Dodaj do ulubionych

Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil.

07.05.12, 13:42
Jestesmy malzenstwem od 7 lat.Mamy dwie wspaniale coreczki 7 lat i 5 miesiecy.
Tylko ze ja mam wrazenie jak bym miala dwie coreczki i syna ktory ma ponad 30 lat
Pobralismy sie po pol roku znajomosci.Gdy za niego wychodzilam bylam pewna ze tego chce kochalam go i do dzis kocham.On mnie zapewnia ze tez mnie nadal kocha i mowi mi to czesto.
Ale czy okazywanie milosci zaczyna sie i konczy na slowach -kocham cie-,niestety u mojego meza tak.
Nie mam w nim zadnego wsparcia, pomocy nie moge podzielic sie z nim moimi problemami,przezyciam,myslami.Nigdy nie zrobil dlamnie nic bez okazji(nie mowie o jakis prezentach
Gdy jedzie do sklepu to jego zakupy koncza sie tylko na zakupie piwa lub innego alkoholu.
Ale zeby pomyslal ze moze cos na kolacje kupic czy moze nie ma wody do picia czy dziecku lizaka, ważne ze ma piwo lub inny trunek.
Przy dzieciach nic mi nie pomaga.Przy pierwszej corce jaszcze czsem cos zrobil jak mu oczywiscie pol dnia o tym mowilam.Myslalam moze ze przy drugim dziecku bedzie inaczej ale niestety jest jeszcze gorzej.mala ma juz piec miesiecy a on dwa razy ja przebral i po za tym nic wiecej.Na rece bardzo zadko ja wezmie.Obie corki sa przekochane,spokojne zycze kazdemu takich dzieci.Ale niestety tata tego nie docenia co ma.Na spacer nie zabierze,chyba ze go zmusze,ale tylko ta starsza na kilka minut wezmie.Za kilka minut sa juz w domu bo mu sie chodzic nie chce.Obie coreczki sa bardzo chciane i planowane.
Starsza corka czasem go prosi o przeczytanie ksiazki na dobranoc,z wielka niechecia pujdzie do swietego spokoju.I czyta ale jak!Kilka pierwszych zdan kilka ze srodka i kilka z konca no i juz zalatwione.A mi rece opadaja.
Po przyjsciu z pracy reszte dnia spedza lezac na kanapie,lub lozku,czasem do odmiany internet.W domu nic nie zrobi ,nie chodzi o sprzatanie i takie tam ale czasem trzeba cos dokrecic ,naprawic przesunac.jak sobie sama nie zrobie to niestety samo sie nie zrobi,chyba ze po jakiejs klotni to sie chwyci.
Klocimy sie zadko,nie krzyczymy na siebie.I to moze jest blad z mojej strony.Nie lubie krzyczes
,prosze raz drugi setny ale po nim splywa wszystko jak po kaczce.
Mieszkamy na drugim pietrze,zakupy pranie wszystko trzeba wnosic do gory.I kto to robi no oczywiscie ze ja.A on sobie lezy wygodnie i ma to w nosie.Gdy go prosze zeby poszedl po cos do piwnicy czy do samochodu bo cos tam jeszcze zostalo ,mija czsem dwa dni zanim to przyniesie,ale zazwyczj sama ide.Gdy sie czsem do niego nie odzywam to chodzi za mna i sie lasi,na zakupy chce zabrac o ktore prosze od kilku miesiecy,naprawia co trzeba.Ale po dwoch dniach wszystko wraca,czyli znow nic nie robi/
W lozku tez sie nie stara nie obchodza go moje potrzeby ,wystarczy ze on jest zadowolony.A juz od pewnego czasu tez tego nie robimy bo mu sie nie chce.Kochanki nie ma bo niby kiedy jak caly dzien w domu siedzi.
ciagle niezadowolony,taki pokrzywdzony,zmęczony Balagani jak male dziecko,nic nie podniesie gdy spadni bo mu sie schylac nie chce,nic ni powiesi tylko na podloge rzuca bo mu sie powiesic nie chce.Do kosza bielizny nie wrzuci bo moze obok lezec.Gdy nie posprzatam to jego to nie ruszy moze to tam tydzien lezec..
po pracy wiadomo ze człowiek zmeczony,ale on przychodzi jak by caly dzien w kamieniołomach robil a jest kierowca.Coraz czesciej mysle o rozwodzie,juz mu nawet wspomnialam ale on nie wierzy ye jestem w stanie to zrobic.Nie dzialaja ani prozby ani grozby.Mam wrazenie ze jestem matka samotnie wychowujaca 3 dzieci tylko ze z tym najstarszym mam najwiecej problemow.
Czy da sie go zmienic,zmobiliyowac do zycia.By zainteresowal sie dziecmi.Nie chce sie rozwodzic ale tez nie chce tak zyc.
Obserwuj wątek
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 13:52
      Było.
      Słabe i tendencyjne.
      • condessa Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 13:57
        Bylo, jest i bedzie.
        Tak, tendencyjne.
      • motylekk22 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:16
        Było.
        Słabe i tendencyjne.
        A kto powiedzial ze mialo byc mocne i nie tendencyjne.
        To nie konkurs!! Tylko to co czuje i mysle a nie artykul do gazety
    • wicehrabia.julian Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:04
      motylekk22 napisał(a):

      > Pobralismy sie po pol roku znajomosci.

      oj ludzie, ludzie skąd wy się bierzecie?
      • motylekk22 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:10
        Czasem ludzie się wiążą po 10 latach ,po 5 ,po 2 i tez maja problemy w małżeństwie.
        • wicehrabia.julian Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:11
          motylekk22 napisał(a):

          > Czasem ludzie się wiążą po 10 latach ,po 5 ,po 2 i tez maja problemy w małżeńst
          > wie.

          nie no, jasne - najlepiej narobić sobie dzieci z byle kim i później żałować
          • motylekk22 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:22
            Dzieci nie żałuje ,i nie zaluje ze wyszlam za mąż.Kochalam i kocham nadal.
            Byle kto to ty jestes dla mnie,a ja dla ciebie.
            Jesli sie kogos kocha to ten ktos nie jest byle kims.
            • wicehrabia.julian Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:25
              motylekk22 napisał(a):

              > Dzieci nie żałuje ,i nie zaluje ze wyszlam za mąż.Kochalam i kocham nadal.
              > Byle kto to ty jestes dla mnie,a ja dla ciebie.
              > Jesli sie kogos kocha to ten ktos nie jest byle kims.

              kocha-szmocha, jak tak dalej pójdzie to się odkochasz i co zostanie? leniwy facet, który ma cię gdzieś, ale przecież przemyślałaś decyzję o ślubie i dzieciach, więc do kogo masz pretensje?
              • sabrilla Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:38
                Gdyby wszyscy tak starannie przemyśliwali decyzje o ślubie, to ślubów za wielu by nie było :-) I adwokaci od rozwodów by pobankrutowali. czego im przecież nie życzymy :-)
                Nawiasem mówiąc lenistwo pana męża pewnie było od zawsze, tylko nie było takie upierdliwe do momentu, gdy pojawiły się na świecie dzieci (czyli masa dodatkowych obowiązków).
                • good_morning Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 15:25
                  ja jestem za tym, zeby prawo zakazywalo slubow przed 30tka
                  • sundry Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 16:08
                    A czemu nie przed 50 tką? Co to za magiczna mądrość na człowieka spływa w chwili 30 urodzin?
                    • good_morning Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 16:11
                      ewentualnie 40 roku zycia
                      uzasadnienie: im lepiej znasz siebie, tym lepiej wiesz, czego chcesz i czego nie
                      poza tym jka tak troche zartuje, jakbys nie zalapala
        • potworski Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 14:22
          motylekk22 napisał(a):

          > Czasem ludzie się wiążą po 10 latach ,po 5 ,po 2 i tez maja problemy w małżeństwie.


          Serio? Coś zmyślasz...
    • potworski Moja rada= 07.05.12, 14:06
      Spróbujcie coś porobić razem=np dokarmić sarny w lesie albo obejrzeć Jasia Fasolę.
      • bez_przekazu Re: Moja rada= 07.05.12, 17:50
        o tej porze roku?
        potworski napisał:

        > Spróbujcie coś porobić razem=np dokarmić sarny w lesie albo obejrzeć Jasia Faso
        > lę.
        >
    • good_morning nie wierze 07.05.12, 15:18
      nie ma takich ludzi
      przedobrzylas
      • motylekk22 Re: nie wierze 07.05.12, 15:25
        Niestety nie
        • good_morning a jednak 07.05.12, 15:26
          przedobrzylas w momencie
          'przewrocilo sie, niech lezy' ;)
    • gocha033 moze sie zmieni na lepsze ? :) 07.05.12, 15:38
      Skad ta naiwna wiara, ze zmieni sie przy drugim dziecku na lepsze ?
      mezczyzna jesli sie zmienia - to przewaznie na gorsze.
      Rozumiem, ze z pierwszym dzieckiem jeszcze moglas go "nierozpoznac",
      ale w zadnym wypadku po kilku latach kontaktow nie trzeba bylo dac sobie zrobic drugiego.

      masz podwojny klopot, tylko, ze ten drugi na wlasne zyczenie.
      • motylekk22 Re: moze sie zmieni na lepsze ? :) 07.05.12, 15:51
        Moje drugie dziecko nie jest dla mnie klopotem i nie żałuje ze je mam
        Klopotem jest to ze maz nie docenia to co ma a ma wspaniale dzieci,ma zdrowe dzieci ,ma dach nad glowa , ma co jesc ,ma zone ktora probuje to jakos wszystko razem trzymac.Wiem ze gdybym zdecydowala sie na rozwod to dala bym sobie z dziecmi rade.Ale chodzi o to ze rozwod jest ostatecznoscia a ja szukam sposobu by do tego nie doszlo.Bo jest jeszcze cos miedzy nami.Sposobu by zmobilizowac meza do zycia do tego ze zycie nie polega na tym by isc do pracy i reszte dnia przespac.
        Zycie jest tez radoscia,radoscia sa nasze dzieci ktore trzeba wychowac dac jakis przyklad.
        Wychowac je wspólnie.
        • ka-mi-la789 Re: moze sie zmieni na lepsze ? :) 07.05.12, 16:14
          motylekk22 napisał(a):

          > Sposobu by zmobilizowac meza do zycia do tego ze zycie nie polega na tym by isc do pracy
          > i reszte dnia przespac.
          > Zycie jest tez radoscia,radoscia sa nasze dzieci ktore trzeba wychowac dac jakis przyklad.
          > Wychowac je wspólnie.

          Kolejna Matka Teresa. Czy kobiety mają jakiś gen masochizmu?
        • gocha033 nie zmieni sie na lepsze... 07.05.12, 20:53
          potwierdzasz tylko to - co napisalam.
          o ile z pierwszym dzieckiem bylas niewinna, bo nie wiedzialas jakiego masz lenia
          - o tyle z drugim sprawilas sobie klopot sama - bo juz wiedzialas - co Cie czeka.
      • bez_przekazu Re: moze sie zmieni na lepsze ? :) 07.05.12, 17:52
        i na tym koniec. jest jeszcze szansa,ze maz zmieni sie ,kiedy trzecim dzieckiem bedzie syn? he he
        gocha033 napisała:

        > Skad ta naiwna wiara, ze zmieni sie przy drugim dziecku na lepsze ?
        > mezczyzna jesli sie zmienia - to przewaznie na gorsze.
        > Rozumiem, ze z pierwszym dzieckiem jeszcze moglas go "nierozpoznac",
        > ale w zadnym wypadku po kilku latach kontaktow nie trzeba bylo dac sobie zrobic
        > drugiego.
        >
        > masz podwojny klopot, tylko, ze ten drugi na wlasne zyczenie.
    • piwi77.0 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 16:04
      Jeżeli to wszystko prawda, to sorry, ale masz z głową i sama sobie jesteś winna.
    • mariuszg2 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 16:14
      Nie wiem jak Ci pomoc. Moge Cię zapewnić o mojej solidarności oraz braterstwie ale szczerze mówiąc Twoja sytuacja jest beznadziejna... ale życie to czy się dalej... cierpię podobnie jak i Ty...co gorsze na własne życzenie....sam spłodziłem swoje dzieci, sam sobie wybrałem żónę...i mam co chciałem....trwało to długo zanim się ogarnąłem.... noszę ten ból w sobie bez przerwy.... ale cóż.... jestem tak beznadziejny, że nawet nie ma odwagi i siły skończyć ze sobą.... uciekam w różne nałogi.... mieszam beton, opalam się, grilluję, wypisuję głupoty w necie, piję za dużó.... może pójdę do psychologa.... udzielam się w Legionie Józefa.... zbieram znaczki, mam psa (sukę)... i zastanawiam się co tu zabetonować....chcesz...mogę Ci pokazać moją betoniarkę.... możemy nawet razem coś pomieszać...nie myślałas o kochanku? nadaje się idealnie...mielibyśmy tyle wspólnyhc tematów.... gdzie kupujesz ubranka dla dzieci...mam trochę po starszym mogę Ci odstąpić....
    • sabrilla Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:17
      wszyscy atakują autorkę. No, bo wiadomo, autorka harując przy dzieciach sama sobie winna. Jakby nie harowała też by była czemuś winna. A to o lesera i pana wyraźnie znudzonego tutaj chodzi, nie o autorkę. To oczywiste, na forum kobieta na ogół najbardziej po dooopie w komentarzach dostają kobiety.
      Ktoś ma jakieś konstruktywne rady co z misiem począć?
      • ka-mi-la789 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:20
        O konstruktywne rady należy występować, zanim się zrobi głupotę, a nie potem. Teraz możemy co najwyżej doradzić dobrego adwokata.
        • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:25
          Żartujesz? Tak sądzę. Otóż taaaa dam ludzie nie są idealni. Co więcej idę o zakład, ze robisz głupoty nawet nie wiedząc że robisz głupoty. Jak wszyscy inni.
          • ka-mi-la789 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:32
            Tyle, że ja swoimi głupotami nie zawracam doopy otoczeniu i nie domagam się, żeby za mnie naprawiało ich skutki. I, last but not least, nie żądam rzeczy niemożliwych.
            • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:37
              Ale ona po prostu pyta na forum, a nie prosi, żeby ktoś za nią misiowi przemówił do rozumu. Jest pewnie zamęczona takim leniem, a tu jeszcze dostaje kopa za kopem. No wiadoma sprawa, cokolwiek by się nie działo kobieta winną jest. Nie patentowany leser.
              • ka-mi-la789 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 18:38
                Czy ktoś ją zmuszał do chajtania się z nim? Jeżeli tak, to niech teraz ten ktoś misia tresuje. Jeżeli nie, to laska po prostu ponosi konsekwencje własnej bezmyślności (bo, widzisz, równouprawnienie to nie tylko równość pensji, ale i równa odpowiedzialność za własne postępowanie).
            • cytrynowe Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 19:33
              ka-mi-la789 napisała:

              > Tyle, że ja swoimi głupotami nie zawracam doopy otoczeniu

              co ty robisz w internecie, tutaj wszyscy zawracają swoimi głupotami dupy innym. Jak ci się nie podoba, to nie czytaj.

              > i nie domagam się, żeby za mnie naprawiało ich skutki.

              autorka nie domaga się, żebyś coś naprawiała, tylko żebyś doradziła. Jak nie umiesz doradzić, to nie pisz. Durnymi tekstami o odpowiedzialności nie pomagasz.
              • ka-mi-la789 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 23:42
                > autorka nie domaga się, żebyś coś naprawiała, tylko żebyś doradziła.

                Proszę bardzo: niech się rozwiedzie i zażąda wysokich alimentów albo zaciśnie zęby i niesie swój krzyż w pokorze - podobno przecież gokocha. W tej chwili jest to jedyna porada, której potrafię udzielić. Gdyby zwróciła się o rady przed ślubem, miałabym więcej do powiedzenia. Jeżeli chce porad jak misia zmienić, to ich nie dostanie, bo dorosłego zmienić się nie da.

                Jak nie um
                > iesz doradzić, to nie pisz.

                Zabronisz mi?

                > Durnymi tekstami o odpowiedzialności nie pomagasz.

                Durnym prostaczki boże nazywają zazwyczaj to, co wykracza poza ich możliwości pojmowania. A pomocy ona nie oczekuje. Ona chce, żeby ktoś machnął czarodziejską różdżką i misia zmienił. Sory gregory, tak se ne da, życie to nie je bajka.
      • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:22
        o przepraszam...wykluczone...ja próbuję pomóc :)
        • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:27
          Och, ja nie o Tobie mariusz. Ty sobie najwyżej pożartujesz, a kobiety pojadą jak po łysej kobyle. Chyba im się ego wtedy poprawia, bo w odniesieniu do takiej, co sama sobie winna (ach jakaż ona głupia była) czują się zapewne takie baaaardzo mądre.
          Sorki, z lekka mi się ulało na tę kobiecą nienawiść. Kobiet do kobiet...
          • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:30
            lubię jak kobieta jeździ po łysej pale :)
            • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:35
              sorry...po łysek kobyle...czy też koniu...koniowi...ogieru...ogrze...
              • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:38
                E no, z ogrem to przesadziłeś :-)
                • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:40
                  no dobrze...mogę być twoim kiciusiem :)))) pogłaskaj mnie tutaj...o tu na grzbieciku u nasady ogonka...mrrrrrruuu
                  • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:42
                    Przykro mi kiciusiu, niech nasada Twojego ogonka i grzbiecik ma się jak najlepiej, ale musisz spróbować szczęścia gdzie indziej.
                    Są ponoć stosowne fora. Powodzenia!
                    • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:49
                      chodzi Ci o to?
                      forum.gazeta.pl/forum/f,15333,robotki_na_drutach.html
                      • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:55
                        Zwłaszcza wątek "jak zrobić kokon dla niemowlęcia". Sorki, zabiłeś mnie tym forum :-))))
                        • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 17:41
                          zabiłem? oddychaj, oddychaj....powooooli, glęboko...spokojnie.... daj usta....

                          PS
                          ciekawe co za zwierze drzemie w kobiecie, która chce zrobić kokon dla swojego dziecka ? żmija?, skorpion?, modliszka?,
            • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:35
              Nie śmiem wątpić :-)
              • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:38
                a tylko byś spróbiła :) no!
                • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:40
                  A czynię to często, jako że poziom endorfin podnosi, humor poprawia no i się jakoś życzliwiej do świata nastawionym jest.
                  • mariuszg2 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:50
                    eeee....wybacz ale to nie ze mną raczej....ogrzyczko niesforna :)
      • piwi77.0 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:27
        sabrilla napisał:

        Ktoś ma jakieś konstruktywne rady co z misiem począć?

        Sprawdzić, czy w lodóweczce jest dość zimniutkiego piwia i poprawić misiowi poduszeczkę. Bo a nuż jeszcze wygaśnie w nim uczucie do autorki wątku? A poza tym jest bardzo prosty sposób, żeby szybko i bezbłędnie ocenić każdą kobietę, wystarczy że pokaże ona swojego misia.
        • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:29
          Ale po co masz ją przepraszam oceniać? Czy ona prosiła "oceńcie mnie, wbijcie mnie w glebę itp wspaniałe, bezbłędne forumowiczki?"
          • piwi77.0 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:36
            Nie pamietam już o co prosiła, chyba o zaklęcie, żeby misiu ruszył w końcu dupę i wziął się za coś. Na zaklinaniu jednak się nie znam, więc wolę oceniać.
            • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:39
              Dlaczego? Dlaczego tak łatwo ocenia się innych ludzi, zwłaszcza takich z problemami?
              • piwi77.0 Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:45
                Co, dlaczego? Nie wiesz, że najłatwiejsze to ocenianie innych?
                • sabrilla Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 16:48
                  Nie dla mnie. Dla mnie to jest przerażające jak strasznymi wrogami kobiet są inne kobiety. Zwłaszcza jak się komuś noga podwija i ma przechlapane.
              • pani_frig Re: Zmasowany atak as always 07.05.12, 19:55
                Sabri, ja nie wiem czy te powyższe wypowiedzi są na pewno oceną, skłaniam się raczej, że to jakże charakterystyczne jeżdżenie babek po innych babkach to takie poprawianie swojego ego. Real takiej możliwości nie da, a net ma taką siłę, że ego może fruwać niczym ta gołębica z serialu o czeskich lekarzach, tam w prawdzie chodziło o głupotę, a tu mamy ego. :)
      • bez_przekazu miejsce misia jest w zoo nt 07.05.12, 17:51
        sabrilla napisał:

        > wszyscy atakują autorkę. No, bo wiadomo, autorka harując przy dzieciach sama so
        > bie winna. Jakby nie harowała też by była czemuś winna. A to o lesera i pana w
        > yraźnie znudzonego tutaj chodzi, nie o autorkę. To oczywiste, na forum kobieta
        > na ogół najbardziej po dooopie w komentarzach dostają kobiety.
        > Ktoś ma jakieś konstruktywne rady co z misiem począć?
    • mocno.zdziwiona Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 16:30
      Może terapia małżeńska? A wcześniej poważna rozmowa z rozpisaniem obowiązków na kartce i egzekwowaniem ich wykonania. Rozwód to ostateczność, ale nie możesz jej wykluczyć bo w końcu znienawidzisz męża i będziesz tkwiła w bagnie do końca życia.
    • stara-a-naiwna Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 16:39
      Moze zadziala terapia wstrzasowa czyli separacja? On niema motywacji do zmiany, bo jak sama napisalas, nie wierzy, ze odejdziesz... Jesli sie martwisz o kase, mozesz go podać o alimenty (nawet jesli nie macie rozwodu) dostanie pod d... To moze przemsyli.
      No i na terapie rodzinna idzcie razem - on wie co robi nie tak, bo potrafi 2 dni po kłótni sie podlizywac, tylko potem juz nie musi. Trzeba przepracowac jego zachowanie (dobre utrwalic)

      Aaa... I nie, ze ty po tygodniu w podskokach do niego wrocisz bo to nic nie da.

      Powodzenia
      :-)
      • bez_przekazu rada starej zony 07.05.12, 17:53
        zrobcie sobie trzecie,moze bedzie syn, a wiadomo, kazdy mezczyzna chcialby syna. moze wtedy sie zmieni?
    • bez_przekazu Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 17:49
      i se zrobila z dzieckiem jeszcze drugie dziecko.baby sa naprawde naiwne. i zaluj takiej.
      • motylekk22 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:29
        Czy ja prosilam by mnie ktos zalowal?
    • bez_przekazu motylek fruwa po forach 07.05.12, 18:17
      wlasnie znalazlam ten sam watek na "partnerstwo i seks"
      • kalllka Re: motylek fruwa po forach 07.05.12, 18:21
        uhym, bo to x- mol jest:)
      • motylekk22 Re: motylek fruwa po forach 07.05.12, 18:25
        a to nie mozna na innym forum pisac?
        • kalllka Re: motylek fruwa po forach 07.05.12, 18:30
          pewnie ze mozna.
          Forum kraj tez na ka, tam tez mozesz sprobowac.
        • bez_przekazu Re: motylek fruwa po forach 08.05.12, 18:33
          mozna, tylko PO CO?
          motylekk22 napisał(a):

          > a to nie mozna na innym forum pisac?
    • astrofan Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 18:31
      Nie dorosłem do swych lat
      Masz mnie za nic, dobrześ zgadł
      Jak tak można? - pytam was
      Tyle lat marnować czas
      Nauczyłem w życiu się
      Paru rzeczy - wszystkich źle ....(Kult, jakby ktoś nie wiedział)


      w życiu czasem tak sie zdarza, może chciałby mieć syna?
      • motylekk22 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 18:43
        A w czym corki sa gorsze od synow
        To znaczy ze one sie nie licza
        • astrofan Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:01
          córka to córka, a syn to syn, to nie jest temat do dyskusji, i nie chodzi o porównywania i wartościowanie ,

          może chce mieć też syna, tak po prostu po ludzku, bez analizy i tłumaczenia, bez tego może nie widzieć sensu wysiłku

          ma taka potrzebę? sama powinnaś wiedzieć
    • stephanie.plum Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:04
      solidnie zdołowały mnie niektóre wypowiedzi.

      autorka sama jest sobie winna.

      tak?

      pewnikiem dzieci dorobiła się sama, metodą partenogenezy, a ten facet, który przypadkiem przebywa w tym samym mieszkaniu, nie miał w tym żadnego udziału.

      jest winna, bo dała komuś kredyt zaufania?
      gdyby nikt nikomu nigdy takiego kredytu nie dawał, wszelkie związki byłyby fikcją.

      wniosek z niektórych wypowiedzi: kobieta, która kocha swoje dzieci i męża pomimo, że jest wałkoniem, okazuje mu cierpliwość, to kretynka, nie powinno być takich osób, albo powinny milczeć, i udawać, że ich nie ma.
      powiedzmy jej wyraźnie, że jest głupia i zawraca nam duppę!

      pozwolę sobie nie zgodzić się z tym podejściem.

      ja myślę, że dobrze, że są takie osoby. trzeba im tylko pomóc bardziej uwierzyć w siebie, wzmocnić się, wymagać od innych.
      cierpliwość i konsekwencja wobec drugiego człowieka - tu: męża - jest dawaniem mu szansy na to, żeby zaczął pracować nad sobą i w efekcie był coraz lepszy.
      to bardzo pozytywne, choć czasem upiornie trudne.
      • astrofan Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:20
        wreszcie jakiś normalny głos,
      • motylekk22 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:25
        Z wszystkich ktorzy odpowiedzieli na mojego posta jest tylko jedna osoba ktora mnie zrozumiala
        Wlasnie tak chce dac szanse,chce wykorzystac wszystkie mozliwosci by dotarlo cos do niego.Choc jest to strasznie trudne.Wiem ze on nie jest zlym czlowiekiem,ze gdyby tylko chcial.
        Gdy juz braknie mi sil i poddam sie i jesli dojdzie kiedys do rozwodu,bede wiedziala ze zrobilam ze swej strony wszystko.
        Wychowalam sie bez ojca ,zmarl gdy mialam 8 lat i wiem jak jest gdy go brakuje.
        A moje dzieci maja ojca na wyciagniecie reki a tak jak by go nie mialy.
        Nie pamietamy co bylo wczoraj co robilismy ale pamietamy dokladnie swoje dziecinstwo.
        Czasem moze trzeba cos stracic by docenic co sie mialo.
        Wszystkim ktorzy mnie zdeptali zycze by dokonywali w zyciu tylko wlasciwych wyborow bo sa tacy nie omylni.
        Milosc jest slepa ktos tak powiedzial,mi przyslonila oczy
        • stephanie.plum Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:47
          nie taka ślepa ta miłość, widzisz przecież wady wybranka!

          :~)

          nie załamuj się, na tę sytuację, która jest, nie musisz się godzić.
          rozważ, jakie są twoje opcje. jakaś bardzo poważna rozmowa?
          wygląda mi na to, że on jest leń śmierdzący, ale poczciwy, który potrzebuje, żebyś okazywała mu czułość i akceptację (jak jej nie ma, to "łasi się".) to już coś, malutka nadzieja, że jest na czym oprzeć dążenie do zmiany.

          może Ty też musisz się zmienić, i bardziej godzić z tym, że coś jest NIEZROBIONE, dopóki on tego nie zrobi? (wiem, przy małym dziecku są rzeczy, których po prostu nie można odkładać, ale coś tam można).

          a co by było, gdybyś "się rozchorowała", i po prostu nie mogła przez pewien czas wykonywać obowiązków domowych?
          może obudziłby się śpiący królewicz?

          uch, facet, który leży, gdy my się uwijamy, to jest koszmar. dziękuję z tego miejsca wszystkim rodzicom, którzy wychowują synków na ludzi bezstresowo leżących, gdy inni za nich i dla nich pracują.
      • kalllka Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:37
        Stefanio,
        sposob wypowiedzi autorki ( watku) byl jednoznaczny-nadala jej roszczeniowy charakter.
        kredytow nie udziela sie bez sprawdzenia,, powierzchownego porzekadla: widzialy galy co braly.

        mysle wiec ,ze wypowiedzi pozbawione litosciwych ozdobnikow tylko pomoga jej nauczyc sie zyc w bezwzglednej rzeczywistosci.



        • stephanie.plum Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 20:34
          z gałami racja, ale... może w momencie dawania kredytu on wyglądał na wypłacalnego?

          kobieta przy dwójce dzieci jest wykończona, szlag ją jasny trafił i potrzebowała się wygadać.

          naprawdę sądzisz, że my tu na forum jesteśmy władni otworzyć jej oczy na rzeczywistość, jakakolwiek by ona nie była?

          przecież my jesteśmy... wirtualni.
          :~)
          • kalllka Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 08.05.12, 02:16
            uhym -"władni"
            i dlatego, 'ze nas nie ma',,dokladnie jak jej meza)

    • cytrynowe Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 19:56
      Po pierwsze: współczuję szczerze sytuacji w domu i jeszcze bardziej reakcji innych pt. 'samaś sobie winna'.
      Po drugie: szczerze podziwiam, a dzieci mają naprawdę szczęście do takiej mamy.
      Po trzecie: trudno skutecznie doradzić i pewnie już to słyszałaś, no ale parę opcji: 1. grafik domowych obowiazków, wynoszenie śmieci na zmianę, robienie prania w soboty, odkurzanie dużego pokoju itp, samodzielne zakupy z listą od Ciebie. Raczej nie ma co liczyć na szybką rewolucję, że sam z siebie będzie zajmował się domem, ale może taka ogólna bierność charakteru posktutkuje łatwym poddaniem się jasnym rozkazom, które trudno zrobić na odwal się (np. można na odwal się przeczytać książkę dziecku, ale już śmieci to albo sie wyrzuci albo nie :)). 2. poradnia małżeńska, psycholog. Chyba jakoś można do niego dotrzeć, że traci przez to dzieci i żonę, że staje się meblem w mieszkaniu. 3. terapia szokowa (rozwód, groźba rozwodu), ale piszę to nieszczerze, to chyba działa tylko w filmach.
    • condessa Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 07.05.12, 22:13
      sama napisalas, ze rozwodzic sie nie chcesz ale nie chcesz tak zyc. trza wiec cos zmienic.
      niestety w takich beznadziejnych przypadkach jedynie co moze zadzialac to terapia wstrzasowa, zadne rozmowy nie pomoga.
      mozna pogadac, obrazic sie ale to bedzie poprawa na 2 dni i znowu wroci wszystko do dawnego "porzadku".
      byl niedawno gdzies artykul na temat zwiazkow gdzie jedno jest dawca a drugie biorca. jestescie typowym przykladem takiego ukladu.
    • mirtillo25 Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 08.05.12, 16:42
      To, że jest u Was tak a nie inaczej, na pewno nie dzieje się od paru tygodni, ale od paru dobrych lat. Po pierwsze - jeśli nic nie kupuje na kolacje, to nie będzie żarł. Jeśli nie naprawi pralki, to nie będzie miał ciuchów wypranych. Nie pomoże Ci wnosić zakupów, to zostaw je na parterze. Skoro cicho wszystko robiłaś za niego, to nie dziw się, że teraz ma Cię w czterech literach.

      Zachowywałaś się jak cierpiętnica przez ileś tam lat, a swoje prawa w związku trzeba sobie wypracować przez la

      Znam masę par, które ze sobą w ogóle nie rozmawiają. Jak tak można żyć? Baranem nie został z dnia na dzień, miał na to parę lat.
      • kseniainc Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 08.05.12, 16:52
        i moim zdaniem sporo tu prawdy;-)Dla autorki wątku niestety.
    • moonogamistka Re: Zamiast męża mam duże dziecko i brak sil. 08.05.12, 18:31
      Zacznij wymagac.Ttlumaczyc.
      Zostaw go z dziecmi przynajmniej na tydzien- samego.
      Moze da sie naprawic wszystko.
      Jak z dzieckiem-konsekwencja:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka