Dodaj do ulubionych

Whitney nie żyje

12.02.12, 11:21
miała 48 lat. Szkoda, piękny głos....
Obserwuj wątek
    • samuela_vimes Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:28
      tak wiem, sąsiedzi od rana mnie ją katują.
    • kolorowa_meduza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:29
      Szkoda, bo pięknie śpiewała. Niesamowity talent. Ale ostatnio od tego ćpania glos jej się pogorszył.
    • potworski Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:31
      O to się pięknie jej płyty rozejdą na Walentynki=takie eventy znacznie podbijają sprzedaż.
      Szkoda, że z tantiem już nie skorzysta=miałaby na dragi i wódę.
      • lampka_nocna5 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:35
        córka skorzysta, też podobno draguje. Myślę, że Whitney i tak długo pożyła przy takim trybie życia; natomiast głos miała niesamowity, 5 oktaw. Jak jeszcze nie zaćpała, to też piękna kobita była.
        • koham.mihnika.copyright taka amerykanska Villas? nt 12.02.12, 13:06
          lampka_nocna5 napisała:

          > córka skorzysta, też podobno draguje. Myślę, że Whitney i tak długo pożyła przy
          > takim trybie życia; natomiast głos miała niesamowity, 5 oktaw. Jak jeszcze nie
          > zaćpała, to też piękna kobita była.
    • six_a Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:32
      idealna sygnaturka.
      • lampka_nocna5 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:37
        aj tam, aj tam
    • wersja_robocza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:37
      Szkoda. Piękna i utalentowana.
      Żal jak po Jacksonie.
    • amanda-lear Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:37
      Umarla i juz. Nikt z nas nie jest niesmiertelny.
    • ursyda Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:40
      nie przeczytala twojej sygnaturki
      • lampka_nocna5 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:41
        się nie czepiajta mojej sygnaturki!
    • snowy.owl Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:52
      Jakkolwiek nie żyła, genialna była.
      :(
    • anaisanais96 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 11:54
      W sumie to mam to gdzieś.
      • skrzydlo_smoka Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:04
        Najpierw Majkel, teraz Wytnij-ja się chyba nie podniosę...
      • snowy.owl Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:10
        anaisanais96 napisała:

        > W sumie to mam to gdzieś.

        Zastosuj się, z łaski swojej, do własnej sygnaturki.
    • sibeliuss Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:09
      Odeszła Whitney, dealerzy będą załamani, taki rynek zbytu im odpadł.
      Czy mi jej szkoda? Zmarnowała tak fantastyczny talent, zmarnowała urodę i dla kogo to wszystko? Dla głupiego ch... który robił z niej worek treningowy i wpędził w nałogi z których nie wyszła (nie wnikam czy próbowała). W tym przypadku miłość nie była piękna, była obrzydliwa i toksyczna. Już czekam, aż zrobią z niej ofiarę nieszczęśliwej miłości. Szkoda tego, że spie...ła kawał dobrej roboty i zepsuła coś, z czego ktoś inny zrobiłby sławę, karierę i nadal bawił nas swoim głosem. Mam nadzieję, że w niebie lub tam gdziekolwiek ona zataczając się pójdzie nie zabraknie jej dragów i pełnych flaszek. Żegnaj W.H.
      • wersja_robocza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:22
        Tak się zastanawiam... nie trzeba być Whitney, żeby marnować swoje szanse i talenty. Więc skąd taka kategoryczność w osądzaniu jej i innych ponadprzeciętnych? Przecież mają takie same słabe punkty jak ci oceniający.
        • sibeliuss Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:25
          W przypadku gwiazd to jest tak jak z dzikim kotem - jak już go pogłaszczesz to stajesz się za niego odpowiedzialna - po co nas głaskała?
          • wersja_robocza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:27
            No tak. Oni są inni. Na nich dragi czy toksyczne relacje inaczej wpływają niż na zwykłych śmiertelników.
            • sibeliuss Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:39
              Są też sytuacje, kiedy nie należy robić tragedii od dziś z czegoś co tragedią było od dawna. Udawajmy, że miała świetlaną drogę kariery tylko ociupinę jej nie wyszło? A może jednak zmarła kobieta, która sławę i polor zamieniła na kolejne kreski i flaszki? Wybacz, ale ja nazywam głośno świat takim, jakim go widzę. Jeśli masz inaczej, szanuję to, ale nie widzę powodu do strofowania mnie. Nie ma opcji "ciszej nad tą trumną".
              • wersja_robocza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:51
                A oceniaj sobie jak chcesz. Ja się tylko głośno zastanawiam, skąd to się bierze.
                Masa wielkich odeszła wcześniej niż wszyscy by chcieli. I kiedy umarli zawsze pojawiały się głosy w stylu 'jednego narkomana/alkoholika, który zmarnował to czy tamto mniej'. No to zwracam uwagę, że w szarym otoczeniu też jest masa ludzi, którzy nie nazywają się co prawda Houston, ale też wpadają w tarapaty, z których nie umieją się wygrzebać. Niby to takie ludzkie, a jednak stanowi jakiś przyczynek do stwierdzenia 'a dobrze im tak'.
                I wcale nie odbieram nikomu prawa do wyrażania krytyki.
                • marguy Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 16:35
                  wersja,
                  ty nie polemizuj, bo sybelius i tak wie lepiej.
                  Na dodatek jest tak nadzwyczajny, ze zajmowanie sie zwyklymi ludzmi przekracza jego mozliwosci czlowieka nadzwyczajnego.
                  Co prawda nikt nie zna podstaw na ktorych zbudowal teorie wlasnej nadzwyczajnosci, ale to tylko pewnie dlatego, ze reszta swiata jest zbyt zwyczajna by zrozumiec i dostrzec.
                  No i trudno dostrzec coc czego nie ma ;)
                  • wersja_robocza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 21:58
                    Marguyu, Ty chyba rozumiesz o czym ja piszę. Nie chcę odbierać komuś prawa do krytyki. Raczej rozpatruję koniec Houston (tak jak wielu innych wielkich) z czysto ludzkiego punktu widzenia. Nie wymagam od nich heroicznych czynów, bo przecież masa Kowalskich i Nowaków zmaga się z wieloma nałogami. Mało tego. Wielu z nas nie umie sobie odmówić dużo mniej niebezpiecznych rzeczy czy nawyków (jak słodycze, tłuszcz czy niebezpieczne zachowania), a jednak nie jesteśmy tak kategorycznie oceniani i potępiani jak ci wielcy od których oczekuje się doskonałości. I to dla mnie zagadka. Tylko tyle.;)
                    • marguy Re: Whitney nie żyje 13.02.12, 01:14
                      wersjo,
                      oto rozwiazanie zagadki: przecietni, szarzy i bezbarwni zawsze zazdroscili utalentowanym, kolorowym motylom.
                      Bezinteresowna zawisc jest tak stara jak ludzkosc i niczego nie zmienimy.
      • lampka_nocna5 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:22
        chyba lepiej bym tego nie ujęła
      • liiona Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:28
        Po co tyle złości i jadu Sib?

        Niech spoczywa w spokoju którego tutaj nie mogła znaleźć....[i].
      • snowy.owl Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:32
        > Szkoda tego, że spie...ła kawał dobrej roboty i
        > zepsuła coś, z czego ktoś inny zrobiłby sławę, karierę i nadal bawił nas swoim
        > głosem.

        Poproszę o uzasadnienie powyższej tezy. Jak dla mnie, babeczka zrobiła kawał dobrej roboty i zostawiła więcej świetnych kawałków niż większość artystów.
        Sławy i kariery nie zrobiła? To popatrz na nagłówki wszystkich światowych portali.

        Innymi słowy, o co ci qwa chodzi?
      • tabeletka Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 15:55
        i nadal nas bawil swoim glosem?

        no swinia jedna, zamiast nas zabawiac to cpac jej sie zachcialo
        • sibeliuss Re: Whitney nie żyje 13.02.12, 08:23
          tabeletka napisała:

          > i nadal nas bawil swoim glosem?
          >
          > no swinia jedna, zamiast nas zabawiac to cpac jej sie zachcialo

          Dokładnie tak.
    • wiarusik Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:25
      no kurde, czemu mi to zrobiła? teraz się zastanawiam czy kupić tomiki szymborskiej czy de best offy whitney :P a jak ktoś jeszcze zemrze to znowu dylemat finansowy:P
      • wersja_robocza Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:27
        :D:D
      • berta-death Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:30
        Jakieś bezrobocie cię dopadło czy umowa śmieciowa, że nie stać cię na jedno i drugie?
        • wiarusik Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:33
          godzenie studiów z pracą jest ciężkie. tak, umowa śmieciowa:P
      • magnusg Houston-mamy problem:) 12.02.12, 13:04
        "no kurde, czemu mi to zrobiła? teraz się zastanawiam czy kupić tomiki szymborsk
        > iej czy de best offy whitney :P a jak ktoś jeszcze zemrze to znowu dylemat fin
        > ansowy:P"
        Tutaj niezle pasuje cytat z Apollo13-"Houston-we have a problem":)
      • zdzicha Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 15:50
        Sprzedam tanio płyty Houston, wiersze Szymborskiej.
    • berta-death Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:34
      Nie każdy jest na tyle twardy, żeby wytrwać w świecie showbusinessu. Dlatego w większości przypadków istnieją tam jedynie dobrze wypromowane miernoty. Nie jest łatwo znaleźć kogoś jednocześnie wydolnego, zdrowego, zdyscyplinowanego, charakternego i utalentowanego. A te pierwsze cechy są o niebo ważniejsze niż talent.
    • siostra.bronte Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:43
      Smutno mi kiedy odchodzą artyści, którzy byli jakąś częścią mojej młodości. Nawet jeżeli nie byłam wielką fanką ich muzyki. Czas jest nieubłagany. Pokój jej duszy.
      • qw994 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 12:52
        > Czas jest nieubłagany.

        To nie czas, to prochy.
        • siostra.bronte Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 13:01
          Ok, prochy też. Nie dziwi mnie, że większość komentarzy jest w utrzymana w tonie "jednej narkomanki mniej, zasłużyła sobie". Smutne.
          • qw994 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 13:09
            Mnie śmierć Houston ani ziębi, ani grzeje, ale "pocieszne" komentarze są moim zdaniem niestosowne.
            • siostra.bronte Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 13:39
              Zgadzam się. Jakoś mało u forumowiczów szacunku dla majestatu śmierci. Ale to chyba znak naszych czasów...
    • magnusg Piekny glos kiedy miala i wtenczas 12.02.12, 12:57
      fajnie bylo posluchac kilka jej kawalkow.Ostatnie 10 lat to juz tylko degeneratka.Miala wszystko(talent,fanow,sukcesy,pieniadze,dziecko) i wszystko wyrzucila na smieci,bo narkotyki byly wazniejsze.Podsumowujac-byla jednak glupia i nie szkoda mi jej.
      Szkoda moze byc takiej 6-miesiecznej Madzi,a nie doroslej baby,ktora swoje zycie swiadomie niszczy.
      • snowy.owl [...] 12.02.12, 13:03
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • magnusg [...] 12.02.12, 13:05
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • josef_to_ja Kokaina życia nie wydluża 12.02.12, 13:38
      Kolejna popowa gwiazdka. Żałować to mogłem np. śmierci F.Mercurego, bo wielkim artystą był, ale też się zabił na własne życzenie. Ap ropo Whitney - narkomani to samobójcy. Giną na własne życzenie, sami się doprowadzają do śmierci
      • qw994 Re: Kokaina życia nie wydluża 12.02.12, 13:56
        Ignorancja bijąca z tego posta po prostu powala.
        • josef_to_ja Re: Kokaina życia nie wydluża 12.02.12, 14:33
          To nie ignorancja, to moja przemyślana opinia. Jak ktoś ćpa to niech liczy się z tym, że skutki zażywania mogą go nie ominąć. Poza tym to divą czarnej muzyki była np. Ella Fitzgerald, a nie jakaś popowa gwiazdeczka znana z filmu z Kevinem Costnerem. Poza tym można kogoś cenić za muzykę, jednocześnie wiedząc że w życiu prywatnym był np. obleśnym ćpunem i menelem
          • berta-death Re: Kokaina życia nie wydluża 12.02.12, 14:54
            Na tej zasadzie, to nie można by było nikogo cenić. Wszyscy wielcy tego świata, w dowolnej dziedzinie, to banda ćpunów i sku...synów. Wszyscy żyli na krawędzi, życia i prawa. Żaden sobie nie odmawiał seksu, dragów i narkotyków. Wszyscy dążyli po trupach do celu, nie licząc się z nikim i niczym. Poczytaj sobie ich biografie albo wspomnienia osób, którzy ich znali, nie te lukrowane na potrzeby młodzieży szkolnej, tylko prawdziwe.

            Tak jak nie zaszkodzi umieć oddzielać seks od uczuć, tak dobrze umieć oddzielać człowieka od jego osiągnięć.
            • josef_to_ja Re: Kokaina życia nie wydluża 12.02.12, 16:18
              Ja to oddzielam i widzę że w przypadku F.Mercurego że to wybitny wokalista był. Pani W.H. to dla mnie zwykła popowa gwiazdka. Oddzielanie seksu od uczuć to dla mnie żadna zaleta. U kobiety wręcz wada. Wolę jak kobieta ma zbyt niegrzecznej przeszłości seksualnej
    • pendzacy_krolik wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:18
      freddy mercury, michel jackson, teraz whitney huston.
      ostatecznie ile lat jeszcze mogla trwac ich kariera? czy ktos teraz pamieta o babci tinie turner?
      a te krokodyle lzy na whitney po jej smierci to uzalanie sie nad soba.kiedy ostatni raz slyszeliscie jej piosenki w radio, no kiedy,ze teraz wam jej brak?
      • snowy.owl Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:28
        > a te krokodyle lzy na whitney po jej smierci to uzalanie sie nad soba.kiedy ost
        > atni raz slyszeliscie jej piosenki w radio, no kiedy,ze teraz wam jej brak?

        Kolejna ignorantka.
        Radio mi niepotrzebne, mam płyty.
        • josef_to_ja Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:37
          Jak dla mnie to była jedna z wielu popowych gwiazdeczek. Gdzie jej tam do Freddiego... Porównywać ją z jednym głosów wszech czasów to dla mnie nieporozumienie?
        • sundry Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:38
          W żaden sposób nie pasuje mi tu słowo ignorancja...
      • josef_to_ja Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:35
        Znam wielkich muzyków, którzy nie odeszli młodo i nadal są wielcy
        • grassant Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:43
          i niektórzy z nich ćpali i nadal ćpają.
          • sundry Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:49
            Bo trzeba znać umiar;) Nie każdy, kto ćpa, musi się zaćpać na śmierć...
        • arista80 Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 12.02.12, 14:49
          Uslyszalam to dzis w tv i zrobilo mi sie przykro. Byla jedna z moich ulubionych piosenkarek w czasach kiedy mialam nascie lat. Wiele jej piosenek bylo jakby tlem do moich dawnych rozterek milosnych, gdy bylam mocno zauroczona (zazwyczaj nieszczesliwie) to lubialam sobie posluchac jej ballad. Tak wiec czuje jakby odeszla jakas czesc mojej mlodosci.
      • kseniainc Re: wielcy odchodza mlodo i tak ma byc 13.02.12, 15:12
        pendzacy_krolik napisała:

        > freddy mercury, michel jackson, teraz whitney huston.
        > ostatecznie ile lat jeszcze mogla trwac ich kariera? czy ktos teraz pamieta o b
        > abci tinie turner?
        > a te krokodyle lzy na whitney po jej smierci to uzalanie sie nad soba.kiedy ost
        > atni raz slyszeliscie jej piosenki w radio, no kiedy,ze teraz wam jej brak?

        Ja, ja pamintom i słuchom czasem;-)
        A Whitney słuchałąm kiedyś. Zmarnowała się kobiecina już jakiś czas temu, a śmierć to tylko/aż skutek. Miała wygar;-)
    • siostra.bronte Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 15:17
      Jak to łatwo wydawać sądy o innych. Życie nie jest takie czarno-białe jak się niektórym (jeszcze) wydaje.
      Jesteśmy tylko ludźmi. Niektórzy radzą sobie z życiem lepiej, inni gorzej. Houston przegrała walkę z samą sobą.
    • agarena73 Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 15:58
      Dla mnie nie jest istotne to czy cpala, czy nie, natomiast wazne jest jak pieknie spiewala, jaki miala glos i co po sobie zostawila. Zastanawiam sie dlaczego tak latwo niektorzy oceniaja innych, to zalosne.
    • sid.sid Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 16:34
      Szkoda kobiety.
      Ciekawe, czy sprzedaż skoczy i liczba fanów się pomnoży, tak jak w przypadku Amy czy M. Jacksona.
      • marguy Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 16:42
        Szkoda mi jej. Bylo mi jej szkoda i przed smiercia i po.

        Widze, ze forumowa gadzina znowu przyszla sie pastwic nad zwlokami. Wszyscy ci, ktorzy sa ponizej sredniej przecietnosci maja nastepna okazje do cieszenia sie tym, ze - choc bez zadnego talentu i zaslug - moga swoim suchnacym jadem oddechem powiekdzyc ozonowa dziure.
        Zwykle larwy-gownojadki a nie ludzie.
        • sid.sid Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 16:46
          Część ludzi opisuje zjawisko związane z tym, co się dzieje po śmierci sławnej osoby, która w ostatnich latach głównie się staczała, była obiektem kpin, lub w najlepszym przypadku współczucia. A tutaj nagle, po śmierci tej osoby, wszyscy ją kochają, a płyty znikają z półek sklepowych.
        • siostra.bronte Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 18:37
          Mocne, ale zgadzam się całkowicie.
    • facettt I will always love you... 12.02.12, 16:48
      i tak...
    • szybiarz Re: Whitney nie żyje 12.02.12, 19:22
      łezka w oku będzie się teraz kręciła jak się usłyszy "I'm Your Baby Tonight" albo "One moment in time"
    • zetka50 Re: Whitney nie żyje 13.02.12, 14:57
      Jej piosenki były boskie, a prywata mnie nie interesuje.
      www.dailymotion.com/video/x1y31d_whitney-houston-i-have-nothing_music
      • zetka50 Re: Whitney nie żyje 13.02.12, 15:03
        a ta superowa :)
        www.dailymotion.com/video/x1y31d_whitney-houston-i-have-nothing_music
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka