Dodaj do ulubionych

A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie

28.11.11, 13:15
się...bo miał/a traumatyczne dzieciństwo i ojca alkoholika. Możecie pić piwko czy dwa, ale upicie sie nawet raz w roku będzie traktowane jak potwarz i koniec związku.
Pytam bo doznałam szoku czytając wątek z sąsiedniego forum forum.gazeta.pl/forum/w,1182,131075295,131075295,Czy_to_ma_sens_.html
w którym autorka żali się na narzeczonego, który łamię obietnicę i raz na pół roku zdarza mu się upić.
wg mnie nic copółroczne upicie się nie świadczy o alkoholowym problemie. moim zdaniem problem ma autorka, która w każdym wyskokowym pijaństwie widzi zło z dzieciństwa. tymczasem gros forumowiczów łącznie z panią ekspert z forum zrobiło z faceta pijaka i każe jej wiać z patologicznej rodziny. Czy wam zdarza sie upijać? Jak często? I czy czujecie się patologią z tego powodu?
Obserwuj wątek
    • simply_z Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:18
      szczerze? dla mnie to obrzydliwe ,tym bardziej jesli dochodzi do tego rzyganie ,belkotanie ,zataczanie ise itd.
      • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:22
        no jasne, rzyganie jest obrzydliwe bez dwóch zdań. ale kurcze, mało znam osób, którym nie zdarzyło się. nie jest to wg mnie wyznacznik patologii ani choroby alkoholowej.
        • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:34
          Oczywiscie, ze nie jest. rzyga sie tez w tracie ciazy i zatrucia pokarmowego a jakos zadne z tych stanow patologia nie sa.
        • simply_z Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:44
          mowie o takim piciu z,e osoba rzyga:) jest roznica prawda?
          • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:49
            Owszem jest, ale dla osob ktore maja parajone jak tamta dziewczyna juz roznie moze byc.
          • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:34
            moj maz nigdy nie rzyga
            mi sie zdarza nawet po malej ilosci

            moj tata mila lekki stosunek do alko, a po alko był obrzydliwie slodki, kochajacy i miły

            natomiastrozumiem sytuacje, ze impreza jest fajna i wypijemy za duzo

            nie tak zeby sie totalnie zblekotac, ale jestesmy pijani

            czasem zdarzylo mi sie wyskoczyc do kolezanki na kawe wieczorną, ale ktos jeszcze wpadl, ploteczki- no i wrocilam do domu o 3 po butelce wina- mąz zostal poinformowany o zmianie planów, zeby nie myslal, ze gdzies w polu bez glowy leże

            natomiast dziwi mnie jedno
            jak mozna sie ostro upic w barze za 20 zł?!
            • best.yjka Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:09
              Ja też. I jeszcze jakie to zakupy miał za te drugie 10 zł zrobić, co by ucząca się z głodu nie skonała.
        • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:05
          fieldsofgold napisała:

          > nie jest to wg mnie wyznacznik patologii ani choroby a
          > lkoholowej.

          Ale jest to wyznacznik braku szacunku do partnerki.
        • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 08:25
          Może i nie jest to wyznacznik choroby alkoholowej, ale jak ktoś nie umie tak pić, coby się nie schlać w trzy dupy i rzygać - to nie powinien pić.
          Poza tym to obrzydliwe musieć przebywać z kimś w takim stanie i normalne mieć wąty co do własnego chłopa, który się tak zachowuje.
    • lilyrush Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:24
      moja odpowiedz znasz- kwestia priorytetow- co jest ważniejsze- moj partner w związku i jego prosba czy uchlanie sie?
      zwłaszcza ze nie chodzi o "zabronienie" czegoś ważnego w życiu
      • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:38
        ok wszystko rozumiem, ale facet jakos strasznie nie przegina, a moze tak odchorował bo za mało pije;)

        a powaznie

        jak sobie pomysle, ze chlop by powiedzial- sluchaj chcialbym abys zrezygnowala z nakladania maseczki, bo nie lubie jak tak wygladasz, albo obiecaj ze nigdy nie pomalujesz paznokci na czerwono, nie zalozysz mini bo chlopy patrzą, albo nie bedzie ruda bo rude są wredne
        to bym go wysmiała

        albo nie jadła czosnku bo jedzie z gęby;)

        facet ma krotka smycz i sie wyrwał do kolegi i troche za bardzo poplynął za 20 zł

        tak to jest jak sie kogos trzyma na króciutkiej smyczy

        jakby mi chlop zakazal zakupów i mnie puscil z 20 zł do galerii to bym chleba za to nie kupiła...wolalabym nie jesc;)
    • kadfael Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:29
      To, co opisuje dziewczyna ŚWIADCZY o alkoholowym problemie. Ja bym wiała od takiego gościa.
      Alkoholizm ma to do siebie, że się rozwija. Jest coraz gorzej - nie lepiej.
      I zaznaczam tu - nie mam żadnych traumatycznych wspomień z dzieciństwa. W moim domu nie było ani ojca, ani matki alkoholików.
      • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:35
        Dla mnie tam nie w piciu jako takim problem, ale w tym, że ktoś okłamuje, nie potrafi nad sobą zapanować. Sorry, ale jak ktoś nie umie rozporządzać pieniędzmi i dotrzymać wyraźnie złożonej obietnicy, to ma problem. Jakby koleś wziął kasę na zakupy i wrócił o 3 rano trzeźwy jak świnia, ale za to z kasyna, gdzie przegrał wszystkie pieniądze, to nadal byłby to ten sam problem.
        Nie ma nic złego w tym, że ktoś pójdzie na imprezę i sobie pofolguje. Problem zaczyna się, kiedy to zaczyna wypierać inne rzeczy, staje się ważniejsze niż dom, praca, podjęte zobowiązania. Kiedy się nie można powstrzymać. Dotyczy to każdego nałogu. Zakupoholizmu czy uzależnienia od gier komputerowych też.
        • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:43
          sama sytuacja z kasą i okłamaniem nie jest fajna, przyznaję. natomiast jestem w stanie zrozumieć, ze ten facet ma po prostu jazdę o alkohol i mogły mu puścic nerwy. pewnie bym sie wkurzyła, ale do wmawiania alkoholizmu byłoby bardzo daleko.
          • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:50
            Też uważam, że tam o alkoholizmie jako takim nie ma mowy. Problem jest natomiast z zaufaniem, potrzebą kontroli i niedojrzałym zachowaniem się pana, to znaczy nieumiejętnością dotrzymania słowa.
            To, że pewnie laska sama rzecz napędza, bo naciskając na kwestię alkoholową i robiąc z faceta pijaka po 1 imprezie pewnie wywołuje sprzężenie zwrotne, o którym była mowa - skoro po 3 piwach jestem dla niej zarzyganym pijakiem, to co mi szkodzi walnąć sobie czwarte. Jasne, gó...arska reakcja, ale nie jest tu problem pt. ja anielica czysta jak lilia, a on pijak.
            • triismegistos Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:17
              Stuprocentowo się zgadzam!
            • costasa Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:42
              Gość portalu: rozczarowana napisał(a):

              >
              > Dla mnie gdy ktoś obiecuje to powini
              > en dotrzymać słowa. Wczoraj obiecał że zjemy obiad, że zrobi zakupy, że będzie
              > na czas i się nie upije - wiesz jak było. Innym razem mieliśmy jechać do babci
              > - spotkał kolegę, upił się, pojechałam sama i świeciłam oczami. Kolejny przypa
              > dek - poszedł do kolegi zanieść telefon do naprawy, wrócił pijany w środku nocy
              > . Innym razem miał mnie odebrać z zajęć - wypił w pracy, spał u kolegi i wrócił
              > o 3 w nocy. Widzisz...to nie jest tylko sprawa, ot znowu się napił. To jest ła
              > manie obietnic i ignorowanie czyichś próśb. Przez to ja czuję się oszukana.


            • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:08
              klawiatura_zablokowana napisała:

              > To, że pewnie laska sama rzecz napędza,(...)

              No tak, jak gosc sie nawali to na pewno laski wina... :P
              • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:00
                To nie jest jej wina, ale stawianie sprawy na ostrzu noża (nie wolno ci się upić NIGDY, jak się upiłeś, to jesteś alkoholikiem i ja nie chcę z tobą być) nie ułatwi im zbudowania dojrzałej relacji. Ona napędza sprawę o tyle, że jeśli dla niej wszystko jest objawem alkoholizmu, to facet po wypiciu paru piw już nie ma żadnej motywacji, aby się kontrolować, bo i tak już schrzanił sprawę i został alkoholikiem. Jasne, to jego problem, ale odnoszę wrażenie, że kobiecie na partnerze zależy, a skoro tak, to powinni tę kwestię między sobą jakoś ustalić - ona mu nieco odpuszcza, a on za to staje się bardziej odpowiedzialny i rzetelny.
        • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:47
          klawiatura_zablokowana napisała:

          > Dla mnie tam nie w piciu jako takim problem, ale w tym, że ktoś okłamuje, nie p
          > otrafi nad sobą zapanować. Sorry, ale jak ktoś nie umie rozporządzać pieniędzmi
          > i dotrzymać wyraźnie złożonej obietnicy, to ma problem. Jakby koleś wziął kasę
          > na zakupy i wrócił o 3 rano trzeźwy jak świnia, ale za to z kasyna, gdzie prze
          > grał wszystkie pieniądze, to nadal byłby to ten sam problem.
          > Nie ma nic złego w tym, że ktoś pójdzie na imprezę i sobie pofolguje. Problem z
          > aczyna się, kiedy to zaczyna wypierać inne rzeczy, staje się ważniejsze niż dom
          > , praca, podjęte zobowiązania. Kiedy się nie można powstrzymać. Dotyczy to każd
          > ego nałogu. Zakupoholizmu czy uzależnienia od gier komputerowych też.
          >

          tu sie zgadzam
          jednoczesnie mam wrazenie ze tamta autorka strasznie mamusiuje swojemu narzeczonemu i traktuje go jak dziecko, a on sie wlasnie tak zachowuje

          dla mnie bardziej ona ma problem, bo albo przesadza, albo nianczy niedorajde, ktorą dawno powinna kopnąc

          mi sie tez zdarza obiecac ze jade na chwile do przyjaciolki i sie zasiedziec
          co prawda nikt od tego nie ginie, ale czasem "nie dotrzymuje takich obietnic"

          a jakby mi facet wypominał kazda czekoladkę to zaczełabym je jesc potajemnie- nie mowie tutaj o jakies chorobie zwiazanej z uzaleznieniem od czekolady, tylko czasem mam na nią ochotę, czasem mam taki dzien ze sie zasładzam tak ze przez meisiac na slodkie patrzec nie mogę. No tak mam
          nie ja jedna
          • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:22
            > jednoczesnie mam wrazenie ze tamta autorka strasznie mamusiuje swojemu narzeczo
            > nemu i traktuje go jak dziecko, a on sie wlasnie tak zachowuje

            Tak to i ja odbieram. Ona robi dramat, on uznaje, że ona jest histeryczką i przestaje traktować jej prośby poważnie. Przyjmują rolę chłopczyka ("stara przegina jak zwykle") i mamusi ("będzie tak, jak ja mówię").

            Ktoś powie - dobra, on nie dojrzał do bycia z osobą DDA. Jasne. Z tym, że ona też nie dojrzała do życia z kimś pod tym względem niedoskonałym. Po prostu nie radzi sobie w związku z kimś, kto nie jest wyczulony na punkcie jej problemu i nie dostosowuje się do niej, pozwala narzucić sobie ekstra ograniczenia. Co więcej, ona nie zamierza też obniżyć wymagań. Zatem co pozostaje?

            > mi sie tez zdarza obiecac ze jade na chwile do przyjaciolki i sie zasiedziec
            > co prawda nikt od tego nie ginie, ale czasem "nie dotrzymuje takich obietnic"

            Jakbyś miała partnera chorobliwie zazdrosnego, który z każdego przedłużającego się pobytu poza domem nieustalonego wcześniej robił wielkie halo, to miałabyś taki wybór jak ten chłopak:

            a. robić partnerowi na złość, celowo łamiąc zasady
            b. ignorować żądania partnera
            c. dopasować się do żądań partnera
            d. rozstać się
            e. starać się go zmienić lub wynegocjować obniżenie wymagań

            Dla mnie sytuacja z zazdrośnikiem jest analogiczna: też ktoś ma bardzo wysokie standardy dotyczące czegoś, co ludzie zazwyczaj traktują z pewną dozą tolerancji. Można na to iść albo nie.
            I wtedy zrozumiałe, że zasiedzenie się u koleżanki jest dla tego faceta niepokojącym objawem przyszłej zdrady i puszczania się na prawo i lewo, bo skoro teraz nie dotrzymujesz słowa, to co będzie dalej? Jesteś partnerką niegodną zaufania, moralnym dnem...

            Nie chcę tutaj robić z tej dziewczyny potwora, ale jej przewrażliwienie na punkcie alkoholu działa analogicznie.
      • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:41
        ale jak ktoś się co pół roku upije to znaczy, że z tego rozwinie się alkoholizm? moim zdaniem facet się mocno powstzrymuje, a ona i tak robi hece.
        • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:14
          fieldsofgold napisała:

          > ? moim zdaniem facet się mocno powstzrymuje, a ona i tak robi hece.

          Ale jak sie powstrzymuje?
          Ze upija sie "tylko czasem"?
          Uwazasz ze upijanie sie to norma?

          Jesli ktos nie umie odmowic kolejnego kieliszka mimo, ze narzeczona blaga by nie robil z siebie sciery to, moim skromnym, gosciu MA PROBLEM.
          Narzeczona tez, bo zwiazek z kims, kto jak tylko zobaczy kolegow z flaszka ma ja gdzies, dobrze nie wrozy. I nie tylko w alkoholu problem.
          • lacido Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 22:29
            sabinac-0 napisała:


            > Jesli ktos nie umie odmowic kolejnego kieliszka mimo, ze narzeczona blaga by ni
            > e robil z siebie sciery to, moim skromnym, gosciu MA PROBLEM.

            czytaj ze zrozumieniem, on odmawia całe pół roku :)
        • georgia241 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 08:13
          Z twoich wypowiedzi wynika, że sam masz alkoholowy problem. Spożywać alkohol nie znaczy upijać się. To dwie różne rzeczy. Na moje wyczucie chłopak jest alkoholikiem, który nie zna umiaru.
          • po-trafie Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:52
            Wiekszosc mlodych ludzi upila sie przynajmniej raz faktycznie solidnie.

            Mysle tez ze zdecydowanie duza czesc ludzi w wieku 20-26 upija sie solidnie przynajmniej raz w roku. Pamietam takich sytuacji w swoim zyciu.. 4 (a mam 25 lat)? Wypadkowa wyjatkowego dobrego towarzystwa i nastroju, odpowiednich zasobow finansowych, wyspania, braku zjedzenia niczego solidnego w trakcie dnia, przecenienia swojej silnej glowy.
            Ani to przyjemne, ani zaszczytne, ale tez nie dramatyczne i nie oznacza konca swiata.

            Nie uwierze, ze z kazdego kto upija sie srednio raz do roku wyrosnie alkoholik.
            • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:00
              ok do tego my mowimy to z perspektywy trzezwych
              ale jak ja wypije kilka drinków- a mam dosc mocną glowe- to wydaje mi sie ze jestem trzezwa jak swinia ;) a drinki takie dobre, a impreza taka fajna

              pamietam zeszłorocznego sylwestra
              zaczelismy o 21 ( bylam najtrzezwiejsza;P) o 22 tance do wloskich szlagierów ( nie wiem kto co i dlaczego:D), o 00,15 zauwazylismy ze nowy rok, wszyscy poszli spac po 1

              kolega na dwor zalozył damski płaszczyk z 10 rozm za mały i nie zauwazyl roznicy:>
      • anaisanais96 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 16:51
        Bo padnę! Laska mu wydzieliła 20 zł na zakupy i wspaniałomyślnie piwo. A on bezczelnie kupił za wszystko piwo. To się nadaje na jakiś skecz kabaretowy. Tu ewidentnie ona ma problem ze sobą. Owszem może być zła ( jak to kobieta) że się uchlał, ale bez przesady. Mi taka złość mija po godzinie i nie robię z męża alkoholika. Jej facet jest młodym mężczyzna, spotkał się z kumplem i sie napił. Wielkie mi mecyje.
        • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:56
          moj maz nie lubi jak ja jestem po paru drinkach- chodze prosto, ale juz widac ze jestem inna

          nie cierpi tego gdy jest trzezwy, bo jestem strasznie męcząca, a koleznaki mowia ze jestem wtedy taka fajna;P

          troszke to wyolbrzymiam dla potrzeby wątku, ale jakby mi powiedział zebym NIGDY W ZYCIU nie piła bez niego bo on nie lubi to ma chłop problem

          tak jakbym powiedziala- NIE WYJDZIESZ NIDGY SAM BO MNIE MĄŻ PIERWSZY ZDRADZAŁ

          trzeba troszke myslec
      • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:43
        kadfael napisała:

        > To, co opisuje dziewczyna ŚWIADCZY o alkoholowym problemie. Ja bym wiała od tak
        > iego gościa.
        > Alkoholizm ma to do siebie, że się rozwija. Jest coraz gorzej - nie lepiej.
        > I zaznaczam tu - nie mam żadnych traumatycznych wspomień z dzieciństwa. W moim
        > domu nie było ani ojca, ani matki alkoholików.

        to ze chlop troche poplynła za 20 zł, ze tamten kolega poszedl do domu, a jemu sie swietnie gadalo z innym i postanowil wypic jeszcze 2 piwa nie swiadczy o alkoholizmie

        ale gwarantuje- jak dziewczyna bedzie robila dramat z 4 piw to chlop bedzie potajemnie popijał z kumplami piwko i szybko straci rachubę


        mi sie nie raz zdarzyło wypic za duzo- co prawda nie wiem jak mozna wypic za duzo za 20 zł w barze, ale ok- nie raz umieralam na drugi dzien

        i miliony razy wcale nie pilam, albo pilam mało
    • odmieniona44 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:32
      A Twoim zdaniem, tydzień bez zaliczenia "zgonu" jest tygodniem zmarnowanym?
      • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:35
        a skąd te przypuszczenia?
    • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:33
      DDA tak maja. A rzekoamy ekspert w tamtym watku pewnie nim jest tylko z nazwy a nie z wyksztalcenia. Zaden zdrowo myslacy i odpowiednio wyksztalcony ekspert nie powie, ze problem alkoholowy ma chlopak ktory upija sie dwa razy w roku a nie laska z DDA ktora ma taka traume ze najchetniej wylalaby wszelki alkohol do sciekow. To sie leczy i to z powodzeniem.
      Zas picie alkoholu rekreacyjne nie uwazam za patologie. Dwa piwa nie uwazam za patologie. Czyjas potrzebe resetu rowniez nie uwazam za patologie, upicie sie raz na jakis czas podobnie nie jest patologia ani uzalzenieniem.
      • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:19
        erillzw napisała:

        > Zas picie alkoholu rekreacyjne nie uwazam za patologie.

        Czym innym jest picie a czym innym upijanie sie.

        > upicie sie r
        > az na jakis czas podobnie nie jest patologia ani uzalzenieniem.

        Ale przebywanie w towarzystwie upitego narzeczonego jest upokorzeniem.
        Narzeczony, jesli jest dojrzaly i kocha swa wybranke, powinien miec to na uwadze.
        • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 18:49
          sabinac-0 napisała:
          > Czym innym jest picie a czym innym upijanie sie.

          A mnie sie wydawalo, ze czasem jest tak, ze jedno wynika z drugiego ale widocznie mamy nowe, swieze i wlasciwie spsojrzenie na ten aspekt :) Slucham uwaznie :)

          > Ale przebywanie w towarzystwie upitego narzeczonego jest upokorzeniem.

          Pojmowanie tego w kategoriach upokorzenia jest patologia DDA i to sie leczy.

          > Narzeczony, jesli jest dojrzaly i kocha swa wybranke, powinien miec to na uwadz
          > e.
          Narzeczona jesli jest dojrzala i kocha swojego wybrana nie zabrania mu jedzenia czekolady bo sama jej nie lubi i ma z nia zle wspomnienia. Dojrzalych ludzi cechuje wyrozumialosc, toleracja i akceptacja a nie wymaganie by ktos sie dopasowal do czyichs nazwijmy to po iminiu zaburzen. Jak dziewczyna przejdzie terapie to wtedy niech sobie stawia warunki.
          • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 18:57
            No ale gdzieś granice tolerancji i akceptacji są. I każdy może mieć swoje, czyż nie?
            Naprawdę tak trudno zrozumieć, że komuś nie odpowiada upijanie się i nie chce, żeby facet doprowadzał się do stanu bełkotania i rzygania? Czy jeśli chcemy być tolerancyjni i wyluzowani, to musimy tolerować wszystko, a jeśli nie chcemy być sztywniakami, to nie możemy pić, a musimy się upić?
            A może wy nie widzicie różnicy pomiędzy podchmieleniem, a sponiewieraniem się?
            • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 13:21
              sid-sid napisała:

              > No ale gdzieś granice tolerancji i akceptacji są.

              Owszem są. Tylko, że nie pojmuję brania sobie pijącego faceta za chłopaka a potem stawiania mu kategorycznych warunków, że ma nie pić. trzeba było zgłosić się do takiego któ?y chociażby krucjate podpisał.

              > I każdy może mieć swoje, czyż
              > nie?

              Zgadza się. Tylko dlaczego rozpatrujemy jednie granice tej dziewczyny?

              > Naprawdę tak trudno zrozumieć, że komuś nie odpowiada upijanie się i nie chce,
              > żeby facet doprowadzał się do stanu bełkotania i rzygania?

              Ależ ja to rozumiem. Problem w tym, że jeśli masz takie wymagania i rządania to nie wiążesz się z facetem lubiącym alkohol i nie wymuszasz na nim obietnicy która umowmy się z samego zakazu czyjegoś działać nie będzie, że chłopak będzie pił conajwyżej dwa piwa bo tylko tyle toleruje autorka. Jeśli ktoś diametralnie inaczej podchodzi do tematu używek od mnie to się z układu wypisuje albo w ogóle odpuszczam a nie wymagam, żeby ktoś pod moją groźbą i zakazem rezygnował z czegoś z czego sam z siebie rezygnowac nie chce.

              > Czy jeśli chcemy być
              > tolerancyjni i wyluzowani, to musimy tolerować wszystko, a jeśli nie chcemy by
              > ć sztywniakami, to nie możemy pić, a musimy się upić?

              Kurdę ale z drugiej strony jak Ci ktoś czegoś zabrania i godzisz sie na coś wbrew sobie bo "ona chciala" to w koncu gdzies Ci peka "przekonanie" o slusznosci takiego postepowania. Nie pochwalam zachowania tego goscia ale rozumiem jego motywacje. Laska na ktorej mu pewnie jakos zalezy wymaga od Niego czegos co jest podyktowane jej problemami z ktorymi nawet nie chce sobie poradzic w inny sposob niz zakazami wobec otoczenia, nie rozumiejac ze maja inne potrzeby. Nie wiemy jakby pił gdyby ona nie wymagała od niego abstynencji. Upija sie raz na pół roku bo łapie, że ma okazje. Co oznacza ze wcale z picia rezygnowac nie chce i robi to tylko przez wzglad na nia. Oboje mecza sie w tym ukladzie.

              > A może wy nie widzicie różnicy pomiędzy podchmieleniem, a sponiewieraniem się?

              Ja widze wyrazna. Ale widze tez to, ze niektorzy czasem czuja potrzebe sponiewierania sie. A dodac do tego nalezy fakt, ze jak ktos pije wodke raz na pol roku to niewiele mu moze byc potrzeba by sie sponiewieral. Moj brat potrafi upic sie trzema 50, chlop 195, sto kilo zywej wagi. Ale jak duzo pracuje, rzadko ma czas pic a potem juz siadzie to nie ma, ze boli. KOnczysz sie bo organizm zapomnial o tolerowaniu mocnego alkoholu.
              • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 13:51
                Słusznie. Dlatego uważam, że powinni się rozstać, a nie, że ona przesadza.
                Bo kompromisu chyba się nie da zawrzeć.
        • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:02
          trzeba miec cos z glową, zeby czuc sie upokorzoną w towarzystwie swojego chlopa po 4 piwach, nawet jak sie zatacza

          jest to irytujace, denerwujące, ale upokarzające?

          a jak mu sie pierdnie to tez powinna sie czuc upokorzona?
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:35
      Też uważam że upicie się raz na pół roku nie świadczy o problemie alkoholowym. Co najwyżej o tym że pan w ten sposób odreagowuje stosunek swojej partnerki do alkoholu. Jeśli on lubi od czasu do czasu napić się więcej niż dwa piwa (przy czym nie upijając się), a nie może, to od czasu do czasu odreagowuje. A ponieważ dla partnerki pewnie nie ma różnicy czy będzie miał 0,7 promila czy 3 pomile to po przekroczeniu tej granicy pan pije dalej.
      Jestem w stanie zrozumieć to z punktu widzenia logiki.

      Ale facet zachowywał by się DUŻO rozsądniej, gdyby planował sobie imprezę np. z kumplami raz na pół roku, ale robił to tak aby jego dziewczyna nie miała szans zobaczyć go pijanego.
      Ma traumę z dzieciństwa, uraz do alkoholu i pijanych mężczyzn W PEŁNI uzasadniony, więc dla jej dobra jej facet nie powinien nigdy pokazywać się jej pod wpływem alkoholu.
      • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:37
        no tak, tylko w ty przypadku obawiam się, że jakby jej się nie pokazał po imprezie to afera byłaby jeszcze większa. bo on ma się pokazać. ale tylko trzeźwy.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:45
          fieldsofgold napisała:

          > no tak, tylko w ty przypadku obawiam się, że jakby jej się nie pokazał po impre
          > zie to afera byłaby jeszcze większa. bo on ma się pokazać. ale tylko trzeźwy.

          No to planuje wyjazd plenerowy. Na cały weekend. I w niedziele wieczorem wraca trzeźwy. Jeśli by nie potrafił przestać pić, to faktycznie może mieć problem z alkoholem.

        • simply_z Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:46
          a czy nie mozna pic tyle z,eby byc na rauszu ale nie byc upitym jak swinia?
          przeciez kazdy normalny czlowiek wie na ile kieliszkow mzoe sobie pozwolic.
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:49
            simply_z napisała:

            > a czy nie mozna pic tyle z,eby byc na rauszu ale nie byc upitym jak swinia?
            > przeciez kazdy normalny czlowiek wie na ile kieliszkow mzoe sobie pozwolic.

            Tak, ale wyobraź sobie że partner reaguje bardzo "alergicznie" na ciebie na rauszu. No to jak się w rausz wprowadzisz to w sumie żadna różnica w jakim będziesz stanie... A przez pół roku tyle alkoholu do wypicia się zebrało :D
          • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 13:50
            osobiście nie wiem jak dochodzi się do stanu upitego jak świnia :-) ja się po prostu zaczynam źle czuć po większej ilości i nie piję więcej. nigdy nie urwał mi się film, nie straciłam kontroli nad tym co robię. ale ludzie mają różne "głowy", zdarza się. na pewno nie tolerowałabym takiego notorycznie powtarzającego się stanu. ale ostatnią głupotą byłoby dla mnie prosić "nie upijaj się w ogóle, nigdy". zakładam, że ludzie nie-pijacy nie robią tego celowo.
            • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:52
              Jeszcze zależy, co to jest dla kogo upicie. Dla jednego to stan czołgania się po podłodze albo totalnego betonu, dla drugiego to stan głupiego chichotu i lekkiego plątania języka, który dla większości ludzi jest zaledwie stanem "podpicia".
              Dla mnie trochę jak science-fiction brzmi to, że facet po 2 godzinach wrócił "zalany w trupa", musiałby mieć chyba kroplówkę podłączoną z wódką albo łoić flachy duszkiem. Zakładając normalne towarzyskie tempo picia (czyli sączenie piwka lub winka podczas rozmowy, ew. walnięcie sety jak się komuś przypomni, czyli raz na godzinę np.) mógł być po postu podpity.

              I tak, na przykład ja swojego ojca widziałam dużo razy podpitego, natomiast takiego zalanego w trupa do stadium betonu, ledwie kontaktującego rzeczywistość - zaledwie dwa albo trzy razy w całym moim życiu, czyli jakieś ostatnie 20+kilka lat jego życia. Męża własnego w stanie kompletnego szpadla widziałam bodajże raz przez prawie 8 lat bycia razem, a w stanie "po piwku" znacznie częściej, zresztą często razem to po piwku spożywamy. Pewnie dla DDA wszystkie stany klasyfikują się jako "O JEZU JESTEŚ PIJANY!!!" + szok + płacz + trzaśnięcie drzwiami.
              • 83kimi Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:56
                Ok, ale czy zdarzyło się, że Twój ojciec poszedł po chleb, a wrócił podpity bez chleba?
                • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:12
                  Poszedł na wigilię pracowniczą. To zmienia rzecz jakoś drastycznie?
                  • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:09
                    ale pan poszedł po chlep, po drodze mial w planie wypic 2 piwa

                    wrocil bez chleba po 4 piwach
                    wiec wiadomo bylo ze beda 2, a byly 4

                    mi sie kiedys zdarzylo wrocic po kieliszku z pracy:> bez okazji- tzn okazja byla, ale nieplanowana;P
                    • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:35
                      Sęk w tym, że nie wyszedł po chleb. Szedł do knajpy.
                      • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:38
                        a to nie ma o co drzec kotów
                        ilez to razy moj maz wracajac z pracy mial cos kupic i zapominał, a trzezwy byl jak swinia

                        gł. cel wycieczki został spełniony. o!
                • po-trafie Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:57
                  nie poszedl po chleb, tylko na piwa z kolega (a chleb mial kupic wracajac).

                  Nie zdarzylo Ci sie nigdy zapomniec o zakupach? Albo wziac z soba okreslona kwote pieniedzy i sie nie zmiescic?
                  Nie trzeba do tego alkoholu, wystarczy wziac 20zl, isc na kawe z kolezanka, zamowic do kawy ciastko bo tak ladnie wyglada a pozniej bęc, nie miec na chleb w trakcie powrotu (bo chleb teraz to ponad 2pln, dobrego pączka mozna za to kupic).
                  • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:10
                    no cos ty, to to samo co wyjsc po zakupy i wrocic po 3 dniach z dlugami na 40 tys;)
              • kelbalrai Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:38
                Dokładnie. Trudno złoić się jak świnia w 2 godziny i mając 20 zł za cały łaskawie wydzielony budżet.

                I żeby nie było, że jestem alkoholikiem. Wręcz przeciwnie. Oboje z żoną jesteśmy DDA, nie pamiętam kiedy byłem upity do nieprzytomności, ale nie wyobrażam sobie sytuacji, w które żona wydziela mi budżet i czas na picie.
      • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:21
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > Co najwyżej o tym że pan w ten sposób odreagowuje stosunek swojej partnerki do
        > alkoholu.

        Biedny misiu, przez te sekutnice watrobe sobie zniszczy... ;P
    • stephanie.plum Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:06
      wyszedł wczesnym popołudniem do knajpy z kolegą,
      ona została się uczyć
      wziął 20 zł (albo jej pieniądze, albo ich wspólne, bo inaczej skąd ona miałaby wiedzieć ile wziął)
      poprosiła go, żeby zrobił zakupy wracając,
      on dał jej znać, że wróci przed 16.00

      tymczasem wrócił urżnięty, wcale nie po jakiejś długiej imprezie, tylko w dzień,
      olał to, o co go prosiła - zakupy, wspólny obiad, i żeby ją wspierał, kiedy jest zestresowana nauką do egzaminu.

      ja bym takiemu panu podziękowała, ale de gustibus.

      pytam się, po pierwsze: czy istnieje jakaś konieczność upijania się tak, że się człowiek na nogach chwieje? ja osobiście tak nie uważam, ale znowu, kłócić się nie będę, bo być może inni sądzą, że bez tego ani rusz.

      abstrahując od faktu pijaństwa, mój niesmak budzi sytuacja, w której on wydaje ich wspólne pieniądze na swoje wątpliwe rozkosze, i mówi jej jedno, a robi drugie, wyraźnie ją olewając.
      jeżeli ta kobieta mu przeszkadza w życiu, bo go ogranicza prosząc, by nie wydał całej kasy na alkohol, nie schlał się i wrócił do domu na obiad,
      to niech ją rzuci i przeniesie się do kumpli, z którymi tak dobrze się dogaduje.

      nie rozumiem osób, które uważają, że ONA powinna się leczyć.
      potrzebuje wspierającego faceta. ma prawo. chyba po prostu źle wybrała.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:10

        > nie rozumiem osób, które uważają, że ONA powinna się leczyć.

        Tu chyba chodziło o to że jako DDA może mieć inne problemy, jak np. wybór niewłaściwych partnerów, czy ogólniej problem ze zbudowaniem zdrowej relacji.
        • stephanie.plum Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:17
          zgadzam się.
          może jest mało pewna siebie, brak jej równowagi wewnętrznej, potrzebuje wsparcia, trudno jej nawiązywać zdrowe relacje i co tam chcesz.

          ale oburzenie na nią, że ona kontroluje biedaka i nie pozwala mu się upić, (bo pewnie prawdziwy Polak to po prostu nie może spotkać się po południu z kumplem i nie wrócić chwiejąc na nogach, trzeba zrozumieć człowieka) - wydaje mi się kuriozalne.
          • costasa Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:29
            ale oburzenie na nią, że ona kontroluje biedaka i nie pozwala mu się upić, (bo
            > pewnie prawdziwy Polak to po prostu nie może spotkać się po południu z kumplem
            > i nie wrócić chwiejąc na nogach, trzeba zrozumieć człowieka) - wydaje mi się ku
            > riozalne.


            Nie jest kuriozalne. Lepiej by zrobiła gdyby powiedziała "twoje życie, rób jak uważasz, pij ile chcesz. Ale wiedz, że ja nie będą z alkoholikiem ani z kimś kto nie potrafi nie upić się na imprezie."
            tak stawiając sprawę, daje facetowi prawo wyboru, traktuje go jak dorosłego.

            natomiast zabranianie mu pić jest kuriozalne. Czy ona może innemu dorosłemu czegoś zabronić? czy to jej dziecko na wychowaniu? traktując go jak gó...arza za którym trzeba chodzić, sprawdzać, pilnować ... w efekcie będzie miała obok siebie nieodpowiedzialnego gó...arza który zacznie skutkami swoich wybryków obarczać ją samą, w końcu to ona go "nie dopilnowała". Do tego, sama ustawiając się w roli jego mamuśki-wychowawczyni , kręci na siebie bat bo "mamuski" nie są atrakcyjne erotycznie ani charakterologicznie, facet jesli przy niej zostanie to będzie ją zdradzał, oczywiście po pijaku-żeby można było zwalić winę na alkohol...

            Zwyczajnie można nie chcieć być z kimś, kto upija się w sztok, jesli mi to nie odpowiada.
            Można powiedzieć "nie, ja nie chcę kogoś takiego".
            Nie trzeba znosić pijaka w domu, jeśli się tego nie chce.
            Autorka tego nie umie. Nie umie rozwiązywać problemów, woli w nich tkwić mimo cierpienia.
            I to powienna przepracować z psychologiem, bo na razie "bije pianę" z powodu picia narzeczonego, ale jej własne zachowania powodują że problem trwa i narasta.
            • stephanie.plum Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:40
              "nie pozwala" powinno być w cudzysłowie.

              ona PROSIŁA GO żeby akurat tego dnia nie nadużył.

              prosić wolno o coś takiego, tak normalnie, po ludzku? czy jeśli sprawa dotyczy alkoholu, to już tylko pewne formuły są dozwolone?
              • costasa Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:46
                Prosiła ale też sugerowała by to były np 2 piwa. Jako dorosła wkurzyłabym się jakby mąż mi chciał dyktować ile powinnam wypić. To nie ma sensu... taki związek, jej zapędy do pilnowania go, zapewne tak samo robiła jej matka z pijanym ojcem..
                Autorka musi zmiany zacząć w sobie, wtedy nie będzie miała problemu z wyborem odpowiedniego dla siebie faceta lub rezygnacją z nieodpowiedniego.
                • yoko0202 to chyba nie tak 28.11.11, 15:05
                  costasa napisała:

                  > Prosiła ale też sugerowała by to były np 2 piwa. Jako dorosła wkurzyłabym się
                  > jakby mąż mi chciał dyktować ile powinnam wypić. To nie ma sensu... taki zw
                  > iązek, jej zapędy do pilnowania go, zapewne tak samo robiła jej matka z pijanym
                  > ojcem..

                  autorka poznała chłopaka, pewnie w jakimś momencie otworzyła się, opowiedziała o swoich doświadczeniach i poprosiła, żeby się nie upijał, a on się na to zgodził
                  nie widzę tu żadnego pilnowania, tylko zwykłe ustalenie pewnych zasad w kwestiach bardzo ważnych dla tej dziewczyny.

                  > Autorka musi zmiany zacząć w sobie, wtedy nie będzie miała problemu z wyborem o
                  > dpowiedniego dla siebie faceta lub rezygnacją z nieodpowiedniego.

                  no raczej myślała, że odpowiedni, prawdopodobnie na pierwszej czy drugiej randce pan nie był uprzejmy powiadomić, że raz na jakiś czas odczuwa potrzebę, żeby wyjść z domu pod byle pretekstem i schlać się jak świnia.
                  • aneta-skarpeta Re: to chyba nie tak 29.11.11, 15:15
                    robicie z niego pijaka
                    a biedak wypil raz na pol roku 4 piwa, a najgorsze w tym wszystkim, ze pił nie z tym, z ktorym mowil ze bedzie bo tamten sobie poszedł:D
                    a wy histeryzujecie jakby pół prowaru wypił, beknał i przewrócił sie sztywny

                    dziewczyny, on sie nie schlał, on wypił 2 l. piwa

                    tez bym sie po tym porzygała:P
            • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:30
              costasa napisała:

              >
              > Nie jest kuriozalne.

              PLOPP... :/

              > Lepiej by zrobiła gdyby powiedziała "twoje życie, rób jak
              > uważasz, pij ile chcesz. Ale wiedz, że ja nie będą z alkoholikiem ani z kimś kt
              > o nie potrafi nie upić się na imprezie."

              Oczywiscie, czekajac nad ksiazkami i o glodzie caly bozy dzien az gosciu przyniesie zakupy by miala z czego ugotowac obiad i doczekujac sie goscia nawalonego bez zakupow i bez kasy, powinna wykazac sie kamiennym spokojem, empatia i asertywnoscia, wyglaszajac mu kwestie zywcem wyjeta z poradnika...

              Tego to nawet w fimach fantasy nie ma...
              • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:17
                matko objawia mi sie obraz udreczonej kobiety, ktora postawiła sobie za punkt honoru wychowac nie poprawnego dzieciaka, traktuje go jak dziecko i ma pretensje ze zachowuje sie jak dziecko

                i w pelni sie od niego uzaleznia, bo biedna swoje byc albo nie byc opiera o zakupy za 10 zł, ktore ma zrobic po piwku z kolegami
        • costasa Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:18
          Ona jako DDA płacze, źle jej, ale... nic nie zmienia. I bez terapii - zostanie w bagnie płacząc, narzekając i rwąc włosy z głowy ale nie umiejąc reagowac adekwatnie, ani też- nie umiejąc SAMA dotrzymywac słów które dała. (powiedziała mu przed zaręczynami, że jesli znowu się upije to z nimi koniec - i co? facet się upił. a ona płacze, narzeka, a za kilka dni zrobi panu obiad i da pupci, weżmie ślub, obrazi się że się upił, urodzi mu piątkę dzeici co miesiąc się obrażając na niego że znowu się upił, itd itp... - takie realia DDA)

          Dla własnego dobra powinna przejsc terapię. DDA miewają głęboko wpojony zespół zachowań , trudnych, masochistycznych , destrukcyjnych - zawsze wybiorą bycie czyjąś ofiarą, choć wcale nie muszą nią być. Ale to trzeba na długiej terapii "odkodować" wpojony przez pijanych rodziców kod zachowań..
    • triismegistos Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:15
      Nie bylabym z kimś, kto żąda ode mnie eliminacji alkoholu. Tak, jak nie byłabym z kimś, kto zakazuje mi jeść buraczki, czytac książki, czy chodzić na spacery. Autorka tamtego wątku ma wyraźny problem ze sobą, ale nie bez powodu przecież. Jej chłopak grzecznie się zgodził na wyrzeczenie się picia, ale chyba mu to nie w smak.
      Uważam, że wpadanie w histerię z powodu ubzdryngolenia się raz na pół roku to przesada. To, że te przypadki są nagle i niespodziewane i wynikają spontanicznie mnie nie dziwi, w końcu niemożliwościa byłoby zaplanowanie ich.
      Najwiekszy problem ze sobą w tej historii ma pani "ekspert" nie pierwszy raz dając odpowiedzi z rzyci wzięte. Niestety, zdarza się jej to o wiele częściej niż raz na pół roku...
    • 83kimi Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 14:38
      Chyba co innego jest pójść na imprezę i wypić za dużo, a co innego pójść na zakupy spożywcze i spotkanie z kolegą, i nie zrobić zakupów, tylko wszystko przepić, zwłaszcza w sytuacja, gdy para ma mało pieniędzy. Gdybym siedziała w domu i się uczyła, i poprosiła partnera o zakup chleba, a ten by wrócił do domu pijany bez chleba, wściekłabym się i to bardzo.
    • yoko0202 przeczytałam tamten wątek i 28.11.11, 14:43
      i jestem za autorką
      tu nie chodzi po prostu o upicie się, tylko o okoliczności:

      "Innym razem mieliśmy jechać do babci - spotkał kolegę, upił się, pojechałam sama i świeciłam oczami. Kolejny przypadek - poszedł do kolegi zanieść telefon do naprawy, wrócił pijany w środku nocy. Innym razem miał mnie odebrać z zajęć - wypił w pracy, spał u kolegi i wrócił o 3 w nocy. Widzisz...to nie jest tylko sprawa, ot znowu się napił. To jest łamanie obietnic i ignorowanie czyichś próśb. Przez to ja czuję się oszukana."

      sorry, ale facet kompletnie się nie kontroluje i jak pije to na umór i oszukuje dziewczynę.
      to nie jest fajne
      inna rzecz, że może jak się zerwie ze smyczy raz na parę miesięcy, to ma ochotę napić się za wszystkie czasy bo nie wiadomo, kiedy znowu będzie miał okazję - jednak, jeżeli uznaje prośbę autorki o niepicie za nieracjonalną, to nie powinien był nigdy nic jej obiecywać, i ewentualnie rozstać się i iść swoją drogą gdyby się nie dogadali w tej kwestii.
      • stephanie.plum Re: przeczytałam tamten wątek i 28.11.11, 14:47
        no przecież.
      • marguy Re: przeczytałam tamten wątek i 28.11.11, 15:03
        Ten watek zawiera dwa problemy: pierwszy to brak umiaru w piciu (niezaleznie czy raz, dwa czy sto w ciagu roku), drugi to typowe dla polskiej mentalnosci zjawisko "swietej krowy", ktore objawia sie wyjatkowa poblazliwoscia dla wszelkiej masci pijaczkow i ochlapusow.

        Normalnie skonstruowany dorosly osobnik musi sobie umiec radzic z problememi bez odgromnika w rodzaju "schlania sie w trupa". Alkohol jest dla ludzi, ale dla madrych ludzi.
        Kazdemu moze sie zdarzyc wypic za duzo i pasc. Jednak jesli za pierwszym, drugim lub, maksimum, trzecim razem ktos nie umie wyciagnac prostego wniosku, ze pic nie moze i musi sie ograniczyc do niewielkiej ilosci alkoholu, to znaczy, ze pod wplywem alkoholu nie panuje nad soba. A to oznacza, ze jest na samej gorze rowni pochylej i w kazdej chwili moze stoczyc sie na sam jej dol. Reszta to kwestia szybkosci staczania.
        • sid-sid Re: przeczytałam tamten wątek i 28.11.11, 18:59
          Masz rację. Aż dziwne, że tak mało osób to rozumie.
          A ja w innym wątku dziwiłam się, że dla niektórych alkohol = alkoholizm.
          Widocznie inaczej nie umieją.
        • po-trafie Re: przeczytałam tamten wątek i 29.11.11, 15:07
          Z jednej strony nieglupie to co piszesz, z drugiej:

          "ktos nie umie wyciagnac prostego wniosku" to niekoniecznie "pod wplywem alkoholu nie panuje nad soba".

          Zeby niepanowac musialby dojsc do wnioski, zrobic postanowienie, po czym nie umiec go dotrzymac. Nie dojsc do wniosku to juz zwyczajna glupota lub uwazanie takiego stanu za calkiem sprawiedliwa cene za dobra zabawe.
      • sabinac-0 Re: przeczytałam tamten wątek i 28.11.11, 17:35
        yoko0202 napisała:

        > i jestem za autorką
        > tu nie chodzi po prostu o upicie się, tylko o okoliczności:
        >
        > "Innym razem mieliśmy jechać do babci - spotkał kolegę, upił się, pojechałam sa
        > ma i świeciłam oczami. Kolejny przypadek - poszedł do kolegi zanieść telefon do
        > naprawy, wrócił pijany w środku nocy. Innym razem miał mnie odebrać z zajęć -
        > wypił w pracy, spał u kolegi i wrócił o 3 w nocy. Widzisz...to nie jest tylko s
        > prawa, ot znowu się napił. To jest łamanie obietnic i ignorowanie czyichś próśb
        > . Przez to ja czuję się oszukana."
        >
        Wydaje sie, ze facet jednak ma problem z alkoholem, i to powazny.
        Cykliczne upijanie sie w momencie najmniej przewidzianym, zaniedbywanie obowiazkow, niewywiazywanie sie z umow...
        Za dobrze to nie wyglada.
        • rejestracja_konta_gazeta.pl Re: przeczytałam tamten wątek i 28.11.11, 23:13
          Pijaczyna jak w mordę strzelił. Obrzydliwe. Nie jestem DDA, ale odrzuca mnie od takich zarzyganych ochlapusów.
      • aneta-skarpeta Re: przeczytałam tamten wątek i 29.11.11, 15:19
        ... a mimo to sie z nim zaręczyła i zastanawia sie "jak to bedzie po slubie"

        ona ma naprawde powazny problem
    • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 15:06
      rzeczywiście sama sytuacja wyjścia po zakupy i wrócenia napitym jest dziwna. zaczynam dochodzić do wniosku, że ten facet ma powoli dość tego zakazu, na który sam przystał.
      • stephanie.plum Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 15:10
        biduś.
    • zeberdee24 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 15:14
      Zdarza mi się więcej wypić kilka razy do roku, nie czuję się patologią z tego powodu bo robię to w domu ze znajomymi, natomiast to co wywinął ten koleś świadczy o tym że uwiera go ta smycz narzucona przez laskę z problemami, koleś powinien od niej wiać bo ta laska wpędzi go w nerwicę.
    • e-droczek Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 16:17
      Tu nie jest najgorsze picie tego kolesia z posta obok, tylko to, że zrobił chamstwo - pijąc z kimś innym (ja bym wrócił do domu skoro mój pierwszy kolega się zmył) i to, że wydał kasę na zakupy. Co do picia to nic nie mam i często się upijam. Natomiast jakieś obietnic nie upijania się, bo dziewczyna ma traumę z dzieciństwa to zakrawa na groteskę - każdy facet inaczej się zachowuje po alko.
    • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 16:33
      Byłam w stanie się z Tobą zgodzić, ale:
      forum.gazeta.pl/forum/w,1182,131075295,131081183,Re_Czy_to_ma_sens_.html
      Sorry, ale dla mnie zawalanie spraw i pójście w ciąg, to coś innego niż sporadyczne upicie się na imprezie. Tak jak napisał ktoś w tamtym wątku - na razie raz na pół roku, później raz na miesiąc. Koleś nie wyszedł, jak ktoś tu napisał, na dwie godziny, tylko na siedem. Przez siedem godzin spokojnie można się konkretnie narąbać.
      Może i ta dziewczyna ma problem, ale pisze, że sama pija piwo, chłopak też i o ile się nie upije, to jest ok. Nie jestem taka pewna tego, czy przesadza, tym bardziej, że ma prawo mieć uraz. Największy problem to ma chyba pani ekspert, chociaż ma rację w tym, że 23-latka niech sobie znajdzie inne priorytety.
      Ale racja, że powinni się rozstać, bo tutaj nikt nie będzie zadowolony i obie strony będą się męczyć.
      • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 16:34
        Dobra, kompromis - nie na siedem godzin, tylko na pięć. Mój błąd.:)
      • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:07
        w jaki ciąg? 5 godzin za 20 zeta? szkoda, że wszystkie panie moralizatorki od picia nie widzą jednej prostej rzeczy. samo nie zrobienie zakupów, zamiast tego upicie sie i naściemnianie jest głupie, nikt nie przeczy. ale przecież to jest oczywista oczywistość, że to reakcja na równie głupi zakaz i robienie wideł z igły. to jest klasyczne zachowanie faceta zagonionego w kozi róg: "ona TEGO nie lubi więc jej nie powiem". pod alkohol można wstawić cokolwiek, jakąś koleżankę, o którą jest zazdrosna, pójście na mecz, kupienie kolejnej gry komputerowej do kolekcji. I tu tkwi sedno jego zachowania. Nie w alkoholizmie.
        • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:20
          Nie bulwersuj się tak.:) Ja sama lubię alkohol, więc daleko mi do moralizatorki.
          Nie twierdzę, że facet jest alkoholikiem, bo nie jest. Ale jest na dobrej drodze.
          Jaki zakaz? Przecież oni obydwoje piją, tylko dziewczyna nie chce, żeby koleś się upijał i rzygał nad kiblem. Ja to rozumiem i dlatego radziłabym jej, żeby rozstała się z biednym misiem, który musi odreagować terror.;)
          Jaki ciąg, pytasz? Dla mnie zawalanie spraw i niewywiązywanie się z obietnic z powodu alkoholu, może pod to podchodzić. Jak widać można się upić i za 20 zeta, a może i więcej, bo nie pił sam, a chyba portfela mu nie przeszukała.
          Wymieniasz "zamienniki" dla alkoholu. Dobrze, przyjmijmy, że facet coś zawalił/nie dotrzymał obietnicy danej partnerce, bo: a) spędzał czas z koleżanka, b) poszedł na mecz, c) całą noc grał na kompie. W porządku? Bo ja sądzę, że nie bardzo.
          Zdrowe podejście jest zdrowe, kiedy niczego się nie rozpieprza, nie zawala, ani nie przesadza (np. zataczając się i rzygając, ale może ja mam jakieś inne normy).
        • stephanie.plum Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:20
          ona go prosi, żeby się nie upijał, więc on pije?
          to ma być "reakcja na głupi zakaz"?

          na złość babci pewnie uszy sobie też odmraża?

          gość bardzo dojrzały, jestem pod wrażeniem.
          • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:40
            ona go prosi, żeby się nie upijał, a jemu puszcza ciśnienie mimo danej obietnicy. w ten sposób.
            natomiast nigdzie nie twierdzę, że to dojrzałe. jedynie, że to nie alkoholizm.
            • stephanie.plum Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:53
              oczywiście, że danych jest za mało, żeby móc stwierdzić, że gość cierpi na alkoholizm.

              ale jeśli faceta z każdego pijaństwa będzie się tłumaczyć (bo mu puściło ciśnienie, bo głupia kobieta go zdenerwowała głupimi prośbami),
              to drogę do alkoholizmu otwiera mu się na oścież.

              (uwaga jest hipotetyczna - wiem, że nikt tu nie zna człowieka).

              dziwi mnie podejście, w którym ulubienie alkoholu uważane jest omalże za cnotę (a nie za cechę w najlepszym wypadku neutralną), a niechęć do wyskoków partnera (bo przecież nie do rekreacyjnego piwka, tylko do schlania się) jest potępiane.
              • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:27
                ja nie rozumiem jednej rzeczy
                ktos to juz pisał o tym

                jak mam totalna awersje do alko to nie biore sobie pijaczka na chłopa

                jak lubie siedziec w domu to nie biore imprezowicza

                jak chlop lubi cycate blondyny z tylkiem na wierzchu to nie bierze szarej myszki, zeby je truc dupe, zeby była bardziej sexi

                jak bierzesz na meza bałaganiarza to nie miej pretensji do swiata ze nie widzi kotów na podlodze i nie wie którą strona odkurzacza sie odkurza

                i tak jest ze wszystkim

                jesli facet faktycznie caly czas zawala to nad czym tu dyskutowac i o czym gdybac?
                nie zrozumial do tej pory to nie zrozumie

                a jej sie nalezy terapia
                • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:37
                  No dokładnie, to jak związek bałaganiarza z pedantem.
                  Dla niego rzucenie gaci na oparcie krzesła to norma i bzdura, a dla niej znak, że jej nie kocha, nie szanuje jej starań o porządek, nie dotrzymuje obietnic i jest człowiekiem, na którym nie można polegać (bo jak mu truła ostatnio, to walnął na odczepnego, że tak nie będzie robił).
            • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 08:51
              Przepraszam, ale pić tak, żeby się nie uchlać to taka straszna rzecz, że musi mu puszczać ciśnienie? :D

              Chmurwa, jasne, że alkoholizm - właśnie na tym polega, że człowiek nie kontroluje swojego picia.
              • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 13:42
                aha, czyli każdy człowiek, który parę razy w życiu się po prostu zwyczajnie narąbał to alkoholik?
                • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:09
                  Jeśli robi to z taką częstotliwością i przy takiej okazji jak rzeczony pan - owszem.
                  Alkoholizm to nie tylko picie dzień w dzień, ya know.
                  • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:35
                    z taką częstotliwością? co pół roku? chyba żartujesz.
                    • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:47
                      Nie, ale ewidentnie wiesz lepiej. Nie, naprawdę, alkoholizm to nie tylko chlanie wiecznie. To też takie zachowanie, w którym chęć uchlania jest ważniejsza niż wszystko inne, jak rzeczony chłop.
                      • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 14:47
                        * jak prezentuje rzeczony chłop - miało być
                        • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:18
                          moim zdaniem to zdecydowanie za daleko idące wnioski, biorąc pod uwagę co napisała autorka tamtego wątku. widzę to zupełnie inaczej, no ale pewnie możemy spłodzić dyskutując to i 50 postów, a i tak każdy będzie twierdził swoje.
                          • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 22:01
                            No na tym mniej-więcej polega dyskusja na forum.
              • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 23:44
                raohszana napisał:

                > Przepraszam, ale pić tak, żeby się nie uchlać to taka straszna rzecz, że musi m
                > u puszczać ciśnienie? :D
                >
                > Chmurwa, jasne, że alkoholizm - właśnie na tym polega, że człowiek nie kontrolu
                > je swojego picia.
                Wybacz ale alkoholizm nie polega na tym, ze raz na jakis czas wypijesz i nie skonczysz przed zapiciem sie. Alkolizm jest wtedy kiedy musisz sie napic, nie mozesz funkcjonowac bez picia, Twoj dzien nie wyglada dobrze bez picia i w piciu widzisz jedna opcje by Twoje zycie nabralo sensu.
                Przeholowanie raz na pol roku nie jest alkoholizem. Nie popadajmy w paranoje.
                • raohszana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 23:52
                  Masz stereotypową wizję alkoholizmu.
                  Jak widać - pan nie umie przeżyć życia bez alkoholu i nabzdryngolenia się, najczęściej kosztem ustaleń. Tak, pan ma problem z alkoholem.
                  • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 30.11.11, 11:37
                    raohszana napisał:

                    > Masz stereotypową wizję alkoholizmu.
                    > Jak widać - pan nie umie przeżyć życia bez alkoholu i nabzdryngolenia się, najc
                    > zęściej kosztem ustaleń. Tak, pan ma problem z alkoholem.

                    Jasne, 90% społeczenstwa ma problem z alkoholem.
                    btw.
                    W DSM-III użyto terminu uzależnienie od alkoholu zamiast alkoholizm i wyróżniono je jako osobną kategorię zaburzeń wynikających z nadużywania środków odurzających. Kryteria występowania uzależnienia od alkoholu to: "patologiczny wzorzec używania alkoholu lub zaburzenie funkcji społecznych i/lub zawodowych, które spowodowane zostały używaniem alkoholu oraz towarzysząca któremuś z nich zmieniona tolerancja bądź objawy zespołu abstynencyjnego" (Woronowicz, T.B. 1995, s. 52).
                    Patologiczny wzorzec używania alkoholu polega na tym, że osoba uzależniona:
                    potrzebuje codziennie alkoholu dla prawidłowego funkcjonowania;

                    Z tego co wiem, pan pije raz na pół roku.


                    nie może ograniczyć lub zaprzestać picia;

                    Jak wyzej, pan nie pija pół roku, a potem sie nawali. A tu chodzi o ciągłość.

                    ponawia wysiłki kontrolowania lub ograniczania nadmiernego picia - podejmuje zobowiązania abstynencji na jakiś czas lub ograniczania picia w określonych porach dnia;

                    To jest jedyna rzecz która można by usilnie dopasować bo pije raz na pół roku ale..

                    pije "ciągami" - pozostaje w stanie odurzenia alkoholowego co najmniej przez dwa dni;

                    Pan nie ma cugu kilkudniowego. Pija raz na pół roku, przez 3 godziny a potem wraca i idzie spac.

                    okresowo wypija 200 ml spirytusu lub odpowiednika tej ilości w postaci wina lub piwa;
                    odczuwa występowanie palimpsestów - nie pamięta niektórych wydarzeń z okresu bycia w stanie odurzenia alkoholowego (tzw. "przerwy w życiorysie", "urwany film");
                    kontynuuje picie pomimo pojawienia się poważnych zaburzeń fizycznych, o których wie, że są ściśle związane z używaniem alkoholu;
                    pije alkohole niekonsumpcyjne.


                    Nic z tych rzeczy nie wynika z postu autorki wątku.

                    Błagam nie posądzajmy każdego człowieka który upija się raz na pół roku o alkoholizm bo laska z która jest ma DDA. To paranoja.
                    • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 30.11.11, 12:29
                      kazdy kto ma zły dzien- ma depresje
                      kazdy kto ma lenia- ma depresje
                      kazdy kto zdradza, jest nieodpowiedzialny- ma depresje
                      kazdy kto pije ma alkoholizm

                      to forum:)

                      jak raz na rok sie zatracisz i przefiukasz za duzo kasy na zakupy to masz powazny problem i jestes nieodpowiedzialna!
        • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:42
          fieldsofgold napisała:

          > nie zrobienie zakupów, zamiast tego
          > upicie sie i naściemnianie jest głupie, (...) to jest
          > oczywista oczywistość, że to reakcja na równie głupi zakaz i robienie wideł z i
          > gły. to jest klasyczne zachowanie faceta zagonionego w kozi róg

          Piszesz, jakby facet byl dzidziusiem, co to na zlosc cioci utnie sobie paluszek...


          > "ona TEGO nie
          > lubi więc jej nie powiem". pod alkohol można wstawić cokolwiek, jakąś koleżankę
          > , o którą jest zazdrosna, pójście na mecz, kupienie kolejnej gry komputerowej d
          > o kolekcji. I tu tkwi sedno jego zachowania. Nie w alkoholizmie.

          Znaczy uwazasz, ze cokolwiek zlego lub glupiego robi facet, kobieta jest winna?

          A co z odpowiedzialnoscia, uczciwoscia i asertywnoscia doroslego (podobno) czlowieka, ktory, jak sie zdaje, planuje zalozyc rodzine i zostac ojcem?

          Z dziecmi tez tak bedzie postepowal - "gowniarz nie zjadl kaszki to ja mu na zlosc pojde w cug a on niech ryczy sam w przedszkolu do jutra"?
          • fieldsofgold Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 19:31
            sabinac-0 napisała:

            > Znaczy uwazasz, ze cokolwiek zlego lub glupiego robi facet, kobieta jest winna?

            wręcz przeciwnie. uważam, że ta nader częsta reakcja mężczyzn na kobiece pretensje jest idiotyczna. normalnie człowiek by usiadł i pogadał po ludzku. ale lwia część woli ściemniać i kombinować.
            jednak foszastych kobiet nie lubię też. a tu foch na fochu.
    • sabinac-0 Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 17:04
      fieldsofgold napisała:

      > wg mnie nic copółroczne upicie się nie świadczy o alkoholowym problemie.

      Moze nie swiadczy o alkoholizmie, ale upijanie sie w towarzystwie trzezwej partnerki ZAWSZE swiadczy o braku szcunku do niej.
      • po-trafie Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:19
        on sie nie upijal w jej towarzystwie, mysle ze to wlasnie byl problem.
        jak ja sie uczylam do sesji tez draznili mnie ludzie za oknem spedzajacy milo czas ;-)
      • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:32
        o rany
        jako czesty kierowca imprezowy powinnam byc mocno urazona, a moj maz został upokorzony przeze mnie co najmniej 2 razy
      • erillzw Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 23:47
        sabinac-0 napisała:
        > Moze nie swiadczy o alkoholizmie, ale upijanie sie w towarzystwie trzezwej part
        > nerki ZAWSZE swiadczy o braku szcunku do niej.
        >

        Dawno nie czytałam większej bzdury. Jak boga kocham. Czyli jesli moj partner upije sie czasem kiedy ja nie mam ochoty pic to znaczy, ze mnie nie szanuje bo ja akurat nie pije wiecx on tez nie moze? Co wy, z piaskownicy wyskoczyliscie?
    • maly.jasio to niespelniamy jego prosb :) 28.11.11, 17:31
      fieldsofgold napisała:
      Czy wam zdarza sie upijać? Jak często? I czy czujecie się patologią z tego powodu?

      Tak zdarza nam sie. Gdzies tak co miesiac okolo wyplaty, z kolegami, z radosci,
      ze jeszcze zyjemy i mamy prace.

      I patologia to raczej nie jest, bo dziadek (jeszcze przed wojna) a ojciec za komuny,
      czynili to samo i obaj dozyli zdrowo poznego wieku :)
      • sabinac-0 Re: to niespelniamy jego prosb :) 28.11.11, 17:45
        maly.jasio napisał:

        >
        > I patologia to raczej nie jest, bo dziadek (jeszcze przed wojna) a ojciec za ko
        > muny,
        > czynili to samo i obaj dozyli zdrowo poznego wieku :)

        A babcia, mama, twoja zona i twoja corka/synowa?

        Mam nadzieje, ze pozwalasz im schlac sie "terapeutycznie" raz na czas jakis. ;)
        • maly.jasio Re: to niespelniamy jego prosb :) 28.11.11, 18:16
          sabinac-0 napisała:

          > A babcia, mama, twoja zona i twoja corka/synowa?
          >
          Mam nadzieje, ze pozwalasz im schlac sie "terapeutycznie" raz na czas jakis. ;)

          alez tak, one sobie dziabia czesto czerwone wino do obiadu, ale ja nie moge ,
          bo mam na nie alergie :)

          ___________________________________________
          Jozkowa po powrocie do domu, do corki:

          - Corko, a gdze jest Stary, bo go nie widze ?

          a spi pod koldra pijany, Mamo.

          - a to dobrze, a to bardzo dobrze :)
    • miau_weglowy Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 18:49
      ludzie!
      jak facet wychodzi po zakupy, ewentualnie ma wypic piwko, a wraca schlany, to JEST problem
      problem autorki jest taki,ze odgrazala sie zwerwaniem po kolejnym upiciu sie i co?
      i toleruje...
    • czadroman Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 18:58
      nie dotrzymał słowa z tymi zakupami, bardzo tego nie lubię
    • dyskopata Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 28.11.11, 23:23
      Chyba nie byłbym skłonny do takich poświęceń. Pewnie starałbym się pomóc jej pokonać traumatyczną przeszłość i pokazać, że nawet po wypiciu człowiek może zachowywać się na poziomie... Tak, zdarza mi się upijać, ale ostatnio coraz rzadziej (chyba się starzeję, choć Ci "mądrzejsi" pewnie stwierdziliby, że wreszcie dojrzewam). W każdym razie wciąż bardzo lubię piwo... Spożywanie alkoholu samo w sobie nie jest patologią, ale skutki, jakie on wywołuje. Dopóki nie wywołuje skutków budzących dyskomfort u innych osób, nie jest patologią...
      • marguy Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 01:55
        dyskopata napisał:
        Spożywanie alkoholu samo w sobie nie jest patologią, ale skutki, jakie on wywołuje. Dopóki nie wywołuje skutków budzących dyskomfort u innych osób, nie jest patologią...

        Widze, ze ty z tych "logicznych inaczej".
        Jesli nie wierzysz, to spojrz na to co napisales.

        Wiekszosc z was dorabia ideologie do faktu, ze nie umiecie obejsc sie bez alkoholu, dokladniej upijania sie w trupa od czasu do czasu.
        Czytajac watek mozna odniesc wrazenie, ze to sped "polskich swietych krow".
    • koham.mihnika.copyright a co on po pijaku robi? jesli idzie spac, to OK. 29.11.11, 07:59
      jak bije, to odjazd.
      • erillzw Re: a co on po pijaku robi? jesli idzie spac, to 29.11.11, 13:23
        On po pijaku np. wymiatuje w lazience, albo zasypia w ciuchach.
        • koham.mihnika.copyright to da sie zyc. tylko forsy szkoda. 29.11.11, 13:28

    • disa Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 08:38
      upić - nie zdarza, Partnera też nie widziałam upitego
      ale alkohol pijamy
    • masher Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 10:47
      w zyciu sie nie upilem i nie upije :] bo pic to trzeba umiec, a jak ktory/a nie ma mocnej glowy to niech przynajmniej wie kiedy przestac. ponauj cwiczyc zabawy w zyganie dalej niz sie widzi skoro mozna sobie troche podspiewywac i miec mily dzien i przed i po :]
    • best.yjka Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:07
      Pozwolę sobie zacytować oryginał.

      Mam 23 lata. Jestem z moim facetem od 5 lat, od 4 lat mieszkamy razem, a trzy miesiące temu się zaręczyliśmy, planowaliśmy ślub, nawet myśleliśmy już o dzidziusiu.

      Zakładam że chłopak autorki wątku jest w zbliżonym wieku. Więc na eksperymenty z alkoholem i naukę kulturalnego spożycia nie bardzo miał czas. Ciężko mi trochę uwierzyć, w tego dzidziusia jako plany obojga. Pani chce, pan się zgadza. Panowie w wieku +/- 25 lat myślą o ojcostwie, jak o planach na przyszłą dziesięciolatkę.


      Wczoraj mój facet w południe wyszedł z kumplem którego widział z 3 miesiące temu. Ja zakuwałam do kolosa to nie miałam nic przeciwko. Z kasą u nas średnio, oszczędzamy, więc powiedziałam, żeby wziął sobie 20zł, za 10 zrobił zakupy, a za resztę może kupić piwo (szli do knajpy, więc za tą dyszkę mógł kupić co najwyżej 2 piwa). Prosiłam by nie pił dużo, nawet wspomniałam o jedym-dwóch piwach, bo nie chcę się denerwować,


      Padło kilka uwag w postach, że ONA BIEDNA umierała z głodu ucząc się, a on majątek przepijał. Pytanie ile i jakiego jedzenia można kupić za 10 złoty. Ten chłopak pracuje, bo w innym poście napisała, że kiedyś popił z kolegami z pracy. Ona studiuje 2 kierunki, nie pracuje. Nie wiem jak wygląda ich budżet domowy, ale sądzę że większość przychodu, to pieniądze jej chłopaka. Ona łaskawie mu wydzieliła 10 złoty na dwa piwa.

      Wrócił za 2h, pijany, ledwo trzymał się na nogach, bez zakupów które miał zrobić - jak później się okazało nie zrobił bo nie miał za co.

      Przepił 20 zł, czyli wypił 4 piwa.

      Pił z zupełnie inną osobą, bo ten pierwszy kolega szybko się zmył. Czułam (i dalej czuję) się oszukana.

      Jak z kolega którego nie widział 3 miesiące to może, jak z takim co się widzi co tydzień to już nie?

      Bo to już nie pierwszy raz gdy tak zrobił, ale przed zaręczynami mówiłam mu, że gdy się jeszcze kiedyś upije, to z nami koniec.

      Szantaż emocjonalny.

      Że dając mi pierścionek wybiera mnie, a zrywa z upijaniem się. Bo nie chcę cierpieć, nie chcę czuć się oszukana tak jak dziś i przede wszystkim nie chcę by nasze dzieci kiedyś przechodziły to co ja i patrzyły na tatusia wiszącego nad klopem i śpiącego na korytarzu.

      To ojciec autorki wymiotował, pamięta to z dzieciństwa. Jej chłopak wrócił do domu w stanie chwiejnym, ale o tym że wymiotował czy spał na korytarzu nie ma słowa!

      Autorka wątku ma nadmierną potrzebę kontroli i nie tylko w kwestii alkoholu.

      • aneta-skarpeta Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:37
        bestyjka, uswiadomilas mi, ze nie przeczytalam całego tamtego wpisu:D
      • klawiatura_zablokowana Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 15:43
        Dobrze, że to uwypukliłaś. Po pierwsze kupienie chleba po drodze z knajpy nie jest zostawieniem dziewczyny w domu umierającej z głodu. W domu często mamy akcję, że "kto pierwszy wraca do domu, kupuje chleb na jutro", po czym w domu okazue się, że oboje zapomnieliśmy, bo coś tam. Dramatu z tego nie robimy.
        Po drugie, szalona kwota 20 zł na chlańsko i wynikający z tego chlańska stan ciężkiego upicia ("ledwo trzymał się na nogach"). Kurrrrra, ja ledwo trzymam si na nogach jak spiję sama 0,5 l wódki, nie wierzę i nie uwierzę w to, że po 4 piwach 0,5 l dorosły facet ledwo trzyma się na nogach. Musiałby ważyć 15 kg czy co? Ręka do góry, kto jest pijany po 4 jednostkach alkoholu?
        • best.yjka Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 16:04
          Pomyślałam o 3 kg ziemniaków i 0,5 kg cebuli, żeby mieli co jeść przez pół tygodnia. Nie wpadłam, że to chleb miał być. Lament jakby przepił pół wypłaty.

          Tam jest również ciekawy opis rodziny chłopaka.

          Jeśli chodzi o mojego narzeczonego, to jego ojca można w zasadzie nazwać alkoholikiem. Opanował się tylko ostatnio, bo musiał, bo tak zalecili mu lekarze jeśli chciał żyć.
          Jak wiele osób z nadciśnieniem, chorobami serca i innymi problemami zdrowotnymi, które z alkoholizmem nie mają nic wspólnego.

          w kolejnym poście już nim jest
          Ojciec mojego partnera jest alkoholikiem, leczył się, ale bezskutecznie, teraz pije mniej, rzadziej, bo jeśli znów się upije to może to stanowić zagrożenie dla jego życia.

          Reszta rodziny w jej mniemaniu nie lepsza.
          U nich każdej imprezie towarzyszy alkohol. Jego brat często bierze udział w hucznych popijawach (jego żona rzekomo nie ma nic przeciwko, a jest mniej więcej w moim wieku), siostra też lubi sobie popić. U nich gdy się nie pije to wychodzi się na "cieniasa". Jednak mój facet jakoś się powstrzymywał, mówił, że nie pije bo ja tego nie lubię, a on mnie kocha.


          Ta dziewczyna powinna iść na terapię.
        • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 17:56
          Ja. Jak mam kiepski dzień, to i 2 piwami się upiję.:)
      • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 17:59
        Co do tego z dzidziusiem, to się zgadzam.
        A co do reszty - chcesz powiedzieć, że pan wrócił tylko podchmielony i zachowywał się jak normalny człowiek? A ja się niepotrzebnie w tym wątku naprodukowałam?:)
        PS. Są telefony, dzwoni się i mówi się "będę 2 godziny później". Lub pisze się smsa.
        • best.yjka Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 18:57
          Po 4 piwach wypitych w pięć godzin wracam prosto.

          Co do pana, powinien sobie zmienić kobietę, bo źle rokuje jak dla mnie. Wszyscy są be i alkoholicy, on jedna jest cacana. A jej miłość skały przestawi. Łajzy misia jej na złą drogę ściągają, a jego rodzina przede wszystkim jest środowiskiem zła i zepsucia.
          • best.yjka Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 18:58
            A co do telefonu, to się nie dziwię. Zna ją już na tyle dobrze, ze za swoje i cudze dostanie mu się w domu.
            • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 19:06
              A ja bym się nie znęcała nad dziewczyną. Po prostu powinna znaleźć sobie faceta, który nie pije wcale lub pije jedno piwo i styka.
              • best.yjka Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 19:35
                Ja w swoim życiu poznałam tylko jednego. Było to w czasach akademickich. Miał stare ledwo jeżdżące audi, a zapraszany był na wszelkie imprezy. Bo zawsze chętnie za szofera robił. Miał uczulenie na alkohol :(
                • sid-sid Re: A jak partner/ka poprosi was o nieupijanie 29.11.11, 19:45
                  No patrz, a ja kilku. A specjalnie nie szukałam.:)
    • garibaldia Życzyłabym sobie 29.11.11, 19:23
      żeby wszystkie mundre inaczej panienki, wieszające tu psy na dziewczynie i broniące pazurami do krwi prawa faceta do uchlania się, do przepicia pieniędzy na jedzenie, do zawalenia planów przez upicie się
      żeby te mundre panienki dostały takiego faceta w prezencie pod choinkę.
      Mam nadzieję, że bosia litościwa i mnie wysłucha.
      Myślę, że panienkom się należy taki chłop w prezencie. Chłop co nie potrafi odmówić kumplom napicia się , ani nie potrafi przestać pić póki mu się kasa nie skończy. Taki chłop plus flaszka. Na resztę życia. Dla każdej która broni w tym wątku prawa chłopa do urżnięcia się.
      Jest szansa, że jeśli wam się taki chłop nie trafi, to może choć synusia na ten wspaniały model wychowacie.
      • erillzw Re: Życzyłabym sobie 29.11.11, 23:55
        garibaldia napisała:

        > żeby wszystkie mundre inaczej panienki, wieszające tu psy na dziewczynie i bron
        > iące pazurami do krwi prawa faceta do uchlania się, do przepicia pieniędzy na j
        > edzenie, do zawalenia planów przez upicie się
        > żeby te mundre panienki dostały takiego faceta w prezencie pod choinkę.
        > Mam nadzieję, że bosia litościwa i mnie wysłucha.
        > Myślę, że panienkom się należy taki chłop w prezencie. Chłop co nie potrafi odm
        > ówić kumplom napicia się , ani nie potrafi przestać pić póki mu się kasa nie sk
        > ończy. Taki chłop plus flaszka. Na resztę życia. Dla każdej która broni w tym
        > wątku prawa chłopa do urżnięcia się.
        > Jest szansa, że jeśli wam się taki chłop nie trafi, to może choć synusia na ten
        > wspaniały model wychowacie.

        Jak juz sosbie tak dobrze zyczymy w okresie swiat ja Ci z kolei zyczce partera z fobia ktory bedzie Ci zabranial czegos w imie wlasnej fobi, choroby i udawania, ze swiat jest zly i zebys poczula jak to jest jak ktos zakazami, grozbami i szantazami usiluje zmiec Cie tak zeby nie przechodzic traumy ze swojego ciezkiego dziecinstwa. Jak juz spotkasz taka chora psychicznie osoba ktora bedzie probowala podporzadkowac Ciebie pod swoj wykorzywiony trauma i nadajacy sie natychmiastowo do leczenia swiat w ktorym jedynym slusznym postepowaniem wobec rzeczywistosci jest jej wlasny to wtedy pogadamy o tym jak biedne jest to dziewcze o ktoreym z takim wspolczuciem piszesz.
        A i jak Ci kiedys shizofrenik przejedzie dziecko na drodze bo mu sie bedzie wydawalo, ze gra a carmagedon to tez Ci przypomne, ze przeciez to wina dziecka ze weszlo na ulice a nie, ze osoba z zaburzeniami udaje, ze jest zdrowa i swiat nalezy naprawiac przejedzajac ludzi na ulicach.
        Kazdy kij ma dwa konce.
      • erillzw Re: Życzyłabym sobie 29.11.11, 23:57
        A i jeszcze dodam do tego fakt, ze bedzie ow partner ciagle demonizowal twoja rodzine jaki,m zrodlem patologii jest poniewaz robi cos co Twojemu partneroi nie pasuje i co jest dla niego zdrolem traumy i dyskomfortu. Ciekawa jestem jak Ci wtedy bedzie fajnie i milo.
      • fieldsofgold Re: Życzyłabym sobie 30.11.11, 08:08
        mnie możesz odhaczyć, bo już takiego przerobiłam. i uwierz, to naprawdę był problem, a nie jakieś fochy z d.upy zafiksowanej panienki. doskonale wiem z czym to się je, ale nie mam z tego powodu manii prześladowczej i widzę kiedy ktoś ma problem alkoholowy, a kiedy nie.
      • aneta-skarpeta Re: Życzyłabym sobie 30.11.11, 10:44
        a skad przekonanie, ze beda sie z nim meczyc? moze podziekuja panu jak im bedzie zle?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka