Dodaj do ulubionych

mieszkanie razem

08.07.11, 14:45
Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata. On chce zebysmy zamieszkali razem. Z mojej strony bardzo chetnie, ale.... On mieszka w domku. Na górze rodzice ,na dole on - oddzielne mieszkania. Rodzice calkiem mili. Niestety mam ciągłe wrażenie że on mieszka razem z nimi, a nie osobno. Matka 5 razy dziennie schodzi na dół do lodówki bo w swojej sie nie miesci. Ojciec bieże na dole prysznic, bo wanna za mala. Na internet tez schodza bo u gory nie maja kompa. Poza tym moj facet płaci im 500-600 zl miesiecznie za obiady, pranie i rachunki. Rachunków nie przeglada, mają wspólny licznik i tyle.Nikt nie patrzy na to ze on prawie nie zuzywa pradu i gazu bo jest cały dzień w pracy - zaplacic trzeba co miesiac stała kwotę.Co więcej jego rodzice nie pukaja jak wchodzą do jego mieszkania. Mama wchodzi z czystymi ubraniami i wkłada je do szafy :/ Nie wyobrazam sobie mieszkania tam i nie wiem jak mam mu to powiedziec...
Obserwuj wątek
    • happy_time Re: mieszkanie razem 08.07.11, 14:47
      Nigdy w życiu bym się na to nie zgodziła. Powiedz, że chcesz zamieszkać z nim, a nie z jego rodzicami.
    • soulshunter2 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 14:48
      https://img87.imageshack.us/img87/6509/n8359247768899813686ik1.jpg
      • swiete.jeze Re: mieszkanie razem 08.07.11, 14:50
        O, jakiś nowy.
      • tygrysio_misio Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:45
        https://wd6.photoblog.pl/np3/201104/61/92496515.jpg
        • zamysleniee Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:55
          obrazek: hit dnia :D:D:D:D
      • devilyn Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:57
        Ale czad nowe ojapie... :D:D:D
    • wez_sie Re: mieszkanie razem 08.07.11, 14:49
      przeczytaj mu to co napisalas tutaj
    • enith Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:24
      No i masz rację, że on mieszka z rodzicami. Co to za niby odrębne mieszkania, skoro są w jednym domu, a rodzice bez krępacji włażą synowi na pokoje, ojciec pod prysznic, matka do lodówki. Zapomnij o jakiejkolwiek prywatności, chyba, że zmienicie zamki, albo syn rozmówi się z rodzicami, ale już widzę, jak robicie jedno, albo drugie. Na twoim miejscu w życiu nie poszłabym na taki układ.
    • tygrysio_misio Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:29
      no akurat te 600zl to chyba troche malo ;]

      no i jego czesc obiady przygotowuje sie bez gazu ;]
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:42
      Wprowadź się do niego, a potem KONIECZNIE dajcie się parę razy złapać na seksie. I to najlepiej na lodziku w pokoju, albo minetce w kuchni. Bo na leżąco pod kocykiem nie będzie miało takie efektu.
      Powinni nauczyć się pukać :)
    • mumia_ramzesa Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:45
      > 500-600 zl miesiecznie za obiady, pranie i rachunki. Rachunków nie przeglada

      To nie jest duzo, pewnie rodzice do niego jeszcze doplacaja. W oplaty wchodzi tez woda, kanalizacja (lub wywoz szamba), ogrzewanie, wywoz smieci, podatek od nieruchomosci itp.
      Mieszkania trzeba rozdzielic i egzekwowac odrebnosc terytoriow. Dopoki on tego nie zrobi to nie warto sie wprowadzac. Powiedziec spokojnie ale stanowczo.
      • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:01
        nie wiem czy to duzo czy malo. dodam jeszcze ze jak trzeba cos zrobić przy domu to on robi bardzo duzo rzeczy i nikt za nic nie płaci (np. weranda dla mamusi albo daszek przeciwdeszczowy) wrrrrr! wkurza mnie to i juz!
        • mumia_ramzesa Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:11
          Boli Cie to? Rodzice maja mu placic za zrobienie werandy? Sam tez pewnie z niej korzysta i Ty tez moze bedziesz. Mama mu pierze, gotuje i pewnie jeszcze sprzata.
          • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:21
            za pranie i gotowanie(sprzatanie nie) on płaci jak za usługę, a sam robi wszystko za free. obiad po zrobieniu werandy też był płatny,nie było znizki :)
            • tygrysio_misio Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:26
              alez on nie placi jej za usluge... zywienie to ptzy oszczedzaniu ok 300zl.... do tego rachunki za gaz, prad, wode, ogrzewanie, wywoz nieczystosci...ale takze trzeba zaplacic podatek.... chyba ze maja dom kupiony u dewelopera i plac czynsz to wtedy sprawa jest jeszcze prostsza

              werandy to on nie robi rodzicom... ale tez sobie

              a prasowanie, pranie jest tylko i wylacznie dla niego
              • xolaptop Re: mieszkanie razem 09.07.11, 16:59
                Jesli ktos oszczedza i je co dwa dni, wtedy wymieniona kwota sie zgadza.
                • tygrysio_misio Re: mieszkanie razem 12.07.11, 12:39
                  uwierz mi, ze zgadza sie przy codziennym jedzeni

                  trzeba tylko umiejetnie robic zakupy i nie jesc ostryg i homarow ;]
            • mumia_ramzesa Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:29
              Nie placi jak za usluge, bo by musial placic w sumie duzo wiecej. A w ogole to co Ty liczysz CUDZE pieniadze?
              Wynajmijcie sobie mieszkanie i nie zawracaj glowy, bo juz widac, ze z jego rodzicami sie nie dogadasz.
            • wartosc.energetyczna Re: mieszkanie razem 08.07.11, 17:11
              kasiaaa_beauty napisała:

              > za pranie i gotowanie(sprzatanie nie) on płaci jak za usługę, a sam robi wszyst
              > ko za free. obiad po zrobieniu werandy też był płatny,nie było znizki :)

              jeśli tak już liczysz cudzą kasę to policz ile zostaje na usługę po odliczeniu kosztów rachunków i zakupów na obiad z 500 zł miesięcznie, jeszcze się okaże że będzie musiał dopłacić, a tego byś nie zdzierżyła :D
        • grassant Re: mieszkanie razem 08.07.11, 20:27
          zamieszkajcie u Ciebie.
    • mm969696 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:51
      Akurat to że rodzice sie tak zachowują to nie jest nic strasznego. Po prostu widocznie tak sie umówili, że ojciec może korzystać z prysznica, a mama z lodówki. JA mam podobny układ z rodzicami. A jeśłi się wprowadzisz na pewno sytuacja sie zmieni. rodzice wiedząc że z synem mieszka kobieta na pewno zaprzestaną wchodzenia do mieszkania syna jak do siebie. Wystarczy gdy twój facet powie wyraźnie o tym rodzicom.
      • kochanic.a.francuza Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:56
        jako mama tego syna wcale nie byabym taka zachwycona tym, ze musze sie ograniczac we wlasnym domu, bo jakas obca panna zamieszkaa tu z synem. Niestety to obcy musie sie dostosowac, a nie tubylcy.
        • sundry Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:57
          Pewnie da się dokupić lodówkę, albo znaleźć kompromis, jeśli będzie wola.
        • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:06
          dlatego wlasnie najprawodopodobniej "obca panna" pozostanie obca:)
          • wartosc.energetyczna Re: mieszkanie razem 08.07.11, 17:12
            kasiaaa_beauty napisała:

            > dlatego wlasnie najprawodopodobniej "obca panna" pozostanie obca:)

            och, to potworne! jak możesz być taka okrutna
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:30
          kochanic.a.francuza napisała:

          > jako mama tego syna wcale nie byabym taka zachwycona tym, ze musze sie ogranicz
          > ac we wlasnym domu, bo jakas obca panna zamieszkaa tu z synem. Niestety to obcy
          > musie sie dostosowac, a nie tubylcy.

          Jako rozsądna matka chyba byś zrozumiała że teraz to jest ICH dom. TWÓJ jest na górze.
          • tygrysio_misio Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:34
            dom jest zawsze wlasciciela.... rodzice udostepniaja synowi tylko mieszknie... i to synowi a nie im
            • kochanic.a.francuza Re: mieszkanie razem 08.07.11, 16:50
              Co innego jak mieszka tam syn, co innego panna. Przy synu sie nie krepuje, korzystamz alzienki, komputera itp.
              Co innego gdyby dziewczya spotykla sie z synem jakis czas, polubilismy sie wszyscy i jakos naturalnie zaczela by u nas mieszkac. Tak nage to za duzy szok. Czworka udzi musie zmieniac swoje dotychczasowe nawyki. Choc nie twierdze, ze do jest niemozliwe. Owszem zdarzaja sie szczesiwe tandemy mlodzi-starzy w jednym domu, ale ja nie znam;)
              • zuzanna56 Re: mieszkanie razem 11.07.11, 09:17
                kochanic.a.francuza napisała:

                > Owszem zdarzaja sie szczesiwe tandemy mlodzi-starzy w jednym do
                > mu, ale ja nie znam;)


                Ja też nie.

        • zuzanna56 Re: mieszkanie razem 11.07.11, 09:15
          kochanic.a.francuza napisała:

          > jako mama tego syna wcale nie byabym taka zachwycona tym, ze musze sie ogranicz
          > ac we wlasnym domu, bo jakas obca panna zamieszkaa tu z synem. Niestety to obcy
          > musie sie dostosowac, a nie tubylcy.


          Dokładnie tak samo myślę. Te 600 zł, które dorosły syn daje rodzicom na jedzenie i rachunki, to normalna kwota, w końcu jest dorosły i pracuje. Jeśli chcesz się z nim związać, to zamieszkajcie gdzieś sami, osobno, a nie u rodziców - nikt wam się nie będzie wtrącał.
    • rozczochrany_jelonek Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:54
      to wybuduj dom i zaproś go do siebie , w czym problem ? :)
    • zamysleniee Re: mieszkanie razem 08.07.11, 15:58
      powiedz mu o swoich odczuciach obawach. Zależy jak się do tego odniesie, wtedy podejmij decyzję. Powiedz mu to co napisałaś na forum.
      • kklekss Re: mieszkanie razem 08.07.11, 17:02
        Dziwne , ze rozliczasz chłopaka z jego pracy na rzecz domu w którym mieszka.To też nie twoja sprawa ile dorosły syn łoży na swoje utrzymanie. LWyrażnie to ci się nie podoba i to pierwszy duży powód , aby tam nie mieszkać.
    • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 08.07.11, 17:23
      Za bardzo cenie sobie prywatność. Za bardzo lubię sama decydować co mam w swojej lodowce( do ktorej nikt nie zaglada na kontrole) i na co wydaje co miesiąc pieniądze (bo gdybym tam mieszkala to tez podlegałabym tym opłatom za rachunki z kosmosu) Lubie tez czasami robić siku przy otwartych drzwiach :)i chodzic po domu w samych majtkach. I dlatego tez mysle ze faktycznie lepiej sobie darowac. Wszyscy na tym skorzystają
      • wartosc.energetyczna Re: mieszkanie razem 08.07.11, 17:30
        kasiaaa_beauty napisała:

        > Za bardzo cenie sobie prywatność. Za bardzo lubię sama decydować co mam w swoje
        > j lodowce( do ktorej nikt nie zaglada na kontrole) i na co wydaje co miesiąc pi
        > eniądze (bo gdybym tam mieszkala to tez podlegałabym tym opłatom za rachunki z
        > kosmosu) Lubie tez czasami robić siku przy otwartych drzwiach :)i chodzic po do
        > mu w samych majtkach. I dlatego tez mysle ze faktycznie lepiej sobie darowac. W
        > szyscy na tym skorzystają

        gdzie mieszkasz i ile wynosi cię miesięczne utrzymanie?
        • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 08.07.11, 17:40
          wystarcza mi na wszytsko :) nie martw się
          • wartosc.energetyczna Re: mieszkanie razem 08.07.11, 18:31
            kasiaaa_beauty napisała:

            > wystarcza mi na wszytsko :) nie martw się

            nie martwię się, tylko jestem ciekawa ile na mieszkanie i jedzenie wydaje osoba dla której 500 zł na miesiąc to "kosmos", no nie wstydź się!
            • milad.a Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:22
              > nie martwię się, tylko jestem ciekawa ile na mieszkanie i jedzenie wydaje osoba
              > dla której 500 zł na miesiąc to "kosmos", no nie wstydź się!

              Dołączam się do pytania. Ja na samo jedzenie (dla jednej małej osoby) pewnie tyle wydaję.
            • kiira_korpi Re: mieszkanie razem 09.07.11, 11:58
              wartosc.energetyczna napisała:

              > nie martwię się, tylko jestem ciekawa ile na mieszkanie i jedzenie wydaje osoba
              > dla której 500 zł na miesiąc to "kosmos", no nie wstydź się!

              Tak całkiem a propos, wczoraj byłam na zakupach spożywczych i wydałam 700 zeta. No dobra, odliczmy kieliszki do wina i piżamki, jako tzw. zbytki, ale to ciągle mamy 550 zł na samą żywność i podstawowe kosmetyki typu szampon, odżywka, mydło.
              Też bym chciała zobaczyć te wyliczenia autorki, jeżeli 500 zeta to dla niej kosmos.
              • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 09.07.11, 12:54
                Ojejku jejku... bardzo sobie wzięłyście do serca ten fragment o pieniądzach, chociaż on miał w moim poście drugorzędne znaczenie. Kosmiczne rachunki, czyli takie ktorych na oczy nie widac i ktore trzeba płacic bez wzgledu na to czy sie jest w domu 30 czy tez 10 dni w miesiacu - cos mniej wiecej takiego mialam na mysli. A jesli chodzi o kwote to nie biore pod uwage czy to duzo czy to mało - chodzi o to ze wolałabym zeby zamiast tego płaceniamój facet żył na własną rękę, sam robił zakupy i choć trochę zajął się "pracami domowymi". Obawiam się ze gdybym tam sie wprowadziła to przejełabym dotychczasowe płatne obowiązki mamusi bo on sam nie jest przyzwyczajony do tego ze trzeba codziennnie kupic np.chleb. Co więcej, mama pewnie by wpadała 5 razy dziennie na kontrole do lodowki czy synek ma co jesc, bo tak jest przyzwyczajona. Jakoś nie widzę siebie w tym wszystkim.
                Nie wiem ile wydaję na miesieczne utrzymanie siebie bo nigdy tego nie sumuję, wiem tylko, ze lubie widziec ile i za co dokładnie płacę.
                • wartosc.energetyczna Re: mieszkanie razem 09.07.11, 14:53
                  kasiaaa_beauty napisała:

                  > Ojejku jejku... bardzo sobie wzięłyście do serca ten fragment o pieniądzach, ch
                  > ociaż on miał w moim poście drugorzędne znaczenie. Kosmiczne rachunki, czyli ta
                  > kie ktorych na oczy nie widac i ktore trzeba płacic bez wzgledu na to czy sie j
                  > est w domu 30 czy tez 10 dni w miesiacu - cos mniej wiecej takiego mialam na my
                  > sli. A jesli chodzi o kwote to nie biore pod uwage czy to duzo czy to mało - ch
                  > odzi o to ze wolałabym zeby zamiast tego płaceniamój facet żył na własną rękę,
                  > sam robił zakupy i choć trochę zajął się "pracami domowymi". Obawiam się ze gdy
                  > bym tam sie wprowadziła to przejełabym dotychczasowe płatne obowiązki mamusi bo
                  > on sam nie jest przyzwyczajony do tego ze trzeba codziennnie kupic np.chleb. C
                  > o więcej, mama pewnie by wpadała 5 razy dziennie na kontrole do lodowki czy syn
                  > ek ma co jesc, bo tak jest przyzwyczajona. Jakoś nie widzę siebie w tym wszystk
                  > im.

                  no to czemu opisałaś to tak jakby problem był w jego rodzicach skoro masz problem z facetem? a o kasie pisałaś kilka razy więc wygląda na to że temat cię nurtuje.
                  poza tym coś kręcisz, teraz chcesz żeby facet zajął się sprawami domowymi, a wcześniej miałaś wonty o to że mu matka nie zapłaciła za to że werandę we wspólnej chałupie zrobił.


                  > Nie wiem ile wydaję na miesieczne utrzymanie siebie bo nigdy tego nie sumuję,
                  > wiem tylko, ze lubie widziec ile i za co dokładnie płacę.

                  czyli nie wiesz, ale lubisz wiedzieć?
                  • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 09.07.11, 15:42
                    "prace domowe": - pranie sprzątanie gotowanie zakupy, ok?
                    • aneta-skarpeta Re: mieszkanie razem 10.07.11, 19:34
                      ale w domu prace domowe to takze koszenie trawy, zaiatanie podjazdu, robienie werandy ( jak ktos umie to super) i malowanie pokoi

                      normalne rzeczy
                  • ricemice Re: mieszkanie razem 11.07.11, 10:29
                    no wlasnie,
                    .... moj facet pomalował ojcu pokój i położył płytki na balkonie,
                    za darmo! i to w nieswoim mieszkaniu!!! chyba powinnam go rzucić! :)
                • policjawkrainieczarow Re: mieszkanie razem 11.07.11, 01:15
                  Kosmiczne rachunki, czyli ta
                  > kie ktorych na oczy nie widac i ktore trzeba płacic bez wzgledu na to czy sie j
                  > est w domu 30 czy tez 10 dni w miesiacu

                  no taki lajf, ogrzewanie, lodówkę czy ryczałt za wywóz nieczystości trzeba płacić niezależnie od tego, czy sie mieszka w domu 10 czy 30 dni w miesiącu. Chyba, że ty masz zwyczaj wyciągac kabel od lodówki z kontaktu, jak wyjeżdżasz na parę dni?
      • zuzi.1 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 18:42
        Nigdy nie pakuj się w takie układy, raczej prędzej niż póżniej wyjdzie Ci to bokiem...:( Samodzielnie i na swoim a nie u kogos w jego domu. Ten dom nigdy nie będzie Twoim domem..., nigdy nie będziesz tam czuła się u siebie.... Daruj sobie, zacznijcie od 0 ale na swoim...
      • burza4 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:44
        Dziecko, co ty jadasz, że 500-600 zł miesięcznie to dla ciebie kosmos? zupki chińskie? 500 zł może być ok - na jedzenie, pod warunkiem, że w grę wchodzą tylko obiady. Jeśli mama robi też przy okazji zakupy - to nawet na jedzenie nie wystarczy. Utrzymanie domu kosztuje miesięcznie sporo powyżej tysiaka, i to pod warunkiem, że dobrze ocieplony.

        Sikanie przy otwartych drzwiach to totalna wiocha - i to nawet kiedy mieszka się bez teściów za ścianą.
    • moonogamistka Re: mieszkanie razem 08.07.11, 18:33
      Prosto. Nie nadaje sie do mieszkania z Twoimi rodzicami. Kupujemy osobne mieszkanie albo ide swoja droga. Pare zdan...
      • doral2 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 18:47
        do autorki wątku - za żadne skarby nie wprowadzaj się do tego faceta!!!!

        bowiem wprowadzając się, unieszczęśliwisz go na całe życie.
        jesteś wstrętną zołzą, gdyby mi się taka osoba trafiła, udusiłabym przed śniadaniem.
        • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:10
          nie pytałam o to kim wg ciebie jestem. mimo iż tez cos na twoj temat sobie pomyslalam, pozwol ze zachowam to dla siebie gdyz nie będę publicznie uzywac skrajnie niecenzuralnego słownictwa.
          • doral2 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:26
            kasiaaa_beauty napisała:

            > nie pytałam o to kim wg ciebie jestem. mimo iż tez cos na twoj temat sobie pomy
            > slalam, pozwol ze zachowam to dla siebie gdyz nie będę publicznie uzywac skrajn
            > ie niecenzuralnego słownictwa..."

            ulżyj sobie dziecino, od razu ci ciśnienie opadnie :)
        • stedo Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:15
          Też tak mniemam;))
        • beverly1985 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:44
          Zgadzam się, masz pretensje, ze syn zbudował werandę we wspólnym domu? Że 500 zł to kosmiczne rachunki?? ty się z choinki urwałaś?
        • anais_pl Re: mieszkanie razem 08.07.11, 19:52
          Niestety, mężczyźni kochają zołzy :D
          • 83kimi Re: mieszkanie razem 08.07.11, 20:04
            Popieram, 500-600 zł miesięcznie to wcale nie jest dużo, zwłaszcza, że mama Twojego faceta gotuje mu obiady. Wynajmij mieszkanie, opłać wszystkie rachunki i jeszcze znajdź kogoś, kto codziennie ugotuje obiad i to wszystko za 500-600 zł miesięczne, a będziesz wielka.
            Co dziwnego w tym, że syn wykonuje prace w domu rodziców, u których mieszka?
    • grassant Re: mieszkanie razem 08.07.11, 20:23
      tak życ się nie da. postawcie domek i mieszkajcie we dwójkę. moze nikogo wam nie dokwaterują :)
      • mariela1987 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 20:35
        Mieszkanie z rodzicami.. cóż... bez komentarza. On mieszka z rodzicami a nie osobno. Rozwiazania są dwa:
        1.on niech bierze swoje 500-600 zł , ty dołóż swoją część i wynajmijcie mieszkanie
        2. ustalcie z rodzicami,ze teraz wspólnie bedziecie prowadzic gospodarstwo domowe ( ty i chłopak) ale bez nich.

        Jak na moje 2 opcja nie przejdzie... wiec zostaje 1 rozwiazanie.
    • lolcia-olcia Re: mieszkanie razem 08.07.11, 21:11
      to dostajesz starych w pakiecie, dziecinada...
    • kiira_korpi Re: mieszkanie razem 08.07.11, 22:08
      Dziewczyno, nie pakuj się w to wspólne mieszkanie, bo nic dobrego z tego nie wyjdzie.
      Od ma nieodciętą pępowinę i nie będzie rozumiał, o co masz do niego pretensje. A jego rodzice się nie zmienią, nawet jeżeli tam zamieszkasz, to mamusia nadal będzie wchodziła bez pukania do synka i układała mu koszulki, ojciec też będzie przychodził jak na swoje. A Ty szybko staniesz się wrogiem całej rodziny.
      A swoją drogą, dorosły facet, któremu mama robi pranie i obiadki dla mnie byłby zdyskwalifikowany jako kandydat do poważnego związku.
      • mariela1987 Re: mieszkanie razem 08.07.11, 22:13
        popieram- syneczek mamusi i tatusia... żenada
    • gobi05 Re: mieszkanie razem 09.07.11, 08:16
      > Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata. On chce zebysmy zamieszkali razem. Z mojej stron
      > y bardzo chetnie, ale....

      Najpierw ślub!
      • 83kimi Re: mieszkanie razem 09.07.11, 10:11
        gobi05 napisał:

        > > Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata. On chce zebysmy zamieszkali razem. Z mojej
        > stron
        > > y bardzo chetnie, ale....
        >
        > Najpierw ślub!

        Dlaczego?
        • gobi05 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 08:18
          > > > Jesteśmy ze sobą ponad 2 lata. On chce zebysmy zamieszkali razem
          > > Najpierw ślub!
          > Dlaczego?

          A kim ona będzie mieszkając z konkubentem i jego rodzicami? Kim ona będzie w tym domu? Przybłędą będzie, oto kim. Będzie się oczywiście dokładać do wszelkich wydatków, ale nic w zamian jej nie będzie przysługiwało. Jak u Arabów - kobieta może rozwieść się bardzo łatwo, ale wtedy wychodzi z domu w tym, co ma na sobie...

          Powinna zażądać specjalnego zaproszenia, do domu i do całego życia, od mężczyzny, który podobno ją kocha. Chociaż właściwie nie wiem, czy ją kocha. Napisała tylko, że on chce by zamieszkała z nim. Wygląda na to, że on chce od niej czegoś, ale nie jest specjalnie skłonny naprawdę dać coś cennego od siebie. Taka dziwna asymetria.

          Wyobraź sobie, że ja bym ci zaproponował, byś się do mnie sprowadziła - będziemy mieli seks i wspólne śniadania, będziesz mi prać skarpetki i prasować koszule. To będzie wspaniała zabawa w dom, będziesz się czuła, jakbyś miała swojego mężczyznę, jakbyś miała męża na całe życie. Chyba nie jesteś interesowna?
          • 83kimi Re: mieszkanie razem 10.07.11, 10:51
            Zamieszkałam z moim facetem bez ślubu i nie miałam takich odczuć, o jakich piszesz. A teraz planujemy ślub, ale w momencie podjęcia decyzji o wspólnym zamieszkaniu nie byliśmy zaręczeni i nie przeszkadzało mi to. Jeśli ludzie się naprawdę kochają, to nie bawią się w dom, tylko po prostu biorą za siebie odpowiedzialność, nawet, gdy nie mają ślubu, więc nie uogólniaj. Natomiast inną kwestią jest to, że ja bym nie zamieszkała z rodzicami mojego partnera, wyjątkiem byłaby sytuacja szczególna typu ciężka choroba i konieczność codziennej opieki nad rodzicami. Gdybym zamieszkała w czyimś domu, wiedziałabym, że muszę się podporządkować do panujących tam zasad, bo nie jest to mój dom.
            • gobi05 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 11:39
              > Zamieszkałam z moim facetem bez ślubu i nie miałam takich odczuć, o jakich pisz
              > esz. A teraz planujemy ślub, ale w momencie podjęcia decyzji o wspólnym zamies
              > zkaniu nie byliśmy zaręczeni i nie przeszkadzało mi to. Jeśli ludzie się napraw
              > dę kochają, to nie bawią się w dom, tylko po prostu biorą za siebie odpowiedzia
              > lność

              Pytanie, w jaki sposób zamieszkaliście razem. Czy zrobiliście zrzutkę i twój ukochany partner kupił mieszkanie na siebie? Czy mieliście jasno określone kwestie finansowe?

              Trzeba umieć wziąć odpowiedzialność najpierw za siebie samego, a dopiero potem myśleć o odpowiedzialności za drugą osobę. Mam wrażenie, że Kasiaaa nie ma śmiałości zadbać o swoje własne dobro. O.m.c. mąż mówi jej, żeby się do niech wprowadziła, więc się wprowadzi, o.m.c. teściowa nazwie ją przybłędą, więc zaciśnie zęby... Ile można znieść w imię miłości?

              > ja bym nie zamieszkała z rodzicami mojego partnera

              Nie tylko że z rodzicami, ale w ich domu. Można latami dokładać się do jego utrzymania, remontów, podatków i jakie tam jeszcze koszty są, i co dzień słyszeć, że tu nic twojego nie ma, że przyszłaś na gotowe i musisz być im wdzięczna za dach nad głową. A jak coś się nie spodoba, to przecież nie jesteś u siebie, więc możesz po prostu wyjść, ale nie możesz nic zabrać.
              Takie zawoalowane niewolnictwo, na własne życzenie, w zaślepieniu tą wolną miłością.
              • zuzi.1 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 16:55
                Dokładnie gobi05 100 % trafienia...
              • mumia_ramzesa Re: mieszkanie razem 10.07.11, 19:27
                W kwestii wlasnosci domu slub niczego nie zmieni.
              • 83kimi Re: mieszkanie razem 10.07.11, 20:18
                gobi05 napisał:


                >
                > Pytanie, w jaki sposób zamieszkaliście razem. Czy zrobiliście zrzutkę i twój uk
                > ochany partner kupił mieszkanie na siebie? Czy mieliście jasno określone kwesti
                > e finansowe?
                >
                Wynajęliśmy mieszkanie. Uważam, że to dużo lepsza opcja od mieszkania z rodzicami.
    • akle2 Re: mieszkanie razem 09.07.11, 15:33
      Ja nie rozumiem, na czym polega problem? Możecie wynająć mieszkanie na wolnym rynku, albo on może wprowadzić się do Ciebie, a jego rodzice wezmą obcego lokatora, który będzie płacił im zwykły czynsz (+media, jeśli rozdzielą liczniki). Jak lokator dopłaci, to będzie miał uprane i ułożone w szafie, a rodzice sprawią sobie kompa z netem. Nikt nie będzie stratny.
      • kasiaaa_beauty Re: mieszkanie razem 09.07.11, 15:41
        bardzo bym sobie zyczyła wynajecia mieszkania razem. ale aktualnie moj chlopak robi remont w swoim domu, w ktorym zamierza mieszkac do konca swych dni razem z mamą i tatą ;)
        • wartosc.energetyczna Re: mieszkanie razem 09.07.11, 16:53
          kasiaaa_beauty napisała:

          > bardzo bym sobie zyczyła wynajecia mieszkania razem. ale aktualnie moj chlopak
          > robi remont w swoim domu, w ktorym zamierza mieszkac do konca swych dni razem z
          > mamą i tatą ;)

          wbrew temu co się czyta na forum sporo osób tak robi i niektórzy nawet sobie chwalą - kwestia charakteru (rodziców i dzieci).
        • qw994 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 09:08
          Jak dla mnie - dyskwalifikacja. Dorosła osoba, która nie chce się usamodzielnić po prostu nie nadaje się do założenia własnej rodziny.
        • zuzanna56 Re: mieszkanie razem 11.07.11, 09:22

          kasiaaa_beauty napisała:

          > bardzo bym sobie zyczyła wynajecia mieszkania razem. ale aktualnie moj chlopak
          > robi remont w swoim domu, w ktorym zamierza mieszkac do konca swych dni razem z
          > mamą i tatą ;)

          Czyli takie było jego założenie, że on będzie tam na zawsze mieszkał z rodzicami, a jego przyszła żona musi też tam zamieszkać? A jak żona woli codziennie nie widywać teściów?
          • harrison_bergeron Re: mieszkanie razem 13.07.11, 12:04
            To nie będzie żoną. Sprawa prosta.

            Oczywiście ma się nijak do cytowanego do znudzenia: "Dlatego to opuszcza mężczyzna ojca swego i matkę i łączy się z żoną"
    • lady.godiva Re: mieszkanie razem 09.07.11, 15:51
      Czy twój chłopak ma wydzieloną notarialnie część? Czy po prostu rodzice oddali mu część domu? Jeśli nie to dom należy do jego rodziców, a on tam tylko mieszka. Dokłada się do rachunków. Za dużo? Niech spróbuje wynająć mieszkanie za to 500 złotych i może mu zostanie coś jeszcze na jedzenie.
      A ile ty płacisz czynszu?
      Ile wydajesz na jedzenie?
      Utrzymanie domu sporo kosztuje, ogrzewanie, drobne i grubsze naprawy.
      A tak swoją drogą to mnie także wydaje się, że on w ogóle nie nadaje się do trwałego związku.
    • coralina1982 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 18:34
      500-600 zł to mało, niezależnie od tego ile czasu przebywa w domu. Zaczniesz żyć na swoim to zobaczysz ile kosztują same rachunki. Ja chciałabym żyć za takie grosze, jak Twój facet.
      • akle2 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 23:25
        Wiesz, zależy ile osób mieszka w danym domu (kwota się wtedy rozkłada na więcej osób) i jaka jest jego forma własności. Niby czynsz odpada, ale jest podatek od nieruchomości, obowiązkowe przeglądy, ubezpieczenie większej powierzchni, łatanie przeciekającego dachu, koszenie trawy itp. Jeśli oni nie płacą czynszu, bo sami sobie są właścicielem, to jest szansa, że we trójkę w łącznej kwocie 1.500/mc się zamkną. Oprócz mediów, rzecz jasna.
    • hakeldama Re: mieszkanie razem 10.07.11, 18:42
      Ja myślę, że zawsze można spróbować, w razie czego się wyprowadzisz. Ale - przed należy ustalić zasady. Ty weź tego chłopaka posadź i porozmawiaj z nim, jak ty widzisz to wasze wspólne mieszkanie. Przede wszystkim - ustal, jak on i jego rodzice widzą to mieszkanie razem - czy syn mieszka tamn a zasadzie "mam swój pokój w domu rodziców, czy rodzice dali mi część swojego domu na odrębną własność. I ta odrębna własność to nie musi być potwierdzana notarialnie, nie, nie - tylko czy rodzice będą w stanie uszanować że to nie ich terytorium, ale wasze - tzn. koniec z zaglądaniem do lodówki, układaniem w szafie, jak chcielby skorzystać z łazienki lub użyć czegokolwiek z waszej części to grzecznie pytają, itp. Rachunki i liczniki załżyć osobne. Zapytaj swojego ukochanego, czy widzi siebie w takim rozwiązaniu. Bo jeżeli nie - no to nie widzę sensu.

      Zawsze dziwi mnie podejscie wielu ludzi, że to jest dom rodziców i oni mają rządzić. Uważałam i uważam, że jezeli rodzice specjalnie budują wielki dom z myślą, że ich dzieci kiedyś założa rodziny i będą miały gdzie mieszkać, a potem się okazuje, że niby im dają piętro, ale rządzić by tym piętrem i własnymi dziećmi chcieli, oj chcieli. Nie rozumiem tego. Ja uważam, że skoro coś daję, to znaczy że wydzielam część mieszkalną i się do niej nie wtrącam. Bo do grobu przecież domu nie zabiorę, a skoro już taka landara stoi, to chyba łatwiej utrzymać i ogrzać, jak się na nią złożą rodzice i młodzi, a i młodzi nie muszą się pakować w kredyt na kilkadziesiąt lat, więc niby same plusy, nie? A tu się okazuje, że bardzo często dla rodziców nie do przeskoczenia.

      I jeszcze co do tych komentarzy, że kasia jest obcą osobą, że żeby zamieszkać to ślub od razu, bo jak to, kim ona w tym domu będzie, itp. Otóż, wcale nie musi. Serio, serio. Wystarczy przyjąć następujące zasady - skoro właścicielami domu są rodzice chłopaka i on - jako spadkobierca, to oni płaca za wszelakie modernizacje i remonty. Kasia, jako tylko lokator, partycypuje w kosztach utrzymania domu, typu ogrzewanie, gaz, prąd i jedzenie. Wtedy nie będzie kwasów, że pakuje pieniądze w coś, co nie jest jej. Sama tak mieszkałam ze swoim byłym chłopakiem przez rok u jego rodziców i było ok. Na takiej zasadzie mieszkam z obecnym narzeczonym - tzn. mieszkamy w moim mieszkaniu, ja płacę rachunki i wydatki zwiazane z mieszkaniem typu remonty, on troszczy się o pełną lodówkę. Wystarczy usiąść i porozmawiać o rozwiązaniu zabezpieczającym interesy wszystkich stron.
      • akle2 Re: mieszkanie razem 10.07.11, 23:44
        Fajny post.
    • berta-death Re: mieszkanie razem 10.07.11, 19:55
      Najpierw niech zafunduje matce większą lodówkę (na rynku dostępne są naprawdę olbrzymie), ojcu większą wannę i jeszcze kupi im komputer. Potem niech wstawi zamek w drzwi i kupi sobie pralkę. Wtedy może będzie się tam dało żyć normalnie. Możesz też się wprowadzić i po mieszkaniu paradować w bikini, albo samych majtach, wtedy teściowa zapewne sama pomyśli jak rozwiązać problem braku wanny w mieszkaniu, żeby mąż pokus nie miał.
      • zuzanna56 Re: mieszkanie razem 11.07.11, 09:27
        Naprawdę chcesz mieszkać z teściami??? Nie pojmuję tego, ale OK.

        No dobrze, jeśli faktycznie chcesz, to po prostu dogadajcie się, że część domu jest wasza i sami się utrzymujecie, sami gotujecie, nikt za was nie płaci rachunków (zróbcie podział liczników), wy nie wchodzicie bez potrzeby do teściów ani oni do was, żyjecie w jednym domu, ale osobno.
    • tkaczee Re: mieszkanie razem 12.07.11, 12:32
      bym zamieszkała ale gdydy mieszkał bez rodziców
    • tymczasowaola Re: mieszkanie razem 12.07.11, 13:17
      > Nie wyobrazam sobie mieszkania tam i nie wiem jak mam mu to powiedziec...

      Hmmmm. Znacie wspólnie jakiś język obcy?

      Chociaż czekaj - ja mojemu mówiłam po polsku i się dogadaliśmy...

    • fajnajozia Re: mieszkanie razem 12.07.11, 13:54
      A Tobie też by gotowała, prała i prasowała za 500-600 ? Kobieto bierz ! A dzieci ? Dzieciom też ?
      Skupiłabym się tylko na lepszej bieliźnie na wypadek wizyty teścia. Bajka. Niektóre to mają szczęście ... ech ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka