Dodaj do ulubionych

wyniesiona na ołtarze

IP: *.one.pl 16.05.04, 18:47
Dzis została kanonizowana Włoszka która odmówiła aborcji ze względów
zdrowotnych i opreacji wycięcia nowotworu. Tydzień przed smiercią urodziła
czwartą córkę. Wielkie brawa.


teraz już chociaż znamy pewny sposób na pójście do nieba...
Obserwuj wątek
    • owca Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 18:50
      Gość portalu: rusałka napisał(a):

      > teraz już chociaż znamy pewny sposób na pójście do nieba...

      bardzo interesowne podejście do sprawy :-/

      pozdrawiam
      owca

      _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • Gość: hehe.he Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 18:54
      ale ten sposób nie działa w przypadku mężczyzn. my dalej musimy wysiec ze 3
      hordy niewiernych by dostąpić zaszczytu bycia świętym hehehe
      • aankaa Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 19:04
        Gość portalu: hehe.he napisał(a):

        > my dalej musimy wysiec ze 3 hordy niewiernych by dostąpić zaszczytu bycia
        > świętym

        zawsze możesz zadeklarować życie w celibacie
        a to może szybciej doprowadzić do obłoków :P
        • anahella Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 19:19
          aankaa napisała:

          > zawsze możesz zadeklarować życie w celibacie

          E tam, celibat. Celibat to inaczej bezzenstwo, czyli mozna sobie pozwalac na
          prawo i lewo i sie nie zenic:P toz to czysta rozpusta:)
          • aankaa Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 19:59
            anahella napisała:

            > Celibat to inaczej bezzenstwo, czyli mozna sobie pozwalac na
            > prawo i lewo i sie nie zenic:P toz to czysta rozpusta:)

            fakt, może dlatego urzędnicy KK nie mają żon :P
    • grrrrw Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 19:40
      Dziecko ma już 42 lata !
      • Gość: Jaśmina Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.04, 19:48
        Czy osoba, która te czwórkę sierotek wykarmiła i wychowała też się załapie na
        trochę świętości? ;-)
        • aankaa Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 19:54
          Gość portalu: Jaśmina napisał(a):

          > Czy osoba, która te czwórkę sierotek wykarmiła i wychowała też się załapie na
          > trochę świętości? ;-)

          to był obowiązek (chrześcijański ?), żaden powód do świętości :P
        • manra Re: wyniesiona na ołtarze 18.05.04, 23:32
          Otóż to! ryzykując swoją śmierc ta kobieta ryzykowała jednoczesnie okaleczenie
          psychiczne własnych zieci. czy dla tych trzech pozostałych nie warto było żyć?
          jak bardzo obciążona psychicznie musi być czwarta córka... ech, życie kobiety...
      • aankaa Re: wyniesiona na ołtarze 16.05.04, 19:52
        grrrrw napisała:

        > Dziecko ma już 42 lata !

        a Ty myślałaś/eś, że młódkę "na ołtarze" ???
    • tomasdyg Życie, smierć, szacunek dla człowieka 16.05.04, 20:03
      Rusałko -nie jestem osobą wierzącą i nie rozumiem decyzji tej Włoszki, ale z
      drugiej strony nie pochwalam też takiego lekkiego, żartobliwego traktowania
      decyzji ostatecznej, podejmowanej przez człowieka, jaką jest świadomy wybór
      pomiędzy życiem a śmiercią. Taką decyzje podjął również Jacek Kaczmarski, jej
      też nie rozumiem, ale żarty na ten temat uważam za równie niesmaczne, jak tzw.
      dowcipy obozowe.

      Pozdrawiam
      • Gość: rusałka Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka IP: *.one.pl 16.05.04, 21:58
        Nie nabijam z jej decyzji ani z dylematu, tylko dziwi mnie, że z takiego powodu
        można zostać ŚWIĘTYM!!
        chodzi mi o to ze to byla w gruncie rzeczy jej p r y w a t n a decyzja, a
        uratowanie jednego dziecka było jednocześnie pozbawieniem matki pozostałych
        trojga.
        Nie wiem, jak to się ma do świętości. Według mnie to kontrowersyjne.
        • Gość: baba Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka IP: *.acn.waw.pl 16.05.04, 22:09

          Z tego, co wiem, to ona jako lekarz, zona i matka prowadzila bardzo bogobojne
          zycie i dawala swiadectwo swojej wiary.Zatem nie zostala kanonizowana DLATEGO
          TYLKO.
          Ta decyzja wyplywala z jej zycia, byla oznaka wielkiego zawierzenia Bogu,
          cokolwiek mialoby to dla niej oznaczac. Jesli chodzi o decyzje, to coz, jesliby
          ktores z jej dzieci pedzilo prosto pod ciezarowke, to chyba naturalne by bylo,
          ze staralaby sie je uratowac i nie myslalby w tym momencie, ze osieroci reszte.
          Dla niej to obojetne, czy dziecko ma 5 lat, czy bylo plodem.
          Wiele osob nie rozumie tej decyzji, ale szacunek dla takich wyborow nalezy sie
          czlowiekowi, ktory decyduje o swoim zyciu.
          Pozdrawiam
          • aankaa Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka 16.05.04, 22:17
            Gość portalu: baba napisał(a):

            > Dla niej to obojetne, czy dziecko ma 5 lat, czy bylo plodem.

            dla niej - jak najbardziej

            > Wiele osob nie rozumie tej decyzji, ale szacunek dla takich wyborow nalezy
            > sie czlowiekowi, ktory decyduje o swoim zyciu.

            ale decyduje również o życiu pozostałych dzieci (w tym przypadku). I co ??? za
            to została "świętą" ?
          • aankaa Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka 16.05.04, 22:20
            Jesli chodzi o decyzje, to coz, jesliby
            ktores z jej dzieci pedzilo prosto pod ciezarowke, to chyba naturalne by bylo,
            ze staralaby sie je uratowac i nie myslalby w tym momencie, ze osieroci reszte.

            ===
            a akurat ten argument - to o kant ... potłuc
            tak zachowa się każda matka
            • Gość: baba Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka IP: *.acn.waw.pl 16.05.04, 22:44

              No wlasnie.
              Dla mnie to logiczny argument.Ta kobieta wiedziala, co jej grozi ale nikt do
              konca nie uswiadamia sobie mozliwosci wlasnej smierci- po prostu zaryzykowala i
              przegrala, ale jedynie z laickiego punktu widzenia.I nie mozna powiedziec, ze
              kanonizowano ja za to w oderwaniu od calego zycia.
              Moze "kupilaby "sobie 3 miesiace zycia, moze rok (i to tez spedzony w lozku), a
              meczylyby je wyrzuty sumienia ? Nie wiem na jakiej postawie zaklada sie, ze po
              aborcji wyleczylaby sie z raka (40 lat temu !) i zylaby dlugo i szczesliwie.

              Jestes katoliczka, ze tak sie burzysz ? Moze porozmawiaj z jakims madrym
              ksiedzem, jesli az tak nowa swieta Cie irytuje.
              Jesli nie jestes, to nie rozumiem, czego sie rzucasz- nikt Ci nie kaze zyc wg
              obcych Ci idealow- nie mamy panstwa wyznaniowego.
              Nie lubie prostackich i niemerytorycznych okreslen typu "o kant d...potluc".
              • aankaa Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka 16.05.04, 23:10
                Gość portalu: baba napisał(a):

                > nikt Ci nie kaze zyc wg obcych Ci idealow- nie mamy panstwa wyznaniowego.

                jesteś tego, Babo, pewna ?
                • Gość: baba Re: Życie, smierć, szacunek dla człowieka IP: *.acn.waw.pl 17.05.04, 20:54

                  Absolutnie.Po prostu w opinii swej sugeruje sie koszmarem prawdziwych panstw
                  wyznaniowych opisanych barwnie w tzw kobiecej literaturze faktu.
                  Podejrzewam jednak, iz obawiasz sie sytuacji, w ktorej (czego bron Boze nie
                  zycze) bedziesz postawiona przed tragicznym wyborem i wybor bedzie Ci narzucony.

                  W naszej kszmarnej sluzbie zdrowia jest to mozliwe, jednak nie ma to nic
                  wspolnego z panstwem wyznaniowym.
                  Pozdr
    • Gość: nabisa Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.infocoig.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.05.04, 23:22
      Czy to zazdrość, czy głupota?A może jedno i drugie? Janigdy nie rozumiałam
      fizyki, ale fizyków bardzo szanowałam.Prostactwo niektórych forumowiczek(?)
      powala.
      • Gość: rusałka Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.one.pl 17.05.04, 09:22
        domyslam się ze to do mnie te miłe słowka, klątwą w rusałkę, a co!
        Cóż, jesli zarzucanie komuś prostactwa ma poprawić ci nastrój, baw się dobrze.
        ja takie wypowiedzi traktuję jakby ich nie było. A odpowiadam wyłącznie dla
        sportu. Miłego dnia!
        • misae Re: wyniesiona na ołtarze 17.05.04, 11:24
          widze, ze tez sie nad tym zastanawiacie. Dla mnie ilosc Swietych, ktorych nasz
          Papiez ustanowil jest wielka, za wielka. I poza tym czy to nam smiertelnikom
          wolno decydowac o tym kto bedzie Swietym a kto nie. Jestem przeciwna
          kanonizowaniu. Poza tym jest teraz tylu Swietych do ktorych mozna sie modlic,
          ze niedlugo zapomnimy o modlitwie do Boga.
          • Gość: nabisa Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 17.05.04, 21:00
            Zawsze modlisz się do Boga, najwyżej za pośrednictwem Świętych. A decyduje o
            tym Ojciec Święty - nie zwykły człowiek. Taka jest nasza wiara. Oczywiście
            nieobowiązkowa.
            • misae Re: wyniesiona na ołtarze 18.05.04, 09:59
              Papiez jest czlowiekiem jakby na to nie patrzec, a Swietym to on bedzie jak go
              jego nastepca wyniesie na oltarze. Ciekawe czy tak sie stanie.
              A modlisz sie do Swietych w zaleznosci czym dany Swiety "zaslynal". Tak wiec
              mamy nowa Swieta przeciwko aborcji, jakie to nowoczesne. Fakt nikt o tym
              wczesniej nie pomyslal.
        • Gość: nabisa Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 17.05.04, 21:02
          Dorzucę jeszcze cynizm.Miłego dnia.
          • Gość: nabisa Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.infocoig.pl / *.crowley.pl 17.05.04, 21:42
            P.S. To ostatnie było do rusałki.
            • Gość: rusałka cynizm? thanx, też może być IP: *.one.pl 17.05.04, 22:51
              drętwa moralizatorko
              • owca Re: cynizm? thanx, też może być 17.05.04, 23:50

                ironiczne zakończenie twojego pierwszego postu nie było zbytnio czytelne... sama
                się na nie nabrałam :-)

                pozdrawiam
                owca

                _,,,٢ة إ ة٦,,,_
    • reniatoja Re: wyniesiona na ołtarze 18.05.04, 08:50
      Gość: rusałka pisze:
      >Nie nabijam z jej decyzji ani z dylematu, tylko dziwi mnie, że z takiego
      >powodu
      >można zostać ŚWIĘTYM!!
      >chodzi mi o to ze to byla w gruncie rzeczy jej p r y w a t n a decyzja, a
      >uratowanie jednego dziecka było jednocześnie pozbawieniem matki pozostałych
      >trojga.
      >Nie wiem, jak to się ma do świętości. Według mnie to kontrowersyjne.

      To sie nazywa oddac wlasne zycie za drugiego czlowieka i jest najwyzsza forma
      heroizmu w chrzescijanstwie. Inaczej mowiac nie ma czynu, ktory bylby bardziej
      uswiecajacy. To samo zrobil Ojciec Kolbe. Oddal zycie za jednego tylko
      czlowieka i to sprawilo, ze zostal beatyfikowany a nastepnie kanonizowany. Nie
      ma sie to nijak do teog, ze osierocila inne dzieci. Po prostu smierc za czyjes
      zycie nie rowna sie nijak z tym, ze przez iles tam lat dzieci bedzie wychowywal
      ktos inny niz matka. Wierzace dzieci beda zreszta z takiej matki bardzo dumne i
      z pewnoscia sa.
      • Gość: marta uparta Re: wyniesiona na ołtarze IP: 217.153.168.* 18.05.04, 10:14
        Na pewno są dumne. Ale zastanawiam się, czy to ocalone (42 letnie dziś )
        dziecko, nie ma wyrzutów sumienia, że przyczyniło się do śmierci matki? Można
        wyjaśnic to w ten sposób, że nowotwór zabiłby matkę wcześniej czy później,
        ciąża być może przyspieszyła tylko rozwój choroby. Ale przypuszczam, że w głębi
        sumienia ten człowiek czuje się winny.
        • Gość: renia Re: wyniesiona na ołtarze IP: *.ath.forthnet.gr 18.05.04, 11:54
          Nie wiem co czuje ten czlowiek, jesli wierzy w Boga to wie, ze jego matka jest
          teraz szczesliwa w niebie i nie powinien miec wyrzutow, zreszta to byla decyzja
          matki, rownie dobrze matka moglaby sie czuc winna ze usuwajac zagrazajaca ciaze
          zabila wlasne dziecko. Mysle, ze nie ma co szukac dziury w calym.
          • misae Re: wyniesiona na ołtarze 18.05.04, 13:00
            Oj Reniu nawijaj dalej wate na uszy. Wiesz ile ludzi (katolikow) traci zycie
            rocznie przy ratowaniu innych. Ilu strazakow zginelo pod WTC w NYC i nie tylko
            tam, no ale swietego od strazakow juz mamy (ciekawe czy on sam byl strazakiem
            czy go po prostu wybrano)? Tu chodzi o aborcje tylko i wylacznie. O
            ustanowienie Swietej Opiekunki zycia nienarodzonego. Mnie Matka Boska wystarczy
            jako symbol maciezynstwa etc, nie musze miec tuzina Swietych w rekawie.
            • Gość: rusałka hmmmmm..... IP: *.one.pl 18.05.04, 17:05
              cóż, z jednej stony renia ma rację, że oddanie życia za kogoś=najwyższa forma
              heroizmu, że rodzina jest z niej dumna itp. Poza tym nie wiadomo czy medycyna
              40 lat temu by jej pomogła - a może np. przedłuzyła życie o kilka miesięcy...

              a jednak, misae, myśle że coś tu jest na rzeczy:

              Wiesz ile ludzi (katolikow) traci zycie
              > rocznie przy ratowaniu innych. Ilu strazakow zginelo pod WTC w NYC i nie
              tylko
              > tam, no ale swietego od strazakow juz mamy (ciekawe czy on sam byl strazakiem
              > czy go po prostu wybrano)? Tu chodzi o aborcje tylko i wylacznie. O
              > ustanowienie Swietej Opiekunki zycia nienarodzonego. Mnie Matka Boska
              wystarczy
              >
              moze nie "tylko i wyłącznie", ale.....
              • misae Re: hmmmmm..... 19.05.04, 10:10
                no wiec o co jeszcze chodzi? Czytalam rozne informacje na temat Gianny i jakos
                nic specjalnego w niej nie widze, poza oczywiscie wielkim czynem poswiecenia
                (swiadomie) swego zycia aby dziecko moglo zyc. Jest wielu poboznych katolikow,
                modlacych sie gorliwie i poswiecajacych sie innym ludziom (Gianna byla lekarzem
                pediatra). Do konca pozostawila swoj los w rekach Boga. Naprawde mam wielki
                szacunek i uznanie do tej kobiety, ale zeby ja Swieta zrobic to troche zbyt
                wiele. Szeczegolnie ze jej dzieci wciaz zyja. Ciekawe jak to jest miec mame
                Swieta?
                Jako ze ochrona zycia nienarodzonego jest od wielu lat na tzw topie, nalezalo
                znalesc patronke, jako ze w sprawach aborcyjnych historia nie siega zbyt daleko
                wybrano Gianne.
    • mamalgosia Re: wyniesiona na ołtarze 18.05.04, 14:03
      Wcale nie została wyniesiona na ołtarze za to co napisałaś, tylko za całe
      życie. nie jest uznana za męczennicę, ale za wyznawczynie. Dobrze jest
      przeczytać coś dokładnie i dowiedzieć się się, zanim się zacznie wypowiadać
      publicznie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka