobie sprawe..Powiedzialam mu,ze go kocham i zalezy mi..
        powiedzial tylko"i nie wiem co ci teraz odpowiedziec, nic nie wiem ale nie chce tez cie skrzywdzic"
        Po co mu te 2 dni dalej na myslenie? Nie przekonalam go tym? Po prostu klamal? nigdy nie kochal?
        • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:03
          Wiesz co? Ty masz chyba coś z głową - niby po paru randkach wprowadzić nie, ale już o miłości prawić - baaa! Weź no się ogarnij.
        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:04
          Nie wiem co mu sie przez tydzien odmienilo.. Nie ma odwagi powiedziec,ze juz nie kocha?
          Mogl powiedziec mi to teraz,ze nie chce...Rozmawialismy spokojnie i byl ok..a on nie, ze chce to przemyslec..
          urazilam jego dume?
          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:10
            Jak jesteś w związku taka, jak tu na forum - to i święty by nie wytrzymał...
          • akle2 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:14
            Tak, rzeczywiście "kocha" i to przy trzecim spotkaniu. Przecież wy się nawet dobrze nie znacie! Pewnie raz byliście w kinie, raz na kawce i raz na jakimś spacerku.
            Chciał mieć w dzień kucharkę a w nocy dupę do bzykania, ot, co. Nie chcę być niemiła, ale powiem to samo, co raohszana - weź się ogarnij.
            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:22
              nigdy bym tak o nim nie pomyslala, nigdy chamsko sie nie zachowal wobec mnie..
              • akle2 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:32
                megi244 napisała:

                > nigdy bym tak o nim nie pomyslala, nigdy chamsko sie nie zachowal wobec mnie..
                >

                Wg mnie czyjeś zaangażowanie mierzy się nie tylko czasem wspólnie spędzonym, ale tym, czy tego kogoś interesują moje sprawy i czy wpiera mnie w pokonywaniu przeciwności.
                Można cały dzień przesiedzieć razem zmieniając tylko kanały w TV (bo np księciulowi przeszkadzały moje studia więc je rzuciłam), a można mieć swoje codzienne obowiązki, wieczorem wpadać sobie w ramiona, opowiadać jak minął dzień i usłyszeć: "poradzisz sobie, będzie dobrze".

                Przemyśl to.
            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:27
              aha i on ma niby zadzwonic.... nic nie wspomnial;,ze mozebysmy sie spotkali, porozmawiali..ma tylko sie odezwac..w sumie jutro 3 dzien...
              ja serio mialam wyrzuty,ze mialam tylko czas w niedziele..czasami tylko na 3 godz.. Mowil,ze w wakacje nadrobimy..ale to tylko slowa.
              Trcoeh byl zaborczy..niby cieszyl sie,ze spotkal mnie,ze jestem grzeczna, pukladana..takiej szukal i z taka chcial byc.. Ale wiele razy zartowal,ze tam na studiach kogos podrywam, wypytywal gdzie nocuje, z kim, ... A to bolalo..nigdy nikogo nie zdradzilam i czulam sie zle jak tak zartowal..
              mam zjazd co tydzien i nie sa to latwe studia
              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:28
                Jak Ty to przeżywasz.
                Wszystko tak?
                • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:40
                  bo czuje sie winna...ze go zawiodlam....wiele razy pytal o spotkania...ale gdyby mi nie zalezalo nie spotykalabym sie z nim i nie ciagnela tego.. Kwiecien byl strasznym miesiacem, tu pisanie pracy, nauka na kazdy piatek i sobota, do tego codziennie pracuje..zjazd mam co tydzien, pt od 11 do 20 i sobota od 8 do 15.. potem godzina jazdy do domu...padalam na twarz. A studia mi sa potrzebne zeby podniesc kwalifikacje..
                  nie wiem...od wtorku, do jutra to 3 dni...nie wiem co zrobi..zadzwoni? chcialabym zeby zadzwonil..powiedzial,ze chce sprobowac..Dalabym rade...najwyzej zarwalabym jakąs nocke///ale dla niego to moze za pozno...
                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:41
                    I każdemu się tak podkładasz?
                    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 21.04.11, 22:55
                      to co znaczy podkladac? Przeciez ktos tu napisal,ze ewidentnie on dal sobie spokoj, bo wszytsko inne bylo wazne niz on.. Nie widzicie tu mojej winy nigdzie?
                      • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 06:34
                        No a przepraszam co miałaś zrobić? Zrezygnować ze studiów, pracy czy snu?
                        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:28
                          z niczego nie kazal zrezygnowac. Mowil,ze rozumie... Ja mu mowilam,ze pisalam prace 4 godz (mowilam to na randce) to on od razu nabieral podejrzen,ze owszem siedzie przy kompie, ale pewnie pisze z kims innym na gg..szkoda slow
                          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:42
                            No to jak szkoda słów - to czego się tak przejmujesz?
                            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:47
                              a czy dupek, zawsze bedzie dupkiem? moze tamta jest lepsza niz ja/.. Bardziej odwazna, przebojowa.. MOze on zwyczajnie ją pokocha.. Mnie jescze powiedzial,ze ejstem "małmówna". ...nie umial mnie rozgryź, tak powiedzial.
                              Ja odebralam jego podejrzenia, tak,ze jest zazdrosny..ze boi sie,ze ja tam kogos poznam na studiach..
                              Skoro tamta byla..teraz chce z nim byc.. musiala go poznac lepiej niz ja, widocznie, nie jest dla niej taki zly..
                              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:52
                                ale nie chce mi sie wierzyc,ze moze byc az tak zły,zeby tak to zostawic. Dzis powinien zadzwonic...tak mowil,ze 2, 3 dni bede wiedzia-odezwe sie... Ale to zwyczajnie zerwie ze mna przez telefon?
                                chcialabym,zeby zadzwonil...zeby powiedzial,ze mi wierzy i ufa,ze mi zalezalo..ze chce ze mna byc...ale ta cisza mnie przeraza:(
                                jak sie zachowac, gdy zadzwoni i powie,ze nic z tego.. ? mam mu wykrzyczec,ze tydzien temu mowil,ze kocha i ze jest zwyklym klamcą?
                                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:54
                                  Dziecko, słuchaj, bo mnie już nerw [ forma celowa ] bierze. Ile jeszcze będziesz skamleć? Koniecznie chcesz się podkładać?
                                  Jak zadzwoni - miło, że dzwonisz, ale Twoja decyzja mnie już nie obchodzi.
                                  A jak powie, że chce, a Ty polecisz szczęśliwa - znaczy, żeś jest kretynka i tyle.
                              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:53
                                megi244 napisała:

                                > a czy dupek, zawsze bedzie dupkiem?
                                *
                                Tak,

                                >moze tamta jest lepsza niz ja/.. Bardziej o
                                > dwazna, przebojowa.. MOze on zwyczajnie ją pokocha.. Mnie jescze powiedzial,ze
                                > ejstem "małmówna". ...nie umial mnie rozgryź, tak powiedzial.
                                *
                                A co Cię to obchodzi, jaka ona jest?

                                > Ja odebralam jego podejrzenia, tak,ze jest zazdrosny..ze boi sie,ze ja tam kogo
                                > s poznam na studiach..
                                *
                                Było się dopytać o co mu chodzi.

                                > Skoro tamta byla..teraz chce z nim byc.. musiala go poznac lepiej niz ja, widoc
                                > znie, nie jest dla niej taki zly..
                                *
                                Kobieto, chmurwa, weź się ogarnij! Czy Ty myślisz, że związki polegają na tym, że baba ma się dostosować do faceta, coby jej tylko nie rzucił? Dziecko, Ty masz sama do siebie pretensję o to, że masz własne życie, a nie chłopa. No na litość, zacznij myśleć!
                                • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:06
                                  czyli to nie była moja wina, on tylko kłamal,ze mu zalezy..ze mu sie podobalam...:( zwyczajnie sie bawił?
                                  a jesli...zadzwoni i powie szczerze,ze chce...to jak mam sie zachowac? NO nie chce lecieć na jego skinienie... Zawsze to on dostosowywal sie do mnie..nigdy ja do niego.
                                  da sie to jakos naprawic?
                                  • sumire Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:15
                                    wielkie nieba, dziewczyno.
                                    czy Ty dopuszczasz możliwość podejmowania decyzji w sprawach własnych relacji damsko-męskich bez pomocy forum? wiesz w ogóle, czego chcesz? masz jakiś własny pogląd na zachowanie tego faceta?

                                    wszyscy Ci tu powtarzają, żebyś go kopnęła w tyłek, bo zachowuje się żałośnie - czego Ci jeszcze trzeba?...
                                    • anais_66 Re: Czy to powód do zerwania? 26.04.11, 00:13
                                      sumire napisała:

                                      > wszyscy Ci tu powtarzają, żebyś go kopnęła w tyłek, bo zachowuje się żałośnie - czego Ci jeszcze trzeba?...

                                      Powrotu do szkoły po przerwie świątecznej! :)
                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:30
                                    Pozwól, że jak dobry wujek zapytam - dziecko, ile Ty masz lat?
                                    Chcesz się podkładać facetowi i emocjonować każdym jego pierdnięciem i roztrząsać wszystko co robi - świetnie. Ale do diabła, załóż pamiętnik!
                                    Bogowie, czy Ty sama nic nie myślisz? Olej dziada, zachował się kijowo i nie, chmurwa, durna dziołcho, on się NIE ZMIENI.
                                    Trafiło czy przeliterować?
                                    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:35
                                      Dobra zrozumiałam....
                                      tylko czemu taki dupek, nie powie wprost ,ze to koniec. Prosto i wyraznie. Wg niego mam sie pomęczyć///myslec..biegac za nim...? skoro taki cham..Molg od razu po randce powiedziec,ze to koniec i tyle. A on jescze sie zastanawia...
                                      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:37
                                        a jescze dzis byl na moim profilu na nk... po co włazi? skoro mnie unika i chce to przemyslec...
                                        • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:41
                                          Ty masz chyba mocno naście lat, skoro przejmujesz się takimi rzeczami jak profile na bzdurnych portalach i odwiedzinami kolesia na nich.
                                          • anais_66 Re: Czy to powód do zerwania? 26.04.11, 00:15
                                            raohszana napisał:

                                            > Ty masz chyba mocno naście lat, skoro przejmujesz się takimi rzeczami jak profile na bzdurnych portalach i odwiedzinami kolesia na nich.
                                            >
                                            Roszka, Ty tak pod.pie...sz, czy serio wierzysz w te rozterki? :)
                                            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 26.04.11, 07:04
                                              anais_66 napisała:

                                              > Roszka, Ty tak pod.pie...sz, czy serio wierzysz w te rozterki? :)
                                              *
                                              Cicho, wczuwam się w dobrego wujka :P
                                              A ludzie to som różne - jakby kto był zbyt inteligentny to nie uwierzę, ale w głupotę - ba!
                                              • anais_66 Re: Czy to powód do zerwania? 27.04.11, 03:10
                                                raohszana napisał:

                                                > Cicho, wczuwam się w dobrego wujka :P
                                                > A ludzie to som różne - jakby kto był zbyt inteligentny to nie uwierzę, ale w głupotę - ba!
                                                >
                                                Ufff, bo już się martwiłam :D
                                        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:46
                                          moze i jestem glupia tak jak mowisz...moze to nie dociera, bo sie zauroczylam...Czasami ludzie sie pokloca...nie odzywaja sie do siebie....ale wracaja, bo im zalezy. I w tym przypadku...myslalam,ze tak jest...
                                          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:53
                                            I co, nadal do Ciebie nie trafia, że on tak nie myślał?
                                          • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:57
                                            ok czyli wg ciebie, jedyne co moge sie spodziewac to albo cisza..
                                            albo zadzwoni i powie,ze nie..
                                            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:00
                                              megi244 napisała:

                                              > ok czyli wg ciebie, jedyne co moge sie spodziewac to albo cisza..
                                              > albo zadzwoni i powie,ze nie..
                                              *
                                              Niekoniecznie. Być może powie, że tak i dalej będzie sobie manipulował Tobą wedle woli. Zależy, jak wyjdą mu sprawy z tą drugą panną.
                                              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:04
                                                i jeszcze pytal jak zareaguje, jak powie,ze "nie" . Powiedzialam mu,ze normalnie, ze dla mnie nie znaczy nie , skasuje nr i ok.
                                                To sie zdziwil i spytal "a to przepraszam, nie uznajesz przyjazni"? Nie odpowiesz mi czesc na ulicy?
                                                Odpowiedzialam,ze nie wiem, pewnie tak, ale mam swoja godnosc i tyle. I za cholercie nie chcial powiedziec wtedy,ze to koniec . A ja tam mu do sluchawki nie plakalam , tylko spokojnie mowilam.
                                                jak to widzisz? Czy faceci czasami serio potrzebuja sie odsunac,zeby przemyslec?
                                                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:18
                                                  megi244 napisała:

                                                  > i jeszcze pytal jak zareaguje, jak powie,ze "nie" . Powiedzialam mu,ze normalni
                                                  > e, ze dla mnie nie znaczy nie , skasuje nr i ok.
                                                  *
                                                  Oj tam, po prostu jak zadzwoni - olej, dziękuję za informację, do widzenia panu.

                                                  > To sie zdziwil i spytal "a to przepraszam, nie uznajesz przyjazni"? Nie odpowie
                                                  > sz mi czesc na ulicy?
                                                  *
                                                  Manipulacja i granie na uczuciach.

                                                  > Odpowiedzialam,ze nie wiem, pewnie tak, ale mam swoja godnosc i tyle. I za chol
                                                  > ercie nie chcial powiedziec wtedy,ze to koniec . A ja tam mu do sluchawki nie p
                                                  > lakalam , tylko spokojnie mowilam.
                                                  *
                                                  Dziewczyno, zluzuj z emocjami. I wyjaśnianiem mu wszystkiego. OLEJ.

                                                  > jak to widzisz? Czy faceci czasami serio potrzebuja sie odsunac,zeby przemyslec
                                                  > ?
                                                  *
                                                  Bywa, ale on akurat tego nie robi - on manipuluje. Jak facet chce pomyśleć to robi to cicho, bez całej historii i grania na uczuciach.
                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:21
                                                    czytam, czytam...
                                                    a mam pytanie, czy taki manipulant, potrafi sie wogole zakochac? zauroczyc?
                                                    a z tym pytaniem o przyjazni, to chyba moze bal sie,ze bede sie mścic??:) czy jak, granie na uczuciach
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 17:19
                                                    megi244 napisała:

                                                    > czytam, czytam...
                                                    > a mam pytanie, czy taki manipulant, potrafi sie wogole zakochac? zauroczyc?
                                                    *
                                                    Może i potrafi, ale raczej jest już tak zagubiony w tych swoich manipulacjach i kombinacjach, że nawet tego nie dostrzeże. Nie dziecko, nie jesteś tą wyjątkową w której taki zły pan się zakochał i dla której się zmieni. Deal with it.

                                                    > a z tym pytaniem o przyjazni, to chyba moze bal sie,ze bede sie mścic??:) czy j
                                                    > ak, granie na uczuciach
                                                    *
                                                    Granie na uczuciach. Tylko i wyłącznie.
                                                  • megi244 zadzwonilam.. 22.04.11, 21:31
                                                    rozmawialismy normalnie jakby nic sie nie stalo. Nadal nie umial mi odpowiedziec.. Przynajmniej ja mam chyba wieksze jaja niz on. Mowil,ze pogubil sie juz...mnie nie byl pewien, mowil,ze on juz chce ulozyc sobie zycie na powaznie, nieraz dostal w d.... od kobiet...ze tamta, ktora nagle odezwala sie do niego, miesza mu niepotrzebnie...ee tam, pytam wprost czemu mi teraz nie powie,ze nie chce sie spotykac i tyle. A on uparcie,ze to nie takie proste, i ze jutro sie odezwie, dzis mial ciezki dzien idzie spac...
                                                    No co.. mialam jaja i chce czysta sytuacje. Nie byl pewien,ze mi zalezy, teraz wie.
                                                    mam sie ludzic,ze nie umie tak po prostu zapomniec o mnie?
                                                  • raohszana Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 21:35
                                                    megi244 napisała:

                                                    > rozmawialismy normalnie jakby nic sie nie stalo. Nadal nie umial mi odpowiedzie
                                                    > c.. Przynajmniej ja mam chyba wieksze jaja niz on. Mowil,ze pogubil sie juz...m
                                                    > nie nie byl pewien, mowil,ze on juz chce ulozyc sobie zycie na powaznie, nieraz
                                                    > dostal w d.... od kobiet...ze tamta, ktora nagle odezwala sie do niego, miesza
                                                    > mu niepotrzebnie...ee tam, pytam wprost czemu mi teraz nie powie,ze nie chce s
                                                    > ie spotykac i tyle. A on uparcie,ze to nie takie proste, i ze jutro sie odezwie
                                                    > , dzis mial ciezki dzien idzie spac...
                                                    > No co.. mialam jaja i chce czysta sytuacje. Nie byl pewien,ze mi zalezy, teraz
                                                    > wie.
                                                    > mam sie ludzic,ze nie umie tak po prostu zapomniec o mnie?
                                                    *
                                                    Bogowie, aleś Ty głupia...
                                                  • megi244 Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 21:44
                                                    no co...
                                                  • raohszana Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 21:48
                                                    Dokładnie to, co napisane. NIC do Ciebie nie trafia, mimo mojego usilnego klarowania.
                                                  • megi244 Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 21:53
                                                    kumpela powiedziala mi,ze mi sie nie dziwi,ze nie jest mnie pewien, skoro mialam dla niego czas, raz w tyg i to na pare godz, wrecz mnie wysmiala
                                                  • raohszana Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 21:55
                                                    To się jej słuchaj, czego dupę ludziom zawracasz [ zauważyłaś, że większość opinii zbieżna z moją? ], skoro masz nastoletnią krynicę mądrości pod ręką?
                                                  • megi244 Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 22:01
                                                    ale serio czuje sie winna...mogl poczuc sie olewany..prawda? nie widzisz tu mojej winy zadnej?
                                                    Tylko fakt, wkurzyl mnie dzis, ze powiedzial,ze tyle razy dostal juz po tyłku, ze chce teraz zadbac o siebie..o swoje odczucia. Mowilam,mu,ze rzeczywiscie mogl poczuc sie olewany,ze mialam czas tylko w niedziele..a ostatnie 3 tylko na pare godz..
                                                  • raohszana Re: zadzwonilam.. 22.04.11, 22:05
                                                    megi244 napisała:

                                                    > ale serio czuje sie winna...mogl poczuc sie olewany..prawda? nie widzisz tu moj
                                                    > ej winy zadnej?
                                                    *
                                                    Dziecko, czy Ty naprawdę jesteś aż tak tępa, że po raz miliardowy zadajesz to samo pytanie?
                                                    Pan WIEDZIAŁ w co się pakuje i jak wygląda sytuacja. To tak, jakby zamówić lody truskawkowe, a potem mieć pretensję, że smakują truskawkami.

                                                    > Tylko fakt, wkurzyl mnie dzis, ze powiedzial,ze tyle razy dostal juz po tyłku,
                                                    > ze chce teraz zadbac o siebie..o swoje odczucia. Mowilam,mu,ze rzeczywiscie mog
                                                    > l poczuc sie olewany,ze mialam czas tylko w niedziele..a ostatnie 3 tylko na pa
                                                    > re godz..
                                                    *
                                                    Jeszcze się zbiczuj.
                                      • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:43
                                        megi244 napisała:

                                        > Dobra zrozumiałam....
                                        > tylko czemu taki dupek, nie powie wprost ,ze to koniec. Prosto i wyraznie. Wg n
                                        > iego mam sie pomęczyć///myslec..biegac za nim...? skoro taki cham..Molg od razu
                                        > po randce powiedziec,ze to koniec i tyle. A on jescze sie zastanawia...
                                        *
                                        Ty jesteś taka sama z siebie czy Ci dopłacają?
                                        Nie powie wprost, bo to dupek i jak widać, ma fajną, głupią dziewczynę, której emocjami może się pobawić, a ona, zamiast go spuścić rurą po tekście "to ja się zastanowię" to się przejmuje, przeżywa i najchętniej to by zrobiła wszystko, żeby taką parę bezmyślnych portek do siebie z powrotem przyciągnąć.
                                        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:50
                                          dobrze.. Tylko ja probuje siebie tez jakos usprawiedliwic. ON SIE STARAL. Pytal o wolna chwile, o kazda sobote..a ja odmawialam. Mialam czas tylko w niedziele, bo piatek i sb bylam na zajeciach.
                                          On mnie nie olewał.. Wydawalo mi sie,ze to jemu zalezy bardziej niz mnie... Teraz rozumiesz?


                                          ale dobra..napisze ci..czy zadzwonil i co powiedzial. O ile zadzwoni...
                                          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:56
                                            megi244 napisała:

                                            > dobrze.. Tylko ja probuje siebie tez jakos usprawiedliwic. ON SIE STARAL. Pytal
                                            > o wolna chwile, o kazda sobote..a ja odmawialam. Mialam czas tylko w niedziele
                                            > , bo piatek i sb bylam na zajeciach.
                                            > On mnie nie olewał.. Wydawalo mi sie,ze to jemu zalezy bardziej niz mnie... Ter
                                            > az rozumiesz?
                                            *
                                            Nie rozumiesz. Słuchaj, masz taką a nie inną sytuację i tego nie przeskoczysz w chwili obecnej, prawda? Jest tak czy nie jest? Wychodzi, z tego co piszesz, że jest. Ale - to sytuacja przejściowa i gdyby panu NAPRAWDĘ zależało, to po prostu przeczekałby to, bo wiadomo, że niedługo się skończy taki zapiernicz i byście sobie odbili.

                                            > ale dobra..napisze ci..czy zadzwonil i co powiedzial. O ile zadzwoni...
                                            *
                                            Napisz przede wszystkim jak zareagowałaś. Bo widzisz - powiedzieć to on może wszystko, ale to czyny, nie słowa, świadczą o intencjach. A jego czyny świadczą o tym, że ma Cię w nosie w trudnej sytuacji. Nie jest trudno być razem jak wszystko cacy i fajnie. Poza tym - on chyba wiedział na co się pisze, prawda? Wiedział, że masz przysłowiowe "urwanie głowy|" i mało czasu, a tu fochy stroi, bo nie nagięłaś się do niego.
                                            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:00
                                              a dałabys mu szanse, gdyby zadzwonil i powiedzial,ze jest ok...itd, i ze sprobujemy sie dogadac?
                                              Dzis wlk piatek.. Powinnismy spędzic te swieta razem..
                                              NIe wiem jak mam sie zachowac, gdy zadzwoni...
                                              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:20
                                                megi244 napisała:

                                                > a dałabys mu szanse, gdyby zadzwonil i powiedzial,ze jest ok...itd, i ze sprobu
                                                > jemy sie dogadac?
                                                *
                                                Nie. Skreślił się definitywnie tym "To ja się zastanowię i dam znać". Takie rzeczy się wie albo nie, a ja nie mam w zwyczaju przestawać z manipulantami.

                                                > Dzis wlk piatek.. Powinnismy spędzic te swieta razem..
                                                *
                                                To spędzisz z rodziną i tyle.

                                                > NIe wiem jak mam sie zachowac, gdy zadzwoni...
                                                *
                                                Nie jeden raz pisane. "Miło, że dzwonisz, ale Twoja decyzja mnie nie interesuję. Do widzenia i wszystkiego najlepszego"
                                                • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:24
                                                  Tak nie powiedzial,... jak mu wyjasnilam,ze gdybym wiedziala, ze tu chodzi o ten czas...ze za malo...że tak bardzo mu zalezy... to bysmy o tym porozmawiali. Dlugo rozmawialismy
                                                  Myslalam,ze chce mnie po prostu wiecej.... częściej widziec..
                                                  I nie odpowiedzial chamsko. Zwyczajnie...ze nic nie wiem "nie wiem co mam ci odpowiedziec'.. daj mi pare dni...."


                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:26
                                                    ostatnie dwie niedziele, to bylo tylko, 3 godz spotkanie..w niedziele po poludniu, jescze sie uczylam..
                                                    Z 1 strony moglo to wyglądac, tak,ze mam go gdzies..:( chcialam to naprawic
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 17:21
                                                    megi244 napisała:

                                                    > ostatnie dwie niedziele, to bylo tylko, 3 godz spotkanie..w niedziele po poludn
                                                    > iu, jescze sie uczylam..
                                                    > Z 1 strony moglo to wyglądac, tak,ze mam go gdzies..:( chcialam to naprawic
                                                    *
                                                    Chciałaś, nie dał szansy - woli manipulować. Kobieto zrozum i przestań wreszcie to przeżywać, bo się zadręczysz idiotyzmami. Czemu w ogóle nie szanujesz siebie? Czemu robisz kretynizmy zamiast pomyśleć? Czemu najważniejszy jest on?
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 17:20
                                                    megi244 napisała:

                                                    > Tak nie powiedzial,... jak mu wyjasnilam,ze gdybym wiedziala, ze tu chodzi o te
                                                    > n czas...ze za malo...że tak bardzo mu zalezy... to bysmy o tym porozmawiali. D
                                                    > lugo rozmawialismy
                                                    > Myslalam,ze chce mnie po prostu wiecej.... częściej widziec..
                                                    > I nie odpowiedzial chamsko. Zwyczajnie...ze nic nie wiem "nie wiem co mam ci od
                                                    > powiedziec'.. daj mi pare dni...."
                                                    *
                                                    Słuchaj, ile razy mam powtarzać? On ma Cię w nosie, tak?
                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:02
                                                    to czemu nie powiedzial mi dzis wprost? ze nie, ze nie czuje tego co wczesniej.. bylby koniec. Czemu tego nie robi?
                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:04
                                                    mowilam mu dzis,ze chce to naprawic, ze niemozna tak od razu o kims zapomniec. Mowil,ze nic do mnie nie ma,ze to nie tak,ze ja jestem ta zla, ze mi nie ufa,
                                                    ma jutro zadzwonic... ale co zmieni jedna noc...
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:07
                                                    megi244 napisała:

                                                    > mowilam mu dzis,ze chce to naprawic, ze niemozna tak od razu o kims zapomniec.
                                                    > Mowil,ze nic do mnie nie ma,ze to nie tak,ze ja jestem ta zla, ze mi nie ufa,
                                                    > ma jutro zadzwonic... ale co zmieni jedna noc...
                                                    *
                                                    Zdecydowanie - jesteś zwyczajnie durna albo wiecznie na haju. Nie no, nie wyobrażam sobie, żeby poza okresem nastoletnim, być aż tak naiwnym i tępym w dodatku. No wybacz, ale gadanie do Ciebie to jak grochem o ścianę.
                                                    "Gadał Rao do obrazu, a obraz ni razu"
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:06
                                                    megi244 napisała:

                                                    > to czemu nie powiedzial mi dzis wprost? ze nie, ze nie czuje tego co wczesniej.
                                                    > . bylby koniec. Czemu tego nie robi?
                                                    *
                                                    Bogowie, Ty naprawdę jesteś taka głupia czy udajesz? Ile jeszcze razy mam powtarzać odpowiedź? Pytałaś już o to. Nie trafiło?
                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:08
                                                    nie, nie rozumiem. powiedz jasno, czemu nie umie wprost powiedziec,
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:10
                                                    megi244 napisała:

                                                    > nie, nie rozumiem. powiedz jasno, czemu nie umie wprost powiedziec,
                                                    *
                                                    Bo NIE CHCE wprost powiedzieć. Bo tak jest zabawniej, kiedy Ty się miotasz, dzwonisz, zapewniasz, skołczysz, podkładasz, obiecujesz i płaszczysz.
                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:12
                                                    nie prosilam go o milosc.. nie blagalam...to ja nie mialam czasu dla niego, on mial go zawsze :(
                                                    to zle,ze chcialam to naprawic? Ludzie sie kloca i wracaja do siebie
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:14
                                                    megi244 napisała:

                                                    > nie prosilam go o milosc.. nie blagalam...to ja nie mialam czasu dla niego, on
                                                    > mial go zawsze :(
                                                    > to zle,ze chcialam to naprawic? Ludzie sie kloca i wracaja do siebie
                                                    *
                                                    Wiesz co? Weź sobie przeczytaj jeszcze raz naszą dyskusję, bo zataczamy koło. Myśl sobie co chcesz i rób jak chcesz. Życzę szczęścia.
                                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:15
                                                    dobra skumałam juz, spytalam czy chcialby sie zobaczyc w swieta..odpowiedzial,ze nie wie, ze nie wie co ma mi odpowiedziec, ze mu ciezko..
                                                    pytal tez co ja w nim widze, ze takich jak on są na pęczki.. ech...
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:16
                                                    megi244 napisała:

                                                    > dobra skumałam juz, spytalam czy chcialby sie zobaczyc w swieta..odpowiedzial,z
                                                    > e nie wie, ze nie wie co ma mi odpowiedziec, ze mu ciezko..
                                                    *
                                                    No bidny misio.

                                                    > pytal tez co ja w nim widze, ze takich jak on są na pęczki.. ech...
                                                    *
                                                    A co w nim widzisz, a?
                                                  • anais_66 Re: Czy to powód do zerwania? 26.04.11, 00:26
                                                    megi244 napisała:

                                                    > dobra skumałam juz, spytalam czy chcialby sie zobaczyc w swieta..odpowiedzial,ze nie wie, ze nie wie co ma mi odpowiedziec, ze mu ciezko..

                                                    Myśliciel Ci się trafił :D :D
    • gres81 powód dobry jak każdy inny. /nt. 21.04.11, 21:48

    • hejterzyna przeciez on juz dawno ma inna 22.04.11, 08:29
      przeciez on juz dawno ma inna
      pogodz sie z tym

      pewnie tez sie jeszcze nie dalas mu sie bzyknac, wiec odszedl
      i wcale mu sie nie dziwie!
      • moni_011 Re: a czy swiat konczy sie na tym facecie, odp 22.04.11, 10:30
        sobie na pytanie, wiadomo, ze nie, zapomnij i olej go, takie skomplikowane gowna jak on nie sa warte twojej uwagi, jak po 3 randce mozna powiedziec komus, ze sie go kocha, prosze cie przeciez to najwieksza bzdura i wymuszanie na kims, zebys rzucila wszystkie swoje sprawy i lezala obok niego w blogostanie, kolejna bzdura, takich facetow z paroma moimi znajomymi w jednym obozie zamknelabym i bez wyrzutow sumienia odkrecila kurek ;)
        • megi244 Re: a czy swiat konczy sie na tym facecie, odp 22.04.11, 13:21
          wg ciebie byl dupkiem? troche mnie wkurzalo to,ze podejrzewal mnie,ze podrywam innych..tam na studiach..zawsze pytal (niby zartem) a spalas sama? na pewno? nikogo tam nie podrywalas?
          Mowil,ze inne go zdradzaly i teraz jest ostrożniejszy. ...
          • sumire Re: a czy swiat konczy sie na tym facecie, odp 22.04.11, 13:27
            toż to jakiś świr zaborczy.
            • megi244 Re: a czy swiat konczy sie na tym facecie, odp 22.04.11, 13:29
              zaborczy chyba tak latwo nie rezygnuje..
    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 13:26
      a moze jest tak jak mowicie...moze specjalnie ..tak robil. wiedzial,ze odmowie. Ostatnia sobote, tez dzwonil jak przyjechalam z zajęć, czy sie spotkamy, mowilam,ze jutro, jutro sie zobaczymy, i nigdy go nie wystawilam.. ee tam... Ida swieta.. gdybysmy sie mieli spotkac..dalby mi juz znac...
      moze jechal na 2 fronty dawno.. i z nia spedzi swieta, z ta ktorej nie ufa:(
      • lonely.stoner Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:10
        megi wez sie ogarnij, ten twoj 'chlopak' to jakis zaborczy prostak - jak mozna sie dziewczyny wypytywac czy z kims nie spala? przeciez to jest chamskie, facet ci wprost insunuuje ze jest jakas tepa dupodajka ktora tylko czeka na moment az gdzies tam pojdzie sie puszczac z jakimis facetami na okolo i jak pieknie sie usprawiedliwil- no wiesz kochana, byc moze jestem obcesowym prostakim i chamidlem, ale robie to tylko dlatego bo inne mnie zdradzaly!!! a ty z usmiechem kiwasz glowka i potakujesz ze zrozumieniem.
        Po drugie- to juz normalnie rece opadaja, przychodzi i ci sam mowi ze jego eks sie odezwala i nagle w tym samym czasie mu nagle przechodzi ochota na spotkania z toba, to wiesz, jakbys byla malo domyslna taki jasny sygnal ze jednak wszystkie te rzeczy o ktore sam cie podjerzewal on dokladnie wlasnie teraz robi.
        A ty glupia jakas jestes ze czekasz na telefon od takiego kretacza i cwaniaka, i jeszcze sie zastanawiasz co zle zrobilas!!!
        Jak zadzwoni to mu powiedz ze nie masz czasu i zeby wiecej nie dzwonil nigdy.
        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 14:24
          ale on to w zartach mowil, nie,ze wprost,ze jestem taka i taka...Nie umialam odroznic zazdrosci zwyklej, od takiej,ze podejrzewa mnie o to co sam robi??
          Czyli uwazasz,ze przyznal sie,ze byla sie do niego odezwala, to chcial mi cos przez to powiedziec? Myslalam,ze chcial wzbudzic zazdrosc.....
          Powiedzial mi, bo chcial zebym mu ufala, on jej nie chce bo juz raz sie zawiodł i jej nie ufa. I dodal,ze mi ufa
        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 15:18
          To ona sie do niego odezwala, i on mi powiedzial,ze nie chce z nią byc bo jej nie ufa. Myslalam,ze chce wzbudzic zazdrosc.. Ja nigdy o niego zazdrosna nie bylam, nie podejrzewalam o nic i nie wypytywalam. ech...
    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:06
      mowilam mu tylko,ze ja tez mam swoje odczucia i one tez sa wazne. rozmawialismy normalnie, na luzie.
      czy on sie tylko miota? zrozumial,ze mi zalezy?
      czy mam jutro spodziewac sie najgorszego?
      • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:08
        Niech tę jęczyduszę ktoś sanitarnie odstrzeli...
        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:10
          ja tylko pytam, czemu nie mowi wprost,ze nie chce juz byc ze mna. tylko ciagle "nie wiem, to nie takie proste".
          przeciez sa tacy, ktorzy porozmawiaja o tym, szczerze i tyle.
          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:16
            megi244 napisała:

            > ja tylko pytam, czemu nie mowi wprost,ze nie chce juz byc ze mna. tylko ciagle
            > "nie wiem, to nie takie proste".
            *
            Dostałaś, chmurwa, miliard razy na to odpowiedź. Myślisz, że za miliard pierwszym będzie inna i rzekniem my tu "Tak, czeka was wielka miłość i świetlana przyszłość!"

            > przeciez sa tacy, ktorzy porozmawiaja o tym, szczerze i tyle.
            *
            A on nie. Dlatego, bo nie. Zrozum to wreszcie. Jakby był szczery to by powiedział, a nie jest, więc co? Więc nie powie szczerze, tylko manipuluje... Aaa, chmurwaaa, znowu zaczynam jak dobry wujek tłumaczyć.
            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:36
              dotarło...to niech manipuluje inne....moze zadna nie bedzie z nim szczesliwa. Moze tamte co go nie chcialy byly mądrzejsze niz ja...
              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:38
                a moze to typ, ktory nie zaufa juz zadnej i kazda bedzie podejrzewal o zdrady. To ja nie chce sie męczyć
                dupek zawsze bedzie dupkiem, oooooooooooooooooooooo
                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:40
                  megi244 napisała:

                  > a moze to typ, ktory nie zaufa juz zadnej i kazda bedzie podejrzewal o zdrady.
                  > To ja nie chce sie męczyć
                  > dupek zawsze bedzie dupkiem, oooooooooooooooooooooo
                  *
                  A co za różnica, czy każdą będzie czy nie? Nie Twój problem. Wystarczy, że u Ciebie jest spalony.
              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:40
                megi244 napisała:

                > dotarło...to niech manipuluje inne....moze zadna nie bedzie z nim szczesliwa.
                > Moze tamte co go nie chcialy byly mądrzejsze niz ja...
                *
                Ja piernikuję... A co Cię obchodzi co inne? Na swoim się opieraj i olej dziada i tyle.
        • anais_66 Re: Czy to powód do zerwania? 26.04.11, 00:32
          raohszana napisał:

          > Niech tę jęczyduszę ktoś sanitarnie odstrzeli...
          >
          :D
          dopiero dziś/teraz się wczytuję i bawię się cudnie :) Cierpliwa trollica :)
      • sumire Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:12
        ja pierniczę...
        a skąd MY mamy wiedzieć, czego TY masz się jutro spodziewać?
        i na grzyba drążyć temat, w którym 100% rozmówców wypowiedziało się jak jeden mąż, żebyś zaborczego patafiana spuściła po brzytwie?

        myśl samodzielnie, dziewczyno, bo coraz gorsze świadectwo kobietom wystawiasz.
    • krwawa_orlica Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 22:57
      ale o so chodz?
      • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:13
        krwawa_orlica napisała:

        > ale o so chodz?
        *
        Ciotka, nie zaczynaj, proszę! Nie pytaj, bo jak Ci zacznie opowiadać, jęczeć i po raz miliardowy drugi zadawać te same pytania to ja nie strzymię i się potnę mokrym herbatnikiem!
        • krwawa_orlica Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:17
          to ja nie strzymię i się potnę
          > mokrym herbatnikiem!

          potnij się Ciotka, a ja go potem zjem z darmowym keczupem. :D
          • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:23
            i konkluzja na koniec... jutro zerwie? to klamal, ze kocha:( nigdy sie nie zakochal. Łatwo mu chyba bylo mowic takie slowa. Moze tak bardzo nienawidzi kobiet. Moze jest az taki "wrazliwy" ze wystarczylo u niego , ze 1 rzecz nie spodobala mu sie u mnie i koniec.
            Ale trudno, mial mnie, nie zdradzam, umiem kochac, szukal takiej jak ja... A moze to on stracił....
            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:26
              spokojnie..nie bede desperado i jak jutro powie ,ze koniec to ok. Skoro szuka takiej, ktora go ciagle bedzie zapewniala,ze kocha, a on teraz bedzie patrzyl na swoje potrzeby to niech idzie do takiej.
              swoja droga nie slyszal;am o takim. Chyba,ze to był rzeczywiscie palant
              • sumire Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:32
                czujemy się uspokojeni. naprawdę. pocieszeni i zbudowani.
          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:34
            To na złość potnę się mydłem w płynie i nie będziesz mieć co wcinać :P
            • krwawa_orlica Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:35
              Wciągne nosem, :D
              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:36
                krwawa_orlica napisała:

                > Wciągne nosem, :D
                *
                A ustami bańki wypuścisz? :D
                • krwawa_orlica Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:37
                  (_._) tak łoo , :D
                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 22.04.11, 23:44
                    krwawa_orlica napisała:

                    > (_._) tak łoo , :D
                    *
                    Tyz piknie, a jak nietypowo :D
                    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 12:00
                      witam...dzis jest lepiej...czuje sie tylko zle z tym,ze on nawet nie potrafi wyslac glupiego smsa,ze nic z tego
                      odejscie bez slowa, to zostawianie sobie furtki?
                      Mialabym do niego wiekszy szacunek, gdyby wypowiedzial te durne slowa, ze to koniec.
                      • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 12:04
                        facet, ktory odchodzi bez slowa wyjasnienia, ... czuje sie jakby uważaj mnie jak nic nie wartego ...
                        :( to boli
                        • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 16:25
                          Boleć to zawsze boli. Olej go i przestań o nim myśleć, na pewno masz lepsze zajęcia, nie?
                          • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 16:46
                            wiesz co zrobilam? chyba sie ocknelam..Napisalam mu smsa... Odpisal,"ze jestem namolna, sory ale na razie nie . Jestes ok ale sama chcesz juz wiedziec przepraszam:(
                            Ok nie mial odwagi zadzwonic
                            Zadzwonilam ja. Trudno ...dotarlo,ze nic nie zmienie./Odebral, pogadalismy, nic do mnie nie ma, ale na dzien dzisiejszy mowi nie.
                            Na koniec powiedzialam mu, bądź szczesliwy.
                            To wiecie co odp? "A czy ja powiedzialem,ze sie wiecej nie odezwe"?
                            I tam, chocbym sie wtedy wiecej z nim spotykala nic by to nie dalo..teraz wiem/
                            Wiem,ze ma kogos, a to,ze sie odezwie, to na wypadek, jakby go tamta kopnela w tylek. :) Zgadza sie?
                            • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 19:05
                              megi244 napisała:

                              > wiesz co zrobilam? chyba sie ocknelam..Napisalam mu smsa... Odpisal,"ze jestem
                              > namolna, sory ale na razie nie . Jestes ok ale sama chcesz juz wiedziec przepra
                              > szam:(
                              *
                              Dlaczego jesteś natrętna? Chcesz koniecznie stracić godność?

                              > Ok nie mial odwagi zadzwonic
                              *
                              Nie, to nie to. Tłumaczone miałaś miliard razy.

                              > Zadzwonilam ja. Trudno ...dotarlo,ze nic nie zmienie./Odebral, pogadalismy, nic
                              > do mnie nie ma, ale na dzien dzisiejszy mowi nie.
                              > Na koniec powiedzialam mu, bądź szczesliwy.
                              > To wiecie co odp? "A czy ja powiedzialem,ze sie wiecej nie odezwe"?
                              > I tam, chocbym sie wtedy wiecej z nim spotykala nic by to nie dalo..teraz wiem/
                              *
                              No, nareszcie trafiło coś.

                              > Wiem,ze ma kogos, a to,ze sie odezwie, to na wypadek, jakby go tamta kopnela w
                              > tylek. :) Zgadza sie?
                              *
                              Tak, prawdopodobnie tak zrobi, o ile nie znajdzie kolejnego obiektu.
                              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 20:12
                                to reasumując...facetowi, ktoremu naprawde by zalezalo..wytrzymalby do wakacji, nawet jakbym poswiecala mu polowe niedzieli i nie zlewajac i utrzymujac kontakt?
                                wspieralby mnie w nauce, nie mowil, ze za malo czasu mu poswiecalam...postaralby sie wytrzymac?
                                załóżmy...szczery facet
                                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 20:37
                                  megi244 napisała:

                                  > to reasumując...facetowi, ktoremu naprawde by zalezalo..wytrzymalby do wakacji,
                                  > nawet jakbym poswiecala mu polowe niedzieli i nie zlewajac i utrzymujac kontak
                                  > t?
                                  *
                                  Tak.

                                  > wspieralby mnie w nauce, nie mowil, ze za malo czasu mu poswiecalam...postaralb
                                  > y sie wytrzymac?
                                  *
                                  Tak.

                                  > załóżmy...szczery facet
                                  *
                                  Szczery mężczyzna, bo zadawanie się z facetami to sobie daruj - taka dobra rada od wujka, któremu na dodatek zależy, zapytałby wprost o to, jak długo po potrwa i jak może Ci pomóc, a potem konsekwentnie korzystałby z tej ilości czasu jaką możesz mu poświęcić bez uszczerbku dla obowiązków i grzecznie czekał terminu zakończenia uciążliwych spraw.
                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 20:59
                                    nie pomóglby mi, nie wiem czy zdał mature, raczej nie. Nie przeszkadzalo mi to,wazny byl charakter, nie wyksztalcenie
                                    • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 21:03
                                      megi244 napisała:

                                      > nie pomóglby mi, nie wiem czy zdał mature, raczej nie. Nie przeszkadzalo mi to,
                                      > wazny byl charakter, nie wyksztalcenie
                                      *
                                      Dziecko, czy Ty naprawdę jesteś taka przytępawa czy tylko udajesz na potrzeby forumowe?
                                      Kto tu mówi o wykształceniu? Pomoc to nie rozwiązywanie zadań ino, ale chociażby zrobienie zakupów kiedy Ty się uczysz.
                              • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 20:36
                                tak pytam na przyszlosć.
                                nie wiem, co mu ta "byla" naobiecywala,ze wreszcie z nim bedzie czy co, bo jak mowil mi "Ma dosc podchodów, starania sie , chce zadbac o swoje dobro tez"
                                czyli,ze znalazł taką, która rzekomo, wprowadzila sie do niego:)
                                • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 20:38
                                  megi244 napisała:

                                  > tak pytam na przyszlosć.
                                  > nie wiem, co mu ta "byla" naobiecywala,ze wreszcie z nim bedzie czy co, bo jak
                                  > mowil mi "Ma dosc podchodów, starania sie , chce zadbac o swoje dobro tez"
                                  > czyli,ze znalazł taką, która rzekomo, wprowadzila sie do niego:)
                                  *
                                  Dziecko, ja się po raz enty zapytam - co Cię to wszystko obchodzi? Co Cię obchodzi jego była i jego z nią relacje, co?
                                  • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 21:01
                                    dla mnie to zdrada. Sam mowil,ze nienawidzi klamstwa i zdrady u kobiet, a sam byc moze mnie z nia zdradzal...a ja w odstawke.
                                    • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 21:04
                                      megi244 napisała:

                                      > dla mnie to zdrada. Sam mowil,ze nienawidzi klamstwa i zdrady u kobiet, a sam b
                                      > yc moze mnie z nia zdradzal...a ja w odstawke.
                                      *
                                      Dziecko, chmurważ, co za różnica teraz? Nie jesteście razem, przeżyj to wreszcie i idź, do cholery, zrobić coś pożytecznego, a nie pieprzysz głupoty od dwóch dni.
                                    • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 21:05
                                      NIe wiem czy znalazł sobie lepszą. Nie ta..
                                      Przynajmniej wiem,ze pomimo mojej namolonosci i tak by zerwal..A gdybym cicho milczala, uznalby,ze ma go gdzies, cokolwiek bym zrobila i tak bylby koniec.

                                      Ale to dziwny przypadek, bo zazwyczaj mowia,ze jednak te uczucia osłabły, moze sie mylił..
                                      Wolalabym to niz przez "durny brak czasu", no nie?
                                      • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 21:13
                                        megi244 napisała:

                                        > NIe wiem czy znalazł sobie lepszą. Nie ta..
                                        > Przynajmniej wiem,ze pomimo mojej namolonosci i tak by zerwal..A gdybym cicho m
                                        > ilczala, uznalby,ze ma go gdzies, cokolwiek bym zrobila i tak bylby koniec.
                                        *
                                        Taaa? A skąd Ty wiesz co on by zrobił gdyby coś tam?

                                        > Ale to dziwny przypadek, bo zazwyczaj mowia,ze jednak te uczucia osłabły, moze
                                        > sie mylił..
                                        *
                                        Bogowie, daruj sobie wreszcie...

                                        > Wolalabym to niz przez "durny brak czasu", no nie?
                                        *
                                        Nie, Ty byś wolała mieć portki w szafie.
                                        • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 22:19
                                          ee tam, życze mu szczęścia . Oby tylko sie nigdy do mnie wiecej nie odezwał
                                          • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 22:23
                                            megi244 napisała:

                                            > ee tam, życze mu szczęścia . Oby tylko sie nigdy do mnie wiecej nie odezwał
                                            *
                                            I dobrze, to teraz zajmij się czymś konstruktywnym.
                                            • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 23.04.11, 23:21
                                              dobra dobra..zrobilam cos konkretnego, napisalam cos na studia.
                                              troche mam tylko kaca moralnego,. bo go przydusilam z smsami, i wtedy powiedzial,ze "na razie nie"
                                              i ze napisal,ze jestem "namolna". Ale sam nie pamieta, jak na pocz znajomosci, potrafil pisac smsy caaaaaaaaaaaały dzien. I wysylac 2 smsy wiecej zanim ja odpisalam.
                                              Trcoeh zaluje wyslanych smsow, dzwonienia, czasem nie odebral. Ale przynajmniej na koniec powiedzialam mu "badz szczesliwy"..

                                              Skasowalam nr.

                                              dzięki za rady. Mężczyzna a facet to co innego. Mężczyzna nie mowilby kocham tak szybko jak on.
                                              • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 24.04.11, 00:04
                                                Ni ma za co.

                                                Kaca moralnego nie miej, ale nie powtarzaj akcji z nachalnością ;)
                                                • megi244 Re: Czy to powód do zerwania? 24.04.11, 09:22
                                                  wobec niego nie bylam nachalna nigdy, tylko na ten koniec, chcialam naprawic to,co mi zarzucał, niby wyjasnilo sie,ze chodzilo o brak czasu, i ze on rozumie, ludzie sie ucza pracuja, ale nie na Boga pare godz w niedziele tylko....
                                                  tlumaczylam mu,ze kwiecien byl okropny, do konca kwietnia mamy oddac prace, kazdy wieczor ją pisalam, popoludniami szukalam pracy, pisalam cv, bo w czerwcu konczy mi sie praca.

                                                  ee tam, podczas ost rozmowy nie kazal mi brać nic do siebie, jestem ok tylko jedyne co mu nie pasowalo to ten brak czasu dla niego, i tak sie zachowywal na koniec, Pytalam czemu nie odpisuje "Nie mam teraz czasu" i tak kilka razy, albo "bylem chory bo wziela go grypa i nie mial ochoty pisac z nikim"

                                                  ..ale spytalby kiedy ta szkola sie skonczy, wytrzymalby....teraz to wiem...

                                                  Wesołych świat i wypoczynku,:)
                                                  • raohszana Re: Czy to powód do zerwania? 24.04.11, 11:00
                                                    megi244 napisała:

                                                    > wobec niego nie bylam nachalna nigdy, tylko na ten koniec, chcialam naprawic to
                                                    > ,co mi zarzucał, niby wyjasnilo sie,ze chodzilo o brak czasu, i ze on rozumie,
                                                    > ludzie sie ucza pracuja, ale nie na Boga pare godz w niedziele tylko....
                                                    > tlumaczylam mu,ze kwiecien byl okropny, do konca kwietnia mamy oddac prace, kaz
                                                    > dy wieczor ją pisalam, popoludniami szukalam pracy, pisalam cv, bo w czerwcu ko
                                                    > nczy mi sie praca.
                                                    >
                                                    > ee tam, podczas ost rozmowy nie kazal mi brać nic do siebie, jestem ok tylko je
                                                    > dyne co mu nie pasowalo to ten brak czasu dla niego, i tak sie zachowywal na ko
                                                    > niec, Pytalam czemu nie odpisuje "Nie mam teraz czasu" i tak kilka razy, albo "
                                                    > bylem chory bo wziela go grypa i nie mial ochoty pisac z nikim"
                                                    >
                                                    > ..ale spytalby kiedy ta szkola sie skonczy, wytrzymalby....teraz to wiem...
                                                    *
                                                    Oj tam, weź se już daj spokój z analizowaniem go.

                                                    > Wesołych świat i wypoczynku,:)
                                                    *
                                                    Spokoju myślowego i odpoczynku :)
                                                  • megi244 ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 13:06
                                                    nie tak latwo nie myslec o tym, nie analizowac, ale pozbieralam mysli i teraz dotarly do mnie jego pewne minusy w zachowaniu:
                                                    - rzadko dzwonil, w srodku tyg nigdy, tylko w sb jak chcial sie spotkac, np wracalam o 16 do domu, dzwonil o 17 i mowil,ze dwie godz odpoczynku i sie widzimy tak? ....troche to wymuszał, w piatek bylam od 6 do 20 na nogach, rano praca potem od 11 do 20 ciezkie zajecia, i sb od 8 do 15 tez zajecia i tak co tydzien..
                                                    - jak spytalam czemu rzadko dzwoni to powiedzial 'to są koszty kochanie, ale ty bys mogla zadzwonic", on zarabia 3 razy wiecej niz ja, wie,ze mam 1200zl na reke i od czerwca bede bez pracy, glupio mi bylo, zdarzalo mi sie pisac mu ze, zadzwonie jak skoncze sie uczyc, zgadzal sie, nie mowil,ze mam nie tracic kasy i ze to on zadzwoni, zgadzal sie zebym ja dzwonila do niego
                                                    - nigdy nie mowil,ze jestem ladna, fajna.. owszem mowil,ze mu sie podobam, ale nie czulam sie bardzo atrakcyjnie przy nim
                                                    - raz przyjechalam na randke, bez wyprostowanych wlosow, to jak spytalam czy zle wygladam, to mowil,ze nie,,, ale ze w wyprostowanych wygladam lepiej, mial racje, ale mogl juz lepiej tego nie mowic, dodal,ze moglabym te 10 min wczesniej wstac i je wyprostowac
                                                    - nigdy nie spytal jak mi idzie nauka, czy zdalam kolokwium, wogole chyba nigdy nie spytal, nawet CO ja studiuje, owszem pytal i jak tam na studiach? czy nie podrywalam jakis chlopakow?
                                                  • megi244 Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 13:12
                                                    -jakis miesiac temu rano nie moglam odpalic auta, a tu do pracy i na studia musialam jechac, napisalam mu smsa czy jest w domu, odpisal,ze w pracy, akurat byl daleko, bo ma do pracy godz jazdy, ale ok, bo mowil,ze jakby problem z autem, to jakby byl w domu przyjechalby do mnie. Tylko ze odpisal smsa, ze jest w pracy. No ok...tylko ze odezwal sie dopiero wieczorem po zajeciach, i nie spytal nawet w ciagu dnia o auto, czy odpalilo? jak dojechalam do pracy? nic. dopiero w niedziele jak sie widzielismy to spytal w koncu czy auto mi odpalilo..troche poczulam sie,ze nie interesowalo go moje dobro,nie martwil sie jak dojechalam do pracy, a czy powinien? czy ja za duzo wymagalam?
                                                    - po 3 randkach chcial jechac ze mna tam na zajecia i nocowac ze mna w miescie gdzie studiuje, ale co ja mialam mu powiedziec? mowilam,ze nie, mialam spac z gosciem, ktorego 3 r azy na oczy widzialam?>

                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 13:30
                                                    I Ty chciałaś być z takim palantem?
                                                  • megi244 Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 13:51
                                                    no dotarło. heh...w zartach nazywal sie "zięciem" jak mowil o mojej mamie, albo "teściowa", wzielam go troche za wariata...za zaborczego jakiegos, a to byl tylko taki chwyt..ze on niby by chcial na powaznie, a ja ta podła..mialam tak malo czasu
                                                    dotarło!!!!!!
                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 15:15
                                                    megi244 napisała:

                                                    > dotarło!!!!!!
                                                    *
                                                    I dopsz. Znajdź se normalnego :P
                                                  • megi244 Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 15:34
                                                    tak:) takiego ktory nie powie mi,ze ma dosc "starań i podchodów".ze pora patrzec na swoje dobro.Mowil,ze nieraz dostal po tyłku od kobiet, ale moze to on za duzo chcial,.
                                                    Raz mu powiedzialam,ze nie wiem czy zobaczymy sie w nast niedziele bo mam nauke,2 tyg niewidzenia sie to za duzo przesadzilam, ale postaram sie przypomniec te jego minusy, ktore robil na poczatku,ze "kazal" dzwonic, itd.
                                                    A moze i powinnam spotkac sie choc i w te soboty po zajeciach, nie wiem czy by wtedy uwierzyl, ze traktuje go powaznie, nie wiem i sie nie dowiem,
                                                    a moze pozniej dotrze do mnie calkowicie,ze nigdy mu nie zalezalo i cokolwiekbym zrobila i tak by zerwal/
                                                    ale skasowalam nr. Tzrymam sie i dzieki
                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 16:48
                                                    Wiesz co? Po jego opisie to mówię Ci, że nie warto byłoby się starać - pan miał wymagania ino.
                                                    Znajdziesz fajniejszego :)

                                                    Trzymaj się i powodzenia ze studiami i pracą :)
                                                  • megi244 Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 17:06
                                                    no i to chyba za duze.. np po 3 spotkaniu, napisal mi sms"ale to ejstes moja dziewczyna i bedziemy razem na zawsze tak"? ja nie bylam pewna i takich deklaracji nie moglam skladac ledwo go znajac, i co gdybym mu napisala,ze "tak" to co?
                                                    albo tez po 3 spotkaniach chcial jechac ze mna do miasta gdzie studiuje i tam ze mna nocowac,...a ja ledwo go znajac co mu mialam napisac? ze tak? jak on to sobie wyobrazal ?


                                                    to co,ze sa swieta, pisalam, sobie prace, wieczorem odpoczne.
                                                  • megi244 co ty 24.04.11, 18:48
                                                    to on mi mowil,ze "niewiele wymagam, chce byc tylko kochany, a jak bedziesz mnie kochala, to ja ciebie dwa razy mocniej"

                                                    pamietam tylko jeszcze slowa z 1 randki : "jestem ufny ale jak mi ktos podpadnie to uuuu"
                                                    widocznie byle pie..., i mu podpadlam ...

                                                    dzieki za wpisy, lepiej mi
                                                  • raohszana Re: co ty 24.04.11, 21:36
                                                    A kij z nim i tym, co było :)
                                                    Dużo napisałaś? :)
                                                  • megi244 Re: co ty 25.04.11, 16:28
                                                    własnie mialam gości, na godzinke. Siostra zostawila dzieci do jutra. Spytala jak tam moj facet. ... Jak jej opowiedzialam to stwierdzila,ze "raz na tydzien, za mało.." , ze mogl pomyslec, ze mi nie zależało..:(
                                                    nie wiem czy chciala mnie pocieszyc, bo tylko powiedziala,ze jak chcialam to naprawic, a on nadal sie nie zgodzil, to jednak az tak bardzo nie zalezalo.
                                                    Teraz chyba wiem,ze po miesiacu, ( a w sumie spotykalimsy sie co tydzien od ok Walentynek) powinnam znalezc jakos wiecej czasu i wsrod tygodnia.. Dl;atego nie moge sobie darowac,ze tak sie stało.
                                                  • raohszana Re: co ty 25.04.11, 17:12
                                                    Przecież on jest palantem - dlaczego tak bardzo chcesz mieć palanta i nie możesz przeboleć tego, że z palantem nie jesteś?
                                                  • megi244 Re: co ty 25.04.11, 17:34
                                                    myslalam,ze uznal mnie za taką, ktora nie ma czasu, bo ma go dzies, bo chce go tylko do romansu jak inne (tylko kilka godz randki raz na tydzien), i ze przez to postanowil, nie starac sie o mnie.. i potraktowac tak samo:(
                                                    a tak nie jest, zly czas, zly miesiac.. nadeszlyby wakacje..moze by wytrzymał.
                                                    dobra, no..wiem,ze mam o nim zapomniec, chcialam tylko podpytac, jakich bledow juz nie poprawiac
                                                    czy gdybym po miesiacu spotkan raz na tydz, zwiekszyla je do np 2 razy w tyg, albo spotykala sie w sb po zajeciach// to moze on by mial czas,zeby sie zakochac
                                                    poznac mnie lepiej
                                                    pytam jak np poznam kogos innego, czy inny , zalozmy nie palant, tez uznal,ze skoro on pyta o czestsze spotkania aja odmawiam, (nawet po 2 miesiacach) to czy tez uzna mnie za taką, ktora go olewa?
                                                  • megi244 Re: co ty 25.04.11, 17:41
                                                    ja juz nie pytam o niego, tylko o siebie...czy popełnilam bląd
                                                    niewazne czy palant czy porządny facet
                                                    pytam teraz juz o porządnego, czy np zaden nie jest w stanie zakochac sie w kobiecie, widząc ją tak rzadko, nie majac szansy by cokolwiek zaskoczylo, pare godz raz na tydzien to za malo? czy to jednak zakochanie sie nie sprawdza sie w taki sposob? i nie mialam na to zadnego wplywu, po prostu on sie nie zakochal nigdy?
                                                  • raohszana Re: co ty 25.04.11, 17:51
                                                    megi244 napisała:

                                                    > ja juz nie pytam o niego, tylko o siebie...czy popełnilam bląd
                                                    > niewazne czy palant czy porządny facet
                                                    *
                                                    Miliard razy miałaś tłumaczone. Nie, nie popełniłaś <zestaw mniej lub bardziej popularnych słów powszechnie uznawanych za wulgarne>

                                                    > pytam teraz juz o porządnego, czy np zaden nie jest w stanie zakochac sie w kob
                                                    > iecie, widząc ją tak rzadko, nie majac szansy by cokolwiek zaskoczylo, pare god
                                                    > z raz na tydzien to za malo? czy to jednak zakochanie sie nie sprawdza sie w ta
                                                    > ki sposob? i nie mialam na to zadnego wplywu, po prostu on sie nie zakochal nig
                                                    > dy?
                                                    *
                                                    Dziewczyno, na wszelkie świętości, zacznij wreszcie myśleć. Boli Cię myślenie?
                                                    Nie ma reguły na zakochanie.
                                                  • raohszana Re: co ty 25.04.11, 17:50
                                                    megi244 napisała:

                                                    > myslalam,ze uznal mnie za taką, ktora nie ma czasu, bo ma go dzies, bo chce go
                                                    > tylko do romansu jak inne (tylko kilka godz randki raz na tydzien), i ze przez
                                                    > to postanowil, nie starac sie o mnie.. i potraktowac tak samo:(
                                                    > a tak nie jest, zly czas, zly miesiac.. nadeszlyby wakacje..moze by wytrzymał.
                                                    > dobra, no..wiem,ze mam o nim zapomniec, chcialam tylko podpytac, jakich bledow
                                                    > juz nie poprawiac
                                                    > czy gdybym po miesiacu spotkan raz na tydz, zwiekszyla je do np 2 razy w tyg, a
                                                    > lbo spotykala sie w sb po zajeciach// to moze on by mial czas,zeby sie zakochac
                                                    > poznac mnie lepiej
                                                    *
                                                    Dziecko, chmurwa, Ty naprawdę masz coś z głową. Facet jest NIEWART uwagi, a Ty się zastanawiasz, czy mogło wam wyjść? Na co Ci palant, dopowiedz mi wreszcie?

                                                    > pytam jak np poznam kogos innego, czy inny , zalozmy nie palant, tez uznal,ze s
                                                    > koro on pyta o czestsze spotkania aja odmawiam, (nawet po 2 miesiacach) to czy
                                                    > tez uzna mnie za taką, ktora go olewa?
                                                    *
                                                    Dziecko, tłumaczywszy Ci miliard razy... bogowie, nie idzie mi już nic więcej jak załamać ręce nad Twoją głupotą, służalczością i skamleniem.
                                                  • anais_66 Re: co ty 26.04.11, 00:53
                                                    megi244 napisała:

                                                    > Teraz chyba wiem,ze po miesiacu, ( a w sumie spotykalimsy sie co tydzien od ok Walentynek) powinnam znalezc jakos wiecej czasu i wsrod tygodnia.. Dlatego niemoge sobie darowac,ze tak sie stało.

                                                    o ku.rwa! I to samo od nowa :D
                                                  • zmruzyslaw Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 16:03
                                                    Rao, czeka Cię kanonizacja ;P
                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 16:49
                                                    zmruzyslaw napisał:

                                                    > Rao, czeka Cię kanonizacja ;P
                                                    *
                                                    Św. Rao od cynizmu będzie? :D
                                                  • zmruzyslaw Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 16:52
                                                    Herezjo, wpierw musisz skończ z politeizmem, potem pomyślimy:))
                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 17:26
                                                    zmruzyslaw napisał:

                                                    > Herezjo, wpierw musisz skończ z politeizmem, potem pomyślimy:))
                                                    *
                                                    A ze swojoteizmem też muszę skończyć? ;)
                                                  • zmruzyslaw Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 18:26
                                                    > A ze swojoteizmem też muszę skończyć? ;)

                                                    Tylko ogień może pomóc :D
                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 21:36
                                                    zmruzyslaw napisał:

                                                    > Tylko ogień może pomóc :D
                                                    *
                                                    Tylko prawda mnie wyzwoli, taaak? :D
                                                  • zmruzyslaw Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 22:43
                                                    > Tylko prawda mnie wyzwoli, taaak? :D

                                                    Trója, jeśli chcesz się poprawić to przyjdź po zaliczenie w przyszłym tygodniu ;P
                                                  • raohszana Re: ostatni wpis:) koniec 24.04.11, 22:48
                                                    zmruzyslaw napisał:

                                                    > Trója, jeśli chcesz się poprawić to przyjdź po zaliczenie w przyszłym tygodniu
                                                    > ;P
                                                    *
                                                    Się poprawiać to nie chcę, jestem wystarczająco wspaniałym osobnikiem :P
    • nieskomplikowanaaa Re: Czy to powód do zerwania? 24.04.11, 20:17
      Oczywiście, że jest to powód. Właśnie zrezygnowałam ze znajomości z facetem, który miał dla mnie czas tylko w środy i czasami czwartki. Jak raz nie mogłam to jedynym wyjściem było dla niego spotkanie tydzień później. Nie wiem, czy z kimś po prostu był - nie sądzę - czy po prosty chciał zachować swoją niezależność - już raczej to, ale jak dla mnie pas.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka