Dodaj do ulubionych

Dżentelmen?

02.05.12, 15:33
Cześć Dziewczyny. Mam taki trochę głupi problem i może to dziwne że tutaj piszę ale nie bardzo mam z kim o tym pogadać a potrzebuję jakiegoś takiego bezstronnego spojrzenia na problem. Chyba mam problem w związku. Sprawa wyglada tak że mam wrażenie że moj facet ma mnie gdzieś. Niby jest czuły i zaangażowany w związek , godzinami możemy gadać o głupotach, mamy wspólne tematy, czuję sie przy nim dobrze i swobodnie ale... nie bezpiecznie:( a tego mi trzeba. Mam problemy z miednica, rok temu cudem uniknelam operacji, nie moge dzwigac niczego co jest ciezsze niz 5 kg, moj chłopak o tym wie. Ostatnio była tak sytuacja- na polnej drodze zakopał sie nam w błocie samochód, a moj chłopak kazał mi popchnąć samochód. Nie wspomnę juz o tym że pchanie samochodu w błocie podczas gdy facet siedzi za kierownica (ja tez mam prawo jazdy) to raczej nie zajecie dla słabszej płci, ale dochodza jeszcze te sprawy zdrowotne o ktorych M dokładnie wiedział.Skonczyło sie na tym że wielce niezadowolony M wyszedl z samochodu i probowal go wypchnac nie dajac rady, dopiero jakis przejezdzajacy kierowca zatrzymal sie i 2 silnych facetów ledwo wypchneło ten samochod. Jak ja słaba kobieta mialabym to zrobic? Chcial siedziec za kierownica a swoja kobiete zatrudnic do pchania jego auta :( Czy to jest normalne? Na co dzien otwiera przede mna drzwi i potrafi nawet oddac kurtke gdy mi zimno,zachowuje sie jak dzentelmen ale gdy mamy prawdziwe kłopoty nie zważa juz na nic. Przez to mam wrazenie ze to całe granie dzentelmena to jedna wielka sciema. Gdy probowalam z nim o tym porozmawiac to twierdzil ze zapomnial o moich problemach z miednica. To pchanie samochodu skonczylo by sie dla mnie zapewne szpitalem, to chyba oznacza ze facet nie ma na uwadze mego dobra prawda?
Co Wy o tym sadzicie? Czy kiedykolwiek zdazyla sie Wam podobna sytuacja?
Obserwuj wątek
    • jowita771 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 15:37
      Nie zdarzyła mi się. Powiem Ci tak: pomijając nawet Twoje kłopoty z miednicą, bo nawet, gdybyś ich nie miała, powinien on pchać ten samochód, nie wyobrażam sobie bycia z takim burakiem. Współczuję Ci. Ja bym wiała.
      • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 15:54
        zastanawiam nad zakonczeniem tego zwiazku. Tylko że na codzien on nie jest jakims tam burakiem czy chamem, na pewno nie jest złym człowiekiem. Wiem tylko że nie mozna na niego liczyc w kryzysowych sytuacjach. Ciagle powtarza że mnie kocha i planuje przyszłość ze mną. A ja gdzieś z tyłu głowy mam ciągle natretną mysl ze co to za miłość skoro nie zależy mu na zdrowiu osoby którą niby tak kocha.
        • jowita771 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 06:59
          > Tylko że na codzien on nie jest jak
          > ims tam burakiem czy chamem, na pewno nie jest złym człowiekiem

          Nie jest burakiem? Nie żartuj. Kazać dziewczynie pchać samochód to co to jest, jeśli nie buractwo? Tyle, że z reguły się maskuje, a w sytuacjach kryzysowych po prostu się zapomina. Podpowiem Ci coś - ten on z sytuacji kryzysowych, to jest on prawdziwy.
          I będzie tylko gorzej.
          • magnusg Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:51
            Takie same buractwo jak domaganie sie kobiet od facetow,zeby sprzatali i zajmowali sie dziecmi.Krolewna sie znalazla.
          • princessjobaggy Re: Dżentelmen? 05.05.12, 11:14
            > Nie jest burakiem? Nie żartuj. Kazać dziewczynie pchać samochód to co to jest,
            > jeśli nie buractwo? Tyle, że z reguły się maskuje, a w sytuacjach kryzysowych p
            > o prostu się zapomina

            W sytuacjach, jak to nazywasz, kryzysowych (haha), szuka sie rozwiazan, ktore w danym momencie beda optymalne.

            Wyobraz sobie, ze ja samochod pchalam nie raz, bo w tamtych okolicznosciach tak bylo najrozsadniej. To ona jest ksiezniczka, o przypadlosciach ktorej nalezy pamietac dniem i noca.

            I jesli uwazasz te sytuacje za kryzysowa, to tym bardziej on mial prawo o jej miednicy zapomniec albo po prostu nie polaczyc faktow.
      • magnusg Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:50
        "Nie zdarzyła mi się. Powiem Ci tak: pomijając nawet Twoje kłopoty z miednicą, bo nawet, gdybyś ich nie miała, powinien on pchać ten samochód, nie wyobrażam sobie bycia z takim burakiem. Współczuję Ci. Ja bym wiała. "-a to niby dlaczego?mamy to rowno uprawnienie czy nie?Ty pewnie tez oczekujesz,ze facet ma sprzatca w domu,to dlaczego ty masz samochodu nie pchac?Abstrahuje tutaj od wyjatkowo przypadku autorki.
        • jowita771 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:00
          Co ma równouprawnienie do tego? Kobiety są z reguły słabsze, niż mężczyźni, dlatego prace ciężkie powinien wykonywać mężczyzna. Wszyscy są równi wobec prawa, ale niepełnosprawnym przysługują najlepsze miejsca parkingowe. Dlaczegooooo?!
          • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:05
            jowita771 napisał:

            > Wszyscy są równi wobec prawa,
            > ale niepełnosprawnym przysługują najlepsze miejsca parkingowe. Dlaczegooooo?!


            z tego samego powodu dla których Breivik za wymordowanie kilkudziesięciu ludzi dostanie 23 lata więzienia
          • magnusg Re: Dżentelmen? 03.05.12, 13:35
            To,ze praca jest ciezsza nie oznacza,ze jest dla kobiety niewykonalna.Trzeba tylko troszke chciec,a nie sie zaslaniac argumentem "slaba plec".W innych dzidzinach okreslenie slaba plec pewnie odbierasz jako szowinistyczne,a tutaj sama tak argumentujesz.
    • simply_z Re: Dżentelmen? 02.05.12, 15:38
      a no bywa.Najgorsi sa tacy ,ktorzy zgrywaja dzentelmena typu otwieranie szeroko drzwi ,calowanie w raczki ,a poza tym sa strasznymi chamami.
      widocznie twoj facet to taki wybiorczy gentleman:)
      • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 02.05.12, 15:58
        w czasach gdzie pełno wybiórczych dam, tam również pełno wybiórczych dżentelmenów :)
        • simply_z Re: Dżentelmen? 02.05.12, 16:00
          wina lezy po stronie rodzicow i przede wszystkim matek.
          • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 16:56
            a ja myslalm, ze jaki ojciec taki syn.

            simply_z napisała:

            > wina lezy po stronie rodzicow i przede wszystkim matek.
        • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 16:17
          to juz nie chodzi o bycie damą czy dzentelmenem. Po prostu zawsze wydawało mi sie że jak się kogoś kocha to powinno mu się oszczędzać bolu i cierpienia, pomijając juz fakt ze pchanie przez kobietę samochodu mężczyzny podczas gdy on siedzi w środku jest jakies dziwne, zwyczajnie wydaje mi się że tak nie powinno być, pierwszy raz się z tym spotykam i naprawde nie wiem co o tym myśleć.
          • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 02.05.12, 16:26
            ale dlaczego mu tego nie powiedziałaś, że nie możesz pchać samochodu i to ty siądziesz za kierownicą a niech pcha on?
            • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:18
              Właśnie cały szkopuł tkwi w tym że mu powiedziałam, powiedziałam tez ze ja usiądę za kierownicą i ostatecznie tak się stało. Najbardziej boli mnie to ze on doskonale wie że nawet cięzkich zakupów nosić nie moge, a po tym jak sie na mnie obrazil za to ze nie chcialam pchac tego nieszczesnego samochodu, musiałamwniesc ciezkie torby na 3 cie pietro bo nawet mi nie pomogl.
              • lonely.stoner Re: Dżentelmen? 02.05.12, 19:19
                a po tym jak sie na mnie
                > obrazil za to ze nie chcialam pchac tego nieszczesnego samochodu, musiałamwnies
                > c ciezkie torby na 3 cie pietro bo nawet mi nie pomogl.

                ten facet to jakis psychol. Nadaje sie jedynie do odstrzalu.
                • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 02.05.12, 19:30
                  wszyscy faceci to psychole, jeszcze tego nie zajarzyłaś? :)
                  • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:01
                    pamietam jak moj kiedy (nigdy mu tego nie zapomne), kazal mi stanac w miejscu, na ktorym chcial zaparkowac. to byl zlot zaglowcow i najechalo sie mnostwo aut. dlugo szukalismy miejsca az sie trafil. niestety,kiedy tak stalam i czekalam az maz nawroci podjechal inny "dzentelmen" i bezczelnie zepchnal mnie autem z miejsca. dostala taki opiernicz od meza, ze mnie z zatkalo. argument,ze facet malo mnie nie potracil do niego nie przemawial. odwrocilam sie na piecie i wrocilam pociagioem do domu, cala droge niemalze placzac. to byl dobrych pare lat temu. bylo kilka podobnych sytuacji.teraz zastanawiam sie,jak bardzo trzebva kochac, zeby cos takiego tolerowac latami?

                    jan_hus_na_stosie napisał:

                    > wszyscy faceci to psychole, jeszcze tego nie zajarzyłaś? :)
                    >
                    >
                    >
                    • niemogeniemoge Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:07
                      kobieta_na_pasach ?
                      • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:10
                        a ty kto?
                        niemogeniemoge napisał:

                        > kobieta_na_pasach ?
                    • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:18
                      bez_przekazu napisał(a):

                      > pamietam jak moj kiedy (nigdy mu tego nie zapomne), kazal mi stanac w miejscu,
                      > na ktorym chcial zaparkowac. to byl zlot zaglowcow i najechalo sie mnostwo aut.
                      > dlugo szukalismy miejsca az sie trafil. niestety,kiedy tak stalam i czekalam a
                      > z maz nawroci podjechal inny "dzentelmen" i bezczelnie zepchnal mnie autem z mi
                      > ejsca. dostala taki opiernicz od meza, ze mnie z zatkalo. argument,ze facet mal
                      > o mnie nie potracil do niego nie przemawial. odwrocilam sie na piecie i wrocil
                      > am pociagioem do domu, cala droge niemalze placzac. to byl dobrych pare lat tem
                      > u. bylo kilka podobnych sytuacji.teraz zastanawiam sie,jak bardzo trzebva kocha
                      > c, zeby cos takiego tolerowac latami?


                      ja pamiętam jak dałem poprowadzić swój nowo co nabyty samochód swojej byłej. Owszem, bałem się trochę bo raz to nowy samochód, dwa ona jeździła dużo mniej ode mnie i nie miała takiej wprawy. No ale nic, siadła za kierownicą i jechała po mieście. W jednym miejscu zatrzymała się na środku drogi przed skrzyżowaniem i stała jak ta sierotka bo nie spojrzała kto ma pierwszeństwo... więc tak sobie staliśmy pare chwil, my i samochód naprzeciwko.... Jechaliśmy dalej, w pewnym monecie spytałem się czy patrzy w lusterka... No i zaczęło się, zrobiła mi taką awanturę jakiej dawno nie widziałem, że co ja sobie myślę, że mam ją za idiotkę? no dosłownie masakra... a przecież oczekiwałem jedynie odpowiedzi w stylu "no pewnie, że patrzę"

                      koszmar :)
                      • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:24
                        a jak sie to ma do mojej historii,bo nie widze podobienstw?
                        jan_hus_na_stosie napisał:

                        > Jechaliśmy dalej, w pewnym mo
                        > necie spytałem się czy patrzy w lusterka... No i zaczęło się, zrobiła mi taką a
                        > wanturę jakiej dawno nie widziałem, że co ja sobie myślę, że mam ją za idiotkę?
                        > no dosłownie masakra... a przecież oczekiwałem jedynie odpowiedzi w stylu "no
                        > pewnie, że patrzę"
                        >
                        > koszmar :)
                        >
                        >
                        >
                        • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:31
                          oboje zostaliśmy niesprawiedliwie potraktowani
                          • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:48
                            dalej nie rozumiem i juz nawet nie chce. robie uwag w aucie kierujacemu jest zawsze niegrzeczne,niezalznie od tego, kim jest kierowca.ba, nawet moze zagrazac bezpieczenstwu na drodze. tak wiec slusznie cie opierniczyla. ty zrobilbys to samo.
                            jan_hus_na_stosie napisał:

                            > oboje zostaliśmy niesprawiedliwie potraktowani
                            >
                            >
                            >
                            • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:55
                              wal się
                              • my_favourite_axe Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:57
                                jan_hus_na_stosie napisał:

                                > wal się
                                >

                                zaczyna się :D
                                • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 18:02
                                  to był wyraz mojej irytacji głupim postem, a ty śledzisz moje wpisy, nieładnie :)
                                  • my_favourite_axe Re: Dżentelmen? 03.05.12, 20:03
                                    jan_hus_na_stosie napisał:

                                    > to był wyraz mojej irytacji głupim postem, a ty śledzisz moje wpisy, nieładnie
                                    > :)
                                    >

                                    zachowuj się, admin będzie po weekendzie pewnie i nie ma komu sprzątać twoich uprzejmości.
                                    • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 20:07
                                      życie to nie tylko uprzejmości
                                      • my_favourite_axe Re: Dżentelmen? 03.05.12, 20:10
                                        jan_hus_na_stosie napisał:

                                        > życie to nie tylko uprzejmości
                                        >
                                        >

                                        dobrze, master yoda, ucz nas wszystkich życia tymi wszystkimi ładnymi słowami które automat wykropkuje, na zdrowie!
                                        • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 20:14
                                          jest po 20-stej, nie będę się z tobą boksował :)
              • jowita771 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 07:01
                > skonale wie że nawet cięzkich zakupów nosić nie moge, a po tym jak sie na mnie
                > obrazil za to ze nie chcialam pchac tego nieszczesnego samochodu, musiałamwnies
                > c ciezkie torby na 3 cie pietro bo nawet mi nie pomogl

                Moim zdaniem pokpiłaś sprawę, powinnaś go była na kopach wywalić po czymś takim.
              • mumia_ramzesa Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:02
                > wie że nawet cięzkich zakupów nosić nie moge, a po tym jak sie na mnie
                > obrazil za to ze nie chcialam pchac tego nieszczesnego samochodu, musiałamwnies
                > c ciezkie torby na 3 cie pietro bo nawet mi nie pomogl.

                Kobieto, obudz sie!
    • ennya Re: Dżentelmen? 02.05.12, 15:59
      Jeśli to 1 razowa wpadka to przymknij oko jesli Cię przeprosi, ale jak to jego normalne zachowanie to stanowczo mow nie. Nie daj się wykorzystywać i tyle. Jesli kocha bedzie robił wszystko za i dla Ciebie.
    • berta-death Re: Dżentelmen? 02.05.12, 16:15
      Tak mi się przypomniało:
      • ennya Re: Dżentelmen? 02.05.12, 16:19
        swietny przykład:)
        • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 16:21
          no przykład świetny, czuję się dokładnie jak ta biedna helga... Faktycznie to pasuje bardziej do ssmana niż do kogoś kto mówi że kocha
    • turysta_amator Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:08
      Czysto technicznie:
      Moja żona jest obecnie w ciąży i też nie powinna dźwigać więcej niż 5kg, poprosiłbym ją aby stanęła obok i patrzyła jak pracują prawdziwi mężczyźni. Jednak gdyby nie była to prawdopodobnie poprosiłbym ją by pchała samochód. Już tłumaczę dlaczego. Otóż bardzo skuteczną metodą wypychania samochodu z błota jest jego rozkołysanie, a tu ważniejsze jest wyczucie przy pedałach nisz siła rąk na masce. Oczywiście zanim bym ją zagonił do pchania najpierw bym sprawdził czy jej wyczucie nie jest lepsze od mojego.
      Ad meritum:
      Jeżeli to jednorazowa wpadka to chyba za wcześnie aby go palić na stosie?
      • jamesonwhiskey Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:21
        > ozkołysanie, a tu ważniejsze jest wyczucie przy pedałach nisz siła rąk na masce

        no wreszcie jakis glos rozsadku
        dodalbym ze wazne jest zgranie, czyli popychanie we wlasciwym momencie
        jakokolwiek to zabrzmialo
        no i wbrew pozorom top kierowca wlasnie musi sie lepiej wykazac
        ale poprzednie wpisy mudrych bab to oczywiscie rozsiasc sie w fotelu i niech chlop pcha
        chociaz nie mialo by to zupelnie zadnego sensu bo i tak raczej by sie nie odkopali z tego
        • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:28
          Nie znam sie na wypychaniu samochodu z błota, nie wiem jak to działa czy trzeba rozkołysać czy zrobić jeszcze coś innego. Wiem jedno, gdybym to ja to zrobiła zamiast silniejszego ode mnie mężczyzny to teraz pewnie leżałabym na oddziale chirurgicznym z 50 tys rachunkiem za nową panewkę biodrową.Nie wiem co ma do tego Twoje stwierdzenie o rozsiadaniu sie w fotelach "mundrych bab" bo nie to jest przedmiotem tej dyskusji .
          • margie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 10:34
            endoproteza stawu biodrowego kosztuje 50.000PLN???? Majac ubezpieczenie????

            I zmiany zwyrodnieniowe stawu biodrowego uniemozliwiaja wypychanie samochodu ( bo co do obciazania zakupami to sie zgodze)???

            Mysle, ze facet pomyslal logicznie- trza rozbujac auto, a ja sobie lepiej poradze z manewrami gazem i biegami, bo wbrew pozorom tu jest klucz wyciagniecia samochodu z blota.

            Troche chyba przesadzasz....
            • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:27
              ubezpieczenie nie pokrywa powtórnej operacji tego samego stawu jesli mineło mniej niz 4 lata. Łacznie z operacja koszty wynoszą ok 50 tys. I tak , zmiany zwyrodnieniowe nie umozliwiaja wypychania samochodu z błota,nie umożliwiają nawet wielu innych dużo lżejszych zajeć. Nie spodziewam się że to zrozumiesz, niech bedzie ze przesadzam.
              • margie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 16:16
                sorka, ale nie napisalas, ze to powtorna operacja- z postu wynikalo, ze czeka cie pierwsza. Stad moje zdziwienie. Jesli jest inaczej- przepraszam.
            • athroposs Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:32
              margie napisała:

              >
              > Troche chyba przesadzasz....

              chyba się trochę nie orientujesz...
            • princessjobaggy Re: Dżentelmen? 05.05.12, 00:39
              > Mysle, ze facet pomyslal logicznie- trza rozbujac auto, a ja sobie lepiej porad
              > ze z manewrami gazem i biegami, bo wbrew pozorom tu jest klucz wyciagniecia sam
              > ochodu z blota.

              Ona pewnie nigdy w zyciu nie wymanewrowalaby tego samochodu, decyzja, ze on zostaje za kolkiem to wybor mniejszego zla.

              Pech chcial, ze chlop zapomnial o jej przypadlosci, a ta teraz rozdmuchuje problem na cale forum.
        • ennya Re: Dżentelmen? 02.05.12, 18:04
          a kto powiedział ze jej facet jest lepszym kierowca? co to za samcze traktowanie?
          • silic Re: Dżentelmen? 04.05.12, 02:31
            A kto powiedział , że to mężczyzna ma wykonywać ciężkie prace?. Samiczkowate atawizmy.
    • 0riana Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:24
      Kurna, zapomnial raz facet o tym a Ty robisz dramat jak z seryjalu. Wolalabys zeby Cie traktowal jak inwalide?
      • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:35
        Nie chce żeby ktokolwiek traktował mnie jak inwalide z prostego powodu- nie jestem inwalidą. Są po prostu pewne rzeczy dla mnie nie wskazane, takie ktorych po prostu robić nie mogę. Nie robię dramatu jak w serialu , tylko jakoś tak mi dziwnie jak o tym wszystkim pomyślę i po prostu chciałam z kimś o tym pogadać.
        • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:39
          witaj w świecie równouprawnienia, podziękuj feministom :)
          • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:43
            Nie wydaje mi się że tutaj akurat o równouprawnienie chodzi. Moj chłopak nie jest feministą, ja z resztą też nie. Jesli mężczyzna naprawde kocha kobiete to nie bedzie jej zaprzęgał do przysłowiowego pługa narażając jej zdrowie.
            • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:48
              no to go rzuć, zapewne lepsi kandydaci walą do ciebie drzwiami i oknami :]
            • turysta_amator Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:59
              myślisz że on celowo wjechał w to błoto żeby Cię zabić? albo co gorsze upokorzyć?
            • silic Re: Dżentelmen? 04.05.12, 02:33
              A jeśli kobieta naprawdę kocha mężczyznę to nie będzie chyba oczekiwała, że mężczyzna zaprzęgnie się do nieprzysłowiowego pługa.
        • 0riana Re: Dżentelmen? 02.05.12, 17:56
          Nie robisz? A kto pisal ze zastanawia sie czy nie zerwac z takim bezdusznikiem?
          Facet zapomnial. Z tego co piszesz raz. Moj facet rok po smierci mojej mamy zapytal kiedy bede dzwonic do rodzicow. Zapomnial. Mialam sie obrazac? Ty nigdy nie zapomnialas o niczym dla niego waznym? Czy moze nic nie jest tak wazne jak Twoje problemy?
          • ennya Re: Dżentelmen? 02.05.12, 18:09
            to chyba zly przyklad, dziewczyna ma wymienione biodro (wiem cos o tym bo moja mama tez ma) wiec o tym sie nie zapomina bo to jest ciagle i pewnie w lozku jej facet musi pamietac, jakby była slepa to tez by jej kazal sprawdzac mape na drodze zeby sie nie zgubili?
            • 0riana Re: Dżentelmen? 02.05.12, 18:12
              chyba nie ma wymienionego z tego co pisala, ale to niewazne.
              Zapomnial, nie domyslil sie, niewazne. Autorka sie zachowuje jakby jej bozia jezyka nie dala zeby powiedziec 'nie moge nadwyrezac biodra'. A facet podejrzewam byl w stresie w zwiazku z zarytym autem i tyle.
              • ennya Re: Dżentelmen? 02.05.12, 18:20
                Oriano, czy jakby Tobie się coś takie przytrafiło, a byłabyś ubrana w elegancką sukienkie i szpilki, zgodzilabys się pchac samochod? Ten przykład jest lajtowy w porownaniu ze sztucznym bioderem, 2 razy w roku rehabilitacje, wyrzeczenia w uprawianiu sportów, nawet przytyc nie mozna zeby nie obciazac za bardzo swoim ciałem, jak to mloda dziewczyna to tylko wspolczuć, a ty jej wmawiasz ze pchanie samochodu to nic wielkiego, dla Ciebie i dla mnie to zwyczajne, tez mam drogę nieprzejzdną i cały czas w bagazniku kalosze:)
                • 0riana Re: Dżentelmen? 02.05.12, 18:27
                  OJP, gdzie ja napiasalam ze babka powinna w podskokach ruszyc do pchania samochodu? Czy ludzie naprawde zapomnieli po co maja apart gebowy? Nie otrafia przekazac sobie prostych komunikatow? Chyba moga, bo ostatecznie babka za pchanie sie nie zabrala, nic jej sie nie stalo a robi halo jakby ja facet za tym smochodem ciagnal do domu za kare. Obrazila sie bo facet w nerwach nie pomyslal o jej biodrze, a jak widac problem ten nie powinien schodzic z jego mysli nigdy przenigdy chocby nie wiem co.
                  • ennya Re: Dżentelmen? 02.05.12, 18:36
                    pewnie tego aparatu gebowego użyła, bo w koncu nie pchała, ale ona przytacza ze on jest dzentelmen w blachych sprawach a jak przychodzi do powaznych spraw to zapomina ze nim jest:))
                    • silic Re: Dżentelmen? 04.05.12, 02:36
                      On nie zapomina o byciu dżentelmenem tylko nim zwyczajnie nie jest. Została mu doczepiona fałszywa gęba i na tej podstawie się mu obrabia tyłek.
              • jowita771 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 07:14
                > A facet podejrzewam
                > byl w stresie w zwiazku z zarytym autem i tyle.

                Strach pomyśleć, jak się zachowa, gdy okoliczności będą bardziej stresujące.
            • princessjobaggy Re: Dżentelmen? 05.05.12, 11:20
              > jakby była slepa to tez by jej kazal sprawdzac mape na dr
              > odze zeby sie nie zgubili?

              Porownanie z duppy.
          • my_favourite_axe Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:59
            0riana napisała:

            > Nie robisz? A kto pisal ze zastanawia sie czy nie zerwac z takim bezdusznikiem?
            > Facet zapomnial. Z tego co piszesz raz. Moj facet rok po smierci mojej mamy zap
            > ytal kiedy bede dzwonic do rodzicow. Zapomnial. Mialam sie obrazac? Ty nigdy ni
            > e zapomnialas o niczym dla niego waznym? Czy moze nic nie jest tak wazne jak Tw
            > oje problemy?

            to nie jest chyba kwestia zapomnienia, bo to on się na nią obraził że nie chciała pchać samochodu i strzelił focha z wnoszeniem później zakupów.
            Twój facet też się obraził jak powiedziałaś że do rodziców nie zadzwonisz?
    • lonely.stoner Re: Dżentelmen? 02.05.12, 19:22
      juz ci napisalam ze facet jest psychol ( po tym wnioskuje ze sie tak obrazil iz to on ma pchac auto a nie ty, ze nie pomogl ci wniesc zakupow na 3 pietro)
      Wiesz, w takiej aytuaci to nie chodzi o byce dzentelmenem i troszczenie sie o kobiete bo slabsza, ja jestem kobieta i jakby byla adekwatna sytuacja ze jade z toba i wiem ze masz schorowane biodro, to oczywiste jest ze to JA wysiadam pchac to auto a nie wymyslam pomysl z horroru ze pchac auto bedzie schorowana kolezanka. Taki ludzki zwykly odruch empatii.
    • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:03
      Zachowania chłopaka nie skomentuję, bo już inni zrobili to za mnie. Mam inne pytanie - po coś pchała ten samochód? Bo, cytuję, "kazał ci popchnąć"? Nad sobą też chyba powinnaś się zastanowić.
      • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:21
        Przecież napisałam że samochodu nie pchałam.Napisałam to na początku ze M z innym kierowca we dwoch ledwo go z błota wypchali
        • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:30
          Nie było to do końca jasne, ok.
        • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 09:57
          > po tym jak sie na mnie
          > obrazil za to ze nie chcialam pchac tego nieszczesnego samochodu, musiałamwnies
          > c ciezkie torby na 3 cie pietro bo nawet mi nie pomogl.

          Teraz doczytałam to. I jednak podtrzymuję swoje zdanie - zastanów się nad sobą. To, że on jest xuj, to wiadomo, ale dlaczego ty mu na to pozwalasz?
          • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 10:59
            No własnie tak jednoznacznie nie mozna stwierdzic ze on jest xuj, gdyby tak bylo nie bylabym z nim nawet minuty. Po prostu takie sytuace wczesniej sie nie zdażały i wydaje mi sie ze on nie jest takim chamem, albo moze po prostu wcale go nie znam. Na prawdę nie wiem czy tej jego zachowanie wobec mnie, te otwieranie mi drzwi itd to tylko na pokaz a prawdziwa jego twarz ujawnia się w kryzysowych momentach
            • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:11
              robisz z igły widły... i teraz będziesz przez miesiąc rozkminiać taką pierdołę? rozczulasz się nad sobą jak jakaś księżniczka
              • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:20
                No właśnie się nie rozczulam i księżnczką tez nie jestem. Bo widzisz, nasz związek polega na tym że to ja jestem tą bardziej dbającą osobą,jesli juz sie rozczulam to nad M wlasnie. Zawsze robie wszystko żeby M zaoszczedzic bolu, krzywd czy choćby niezrecznej sytuacji. W mgnieniu oka wyczuwam kiedy jest chory,zmartwiony czy ma choć troszkę zły humor.W zwrocie dostaję opcje pchania samochodu... Widzę że masz jakieś dziwne nastawienie do kobiet, bo dosłownie w każdym temacie plujesz na nie jadem, wiec jeśli nie masz nic konstruktywnego do powiedzenie, cos co mogloby mi pomóc to proszę nie zabieraj głosu w dyskusji.
                • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:29
                  > Bo widzisz, nasz zwią
                  > zek polega na tym że to ja jestem tą bardziej dbającą osobą,jesli juz sie rozcz
                  > ulam to nad M wlasnie. Zawsze robie wszystko żeby M zaoszczedzic bolu, krzywd c
                  > zy choćby niezrecznej sytuacji. W mgnieniu oka wyczuwam kiedy jest chory,zmartw
                  > iony czy ma choć troszkę zły humor.W zwrocie dostaję opcje pchania samochodu...

                  No i widzisz, popełniasz błąd. Bo on najwyraźniej przyzwyczaił się do brania. A niechętnie daje. Ty wręcz przeciwnie.
                • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:32
                  sam twój nick "katarzyneczka" świadczy, że jesteś dziecinna i niedojrzała emocjonalnie a zamiast faceta bardziej przydałby ci się tatuś, który prowadziłby cię za rączkę i bronił przed złym światem.
                  • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:42
                    hehe pan psycholog o nicków. Gratuluję diagnozy, niezbyt trafionej co prawda ale trudno. Wiesz że czasami lepiej nie napisać nic niz napisać kompletny idiotyzm? Tak sie składa panie psychologu domorosły ze w moim zwiazku musze troszczyc sie za nas oboje, co najlepiej obrazuje sytuacja z samochodem. Skoro facet mowi dziewczynie zeby pchała auto to raczej nie oznacza to że traktuje ja jak "tatus i prowadzi za raczke" nie uwazasz? sugestia o nieudzielaniu sie w tematach o ktorych nie ma sie pojecia jest dlaCiebie bardzo aktualna, rozważ ją proszę.
                    • simply_z Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:46
                      napisalas bardzo wazne zdanie ,nie wiem czy nie najwazniejsze w calej dyskusji. Nie wiadomo jak sie zachowuje w kryzysowych sytuacjach. Otoz to ,widzisz jak sie zachowuje.
                      • princessjobaggy Re: Dżentelmen? 05.05.12, 00:41
                        > napisalas bardzo wazne zdanie ,nie wiem czy nie najwazniejsze w calej dyskusji.
                        > Nie wiadomo jak sie zachowuje w kryzysowych sytuacjach. Otoz to ,widzisz jak s
                        > ie zachowuje.

                        Hahaha, ale mi to kryzysowa sytuacja, daj spokoj.
                    • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 11:47
                      czytanie ze zrozumieniem to nie jest twoja mocna strona, prawda?
                      • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:12
                        Nie rozumiesz mnie i już chyba raczej nie zrozumiesz. Możemy przyjąć że temat nie jest skierowany do Ciebie? Możesz go omijać ?
                        • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:17
                          nie mogę :)

                          rzuć faceta skoro jest taki beznadziejny i nie zawracaj dupy, wszyscy będą szczęśliwi

                          myślisz, że ty go nie wkurzasz swoimi pretensjami? myślisz, że dla niego życie z tobą to sielanka?
                          • simply_z Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:35
                            taaa jak zwykle biedny jan kontra zle kobiety.
                            • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:39
                              ja nie jestem biedny, biedni to są faceci, którzy związali się z księżniczkami lub feministkami :)
                              • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:41
                                A ty jesteś sam - SUKCES.
                                • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:44
                                  żebyś wiedziała, oszczędzę sobie rozwodu, zdrad, kłótni i co tam jeszcze :)
                                  • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:55
                                    No i zawsze jest forum do odreagowywania frustracji i agresji.
                                    • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 13:03
                                      akurat najwięcej frustracji wylewają z siebie kobiety będące w związkach, które się im sypią :)
                                      • qw994 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 13:12
                                        Nie powiedziałabym.
                                        • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 13:14
                                          a ja bym powiedział :)
                                      • my_favourite_axe Re: Dżentelmen? 03.05.12, 15:40
                                        jan_hus_na_stosie napisał:

                                        > akurat najwięcej frustracji wylewają z siebie kobiety będące w związkach, które
                                        > się im sypią :)
                                        >
                                        gdyby to była zamierzona ironia to byłoby całkiem zabawne :D
                            • jan_hus_na_stosie Re: Dżentelmen? 03.05.12, 12:42
                              to ciągłe biadolenie na facetów, przecież od tego rzygać się chce :)

                              ja się rozstałem z kobietą w sierpniu i nie byłem od tej pory na ani jednej randce bo po prostu nie mam na nie ochoty :) ja nie próbuję zmienić żadnej kobiety, żadna kobieta nie próbuje zmienić mnie, wszyscy są szczęśliwi :)
                              • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 13:31
                                Może po prostu ignorujmy wypowiedzi jan hus na stosie , przynamniej te nie na temat czyli... w zasadzie wszystkie.
                                • mijo81 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 13:52
                                  Ale kolega ma rację, rozkminiasz taką pierdołę, że słabo się robi. Powiedz nam jaki jest na codzień a nie wyciągnęłaś jakąś jedną bzdurę i forum ma ci doradzić na podstawie jednego małą znaczącego zdarzenia.
                                  • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:15
                                    jeszcze bedzie z nim kilkanascie lat i sie takich "pie... nazbiera. dlatego radze jej, aby nie czekala, tyle lat i tracila przy nim zdrowie.
                                    mijo81 napisał:

                                    > Ale kolega ma rację, rozkminiasz taką pierdołę, że słabo się robi. Powiedz nam
                                    > jaki jest na codzień a nie wyciągnęłaś jakąś jedną bzdurę i forum ma ci doradzi
                                    > ć na podstawie jednego małą znaczącego zdarzenia.
                                  • mumia_ramzesa Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:17
                                    To nie jest pie.... Ktos moze byc idealny na codzien a nawalac w sytuacjach krytycznych i to to drugie jest kluczowe. Nie sztuka byc fajnym jak jest dobrze.
                                • my_favourite_axe Re: Dżentelmen? 03.05.12, 15:38
                                  katarzyneczka123 napisał(a):

                                  > Może po prostu ignorujmy wypowiedzi jan hus na stosie , przynamniej te nie na t
                                  > emat czyli... w zasadzie wszystkie.

                                  wszystkie jego wypowiedzi na tym forum wyglądają w ten sposób, nie sposób więc oddzielić ziarno od plew. on ma po prostu uraz do kobiet i próbuje każdej z osobna to udowodnić
                                  nie kontynuuj tej wymiany zdań bo jak mu żyłka pęka to przestaje być niegroźnie irytujący, a zaczyna się robić chamski
                                  • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:26
                                    on jest sztandarowym przykladem szowinisty.
                                    i raczej doszukiwalabym sie winy rodzicow w wychowaniu
                                    my_favourite_axe napisała:

                                    > katarzyneczka123 napisał(a):
                                    >
                                    > > Może po prostu ignorujmy wypowiedzi jan hus na stosie , przynamniej te ni
                                    > e na t
                                    > > emat czyli... w zasadzie wszystkie.
                                    >
                                    > wszystkie jego wypowiedzi na tym forum wyglądają w ten sposób, nie sposób więc
                                    > oddzielić ziarno od plew. on ma po prostu uraz do kobiet i próbuje każdej z oso
                                    > bna to udowodnić
                                    > nie kontynuuj tej wymiany zdań bo jak mu żyłka pęka to przestaje być niegroźnie
                                    > irytujący, a zaczyna się robić chamski
                              • bez_przekazu Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:13
                                to logiczne, bo jestes sam:)
                                ps. a podobno to kobiety maja problem z logicznym mysleniem.

                                jan_hus_na_stosie napisał:

                                > to ciągłe biadolenie na facetów, przecież od tego rzygać się chce :)
                                >
                                > ja się rozstałem z kobietą w sierpniu i nie byłem od tej pory na ani jednej ran
                                > dce bo po prostu nie mam na nie ochoty :) ja nie próbuję zmienić żadnej kobiety
                                > , żadna kobieta nie próbuje zmienić mnie, wszyscy są szczęśliwi :)
                                >
                                >
                                >
            • mumia_ramzesa Re: Dżentelmen? 03.05.12, 17:12
              > a prawdziwa jego twarz ujawnia się w kryzysowych momentach

              Tak wlasnie jest. Strach pomyslec jak on sie zachowa gdy zdarzy sie cos znacznie gorszego.
    • moonogamistka Re: Dżentelmen? 03.05.12, 16:42
      Sadzimy, ze zapomnial o twoich problemach, a Ty robisz z igly-widly.
      • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 19:57
        Zapomniał o moich problemach? Następnym razem znów zapomni i wyląduję na stole operacyjnym.Ja o jego problemach nie zapominam nigdy. Nie chodzi o to żeby obchodził sie ze mna jak z jajkiem, ale nie rozumiem po jaką cholerę gra takiego dzentelmena z całowaniem rączek i otwieraniem drzwi a jak przychodzi co do czego to kaze mi pchac samochod. Nie wiem ktora z tych dwoch twarzy jest jego prawdziwa .
        • moonogamistka Re: Dżentelmen? 03.05.12, 20:21
          Ekhm, musisz wymagac, wymagac i wymagac. Mezczyzna to specyficzna maszyna, ale do ogarniecia.
          Mysle, ze zakladasz, ze mial zla wole. A ja obstawiam, ze zrobil cos bezwiednie, na podstawie tego co o nim pisalas, potwierdzam swoj punkt widzenia.
          • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 03.05.12, 20:47
            Wymaganie tutaj nic nie da. Nie w tym przypadku i nie z tą osobą. Gdy próbuje z nim normalnie rozmawiać to mówi ze krzycze a na niego nikt krzyczeć nie może. Nie podnoszę głosu nawet o pół tonu , wystarczy że mam inne zdanie niż on i mowi ze krzyczę. Nie mówię że zrobił to umyślnie, wiem że tak nie jest, ale wygląda na to że to co by się ze mną stało podczas pchania tego samochodu to nie jego problem.
            • baba67 Re: Dżentelmen? 05.05.12, 11:29
              I tu jest istota Twojego problemu a nie jakies pchanie czy nie. Facet nie znosi jesli sie ma inne zdanie niz on,nie jest zdolny do partnerskiej dyskusji i kompromisow,obraza sie na Ciebie jesli cos idzie nie po jego mysli- jak sobie wyobrazasz zycie z kims taki nawet jesli bys byla idealnie zdrowa?
              • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 05.05.12, 14:11
                jak sobie wyob
                > razasz zycie z kims taki nawet jesli bys byla idealnie zdrowa?


                No właśnie jakoś chyba sobie nie wyobrażam, tylko muszę się jakoś z tym pogodzić i przyzwyczaić do tej myśli
        • silic Re: Dżentelmen? 04.05.12, 02:42
          Otóż to, czy wylądujesz na stole operacyjnym czy nie zależy tylko od ciebie. Nie wiem w jaki sposób on miałby się do tego przyczynić, wszak masz chyba swój rozum i wiesz co ci wolno a co nie. Nie widzę więc możliwości realizacji scenariusza , że coś ci się dzieje BEZ twojej zgody na to. Samochodu w końcu nie pchałaś, prawda ?. Zupełnie niepotrzebnie dramatyzujesz i podkręcasz atmosferę robiąc z igieł (przysłowiowych ) widły ( także przysłowiowe).
          • silic Errata 04.05.12, 02:43
            Pierwsze zdanie miało brzmieć " Otóż to, czy wylądujesz na stole operacyjnym czy nie , nie zależy od niego lecz zależy tylko od ciebie".
          • katarzyneczka123 Re: Dżentelmen? 04.05.12, 10:27
            Otóż to, czy wylądujesz na stole operacyjnym czy nie zależy tylko od ciebie.[/i]

            Naprawdę chciałabym żeby tak było, ale to niestety nie prawda. To czy ponownie wyląduję na stole operacyjnym zależy od wielu czynników w większości niezależnych ode mnie. Oczywiście na takie rzeczy jak pchanie samochodu mam wpływ i oczywiście że mam swój rozum i wiem czego robić nie mogę. I fakt - nie widzę możliwości realizacji scenariusza pchania samochodu czy czegokolwiek innego bez mojej zgody, ale podejrzewam że tych scenariuszy będzie więcej a ja będę musiała sie przed nimi bronić i znosić związane z tym złe humory mego chłopaka. Myślisz że tak to powinno wyglądać?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka