Dodaj do ulubionych

zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji)

16.08.13, 19:31
Co o tym myślicie ? Pewien człowiek w Teksasie wpadł na taki pomysł,że po godzinie bodajże 18:00 zakaz do jego restauracji mają dzieci ( do lat 8). W Polsce podobno też ten trend zaczyna być obecny. Co o tym myślicie ?

Ja w sumie znam kilka kawiarni, które mają wydzielone miejsca dla dzieci. Rodzice spokojnie siedzą i piją, ale w sumie rozumiem ludzi, którym dzieci przeszkadzają lub dzieci nie lubią. Prawda jest taka, że jeżeli rodzice się dzieckiem zajmują to dziecko w restauracji nie przeszkadza ale popieram tworzenie takich miejsc. Skoro są restauracje z miejscem wydzielonym dla dzieci to czemu nie tworzyć takich do których wstęp mają tylko dorośli? Jeżeli znajdą się chętni to czemu nie ? Niech mają spokój od dzieci :)
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 19:34
      Gdyby rodzice wychowywali swoje dzieci, zamiast je hodować i paść, takie zakazy nie byłyby potrzebne.
    • ipsetta Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 19:39
      Do restauracji idzie się zjeść w spokoju. Dzieci niektórych ów spokój burzą, w związku z czym jestem za zakazem.
    • sumire Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 19:40
      tak rzadko bywam w miejscach, gdzie są dzieci, że nie ma to dla mnie szczególnego znaczenia. natomiast chętnie wprowadziłabym zakaz latania z dziećmi w godzinach bardzo wczesnoporannych, gdy wszyscy chcą jeszcze spać i nie mogą...
    • pmk_pmk Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 19:44
      Zalezy od kultury kraju / spoleczenstwa. Na swoj uzytek rozrozniam "kulture stolu" oraz "kowbojow". Polska i Ameryka naleza do tej drugiej, zas np. Wlochy, Francja, Hiszpania - do pierwszej.

      W kulturze stolu nie ma potrzeby wydzielania w restauracjach miejsc dla dzieci ani tym bardziej zakazywania(??!) im wchodzenia do restauracji, bo dzieci od dziecka wychowywane przy stole sa przy tym stole... niewidoczne. Codziennie spedzaja przy stole od dwoch do trzech godzin. Restauracja - norma, po prostu - jeszcze jeden obiad.
      Ba, zdarzalo mi sie spedzic 6 godzin na obiedzie, na ktorym byly dzieci (np. czworo 6-10 lat) i nie wiem jak to sie dzialo, ale bylo tak jakby.... dzieci nie bylo.
      W kulturze stolu dzieci w restauracjach sa norma. Standardowy obiad swiateczny i niedzielny trwa trzy godziny. Codzienny minimum godzine. Cwiczenia czynia mistrzow :)

      Dzieci kowbojow nie potrafia wysiedziec przy stole przez... jedna godzine, bo po prostu przy nim nie siedza codziennie. Dla nich sa zakazy wstepu, strefy dla dzieci, itd.. Straszne! ;))
      • crises Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 16:52
        O, to, to. Nigdy nie zauważyłam problemu z dziećmi w restauracji np. we Francji. One tam po prostu siedzą i jedzą. I jakoś wcale nie wyglądają na udręczone.
    • berta-death Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 20:10
      Myślę, że OK. Nie wszystkie miejsca są przyjazne dzieciom. Do tego dzieci jak to dzieci, są dość hałaśliwe i raczej trudno od nich oczekiwać, że będą się zachowywały jak dystyngowane emerytki na herbatce. A do restauracji czy kawiarni przychodzą różni ludzie, jedni na randki, inni interesy ubijać. I jak to jest restauracja typu ęą, gdzie obowiązują pewne zasady savoir vivre, to pewnie nie tylko dzieci nie będą wpuszczane, ale i dorośli, którzy nie potrafią się zachować. Natomiast jak to jest restauracja typu karczma czy fastfood dajnia, to nie widzę przeciwwskazań. Tam akurat dzieci to najkulturalniejszy element.
      • jan_hus_na_stosie2 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:57
        berta-death napisała:

        > I jak to jest res
        > tauracja typu ęą, gdzie obowiązują pewne zasady savoir vivre,

        w Polsce takich restauracji nie ma, a jeśli się pojawiają to po pewnym czasie zaczynają mieć problemy finansowe
        • jan_hus_na_stosie2 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:59
          dlatego ja zwykle jadam w niskobudżetowych restauracjach typu "Bazyliszek" na Starówce, dużo ludzi się tam kręci więc jest przynajmniej spora szansa, że zamawiane żarcie będzie świeże :D

    • jeriomina Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 20:22
      W Teksasie to różne pomysły ludziom przychodzą do głowy :P
    • mila2712 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 20:25
      widać ów restaurator chce koniecznie ograniczyć liczbę klientów ...

      popieram tworzenie miejsc do zabawy dla dzieci ....chwila wytchnienia dla rodziców i dobra zabawa dla dzieci
    • eat.clitoristwood Jak w Teksasie 16.08.13, 20:32
      to dobrze, że nie otworzył knajpy, w której można do dzieci strzelać. W obronie własnej i Amerykańskiej Wolności oczywiście.
      • eat.clitoristwood Re: Jak w Teksasie 16.08.13, 20:33
        I żeby nie było, lubię ładne i bezgłośne dzieci. :)
        • eat.clitoristwood Re: Jak w Teksasie 16.08.13, 20:34
          I oczywiście nieruchome, aczkolwiek niekoniecznie nieżywe.
        • fuzja.jadrowa Re: Jak w Teksasie 17.08.13, 09:54
          > I żeby nie było, lubię ładne i bezgłośne dzieci. :)

          No co Ty, przeciez wszystkie dzieci nasze sa i wszystkie sa ladne.
          • senseiek Re: Jak w Teksasie 17.08.13, 10:47
            fuzja.jadrowa napisała:

            > No co Ty, przeciez wszystkie dzieci nasze sa i wszystkie sa ladne.

            Ehem.. ;)
            https://lseegert.files.wordpress.com/2012/06/2762robin-corps-obese-kid.jpg
            • pmk_pmk Re: Jak w Teksasie 18.08.13, 09:30
              I umieja jesc rekami prosto z papierka? Reklama sugeruje ze to "restauracja". Buhahahaha!
            • fuzja.jadrowa Re: Jak w Teksasie 18.08.13, 12:22
              Nie wiem, czy brzydcy, spasieni - na pewno. :)

          • eat.clitoristwood Re: Jak w Teksasie 19.08.13, 08:01
            fuzja.jadrowa napisała:

            > No co Ty, przeciez wszystkie dzieci nasze sa i wszystkie sa ladne.

            Możliwe, niemniej moje są tylko te ciche.
      • grassant Re: Jak w Teksasie 27.08.13, 12:01
        do dzieci może nie, ale do ich rodziców TAK
    • varna771 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 21:30
      dla mnie wkurzająca sytuacja kiedy jestem kawiarni/ restauracji i obok mnie siedzi rodzina z ryczącym dzieciakiem. Kiedy dziecko zaczyna płakać powinni opuścić lokal, nie po to ludzie idą do restauracji by wysłuchiwać rozwrzeszczanego dzieciara.
    • hsirk Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 21:47
      ale o co chodzi ??? czlowiek ma prywatny interes, moze ustanawiac reguly swoje. albo sie na tym przejedzie, albo nie.
    • nstemi Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 16.08.13, 22:12
      Mnie się ten trend nie podoba. Bo dyskryminuje rodziców. Mnie osobiście znacznie bardziej przeszkadzają ludzie gadający przez komórkę w restauracji...
      We wszystkim jednak trzeba zachować jakiś rozsądek. Małe dziecko nie usiedzi na jednym miejscu przez dłuższy czas, więc po co mordować smyki i siebie i innych w restauracji, jeśli nie ma jakiegoś miejsca dla dzieci. Jest jeszcze inna; moim zdaniem ważna rzecz. Dzieci trzeba socjalizować, uczyć stopniowo i pokazywać jak należy się zachowywać w miejscach publicznych. To nie jest tak, że możemy je zamknąć w czterech ścianach i udawać, że ich nie ma i oczekiwać, że wyrosną z nich poukładani dorośli. Cudów nie ma.
      I uważam, że nawet należy zwracać uwagę na jakieś niewłaściwe zachowanie, byleby bez agresji i z życzliwością. Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby rodzice reagowali agresją na uprzejmą uwagę.
      W ogóle ten pomysł z zakazem wstępu dla dzieci przypomniał mi hasło "Psom i Chińczykom wstęp wzbroniony". To z takiego starego filmu, może niektórzy forumowicze skojarzą :-)
      Są ludzie, którym wszystko w życiu przeszkadza. Dzieci, sąsiedzi, psy itd. Może to właśnie efekt tresury w dzieciństwie? Szkoda życia na bezustanny wk..w.
      • fuzja.jadrowa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 17.08.13, 09:48
        > Mnie osobiście znaczni
        > e bardziej przeszkadzają ludzie gadający przez komórkę w restauracji...

        Jak otworzysz swoja, to sobie wprowadz zakaz, nie widze problemu.

        Kiedys w moich okolicach byla knajpa z wstepem tylko dla osob powyzej 25. roku zycia. Wlasciciele nie zyczyli sobie nawalonych studenciakow, stawiali na dojrzalszych klientow. Rozumiem, ze ty bys im zakazala?

        A zakaz wstepu na basen dla mezczyzn (w niektorych godzinach, tzw. sesje wylacznie dla kobiet) tez bys tak oprotestowywala czy to juz nie jest dyskryminacja? Kafejki tylko dla kobiet tez sa.
        • kino.mockba Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 17.08.13, 10:14
          > Jak otworzysz swoja, to sobie wprowadz zakaz, nie widze problemu

          Spokojna i rzeczowa odpowiedź. Po co się tak denerwować?
        • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:39
          fuzja.jadrowa napisała:

          > Jak otworzysz swoja, to sobie wprowadz zakaz, nie widze problemu.

          co chcesz to mozesz sobie zakazywac u siebie w domu i to tez z pewnymi ograniczeniami.

          > A zakaz wstepu na basen dla mezczyzn (w niektorych godzinach, tzw. sesje wylacz
          > nie dla kobiet) tez bys tak oprotestowywala czy to juz nie jest dyskryminacja?
          > Kafejki tylko dla kobiet tez sa.
          tak, to jest rodzaj segregacji plci, mezczyzni zwykle jednak sie na to nie skarza, zauwaz ze w panstwie demokratycznym nie masz godzin na plywalni 'tylko dla mezczyzn', wyznaczanie miejsc 'tylko dla kobiet' ma na celu ochrone kobiet przed formami intymidacji w miejscach publicznych, jest to przejaw bezradnosci panstwa (zwykle chodzi tu o imigrantow z krajow muzulmanskich) wobec agresji na tle seksualnym.
          • fuzja.jadrowa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:12
            > co chcesz to mozesz sobie zakazywac u siebie w domu i to tez z pewnymi ogranicz
            > eniami.

            Mowimy o konkretnym przykladzie - zakazie uzywania telefonow komorkowych. W pociagach sa tzw. ciche wagony - siedzac w nich, godzisz sie na nieuzywanie komorki. Nie wiem, dlaczego w restauracji mialoby byc inaczej.

            Tak, jak mozesz sobie zazyczyc niewchodzenia w krotkich spodenkach i sportowym obuwiu do niektorych pubow czy w stroju innym niz elegancki do wielu restauracji i hoteli.
            • six_a Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:51
              >Nie wiem, dlaczego w restauracji mialoby byc inaczej.
              może dlatego, że restauracja z zasady jest miejscem spotkań towarzyskich w przeciwieństwie do pociągu i wprowadzanie stref ciszy byłoby dość komiczne.
              • fuzja.jadrowa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:14
                Komiczne jest raczej to, ze ze wzgledu na brak kultury, w co niektorych restauracjach, taki zakaz bylby jedynym mozliwym sposobem na czesciowe ujarzmienie glosnych i nieliczacych sie z otoczeniem, klientow.

                • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:16
                  I tu dochodzimy do sedna problemu - smutne jest to, że zakazy mają ujarzmiać czyjś brak kultury. Nie dotyczy to tylko restauracji.
                  • ela.szatkowska01 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 23:18
                    Ale czy Państwo zauważyli, że zakaz obowiązuje od godziny 18.00 jest to pora dla dzieci do szykowania się do snu a nie do wyjścia do restauracji. Pomijając dyskomfort osób którym przeszkadza wrzask, grymasy, upierdliwość milusińskich,
                • six_a Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:18
                  Prawdę mówiąc, obsługa powinna dbać o komfort gości, a jak się ktoś wydziera ponad miarę - czy to dorosły czy dziecko - interweniować.
                  wtedy nie trzeba byłoby stawiać znaków zakazu na każdym kroku.
          • sumire Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:30
            No, chyba nie tylko u siebie w domu można sobie zakazywać. W wielu knajpach istnieje selekcja - nie spodobasz się kolesiowi na bramce, to nie wejdziesz. I czemu to może być ok, a niewpuszczanie dzieci nie?
            • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:48
              sumire napisała:

              > No, chyba nie tylko u siebie w domu można sobie zakazywać. W wielu knajpach ist
              > nieje selekcja - nie spodobasz się kolesiowi na bramce, to nie wejdziesz. I cze
              > mu to może być ok, a niewpuszczanie dzieci nie?

              dziecko to nie ubior. Zakazujac wstepu dzieciom zakazujesz wstepu pewnej kategorii ludzi, trampki zawsze mozesz zmienic, telefon mozesz wylaczyc, dziecko zas nie moze przestac byc dzieckiem tak jak czarnoskory obywatel nie moze zmienic koloru skory ani kobieta czy mezczyzna swojej plci, to jest zasadnicza roznica. Jesli zakazujesz wstepu w sportowym obuwiu to nie zakazujesz wstepu czlowiekowi, ktory to obuwie nosi bo obuwie nie jest integralna czescia czlowieka.
              Jesli dzieci stanowia problem w restauracji wtedy wlasciciel moze jedynie narzucic gosciom np obowiazek pozostania przy wlasnym, wyznaczonnym stoliku i niezaklocania innym gosciom ciszy i spokoju (obowiazujace dla dzieci i innnych chalasliwych gosci np. pelnoletnich dracych sie w telefony komorkowe), wtedy nie zabraniasz dzieciom wstepu do restauracji ale wymusza okreslone zachowanie a rodzice chalasliwych pociech beda tak czy inaczej ten lokal omijac.
              • sumire Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:11
                Dziecko nie może przestać być dzieckiem? To skąd się biorą dorośli? :-)
                • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:15
                  sumire napisała:

                  > Dziecko nie może przestać być dzieckiem? To skąd się biorą dorośli? :-)

                  z dziecinstwa sie wyrasta, w miare uplywu czasu ale bedac w danym momencie dzieckiem nie mozesz w tym samym dzieckiem przestac byc, nie masz na to wplywu tak samo jak nie masz wplywu na swoje pochodzenie czy kolor skory, tego nie jestes w stanie z siebie 'zdjac'.
                  • jeriomina Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:22
                    Daj sobie wytłumaczyć, że Twoje porównanie było mało trafione - osoba o ciemnym kolorze skóry nie "nauczy się" mieć jasnego, chyba, że kupi krem wybielający, natomiast dziecko uczy się, jak być dorosłym, w pewnym sensie, od urodzenia :) chyba każdy z nas, jak był mały, chciał być dorosły :)
                    • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:45
                      jeriomina napisała:

                      > Daj sobie wytłumaczyć, że Twoje porównanie było mało trafione - osoba o ciemnym
                      > kolorze skóry nie "nauczy się" mieć jasnego, chyba, że kupi krem wybielający,
                      > natomiast dziecko uczy się, jak być dorosłym, w pewnym sensie, od urodzenia :)
                      > chyba każdy z nas, jak był mały, chciał być dorosły :)

                      tak, z dziecinstwa wyrasta sie ale dziecinstwo tak jak kolor skory jest czyms naturalnym i ze wzgledu na to nie wolno dyskryminowac; mozesz zakazac zachowan np. chalasliwych czy w inny sposob uciazliwy dla innych osob ale samej obecnosci nie mozesz zabronic chyba, ze dla dobra samego dziecka, jak juz wczesniej (albo pozniej, nie pamietam) pisalam, jest to jakis wybieg dla wlascicieli lokali, ktorzy woleliby nie miec wsrod klienteli rodzin z dziecmi.
                      • six_a Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 22:15
                        > ze dla dobra samego dziecka, jak juz wczesniej (albo pozniej, nie pamietam) pisalam, jest to jakis wybieg dla wlascicieli lokali, ktorzy woleliby nie miec wsrod klienteli rodzin z dziecmi.

                        przestań już trollować tą rzekomą dyskryminacją. "precedensy" już dawno są. np. ośrodki wypoczynkowe, do których nie mają wstępu ani dzieci ani młodzież.

                        > jest to jakis wybieg dla wlascicieli lokali, ktorzy woleliby nie miec wsrod klienteli rodzin z dziecmi.
                        dobro dziecka to jest wybieg? większość knajp sprzedaje alkohole wysokoprocentowe. jesteś pewna, że chciałabyś sobie z dzieckiem pójść wieczorem do knajpy i słuchać niewybrednych tekstów podchmielonych gości?

                        rodzicom w pierwszym rzędzie powinno zależeć na tym, żeby lokal był prorodzinny - z kącikiem dla dzieci, z odpowiednim menu i odpowiednim towarzystwem (inne rodziny). nikt normalny nie będzie ciągnął dzieciaka do klubu czy pubu w imię głupawych teorii (bez urazy).
                        • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 13:42
                          six_a napisała:

                          >
                          > przestań już trollować tą rzekomą dyskryminacją. "precedensy" już dawno są. np.
                          > ośrodki wypoczynkowe, do których nie mają wstępu ani dzieci ani młodziez

                          masz na mysli senatoria? do niektorych konieczne jest nawet skierowanie od lekarza.
                          >
                          > > jest to jakis wybieg dla wlascicieli lokali, ktorzy woleliby nie miec wsr
                          > od klienteli rodzin z dziecmi.
                          > dobro dziecka to jest wybieg? większość knajp sprzedaje alkohole wysokoprocento
                          > we. jesteś pewna, że chciałabyś sobie z dzieckiem pójść wieczorem do knajpy i s
                          > łuchać niewybrednych tekstów podchmielonych gości?

                          w tym zakazie mialoby nie tyle o knajpy chodzic ale tez o restauracje, w ktorym gosciom nieprzykladne zachowanie dzieci mialoby przeszkadzac, w knajpach zreszta malo co komu przeszkadza.
                          >
                          > rodzicom w pierwszym rzędzie powinno zależeć na tym, żeby lokal był prorodzinny
                          > - z kącikiem dla dzieci, z odpowiednim menu i odpowiednim towarzystwem (inne r
                          > odziny). nikt normalny nie będzie ciągnął dzieciaka do klubu czy pubu w imię gł
                          > upawych teorii (bez urazy).

                          rodzicom zalezy zwykle na tym zeby ich dziecko moglo w pelni uczestniczyc w ich zyciu a skargi na zachowanie dzieci wychodza zwykle od ludzi, ktorym po prostu przeszkadza wszystko, czy to bedzie osoba na wozku inwalidzkim czy dziecko czy osoba starsza wiec juz nie taka ladna i elegancka. Masz ludzi, ktorzy po prostu nie lubia dzieci, drazni ich obecnosc malolata niezaleznie od tego jak ten sie zachowuje, czy to bedzie knajpa czy restauracja czy muzeum czy teatr.
                          >
                          >
                          • six_a Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 13:48
                            nie, nie mam na myśli sAnatoriów.

                            > w tym zakazie mialoby nie tyle o knajpy chodzic ale tez o restauracje, w ktorym
                            > gosciom nieprzykladne zachowanie dzieci mialoby przeszkadzac, w knajpach zresz
                            > ta malo co komu przeszkadza.
                            a o jakim ty zakazie w ogóle mówisz. bo na razie rozmawiamy o tym, że jeden restaurator chce ograniczyć wstęp dzieciom po godzinie 18.00, a u ciebie już to urosło do dyskryminacji.

                            w pelni uczestniczyc w ich
                            > zyciu a
                            ale w jakim życiu? rodzice zapraszają też dzieci na swoje trwające do rana imieniny dla znajomych? nie, dzieci idą sobie spać o 8, a nie "uczestniczą".
                          • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 18:44
                            > Masz ludzi, ktorzy po prost
                            > u nie lubia dzieci, drazni ich obecnosc malolata niezaleznie od tego jak ten si
                            > e zachowuje, czy to bedzie knajpa czy restauracja czy muzeum czy teatr.

                            Co ty gadasz? :) Skąd ty bierzesz takie porażające obserwacje? :)
                          • best.yjka Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 22:00

                            W Irlandii jest zakaz przebywania niepełnoletnich w Pubach po godzinie 22giej. Nie pamiętam dokładnie progu procentowego. Chyba powyżej dwudziestu. Nie ma znaczenia czy dziecko jest w pieluchach, czy mu dnia do pełnoletności brakuje. To, że jest pod opieką rodziców nie ma znaczenia. Przestrzegane dość rygorystycznie, bo karą jest utrata licencji na sprzedaż alkoholu.

                            Czy twoim zdaniem to dyskryminacja niepełnoletnich?
                            • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 13:56
                              best.yjka napisała:

                              >>
                              > Czy twoim zdaniem to dyskryminacja niepełnoletnich?

                              nie, to nie jest dyskryminacja bowiem jest to ustalenie prawne a nie prywatna inicjatywa wlasciciela knajpy i ustawa jest pomyslana dla dobra nieletnich, jest to o ile dobrze sobie przypominam odpowiedz panstwa na problem alkoholizmu wsrod mlodziezy, Anglia i Irlandia maja z tym dosyc duzy problem.
              • jeriomina Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 14:44
                To kiedy jest czas na to, żeby uczyć dzieci, jak mają się zachować w miejscu publicznym? Postępując według Twojej logiki, dziecku powinno się pozwolić na WSZYSTKO, bo przecież "jest dzieckiem" :P
                • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:22
                  jeriomina napisała:

                  > To kiedy jest czas na to, żeby uczyć dzieci, jak mają się zachować w miejscu pu
                  > blicznym? Postępując według Twojej logiki, dziecku powinno się pozwolić na WSZY
                  > STKO, bo przecież "jest dzieckiem" :P

                  jestem jak najbardziej przeciwna pozwalaniu dzieciom na wszystko ale napewno nie nauczysz dziecka jak ma sie zachowywac w miejscu publicznym uniemozliwiajac mu do osmego roku zycia przebywania w miejscach publicznych.
                  • jeriomina Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:24
                    Ależ ja nie jestem za uniemożliwianiem. Jestem tylko za dyscypliną i konsekwencją ze strony rodziców. Jak każdy pedagog chyba.
              • dioskorides Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 08:45
                No więc właśnie "narzuca obowiązek niezakłócania ciszy i spokoju" prewencyjnie wprowadzając zakaz przychodzenia z dziećmi.
                Ja i moja parterka jesteśmy jak najbardziej za takim zakazom, mimo że sami wychowujemy ośmiolatka. Czasem chcemy iść pobyć sami ze sobą. Nie po to zostaje młode u dziadków żeby zamiast naszego spokój zakłócało cudze.
          • female.pl Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 09:05
            "tak, to jest rodzaj segregacji plci, mezczyzni zwykle jednak sie na to nie skarza, zauwaz ze w panstwie demokratycznym nie masz godzin na plywalni 'tylko dla mezczyzn', wyznaczanie miejsc 'tylko dla kobiet' ma na celu ochrone kobiet przed formami intymidacji w miejscach publicznych, jest to przejaw bezradnosci panstwa (zwykle chodzi tu o imigrantow z krajow muzulmanskich) wobec agresji na tle seksualnym".


            Niestety, taka segregacja istnieje w panstwie demokratycznym. Mieszkam w Niemczech i w moim miescie w niedziele 3 godziny po poludniu basen zarezerwowany jest tylko dla kobiet. Facetom, dzieciom i innym istotom wstep wzbroniony. Agresja na tle seksualnym?? Nie rozmsmieszaj mnie. Juz teraz istnieja placowki ktore zajmuja sie obrona Muzulmanek mieszkajacych w Europie zach. przed ich wlasna rodzina, zwlaszcza obrazonym ojcem czy dotknientym bratem.
            • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 13:51
              female.pl napisała:

              Agresja na tle seksualnym?? Nie rozmsmieszaj mnie. Juz teraz istnieja placowki ktore za
              > jmuja sie obrona Muzulmanek mieszkajacych w Europie zach. przed ich wlasna rod
              > zina, zwlaszcza obrazonym ojcem czy dotknientym bratem.muzulmanska, ktora poszlaby na basen w czasie innym niz wyznaczony tylko dla kobiet spotkalaby sie z agresja nie tylko mezczyzny, ojca czy brata ale pewnie tez i matki i to jest smutne. Organizacje o ktorych wspominasz zajmuja sie zwykle ekstremalnymi przypadkami agresji, jak chcesz sie dowiedziec co to agresja seksualna na codzien to ubierz mini i poszukaj w okolicy, w ktorej mieszkasz ulicy muzulmmanskiej, idz tam na spacer a pozniej sprobuj zrobic doniesienie na policji o napastowaniu w miejscu publicznym (tak, to jest karalne) i przekonasz sie, ze bedziesz w tej sytuacji osamotniona.

              te organizacje sa malo skuteczne i nie bronia przed agresja, kobieta
              • female.pl Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 14:16
                "muzulmanska, ktora poszlaby na basen w czasie innym niz wyznaczony tylko dla kobiet spotkalaby sie z agresja nie tylko mezczyzny, ojca czy brata ale pewnie tez i matki i to jest smutne. Organizacje o ktorych wspominasz zajmuja sie zwykle ekstremalnymi przypadkami agresji, jak chcesz sie dowiedziec co to agresja seksualna na codzien to ubierz mini i poszukaj w okolicy, w ktorej mieszkasz ulicy muzulmmanskiej, idz tam na spacer a pozniej sprobuj zrobic doniesienie na policji o napastowaniu w miejscu publicznym (tak, to jest karalne) i przekonasz sie, ze bedziesz w tej sytuacji osamotniona".

                Wiesz, ja unikam muzulmanow, nie szukam z nimi kontaktu i tego typu eksperyment ktory mi sugerujesz, jest dla mnie nie wykonalny, bo grozi "smiercia lub kalectwem".
                Natomiast nie zgodze sie z Toba co do organizacji, ktore pomagaja muzulmanskim kobietom. Ta dzialajaca na terenie Niemiec juz niejednej muzulmance pomogla, lacznie ze zmiana miejsca zamieszkania, danych personalnych i pracy. Problem lezy w tym, ze te kobiety, w momencie kiedy odwroca sie od swojej rodziny, to sa poszukiwane nie tylko przez meza, ojca czy brata ale wszystkich mozliwych kuzynow i innych pobratymcow, gdyz hanba jaka okryly rodzine jest "taaaak wielka", ze musza zostac poddane karze.
      • triismegistos Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 17.08.13, 14:51
        Jak mogą przeszkadzać ludzie rozmawiający przez komórki?
        • tais86 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:01
          > Jak mogą przeszkadzać ludzie rozmawiający przez komórki?

          Odpowiem za siebie: jeśli chcę spędzić miły, spokojny wieczór w restauracji, ale przy stoliku obok rozsiądzie się trajkotka rozprawiająca przez długi czas np. o chorobie i śmierci swojego domowego zwierzątka/bezczelnej koleżance z pracy podbierającej dane z bazy klientów/ostro zakrapianym wieczorze panieńskim itp., a wszystko to okraszone solidną ilością wulgaryzmów, to mnie to jednak trochę przeszkadza. Wszystkie opisane sytuacje z życia wzięte.
          • aka667 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:25
            tais86 napisała:

            > > Jak mogą przeszkadzać ludzie rozmawiający przez komórki?
            >
            > Odpowiem za siebie: jeśli chcę spędzić miły, spokojny wieczór w restauracji, al
            > e przy stoliku obok rozsiądzie się trajkotka rozprawiająca przez długi czas np.
            > o chorobie i śmierci swojego domowego zwierzątka/bezczelnej koleżance z pracy
            > podbierającej dane z bazy klientów/ostro zakrapianym wieczorze panieńskim itp.,
            > a wszystko to okraszone solidną ilością wulgaryzmów, to mnie to jednak trochę
            > przeszkadza. Wszystkie opisane sytuacje z życia wzięte.

            A jakby to nie były rozmowy przez telefon tylko na żywca to by ci nie przeszkadzały? Pomyśl że w ten sposób słyszysz tylko pół wulgarnej rozmowy:)
            • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:47
              > A jakby to nie były rozmowy przez telefon tylko na żywca to by ci nie przeszkadzały?

              Problem tylko w tym, że przez komórki ludzie zwykle rozmawiają głośniej niż na żywca.
              • aka667 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 15:18
                Z tym się zgadzam i popieram zasadę SV o nierozmawianiu głośno przez tel w miejscach publicznych, ale w poście tais nie było wzmianki na ten temat i można wysnuć wniosek że knajpa to czytelnia i wszystko tam przeszkadza.
        • sweet_pink Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 22:50
          Normalnie. Mnóstwo osób rozmawiających publicznie przez komórki podnosi głos. Nie wiem, nie jeździsz komunikacją miejską? W miejscach publicznych nie bywasz? Czy tylko w stolicy taki brak kultury, że praktycznie co drugi dzień jestem w jakimś miejscu (najczęściej autobus lub tramwaj) skazana na "wrzaski" nad uchem?
    • aka667 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 17.08.13, 10:21
      Rzadko widuję dzieci w restauracji, więc mi one mało przeszkadzają, ale to prywatny biznes i podobnie jak można wprowadzać zakazy wstępu dla osób poniżej 25lat tak samo można ograniczyć wiek klientów od 8 lat.
      Najbardziej przeszkadzają mi rozwydrzone dzieci rodziców z którymi muszę z jakiegoś powodu obcować. Od wrzasku cudzego dziecka można uciec, a jak drze się znajome to trzeba się pozachwycać jakie to słodkie. Tego problemu knajpa mi nie rozwiąże :)
    • lilith76 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 17.08.13, 23:56
      Mam dziecko i właśnie dlatego uważam, że to nie taki straszny pomysł. Byle proporcja miejsc pro-dzieciowych wobec anty-dzieciowych była wyważona.
      Niestety, dziecko nie nauczy się zachowania w restauracji bez bywania w restauracji. Na symulatorze w kompie ma ćwiczyć?
      • rekreativa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:52
        Dziecko "się" nie nauczy. Trzeba nauczyć dziecko, a z tym jest problem.
        Jeśli siedzisz w reastauracji, kawiarni, a obok Twojego stolika co chwila z wrzaskiem przebiegają jakies dzieciaki, to znaczy tylko tyle, że obecni tam rodzice mają w dupie jakiekolwiek wychowanie.
        Wtedy do obsługi lokalu należy zwrócenie uwagi rodzicom, żeby okiełznali swe pociechy. W przeciwnym razie należy całą grupę wyprosić z lokalu.
        • jeriomina Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 14:45
          10/10.
    • burina Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 07:32
      Sądzimy, że już i tak za mało czasu nasze dzieci spędzają z dorosłymi.

      Ja mieszkam z dala od mojej rodziny. Teatr, kościół, restauracja to jedyne miejsca, w których moje dzieci mają szansę na obejrzenie innych dorosłych niż rodzice czy też nauczyciele.

      Obawiamy się tego, że za parę lat te dzieci, które teraz mają być na siłę separowane, ewentualnie dla których wymyśla się specjalne programy (infantylne kazanie, oprowadzanie po muzeum przez człowieka w stroju dinozaura itd.) będą miały kłopot ze zrozumieniem, że już nie jest wszystko pod nie ustawiane. Ewentualnie jeśli będą uczone tego, że ktoś ich może nie lubić tylko za fakt bycia młodszymi, to nie ręczę za to, że będą się chciały od towarzystwa zestarzałego pana restauratora odseparować.
    • paco_lopez Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 09:06
      chodzenie z dziećmi do restauracji jest elementem uczenia ich kultury. Z początku wygląda to na siodłanie źrebaka, ale moi od wieku pięciu lat są juz do tego przyzwyczajeni i nie ma z nimi żadnego problemu pod warunkiem że w menu jest kura, pizza, pierogi, zupa pomidorowa.
      • mila2712 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:31
        haha
        dokładnie tak jak piszesz
        ......do menu dodaję rybę ...i jest święty spokój :)
        • paco_lopez Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 22:13
          a ja sałatke grecką i badam jej greckość :)
          • mila2712 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 15:11
            i co marna jej greckość czy nie ?
            bo moim zdaniem tak ....niestety

            a ja uwielbiam bułgarską ....i tam jadłam jak do tej pory najlepszą......tu takiej nie uświadczysz

    • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:25
      jest to rodzaj dyskryminacji, juz kiedys istnialy lokale z zakazem wstepu dla okreslonej grupy spoleczenstwa. Rownie dobrze mozesz wywiesic na drzwiach lokalu napis 'czarnym wstep wzbroniony' albo 'Zydom wstep wzbroniony' albo 'tylko dla bialych' albo 'kobietom wstep wzbroniony'albo 'gejom wstep wzbroniny', nawet 'Anglikom wstep wzbroniony':) i tak, to sa praktyki zabronione jako propagujace swoista segregacje. Tego rodzaju praktyk nie mozesz uzasadniac jedynie wlasnym widzimisie, sa to sytuacje z prawnego punktu widzenia kontrowersyjne chyba ze jako uzasadnienie podasz dobro dziecka, np. jesli w lokalu powiesisz ekran tv gdzie po osiemnastej sa dostepne tresci niewskazane dla dzieci ponizej osmego roku zycia, np. reklamy papierosow czy alkoholu.
      • aka667 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:36
        Temu zakazowi dużo bliżej do "wstęp od 25 lat" niż "Żydom wstęp wzbroniony". Nie ma sensu histeryzować:)
        • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:55
          aka667 napisała:

          > Temu zakazowi dużo bliżej do "wstęp od 25 lat" niż "Żydom wstęp wzbroniony". Ni
          > e ma sensu histeryzować:)

          nie, temu zakazowi blizej jest do 'Zydom wstep wzbroniony' niz do 'wstep od 25 lat):)
          Poza tym zakazujac wstepu dzieciom przede wszystkim zakazujesz wstepu rodzicom z dziecmi a w dalszej perspektywie jest to dotkliwe przede wszystkim dla matek bo panowie jakos sobie poradza bez towarzystwa rodziny:) taki zakaz na dluzsza mete moze oznaczac eliminowanie rodziny z zycia kulturalnego i socjalnego, czyli zamyka kobiete z dziecmi w domu.
          • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:00
            > taki zakaz na dluzsza
            > mete moze oznaczac eliminowanie rodziny z zycia kulturalnego i socjalnego, czy
            > li zamyka kobiete z dziecmi w domu.

            Z takim wnioskiem chyba popadasz w przesadę. Po pierwsze oprócz chodzenia z dziećmi do restauracji jest milion innych opcji do wyboru poza siedzeniem w domu, po drugie są przecież restauracje przyjazne dzieciom.
            • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:10
              qw994 napisała:

              > Z takim wnioskiem chyba popadasz w przesadę. Po pierwsze oprócz chodzenia z dzi
              > ećmi do restauracji jest milion innych opcji do wyboru poza siedzeniem w domu,
              > po drugie są przecież restauracje przyjazne dzieciom.

              zakaz wstepu dzieciom to zakaz wstepu dla rodziny, bo przeciez dziecko w wieku ponizej osmiu lat tak czy inaczej samo do restauracji wejsc nie moze, taki zakaz wiec prowadzi do eliminowania z zycia publicznego widoku rodziny, ograniczanie zas mozliwosci wyjscia rodziny gdziekolwiek do wyznaczonych, przyjaznych dzieciom miejsc porownywalne jest z zamykaniem okreslonej grupy spolecznej w rodzaju getta. To tak jak z godzinami na plywalni wyznaczonymi tylko dla kobiet; wielu mezczyzn odbiera to jak zakaz dla kobiet pojawiania sie na plywalni w innnych godzinach i jesli kobieta czulaby sie przez faceta napastowana to na jej zarzut prawdopodobnie spotkalaby sie z odpowiedzia ze w takim razie niech przychodzi na plywalnie w godzinach tylko dla kobiet. Dlatego wszelkie formy segregacji obywateli sa zabronione bo pociagaja za soba zwykle daleko idace konsekwencje. Sama widzisz, dla ciebie fakt istnienia restauracji przyjaznych dzieciom jest wystarczajacym usprawiedliwieniem dla zakazu wstepu dla rodzin z dziecmi do innych lokali.


              • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:12
                Przesadzasz, przesadzasz, jeszcze raz przesadzasz.

                > S
                > ama widzisz, dla ciebie fakt istnienia restauracji przyjaznych dzieciom jest wy
                > starczajacym usprawiedliwieniem dla zakazu wstepu dla rodzin z dziecmi do innyc
                > h lokali.

                A to dobre :) Przeczytaj może inne moje wypowiedzi w tym wątku?
                • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:10
                  qw994 napisała:

                  > A to dobre :) Przeczytaj może inne moje wypowiedzi w tym wątku?

                  ja wole przesadzac niz niedoceniac. Ja wiem, ze ty nie rozumujesz w ten sposob ale pomysl o tzw wiekszosci ogolu, ktory tego typu zakazy realizuje w czesto bardzo krzywdzacy i dyskryminujacy sposob.
          • six_a Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:00
            >taki zakaz na dluzsza mete moze oznaczac eliminowanie rodziny z zycia kulturalnego i socjalnego, czyli zamyka kobiete z dziecmi w domu.

            ja tam nie znam zbyt wielu rodzin, które wieczorami wychodziłyby z dziećmi do restauracji w ramach zapewniania tym dzieciom i sobie "zycia kulturalnego i socjalnego", więc nie przesadzajmy. a już z zamykaniem kobiety w domu, bo jakiś lokal nie życzy sobie dzieci po 18.00 to pojechałaś hen hen.
          • fuzja.jadrowa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:34
            > taki zakaz na dluzsza
            > mete moze oznaczac eliminowanie rodziny z zycia kulturalnego i socjalnego, czy
            > li zamyka kobiete z dziecmi w domu.

            Ale chwila, czy my mowimy o odgornym zakazie obejmujacym wszelkie restauracje? Istnieje sporo miejsc nastawionych na rodziny z dziecmi. Dlaczego nie wybrac takich?

            Zreszta, nie trzeba wprowadzac zakazu, wystarczy, ze nie wszystkie restauracje beda przyjazne dzieciom (np. brak odpowiednich krzeselek, "dorosle" menu, sterylny wystroj, cisza, biale obrusy i te sprawy) i rodzice nie beda tak chetnie ich wybierac.
          • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:48
            > nie, temu zakazowi blizej jest do 'Zydom wstep wzbroniony' niz do 'wstep od 25
            > lat):)
            Co ty bredzisz? Przecież w jednym i drugim przypadku jest kryterium wieku, a więc baaardzo ścisła analogia... Ktos uznał (w jego prywatnym lokalu, wolno mu) że osoby poniżej 25 roku zycia (lub poniżej 8 roku życia) nie sa grupą docelową, do kogo innego jest kierowana oferta i pozostali klienci nie chcą spędzac czasu w ich towarzystwie.

            > taki zakaz na dluzsza
            > mete moze oznaczac eliminowanie rodziny z zycia kulturalnego i socjalnego, czy
            > li zamyka kobiete z dziecmi w domu.
            Tak, jasne, jak kobieta z dzieckiem raz w tygodniu nie pójdzie do TEJ JEDNEJ KONKRETNEJ knajpy, to jej zycie towarzysko-socjalne legnie w gruzach, a ona sama stoczy na dno. Nie wiedziałam że ten lokal to taki hit, że niemożność wejścia prowadzi do eliminacji ze społeczeństwa :)
            • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 21:35
              fomica napisał:

              > Co ty bredzisz? Przecież w jednym i drugim przypadku jest kryterium wieku, a wi
              > ęc baaardzo ścisła analogia... Ktos uznał (w jego prywatnym lokalu, wolno mu) ż
              > e osoby poniżej 25 roku zycia (lub poniżej 8 roku życia) nie sa grupą docelową,
              > do kogo innego jest kierowana oferta i pozostali klienci nie chcą spędzac czas
              > u w ich towarzystwie.

              dziecko ponizej osmego roku zycia nie moze byc klientem bo nie zarabia pieniedzy, zakaz wchodzenia z dzieckiem jest skierowany przeciwko rodzicom z dziecmi, to dorosli ze wzgledu na obecnosc z nimi dziecka nie sa mile widziani.
              >
              > Tak, jasne, jak kobieta z dzieckiem raz w tygodniu nie pójdzie do TEJ JEDNEJ KO
              > NKRETNEJ knajpy, to jej zycie towarzysko-socjalne legnie w gruzach, a ona sama
              > stoczy na dno. Nie wiedziałam że ten lokal to taki hit, że niemożność wejścia p
              > rowadzi do eliminacji ze społeczeństwa :)

              tu nie chodzi o jedna knajpe ale stworzenie mozliwosci wprowadzania takiego rodzaju zakazow. Usankcjonowanie zakazu w jednej knajpie to juz precendens a to daje zbyt duze mozliwosci dyskryminacji na wieksza skale. jesli zakazujesz wstepu dzieciom, bez wzgledu na to jak sie zachowuja, jak sa wychowane (osmioletnie dziecko juz powinno potrafic sie zachowac) jest to czysta dyskryminacja; tak samo jak mozesz w knajpie zabronic palenia papierosow ale nie mozesz zakazac wstepu palaczom.
              • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 23:05
                > zakaz wchodzenia z dzieckiem jest skierowany przeciwko rodzicom z dziecmi,
                Rodzice, o ile mi wiadomo, nie sa na trwałe z dziecmi zrośnięci, mogą sobie przyjśc do tej knajpy kiedy chca. Warunek - nie towarzysza im dzieci. Zatem nie masz racji że zakaz jest "wymierzony w rodzicow".
                > tu nie chodzi o jedna knajpe
                Alez własnie chodzi o jedną knajpę. Nie jest to zjawisko ani masowe, an przymusowe, ani odgórnie ustalone przez rząd, naprawde nie ma sie o co bić. Raptem jeden właściciel podjął taka decyzje (zresztą nie wierzę że sam z siebie ot, tak sobie wymyślił, zapewne miał jakieś złe doświadczenia z klientelą małoletnią, a może nawet skargi od innych klientów) i jest to jego ryzyko - przyjmie się albo nie. Może się okazać że klienci bojkotują jego lokal i źle na tym wyjdzie.
                tak sam
                > o jak mozesz w knajpie zabronic palenia papierosow ale nie mozesz zakazac wstep
                > u palaczom.
                Oczywiście że możesz. Restauracja to jest instytucja prywatna, możesz zabronic wejścia rudym, grubym, długonogim blondynkom, palaczom. Oczywiście nalezy się liczyć z ryzykiem krzyku o dyskryminacji, ale każdy może sobie wprowadzac dowolne zasady w swoim lokalu.
                • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 13:59
                  fomica napisał:

                  > Rodzice, o ile mi wiadomo, nie sa na trwałe z dziecmi zrośnięci, mogą sobie prz
                  > yjśc do tej knajpy kiedy chca. Warunek - nie towarzysza im dzieci.

                  tylko, ze wielu rodzicow kocha swoje dzieci i lubia spedzac z nimi czas i wychodzic razem na spacer i usiasc w knajpie i pojsc razem do kina czy muzeum, jesli w jakims lokalu moje dzieci sa niemile widziane to ja czuje sie obrazona. To tak jak u trzech muszkieterow, jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Nie dla kazdego jego wlasne dziecko to problem.

                  > Oczywiście że możesz. Restauracja to jest instytucja prywatna, możesz zabronic
                  > wejścia rudym, grubym, długonogim blondynkom, palaczom. Oczywiście nalezy się l
                  > iczyć z ryzykiem krzyku o dyskryminacji, ale każdy może sobie wprowadzac dowoln
                  > e zasady w swoim lokalu.

                  Restauracja to miejsce publiczne, prywatnie dajesz jesc gosciom u siebie w domu; tak jak nie mozesz zabronic wejsc do restauracji palaczom, nawet jesli mozesz zabronic im tam palic ale pozwolic im w twojej restauracji palic juz nie mozesz. Wy macie jakies dziwne wyobrazenie o spoleczenstwie ze panuje tam jakas dziwne samowolka.
                  • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 15:24
                    > tylko, ze wielu rodzicow kocha swoje dzieci i lubia spedzac z nimi czas i wycho
                    > dzic razem na spacer i usiasc w knajpie i pojsc razem do kina czy muzeum
                    To niech sobie znajda taką restauracje, kino czy muzeum, w którym obecnośc dzieci jest mile widziana :) a nie pchaja sie tam, gdzie wyraźnie zaznaczono inaczej. Taka postawa to juz czyste pieniactwo - wepchnę się tam na złośc i zrobie awanture, ot tak, dla idei.
                    > tak jak nie mozesz zabronic wejsc do restauracji palaczom
                    A kto mi zabroni i na jakiej podstawie? Możesz przytoczyć? Lokal jest mój i to ja decyduje kto wchodzi a kto nie. Słyszałas kiedyś o barach z selekcją? Czysta samowolka, ty wchodzisz, ty nie. Jakoś nie słyszałam o fali procesow o dyskryminację, bo facet w koszuli w kratkę wszedł, a ten w paski już nie.
                    Każdy właściciel ma jakis pomysł na biznes, a wyróżnienie się, bycie zapamiętanym na rynku to 80% sukcesu, np. prowadzi lokal dla "dorosłych ludzi", powyżej 25 roku zycia, albo dla gości "nie w dresie". Mozolnie buduje na rynku opinię, atmosferę a tu pojawia sie jacys pieniacze i narzucają mu kogo ma obowiązek obsługiwać, chociaż nie chce. Oburzające.
                    Każdy właściel mieszkania czy innego lokalu prywatnego sam ustala kogo życzy sobie zaprosić. Oczywiście większośc wpuszcza wszystkich właśnie z obawy przed krzykiem o dyskryminacji. Jedna taka krzywdząca opinia potrafi zniszczyc wieloletnie budowanie marki, więc właściciele po prostu się boją takiego posądzenia.
                    To ty masz jakies dziwne wyobrażenie, że w społeczeństwie nie ma ścian ani własności prywatnej, każdy może sobie wszędzie wejść.
                    • rach.ell Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 13:49
                      fomica napisał:

                      > Każdy właściel mieszkania czy innego lokalu prywatnego sam ustala kogo życzy so
                      > bie zaprosić. Oczywiście większośc wpuszcza wszystkich właśnie z obawy przed kr
                      > zykiem o dyskryminacji. Jedna taka krzywdząca opinia potrafi zniszczyc wielolet
                      > nie budowanie marki, więc właściciele po prostu się boją takiego posądzenia.
                      > To ty masz jakies dziwne wyobrażenie, że w społeczeństwie nie ma ścian ani włas
                      > ności prywatnej, każdy może sobie wszędzie wejść.

                      ty nie widzisz roznicy miedzy prywatnym a publicznym czy publicznym a miejskim czy panstwowym. Wielu ludziom wydawalo sie, ze 'prywtne' stawia ich ponad prawem i czesto trwalo to latami, do pierwszej sprawy w sadzie, im wiecej oskarzen o dyskryminacje tym lepiej, tym mniej szans, ze dzialalnosc oparta na jawnej dyskryminacji dlugo sie utrzyma.
                      • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 14:37
                        > ty nie widzisz roznicy miedzy prywatnym a publicznym czy publicznym a miejskim
                        > czy panstwowym.
                        Wytłumacz mi na czym polega hehe. Domyślam sie że dla ciebie "prywatne" to oznacza "moje, nie wchodzić", a publiczne to "cudze, można wchodzić"? Zapewne nigdy nie prowadziłaś działalności i kompletnie nie rozumiesz idei wolności działalności gospodarczej. Z jakiegoś powodu wydaje ci się że prywatne lokale usługowe, mające na celu zarabianie pieniędzy, są instytucjami dobroczynnymi, które istnieją tylko po to żeby tobie było dobrze i miło. Taki cel mają instytucje własnie publiczne - szkoły, szpitale, policja, straż pożarna. Śmieszna jesteś.
    • jan_hus_na_stosie2 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 10:52
      to jest dyskryminacja i sądzę, że stosowny paragraf by się na takie coś w Polsce znalazł

      • fuzja.jadrowa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:25
        Niekoniecznie, wystarczy miec dobre uzasadnienie, dlaczego po tej 18:00 dzieci sie nie wpuszcza.

        Podobnie z hotelami, wycieczkami i wczasami tylko dla doroslych.
        • jan_hus_na_stosie2 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:39
          To byłby strzał w stopę dla przedsiębiorcy, z prostej przyczyny, większość zamożnych albo przynajmniej przyzwoicie sytuowanych ludzi posiada dzieci lub wnuki i taki zakaz wstępu do restauracji z młodymi byłby źle odbierany.

          Myślę, że taka restauracja więcej by straciła klientów niż zyskała nowych.

          • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:48
            Ludzie bezdzietni są jeszcze bardziej zamożni :)
            • jan_hus_na_stosie2 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:54
              qw994 napisała:

              > Ludzie bezdzietni są jeszcze bardziej zamożni :)

              zerknij sobie na pierwszą setkę najbogatszych ludzi w Polsce i poszukaj jaki odsetek z nich jest bezdzietna :)

              • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:55
                Sorry, ale mam lepsze rzeczy do roboty niż analizowanie dzietności stu osób :)
      • mila2712 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:01
        dokładnie tak ...dzieci to tacy sami klienci...tylko bardziej wymagający

    • wez_sie ludzie sa beznadziejni 18.08.13, 11:22
      ludzie sa beznadziejni
      zabieraja te wrzeszczace bachory wszedzie gdzie sie da
    • pomocnikgargamela Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:37
      Bzdura. Czy Wy w ogóle wiecie co to rodzicielstwo?! To nie tylko proces "urodzić-nakarmić-położyć spać". Czy Wy rozumiecie różnicę między restauracją, a klubem? Restauracja to miejsce, gdzie przychodzi się coś dobrego zjeść. Oczywiście, jakiś parkiet jest OK, ale ogólnie atmosfera panująca w lokalu jest dość oficjalna. Nie mówię o krawatach i garniturach, ale o dobrych manierach. W czym przeszkodzi dziecko? Że je z rodzicami przy stole? Że się śmieje, czy ew. płacze? Bo Wy nigdy dziećmi nie byliście... Zakaz wstępu młodych osób do dyskotek jest oczywisty i podyktowany względami bezpieczeństwa.
      • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:50
        Że je przy stole i się śmieje - to żaden problem. Gorzej jak biega między stolikami i wrzeszczy.
        • rekreativa Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:56
          Wtedy obsługa czy kierownik sali powinni zwrócić uwagę rodzicom, by zdyscyplinowali dziecko. W przeciwnym razie grzecznie wypraszają państwa z lokalu. Tak jak osobę pod wpływem, która zaczyna np. zaczepiać innych gości.
          • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 12:57
            Oczywiście, jestem za. Nie popieram wcale pomysłu restauracji z zakazem wstępu dla dzieci.
        • ursyda Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:33
          I dlatego zgadzam się z alpepe - to nie problem dzieci tylko rodziców.
          • qw994 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:34
            Ależ skąd, tacy rodzice nie mają z tym ŻADNEGO problemu :)
      • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:29
        Co innego dziecko 6-8-letnie, które wie jak sie zachować i można się z nim normalnie dogadac, a co innego 1-2-3-latek, który zaczyna ryczeć bez powodu w najbardziej nieoczekiwanym momencie albo ściąga obrus, łapie za talerze, biega jak oszalały wokoł stołu. I takie wrzeszczące, irracjonalne stworzenie jest irytujące i owszem przeszkadza.
        • pomocnikgargamela Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 15:38
          To ja nie jestem ojcem, a mam więcej wyrozumiałości do dzieci. "Zacznie ryczeć bez powodu"? Mam nadzieję, że Twoi rodzice i ich znajomi okazywali Ci więcej wyrozumiałości, niż Ty prezentujesz swoją postawą. Każdy z nas był mały. Każdy ryczał bez powodu. Oczywiście, że jak dziecko płacze to uszy pękają. Ale to jest dziecko. I słusznie przedmówca zauważył, że jeśli dziecko płacze a rodzic nie interweniuje (nie da smoczka, nie nakarmi, nie wyjdzie uśpić dziecka) - to kierownik zmiany powinien zwrócić uwagę. Przewraca się w głowach ludziom... Zwierzęta swojego potomstwa nigdy nie zostawiają, a my zaczynamy się wstydzić dzieci w restauracjach. WSTYD!
          • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 16:06
            > Oczywiście, że jak dziecko płacze to uszy pękają.
            No właśnie, sam to potwierdzasz, i to jest wkurzające i nieprzyjemne. I każdy ma prawo nie miec ochoty na wysłuchiwanie tych nieprzyjemnych i wkurzających dźwięków. Koniec kropka. Czego w tym nie rozumiesz?
            > Każdy z nas był mały.
            Wow, naprawdę?? Odkryłeś prawdę objawioną :D
          • maitresse.d.un.francais Zwierzęta nigdy nie zostawiają potomstwa??? 18.08.13, 17:28
            No pewnie, bo coś je może zeżreć.

            Zakładamy, że dziecko do lat ośmiu pozostawione w domu Z BABCIĄ lub NIANIĄ jednak przeżyje.

            A poza tym nie chodzą z nimi do restauracji. :-PPP No i socjalizują je zdrowo.
            • rekreativa Re: Zwierzęta nigdy nie zostawiają potomstwa??? 18.08.13, 17:39
              Oczywiście, że zwierzęta zostawiają czasem potomstwo samo , np. samice kotów drapieżnych, kiedy idą coś upolować.
              • pomocnikgargamela Re: Zwierzęta nigdy nie zostawiają potomstwa??? 18.08.13, 18:30
                Zakładam, że jakbyście skoczyły do sklepu po papkę dla dziecka, to i ono pozwoliłoby Wam odejść. De facto jest to w ich interesie. Podobnie ze wspomnianymi dzikimi kotami.
                Wszystko jest kwestią świadomości rodziców i poziomu restauracji. Oczywiście, że do restauracji 5* (takiej na fraki i suknie) małego dziecka się nie weźmie (powtarzam - tu chodzi o dobre maniery rodziców!), zakładam jednak że chodzi o lokale w których każdy z nas często bywa. A wiecie, jakie budzi we mnie skojarzenie sadzanie rodziców z dziećmi w innej sali? Ławki dla szkolnej młodzieży żydowskiej, na końcu sali. Aż tak wstydzicie się swoich pociech?
                Ponad to w żadnym miejscu sobie nie zaprzeczyłem. To, że od płaczu dziecka pękają uszy - jest faktem. Ale to, że jestem Polakiem, a nie polakiem, sprawia, że jestem wyrozumiały i cierpliwy, a kolejne pokolenie traktuję jako naszych następców, a nie zło konieczne. Miałem kiedyś przyjemność wyjechać do Paryża. Jechaliśmy ze znajomym Polakiem samochodem i zabłądziliśmy. Stojąc w korku zapytaliśmy Francuza o drogę. Ten, nie tylko szczegółowo nam powiedział jak jechać, ale kiedy stwierdziliśmy że nic nie rozumiemy i 3x już zapomnieliśmy - pojechał przed nami, mimo że jak się okazało wracał z pracy na drugą stronę miasta.

                A Wy dalej rozpatrujcie problem płaczu dziecka na Wasze błony bębenkowe. Współczuję.
                • maitresse.d.un.francais Re: Zwierzęta nigdy nie zostawiają potomstwa??? 18.08.13, 18:39
                  pomocnikgargamela napisał(a):

                  > Zakładam, że jakbyście skoczyły do sklepu po papkę dla dziecka, to i ono pozwol
                  > iłoby Wam odejść.

                  Twoim zdaniem polowanie trwa tyle co "skoczenie do sklepu po papkę dla dziecka"? Wilczyca skacze po konserwę z zająca?

                  Poza tym nie chodzi o to, na co ono by pozwoliło, tylko jakie są zagrożenia - w mieszkaniu człowieka i w norze wilka.




                  > kale w których każdy z nas często bywa. A wiecie, jakie budzi we mnie skojarzen
                  > ie sadzanie rodziców z dziećmi w innej sali? Ławki dla szkolnej młodzieży żydow
                  > skiej, na końcu sali. Aż tak wstydzicie się swoich pociech?

                  Nie mam pociech. Więc nie do mnie to pytanie.




                  . Ale to, że jestem Polakiem, a nie polakiem, sprawia, że
                  > jestem wyrozumiały i cierpliwy

                  Jesteś wyrozumiały i cierpliwy, bo taki masz charakter, a nie dlatego, że urodziłeś się akurat w Polsce, a nie np. w Hiszpanii.


                  , a kolejne pokolenie traktuję jako naszych nastę
                  > pców, a nie zło konieczne. Miałem kiedyś przyjemność wyjechać do Paryża. Jechal
                  > iśmy ze znajomym Polakiem samochodem i zabłądziliśmy. Stojąc w korku zapytaliśm
                  > y Francuza o drogę. Ten, nie tylko szczegółowo nam powiedział jak jechać, ale k
                  > iedy stwierdziliśmy że nic nie rozumiemy i 3x już zapomnieliśmy - pojechał prze
                  > d nami, mimo że jak się okazało wracał z pracy na drugą stronę miasta.

                  O! Mimo że nie był Polakiem, a Francuzem?
                  >
                  > A Wy dalej rozpatrujcie problem WPŁYWU płaczu dziecka na Wasze błony bębenkowe.

                  Ojejej, ileż nadinterpretacji. Widzę, że twoja wyrozumiałość działa wobec dzieci, ale wobec kobiet już nie.

                  Czy ja gdzieś coś napisałam o jakichś błonach bębenkowych? Zacytuj proszę, zakładając, że jestem metresą, a nie 10 innymi nickami.

                  Odniosłam się TYLKO do teorii na temat zwierząt.



                  Współc
                  > zuję.
                • rekreativa Re: Zwierzęta nigdy nie zostawiają potomstwa??? 18.08.13, 22:43
                  Jak odpowiadasz na posty, to pilnuj drzewka, bo sadzisz coś o płaczu dziecka i błonach bębenkowych w momencie, gdy ja czegoś takiego w ani jednym zdaniu nie wspomniałam.
                  Wnioskuję zatem, że nie do mnie ta mowa.
                • crises Re: Zwierzęta nigdy nie zostawiają potomstwa??? 20.08.13, 16:59
                  >Oczywiście, że do restauracji 5* (takiej na fraki i suknie) małego dziecka się nie weźmie

                  Bardzo optymistyczne założenie - jedna parka w Warszawie zrobiła aferę, jak nie została wpuszczona do klubu nocnego z niemowlakiem. No przecież była dopiero 20:00, a oni się tam ze znajomymi umówili.
          • crises Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 20.08.13, 16:56
            Obsługa nigdy nie zwraca uwagi - boi się, że buc-rodzic narobi afery (dyskryminacja, izolacja, getto, obozy koncentracyjne, te sprawy). A już na pewno nigdy nie zrobi tego z własnej inicjatywy.

            Raz udało nam się zmusić obsługę do interwencji - przy stoliku obok siedział koleś, który najwyraźniej zrobił sobie z knajpy biuro i darł się do komórki, wykonując jeden telefon za drugim.
    • fomica Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:22
      Ale w czym problem? Czy to jedyna restauracja w promieniu 200 km? Liczba klientów pokaże, czy było to dobre, cz złe posunięcie. Jesli zacznie świecić pustkami, to będzie znaczyło że społeczność jest na nie :) Chodzenie do restauracji (zwłaszcza tej, konkretnej) nie jest obowiązkowe, jesli komuś nie pasują zasady to znajdzie inną, która takich ograniczeń nie stosuje.
      • ursyda Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:34
        Amen.
    • malwi.4 Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 13:59
      nie przeszkadzają mi strefy bez dzieci, rozumiem, ze nie wszyscy są odporni na wrzask i tolerancyjni na rozgardiasz jaki powodują dzieci

      jeśli będą miejsca/resteuracje przyjazne rodzinom to niech sobie "niedzieciaci" chodzą w inne, gdzie będzie kameralnie i spokojnie
    • loginoftheyear Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 18.08.13, 15:31
      juz ty sie o niego nie martw ;)
      skoro taki zakaz u siebie wprowadzil, to znaczy, ze mial zle doswiadczenia z dziecmi wieczorami. przeliczyl straty i zyski (ewentualne) i wprowadzil - prawdopodobnie pod wplywem dobrych klientow, ktorych mogl stracic.
      co tu duzo dywagowac.
      na jego miejscu tez bym wprowadzila, gdybym ten biznes prowadzila i gdybym miala skargi.
      a male dzieci do lat 8 to wieczorami nie powinny sie wloczyc z rodzicami, tylko byc przygotowywane do snu powoli (i nie mam tu wcale na mysli procesu mycia zebow)
    • sweet_pink Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 01:18
      Ja w pełni popieram. Od pewnej pory dzieci są marudne i powinny spać (może nie od 18, a nieco później...mnie do 9 roku życia ganiano spać dopiero 19 30). Teraz w wakacje uważam to wręcz za plagę. Godzina 20-21 - rodzice nad pizza z piwkiem (czy coś ten deseń), a obok dziecko z soczkiem zabeczane, zakrzyczane albo po prostu nieznośne ze zmęczenia. I nie dzieci są najbardziej piekielne tylko rodzice, którzy te dzieci strofują prawie się drąc "przestań marudzić! uspokój się!"...przez co przy stoliku z dzieckiem prawie no stop jest awantura.
      W dzień spoko, po 20tej w knajpkach, z wyjątkiem takich przy trasie (bo w trasie nie masz wyboru, jak musisz zjeść/wypić kawę to nie patrzysz czy masz dziecko zabeczane czy nie), czy celowo kids friendly, powinien być spokój (jazgoczących dorosłych tez się powinno wypraszać).
      • female.pl Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 09:18
        Slusznie tu ktos juz napisal, ze takie zakazy kojarza sie z "Juden Zutritt verboten".
        Zycze wszystkim zachowania zdrowego rozsadku.
        • loginoftheyear nie zgadzam sie z porownaniem 19.08.13, 10:49
          jakos nikt nie zwraca uwagi na WIEK dzieci, ktore sa niepozadane i PORE dnia, kiedy one sa niepozadane
          a ma to swoje uzasadnienie
          a pewnie jeszcze bardziej ma we wspomnianym - PRYWATNYM - lokalu
          wlasciciel ma prawo wprowadzic zasady, ktore mu zarabianie na zycie ulatwiaja, a nie utrudniaja
    • fajnajozia Re: zakaz wstępu dla dzieci ( do restauracji) 19.08.13, 20:07
      Jestem za. Zwłaszcza wieczorem. Smarkacze do łóżek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka