koniczynkazielona
24.08.11, 13:54
Znamy się od 2 miesięcy. Poznaliśmy się przez wspólnych znajomych (niezbyt bliskich dla obojga). Od początku kontakt utrzymujemy codziennie- głównie maile, sms, telefony, później spotkania- kontaktujemy się 5-10 razy dziennie. Mieszkamy w 2 różnych miastach, dość blisko siebie. On jest singlem po 40, mieszka sam. Ja też jestem bez żadnych zobowiązań, po 30, mieszkam sama. To takie ogólne tło. Problem mam z tym, że nie jestem w stanie określić gdzie my jesteśmy z tą relacją. Facet jest bardzo na poziomie, szalenie inteligentny, opiekuńczy choć taki trochę "niszowy"- bywa ciut ekscentryczny. Żaden bawidamek. Z tego co mówi - w związku nie był od lat. Generalnie jakoś nie rozmawiamy na tematy damsko-męskie, niezbyt wiele o przeszłości. On o nic nie pyta, a ja jakoś też nie czuję się komfortowo (choć jak zadaję pytanie wprost- nie miga się, odpowiada i pyta mnie o to samo) . Ostatnio zaczął być bardzo czuły, choć nie napastliwy, przytula, całuje na dobranoc. Dobrze się rozumiemy. Ale... Kiedy byliśmy gdzieś we dwójkę i ktoś obcy zasugerował, że jesteśmy parą- od razu to wyprostował, że nie. Wiem, że loguje się też na jednym portalu randkowym. I co ja mam o tym sądzić?