Dodaj do ulubionych

partner śpi z 11-letnią córką

    • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 14:50
      Polecam forum "macochy"
      A teraz do rzeczy:) Opisane przez Ciebie sytuacje to przykład zaznaczenia terenu przez małą, chce czuć się najważniejsza i chce ci pokazać że taka jest, że może Tobie zorganizować spanie poza swoim łóżkiem, wybrać miejsce w samochodzie, podejmować decyzje itd. - przy aplauzie Twojego partnera, co normalne nie jest.
      W zdrowych relacjach takich patchworkowych rodzin, ustala się granice z partnerem. U mnie było podobnie, syn 11 latek również spał ze mną, z wygody ( np oglądanie filmu do późna) w momencie wspólnego zamieszkania, każde dziecko dostało dostało informacje: to są wasze pokoje, róbcie w nich co chcecie, w przypadku nocnych strachów ( nawet nastolatkom się zdarzają) zapraszamy do naszej sypialni, utulimy, ukoimy a może nawet damy pospać u nas.
      W samochodzie...w zasadzie z przodu jest moje miejsce ale czasem z którymś się zamieniam, w dodatku sprawiedliwie wyliczając czas, żeby każde z "naszej trójki";))również mogło z niego skorzystać bez poczucia "krzywdy";) Ba, jeśli dzieci mojego partnera w brzydki sposób się do mnie zwrócą, komunikuje im że nie podoba mi się to, podobnie jak czyni mój facet z moim synem:) ale do tego potrzebny jest wspólny front z partnerem. Facetem który wychowuje dzieci a nie zagłusza wyrzuty sumienia. Każde z nas ma takie jazdy, ze nie daliśmy rady stworzyć własnym dzieciom normalnej rodziny, dlatego czas dzieci z nami to czas, kiedy dzieci są najważniejsze i pod nich organizowany jest ich pobyt u nas. Rozmowy wam trzeba, do upadłego, podrzuć mu też parę wątków z "macoch" do poczytania, bo tam naprawdę mądre kobiety piszą:)
      pozdrawiam
      • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 15:17
        Dom to nie małpi gaj, w którym każda małpa musi walczyć o dominację w stadzie, bo każda chce być pierwsza w dostępie do pożywienia, atrakcyjnego partnera seksualnego i legowiska, gdzie może schronić się przed wrogiem i odchować potomstwo. Czyli jednym słowem każdej zależy na tym, żeby osiągnąć jak największy sukces reprodukcyjny i wydać na świat więcej zdrowego potomstwa niż inni. A o co może macocha chcieć rywalizować z pasierbicą? O pierwszeństwo bycia pokrytą przez samca alfa? Przecież to jest chore i 90% wpisów w tym wątku to podkreśla.

        Poza tym odkąd to miejsce przy kierowcy jest zaszczytne? Tam to służba jeździ, która potem migusiem musi wysiadać z samochodu i otworzyć tylne drzwi, żeby wypuścić najbardziej zaszczytnego pasażera. Nie mówiąc o tym, że dzieciak przyjechał do ojca i nic dziwnego, że chce z nim spędzać jak najwięcej czasu a nie z macochą i jej dziećmi. A jak tak, to każda minuta się liczy, nawet ta spędzona w samochodzie. Zapewne jak pojadą na autokarową wycieczkę, to też będzie chciała siedzieć obok ojca i sobie z nim gadać przez kilka godzin. Wtedy pewnie też macochę szlag trafi.
        To samo z łóżkiem. Ona chce z ojcem spędzać czas a nie z macochą. Niewykluczone, że jej biolgiczna matka nie zgodziłaby się na to, żeby spała w jednym łóżku z obcą babą. Najsensowniejsze rozwiązanie, to kupić pasierbicy własne łóżko, zorganizować jej własny kąt do mieszkania jak jest u ojca, najlepiej odgrodzony od reszty pokoju jakimś parawanem albo regałem. Jak już żywcem nie ma możliwości dania jej własnego pokoju do dyspozycji. Ale wtedy też będą zgrzyty, bo ojciec może zabierać się i iść do córki nocować zamiast spać z partnerką. Pasierbica przy aprobacie ojca może wydać kategoryczny zakaz wchodzenia do swojego kąta, bądź pokoju. Takie nastolatki to ledwo rodzica tolerują na swoim prywatnym terytorium a co dopiero obcą babę i obce dzieci. I macocha też się będzie pluć, że jej we własnym mieszkaniu nie wolno wchodzić sobie gdzie się jej podoba i grzebać w miejscach, w których ma ochotę.
        • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 15:37
          Nie, oczywiście że nikt nie musi rywalizować ale jakbyś miała pojęcia o temacie to wiedziałabyś że tak się właśnie dzieje, niech sobie mają wspólny czas, niech on zabierze córkę i ruszy z nią w podróż na weekend, na basen..cokolwiek, ale nie ma prawa żądać żeby partnerka odstępowała jego córce łóżko. Gdyby poświęcał jej wystarczająco dużo czasu, w sposób efektowny, czyli "teraz jestem w pełni dla Ciebie" to nie sądzę żeby owa nastolatka tak wyraźnie znaczyła teren. Dla mnie miejsce z przodu w samochodzie to zaszczytne miejsce, zwłaszcza jak prowadzę ;)) bo nie wiem dlaczego to ja miałabym siedzieć z tyłu z dwójką pozostałych dzieci narażając się na wrzaski czy ciosy;))a do takich scen wśród rodzeństwa dochodzi. Taki wiek.
          • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 16:35
            A dlaczego jego córka ma się narażać na wrzaski i ciosy obcych dla niej dzieci?

            Ja z obserwacji w swoim najbliższym otoczeniu znam sporo tego typu rodzin i wszędzie były zgrzyty, bo na dobrą sprawę to jest taki konflikt interesów, że tego nie da się pokojowo rozwiązać. Chyba, że to jest arabska rodzina w którymś z arabskich krajów, gdzie prawo odgórnie reguluje tego typu kwestie.

            Teraz kilka przykładów.
            Dwóch tatusiów w domu, gdzie mieszkali z nowymi żonami a dzieci z poprzednich związków ich odwiedzały okazjonalnie, przeznaczyło dla tych dzieci pokój. I ten pokój, mimo, że użytkowany przez pasierba był raz na tydzień, dwa tygodnie, czy jeszcze rzadziej, był zamykany na klucz i nowej żonie i nowym dzieciom, nie wolno tam było wchodzić a już o grzebaniu w rzeczach pasierba mowy nie było. A tacie było wolno. I dopiero się działo, bo z punktu widzenia macoch, to była zniewaga do potęgi n-tej, bo jakim prawem ktoś jej zabrania swobodnego poruszania się we własnym domu.
            Dwóch kolejnych nie brało dzieci do siebie, tylko odwiedzało je w mieszkaniach byłych partnerek. I żeby się paliło, waliło, to ojcowie wybywali z domu każdego niedzielnego poranka i wracali wieczorem. Jeden odstawił numer na komunijnym przyjęciu w rodzinie swojej nowej partnerki. Komunia jak to komunia, w niedzielę wypadła. Przyszli razem, złożyli życzenia, dali prezent, usiedli na chwilę, po czym pan wstał oznajmił gospodarzom, że ma też drugą rodzinę i dziecko, z którym ma zwyczaj spędzać niedzielę i z powodu jakiejś komunii nie może zawieść córki. Grzecznie się pożegnał i wyszedł zostawiając nową partnerkę na przyjęciu. To do dzisiaj, mimo, że minęło sporo czasu, mu wypominane jest. Nie tylko przez żonę, ale i przez całą jej rodzinę, że ją publicznie taka zniewaga spotkała.

            Ale prawdziwe jaja to były tam, gdzie panowie mieli dzieci z różnymi partnerkami. To były już regularne wojny o dostęp do ojcowskiego portfela. Macocha po wizycie pasierbów szła mężowi składać skargę na jego dzieci, całą litanię wszystkich przewinień wraz z żądaniem, żeby je za to zgnoił i przestał sponsorować na równi z ich wspólnymi dziećmi, bo te wspólne to ósmy cud świata. Ze strony eksowej zagrywki były identyczne a pośrodku te totalnie zdezorientowane dzieci.

            Żeby nie było, że tylko na linii macocha-pasierbowie albo eksowa-aktualna są zgrzyty. Sytuacji kiedy kobieta ma dwoje, bądź więcej dzieci z różnymi partnerami też są mocno burzliwe. Tutaj na pierwszy ogień idzie problem nierównych alimentów, jedno dziecko ma bogatszego ojca a drugie biedniejszego a bogatszy ani myśli sponsorować nieswojego. A w domu zgrzyty, bo jak to tak może być że jedna siostra ma droższe ciuchy i gadżety od drugiej, albo jeździ na atrakcyjniejsze wakacje niż druga albo ma atrakcyjniejsze zajęcia pozalekcyjne.
            • yoko0202 Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 16:55
              berta-death napisała:

              > A dlaczego jego córka ma się narażać na wrzaski i ciosy obcych dla niej dzieci?
              >
              dokładnie
              mnie ogólnie bardzo rozbawiają sugestie do tej sytuacji dotyczące jakiegoś ustalania granic, każdy na swoje miejsce itp.
              jakich granic, jakie miejsce???

              11-letnie dziecko zostało postawione przed faktem dokonanym, który polega na tym, że ojca ma tylko 2 razy w miesiącu i tak naprawdę w ogóle go nie ma, bo jest zmuszona przebywać z tymże ojcem w domu w zasadzie obcej dla siebie kobity, żeby nie wiem jak fajna była to jest obca, to nie jest rodzina dla dziewczynki [na razie, bo jak rozumiem mieszkanie wspólne z panem jest od niedawna, więc sytuacja totalnie nowa]

              ojciec ma ową kobitę i jej dzieci 24 godziny na dobę cały rok, a córkę tylko 4 doby w miesiącu; to z tą nową kobietą i z jej dziećmi ojciec codziennie je śniadanie, obiad, kolację, chodzi na plac zabaw i na zakupy, usypia, i całuje na dobranoc, a nie własną córkę, i ta córka sobie z tego zdaje sprawę. Czyli co? dzieciak ma sam sobie wytłumaczyć, że jest super, trzeba się dostosować i czekać na swoją kolej na wieczornego buziaka na dobranoc?

              jak dla mnie ta sytuacja kuleje całkowicie
              autorka powinna wyluzować totalnie i pogodzić się z tym, że tak jak pan wziął ją w pakiecie z dziećmi tak i ona wzięła go sobie w pakiecie z dzieckiem

              pan ojciec powinien albo zorganizować sobie czas na razie wyłącznie z córką, i to na całe weekendy, najlepiej przebywać z córką na neutralnym terenie, i jedynie wplatać w takie wspólne weekendy spotkania ze swoją 'nową rodziną'
              ewentualnie próbować się z nią po prostu częściej widywać z córką, czasami odebrać po szkole itp., żeby ten dzieciak wiedział, że jest dla niego ważna i nikt jej nie zastąpi.
              • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 17:33
                Jeszcze coś dopiszę do dyskusji. Normalny zdrowy człowiek w swojej hierarchii ważności na pierwszym miejscu ma własne dzieci, potem długo, długo nic, potem żonę/męża, potem rodziców, dalszą rodzinę, znajomych a obcych na szarym końcu. Sytuacja inna jest patologią, która zdarza się ekstremalnie rzadko.
                W związku z tym, pasierbica zawsze będzie ważniejsza dla swojego ojca niż jego nowa partnerka. Tak samo jak dziecko było ważniejsze niż biologiczna matka dziecka, jak jeszcze byli małżeństwem. Tylko wtedy nikt z tego nie robił problemu, bo dla biologicznej matki też było ważniejsze niż ktokolwiek inny. Nie ma bata, żeby było inaczej.

                Wszystkie znane mi konflikty na linii pasierbowie-macochy wywodzą się z tego, że macocha nie potrafi się pogodzić z tym, że dla jej partnera jakieś obce dla niej osoby są ważniejsze niż ona i że ona zawsze będzie tą drugą. I próbuje za wszelką cenę wskoczyć na miejsce, które jest dla niej za wysokie, bo przeznaczone wyłącznie dla potomstwa.
                • six_a Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 17:49
                  a co nazywasz normalnością? i jak wytłumaczysz fakt, że jeszcze sto lat temu z niewielkim okładem dzieci to były jakieś uboczne produkty rodziny, nikt się nimi nie przejmował specjalnie.

                  nie da się ustawić tak hierarchii jak Ty to zrobiłaś, berta, że nowa partnerka jest OBCĄ osobą dla tego faceta.

                  córka i partnerka grają w zupełnie innych drużynach. dlatego rywalizacja macochy z córką jest równie głupia, jak to żeby ojciec musiał wybierać czy pierwsza jest córka czy nowa kobita.

                  zagalopowałaś się.
                  • yoko0202 Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 18:11
                    facet ma córkę, i tą córkę będzie miał zawsze
                    a żon może mieć dziesięć

                    i żadna z żon nic nie poradzi na to, że facet ma córkę i ją kocha
                    • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:37
                      Jeśli na takich podstawach tworzyć będziesz związek...to może nawet go nie zaczynaj.
                    • six_a Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:50
                      wiesz, naprawdę, jest tyle różnych związków, opartych na tak różnych emocjach, że pisanie o tym, że zawsze córka będzie najważniejsza w życiu ojca czy matki jest mniej więcej tym samym, co mówienie, że każda kobieta chce mieć dziecko.

                      brzmi ładnie, ale niekoniecznie działa.

                      a kochanie córki w tym konkretnym przypadku opiera się na rekompensowaniu i "pozwalaniu" na bardzo, bardzo dużo. nie wyobrażam sobie oddawania własnego łóżka we własnym domu córce partnera, bez przesady. co innego, jakby wszyscy troje się tam kładli i dajmy na to zasypiali przy oglądaniu filmu.

                      to "pozwalanie" nakłada się na równie idiotyczną zazdrość nowej partnerki, która nie widzi dziecka w dziecku, tylko rywalkę, i stąd się robi bajzel.

                      braki komunikacyjne, jak ktoś już słusznie zauważył.
                  • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 18:12
                    Dziecko zawsze będzie miało pierwszeństwo przed jakąkolwiek inną osobą, czy jest nią matka dziecka, żona, własna matka i ojciec czy ktokolwiek inny. Bo ktokolwiek inny to obca osoba, z którą w każdym momencie może się rozejść (może z wyjątkiem własnych rodziców) a syn czy córka to jego dzieci, które będą jego dziećmi zawsze.

                    I obawiam się, że mimo tego, że sto lat temu pozycja dziecka nie była najwyższa, to w/w zasada też obowiązywała. Chociażby dlatego, że dziecko nie jest dzieckiem wiecznie i jak dobiło do pełnoletności to zyskiwało społeczny szacunek należny dorosłej osobie.
                    To nie chodzi o takie drobiazgi jak kto gdzie siedzi w samochodzie, z kim śpi w łóżku, czy pierwszy zasiada przy stole. W życiu są poważniejsze sprawy. Myślisz, że jakby doszło do sytuacji, że dorosła córka i nowa partnerka szukają pracy a facet miałby możliwość kogoś wepchnąć na intratne stanowisko, to kogo by wepchnął? Komu dałby nerkę jakby obie potrzebowały i z obie miały z nim zgodność tkankową?
                    • my_favourite_axe Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:35
                      berta-death napisała:

                      > Dziecko zawsze będzie miało pierwszeństwo przed jakąkolwiek inną osobą, czy jes
                      > t nią matka dziecka, żona, własna matka i ojciec czy ktokolwiek inny. Bo ktokol
                      > wiek inny to obca osoba, z którą w każdym momencie może się rozejść (może z wyj
                      > ątkiem własnych rodziców) a syn czy córka to jego dzieci, które będą jego dzieć
                      > mi zawsze.

                      jest też teoria, że partnera wybieramy sobie świadomie bo nam odpowiada i to z nim decydujemy się przejść przez życie. Dziecko jest bardzo ważne i ze względów biologicznych czasami ważniejsze (partner potrafi funkcjonować samodzielnie, a dziecko bez nas nie przeżyje) ale w pewnym wieku jego życie się oddziela a my zostajemy z partnerem. do tej teorii jest mi zdecydowanie bliżej niż dziecko uber alles zawsze i wszędzie.
                      • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 23:10
                        Z biologicznego punktu widzenia żyje się tylko po to, żeby pozostawić po sobie płodne i dobrze radzące sobie w życiu potomstwo. W związku z tym celem rodzicielstwa jest zapewnić dzieciom jak najlepszy start w życiu, tak żeby stały się atrakcyjnymi seksualnie partnerami, mogły przebierać wśród osób płci przeciwnej, połączyły swoje geny z genami najlepszymi z możliwych i odchowały płodne potomstwo, które powtórzy sukces reprodukcyjny swoich przodków. A jak tak to logiczne jest, że matka natura tak zaprogramowała człowieka, żeby inwestował przede wszystkim w swoje dzieci a nie w kogoś innego. Partner też jest ważny, ale nie aż tak bardzo, bo służy jedynie jako pomoc w wydaniu na świat i wychowaniu potomstwa.
                        Dlatego jakakolwiek rywalizacja na linii pasierb-macocha sensu nijakiego nie ma i zawsze z tego tylko konflikty wyjdą.
                        • my_favourite_axe Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 23:19
                          berta-death napisała:

                          > Z biologicznego punktu widzenia żyje się tylko po to, żeby pozostawić po sobie
                          > płodne i dobrze radzące sobie w życiu potomstwo. W związku z tym celem rodzicie
                          > lstwa jest zapewnić dzieciom jak najlepszy start w życiu, tak żeby stały się at
                          > rakcyjnymi seksualnie partnerami, mogły przebierać wśród osób płci przeciwnej,
                          > połączyły swoje geny z genami najlepszymi z możliwych i odchowały płodne potoms
                          > two, które powtórzy sukces reprodukcyjny swoich przodków. A jak tak to logiczne
                          > jest, że matka natura tak zaprogramowała człowieka, żeby inwestował przede wsz
                          > ystkim w swoje dzieci a nie w kogoś innego. Partner też jest ważny, ale nie aż
                          > tak bardzo, bo służy jedynie jako pomoc w wydaniu na świat i wychowaniu potomst
                          > wa.

                          ale wiesz że ludzie to takie trochę bardziej wyrafinowane zwierzęta i biologia nie rządzi w 100% ich zachowaniem?
                      • maciekqbn Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 14:28
                        my_favourite_axe napisała:

                        > Dziecko jest bardzo ważne i ze względów
                        > biologicznych czasami ważniejsze (partner potrafi funkcjonować samodzielnie, a
                        > dziecko bez nas nie przeżyje) ale w pewnym wieku jego życie się oddziela a my
                        > zostajemy z partnerem. do tej teorii jest mi zdecydowanie bliżej niż dziecko ub
                        > er alles zawsze i wszędzie.

                        Partner również może się oddzielić na pewnym etapie życia. Z różnych względów. Dziecko zawsze pozostanie dzieckiem, choćby i 50-letnim (jeśli rodzic jeszcze żyje). Ale to zrozumie ten, kto ma dzieci i je szczerze kocha.
                        • my_favourite_axe Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 19:14
                          maciekqbn napisał:

                          > my_favourite_axe napisała:
                          >
                          > > Dziecko jest bardzo ważne i ze względów
                          > > biologicznych czasami ważniejsze (partner potrafi funkcjonować samodziel
                          > nie, a
                          > > dziecko bez nas nie przeżyje) ale w pewnym wieku jego życie się oddziela
                          > a my
                          > > zostajemy z partnerem. do tej teorii jest mi zdecydowanie bliżej niż dzie
                          > cko ub
                          > > er alles zawsze i wszędzie.
                          >
                          > Partner również może się oddzielić na pewnym etapie życia. Z różnych względów.

                          Ale nie wybierasz sobie partnera z planem że za parę lat się rozejdziesz. Dziecko wychowujesz z takim właśnie planem: przyjdzie dzień w którym zacznie żyć swoim życiem i inne rzeczy będą dla niego najważniejsze (choćby swoje dzieci), a to partner jest tą osobą z którą dzielisz się codziennymi sprawami i całą możliwą do zaplanowania przyszłością.

                          > Dziecko zawsze pozostanie dzieckiem, choćby i 50-letnim (jeśli rodzic jeszcze ż
                          > yje). Ale to zrozumie ten, kto ma dzieci i je szczerze kocha.
                          >

                          zgadzam się i w żadnej wypowiedzi temu nie zaprzeczyłam.
                    • six_a Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:40
                      >W życiu są poważniejsze sprawy. Myślisz, że jakby doszło do sytuacji, że dorosła córka i nowa partnerka szukają pracy a facet miałby możliwość kogoś wepchnąć na intratne stanowisko, to kogo by wepchnął? Komu dałby nerkę jakby obie potrzebowały i z obie miały z nim zgodność tkankową?

                      eeee, a teraz dokąd zmierzamy? stacja absurd wielki?
                      jest to równie interesujące, berta, co twoje opowieści o "wielkim" wstydzie na komunii.

                      wielu ojców, zresztą i matek też, ma w duuuuupie swoje dzieci i to nawet teraz, kiedy nad dzieckiem wszyscy pieją od poczęcia.
                      więc nie twórz fikcyjnych scenariuszy, które mają obowiązywać wszystkich bez wyjątku.
                • yoko0202 Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 18:02
                  Zgadzam się z Tobą
                  dodam jeszcze, że od mężczyzny, który wiąże się z dzieciatą kobietą, oczekuje się naturalnie akceptacji całego pakietu, płynnego przejścia na łono nowej rodziny i normalnego włączenia się do życia pani i jej potomstwa
                  niestety to nie działa w drugą stronę, a dzieci nowego partnera są często traktowane nie jako rodzina a jako goście, i to z problemami i nadmiernymi wymaganiami
                  zrozumiałabym jeszcze ewentualne dylematy macochy, która własnych dzieci nie ma, no ale jak już się, to chyba się wie jak to wygląda
                  • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 18:24
                    Wątkodawczyni nie ma jeszcze konfliktu interesów z nową partnerką eksa ani pasierbami eksa ani z nowymi dziećmi eksa. Poczekamy aż strzelą sobie własne dziecko.
                    Póki co to facet nie ma żadnych innych zobowiązań, dobrze zarabia, nie wymiguje się od rodzicielskich obowiązków, dzieci wracają ze spotkań z nim zadowolone. Natomiast jak to wygląda z punktu widzenia macochy jej dzieci, tego nie wie nikt. Może faktycznie jest zadowolona, bo np lubi dzieci i takie żywe zabawki jakie jej facet przyprowadza raz na dwa tyg są dla niej rozrywką. A może zaciska zęby a jak tylko za dziećmi w niedzielny wieczór zamykają się drzwi, to zaczyna się karczemna awantura, że znowu bachory jej zdemolowały mieszkanie i zepsuły weekend a on nic z tym nie robi i ani myśli pokazać potomstwu gdzie ich miejsce w obcym domu.
                • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:25
                  hmmma czy przy tak radykalnym podejściu nie powinniśmy brać pod uwagę etapów życia? Póki dzieci male, zależne, potrzebujące to najważniejsze a po ich wyfrunięciu z gniazda warto mieć coś, kogoś kto nam te puste zapełni...tylko jak skoro partner stoi długo długo za dziećmi.
                • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:33
                  I jeszcze odnośnie tego:
                  "> Wszystkie znane mi konflikty na linii pasierbowie-macochy wywodzą się z tego, ż
                  > e macocha nie potrafi się pogodzić z tym, że dla jej partnera jakieś obce dla n
                  > iej osoby są ważniejsze niż ona i że ona zawsze będzie tą drugą. I próbuje za w
                  > szelką cenę wskoczyć na miejsce, które jest dla niej za wysokie, bo przeznaczon
                  > e wyłącznie dla potomstwa. "
                  Takie rzeczy zdarzają sie tylko u kobiet, które wchodzą z czystym kontem (żadnych eksow i dzieci) albo po prostu są zaburzone. Normalna babka wie kim jest dla swojego partnera i nie rywalizuje z dziećmi o jego względy bo rozumie, ze uczucie ich łączące jest zupełnie inne od uczucia ojca do dzieci. Mnie nie przeszkadza, ze jestem druga, podobnie jak M nie przeszkadza że on jest drugi, nie przeszkadza mu moje zaangażowanie w moje dziecko a ja nie wcinam się w jego czas z dziecmi, jeśli tylko chcą go mieć tylko dla siebie.
                  Autorce wątku..wyraźnie brak podstaw komunikacji z partnerem i tyle.
                • pani_frig Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 23:10
                  Jeszcze coś dopiszę do dyskusji. Normalny zdrowy człowiek w swojej hierarchii w
                  > ażności na pierwszym miejscu ma własne dzieci, potem długo, długo nic, potem żo
                  > nę/męża, potem rodziców, dalszą rodzinę, znajomych a obcych na szarym końcu.

                  Pojechałaś komunałem z jakiejś tandetnej broszurki wrzucając wszystkich do jednego wora. A w życiu często bywa tak, że ludzie mają różne hierarchie ważności w swoim życiu i mogą nawet odbiegać od zaprezentowanego przez ciebie schematu. BTW, dla mnie ciekawym zjawiskiem są właśnie takie związki, w których partner dynda na końcu łańcucha pokarmowego po dziecku lub rodzicach, a potem jest wielkie zdziwienie dlaczego doszło do kryzysu z kochankiem/ą w tle.
                • stodwadziesciapiec Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 12:51
                  > Normalny zdrowy człowiek w swojej hierarchii ważności na pierwszym miejscu ma własne
                  > dzieci, potem długo, długo nic, potem żonę/męża, potem rodziców, dalszą rodzinę, znajomych
                  > a obcych na szarym końcu. Sytuacja inna jest patologią, która zdarza się ekstremalnie rzadko.

                  To chyba smutne mieć kogoś na pierwszym miejscu, ale dla tego kogoś być na miejscu trzecim, do tego z uwzględnieniem "długo, długo nic". A co do tej patologii, to rotfl, popłynęłaś.
            • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 21:16
              A dlaczego obce dzieci? Czy nie tworzą teraz rodziny? Niestandardowej ale jednak. Przecież nie poznali się parę dni temu, na pewno dali czas i sobie i dzieciom na otrzaskanie sie z nową sytuacją. Zgrzyty są i będą, jak w każdej rodzinie, wszystko zależy od ludzi.
              A tak komentując Twoje historyjki to wierz mi są na świecie ludzie, którzy normalnie dogadują się ze swoimi eksami, ich dziećmi i nowymi partnerami, ba potrafią wspólnie usiąść przy "komunijnym" stole i nie robiąc wstydu dzieciakom po prostu spędzić parę godzin razem nie rzucając się sobie do gardeł.
              • berta-death Re: partner śpi z 11-letnią córką 16.04.12, 22:57
                Zawsze można się normalnie dogadywać, nic nie jest przesądzone. Wszystko zależy też od tego w jakich okolicznościach doszło do rozwodu. Sytuacja z komunią dotyczyła pary, gdzie nowa żona można rzec odbiła faceta swojej poprzedniczce. Żonaty i dzieciaty facet odszedł od żony do nowopoznanej pani i ani żona ani dziecko tego nigdy nie zaakceptowali. Dlatego na cotygodniowe spotkania ojciec szedł do dziecka a nie zabierał go do siebie. A komunia dotyczyła kogoś z dalszej rodziny, nie pasierba.

                Zdecydowanie łatwiej jest wtedy, kiedy najpierw jest rozwód z jakiś neutralnych przyczyn i jeszcze ten rozwód w miarę gładko się odbył a dopiero potem pojawia się nowy partner. Z tym, że partner/partnerka musi pogodzić się z tym, że nie wiąże się z człowiekiem bez zobowiązań, dla którego będzie najważniejszą osobą na świecie.
                • izabella1991 Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 12:30
                  Ludzie,pogielo Was?
                  Dla Was jest normalne,ze facet spi z 11-letnia corka????
                  Dla mnie nie..
                  Przepraszam,ze zapytam sie autorki watku: Do kogo nalezy mieszkanie i cale jego wyposazenie? Do ciebie czy do powalonego tatuska i jego lolity? Pozwalasz,aby obcy bachor rzadzil sie w TWOIM WLASNYM MIESZKANIU? Ty zas idziesz spac na inne lozko?
                  Wiesz co,dam Ci ,,dobra rade"...Idz spac na wycieraczke,a kiedy goowniara kaze Ci sie przesiasc,to wskocz od razu do bagaznika...
                  Mam bujna wyobraznie,ale sorry Batory....wywalilabym towarzystwo na kopach.Nie jestescie malzenstwem,wiec wspolnota majatkowa nie ma tu nic do robory!
                  Acha,przecczytaj sobie ksiazke :,,Przytul mnie mocno"rosyjskiej pisarki Polakowaj,powinna jeszcze byc dostepna na merlin.pl..Tam jest opisany mechanizm postepowanie takich tfu!tfu! Ojcow...
                  • maciekqbn Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 14:30
                    Na szczęście nie wszystkie dziewczynki były molestowane przez ojców.
                    To, że Ty masz przykre doświadczenia nie oznacza, że cały świat jest zły :)
    • demodee Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 13:44
      Ja widzę takie rozwiązanie:

      komunikujesz partnerowi, tak jak tu w wątku, co Ci nie pasuje. Proponujesz, żeby jego spotkania weekendowe z córką jednak nie odbywały sie u Ciebie, tylko u jego rodziców.

      W ten sposób zmusisz go do zajęcia stanowiska: albo się zgodzi z Tobą, albo ustawi panienkę w miejscu odpowiednim.

      A plany wakacyjne same wyjdą, w zależności od tego, jak rozwinie się sytuacja.
      • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 14:20
        Powiedzenie partnerowi, ze wizyty z córką ma odbywać w innym miejscu to strzał w stopę. Nie byłabym z kimś kto w taki sposób pokazuje mi, że nie akceptuje mojego dziecka.
        Przede wszystkim rozmowa z partnerem. Innego sposobu nie ma.
        • demodee Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 14:43
          Dlaczego strzał w stopę? Z postu założycielskiego wynika, ze część spotkań odbywa się u rodziców partnera.

          Poza tym postawienie sprawy - albo (wpłyniesz na zachowanie 11-latki) albo (będziesz się z nią spotykać gdzie indziej) nie oznacza chyba "nie akceptuję Twojego dziecka" tylko "Wybierz to, co pasuje Ci bardziej".

          Poza tym w domu autorki jest jeszcze dwója maluchów. Które obserwują, że jak przyjeżdża "starsza siostra", to dyryguje rodziną. Maluchy widzą, ze mama podporządkowuje się "siostrze". Dla mnie to niedopuszczalne.
          • my_favourite_axe Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 19:18
            demodee napisała:

            > Dlaczego strzał w stopę? Z postu założycielskiego wynika, ze część spotkań odby
            > wa się u rodziców partnera.
            >

            bo on może odpowiedzieć żeby trzymała te swoje dzieci poza jego strefą, u dziadków na przykład. zresztą całkiem słuszna riposta na przedstawione przez ciebie żądanie.

            > Poza tym postawienie sprawy - albo (wpłyniesz na zachowanie 11-latki) albo (będ
            > ziesz się z nią spotykać gdzie indziej) nie oznacza chyba "nie akceptuję Twojeg
            > o dziecka" tylko "Wybierz to, co pasuje Ci bardziej".

            oznacza dokładnie: nie akceptuję twojego dziecka i zrób coś z tym

            > Poza tym w domu autorki jest jeszcze dwója maluchów. Które obserwują, że jak pr
            > zyjeżdża "starsza siostra", to dyryguje rodziną. Maluchy widzą, ze mama podporz
            > ądkowuje się "siostrze". Dla mnie to niedopuszczalne.
            • demodee Re: partner śpi z 11-letnią córką 18.04.12, 10:03
              > bo on może odpowiedzieć żeby trzymała te swoje dzieci poza jego strefą, u dziadków na przykład. zresztą całkiem słuszna riposta na przedstawione przez ciebie żądanie.

              Odpowiedzieć może. Tylko, że z opisu wynika, ze mieszkanie jest autorki wątku. Partner tylko tam mieszka. Nie może więc stawiać wymagań, kto może w tym domu bywać/mieszkać, a kto nie.

              Ja w ogóle nie rozumiem autorki, jak moze znosić takie zachowanie młodej, przychodzi mi do głowy, ze być może jest winna tego, że jej partner odszedł od żony? Jeśli przyczyniła się do rozpadu małżeństwa, to słusznie cierpi. Jeśli zaś poznała obecnego partnera, gdy był już po rozwodzie, to problemy logistyczne jego i córki niespecjalnie ją powinny obchodzić...
              • my_favourite_axe Re: partner śpi z 11-letnią córką 18.04.12, 18:49
                demodee napisała:

                > > bo on może odpowiedzieć żeby trzymała te swoje dzieci poza jego strefą, u
                > dziadków na przykład. zresztą całkiem słuszna riposta na przedstawione przez c
                > iebie żądanie.
                >
                > Odpowiedzieć może. Tylko, że z opisu wynika, ze mieszkanie jest autorki wątku.
                > Partner tylko tam mieszka. Nie może więc stawiać wymagań, kto może w tym domu b
                > ywać/mieszkać, a kto nie.

                a herbatę może sobie zrobić? czy podanie na piśmie?
    • sijena Re: partner śpi z 11-letnią córką 17.04.12, 18:15
      Problem polega na tym, ze masz sklonnosc stawiania siebie na piedestale (moje fajne mieszkanie, jestem silna, fajna,zaradna) i oto nagle 11letnie dziecko Cie z tego piedestalu spycha. Twoja duma jest urazona i tu rodzi sie problem. Zaczynasz rywalizowac z ''paskudnym''dzieckiem (rozpieszczonym, zmutowanym -''nad wyraz rozwinietym''). Ty tego dzieciaka nie lubisz, nie podoba Ci sie to, ze jest blisko z ojcem, nie chcesz zrozumiec jej potrzeb, bo Twoje sa najwazniejsze.Moze i sa, ale badz na tyle dorosla,zeby zrozumiec, ze dzieciak ma w jakis sposob spiprzone zycie, a Ty chcesz dolozyc staran, zeby bylo ono dla niej jeszcze bardziej podle.
      • giulietta2011 KONIEC TEMATU 18.04.12, 00:18
        dziękuję za wszystkie wypowiedzi, zwłaszcza za nieliczne dojrzale przemyślane.
        doszłam do wniosku, że na tym forum znajdzie się kilkadziesiąt osób, które prawdopodobnie ze smarkatych podrostków staną się kobietami, które zmierzą się z prawdziwym życiem i zmienią swój ton, kiedy znajdą się w podobnej sytuacji.
        w każdym razie naświetliłyście mi drogie panie, jak problem jest postrzegany, jak to uświadomiła mi jedna z forumowiczek, przez licealistki itp. bez zrozumienia, ale doskonale krytykujące.
        miłego wpadania ojcom do łóżek
        • lacido Re: 18.04.12, 00:24
          miłego wiązania się facetem, który nie ma nic przeciwko, że mu córka wpada do łóżka
          każdy kij ma dwa końce
          • giulietta2011 Re: 18.04.12, 00:27
            to już nie jest mój problem:)
            • lacido Re: 18.04.12, 00:29
              no nie wiem, w końcu masz dzieci a faceta podejrzewasz o niecne zamiary wobec własnej córki ;/
            • demodee Nie Twój problem? 18.04.12, 10:06
              Czy to znaczy, ze udało Ci się przekonać partnera, ze powinien zacząć wychowywać córkę zamiast jej pobłażać, bo jest z rozbitej rodziny?

              Napisz, jestem ciekawa, jak rozwiązałaś problem.
              • grassant Re: Nie Twój problem? 18.04.12, 10:16
                to przekracza jej możliwości.
        • berta-death Re: 18.04.12, 00:33
          To trzeba było w pierwszym poście napisać jakich odpowiedzi oczekujesz i wtedy nikt by się nie wysilał, po prostu wszyscy by ci przytaknęli. Chyba nie o to chodzi w pytaniu forumowym, żeby oczekiwać na jakieś konkretne opinie a resztę ignorować twierdząc, że są pisane przez licealistów.
          Jest takie powiedzenie, że jak już 3 osoby mówią ci, że jesteś pijana to nie dyskutuj, tylko kładź się spać. Natomiast ty działasz jak ktoś komu nie tylko 3 osoby, ale cała knajpa, w której biesiaduje mówi, że się ubzdryngolił a on kurczowo się trzyma opinii jednej czy dwóch osób, które twierdzą inaczej. Nie uważasz, że to trochę niedojrzałe jak na starą babę po 30, która dodatkowo jest jeszcze matką ?
        • sijena wszyscy przeciwko mnie buuuuuu 18.04.12, 00:44
          Jedyna forumowiczka o mentalnosci (rozkapryszonej) licealistki jestes Ty.
          Zenada
        • my_favourite_axe Re: foch i ch. 18.04.12, 07:19
          giulietta2011 napisał(a):

          > dziękuję za wszystkie wypowiedzi, zwłaszcza za nieliczne dojrzale przemyślane.
          > doszłam do wniosku, że na tym forum znajdzie się kilkadziesiąt osób, które praw
          > dopodobnie ze smarkatych podrostków staną się kobietami, które zmierzą się z pr
          > awdziwym życiem i zmienią swój ton, kiedy znajdą się w podobnej sytuacji.
          > w każdym razie naświetliłyście mi drogie panie, jak problem jest postrzegany, j
          > ak to uświadomiła mi jedna z forumowiczek, przez licealistki itp. bez zrozumien
          > ia, ale doskonale krytykujące.
          > miłego wpadania ojcom do łóżek

          foch godny gimnazjalistki, a nie tylko gimnazjalistki :)
          miłego trollowania
        • stodwadziesciapiec Re: 18.04.12, 08:11
          Najzabawniejszy post w wątku.:D
          Ta "uświadamiająca" osoba wprowadziła cię w błąd, bo założę się, że większość kobiet tutaj jest po trzydziestce, a i wiele z nich ma rodziny. Boli cię, że ludzie dostrzegają błędy w twoim zachowaniu i nastawieniu, że krytykują cię. Tylko po co zakładałaś wątek, skoro nie chcesz opinii osób niezaangażowanych w sprawę, tylko głaskania po głowie? Jeśli nie trollujesz, to przestaje mnie dziwić zachowanie córki twojego partnera i to, że czuje się ona u was źle.
          • rubarom I jeszcze coś 18.04.12, 10:12
            Fałszywe tony: Autorka wątku pisze - wklejam cytat z któregoś z początkowych postów:

            "ja pokochałam tą dziewczynkę niemal jak własną córkę"

            Żaden, absolutnie żaden jej wpis, nie potwierdza tego.
            • demodee Re: I jeszcze coś 18.04.12, 10:32
              No nie, pisze w któryms miejscu, że robiły razem zakupy i było miło.
              Ale coś w tym jest - autorka traktuje dziewczynkę jak "córkę" czyli dziecko pertnera, a ona chce być traktowana jak partnerka tatusia. Może 11-latki tak mają? Nie wiemy jak jest traktowana w domu przez matkę, czy jako "jesteś już prawie dorosła" czy raczej "biedne dziecko - prawie półsierota"
              • izabella1991 Re: I jeszcze coś 18.04.12, 15:28
                Dziecko-polsierota???? NO prosze Cie!
                Po pierwsze,11-tolatka to juz nie dziecko,a nastolatka i manipulantka na dodatek....
                Po drugie,jak juz ktos wczesniej napisal,to do czego sa zdolne takie mage koorevki,to ja wiem z racji m.inn.wspolpracy z fundacjami przeroznymi(pracuje w UK).
                Np. Nie slyszales o 11-letnich prostytutkach(i mlodsze sie zdarzaja) ??? Bo ja takie ,,mialam na tapecie" i werz mi,ze wyrafinowania i wyrachowania to niejedna 40-tolatka moglaby sie nauczyc( o ile chcialaby)...
                Ktos napisze tu,ze to patologia,ze UK to nie Polska....owszem,zgodze sie...
                NIemniej jednak pakowanie sie dorastajacej lolity za wiedza i przyzwoleniem tatusia,podczas gdy jego partnerka-(wlascicielka zarowno lozka jak i calego mieszkania) idzie gdzies indziej-no nie, rece opadaja....
                Pozdrawiam Cie ,droga autorko i zycze -no coz rozstania-bo uklad WAsz jest chory .Jakby cos-Pisz na priva:izabella1991@gazeta.pl
                Sciskam
                • giulietta2011 Re: I jeszcze coś 18.04.12, 16:23
                  dziękuję
                  fora niestety rządzą się regułą, że im więcej agresji i oceniania, tym lepiej, nic się nie zmieniło od czasu kiedy siedziałam na eDziecku, kiedy zwyczajne pytanie na temat wózka czy fotelika zamieniało się w jatkę.
                  może pomyliłam fora?
                  nikt mnie o nic nie zapytał
                  nikt nie podał przykładu z życia
                  nikt nie próbował "wejść w moją skórę"
                  nie jest prawdą, że oczekiwałam odpowiedzi jaką chciałam usłyszeć
                  dla mnie i moich dzieci sytuacja jest nowa, dlatego chciałam zapytać bezstronnych, bezemocjonalnych opinii, nie oczekiwałam głaskania po główce i pocieszania
                  ale skoro temat rozwinął się w taki sposób, że jestem na każdym kroku obrażana, forumowiczki zaczynają nawet kłótnie między sobą, to dziękuję
                  moje dzieci również bardzo przeżyły zarówno rozstanie rodziców, przeprowadzkę do innego miasta, zmianę przedszkola, życie w nowym mieszkaniu, tęsknotę za tatą
                  z tematem sobie poradziłam w ostatni weekend
                  i nie w taki sposób, ze zrobiłam jatkę i udowodniłam, kto tu rządzi
                  po prostu wyszłam z założenie, że niemal czterdziestoletni facet to nie dziecko, a ja mam swoje życie, swoją godność i moje dzieci są dla mnie numerem 1 w życiu
                  facet zrozumiał, ze za nim nie latam i nie będę cierpieć kiedy on postawi na swoim
                  zaczął sam się zastanawiać, kiedy zrozumiał, co ma, co może stracić.....
                  ja tematu za niego nie rozwiążę
                  myślę, że to dobra puenta do zakończenia wątku
                  jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam

                  • mrsnice Re: I jeszcze coś 18.04.12, 16:45
                    może pomyliłam fora?
                    > nikt mnie o nic nie zapytał
                    > nikt nie podał przykładu z życia

                    wg mnie właśnie tak, pomyliłaś fora. Poczytaj sobie na forum "macocha" co dziewczyny piszą. Chociaż też niektóre przesadzają z tą, wyrozumiałością dla pasierbów.
                    A tak na marginesie, dla mnie to jest nienormalne, żeby 11 letnia dziewczyna pchała sie ojcu do łózka.
                  • killarney5 Re: I jeszcze coś 18.04.12, 17:13
                    Giulieto, dobrze zrobiłaś. Czytając Twój wątek, zdumiona byłam słysząc ataki na Ciebie w obronie "biednego, 11-letniego dziecka" - a tak naprawdę lolitki stosującej całkiem niedziecinne metody manipulowania ojcem i całym otoczeniem. A spanie ojca z dojrzałą ponad swój wiek 11-latką jest na granicy patologii - ona jest na progu dojrzewania, a hormonów nie da się oszukać. Z całą pewnością generują one juz teraz u obojga reakcje na poziomie podświadomości, które wpływają na upodobanie ojca i córki do wspólnego spania.

                    Mam trójkę dzieci, już doroslych - i nie wyobrażałam sobie nigdy spania z dziećmi w wieku powyżej 3-5 lat, a i to tylko w przypadku choroby czy koszmarów. Jedna z forumowiczek, która mówiła, że nie ma nic lespzego dla dzieci niż spanie z rodzicami, chyba myli trochę dzieci z partnerami. Co potwierdza jej twierdzenie, że dzieci są na pierwszym miejscu, a potem długo, długo nic.
                    • stodwadziesciapiec Re: I jeszcze coś 19.04.12, 08:05
                      O w mordę...
                  • rubarom Re: I jeszcze coś 18.04.12, 17:17
                    W ocenie reakcji forumowiczek jesteś niesprawiedliwa. Zwłaszcza, że wszystko na to wskazuje, że w końcu to właśnie ta dyskusja rozjaśniła ci coś i dała ci siłę do działania.
                    • stokrotka_a Re: I jeszcze coś 18.04.12, 17:31
                      rubarom napisała:

                      > Zwłaszcza, że wszystko na
                      > to wskazuje, że w końcu to właśnie ta dyskusja rozjaśniła ci coś i dała ci sił
                      > ę do działania.

                      A co konkretnie na to wskazuje? Bo wszystko na pewno nie. ;-)
                  • my_favourite_axe co za hipokryzja.. 18.04.12, 18:45
                    giulietta2011 napisał(a):

                    > dziękuję
                    > fora niestety rządzą się regułą, że im więcej agresji i oceniania, tym lepiej,

                    posty noszące cień obiektywizmu (takie które biorą pod uwagę że związek ojca z córką też jest ważny) oceniasz jako agresywne, a przyklaskujesz izabelli która pisze "wiem do czego są zdolne takie małe koorevki"

                    masz rację, pomyliłaś fora, a że przy okazji zobaczyłaś szerszą perspektywę to ci wyjdzie tylko na zdrowie. ale zaraz, przecież wszystkie posty bez "małoletnich koorevek" i "lolitek" pisały licealistki, co one tam wiedzą..
                    • six_a Re: co za hipokryzja.. 18.04.12, 19:23
                      heh, ciekawe, czy ma córkę i czy się ucieszy, jak macocha po drugiej stronie zacznie jej córkę nazywać lolitką albo koorevką.

                      patologia jakaś porąbana.
                  • stodwadziesciapiec Re: I jeszcze coś 19.04.12, 08:04
                    Autorko wątku, ja się z tobą zgadzam, że wypad z łóżka w twoim własnym domu, bo mała przyjeżdża, jest nie w porządku. Ale problem w tym, że sobie na to pozwoliłaś i ciężko będzie sprawę odkręcić. A co do nieprzychylnych opinii na twój temat - wynikają z tego, że sugerujesz jakieś niezdrowe relacje miedzy córką a ojcem, bądź też nieczyste intencje córki (tak, robisz to) i oszukujesz zapewniając, jaka ważna dla ciebie jest ta dziewczynka i jak ją kochasz, podczas gdy widać, że jej nie znosisz. Do tego dochodzi durna ślepota matczyna "moje dzieci są cudowne i nikomu nie przeszkadzają, a to obce dziecko jest nie halo". Niestety rzadko bywa tak, że ja jestem święta, a wszyscy inni są be.
                • grassant Re: I jeszcze coś 18.04.12, 19:36
                  do czego sa zdolne takie mage koorevki,to ja wiem

                  11 letnie koorevki? do czego są zdolne?
                • simply_z Re: I jeszcze coś 19.04.12, 12:06
                  > Ktos napisze tu,ze to patologia,ze UK to nie Polska....owszem,zgodze sie...
                  > NIemniej jednak pakowanie sie dorastajacej lolity za wiedza i przyzwoleniem ta
                  > tusia,podczas gdy jego partnerka-(wlascicielka zarowno lozka jak i calego miesz
                  > kania) idzie gdzies indziej-no nie, rece opadaja....
                  > Pozdrawiam Cie ,droga autorko i zycze -no coz rozstania-bo uklad WAsz jest cho
                  > ry .Jakby cos-Pisz na priva:izabella1991@gazeta.pl
                  > Sciskam
                  taa kobieto ,czytalam pare lat temu o twojej patologicznej rodzinie ,w ktorej nikt nie utrzymuje ze soba kontaktow. pamietam jak pisalas o swoich znienawidzonych rodzicach ,nie dziwie sie ,ze o 11 letnim dziecku wyrazasz sie tak jak sie wyrazasz. zalecam leczenie.
    • 10iwonka10 Re: partner śpi z 11-letnią córką 19.04.12, 09:46
      Nie jest to normalne. Ja mysle ze ona w jakis sposob odgrywa sie na tobie i dlatego to robi moze zeby pokazac wladze nad toba i ze ojciec woli ja nie ciebie. Ojciec czuje sie winny i godzi sie na to.Zamkniete kolo.

      Jak ktos napisal powyzej troche zawalilas sprawe ze pozwolilas na to na poczatku teraz bedzie to ciezko zmienic....
    • iceland.3 Re: partner śpi z 11-letnią córką 19.04.12, 10:45
      Ta dziewczynka potrzebuje bliskości taty, którego ma raz na 2 tyg. Chce sie przytulić, pogadać przed snem, chce zeby raz na dwa tygodnie tata był tylko dla niej. Ja nie widzę nic w tym złego. Dziewczynka ma dopiero 11lat, niewazne ze wyglada na trzynastolatkę. To jeszcze dziecko. Jestes źle nastawiona do pasierbicy, czujesz zazdrość i to jest twoj problem , a nie dziecka. Nawet jak na wakacjach bedzie chciała spać z tatą to co w tym złego? Twoje dziecko ma ojca codziennie, a mała ma raz na jakiś czas. Mała bo o 11latce trudno mówić pannica.
      • iceland.3 Re: partner śpi z 11-letnią córką 19.04.12, 10:49
        Ja czasami nawet w liceum gdy czułam potrzebę szłam do rodziców spać, szłam sie poprzytulać. Każdy jest inny i jeden potrzebuje więcej czułości, a drugi mniej. A tu o 11letnim dziecku piszesz. Dziecku.
        • trusia29 Re: partner śpi z 11-letnią córką 23.04.12, 15:02

          > Ja czasami nawet w liceum gdy czułam potrzebę szłam do rodziców spać, szłam sie
          > poprzytulać. Każdy jest inny i jeden potrzebuje więcej czułości, a drugi mniej
          > . A tu o 11letnim dziecku piszesz. Dziecku.
          • alessia27 Re: partner śpi z 11-letnią córką 23.04.12, 20:21
            jak pijesz do mnie ze czasem... zaznaczam "czasem" spie z synem bo
            chce sie przytulic to u nas nikt nikogo nie wyrzuca z lozka.
            Wczoraj np. syn przyszedl w nocy do nas bo sie przebudzil.
            Mialam go wyrzucic ???
            • trusia29 Re: partner śpi z 11-letnią córką 25.04.12, 17:57
              Skoro pytasz to odpowiadam - moim zdaniem, przytulić i odesłać do łóżka.



      • jak.z.nut Re: partner śpi z 11-letnią córką 19.04.12, 12:12
        Jej dzieci również mają ojca co 2 tygodnie a jednak, ona nie każe facetowi opuszczać sypialni, w czasie kiedy dzieci są z nią. Nie mam nic do spania nastolatków z rodzicami, ale są pewne granice, zwłaszcza jeśli dzieje się to kosztem drugiej osoby.
        • to.ja.kas Re: partner śpi z 11-letnią córką 20.04.12, 23:55
          jako 40 letnia kobieta z 20 letnią córką i 19 letnim pasierbem powiem tak: Guleitta, wiałabym od ciebie gdzie pieprz rośnie. Zrobiłas z faceta pedofila z zapędami kazirodczymi, z jego córki lolite napalona na seks z ojcem, do tego piszesz bzdury od sasa do lasa czyli "od kochamy sie z jego córką" po "patrzy na mnie z pogardą"....moim zdaniem tylko dobry terapeuta moze to poukładac i pokazać ci rzeczywistosc taką jaka jest. Nie czekaj....
          • giulietta2011 Re: partner śpi z 11-letnią córką 23.04.12, 21:48
            dobry terapeuta przyda się mojej córce kiedy za 8 lat będzie domagała się spania ze swym ojcem.
            na szczęście nie grozi
            • my_favourite_axe Re: partner śpi z 11-letnią córką 23.04.12, 22:31
              giulietta2011 napisała:

              > dobry terapeuta przyda się mojej córce kiedy za 8 lat będzie domagała się spani
              > a ze swym ojcem.
              > na szczęście nie grozi

              a co już jej wpajasz że to zboczenie?
              • giulietta2011 Re: partner śpi z 11-letnią córką 25.04.12, 01:14
                wpajam, że każdy ma swoje miejsce
    • kasiaw123 Re: partner śpi z 11-letnią córką 25.04.12, 13:35
      Córka może poprostu pragnie miłości, ale trzeba jej wytłumaczyć, że jest już duża i spać musi sama :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka