Dodaj do ulubionych

jak długo?

IP: 212.244.24.* 26.07.04, 14:14
Wiecie jest taki jeden dla którego jestem tą drugą, zwodzi mnie już pół roku,
a ja już nie mogę. Ileż można czekać na telefon, spotkanie? Chcę się od tego
uwolnić i skończyć to. Może macie jakieś pomysły jak tego dokonać?
Obserwuj wątek
    • maretina Re: jak długo? 26.07.04, 14:16
      zerwac. inaczej sie nie da.
      wykasowac telefon z komorki, meile z kompa wywalic razem z adresem. potem
      zacisnac piastki, troche poplakac, wyzalic sie znajomym i zaczac wierzyc, ze
      zycie dopiero sie zaczyna i czeka na Ciebie wiele dobrego.
      • Gość: kama Re: jak długo? IP: *.lubelskie.pl / 212.182.119.* 26.07.04, 14:19
        popieram to co napisała Maretina. Boli ale dla tekiego nie warto sobie zycia
        marnowac a on rodziny nie zostawi to pewne
    • limonie Re: jak długo? 26.07.04, 14:20
      dokładnie..zerwać i nie utrzymywac kontaktów ..zadnych. Wykasować wszystkie
      numery itp, itd, żeby Cie nie kusiło by zadzwonić, czy jakieś słówko wysłać.
      Będzie ciężko..ale dasz radę. A potem...potem sama uwierzysz, ze zrobiłaś
      dobrze. Powodzenia
    • kon_by_sie_usmial Re: jak długo? 26.07.04, 14:25
      Gość portalu: ruda napisał(a):

      > Wiecie jest taki jeden dla którego jestem tą drugą, zwodzi mnie już pół roku,
      > a ja już nie mogę. Ileż można czekać na telefon, spotkanie? Chcę się od tego
      > uwolnić i skończyć to. Może macie jakieś pomysły jak tego dokonać?

      Kupic kartę telefoniczną, zadzwonić i......... znowu mu wybaczyć.

      kon
    • maretina Re: jak długo? 26.07.04, 14:26
      koniu..... radaadekwatna do nicka.... w zasadzie swoim nickiem niezle
      komentujesz swoje wywody:DDD. genialne!;)
      • Gość: ruda Re: jak długo? IP: 212.244.24.* 26.07.04, 14:38
        Wiecie już to przerobiłam. Wykasowałam wszelkie kontakty i wytrzymalo to az
        miesiac, a potem on zadzwonil i znow przypomnial o sobie. Najchetniej bym
        gościa pobiła, żeby miał nauczkę i więcej się nie odzywał.
        • maretina Re: jak długo? 26.07.04, 14:46
          Gość portalu: ruda napisał(a):

          > Wiecie już to przerobiłam. Wykasowałam wszelkie kontakty i wytrzymalo to az
          > miesiac, a potem on zadzwonil i znow przypomnial o sobie. Najchetniej bym
          > gościa pobiła, żeby miał nauczkę i więcej się nie odzywał.
          nie bij. przemoc rodzi przemoc;))))
          wyraznie powiedz, ze nie zyczysz sobie kontaktow telefonicznych i zadnych
          innych. chciec to moc, nie szukaj ( podswiadomie) powodow by tkwic w tym.
    • kopov czy zmiana płci wchodzi w rachubę? n/t 26.07.04, 14:32

      • maretina Re: czy zmiana płci wchodzi w rachubę? n/t 26.07.04, 14:33
        zadna zdrowa kobieta nie da sobie dzyndzelna meskiego przyprawic!!!!!!;PPP;)

        >
        • kopov Re: czy zmiana płci wchodzi w rachubę? n/t 26.07.04, 14:43
          oczywiście, ze nie bo wszystkie zdrowe daja sie zwodzić przez 1/2 roku:)
          • maretina Re: czy zmiana płci wchodzi w rachubę? n/t 26.07.04, 14:44
            kopov napisała:

            > oczywiście, ze nie bo wszystkie zdrowe daja sie zwodzić przez 1/2 roku:)
            masz wiedze empiryczna czy wyssana z palca?:)
            • kopov Re: czy zmiana płci wchodzi w rachubę? n/t 26.07.04, 15:04
              wyczytaną z w/w wątku:)
    • deep_deep_red Re: jak długo? 26.07.04, 14:56
      tak sie składa, że mnie też zwodzi, z tą różnicą, że ja jestem tą pierwszą. To
      trwa ok 2 miesiące w ciągu których kilka razy usłyszałam, że nie chce ze mną
      być, bo się zadurzył właśnie w tej drugiej, a na drugi dzien dzwonił, że chyba
      chce spróbować. Z tą drugą też ciągle utrzymuje kontakt, a kiedy przoszę, żeby w
      końcu wyjaśnił tą całą sytuację słyszę tylko,ze jestem kłótliwa, narzucam się,
      że nie powinnam się interesować - a tak w oóle, to nie jesteśmy razem, tylko
      próbujemy - i nie wiem, co mam o tym wszystkim myśleć??
      • Gość: ruda Re: jak długo? IP: 212.244.24.* 26.07.04, 15:01
        Nie no tacy goście nie są warci naszej uwagi. Dlatego chce się go pozbyć.
        • deep_deep_red Re: jak długo? 26.07.04, 15:16
          też bym sie go chętnie pozbyła, ale czuję ze nie potrafię. Przecież ty też
          gdybyś naprawdę chciała to dawno byś to skończyła i wiedziałabyś dobrze, jak
          to zrobić.
          trzeba się jakoś negatywnie nakręcić ta takich dupków.
          • Gość: ruda Re: jak długo? IP: 212.244.24.* 26.07.04, 15:20
            No właśnie chodzi o to że on spełnia wszelkie kryteria jakie stawiam facetom (a
            jestem dość wybredna - i może to jest problem) i szkoda mi go stracić ale
            czasem mnie to przerasta.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka