Dodaj do ulubionych

Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys?

24.09.11, 14:51
Jak w temacie : po czym poznac, ze to juz koniec zwiazku, ze cos sie wypalilo, definitywnie zdechlo i ze zwiazek sie z tego nie podzwignie? Skad wiadomo, ze to nie kryzys ktory minie, a kompletne wasze bankructwo jako pary i ze trzeba oglosic upadlosc?
Chyba mnie to ostatnio wlasnie dotyczy, tylko sie zastanawiam czy konczyc juz teraz czy dac sobie jeszcze troche czasu. Tylko wlasnie, czy to dawanie czasu to nie bedzie strata czasu?
Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 14:57
      tego nigdy nie wiadomo z góry. myślę że zawsze warto dać sobie trochę czasu, próba ratowania związku to nigdy nie jest strata czasu, bo w najgorszym wypadku pozostanie świadomość że zrobiło się wszystko żeby uratować
    • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 14:59
      Pisz na priva do sid-sid, ona doświadczona w tym temacie, wie absolutnie wszystko! Na pewno Ci pomoże, to kobiecina do rany przyłóż :).
      • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:23
        A ja myślałam, że to ty, jako zdradzona cierpiętnica, jesteś specjalistką od kryzysów w związku.
        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:30
          sid-sid napisała:

          > A ja myślałam, że to ty, jako zdradzona cierpiętnica, jesteś specjalistką od kr
          > yzysów w związku.

          W sensie, że zdradzona to zawsze cierpiętnica czy to tylko do Salmy się odnosi?
          • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:34
            To drugie, w zjawiskach społecznych raczej ciężko o coś, co jest zawsze.:)
            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:37
              sid-sid napisała:

              > To drugie, w zjawiskach społecznych raczej ciężko o coś, co jest zawsze.:)

              A to mnie się wydaje/wydawało?, że Salma ma wizerunek szczęśliwej mężatki a nie cierpiętnicy.
              (jeśli tak mogę o Salmie bez Salmy)
              • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:48
                Niektórzy mają szklane kule ;).
                • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:00
                  Nie muszą, wystarczy uważnie czytać forum.:P
                  • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:55
                    Naiwna jesteś okropnie.
                    • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:57
                      To mnie położyłaś argumentem.:)
                      • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:59
                        Ty już leżysz.
                        • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:00
                          :DDDDD
              • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:59
                Wizerunek to bardzo dobre określenie.:)
                • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:03
                  sid-sid napisała:

                  > Wizerunek to bardzo dobre określenie.:)

                  No ale jakie to ma znaczenie? Czy to wizerunek i prawda czy tylko wizerunek?
                  • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:06
                    Dla mnie żadne, dla tamtej pani widocznie ogromne, aż mnie zwyzywała w innym wątku i zaczepiła w tym.
                  • we.rty Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:17
                    'No ale jakie to ma znaczenie? Czy to wizerunek i prawda czy tylko wizerunek? '
                    - ma to takie znaczenie, że skoro to tylko wizerunek, to ta osoba staje sie kompletnie niewiarygodna i jednoczesnie niezwykle zabawna , skoro tyle czasu poswieca na kreowanie sie w taki sposoob na forum
                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:25
                      we.rty napisała:

                      > 'No ale jakie to ma znaczenie? Czy to wizerunek i prawda czy tylko wizerunek? '
                      > - ma to takie znaczenie, że skoro to tylko wizerunek, to ta osoba staje sie kom
                      > pletnie niewiarygodna i jednoczesnie niezwykle zabawna , skoro tyle czasu poswi
                      > eca na kreowanie sie w taki sposoob na forum

                      No ale dla czytającego jakie to ma znaczenie? Nawet jeśli jest tak jak mówisz-czy ona krzywde Ci tym robi? Jej czas, jej potrzeby, jej sprawa, tak? Ona nie ma obowiązku być dla Ciebie wiarygodna.
                    • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:52
                      Fu! Jak tchórzem zaśmierdziało! Nieładnie, jednorazowy nicku.
                • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:44
                  sid-sid napisała:

                  > Wizerunek to bardzo dobre określenie.:)

                  w sensie, że ty wiesz że salma jest nieszczęśliwa, mimo że ona twierdzi że szczęśliwa?
                  • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:55
                    Chyba coś przegapiłaś, nadrób zaległości, bo mnie się nie chce referować.
                    • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:03
                      A co się stało, musisz herbatkę zamieszać? Podlinkuj, przegrzeb, jesteś w tym niezastąpiona.
                      • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:08
                        Chyba mnie z kimś pomyliłaś, zakochana w Salmie/Salmo. Załóżcie sobie klub zdradzonych żon czy coś. Czemu mam coś wygrzebywać? Sama zainteresowana wywołała temat, widocznie tak lubi. Babę zdradził mąż, przecierpiała swoje, a na forum wykreowała sobie wizerunek najszczęśliwszej na świecie z najlepszym związkiem pod słońcem. Zwróciłam jej uwagę na to, że to słabe i tyle. Więcej nie ma co się podniecać życiem jakiejś kobiety z problemami, a wy (niektóre) ekscytujecie się tematem, jakbyście miały stan przedorgazmowy. Na forum bywają ciekawsze wątki, serio.
                        • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:29
                          sid-sid napisała:

                          > Chyba mnie z kimś pomyliłaś, zakochana w Salmie/Salmo. Załóżcie sobie klub zdra
                          > dzonych żon czy coś. Czemu mam coś wygrzebywać? Sama zainteresowana wywołała te
                          > mat, widocznie tak lubi. Babę zdradził mąż, przecierpiała swoje, a na forum wyk
                          > reowała sobie wizerunek najszczęśliwszej na świecie z najlepszym związkiem pod
                          > słońcem. Zwróciłam jej uwagę na to, że to słabe i tyle.

                          dlaczego? czy szczęśliwi są tylko ci którzy nigdy nie mieli problemów?
                          a ty lubisz dowalać tą zdradą na każdym kroku, to właśnie słabe jest. jeśli coś przegapiłam to wybacz, zdarza mi się mieć ważniejsze sprawy od forum i nie zawsze jestem na bieżąco.
                          • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:32
                            > jeśli coś przegapiłam to wybacz, zdarza mi się mieć ważniejsze sprawy od forum i nie zawsze
                            > jestem na bieżąco.

                            A mimo tego wiesz, że dowalam na każdym kroku?:)
                            Jak już napisałam, nie chce mi się prowadzić dysput na temat realnego czy wyimaginowanego życia Salmy, która umie tylko obrzucać epitetami z frustracji.
                            • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:35
                              sid-sid napisała:

                              > > jeśli coś przegapiłam to wybacz, zdarza mi się mieć ważniejsze sprawy od
                              > forum i nie zawsze
                              > > jestem na bieżąco.
                              >
                              > A mimo tego wiesz, że dowalam na każdym kroku?:)

                              tak, to dość widoczne
                              • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:37
                                I to pewnie jeszcze ja ciągnę temat w tym wątku?:)
                        • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:00
                          sid-sid napisała:

                          > Chyba mnie z kimś pomyliłaś, zakochana w Salmie

                          Zakochana? Czy to salma czy inna na którą wsiadłabyś broniłabym jej tak samo. Takie jędze jak ty powinno się tępić.


                          >/Salmo.

                          Może na zlot wpadniesz? Spotkasz i salmę i mnie :). Nie, nie ma szans, takie tchórze jak ty są cwane póki co anonimowe.

                          Żenująca jesteś, mam nadzieję, że inni też to widzą.
                          Kończę pogaduszki z Tobą, bo z kimś tak frustracją przesiąkniętym szkoda gadać - jesteś przypadkiem nieuleczalnym. Rzyg.
                          • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:09
                            forum.gazeta.pl/forum/w,16,129114678,129155930,Re_Bardzo_prosze_Was_o_pomoc_.html
                            Broń jej dalej, forumowa hipokrytko.:D
                            • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:21
                              To nie do mnie ale chyba mogę odpowiedzieć;)
                              Przeczytałam to co wkleiłaś i jestem zażenowana. No ale z drugiej strony chodzenie za Salmą i pisanie, że jest głupia bo miała kryzys w związku też jest słabe.
                              • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:23
                                Chodzenie za Salmą? W jednym i drugim wątku to Salma zaczęła temat.
                                Nie piszę, że jest głupia, bo miała kryzys w związku. Nie o to chodzi.
                                • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:27
                                  sid-sid napisała:

                                  > Chodzenie za Salmą? W jednym i drugim wątku to Salma zaczęła temat.
                                  > Nie piszę, że jest głupia, bo miała kryzys w związku. Nie o to chodzi.

                                  A sorry, wydawało mi się, że to Ty wpisałaś się pod Salmą. Dopiero teraz zobaczyłam, że ona napisała o Tobie.
                                  Co do kwestii 'głupia bo miała kryzys' to był taki skrót myślowy. Nie rozumiem tego argumentu, że ktoś (zostawmy już tę Salmę) nie może być szczęśliwy w małżeństwie po kryzysie. Właśnie po to są kryzysy, żeby dalej być szczęśliwym albo jeszcze bardziej szczęśliwym. Kryzys to rozwój i przewartościowanie tego co było w momencie kiedy to co było przestało się już sprawdzać. Tym samym można cierpieć w momencie kryzysu a potem być szczęsliwym. No tak czy nie?
                                  • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:31
                                    Ale tu nie chodzi o to, czy może, czy nie może być szczęśliwy po kryzysie, tylko o hipokryzję. Z resztą naprawdę już mam dosyć tego tematu i rozprawiania o życiu tej baby, tym bardziej, że zaraz wychodzę.
                                    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:36
                                      No zrozumiałam, że Salma kłamie mówiąc, że jest szczęśliwa bo kiedyś miała kryzys i że to się wyklucza.
                                      I już mniej mi chodziło o Salmę, bardziej o sens tego twierdzenia.
                                      • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 10:34
                                        To Salma pisała, że mimo tego, iż mąż ją długo zdradzał, a małżeństwo przeszło kilkuletni kryzys, udało im się odbudować związek i teraz są szczęśliwi? Bo ja kojarzę zupełnie inne posty.

                                        Sorry, ale ja już rzygam tym tematem.
                                        • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 15:55
                                          sid-sid napisała:

                                          > To Salma pisała, że mimo tego, iż mąż ją długo zdradzał, a małżeństwo przeszło
                                          > kilkuletni kryzys, udało im się odbudować związek i teraz są szczęśliwi? Bo ja
                                          > kojarzę zupełnie inne posty.
                                          >
                                          > Sorry, ale ja już rzygam tym tematem.

                                          Nie wiem co dokładnie pisała Salma i nie obchodzi mnie to. Zapytałam Cię o ten temat abstrahując od Salmy. Może faktycznie tak się nie da i dlatego wciąż o tej Salmie wspominasz. Tym samy należy już chyba zakończyć ową dyskusję;)
                                        • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 16:39
                                          sid-sid napisała:

                                          > To Salma pisała, że mimo tego, iż mąż ją długo zdradzał, a małżeństwo przeszło
                                          > kilkuletni kryzys
                                          , udało im się odbudować związek i teraz są szczęśliwi?


                                          Gwoli wyjaśnienia, nigdy nigdzie czegoś takiego nie pisałam. W którymś wątku napisałam do piataziuta jak to u nas wylądało, na pewno nie tak jak w opisie powyżej.
                                          • we.rty Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 18:24

                                            ale myslisz, że posiadasz jakąkoliwiek wiarygodnosc?
                                            w zalinkowanym przez kogoś watku odpisywalaś na posta dziewczyny wieloletnio zdradzanej zaczynajac słowami: WIEM CO CZUJESZ...
                                            i dalej pisałaś o tym,że maz przyznal sie do zdrady itp/
                                            co prawda jakis czas temu próbowalas wybielać, że tak naprawdę to chodziło o to, że grzebałaś w jego koncie NK i tam z kimś romansował. a wczoraj pisałaś ze to niby chodziło o to,że coś źle zinterpretowalas... Ale saldzisz, że ktokolwiek się na to nabierze?

                                            gwoli ścisłosci - sadze, ze związek po zdradzie mozę być udany. moze to być pewnego rodzaju przełom i zgadzam się z tym, że mozecie byc teraz nieziemnsko szcześliwi mimo tego co zdarzyło się kiedyś... tylko po co w takim razie kłamać?
                                            • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 18:46
                                              we.rty napisała:

                                              >
                                              > ale myslisz, że posiadasz jakąkoliwiek wiarygodnosc?
                                              > w zalinkowanym przez kogoś watku odpisywalaś na posta dziewczyny wieloletnio zd
                                              > radzanej zaczynajac słowami: WIEM CO CZUJESZ...
                                              > i dalej pisałaś o tym,że maz przyznal sie do zdrady itp/
                                              > co prawda jakis czas temu próbowalas wybielać, że tak naprawdę to chodziło o to
                                              > , że grzebałaś w jego koncie NK i tam z kimś romansował. a wczoraj pisałaś ze t
                                              > o niby chodziło o to,że coś źle zinterpretowalas... Ale saldzisz, że ktokolwiek
                                              > się na to nabierze?

                                              o co chodzi z tą wiarygodnością? dlaczego was tak boli że salma napisała komuś "wiem co czujesz"?
                                              aż tak jej współczujecie.. kochane szperacze forumowe :)
                                              • fomica Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 19:44
                                                Hej, właśnie doczytałam ten piętrowy wątas do końca i pozwolę sobie zabrac głos, mam nadzieje że nie zaliczysz mnie do hien ani szperaczy. Tak się składa że ja tez pamiętam ten wątek sprzed roku o którym wspomina wer.try w którym salma opowiada o zdradzie męża. Uzytkownik podpisujący sie jako "salma75" kojarzył mi sie wówczas jako osoba opisująca swoje życie bardzo pozytywnie, w superlatywach i tamten wątek o zdradzie kompletnie nie pasował do tego opisu, zgrzytał. Gdzieś tam niżej w tamtym wątku był tez wpis "salmy" cos w rodzaju: "ojej, niechcący napisałam z zalogowaniem", tak jakby sama się kapnęła że nie chciała tego opisywac a niechcący sie wymsknęło.
                                                To oczywiście zrozumiałe, że wielu ludzi nie lubi opowiadac o swoich porażkach, woli tworzyć obraz swojego zycia bardziej pozytywny niż jest a niepowodzenia ukryć. Dlatego lepiej jest dawkowac informacje które w sieci zostaja na zawsze (ja np. nie zgodziłabym sie podać na forum prawdziwego nazwiska, bez przesady).
                                                Jeśli ktoś opisuje swoje intymne sprawy aż tak szczegółowo i pozwala obcym ludziom miec wgląd do swojej prywatności, a także ma zwyczaj strofować innych, wykrywać trolli i fałsze, tropic niekonsekwencje w historiach jak to było np. u kiry to musi się liczyć z tym że kiedyś sytuacja może się odwrócić - forum to taka internetowa dżungla.
                                                • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 22:21
                                                  fomica napisał:

                                                  > Hej, właśnie doczytałam ten piętrowy wątas do końca i pozwolę sobie zabrac głos
                                                  > , mam nadzieje że nie zaliczysz mnie do hien ani szperaczy. Tak się składa że j
                                                  > a tez pamiętam ten wątek sprzed roku o którym wspomina wer.try w którym salma o
                                                  > powiada o zdradzie męża. Uzytkownik podpisujący sie jako "salma75" kojarzył mi
                                                  > sie wówczas jako osoba opisująca swoje życie bardzo pozytywnie, w superlatywach
                                                  > i tamten wątek o zdradzie kompletnie nie pasował do tego opisu, zgrzytał.

                                                  No i znowu to samo :). Ktoś kto przeżył kryzys absolutnie nie może być szczęśliwy i opisywać swojego życia w superlatywach :). Bo to jest absolutnie nie do pojęcia, że po kryzysie związek może zyskać, co nie? :).

                                                  >Gdzieś tam niżej w tamtym wątku był tez wpis "salmy" cos w rodzaju: "ojej, niechcąc
                                                  > y napisałam z zalogowaniem", tak jakby sama się kapnęła że nie chciała tego opi
                                                  > sywac a niechcący sie wymsknęło.

                                                  A Ty chciałabyś żeby Ci się wymsknął opis uczuć, które w takich sytuacjach Tobą targały? Co innego przyznać się do pewnych suchych faktów.
                                                  To może pogrzeb bardziej, przekonasz się, że tutaj na FK jakiś czas temu otwarcie przyznałam się (wraz z kilkoma dziewczynami), że mam za sobą kryzys małżeński (zdrada "emocjonalna", jak to się głupio zwie), w jakimś wątku podczas dyskusji z janem to było... A to o czym piszesz to była sytuacja, która zdarzyła się już po tym fakcie , na innym forum, gdzie pisze się bez logowania i tam wśród kompletnie obcych ludzi nie miałam ochoty opisywać szczegółów tego co mną wtedy miotało.
                                                  I w kilku innych miejscach również pisałam otwarcie, że jesteśmy przykładem zwiąku, któremu paradoksalnie kryzys wyszedł na dobre.
                                                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:04
                                                    Salmo, nie odniosłaś się tylko do tego, że też byłaś taką osobą, która chodziła za jedną forumowiczką i twierdziłaś, że ona na pewno kłamała.
                                                    Bo myślę, że to mogło spowodować tę agresję pod twoim adresem.
                                                    Ja myślę, że każdy może popełnić błąd i nie chcę Ci tutaj dowalać ale to jest chyba ważne w tej dyskusji.
                                                    A poza tym to jestem za tym, żeby spojrzeć na siebie i innych bardziej wyrozumiale. Czasem każdy popełnia błąd, czasem każdy nie panuje nad emocjami. Może warto o tym też pamiętać i się tak nie wkurzać wzajemnie na się.
                                                  • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:15
                                                    asystentka_prezesa_zarzadu napisała:

                                                    > Salmo, nie odniosłaś się tylko do tego, że też byłaś taką osobą, która chodziła
                                                    > za jedną forumowiczką i twierdziłaś, że ona na pewno kłamała.
                                                    > Bo myślę, że to mogło spowodować tę agresję pod twoim adresem.
                                                    > Ja myślę, że każdy może popełnić błąd i nie chcę Ci tutaj dowalać ale to jest c
                                                    > hyba ważne w tej dyskusji.

                                                    A możesz przypomnieć o kogo chodziło? Kiira?

                                                    To nie były pretensje o to, że kłamała, raczej o to, że porzuciła, ot tak, z dnia na dzień. Za to straciłam do niej szacunek. W głowie mi się nie mieściło, że w poniedziałek można kochać, w we wtorek spać z kimś innym. Ale to mnie się nie mieści ;). Innym może. Chyba oczywistym jest fakt, że moje podejście do nielojalnych partnerów nacechowane jest negatywnie po własnych doświadczeniach. I nic na to nie poradzę.

                                                    > A poza tym to jestem za tym, żeby spojrzeć na siebie i innych bardziej wyrozumi
                                                    > ale. Czasem każdy popełnia błąd, czasem każdy nie panuje nad emocjami. Może war
                                                    > to o tym też pamiętać i się tak nie wkurzać wzajemnie na się.

                                                    Patrzę wyrozumiale, nawet nie wiesz jak często gryzę się w język :). Staram się :).
                                                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:50
                                                    salma75 napisała:

                                                    > A możesz przypomnieć o kogo chodziło? Kiira?

                                                    Tak.

                                                    > To nie były pretensje o to, że kłamała, raczej o to, że porzuciła, ot tak, z dn
                                                    > ia na dzień. Za to straciłam do niej szacunek. W głowie mi się nie mieściło, że
                                                    > w poniedziałek można kochać, w we wtorek spać z kimś innym. Ale to mnie się ni
                                                    > e mieści ;). Innym może. Chyba oczywistym jest fakt, że moje podejście do nielo
                                                    > jalnych partnerów nacechowane jest negatywnie po własnych doświadczeniach. I ni
                                                    > c na to nie poradzę.

                                                    No i właśnie tutaj Cię nie rozumiem. Skoro sama coś przeszłaś to wiesz, że jednego dnia możesz czuć się bardzo oszukana, wkurzona a za chwilę stwierdzić, że nie jest tak okropnie i jest o co walczyć. No tak to jest z uczuciami i związkami. Komuś może się nie mieścić w glowie wybaczenie zdrady, prawda? A Tobie się mieści. I właśnie o to mi chodzi-jeśli Ty czegoś nie rozumiesz to czy jest to powód, żeby oskarżać kogoś o kłamstwa i wmawiać mu, że ściemniał? I tak jak napisałas, że tylko Ty i Twój mąż znacie całą Waszą prawdziwą historię tak samo ktoś inny zna swoją. I najlepiej wie czy kochał, czy mu się tylko wydawało czy był w toksycznym związku i czy było jeszcze co zdradzać (co w sensie relacji).
                                                    O tym mówię-więcej zrozumienia dla innych. Również dla rzeczy, których się nie rozumie bez tej jedynej interpretacji, że się wie lepiej.


                                                    > Patrzę wyrozumiale, nawet nie wiesz jak często gryzę się w język :). Staram się
                                                    > :).

                                                    No ja też. Ale jestem też wyrozumiała jak się nie uda. No czlowiek ma prawo popełnić błąd i tyle.
                                                  • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 00:22
                                                    asystentka_prezesa_zarzadu napisała:


                                                    > No i właśnie tutaj Cię nie rozumiem. Skoro sama coś przeszłaś to wiesz, że jedn
                                                    > ego dnia możesz czuć się bardzo oszukana, wkurzona a za chwilę stwierdzić, że n
                                                    > ie jest tak okropnie i jest o co walczyć. No tak to jest z uczuciami i związkam
                                                    > i.

                                                    No nie, aż tak łatwo nie poszło ;). Że nie jest tak okropnie stwierdziliśmy po pracy nad naszym związkiem w poradni małżeńskiej. Domyślasz się, że nie była to kwestia dnia czy tygodnia nawet :).

                                                    >Komuś może się nie mieścić w glowie wybaczenie zdrady, prawda? A Tobie się m
                                                    > ieści.

                                                    Ale przecież pisałam wyżej, wyraźnie zaznaczyłam - to mnie nie mieści się w głowie coś takiego jak zrobiła kiira. Oby nigdy się nie zmieściło ;).


                                                    > I właśnie o to mi chodzi-jeśli Ty czegoś nie rozumiesz to czy jest to po
                                                    > wód, żeby oskarżać kogoś o kłamstwa i wmawiać mu, że ściemniał? I tak jak napis
                                                    > ałas, że tylko Ty i Twój mąż znacie całą Waszą prawdziwą historię tak samo ktoś
                                                    > inny zna swoją. I najlepiej wie czy kochał, czy mu się tylko wydawało czy był
                                                    > w toksycznym związku i czy było jeszcze co zdradzać (co w sensie relacji).
                                                    > O tym mówię-więcej zrozumienia dla innych. Również dla rzeczy, których się nie
                                                    > rozumie bez tej jedynej interpretacji, że się wie lepiej.
                                                    >
                                                    >
                                                    > > Patrzę wyrozumiale, nawet nie wiesz jak często gryzę się w język :). Star
                                                    > am się
                                                    > > :).
                                                    >
                                                    > No ja też. Ale jestem też wyrozumiała jak się nie uda. No czlowiek ma prawo pop
                                                    > ełnić błąd i tyle.

                                                    Postaram się częściej gryźć w język. Obiecuję.
                                                  • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 12:25
                                                    salma75 napisała:


                                                    > No nie, aż tak łatwo nie poszło ;). Że nie jest tak okropnie stwierdziliśmy po
                                                    > pracy nad naszym związkiem w poradni małżeńskiej. Domyślasz się, że nie była to
                                                    > kwestia dnia czy tygodnia nawet :).

                                                    Oj to był taki skrót myślowy;)


                                                    > Ale przecież pisałam wyżej, wyraźnie zaznaczyłam - to mnie nie mieści si
                                                    > ę w głowie coś takiego jak zrobiła kiira. Oby nigdy się nie zmieściło ;).

                                                    No tak. Ktoś może czegoś nie rozumieć ale pytanie co dalej z tym zrobi. Ktoś kto nie rozumie wybaczenia zdrady może napisać 'nie rozumiem, powiedz jak ci się udało to zrobić, co teraz czujesz?, itd', może się w ogóle nie odzywać albo może napisać' jesteś głupią frajerką a mąż pewnie nadal cię zdradza'. I właśnie mnie chodziło o to, żeby nie napadać na kogoś tylko dlatego, że się nie rozumie. Nie wiem czy to jest takie wykonalne w 100% ale może chociaż w 80% kurdę no;)


                                                    > Postaram się częściej gryźć w język. Obiecuję.

                                                    No ale wiesz, że to w sumie nie jest zdrowe?:D Jak ktoś ma wku.wa i to trzyma w sobie to to nie jest dobre. Mnie też nie chodziło o to, żeby tutaj komuś(w tym przypadku Tobie) czegokolwiek zabraniać pisać. Tylko tak apelowałam o więcej sympatii do ludzi. Mówię to też sobie jak mnie czasem ktoś na forum wkurza i mam ochotę napisać mu coś mało kulturalnego;)
                                                  • we.rty Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:37
                                                    "Salmo, nie odniosłaś się tylko do tego, że też byłaś taką osobą, która chodziła
                                                    za jedną forumowiczką i twierdziłaś, że ona na pewno kłamała.
                                                    Bo myślę, że to mogło spowodować tę agresję pod twoim adresem. "
                                                    otoz to. jak można miec pretensje o to,że ktoś za tobą lazi skoro robisz to samo? salma jest taka sama hieną jak te ktore ja lubią.. zreszta nie tylko kirę sobie ulubiła. a teraz biedne niewiniatko, bo maż przeczyta i się zasmuci. ona moze innych podgryazć, ale jej nie wolno
                                                    rece opadają.
                                                  • we.rty Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:44
                                                    i jeszcze jedno- w tym watku i w tym drugim rowniez salma sama sie prosila o odzew jej fanow - wystarczy spojrzec na drzewko, kto niepotrzebnie zaczał temat
                                                  • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 00:23
                                                    Dlaczego się ukrywasz?
                                                • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 22:45
                                                  fomica napisał:

                                                  > Hej, właśnie doczytałam ten piętrowy wątas do końca i pozwolę sobie zabrac głos
                                                  > , mam nadzieje że nie zaliczysz mnie do hien ani szperaczy. Tak się składa że j
                                                  > a tez pamiętam ten wątek sprzed roku o którym wspomina wer.try w którym salma o
                                                  > powiada o zdradzie męża. Uzytkownik podpisujący sie jako "salma75" kojarzył mi
                                                  > sie wówczas jako osoba opisująca swoje życie bardzo pozytywnie, w superlatywach
                                                  > i tamten wątek o zdradzie kompletnie nie pasował do tego opisu, zgrzytał.

                                                  czyli ktoś kto opisuje swoje życie pozytywnie nie ma prawa mieć za sobą problemów? a jeśli już ma to należy ją ukarać za to że śmiała "zazgrzytać" przyznając się do nich?

                                                  > To oczywiście zrozumiałe, że wielu ludzi nie lubi opowiadac o swoich porażkach,
                                                  > woli tworzyć obraz swojego zycia bardziej pozytywny niż jest a niepowodzenia u
                                                  > kryć. Dlatego lepiej jest dawkowac informacje które w sieci zostaja na zawsze (
                                                  > ja np. nie zgodziłabym sie podać na forum prawdziwego nazwiska, bez przesady).
                                                  > Jeśli ktoś opisuje swoje intymne sprawy aż tak szczegółowo i pozwala obcym ludz
                                                  > iom miec wgląd do swojej prywatności, a także ma zwyczaj strofować innych, wykr
                                                  > ywać trolli i fałsze, tropic niekonsekwencje w historiach jak to było np. u kir
                                                  > y to musi się liczyć z tym że kiedyś sytuacja może się odwrócić - forum to taka
                                                  > internetowa dżungla.

                                                  to akurat prawda, nie należy przyznawać się do osobistych rzeczy na forum, bo to oznacza wyposażenie trolli w doskonałą broń, ale ciężko mi uwierzyć w jakiekolwiek uzasadnienie tego brzydkiego faktu (="bo niby taka szczęśliwa, a tu zazgrzytało. ha ha")
                                                  • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 22:49
                                                    wartosc.energetyczna napisała:


                                                    > to akurat prawda, nie należy przyznawać się do osobistych rzeczy na forum, bo t
                                                    > o oznacza wyposażenie trolli w doskonałą broń, ale ciężko mi uwierzyć w jakieko
                                                    > lwiek uzasadnienie tego brzydkiego faktu (="bo niby taka szczęśliwa, a tu zazgr
                                                    > zytało. ha ha")
                                                    >

                                                    Tak, to był mój błąd. O ile można przyznać się do pewnych życiowcyh porażek, o tyle nie powinno się opisywać ich szczegółów. Chciałam napisać bez zalogowanie się, by komuś pomóc, ale niestety wyszło jak wyszło, "zalogowało się" dziadostwo i jest teraz materiał do pastwienia się nade mną :).

                                                    Powinnam przestać reagować, ale nie pozwolę by ktoś mi wciskał fakty, które nie miały miejsca, nie pozwolę.
                                                  • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 22:56
                                                    salma75 napisała:


                                                    > Tak, to był mój błąd. O ile można przyznać się do pewnych życiowcyh porażek, o
                                                    > tyle nie powinno się opisywać ich szczegółów. Chciałam napisać bez zalogowanie
                                                    > się, by komuś pomóc, ale niestety wyszło jak wyszło, "zalogowało się" dziadostw
                                                    > o i jest teraz materiał do pastwienia się nade mną :).
                                                    >
                                                    > Powinnam przestać reagować, ale nie pozwolę by ktoś mi wciskał fakty, które nie
                                                    > miały miejsca, nie pozwolę.
                                                    >

                                                    no to ignoruj zamiast wywoływać wilki z lasu po nickach w różnych wątkach nie na temat
                                                  • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:02
                                                    Postaram się, chociaż to nie ja zaczęłam tę wojnę, nie ja zaczęłam te weekendowe przepychanki, to mnie zaczepiono, nie pierwszy raz zresztą...
                                                    Tak jak pisałam, reaguję głównie przez wzgląd na mojego męża, ale teraz, gdy prawdopodobnie to przeczyta chyba sam zrozumie, że to tylko czyjeść z brudnego palucha wyssane bzdury i nigdy nie pisałam tego co mi insynuują.
                                            • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 22:39
                                              we.rty napisała:

                                              >
                                              > ale myslisz, że posiadasz jakąkoliwiek wiarygodnosc?

                                              Ale myślisz, że zależy mi by być wiarygodną dla takiego tchórzliwego g..a ukrywającego się pod jednorazowym nickiem? Nie rozśmieszaj mnie :).
                                              Kto mnie tutaj zna lepiej prywatnie, ten wie jak było :).

                                              > w zalinkowanym przez kogoś watku odpisywalaś na posta dziewczyny wieloletnio zd
                                              > radzanej zaczynajac słowami: WIEM CO CZUJESZ...

                                              Bo wiem :). Myślę, że osoba zdradzana fizycznie, emocjonalnie, przez tydzień czy rok czuje to samo. A przynajmniej podobne uczucia nią targają. Stąd moje identyfikowanie się z dziewczynami, które po prostu zawiodły się w pewnym momencie na partnerze.


                                              > i dalej pisałaś o tym,że maz przyznal sie do zdrady itp

                                              Jasne, przyznał się, że wciągnął obcą kobietę w nasze życie.
                                              Dla mnie to był cios - zdrada, bo czasami taka zdrada boli bardziej niż zwykłe bzykanie (nie żebym wolała czy coś ;)).

                                              > co prawda jakis czas temu próbowalas wybielać, że tak naprawdę to chodziło o to
                                              > , że grzebałaś w jego koncie NK i tam z kimś romansował. a wczoraj pisałaś ze t
                                              > o niby chodziło o to,że coś źle zinterpretowalas... Ale saldzisz, że ktokolwiek
                                              > się na to nabierze?

                                              Na co? :) Dziwi Cię, że tak odkryłam, że ma powierniczkę? Takie to... niesamowite? Banalne, aż do bólu. Laptopa się zamyka wychodząc z domu, zwłaszcza jak żona czujna jest :). Albo przynajmniej pocztę zamyka ;).
                                              Źle zinterpretowałam, bo przed oczami stanął mi zupełnie inny obraz tych relacji. Nie czekając na wyjaśnienia, nie szukając dowodów zrobiłam w domu piekiełko, niestety.


                                              > gwoli ścisłosci - sadze, ze związek po zdradzie mozę być udany. moze to być pew
                                              > nego rodzaju przełom i zgadzam się z tym, że mozecie byc teraz nieziemnsko szcz
                                              > eśliwi mimo tego co zdarzyło się kiedyś... tylko po co w takim razie kłamać?

                                              Nigdzie nie kłamię. I nikt mi tego nie wmówi. Choćby milion nicków jednorazowych zakładał i szperał, szperał, szperał...

                                              W tym wszystkim najbardziej żal mi mojego męża, który czytuje czasami gazetowe fora, wpada na taki wątek i martwi się, że te twoje wpisy sid (tak, tak... odwagi nie wystarcza na pisanie pod nickiem stałym, co?) ból mi sprawiają i każą udowadniać, że nie jestem wielbłądem.

                                              Skarbie, to TYLKO forum i obcy ludzie, którzy nic o nas nie wiedzą, nie znają nas, ja się nie martwię, nie martw się i Ty.

                                              I wracaj już :).
                                              • we.rty Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:32
                                                Nie ośmieszaj sie. nie tylko sid smieszy to jak sie miotasz i probujesz innym wmowic, ze to o czym pisałaś choć raz szczerze (bo miałaś nadzieje, ze nie jesteś zalogowana)nie miało miejsca.
                                                jak musisz sie dowartościować, przez nazywanie ludzi gównem, bo wykazuja ci niekonsekwencje, to sobie nie przeszkadzaj.
                                                jeszcze az powtorze- mysle, ze teraz jestes sczera jak piszesz o tym, ze czujesz sie szczęsliwa, ale to nie znaczy, że nie stalo sie to co sie stalo. nikomu nie musiz sie tłuaczyc z tego jak to było ale ściemnianie ze jednak coś ci się pomyliło po prostu ci nie wychodzi.

                                                ps. a już tak anwiasem mówiac, jeśli wpadlas w depresje bo ponoc twoj maz pisal sobie z jakaś laską na NK, to naprawde nie wiem jak to skomentowac ;) sama widzisz, że ciezko w tę stuningowaną wersję uwierzyć.
                                                • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:43
                                                  "niewiarygodność", "niekonsekwencja".. najpierw wypadałoby się podpisać prawdziwym nickiem, krysztale nieskazitelny :)
                                                  przy okazji wyspowiadaj się z jakiegoś bolesnego faktu ze swojego życia żebyśmy mogli się pośmiać :)
                                                  • we.rty Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:50
                                                    a ten nick jaki jest? nieprawdziwy?
                                                    nie jestem aktywnym forumowiczem, nie szukam tu poklasku gawiedzi opowiadajac jakie to mam mega zajebiaszcze życie, wiec dzieki, nie skorzystam z propozycji.
                                                  • wartosc.energetyczna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 23:57
                                                    we.rty napisała:

                                                    > a ten nick jaki jest? nieprawdziwy?
                                                    > nie jestem aktywnym forumowiczem, nie szukam tu poklasku gawiedzi opowiadajac j
                                                    > akie to mam mega zajebiaszcze życie, wiec dzieki, nie skorzystam z propozycji.

                                                    bardzo dobrze znasz tutejsze klimaty jak na nieaktywnego forumowicza który założył nicka żeby się teraz wypowiedzieć :D
                                                    no ale ok, rzuć jeszcze odważnie parę bombek z okopów i spłyń w nicość :)
                                                • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 00:27
                                                  To Ty się nie ośmieszaj, jesteś żałosna z tymi swoimi atakami zza krzaczka. Pisz ze swojego stałego nicka, wtedy będziemy gadać tchórzu.
                                                  • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 00:28
                                                    O pardąsik, "ty", takie coś nie zasługuje nawet na wielką literę.
                                                  • raohszana Pobijecie się w końcu? 26.09.11, 01:01
                                                    Czy nie? No ile mam jeszcze czekać?
                                              • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 21:21
                                                > te twoje wpisy sid (tak, tak... odwagi nie wystarcza na pisanie pod nickiem stałym, co?)

                                                Co ty znowu bredzisz, detektywie od siedmiu boleści? Przecież od kilku dni wałkuję temat pod tym oto powyższym nickiem. Miałabym zakładać drugiego nicka, żeby pisać o tym samym? Nie mieści ci się w głowie, że więcej niż jedna osoba może widzieć coś nie halo w twoim zachowaniu? A może Fomica to też ja? I Kitek_Maly (bodajże w wątku Kiry też napisała coś na twój temat) to też ja?

                                                > Skarbie, to TYLKO forum

                                                Jestem pod wrażeniem, że wreszcie to odkryłaś. Jeśli pójdziesz o krok dalej i pohamujesz swój netowy ekshibicjonizm, to może twój mąż nie będzie musiał martwić się tym, co piszą o tobie w necie.
                                                • salma75 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 22:52
                                                  sid-sid napisała:

                                                  > > te twoje wpisy sid (tak, tak... odwagi nie wystarcza na pisanie pod nicki
                                                  > em stałym, co?)
                                                  >
                                                  > Co ty znowu bredzisz, detektywie od siedmiu boleści?

                                                  No tak, tobie detektywie - szperaczu do pięt nie dorastam :))). I obym nie dorosła :)

                                                  >Przecież od kilku dni wałk
                                                  > uję temat pod tym oto powyższym nickiem. Miałabym zakładać drugiego nicka, żeby
                                                  > pisać o tym samym?

                                                  No, zawsze to ktoś więcej kto wspiera twoją nagonkę. Nic to, że nick założony na specjalną okazję :).

                                                  > Nie mieści ci się w głowie, że więcej niż jedna osoba może
                                                  > widzieć coś nie halo w twoim zachowaniu? A może Fomica to też ja? I Kitek_Maly
                                                  > (bodajże w wątku Kiry też napisała coś na twój temat) to też ja?

                                                  Nie widzę co kitkowa pisuje, fomica to nie nick jednorazowy, a tylko ty plujesz tak zawzięcie jadem w moją stronę, wałkując temat od kilku dni, jak to trafnie ujęłaś :).



                                                  > > Skarbie, to TYLKO forum
                                                  >
                                                  > Jestem pod wrażeniem, że wreszcie to odkryłaś. Jeśli pójdziesz o krok dalej i p
                                                  > ohamujesz swój netowy ekshibicjonizm, to może twój mąż nie będzie musiał martwi
                                                  > ć się tym, co piszą o tobie w necie.

                                                  Czytaj ze zrozumieniem, on nie martwi się tymi bzdurami, które wypisujesz, raczej tym, że mogą mnie one w jakiś sposób dotknąć i humor mi spieprzyć.

                                                  I gó... Ci do mojego ekshibicjonizmu. Nie chcesz nie czytaj, wygaś, spokojniejszy sen będziesz miała.

                                                  Mam taką propozycję, o ile nie rajcuje cię tylko i wyłącznie publiczne opluwanie mnie (a mam wrażenie, że właśnie to sprawia ci największą frajdę), zapraszam na priva, możesz mi tam wyrzygać co chcesz skoro solą w oku ci jestem. Z przyjemnością w miarę możliwości odpiszę.
                                                  • sid-sid Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 27.09.11, 17:26
                                                    Ty jesteś chora na głowę. Nie wystarcza ci wylewanie prywatności w necie, podbijanie tego wątku, ciągłe wracanie do twojej historii, a później wrzask, że ktoś coś wyciąga? Jeszcze na privie chcesz ze mną gadać? Mam cię tam wyzwać, nawrzucać ci? Lubisz być upokarzana, kręci cie to? Nie tylko ekshibicjonistka i paranoiczka, ale i masochistka z ciebie?
                                                    Wygaszam cię, obrzydliwa babo. Możesz się zapluć, zarzygać - i co tam jeszcze lubisz - ile wlezie. I nie zapomnij w co drugim wątku wracać do tematu i rozpaczać, jak to ci wywlekają to, co sama napisałaś na forum.
        • doral2 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:30
          po czym poznać?
          ano po po tym, że jest jedna nóżka bardziej.
    • marzeka1 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:00
      Wtedy chyba, gdy znakomicie możesz sobie wyobrazić sobie swoje dalsze życie bez tej osoby.
      • cherry-cherry Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:34
        > Wtedy chyba, gdy znakomicie możesz sobie wyobrazić sobie swoje dalsze życie bez
        > tej osoby.

        Aha, no to chyba wlasnie mam ten syndrom. Nie dosc, ze doskonale wyobrazam sobie zycie bez mojego TZ, ale w dodatku mam wrazenie ze kiedy bede sama to wreszcie odetchne. W jego obecnosci ostatnio zle sie czuje, dusze sie i mam wrazenie, ze bez niego rozkwitne.
        Tyle, ze przy kryzysie tez sie chyba ma podobne odczucia zmeczenia i przesytu.
        Mam ogromna ochote oglosic upadlosc spolki. Ta mysl mnie wrecz uskrzydla, wiem - chore. Ale co bedzie jak zerwe, a potem przyjdzie opamietanie i stwierdze ze zle zrobilam????
        • po-trafie Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 18:31
          Byl moment, ze tez tak mialam, zrobilam co mi emocje kazaly i po 3 czy tam 4 miesiacach mialam ochote gryzc tynk i plakac i krzyczec 'chce spowrotem'.

          Jesli czujesz ze sie 'dusisz' i chcialabys 'rozkwitnac' to to brzmi jak jakies bardzo tymczasowe, niekonkretne rzeczy. Slabszy okres, przejedzenie sie soba, nadmiar swojego towarzystwa, zly balans zycie swoje vs zycie wspolne.
          W ten sposob mozna sie czuc i przy najwspanialszym mezczyznie swiata, jesli sie jakies sprawy ulozylo nie do konca tak, jak by sie chcialo.

          Zdarza mi sie teraz tez tak czasem. tydzien, dwa, trzy snuje czarne wizje i mam dosc wszystkiego. Zazwyczaj wystarcza wyjazd, spedzenie czasu razem ale inaczej niz zwykle, zrobienie czegos co mocno cieszy, rozkwitniecie, zrobienie czegos czego ci brakuje (o ile nie jest to seks z innym facetem), zrealizwanie jakiegos marzenia.

          Moze problem nie tkwi w zwiazku tylko w miejscu w zyciu w jakim jestes? Czy to naprawde ta druga osoba tak cie 'ogranicza' i 'dusi'? Rzuca ci sie do nog i chwyta wolajac 'nie idz, nie rob'?
          Jak wygladaloby Twoje zycie w wersji 'kwitnacej'? Czy nie byloby w nim miejsca na zadnego faceta?
    • asystentka_prezesa_zarzadu Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:13
      Mnie się wydaje, że tego się nie wie od razu. To chyba można stwierdzić po jakimś urlopie od siebie(co by usłyszeć własne myśli i pragnienia) i po pracy nad związkiem, najlepiej z terapeutką. Wtedy można powoli zacząć oddzielać aktualne wkurzenie czy znudzenie od takiego szerszego spojrzenia na związek i od głębszych uczuć. No ale to trudno powiedzieć ile czasu na to potrzeba.
    • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:47
      Po tym, że już nic dla tej drugiej osoby nie chce Ci się robić.
      I odczuwasz ulgę gdy tego kogoś nie ma.
      • cherry-cherry Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:49
        No wlasnie tak mam. Dokladnie, nic mi sie nie chce juz robic ani dla niego, ani z nim. Nawet prezentu na urodziny nie chcialo mi sie poszukac. Nuda, niechec i zmeczenie, to wszystko co przy nim czuje.
        • timetotime Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:51
          To po co Ci taki związek, nad czym tu się zastanawiać?
          • cherry-cherry Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:59
            No bo pierwszy raz w zyciu zdarzylo mi sie tak definitywnie odkochac po paru latach zwiazku, wspolnego mieszkania itd, czuc az taka niechec do faceta i dlatego czuje sie troche zdezorientowana cala sytuacja. Zazwyczaj moje zwiazki troche inaczej sie konczyly, wiec nie bardzo wiem z czym to sie je, wiec zwlekam z radykalnym zamknieciem tego rozdzialu.
    • stephanie.plum Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 15:59
      to nie jest jakieś fatum, którego objawy można rozpoznać.
      sama decydujesz, czy dany kryzys będzie ostateczny.
      i chyba juz zdecydowałaś...?
    • moonogamistka Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:04
      Kryzys kojarzy mi sie z czyms naglym, zdrada, wydarzeniem, ktore rozwala posady zwiazku.
      Wypalenie to stagnacja w zwiazku, nuda, to moment gdy zaczyna Cie draznic to jak on je, jak Ci wsadza kolano albo lokiec w plecy w nocy;_))) Kiedy lepiej czujesz sie gdy go nie ma, z ulga oddychasz gdy wychodzi, odsuwasz sie przed jego dotykiem, nie tesknisz. Wolisz spedzac czas z innymi osobami niz z nim i lepiej sie z nimi bawisz- to juz poczatek konca...
      • jan_hus_na_stosie Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 09:39
        nom
    • miau_weglowy Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 16:15
      po tym, czy ci jeszcze zalezy
    • miniplusultra Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 17:12
      Wypalenie jest wtedy, kiedy podczas kolejnego kryzysu po prostu już dwojgu ludziom się nie chce go przezwyciężać... powoli zaczyna los związku być im obojętny.
    • szymon_de_montfort Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:02
      Jak Ci zacznie przeszkadzać, że facet przy jedzeniu mlaska jak świnia, to bedzie znak, że pora się rozstać.
    • wicehrabia.julian Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 18:41
      cherry-cherry napisała:

      > Jak w temacie : po czym poznac, ze to juz koniec zwiazku, ze cos sie wypalilo,
      > definitywnie zdechlo i ze zwiazek sie z tego nie podzwignie?

      budzisz się rano koło tego kogoś i się nie uśmiechasz
    • zielona.zgaga Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 24.09.11, 19:48
      >Wtedy chyba, gdy znakomicie możesz sobie wyobrazić sobie swoje dalsze życie bez tej osoby. <

      Prawda.

      A po drugie - obojetnosc. Jesli nie szarpia toba emocje to tez sygnal.
    • qw994 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 08:48
      Kryzys jest wtedy, gdy są kłótnie, wypalenie, gdy obie strony nie mają sobie już nic do powiedzenia :)
    • zawsze_cukiereczek Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 16:01
      Po tym że o to pytasz.
      • elito Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 16:25
        wypalenie ... chyba cie rozumiem ,drazni cie kazde jego slowo ,unikasz go ,nie chcesz zeby cie dotykal a tym bardziej cos wiecej ,coraz bardziej czujesz ze nic cie z nim nie trzyma ,wkurza cie wszystko co on robi i jak to robi,czujesz ze nie kochasz ,wiesz ze ja tez sie zastanawiam ?ale to chyba wlasnie wypalenie i watpie ze mozna jeszcze cos uratowac bo przeciez ty tego nie chcesz tak samo jak ja
    • squirrel9 Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 18:00
      Każde wypalenie poznaje się po tym, że się nie chce. Nie chce się z kimś być, nie chce się z kims spać, zasypiać, dotkać, spędzać czasu, rozmawiać, i nic dla kogos robić. Po prostu się nie chce.
    • gr.eenka ciekawy artykuł 25.09.11, 18:11
      agencjarozwodowa.pl/article/show/id=150
    • funny_game Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 25.09.11, 22:56
      Może po tym, że jak sobie go wyobrazisz z jakąś inną, to ziewasz?
    • po-trafie Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 01:23
      Myslisz ze dawanie czasu to lekarstwo na jakikolwiek kryzys?

      Kryzys tym sie rozni od wypalenia, ze chce sie wlozyc choc troche energii w probe zreanimowania sprawy, jesli nie z 'emocji' to z glowy, wiedzac ze bylo tak dobrze i ze moze aktualnie przyschlo, ale CHCE sie wrocic do tego stanu z wczesniej.
      I szuka sie rozwiazania, pracuje sie, jedzie sie razem na wakacje, szuka hobby wspolnego, odnajduje to, co was laczylo, probuje.

      Jesli nie masz sily lub ochoty wlozyc w to pracy lub jesli mimo pracy i sily nic zupelnie sie nie dzieje - to mogila. Jestem natomiast calkiem pewna ze nawet jesli to kryzys a jedyne co zrobisz to 'dasz czas' to skonczy sie trupem.
    • rozczochrany_jelonek Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 07:14
      jak się wypali to pozostają zgliszcza ;P
    • tharna Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 26.09.11, 08:54
      ee, wiesz co, ciężko powiedzieć, to zależy od tego co się dzieje w związku. Jeśli nie dzieje się nic - trzeba być kreatywnym i wdrożyć w związek trochę pomysłów.
    • sid-sid Prośba do moderatora 27.09.11, 17:28
      Jeśli jest taka możliwość, to prosiłabym o zweryfikowanie i napisanie w tym wątku, czy sid-sid i we.rty to ta sama osoba. Żeby uciąć durne insynuacje.
    • kobieta_z_polnocy Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 27.09.11, 17:41
      Postaraj odpowiedzieć sobie na pytanie, czy twój brak satysfakcji związany jest bezpośrednio z tym człowiekiem i waszym związkiem, czy też jest pochodną niepowodzeń i frustracji wynikającej z sytuacji pozazwiązkowej (praca, nauka, zdrowie, znajomi, itd.), które przenosisz automatycznie na najbliższą osobę.

      Partner często jest uważany za tego, który powinien rozwiązać (magicznie) nasze problemy, a przynajmniej ułatwiać radzenie sobie z nimi. Czasem jednak ta osoba nie jest w stanie i nie potrafi nam pomóc bądź nawet o naszych problemach nie wie. Dlatego właśnie tak ważne jest rozdzielenie między tym co związane jest z nim, a tym za co go podświadomie obwiniasz, a co nie leży w jego gestii.

      Jeżeli się okaże, że to jednak ten człowiek jest źródłem problemu, to rzeczywiście można mówić o poważnym kryzysie w związku.
    • pillow-book Re: Po czym poznac wypalenie zwiazku a nie kryzys 28.09.11, 10:35
      Pewnie się powtórzę ale... nie wierzę w coś takiego jak wypalenie związku. Miłość trzeba podlewać czy podsycać - zależnie od przyjętej metafory - to ciężka praca i wielu osobom się chce sie jej wykonywać. Łatwo jest wzruszyć ramionami i pójść, trudniej popracować.

      Wydaje mi się, że jeśli Ci zależy - to popracuj :-) Uczucia mają to do siebie, że można je rozniecać, jeśli się tylko chce :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka