Dodaj do ulubionych

Odprowadzanie

10.11.14, 10:05
Tak się złożyło stety/niestety, że rozpoczynam po dłuższej przerwie chadzanie na randki. Chcę się podzielić i może porównać do waszych swoimi odczuciami związanymi z jedną sprawą. Odprowadzanie.
Dwie ostatnie sytuacje:
Godzina późna, dzień tygodnia, zostałam odprowadzona na przystanek - super. Akurat miało coś jechać. Przyjeżdża autobus, wchodzę i widzę, że wchodzi ze mną pan odprowadzający. Nie ma czasu za bardzo na dyskusje, autobus odjeżdża. Zaczynam się w tym momencie czuć jak paralityk. Jak niedorozwój, który nie poradzi sobie bez wymagającej sporego poświęcenia asysty - raczej nie ma co liczyć na autobus powrotny, zostaje opcja "z buta" albo taksówka. Pan odprowadza mnie pod klatkę, ja proponuję że może piwo u mnie skoro już się pofatygował, odpowiedź odmowna, zamykam drzwi. Koniec. Niestety nie koniec. Po chwili sms z przeprosinami za to, że nie skorzystał z zaproszenia. Zdenerwował mnie. Na szczęście nie napisałam, że zaproszenie wymuszone, ale że propozycja była stricte grzecznościowa i każdemu zaproponowałabym to samo.
Drugie spotkanie. Znowu późny wieczór. Mamy jechać pociągiem w przeciwne strony. Jego 20 minut później niż mój. Zaproponował, że wejdzie ze mną, a kilka przystanków później się przesiądzie. Ok. Nie kontrolowałam czasu, gdy pociągi się minęły było już za późno. Chciał mnie odprowadzić na przystanek. Efekt był taki, że zamiast wziąć taksówkę z dworca, jak planowałam i spokojnie dojechać do domu czekałam kolejne 40 minut na kolejny pociąg, bo uznałam, że w tej sytuacji chamstwem byłoby nie odprowadzić także jego. Jako, że zupełnie nie potrafię ukrywać emocji, to te 40 minut nie były super przyjemne.
Dobrze, może za bardzo się rozpisałam, ale do rzeczy. Takie zachowania sprawiają, że czuję się jak podludź. Nie mam wrażenia bycia zaopiekowaną, a za to absurdalne poczucie winy, że za spotkanie ze mną trzeba płacić tego typu dyskomfortami. Czuję się też nieporadna, plus mam wrażenie, że dzięki temu druga osoba sobie sporo dodaje.
Właściwie to co napisałam to tylko przykład. Ten mechanizm można rozciągnąć na całą kupę innych sytuacji. I w nich też czuję się podobnie.
Może powinnam docenić takie gesty, ale one na odwrót sprawiają, że źle się czuję.


Obserwuj wątek
    • miau.weglowy Re: Odprowadzanie 10.11.14, 10:18
      przyszlas sprowadzac mezczyzn na zla droge? ;P
    • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 10:39
      Mnie się to wydaje po prostu miłe. O ile ci faceci nie robili tego wbrew sobie i nie pluli sobie potem w brodę, to wszystko jest OK i ty nie musisz mieć żadnego dyskomfortu. A jeśli wiesz, że będziesz miała, to w ogóle nie pozwalaj się odprowadzać i sprawa załatwiona.
    • kino.mockba Re: Odprowadzanie 10.11.14, 10:41
      > Czuję się też nieporadna, plus mam wrażenie, że dzięki temu druga osoba sob
      > ie sporo dodaje.

      Jesteś nieporadna. Zamiast rozmawiać od razu zakładasz wątek na forum.

      Może wyślij mu smsa "ok" jak obcy.kana, żeby wiedział, że nie jest ok.
      • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 10:51
        Serio zakładanie wątku na forum to wyraz nieporadności?
        Rozmawiałam. Nie zostało uszanowane. Wielki problem to nie jest, pierdoła właściwie. Znajomości już nie ma. Zastanawiam się po prostu, na ile moje odczucia są uniwersalne. Czasem tak lubię. Sądziłam, że temu forum między innymi służy.
        • kino.mockba Re: Odprowadzanie 10.11.14, 11:05
          No tak to wygląda.

          Chciałabyś mu powiedzieć, żeby nie wsiadał z tobą, ale nie mówisz. Chciałabyś, żeby sobie poszedł, ale składasz wymuszone zaproszenie. Chciałaś wrócić sprawnie do domu, a zamiast tego zgadzasz się na kombinowanie z pociągami i czekanie 40'. Co za szczęście, że chociaż byłaś niemiła, to może się domyślił ;p
          • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 11:15
            No to faktycznie masz rację. Tylko czasami wolę być po prostu grzeczna a nie skuteczna. Skutecznie na setki sposobów dało się sytuacje rozwiązać. Wiązanka inwektyw mogła na przykład być niezwykle skuteczna. Rzecz tylko w tym, że nie o skuteczność pytam.
            • kino.mockba Re: Odprowadzanie 10.11.14, 16:29
              Nie znasz nic pomiędzy "jasne, chętnie poczekam z tobą na następny pociąg", a inwektywami?
            • kino.mockba Re: Odprowadzanie 10.11.14, 16:29
              W szkołach powinni uczyć asertywności:/
    • kadfael Re: Odprowadzanie 10.11.14, 11:14
      Jak nie chcesz być odprowadzana to może powiedz to wyraźnie facetowi a nie zapraszaj do domu. I nie czekaj 40 minut na następny pociąg. Wydajesz z siebie zupełnie przeciwstawny komunikat, a potem masz pretensje, że ktoś go słucha.
    • piataziuta Re: Odprowadzanie 10.11.14, 11:41
      podaj numer do kolesia
      porozmawiamy z nim za ciebie
      • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 11:51
        Dzięki, doceniam serdecznie, jednak czułabym się niezręcznie prosząc was o taką fatygę i musiałabym się później silić względem was na wymuszoną grzeczność.
    • paco_lopez Re: Odprowadzanie 10.11.14, 11:53
      ciekawe co lub kto doprowadza ludzi do takiej małostkowości. Tu 20 minut tam 40 minut niekomfortowe. To jakaś skrajna niedojrzałość psychiczna , dojrzałych fiozycznie osobników, których ciągnie coś za sobą, ale brakuje im komunikacji, a najgorsze, że tym czymś jest poczucie winy..... i to za co ???? za to, że się odprowadzi albo nie odprowadzi. Cóż za wydelikacony system wartości. Nie wiem czy chowaliście się oboje w kibucach czy w pałacach ze służbą ?? Nie potrafie tego zrozumieć. Może dlatego, że miałem kiedyś fiata 126p i odwoziłem grażynke pod blok, a potem jechałem 30 km do domu i wszystko grało.
      • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 12:31
        40 minut nie jest żadnym problemem. 40 minut pod już zamkniętym dworcem, też nie. 40 minut pod już zamkniętym dworcem, gdy jest zimno też jest drobnostką . 40 minut pod zamkniętym dworcem, gdy jest zimno, które się stoi, żeby dać się komuś wykazać swoją rycerskością też właściwie nie powinny być. Tylko kurcze, miałam niejasne wrażenie, że mam być za to jeszcze wdzięczna.

        Wiem, że to są problemy pierwszego świata. I niebiosom dziękuję, że o takich tylko piszę.
        A tak poza kategorią. Wiem, że temat, który poruszyłam jest drobiazgiem. Nie twierdzę, że praktyczne rozwiązanie go stanowi jakikolwiek problem. Jeszcze studiuję, mam ten luksus, że mogę się nad pierdołami pozastanawiać. Nie wiem, czy to tak jednoznacznie świadczy o skrajnej niedojrzałości.
        • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 12:51
          gartana napisała:

          (...) żeby dać się ko
          > muś wykazać swoją rycerskością też właściwie nie powinny być. Tylko kurcze, mia
          > łam niejasne wrażenie, że mam być za to jeszcze wdzięczna.

          Czyli facet ci się po prostu nie podobał, tak? Gdyby ci się podobał, byłabyś wdzięczna losowi, że możecie tak sobie romantycznie sterczeć w zimnie i patrzeć wspólnie na odrapane ściany zabitego na głucho dworca. Może byście się nawet poprzytulali, korzystając z okazji. Może w tym rzecz.
    • varia1 Re: Odprowadzanie 10.11.14, 12:07
      Rozumiem że gdyby nie odprowadził, byłoby gorzej ?
      Facet zachowuje się najlepiej jak potrafi a księżniczce nie pasuje... może wyglądasz na taką nieogarniętą, po prostu? Jeśli nie chcesz być odprowadzana pod drzwi, to to zwyczajnie powiedz. Nie nam. Panom odprowadzającym.
      • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 16:51
        Przyznam, że się od dłuższego czasu zastanawiam na Twoją odpowiedzią. Sugerujesz, że odprowadza, bo wyglądam na nieogarniętą, podczas gdy ja narzekam, że czuję traktowana jak nieogarnięta gdy jestem odprowadzana.
        Czyli jestem księżniczką (zapewne ma to pejoratywny wydźwięk) bo czuję dyskomfort gdy ktoś pokazuje mi, że uważa że jestem nieogarnięta.
        Aha, powiedziałam. Reakcja to niemal co do przecinka Twoje pierwsze dwa zdania.

        • varia1 Re: Odprowadzanie 10.11.14, 17:08
          sugeruję, że odprowadza, bo:
          - tak został wychowany przez rodziców, że wypada aż pod drzwi, a ty nie zaprotestowałaś wystarczająco skutecznie
          - czujesz dyskomfort, bo jesteś przewrażliwiona na punkcie swojej osoby, i na tym - w mojej skromneh ocenie- polega księżniczkowatość

          tak wracając do twoich wypowiedzi o tych 40 minutach na dworcu , kiedy dworzec jest "już" zamknięty - to zdaje się późna noc musiała byc i to w obcym ci mieście - i masz focha że facet się zamartwił i "poświęcił"?
          od dłuższego już czasu nie chadzam na randki w klasycznie rozumianym znaczeniu, ale kiedy mówiłam że nie chcę być odprowadzana, nie życzę sobie smsów z wyznaniami ani żadnych wiechci , to jakoś to do wszystkich bez problemu trafiało
          • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 17:17
            To było właśnie w moim mieście a foch to zdecydowanie za duże słowo.
            No to miałaś dobrze, że twoich życzeń nieodprowadzania nikt nie potraktował jako bzdurnych fanaberii i ich nie zignorował.Gdyby zignorował, to żadnego dyskomfortu pewnie byś nie czuła?
            • varia1 Re: Odprowadzanie 12.11.14, 10:57
              >Drugie spotkanie. Znowu późny wieczór. Mamy jechać pociągiem w przeciwne strony. Jego 20 minut później niż mój.

              i z twojego miasta wyjeżdżałaś pociągiem o tej porze kiedy dworzec jest już zamknięty? i to źle że z tobą poczekał ?
            • taki-sobie-nick Re: Odprowadzanie 13.11.14, 17:39
              gartana napisała:

              > To było właśnie w moim mieście a foch to zdecydowanie za duże słowo.
              > No to miałaś dobrze, że twoich życzeń nieodprowadzania nikt nie potraktował jak
              > o bzdurnych fanaberii i ich nie zignorował.

              Zignorował, czyli co? Lazł dalej? No to życzenie należało powtórzyć. Do skutku.

              Mogłoby się to też przerodzić w spór, musisz się z tym liczyć.

              Ja tam nie ufam takim ultradżentelmenom.
              • taki-sobie-nick Re: Odprowadzanie 13.11.14, 17:42
                taki-sobie-nick napisała:

                > gartana napisała:
                >
                > > To było właśnie w moim mieście a foch to zdecydowanie za duże słowo.
                > > No to miałaś dobrze, że twoich życzeń nieodprowadzania nikt nie potraktow
                > ał jak
                > > o bzdurnych fanaberii i ich nie zignorował.

                A, jeszcze a propos wątku otwierającego. Mogłabyś nie używać porównań typu "paralityk", "niedorozwój", "podludź"?

                A w ogóle jak chłop odprowadza pół nocy, to już jego sprawa, jak wraca. Odprowadzanie się nawzajem w tej sytuacji zakrawa na groteskę.
    • obrotowy Typujemy 10.11.14, 15:35
      1. jestes przewrazliwiona
      2. trafilas na niewlasciwych randkowiczow.
      3. wypadlas z obiegu.
      4. inne.
      • gartana Re: Typujemy 10.11.14, 16:26
        Czy trafnie zgaduję, że to nie są przypuszczenia a kategoryczne stwierdzenia? Zresztą do co najmniej trzech z tych punktów masz rację.
        Co do reszty to właśnie chcę się dowiedzieć, czy jestem przewrażliwiona czując się źle w sytuacji, gdy ktoś pozbawia się transportu, tylko po to, żeby pokazać swój heroizm, a mi zafundować niezamawiane poczucie wdzięczności.
        A po drugie jakby ktoś miał mi znowu wypominać - przyznaję, to jest pierdoła, nie problem. Tylko, że nie wiem, skąd te sugestie, że tylko o prawdziwych problemach pisze się tu na forum.
        • obrotowy alesz scond :) 10.11.14, 16:45
          gartana napisała:
          Tylko, że nie wiem, skąd te sugestie, że tylko o prawdziwych problemach pisze się tu na forum.


          A gdziesz Ty vidzisz takie sugestie , Moja Drogo Forumowa ?
          Wlasnie dlatego kocham to Foro, ze tak uroczo pisze sie tu o duperelach,
          a ulubionym zapytaniem forumowym jest:
          - "I co on chcial przez to powiedziec, co powiedzial ?" :)
        • mendigo Re: Typujemy 10.11.14, 16:53
          Tak, jesteś przewrażliwiona i zwalasz swoje negatywne odczucia na człowieka, który był wobec ciebie uprzejmy.
          • gartana Re: Typujemy 10.11.14, 17:09
            Dzięki, jest to zdecydowanie merytoryczna odpowiedź.
            Faktycznie było to uprzejme, gdyby nie było to bym się w ogóle, albo prawie w ogóle nie zastanawiała.
            • mendigo Re: Typujemy 10.11.14, 17:25
              Cieszę się, że pomogłam, ale chyba musiałaś przeczuwać, że takie właśnie odpowiedzi uzyskasz.
              • gartana Re: Typujemy 10.11.14, 17:30
                No jasne. Pewnie z 95%. Ale wciąż jestem ciekawa tych 5%.
                • mendigo Re: Typujemy 10.11.14, 17:41
                  Chyba leżą zalani. Może jutro.
                  • innaplaneta [...] 10.11.14, 17:47
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • mendigo Re: Typujemy 10.11.14, 17:50
                      Jak się wypowiesz jeszcze jako mendigo, to masz u mnie wielki szacun.
                    • stokrotka_a występujesz tu w dwóch rolach, autorki? 10.11.14, 19:21
                      :-)
    • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 17:48
      Jestes histeryczka,bron mnie Panie Boze od takej baby :)wez sie na drugi raz za faceta z autem,nie bedziesz miec takich problemow:P
      • gocha033 [...] 10.11.14, 17:52
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • lew_ Re: nie bondz taki skromny, lwie 10.11.14, 18:08
          Jezdze BMW ale mam juz swoje lata i nie mieszkam w polszy,Gocha:)
        • mendigo hi hi 10.11.14, 18:21
          Obrotowy się wziął i zapomniał.
      • ninek04 Re: Odprowadzanie 10.11.14, 17:58
        wybacz gartana, ale Twoje rozważania związane z odprowadzaniem w te i we wte jest na poziomie dzieci z gimnazjum, nie ogarniam Twojego problemu, a Ty , jak sama powiedziałaś, już zakończyłaś znajomość, więc o co kaman?
        • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:06
          Zastanawiałam się, czy ktoś tak jeszcze ma jak ja. Jest to moim zdaniem podobne do kłótni o płacenie w knajpach, a na ten temat każdy ma inne zdanie.
    • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:09
      Gartana nie rob cyrku o nic,jak pomysle co bedziesz wyrabiac po 2 -3 latach zwoazku to mnie gesia skorka oblatuje,ja bym cie wychowal:)
      • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:15
        Rozważę propozycję.
        • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:19
          Gartana to dawaj do mojego miasta,tu tez mozesz studiowac:) a problemow z pocuiagami nie bedzie bo mam auto,i dla Ciebie tez sie znajcie Cabrio:)
        • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:21
          Jak studiuje to ma swoje lata,wskazal bym jej tylko wlasciwa droge,a auto to pestka,dostalaby model na zyczenie,oczywoscie cos za cos:)
          • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:27
            Czyli żadnych pejczy? To zawód, srogi zawód.
            • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:29
              Nie bijam kobiet:) ewntualnie klaps w pupe,w wiadomym momencie.P
              • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:32
                Na początek może być!
              • ninek04 Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:51
                w jakim wiadomym? wiadomym dla ciebie, dla niej ?na poczatku, zeby zachecic?, na końcu, żeby dopełnić? doprecyzujmy może,
                • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:58
                  Właśnie! Ja przyjęłam, że jak już blisko celu, ale może się mylę.
            • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:40
              Gartana gdziesz uciekla?:O)
              • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:41
                Widać liczyła na pejcze. Nie stanąłeś na wysokości zadania.
                • lew_ Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:47
                  Pech,ale moze jeszcze wroci,wiem ze kobiety lubia klapsa:)
                  • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:57
                    To dlaczego ich nie bijasz? Niech zgadnę - nie chcesz im dawać satysfakcji.
              • gartana Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:52
                A po co Ci histeryczka na stanie?
                Albo może nie odpowiadaj.
                A do rzeczy, jestem histeryczką, bo delikatnie powiedziałam komuś, że nie chcę, żeby poświęcał pół nocy na odprowadzanie mnie, skoro sama mogę dotrzeć do domu z łatwością.
                W tym układzie zostałabym autystyczną psychopatką, gdyby mi się nie zrobiło głupio, że poświęca się pół nocy na czysto szarmancki gest dla mnie.
                • obrotowy A w domu wszyscy zdrowi ? 10.11.14, 19:37
                  ze przejmujesz sie przechodzonym dobytkiem ?
                  • gartana Re: A w domu wszyscy zdrowi ? 10.11.14, 19:52
                    Tak mój hojny lwie. Odpukać w pełnym domu wszyscy zdrowi, więc się nad przechodzonym dobytkiem zastanawiam. Taka dynamika zastanawiania. Jak się układa, to możesz poświęcić cenne kalorie nad zastanowieniem się czy utarta symbolika ma zawsze decydować o tym, kto marnie.
                    • obrotowy zima idzie... 10.11.14, 20:30
                      gartana napisała:
                      kto marnie.

                      zima idzie...
                      warto sie zastanowic - kto marznie...
                      bo zmarniejemy to fszyscy.

                      - w kazdym razie na dluzsza mete.

                      ERGO: - caluj co sie da, miast plakac nad losem.
                      • gartana Re: zima idzie... 10.11.14, 20:35
                        Kto nie marznie marnie?
                        Memento mori, carpe diem, całuj co się da.
                        Podpisuję się pod Twoim postem.
                        • lew_ Re: zima idzie... 11.11.14, 11:57
                          Gartana biore cie:) przygotuj sie na klapsy:)
      • mendigo Re: Odprowadzanie 10.11.14, 18:17
        No, robi się ciekawie. Opowiedz, tylko plastycznie, jak byś ją wychował.
    • kol.3 Re: Odprowadzanie 12.11.14, 06:36
      W pierwszym przypadku - pan po randce powinien odprowadzić panią pod drzwi jej mieszkania i pożegnać się (co w tym dziwnego??). Nie pod klatkę. Odprowadzanie kobiety tylko do autobusu jest dla mnie nie do przyjęcia.
      Proponowanie aby wszedł na piwo, kawę itp. nie jest konieczne, chyba że ma zostać na śniadaniu.
      Co do drugiego przykładu - nie wypowiem się, bo sytuacja była mocno zakałapućkana, trzeba było od razu wyjaśnić, co Ci nie odpowiada.
    • kluzeczka Re: Odprowadzanie 12.11.14, 08:23
      Może wystarczy zwykła rozmowa i wyjaśnienie jak odbierasz jego "odprowadzanie".
      Nie wydaje się aby pan miał złe intencje, ale skoro Ci to przeszkadza powinnaś go o tym poinformować.
    • majaa Re: Odprowadzanie 12.11.14, 11:51
      Na przyszłość po prostu artykułuj swoje myśli, i tyle. Jak nie chcesz, żeby facet jechał razem z Tobą autobusem, to mu podziękuj i powiedz z uśmiechem acz zdecydowanie, żeby się nie fatygował, bo spokojnie dasz sobie radę sama. A jeśli mimo to się uprze nadal Cię eskortować, to już wyłącznie na własną odpowiedzialność. Absolutnie nie czułabym się w obowiązku zapraszać go do domu, jeśli nie miałabym na to ochoty.
      • taki-sobie-nick Re: Odprowadzanie 13.11.14, 17:43
        własną odpowiedzialn
        > ość. Absolutnie nie czułabym się w obowiązku zapraszać go do domu, jeśli nie mi
        > ałabym na to ochoty.

        Otóż to. Tym bardziej odprowadzać w rewanżu. Niech sobie wraca piechotą albo śmieciarką o piątej rano. :-P
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Odprowadzanie 12.11.14, 14:03
      Zaprowadził cię pod dom, ty zaprosiłaś go na piwo, on odmówił...

      Dopiero po chwili sobie przypomniał że w popkulturowym języku randkowym oznacza to zaproszenie na seks :D Więc przeprasza smsem.

      Genialne :D
      • ursyda Re: Odprowadzanie 12.11.14, 14:09
        Gamoń:)
      • fuzja_jadrowa Re: Odprowadzanie 12.11.14, 15:20
        > Dopiero po chwili sobie przypomniał że w popkulturowym języku randkowym oznacza
        > to zaproszenie na seks :D

        E. Od razu wiedział, ale bokserki miał niewyjściowe.
        • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Odprowadzanie 13.11.14, 17:24

          fuzja_jadrowa napisał(a):

          > > Dopiero po chwili sobie przypomniał że w popkulturowym języku randkowym o
          > znacza
          > > to zaproszenie na seks :D
          >
          > E. Od razu wiedział, ale bokserki miał niewyjściowe.

          Mógł zdjąć od razu ze spodniami. Tak jak dziurawe skarpety razem z butami się zdejmuje :D
    • po-trafie Czemu pozwalasz na lekcewazenie? 13.11.14, 15:22
      Jest kilka opcji:
      1. [Chetna] Chcesz zeby ta osoba Cie odprowadzila, nawet jesli jest jej to nie na reke, wkladasz wysilek w to, zeby druga osobe do odporwadzenia nagiac
      * postawa konsekwentna: akceptujesz, ze mozliwe ze dla drugiej sooby jest to dyskomfort, wiesz, ze ktos wyswiadcza ci przysluge

      2. [Neutralna] Nie przeszkadza Ci, ze ta osoba Cie odprowadzi. Nie bedzie ci tez przeszkadzalo, jesli cie nie odprowadzi
      * postawa konsekwentna: rozumiesz, ze jest to swiadomy wybor drugiej osoby, respektujesz jej wolna wole i jesli osoba wybiera odprowadzenie ciebie, to nie czujesz sie jakby ta osoba sie 'fatygowala', nie czujesz sie jak "niedorozwój, który nie poradzi sobie bez wymagającej sporego poświęcenia asysty". Ktos CHCIAL cie odprowadzic.

      3. [Negatywna] Przeszkadza Ci to, ze ktos Cie odprowadzi, nie chcesz tego
      * postawa konsekwentna: nie pozwalasz sie odprowadzic. Jesli ktos odprowadzi cie wbrew twojej woli, sygnalizujsz to, nie wspolczujesz mu 'fatygi', NIE ZGADZASZ SIE na to zeby ktos cos robil wbrew Twojej woli.

      To co ty opisujesz, to jest postawa totalnie niekonsekwentna. Nie fair wobec siebie i wobec drugiej osoby.
      Sygnalizujesz ze czegos nie chcesz, po czym czujesz sie winna jak ktos to zrobi wbrew tobie, po czym jestes na siebie i te osobe zla, ze ta sytuacja sie wydarzyla.
      WTF?
    • ingeborg Re: Odprowadzanie 13.11.14, 16:49
      Pytasz czy jesteś przewrażliwiona, parę osób mówi, że tak a Ty dalej czekasz aż ktoś ci powie, że nie.

      Cóż, jesteś przewrażliwiona i brak Ci inteligencji społecznej. Nie piszę tego uszczypliwie, niewykluczone że jesteś mistrzem świata w innej dziedzinie. Jak sobie radzisz z ludźmi w ogóle? Taki mamy sawułarwiwr w tym kraju, że panowie odprowadzają panie po randkach. Nie ma w tym ani heroizmu ani wymuszania wdzięczności ani brania cię za ostatnią lebiegę. Takie mamy normy społeczne. Jak pan mi wstawia rower do autobusu, chociaż w sumie mogę to zrobić sama to uśmiecham się i grzecznie dziękuję za uprzejmość.

      Nie wiem, może do Norwegii wyjedź, tam ludzie podobno puszczają drzwi w twarz kolejnej wchodzącej osoby bo takie mają normy społeczne.
      • stokrotka_a Re: Odprowadzanie 13.11.14, 17:36
        ingeborg napisała:

        > Nie wiem, może do Norwegii wyjedź, tam ludzie podobno puszczają drzwi w twarz k
        > olejnej wchodzącej osoby bo takie mają normy społeczne.

        Tak, tak, i Murzynów biją!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka