katwil
24.05.04, 12:28
Mam problem z nadopiekuńczą Teściową. Ona od 10 lat jest wdową, a od 6 lat
moją Teściową. Od początku nie akceptowała naszego związku, ale próbowała
układać nam życie i najlepiej wiedziała co jest dla nas dobre. Gdy
próbowaliśmy po swojemu - obrażała się i ciągle nas krytykowała w rodzinie.
Na szczęście nie mieszkamy razem. Teraz jej drugi syn się ożenił i zamieszkał
u swojej żony, która okazała się jeszcze "gorsza" niż ja. No i teraz w końcu
po 6 latach okazało się, że ja jestem dobrą synową: porządną, gospodarną,
wymarzoną itp. Ja już straciłam sympatię i serce do tej kobiety, za dużo łez
przez nią wylałam i sobie już ją "odpuściłam" a Ona teraz próbuje się do nas
przybliżyć: to nas zaprasza do siebie, to chce dzieciom zrobić imieniny, a to
żebyśmy gdzieś razem pojechali - jednym słowem - moja najlepsza przyjaciółka.
Nie wiem co mam z tym zrobić, jak się zachować? Nie wierzę w tę jej odmianę.
Mąż niby trzyma moją stronę, ale myslę, że wolałby nie zadzierać z Mamusią.
Nie wiem co robić?