nikki_minaj
14.10.12, 23:41
Mam problem z nowopoznanym facetem i nie wiem czy nie przesadzam.
Jestem kobietą przeciętnie atrakcyjną, mam jednak co dziwne duże powodzenie u przystojnych mężczyzn, bardzo atrakcyjnych facetów. Nie, żeby mi to specjalnie przeszkadzało ;), choć szczególnie jak byłam młodsza trochę się nasłuchałam na swój temat od złośliwców.
Ostatnio poznałam ciekawgo chłopaka, z którym wszystko jest na dobrej (a raczej było) drodze do związku.
Denerwuje mnie to, że on ciągle sypie teksty "wygląd się nie liczy", "jego kobieta nie musi być ładna" itp. itd
Podejrzewam, że mówi tak, żeby mnie ośmielić, żebym nie czuła przepaści w naszej atrakcyjności zewnętrznej. Fakt, jest on przystojny bardzo, ma duże powodzenie.
Jednak chcąc nie chcąc robi mi przykrość. Wiem jak wyglądam, nie mam nadwagi, jestem zadbana, ale modelką nie będę nigdy. Próżność babska przeze mnie przemawia, nie chcę komplementów, ale czuję się tak jakby on robił mi łaskę spotykając się ze mną na gruncie damsko-męskim.
Dać szansę mu czy olaś? Czepiam się czy mam rację?