Dodaj do ulubionych

Nauka jazdy dla mamy

13.08.04, 00:13
Moja 50letnie mama nauczyla sie jezdzic bardzo pozno (majac 40 lat)
Zdala prawo, ale nic nie jezdzila potem.

Czy ktos moze poradzic jakies kursy zeby mogla zaczac jezdzic?
Obserwuj wątek
    • Gość: 100 Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 00:48
      A czy to konieczne ? Ja też miałam 10 letnią przerwę , a potem wsiadłam i
      pojechałam . Zaczęłam w niedzielę , bo mniejszy ruch . Szybko się oswoiłam .
      Jeśli jednak Twoja mama się obawia , to można chyba wykupić kilka jazd w
      jakiejś szkółce . Życzę powodzenia :))
      • Gość: Nelka Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 00:50
        Ja tak zrobiłam. Bałam się jeździć (rok po zrobieniu prawka i niejeżdżania),
        wykupiłam jazdy (chyba 7) problem się rozwiązał.
    • gapka Re: Nauka jazdy dla mamy 13.08.04, 02:23
      ona nigdy nie jezdzila po lekcjach i miala az 10 lat przerwy.I jest bojazliwa.
      A ile gdzies lekcji moze ona potrzebowac?
      • Gość: 100 Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 14:45
        Jeżeli macie takie możliwości , poproście znajomą czy znajomego i pojedżcie
        gdzieś za miasto albo na duży parking i poćwiczcie samą jazdę . To bardzo
        pomaga . A jeśli chodzi o lekcje , to zależy jak pewnie Mama będzie się czuła
        po takich ćwiczeniach . Zawsze może się zdecydować na kolejne lekcje .
      • conveyor Re: Nauka jazdy dla mamy 17.08.04, 01:02
        A ja sie zastanawiam, po jaka cholere robic sobie prawo jazdy jesli nie ma sie czym jezdzic po zrobieniu? przeciez to jest masowa produkcja kalek motoryzacyjnych, ktore nagle po 10 latach wsiadaja za kolko...

        ------------------
        Forum bez cenzury
        Prawdziwy Mężczyzna
    • Gość: chicarica Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 15:46
      A ja nie polecam wsiadania ot tak do samochodu i jechania, jak poleca 100. Taki
      kierowca-bombowca stwarza zagrożenie dla siebie i innych, zwłaszcza jeśli się
      boi jechać.
      Ja miałam taką sytuację: zrobiłam prawo jazdy, ale nie jeździłam 3 lata
      praktycznie wcale, bo nie miałam czym. 3 tygodnie temu kupiłam sobie samochód.
      Wzięłam 4 godziny jazdy z instruktorem w ciągu 2 dni (okazało się że nie jest
      tragicznie) a potem od razu wsiadłam w swoje cztery kółka, przerażona, zimny
      pot na czole i te sprawy ;) ale jakoś poszło. Staram się jeździć codziennie,
      nawet jeśli nigdzie nie muszę, i powoli nabieram wprawy. Nadal jestem
      zestresowana, ale to jakiś taki mobilizujący stres - w każdym razie da się
      przeżyć ;)
      Twojej Mamie sugeruję to samo - tylko że może być potrzebna większa ilość
      lekcji, ale to już instruktor sam Wam powie. Dobrze byłoby też poszukać dobrego
      instruktora - jeśli jesteś z 3city, to mogę polecić tego z którym ja ostatnio
      jeździłam, był świetny i bardzo dużo mnie nauczył, mimo że to tylko 4 godziny
      były.
      • Gość: chicarica Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.08.04, 15:47
        Aha, ja dzień wcześniej przed jazdami z instruktorem byłam z Tatą na pustym
        parkingu, żeby sobie przypomnieć podstawy - ruszanie, hamowanie, zakręcanie,
        cofanie, parkowanie.
        • Gość: 100 Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.08.04, 20:10
          Cześć chicarica :) Nie przeczytałaś chyba mojej wypowiedzi do końca . Mówiłam
          to samo , co Ty , tylko krócej i innymi słowami . W żadnym razie nie
          polecałabym samodzielnej jazdy komuś , kto tyle czasu nie jeżdził i w dodatku
          czuje się niepewnie .
          • Gość: chicarica Re: Nauka jazdy dla mamy IP: 213.199.221.* 13.08.04, 21:07
            Faktycznie, nie doczytałam i zasugerowałam się tylko pierwszymi zdaniami :)
            • gapka Re: Nauka jazdy dla mamy 16.08.04, 00:35
              ona strasznie sie boi wyjechac na ulice. Nigdy nie lubila jezdzic i po
              zrobieniu prawa, bala sie, szczegolnie wymijania.

              Czy sa moze jakies komputerowe symulowane sytuacje(do kupienia) gdzie mozna
              sobie najpierw pocwiczyc w domu?
              • Gość: zołza Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 16.08.04, 00:45
                Ale co ona w domu będzie ćwiczyć? Bo przecież jeździć będzie na ulicy, a nie po
                domu. W domu to niech sobie kodeks poczyta, żeby znaki rozróżniać. A wymijania
                niech się nie boi, bo przy jeździe po mieście to tak się znowu dużo nie wymija
                (rozumiem, że chodzi o to wymijanie po pasie dla przeciwnego kierunku ;-)

                Moim zdaniem powinna lekcje z instruktorem koniecznie!

                A potem, jak już zacznie, to niech nie zapomina używać kierunkowskazów i nie
                jeździ 40-tką po lewym pasie, bo mnie to do szału ;-) doprowadza.

                Powodzenia!
                • borsuczyca Re: Nauka jazdy dla mamy 16.08.04, 09:03
                  mnie też doprowadza do szału nie używanie kierunków, albo najpierw delikwent
                  hamuje przed skrętem, a potem dopiero włączy kierunek, ludzie to ważne,
                  pamiętajcie o tym psiakość!
                  • gapka Re: Nauka jazdy dla mamy 16.08.04, 09:57
                    borsuczyca napisała:

                    > mnie też doprowadza do szału nie używanie kierunków, albo najpierw delikwent
                    > hamuje przed skrętem, a potem dopiero włączy kierunek, ludzie to ważne,
                    > pamiętajcie o tym psiakość!

                    Ojej, ale ta delikwentka jeszcze nie wsiadla za kierownice, a juz sie gromy
                    sypia :-))
                    • borsuczyca Re: Nauka jazdy dla mamy 16.08.04, 10:03
                      ale to nie na Twoją Mamę, tylko ogólnie, jak widzę taką przerażoną panią za
                      kółkiem, to zawsze jej ustąpię, nawet jak mam pierszeństwo, tez mam mamę, która
                      prawko zrobiła niedawno:))))
                      • Gość: kasia.lomanczyk Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.softlab.gda.pl 16.08.04, 10:13
                        Borsuczyca, a mnie najbardziej wkurza nie jak ktoś jest niemrawy bo się dopiero
                        uczy, tylko jak pędzi taki król szos i wszyscy mu ustępujcie, bo uwaga: on
                        jedzie! Do tego jeszcze powszechnie panujące na polskich drogach chamstwo i
                        brawura. Ja też jeszcze się uczę, jestem zestresowana w czasie jazdy, ale -
                        przecież każdy się kiedyś uczył, nikt nie jest od urodzenia miszczem
                        kierownicy. Znacznie większe zagrożenie niż początkujący kierowca turlający się
                        czterdziestką stwarza taki wielki miszczu, przeceniający swoje możliwości. Jak
                        są 2 pasy to ofkors zjeżdżam na prawy, ale jak jest jeden, to wybacz, nie będę
                        pruć 90 po miejskich uliczkach bo akurat miszczu ma ochotę sobie pocisnąć,
                        bowiem ja niestety jeszcze potrzebuję trochę więcej czasu na manewry.
                        Ostatnio właśnie taki pseudomiszczu musiał koniecznie na mnie zatrąbić bo
                        wpuściłam jakąś kobiecinę z bocznej ulicy. Dodam że na tej którą ja jechałam, i
                        tak był korek, więc posunęlibyśmy się do przodu może o 3 metry. Ale miszczu
                        musiał koniecznie zatrąbić.... No cóż, czasami człowiek musi, inaczej się
                        udusi ;)
                        Na temat takich panów to mam w ogóle swoją teorię: jak mężczyźnie nie działa
                        inna "aparaturka", to muszą sobie chociaż klaksonu użyć, żeby spuścić
                        ciśnienie ;)
                        • Gość: chicarica Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.softlab.gda.pl 16.08.04, 10:18
                          Ten post na górze to ja, tylko pod starym nickiem.
                          • borsuczyca Re: Nauka jazdy dla mamy 17.08.04, 00:56
                            z tym miszczem co to musi zatrąbić, to masz całkowitą rację:)), przechodzę
                            sobie Ci ja przez przejście dla pieszych, krokiem normalnym (dość szybko
                            chodzę) i miszczu stał sobie przed tymi pasami i nagle poczuł chopak ciśnienie
                            i zatrąbił, szlag mnie trafił nagły, bo na tych miszczów to też trochę cięta
                            jestem, stanęłam mu przed maską, podparłam się pod boki i stoję, ciskając z
                            mych ócz błyskawice (a masz, a masz;)), pomachało chłopisko łapami, ale musiał
                            odstać te dodatkowe 30sek.-1min.:))
                      • Gość: lulu Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.08.04, 10:08
                        Nie ustępuje się, jeśli masz pierwszeństwo! Tzn. mam na myśli, że jeśli na
                        skrzyżowaniu równorzędnym np. puszczasz kogoś, kto nie ma pierwszeństwa, to
                        łamiesz przepisy, wprowadzasz zamieszanie, dezorientujesz zdezorientowanego i
                        stwarzasz zagrożenie.
                        No chyba, że chodzi o uprzejmość typu: zaczekanie aż ktoś wyjedzie z miejsca
                        parkingowego.
                        • borsuczyca Re: Nauka jazdy dla mamy 17.08.04, 14:48
                          ja raczej pisałam o tym: jadę ruchliwą główną, szczyt, korek, na przeciwnym
                          pasie pani przerażona za kółkiem chce skręcić w lewo, ale się boi, w oczach ma
                          naprawdę blady strach, ja to rozumiem, kiedys tez tak się bałam stać na
                          ruchliwych skrzyżowaniach i ją puszczam, tego to juz wymaga kultura na drodze,
                          czy ja cos pisałam o skrzyżwaniu równorzędnym???
                          • Gość: lulu Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.08.04, 19:55
                            :-) nie, nie pisałaś o równorzędnym, tak mi się tylko skojarzyło z tym, że
                            puszczasz, nawet jak masz pierwszeństwo :-)
                            Hmm, ale jeśli piszesz o ruchliwej głównej, to mam nadzieję, że jeden pas w
                            jedną stronę? :-) Bo inaczej to sobie nie wyobrażam, Ty stajesz i puszczasz
                            panią, a inne pasy jadą?
                            Ja robię tak, jak ty tylko wtedy, gdy przed sobą mam korek. Bo jak nie, to
                            przesada :-) Ludzie muszą się uczyć jeździć w normalnych warunkach, a nie
                            dzięki uprzejmościom. Ale zauważyłam, że jak ktoś mnie puszcza, to raczej
                            mężczyzna. Nie wiem, dlaczego, ale kobiety zdecydowanie rzadziej. Z kolei
                            speedują zwłaszcza mężczyźni :-)
                            Tak sobie "reflektuję" tylko. Nie rzucajcie się na mnie, bo mała jestem ;-)
                            • borsuczyca Re: Nauka jazdy dla mamy 18.08.04, 03:27
                              ja też nie taka znowu duża i bardzo ugodowa zresztą, oczywiście puszczam tylko
                              wtedy jak wolno jadę, jak jest korek, albo już zatrzymałam się ze względu na
                              pieszych, z umiarem innymi słowy:)))
                    • Gość: zołza Re: Nauka jazdy dla mamy IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 17.08.04, 10:06
                      To nie są gromy, tylko porady praktyczne. Po co mają potem na nią trąbić i
                      stresować? Zanim pojedzie, będzie wiedziała, na co zwrócić uwagę i tym samym
                      będzie lepsza od tych, co sobie z ulic plac manewrowy robią :-)
                      • gapka Re: Nauka jazdy dla mamy 17.08.04, 15:02
                        Ja ten watek dam na Ulubione i ona bedzie czytala jako lekcje :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka