Dodaj do ulubionych

o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach

14.09.13, 00:08
po co ludzie dyskutuja z osobami ktore maja odmienne zdanie albo wchodza w realcje z osobami o zupełnie innym usposobieniu-przeciez to tylko doprowadza do konflijktów- nic nie daje- bo co mi niby da ze bede kogos np z forum przekonywał ze uwazam ze zle robi???? kompletnie nic -moge zyskac jedynie wroga- wiec uwazam zedyskusje sa bez sensu i nie leza w moim interesie
a jak wy do tego podchodzicie? staracie sie kogos zmienic czy wam wisi?
Obserwuj wątek
    • marguy Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 00:12
      Juz dawno wyroslam ze zmieniania swiata i ludzi wiec jak tobie wisi mi to i na wietrze lopoce.
      No chyba, ze ktos ewidentnie w ogien lezie to go powstrzymam, bo dobrym czlowiekiem jestem.
    • berta-death Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 00:13
      Wisi, z wiekiem coraz bardziej. Chociaż z drugiej strony dyskusja z kimś o podobnym zdaniu, też sensu nie ma, bo o czym tu dyskutować.
    • magadanskaya Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 00:32
      No ja mam podobny dylemat w życiu osobistym. Wiesz, o ile wisi mi, czy nick X na FK weźmie sobie do serca dobrą radę, czy oleje ją ciepłym moczem, o tyle jeśli chodzi o osoby bliskie, trudno sobie tak po prostu odpuścić. Problem w tym, że z natury jestem niestety dosyć nonkonformistyczna i nie znoszę hipokryzji oraz zamiatania problemów pod dywan. I tak trwam w zawieszeniu - bo ani mówienie prawdy prosto w oczy nie przynosi większych skutków, ani udawanie, że jest ok - też na dluższą metę w grę nie wchodzi. Ehhhh...
    • grzeczna_dziewczynka15 Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 00:49
      Ale dyskusja, jak myślałam, nie jest po to, żeby kogoś do czegoś przekonać, czy ją 'wygrać", tylko żeby wymienić poglądy, może na coś spojrzeć z innej strony, zainspirować się do czegoś. To chyba strasznie nudne mieć w okół siebie tylko osoby, co myślą identycznie. poza tym, to niemożliwe. Nie znaczy jednak, że muszę zawierać związek lub bliską przyjaźń z osobami, które mają zupełnie inne poglądy na życie. Wystarczą rozmowy przy wódce raz na jakiś czas;)
      • minasz Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 05:18
        a na czym polega wymiana pogladów na narzucaniu pewnej wizji ktora uwaza sie za słuszna
        dyskusje maja duzo z rywalizacji mozna by powiedziec ze sa takie zwierzece

        "To chyba strasznie nudne mieć w okół siebie tylko
        > osoby, co myślą identycznie. poza tym, to niemożliwe. "

        dlaczego nudne np moi kumple lubia rozne sporty i opowiadaja mi np co robia i w jakich miejscówkach- idzmy dalej np kino ktos kto ma podobny gust mowi ze warto cos obejrzec albo pojsc do klubu

        albo kumpel mowi to dziewcze jest fajowe etc.

        ja to srednio lubie rozmowy przy wodce wole robic cos konkretniejszego np poskakac pograc w cos czy cos innego
        • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 17:57
          minasz napisał:

          > ja to srednio lubie rozmowy przy wodce wole robic cos konkretniejszego np poska
          > kac pograc w cos czy cos innego

          Minasz, a w klasy albo w gumę grasz czy coś innego?:>
          • minasz Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 23:21
            kiedys grałem - nawet nie takdawno temu 5-7lat ale jakbym miał wybierac to guma ciekawsza
      • jan_hus_na_stosie2 Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 17:21
        grzeczna_dziewczynka15 napisała:

        > Wystarczą rozmowy przy wódce raz na jakiś czas;)

        ze mną wódki jeszcze nie piłaś i nie wypijesz bo ja wódki nie lubię, ale piwo lub wino to co innego :)

    • piataziuta Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 00:52
      Mam dokładnie odwrotne dylematy.
      Po co ludzie dyskutują z osobami o takich samych poglądach?
      O ile zażarta dyskusja z kimś o zbliżonej inteligencji i odmiennym zdaniu może być rozwojowa, dostarczać emocji i kształtować poglądy, o tyle wzajemne lizanie się po dupach i przyklaskiwanie sobie nawzajem wydaje mi się czymś masakrycznie nudnym i bezsensownym.
      Rozmowa ma dla mnie sens wtedy, kiedy moge usłyszeć coś nowego, podzielić się doświadczeniami, albo wdać w zacięta, pobudzajaca intelektualnie dyskusję.
      Zamiast iść na spotkanie z kimś kto mi bedzie tylko przytakiwal, wole zostać w domu i obejrzeć reklamy.

      Nawet kiedy zakładałam konto na fk, robiłam to z nadzieja, ze gdy przedstawię swój punkt widzenia, ktos mna bedzie wstrzasal.
      • piataziuta Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 01:02
        Dodam, ze moje nie tak dawno poczynione odkrycie, mówiące, że większość ludzi nie chce, a nawet nie życzy sobie dyskutować, było dla mnie przykrym zawodem.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 07:31

          piataziuta napisała:

          > Dodam, ze moje nie tak dawno poczynione odkrycie, mówiące, że większość ludzi n
          > ie chce, a nawet nie życzy sobie dyskutować, było dla mnie przykrym zawodem.

          Ja się w internecie tak przyzwyczaiłem do dyskusji z opozycyjnych pozycji, tak mi to w nawyk weszło że czasami w życiu realnym przeszkadza. Bo "kłócę" jak w internecie - dla sztuki dyskusji i emocji, a ludzie gotowi myśleć że coś do nich mam i chowają urazy.
          Zwłaszcza ci co dyskusję przegrają - czyli wszyscy :D
          • six_a Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 09:02
            >Zwłaszcza ci co dyskusję przegrają - czyli wszyscy :D

            gdyż ponieważ nie chodzi o przegraną, a o to, że robiłeś ich w balona przez całą dyskusję, używając argumentów nie z przekonania, lecz dla zabawy.
            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 18:04
              six_a napisała:
              > gdyż ponieważ nie chodzi o przegraną, a o to, że robiłeś ich w balona przez cał
              > ą dyskusję, używając argumentów nie z przekonania, lecz dla zabawy.

              A to jest różnica?
              • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 18:06
                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                > A to jest różnica?

                A nie dostrzegasz różnicy między jednym a drugim?:>
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 19:25

                  wersja_robocza napisała:

                  > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                  >
                  > > A to jest różnica?
                  >
                  > A nie dostrzegasz różnicy między jednym a drugim?:>

                  :*
                  • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 19:30
                    g.r.a.f.z.e.r.o napisał:


                    > :*
                    >

                    Nie mydlij mi tu oczu. :>
                    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:01
                      wersja_robocza napisała:

                      > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
                      >
                      >
                      > > :*
                      > >
                      >
                      > Nie mydlij mi tu oczu. :>

                      Och, to tamto pytanie o to czy różnicę widzę nie było przypadkiem zachętą do zażartej dyskusji?

                      Btw. Ostatnio (w maju) spotkałem się ze znajomymi w górach. Pierwszego dnia wypiłem niemal skrzynkę piwa i niemalże rozniosłem wszystkich w dyskusji na dowolny temat (oczywiście do momentu aż to piwo porządnie poczułem :D ). Następnego dnia się na mnie uwzięli i złośliwie się ze mną we wszystkim zgadzali. Całą zabawę z rozmowy zabrali :D
                      • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:27
                        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                        > Och, to tamto pytanie o to czy różnicę widzę nie było przypadkiem zachętą do za
                        > żartej dyskusji?
                        >

                        To dyskutuj. Widzisz czy nie widzisz różnicy?:>

                        > Btw. rozniosłem wszystkich w dyskusji na dowolny temat Następnego dnia się na mnie uwzięli i złośliwie się ze mną we wszystkim zgadzali. Całą zaba
                        > wę z rozmowy zabrali :D

                        W adwokata diabła się bawiłeś to Ci ukrócili zabawę. :p
                        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:30

                          > To dyskutuj. Widzisz czy nie widzisz różnicy?:>

                          Widzę, ale uznaję w dyskusji mnie nie obowiązuje :P
                          Muszę się do Warszawy przenieść. Bo uznałem ze na dyżurnego eksperta TVN się nadaję. W KAŻDEJ sprawie, mogę stanąć po dowolnej stronie i wyciągać "racjonalne" argumenty. :D
                          Btw, ile takim ekspertom płacą?

                          > W adwokata diabła się bawiłeś to Ci ukrócili zabawę. :p

                          No właśnie. Niedobrzy...
                          • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:36
                            Nie mam pojecia ile, ale masz sporą konkurencję w tej dziedzinie. Zatem prócz wiedzy musisz sie czyms wyróżniać. Noś cylinder np. :D
                            • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:37

                              wersja_robocza napisała:

                              > Nie mam pojecia ile, ale masz sporą konkurencję w tej dziedzinie. Zatem prócz w
                              > iedzy musisz sie czyms wyróżniać. Noś cylinder np. :D

                              No tak, muszka zajęta... :D
                              Nakrycia głowy w pomieszczenia się nie nosi, a w telewizji to już w ogóle. Podstawowa zasada pojawiania się na wizji.
                              • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:40
                                g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

                                > No tak, muszka zajęta... :D
                                > Nakrycia głowy w pomieszczenia się nie nosi, a w telewizji to już w ogóle. Pods
                                > tawowa zasada pojawiania się na wizji.

                                A papież?? Nosi? Nosi. Noś mitrę.:P
              • six_a Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 21:17
                przecież nie podobało Ci się ostentacyjne przytakiwanie, więc chyba widzisz różnicę.
                • g.r.a.f.z.e.r.o Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 21:20
                  six_a napisała:

                  > przecież nie podobało Ci się ostentacyjne przytakiwanie, więc chyba widzisz róż
                  > nicę.

                  C'mon girl... :D
                  • six_a Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 21:48
                    tyż racja.
        • maly.jasio do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 17:36
          bo ja to od dziecka viem, ze w dyskusji to chodzi tylko o jedno - by moje bylo na wierzchu.

          A dyskusja z kims o przeciwstawnych pogladach - to zwykla strata czasu i nerwow...
          - bo i tak nikt nikogo nie przekona...

          Za to przyjemnie jest rozmawiac z kims o podobnach pogladach i milo sie zgadzac.
          - Bo dusza z tej radosci rosnie :)
          • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 17:44
            maly.jasio napisał:

            > A dyskusja z kims o przeciwstawnych pogladach - to zwykla strata czasu i nerwow
            > ...
            > - bo i tak nikt nikogo nie przekona...

            chcesz mi powiedzieć, że nigdy w życiu nie zmieniasz poglądów lub zdania na dany temat?

            • maly.jasio Re: do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 17:47
              jan_hus_na_stosie2 napisał:

              > chcesz mi powiedzieć, że nigdy w życiu nie zmieniasz poglądów lub zdania na dany temat?

              No zdarza sie..
              gdy sam siebie do jakiejs zmiany przekonam :)
            • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 17:49
              ludziom się wydaje, że nie zmieniają poglądów pod wpływem dyskusji bo to jest proces długofalowy. Mało kto zmienia poglądy po jednej czy dwóch dyskusjach, czasami trwa to latami i są to zmiany stopniowe, a że są one rozłożone w czasie to niezauważalne dla danej osoby :)

              • maly.jasio Re: do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 17:55
                Powtorze za Oscarem Wilde:

                - lubie rozmawiac sam ze soba, gdyz lubie mondre towarzystwo.

                Jednakze czasami mowie sam sobie takie mondrze rzeczy, ze sam ich nie rozumiem :)
                • jan_hus_na_stosie2 Re: do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 18:36
                  koleżanka rekreativa ma coś podobnego wpisane w stopce :)
                  • maly.jasio istotnie... 14.09.13, 20:49
                    jan_hus_na_stosie2 napisał:
                    > koleżanka rekreativa ma coś podobnego wpisane w stopce :)

                    Tylko, ze to moje wlasne zdanie - od Oscara Wilde niezalezne.
            • piataziuta Re: do jakiejs dziwnej szkoly chodzilas... 14.09.13, 19:53
              > chcesz mi powiedzieć, że nigdy w życiu nie zmieniasz poglądów lub zdania na dan
              > y temat?

              moja pani nauczycielka mówiła, że krowy nie zmieniają poglądów :PPP
              • maly.jasio To byl muvil Winston Churchill 14.09.13, 20:51
                piataziuta napisała:
                > moja pani nauczycielka mówiła, że krowy nie zmieniają poglądów.


                To byl muvil Winston Churchill, zatem pani nauczycielka jest nieco spozniona w rozwoju.

                PS. ja czasem zmieniam. - ale tylko pod wplywem dyskusji z samym soba, a nie z innymi.
      • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 17:58
        piataziuta napisała:

        > Nawet kiedy zakładałam konto na fk, robiłam to z nadzieja, ze gdy przedstawię s
        > wój punkt widzenia, ktos mna bedzie wstrzasal.

        Ambitnie podeszłaś do fk. :cool:
        • piataziuta Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 19:51
          to kwestia statystyki

          jak zakładałam wątki, mniej więcej 1 odpowiedź na 100 była wartościowa
          uważam, że to dużo
          • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 19:54
            1% wartościowych odpowiedzi? To zaniżanie poziomu. Ambitniej, Ziuta. Chociaż 40. :P
            • piataziuta Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:07
              eee
              to trzeba by w czasie największych forumowych nudów założyć wątek z tendencyjnymi opcjami wyboru

              albo założyć forum prywatne i zaprosić 10 wybranych osób :P

              żadna satysfakcja a odpowiedzi czy nawiązać romans, czy raczej zostać wierną mężowi, brak :P
              • wersja_robocza Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 20:38
                To musiałoby być 10 płodnych osób. Inaczej nie wróżę sukcesu. :P

                Trollom sie udaje ruchliwe wątki zakładać. :P
    • pleciony.pojemnik.na.kangura Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 19:28
      Myślę, że niektórzy za bardzo przeżywają to, co czytają, inni pewnie czują misję i tak to się kręci.
    • kombinerki.pinocheta Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 14.09.13, 21:04
      Przeciez po to jest dyskusja zeby bylo ciekawie.
      Wymiana pogladow, potyczka slowna, szermierka na argumenty, emocje. Sam jestem w tym slaby, ale czasami daje sie poniesc emocjom i lubie sie przysluchiwac. Podobaja mi sie programy z lat 90, w ktorych dyskusja stala na naprawde wysokim poziomie.
      General Carton de Wiart chwalil Polakow za to, ze sa blyskotliwymi rozmowcami, a te zdolnosc mieli - wedlug niego - po czesci zawdzieczac wodce, ktora pobudzala do rozmowy rozlewajacym sie po ciele "jedwabistym ogniem".

      Ja nie rozumiem tych dyskusji w polskiej telewizji i prasie. Do Michnika idzie towarzystwo, ktore lize sie po tylkach. To samo z Pospieszalskim czy Olejnik. Po co komu sa potrzebne takie dyskusje, w ktorych wiadomo co kto powie, o kim, do kogo i za ile.
      Troche sie zmienia, bo dzisiaj widzialem Oleksego w TV Republika i czasami zapraszaja ludzi z Kongresu Nowej Prawicy do Polsatu. To sie chwali.
      Jednak pozniej czytam komentarze na youtube i widze cos w stylu "po co oni zaprosili tego katola", "gdzie z tym agentem do telewizji". O to chodzi zeby prawicowiec rozmawial z lewicowcem. Po co komu dyskusja z osoba, ktora ma te same poglady. Przeciez z gory wiadomo co powie druga osoba.
    • ipsetta Re: o nawiazywaniu relacji i o dyskusjach 15.09.13, 02:29
      >a jak wy do tego podchodzicie? staracie sie kogos zmienic czy wam wisi?

      wiesz, tak sobie kiedyś pomyślałam, że dobra dyskusja to taka, po której albo zmieniam stanowisko, albo się we własnym jeszcze bardziej utwierdzam. :)

      co do chęci podjęcia się/uczestniczenia w takiej dyskusji - to tu wszystko zależy od stopnia zażyłości z daną osobą i rangi danego problemu.
      gdy odnoszę wrażenie, że bliska mi osoba nie dostrzega jakichś aspektów jakiejś sytuacji, wówczas ochoczo inicjuję lub poddaję się rozmowie. jednocześnie chciałabym, aby działało to w drugą stronę. inaczej sprawa ma się w przypadku rozmowy z osobą mi obojętną, co do której wcale nie muszę mieć potrzeby bawienia się w dyskusję oraz licytowanie na argumenty, dla samej rywalizacji pt. "kto lepszy".

      tak więc, nie narzucam swoich poglądów, a nawet do ich narzucania nie bardzo dążę i także chciałabym, aby inni ze swoimi racjami również mi na głowę nie wchodzili.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka