Dodaj do ulubionych

problem w pracy

29.12.13, 20:02
Witam. Sytuacja jak z gimnazjum, ale potrzebuję rady.
Otóż wczoraj między mną a kolegą z pracy (z którym wcześniej dogadywałam się całkiem nieżle), doszło do spięcia. Mówiąc w skrócie - pracowałam nad czymś pół dnia i namęczyłam się przy tym. Niestety pojawił się w tym błąd (nie z mojej winy). Kolega się wkurzył i powiedział mi coś niemiłego przy obojgu menadżerach.
Błąd naprawiłam, ale nie było mi do śmiechu i w ogóle powiedziałam mu, że ma na mnie nie krzyczeć. On oczywiście powiedział, że nie krzyczał.
No ale na tym byłby koniec, gdyby nie to, że koleżanka chciała do mnie zagadać i powiedziała, że wyglądam na wkurzoną. Na co ja nieopatrznie, że nie jestem wkurzona, ale próbuję się nie rozpłakać. Więc ona sobie poszła, no i za chwilę kolega przychodzi i mi mówi, że sorry, ale on nie chciał nic złego i że na mnie nie krzyczał. Na co ja, że krzyczał, owszem, ale możemy o tym nie gadać.
No i od tamtej pory jest kwas. Tzn. ogólnie mnie jest głupio, bo okazało się, że pół zespołu zostało poinformowane, że ja płakałam przez tego kolegę (co nie jest prawdą), wyszłam na głupka, no i najgorsze, że z tym kolegą teraz jest dziwnie. Wczoraj się do mnie już słowem nie odezwał, dzisiaj tylko wtedy, kiedy musiał. A ja się z tym źle czuję.
No i tak się zastanawiam, bo właściwie to głupota była, a taki problem się z tego zrobił.
Czy to tak zostawić i czekać aż samo się rozmyje?
Czy zagadać do niego w pracy i wyjaśnić?
Czy zagadać w czasie prywatnym na komunikatorze?
Szczerze mówiąc, to liczyłam na to, że dzisiaj już będzie wszystko OK i spięcie pójdzie w zapomnienie, ale niestety tak nie było.
Obserwuj wątek
    • eat.clitoristwood Jesteś 29.12.13, 20:11
      jedynaczką?
      Pytam, bo wydaje mi się, że właśnie jedynaków trapią podobne dylematy. :)

      (Posiadam wiedzę z własnej autopsji.)
      • zielony.kotek Re: Jesteś 29.12.13, 20:13
        Nie, nie jestem.
        :)
    • soulshuntr Re: problem w pracy 29.12.13, 20:22
      No faktycznie zachowalas sie jak jakas gimnazjalistka i w dalszym ciagu to robisz. NIe uwazasz, ze czas bylby juz najwyzszy dorosnac i samej rozwiazywac trywialne z dupy wziete problemy? W ogole ciagle nie moge wyjsc z podziwu jak mysmy dawniej zyli, kiedy nie bylo komputerow i internetu? Czlowiek nie pytal anonimowych obcych ludzi jak ma sobie poradzic, tylko tak dlugo dumal nad problemem az sam znalazl rozwiazanie. Dobre, gorsze ale przynajmniej czegos sie uczyl.
      • zielony.kotek Re: problem w pracy 29.12.13, 20:27
        Dlatego na początku ostrzegałam, że problem rodem z gimnazjum, żeby Ci, których to drażni, nie czytali dalej ;)
        • soulshuntr Re: problem w pracy 29.12.13, 20:30
          No dobrze, ale co konkretnie zamierzasz z nim zrobic? Rozwiazac samodzielnie i nauczyc sie czegos, czy isc na latwizne i dalej byc glupia?
          • zielony.kotek Re: problem w pracy 29.12.13, 20:39
            A Twoim zdaniem mam zrobić tak, jak sama uważam i jeśli wyjdę na jeszcze większego głupka, to zapaść się pod ziemię ze wstydu?
            • soulshuntr Re: problem w pracy 29.12.13, 20:42
              Dokladnie tak! Na wiekszego glupka juz nie wyjdziesz. Jesli sie okaze ze jednak tak, to po prostu wszystkich przeprosisz za swoje zachowanie i zapamietasz sobie te lekcje raz na jutro.
              • zielony.kotek Re: problem w pracy 29.12.13, 20:43
                OK, dziękuję za radę :)
                • 5justi Re: problem w pracy 30.12.13, 00:53
                  Pocieszę cię :)

                  Ja uważam, że ty nie zrobiłaś nic złego!
                  Zrobiło ci się normalnie przykro po słowach krytyki przy szefach.
                  Nie powinien ci zwracać uwagi przy nich.
                  Zachowałaś się emocjonalnie co dla mnie jest zupełnie zrozumiałe.

                  on okazał się dupkiem.

                  nie rób nic, nie zagaduj go, nie zaczepiaj.
                  przeprosił, przyjęłaś przeprosiny i git.
                  zostaw sprawy swojemu biegowi i na przyszłość uważaj na niego
                  bo on wcale nie jest fajny i miły
                  ja bym go olała i nie dbałabym o dobre relacje
                  koniec
                  • zielony.kotek Re: problem w pracy 30.12.13, 22:13
                    To prawda, nie jest miły ani fajny. Jest humorzasty, prawie zawsze niezadowolony, nerwowy itd. Ale ma w sobie coś takiego, że wszyscy w pracy go lubią. Jest towarzyski, wygadany itd.

                    A ja niestety nie czuję się szczególnie lubiana. Tzn. nikt mi nigdy nie okazał jakiejś wrogości ani nic w tym stylu, ale czasem mam wrażenie, że jest im obojętne czy jestem czy mnie nie ma.

                    To jest właśnie paradoks - on ma humory, krytykuje, narzeka, a i tak go lubią. Ja staram się być miła, uczynna, pomocna, a jakoś ciągle mam wrażenie, że tam nie pasuję.

                    Może dlatego właśnie chciałabym mieć z nim choć poprawne relacje, bo skoro jego wszyscy lubią, a mnie niespecjalnie, to może warto żyć z nim w zgodzie ;)
    • wrzos2013 Re: problem w pracy 29.12.13, 20:29
      W zapomnienie tak szybko nie pójdzie. Raczej się zastanów kto i do czego może to chcieć wykorzystać. A zwłaszcza - czego sama chcesz.
      • zielony.kotek Re: problem w pracy 29.12.13, 20:39
        Heh, wiem, że np. menadżer może kierować się zdaniem tego kolegi (prywatnie się przyjaźnią) przy decyzji co do przedłużenia mojej umowy. A decyzja ma zapaść po Nowym Roku.
        • soulshuntr Re: problem w pracy 29.12.13, 20:44
          No wiec tym bardziej pokaz ze masz jaja i potrafisz przyznac sie do bledu i ewentualnie poniesc za niego konsekwencje. To tez sie liczy.
        • wrzos2013 Re: problem w pracy 29.12.13, 20:50
          Może. Sądzisz, że będzie? A jeśli tak, to czy uzna cię za pyskatego kotka nie umiejącego przyznać się do błędu czy za pracownika umiejącego bronić własnego zdania?
        • gyubal_wahazar Re: problem w pracy 29.12.13, 20:52
          Kiciu (jeśli wolno mi się tak spoufalić), wbij w to centralnie faję i zrób balejaż. Problem zniknie (bo go nigdy nie było), a balejaż zostanie. Same plusy
          • marguy Re: problem w pracy 29.12.13, 21:03
            gyubal dobrze gada!
            zrob balayage (po francusku zamiatanie) i po krzyku.

            Im dluzej bedziesz rozstrzasala temat tym gorzej.
            • eat.clitoristwood W dzieciństwie 29.12.13, 21:12
              kazano mi wkładać pięść do ust u gadać "kolejarz stój".
              Ale wtedy jeszcze nie znano balejażu.
            • gyubal_wahazar Re: problem w pracy 29.12.13, 21:13
              Merci (to po francusku jest -Niech Ci bozia w dzieciach, Margusiu) ;)
            • gree.nka Re: problem w pracy 30.12.13, 23:00
              o mi coś takiego na głowie zrobiła fryzjerka - i to zamiatanie było:)
    • zielony.kotek Re: problem w pracy 29.12.13, 21:13
      OK, no to sprawa załatwiona. Za radą tu zgromadzonych zrobiłam tak, jak uważałam, czyli zagadałam do niego na komunikatorze. Rozmowa była krótka, ale najważniejsze, że okazało się, że nie jest na mnie zły i że mój problem jest wyssany z palca, a jego dzisiejszy zły humor był spowodowany spięciem z menadżerką. (Widocznie to on jest konfliktowy, a nie ja ;)).

      Ale przynajmniej forumowy debiut mam za sobą ;) Następnym razem obiecuję opisać mniej dziecinny problem ;) Dziękuję wszystkim za uwagę.
      • soulshuntr Re: problem w pracy 29.12.13, 21:16
        no zaraz zaraz, nie ma tak dziekuje i po zawodach. Flaszke trza postawic, duza i ze dwie.
        • zielony.kotek Re: problem w pracy 29.12.13, 21:21
          Nie wiem, co tutaj się pija przy takich okazjach, więc daję trzy do wyboru ;)

          https://alkohol.biz.pl/wp-content/uploads/2011/07/633969041542797906-300x212.jpg
      • eat.clitoristwood Komunikator... 29.12.13, 21:16
        u nasz Lync a u Wasz?
        • zielony.kotek Re: Komunikator... 29.12.13, 21:17
          U mnie - wstyd się przyznać - to był Facebook - tak, żeby pozostać w gimnazjalnych klimatach ;)
          • eat.clitoristwood Re: Komunikator... 29.12.13, 21:32
            U nasz facebuk zablokowany.
            To idę się napić, skoro stawiasz.
            • zielony.kotek Re: Komunikator... 29.12.13, 21:36
              U nas w pracy też zablokowany, ale teraz już na szczęście po pracy jesteśmy.
              A w pracy komunikatora niet - ot, taka praca niekomputerowa ;)
              • horpyna4 Re: Komunikator... 31.12.13, 11:41
                A na przyszłość zapamiętaj sobie kilka rzeczy.

                Po pierwsze, w pracy nie należy okazywać emocji. Nie ujawniaj przed innymi, co odczuwasz, a zwłaszcza co zrobiło Ci przykrość. Bo to jak odsłanianie miękkiego podbrzusza - wszyscy będą wiedzieli, jak Ci dokopać.

                Po drugie, w pracy nie musisz być duszą towarzystwa. Wystarczy, że Cię będą szanować i chętnie z Tobą współpracować. Dobrze jest być uważaną przez wszystkich (zwłaszcza szefostwo) za osobę kompetentną, jednak nie możesz pozwolić, żeby na Ciebie zwalano robotę, którą powinien wykonać ktoś inny. To częsty problem i warto pracować nad asertywnością.

                Niestety wiele osób (zwłaszcza młodych) nie potrafi oddzielić życia służbowego od prywatnego. A to bardzo ważne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka