Dodaj do ulubionych

Kosmitka w kapeluszu

    • lustrzanna Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 11:42
      Uwielbiam kapelusze i noszę je praktycznie codziennie. W szafie mam ich sporo, w różnych kolorach, do różnych kreacji. Może dlatego, że nie noszę ich z powodów praktycznych (ochrona przed słońcem, ukrycie odrostów :)), ale dlatego, że świetnie się w nich czuję nigdy nie spotkałam się z jakimkolwiek negatywnym komentarzem. Kilka razy małe dziewczynki mówiły do swych Mam - "Mamo, zobacz jak ta pani pięknie wygląda". Było to miłe, tym bardziej, że dzieci zawsze mówią to co myślą. Zasada jest taka - jeśli dobrze się w czymś czujesz, jeśli nosisz to z podniesioną głową, ludzie zaczynają tak samo patrzeć na Ciebie.

      A na przyszłość - negatywne komentarze puszczaj mimo, uszu, pozytywnymi się delektuj. Obiektywne uwagi obiektywnie rozważaj w sobie.
      • jael53 Re: Przypływ apetytu 07.06.11, 12:24
        Gdyby nie ten wątek, pewnie w najbliższych dniach, zgodnie z planem, wpadłabym do Krakówka załatwić, co tam mam do załatwienia, zjeść dobry obiad... i myk z powrotem na wieś. Czuję jednak, że trzeba do planu dodać ze 2 godziny na spotkanie w pewnej uroczej pracowni na Floriańskiej. Z pustymi rękami nie wyjdę, to pewne.
        • sweet_pink Re: Przypływ apetytu 07.06.11, 12:28
          Słusznie słusznie :)
          Też bym się wybrała do modystki, ale wyczerpałam w tym miesiącu już limit szaleństw finansowych (a to 7 dopiero :()
    • easz Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 12:20
      U mnie nie widuje w kapeluszu nikogo poza starszymi babciami, a i to bardzo rzadko, przy 40 st. C gdzies tak. Ja nie chodze, choc moze i mialabym ochote czasem. Myslalam natomiast o chustce fantazyjnie zawiazanej, czy tSurbaniku (po lekturze pewnego bloga gazetowego chyba, w zeszlym roku;), ale nie zdecydowalam sie ostatecznie, wlasnie z powodu watpliwosci o jakich piszesz.
      Z drugiej strony, gdyby tak patrzec na sprawy, to nie moglabym ubierac sie inaczej, niz w dzinsy tylko chyba, czy teraz legginsy, bo u mnie sie patrzy prawie na kazde odstepstwo z wytrzeszczem uwagi i oka, na kazde choc troche oryginalniejsze buty, czy torebki, na duze korale, czy fikusne kolczyki, nie mowiac o fryzurze. Anegdotycznie juz opowiadam, nawet na forum przytaczalam juz ze trzy razy, jak to kiedys wysmiano przy mnie w autobusie chlopaka w japonkach, dosyc agresywnie wysmiano, fakt, teraz to juz bedzie z kilka lat temu. Pamietam tez, ze kiedys kolezanka miala obiekcje, czy nosic dlugie rekawiczki, takie do lokcija, do rekawka 3\4 zakietu, czy kurtki i wreszcie nie zdecydowala sie.
      Szczesliwie z wiekiem mniej sie juz przejmuje takimi bzdetami, co kto powie i jak spojrzy, czego i Tobie zycze:)

      Sposob na upaly? - pomysl tak: gapia sie na kapelusz?? a co powiedza na parasolke? :D
      • sweet_pink Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 12:26
        Parasolkę tez rozważałam...ale parasolkę bankowo zgubię w mniej niż tydzień (takie zwykłe gubię w tempie ekspresowym), a kapelusz jako, że całą podróż dom-praca może siedzieć na głowie ma mniejsze szanse na zgubienie (choć jeden już zdążyłam w tym roku zgubić). Zbankrutowała bym przy opcji parasolki ;)
        • jael53 Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 12:35
          Jeszcze Easz wspomogła mnie w natchnieniu - dzięki :-). Otóż wala mi się potężny kupon jedwabiu, tak ze 4 mkw., ręcznie barwiony. Wezmę go do tego Krakówka i pięknie poproszę panie modystki o upięcie z niego turbanu; A resztę mogę podarować na potrzeby zakładu.

          Easz - współczuję. Chociaż sama chyba nie byłabym zdolna pozwolić się tak terroryzować w kwestii tego, co zarzucam na własny grzbiet, za własną kasę zresztą. A całkiem szczerze - to ni cholery nie byłabym zdolna.
    • misself Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 13:56
      Noszę.
      I reakcje są podobne do tych, które opisujesz.
      Początkowo dziwnie się czułam, wzbudzając takie zainteresowanie wśród przechodniów.
      Teraz to zlewam - wiem, że mi do twarzy i lubię wyglądać oryginalnie.
    • mini_kks Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 16:37
      Ja sobie dzisiaj jeden kupiłam. Nie jakieś dziwo, typu panama. Jedno dziecię płci męskiej tak się zapatrzyło, że się potknęło i cudem zębów nie wybiło.
    • tiuia Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 17:04
      Ja noszę. W tym roku po raz pierwszy, i też z powodu słońca. Zakupiłam różowy, materiałowy, wystrzępiony na końcach.
      Nie zauważyłam żeby ktoś się nieprzyjaźnie we mnie wpatrywał. Ale może to dlatego, że mam głęboko w poważaniu, czy moje 'kreacje' się komuś podobają, czy też nie;P
    • titta Re: Kosmitka w kapeluszu 07.06.11, 17:37
      Ja mam nowiutka paname (a niech tam, pochwale sie: przywieziona dokladnie z tego miejsca, z ktorego pochodzi). A ci ktorym sie nie podoba moga mnie pocalowac w wiadome miejsce.
    • etiene8912 Re: Kosmitka w kapeluszu 08.06.11, 21:16
      Kiedyś wykładowca poprosił mnie o spędzenie chwili czasu z jego grupą na studiach zaocznych - była tam kobieta, o jasnej karnacji w pastelowym kapeluszu - wyglądała cudnie, chodząc w kapeluszu pokazujesz, że masz klasę :)
    • bonnie79 Re: Kosmitka w kapeluszu 08.06.11, 21:18
      Moim zdaniem kapelusze są super. Nie ma co się przejmować osboami robiącymi sobie kpiny. Dobrze dobrane nakrycie głowy napewno stanowi atut i ozdobę :)
      • etiene8912 Re: Kosmitka w kapeluszu 08.06.11, 23:42
        dokładnie tak, pokazuje, że kobieta jest bardzo seksowna, przesiąknięta kobiecością a tego teraz brakuje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka