Dodaj do ulubionych

flirtowanie

26.02.15, 22:49
ogladalem przed chwilka teorie wielkiego podrywu i zobaczylem siebie w postaci leonarda. niedawno przytrafila mi sie taka sytuacja i zorientowalem sie ze panna ze mna flirtowala kilka dni pozniej :)
youtu.be/ERpHH5BHKSA
dlaczego kobiety nie moga powiedziec wprost "chodz na kolacje" "chodz do lozka" "chodz gdzies tam"?
Obserwuj wątek
    • ongoing Re: flirtowanie 26.02.15, 22:59
      kobietom też się zdarza zorientować po czasie:)
    • six_a Re: flirtowanie 26.02.15, 23:14
      wynieś śmieci jest wprost i nigdy nie działa, to skąd pretensje? z kosmosu.
      • lled Re: flirtowanie 26.02.15, 23:19
        bo jak sie babie mowi chodz do lozka, tak wprost, to mozna dostac po pysku. a jak kobieta tak powie facetowi to dostanie roze :) i nie mow mi ze nie ma tutaj podwojnych standardow
        • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 08:48
          Oj faceci, faceci...
          Dobra będzie łopatologicznie: bo flirt jest zabawą, grą słówek, gestów, spojrzeń, testem na inteligencję (załapie o co chodzi czy nie?). Jest też przyjemnością samą w sobie.
          Naprawdę wolałbyś usłyszeć od dziewczyny tekst w rodzaju: chcę Cię zaliczyć albo sprawdzimy jakie możliwości ma Twój ch...??? Taki bezpośredni, męski żeby nie powiedzieć chamski?
          • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 09:24
            P.S.
            Podwójne standardy oczywiście, że są. Gdy facet zmienia dziewczyny jak przysłowiowe rękawiczki to superman a kobieta w identycznej sytuacji to k.. , dzi..ka, szmata. Ale ta nierówność nigdy Wam nie przeszkadzała prawda?
            • wersja_robocza Re: flirtowanie 27.02.15, 10:52
              A bywa i tak:
              https://fbcdn-sphotos-d-a.akamaihd.net/hphotos-ak-xfp1/v/t1.0-9/s526x296/11035306_922414404470870_6593718661361692032_n.jpg?oh=82c2c06b91914d499ea47687f3deccd4&oe=5590ECEA&__gda__=1434778586_eb4ed0c9cf8847c012d4f3cf8dc00e06
          • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 12:39
            no moze nie tak dosadnie, ale po co takie gierki?
            • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 13:46
              lled napisał:

              > no moze nie tak dosadnie, ale po co takie gierki?

              Po to żeby wiedzieć na co można liczyć lot w kosmos czy zwykłe ćwiczenia gimnastyczne wykonane ruchem posuwisto - zwrotnym. Jeżeli dla Ciebie to za trudne to moje kondolencje.
          • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 27.02.15, 13:58
            > testem na inteligencję (załapie o co chodzi czy nie?).

            A jak nie załapie, to jego wina, w żadnym wypadku nie nadawcy.

            > Jest też przyjemnością samą w sobie.

            Dla kogo? Dla kogoś, kto zamiast oblizywania ust, nakręcania włosów na palec, prężenia się i mrugania doklejanymi rzęsami, wolałby zwyczajnie - bez nadmiaru gierek i czarowania - porozmawiać?
            • wersja_robocza Re: flirtowanie 27.02.15, 14:03
              Ale flirt może być też fantastyczną rozmową, a nie tylko tym prężeniem ciała.
              • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 27.02.15, 14:41
                Wybacz, odniosłam się głównie do "gestów" i "spojrzeń".

              • sid-15 Re: flirtowanie 27.02.15, 20:14
                No właśnie, to tak jakby powiedzieć, że po co chodzić na randki, skoro można od razu do łóżka. A randki są super.:)
                • czoklitka Re: flirtowanie 28.02.15, 15:20
                  a można i iść najpierw do łóżka, a potem na randkę ;) też jest super.
                  • sid-15 Re: flirtowanie 28.02.15, 16:25
                    Albo najpierw na randkę, później do łóżka, później na randkę, później do łóżka. :) Ja tam wolę przed łóżkiem poflirtować, poznać kogoś trochę i mieć ten fajny (dla mnie) etap niepewności - będzie coś, czy nie?:)
                    • czoklitka Re: flirtowanie 28.02.15, 16:33
                      ja tam założyalm, że flirt musi być jeszcze przed łóżkiem i randką. W końcu trza wiedzieć, czy się podobamy sobie (to ten flirt) zanim wskoczymy do łóziećka lub wyskoczymy na randkę.
                      • sid-15 Re: flirtowanie 28.02.15, 19:03
                        Ok, ja raczej piłam do sytuacji, kiedy flirt jest na randce, a później jest łóżko.:)
                        • czoklitka Re: flirtowanie 28.02.15, 20:39
                          ok, choć byłaś kiedykolwiek na randce nie poflirtowawszy sobie wcześniej? Dla mnie to byłoby coś niewyobrażalnego.
                          • sid-15 Re: flirtowanie 01.03.15, 16:01
                            I tutaj pojawia się pytanie, czym w zasadzie jest ten flirt.:) Bo np. sytuacja typu: spotykam kumpla, on jest z kolegą, gadamy sobie "normalnie" wszyscy troje przez 15 minut, a później dowiaduję się, że wpadłam temu koledze w oko i chciałby mój numer telefonu, osobnik wydał mi się sympatyczny, więc ok, koleś dzwoni i umawiamy się na randkę.
                            • czoklitka Re: flirtowanie 01.03.15, 16:12
                              >I tutaj pojawia się pytanie, czym w zasadzie jest ten flirt.:)

                              Dokładnie. Ja tam zawsze, może błędnie, uważałam, ze flirt ma doprowadzać z założenia do seksu.

                              Z kolei ja niedawno znalazłam się w sytuacji, że po sympatycznej pogadance z facetem, zostałam zaproszona przez niego na kawę, ale uprzedził, że ma żonę. Zdziwiło mnie to nieco. Gdyby to nie był flirt, to też by uprzedził? Czy dla niego to był flirt, a dla mnie nie, czy jak? Nie wiem. W końcu nie jeszcze poszłam na tę kawę.
                              • sid-15 Re: flirtowanie 01.03.15, 16:16
                                Może to był flirt, ale pan żonaty i wierny, więc dał znać, że poza flirt to nie wyjdzie? Albo sprawdza, czy pójdziesz na kawę, mimo że on żonaty, bo pan z tych chętnych na skok w bok? A może to nie był flirt? Nie wiem, nie zrozumiesz mężczyzn.:)
                                • czoklitka Re: flirtowanie 01.03.15, 16:19
                                  a może ja mam takie jakieś flirciarskie usposobienie, że nawet nie wiem, że flirtuję? Cholerka wie. W każdym razie takie ni z gruszki ni z pietruszki uprzedzenie, że ma żonę, bardzo mnie zdziwiło (bo mnie to nie interesuje, czy mój rozmówca jest zajęty, czy nie). Nie zrozumiesz.
                                  • znana.jako.ggigus albo rozmówca/toczenie odbiera zachowanie 01.03.15, 16:41
                                    jako flirt. Chociaż w tym celują kobiety. Rozmawiam z jakimś misiem na imprezie miło i rzeczowo, a tu zaraz jego gwiazda mu się wiesza na ramieniu.
                                    Nigdy nie wiesz, jak są odebrane Twoje intencje.

                                    • czoklitka Re: albo rozmówca/toczenie odbiera zachowanie 01.03.15, 16:51
                                      >Nigdy nie wiesz, jak są odebrane Twoje intencje.

                                      racja, racja, racja.

                                      >Rozmawiam z jakimś misiem na imprezie miło i rzeczowo,
                                      >a tu zaraz jego gwiazda mu się wiesza na ramieniu.

                                      pewnie zazdrośniczka! ;)
                                      • znana.jako.ggigus może zazdrosna, a może mają kryzys związku? 01.03.15, 16:57
                                        Nie moja sprawa.
                                        mnie tylko wkurza, że ludzie nie odróżniają flirtu od rozmowy i każdą rozmowę pow. 5 min. klasyfikują jako flirt.
                                        Sama zresztą gadałam z jakmś kolesiem na imprezie. Kolega, z którym przyszłam, gdzieś się zmył, nie znałam nikogo, jakoś tak zagadałam się z jakimś miłym facetem. On do mnie często, że jestem taka zdystansowana i dopiero potem zauważyłam, że on odebrał moje rzeczowe, uprzejme zachowanie jako chłodny flirt. W sensie przeszkoda do pokonania. Nic b. mylnego.
                                        • czoklitka Re: może zazdrosna, a może mają kryzys związku? 01.03.15, 17:39
                                          >mnie tylko wkurza, że ludzie nie odróżniają flirtu od rozmowy i każdą rozmowę >pow. 5 min. klasyfikują jako flirt.

                                          Właśnie, i co wtedy robić? Może w ogóle nie wdawać się w rozmowy...
                                          • znana.jako.ggigus ja pozostaję na poziomie rzeczowym 01.03.15, 17:43
                                            uprzejmie i miło. Zagadywanki z podtekstem rozbijam z miłym uśmiechem.
                                            często nie zauważam nawet, że ktoś ze mną flirtuje, bo go sklasyfikowałam jako rzeczowy rozmówca.
                                            Ale ja mam kamienną twarz, niestety.
                                            A co Ty robisz?
                                            • czoklitka Re: ja pozostaję na poziomie rzeczowym 01.03.15, 17:55
                                              ja się zwykle milo uśmiecham i jestem ogólnie bardzo sympatyczna. No chyba, że rozmówca jest niemiły, wtedy raczę go złośliwostką. Zresztą, serio, to ja nigdy nie wiem, czy flirtuję czy nie, po prostu faceci są na ogół do mnie bardzo mili więc ja taka staram się być do nich. Kto co jak odbiera - to już nie moja działka. Choć - tak jak pisałam, nagłe powiadomienie mnie, że jest się zajętym, i to na gruncie pracowym, gdy rozmowa dotyczy pracy własnie, zdziwiło mnie i zaczęłam zastanawiać się, czy mogło tak być, że to ja nie flirtuję zbyt mocno (czego w ogóle nie widzę).
                                              • znana.jako.ggigus a może facet chciał z góry zaznaczyć 01.03.15, 18:01
                                                kim jest, żeby Cię nie urazić, budząc ewe. fałszywe oczekiwania.
                                                • czoklitka Re: a może facet chciał z góry zaznaczyć 01.03.15, 18:09
                                                  tez możliwe. Na co ja odparłam "ok, a ja mam męża", w duchu tylko myśląc - "chłopie, a co mnie twój stan obchodzi!"
                                    • sid-15 Re: albo rozmówca/toczenie odbiera zachowanie 01.03.15, 18:49
                                      A bo na odbiór wpływają różne rzeczy - tutaj masz bycie zazdrosną osoba trzecią, ale jeśli chodzi o dwie osoby, których sytuacja dotyczy, to np. jeśli ktoś wpadł w oko, to staramy się odczytywać jakieś sygnały jako flirt, a jeśli kogoś nie lubimy, to nie dopuszczamy do siebie, że flirtuje z nami, nawet jeśli to robi.:)
                                      • znana.jako.ggigus albo z gory wiadomo, ze 02.03.15, 08:49
                                        nie ma ognia po jednej stronie, a jest tylko rzeczowa sympatia miedzyludzka.
                                        Absolutnie neutralna.
                    • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 01.03.15, 13:53
                      > Ja tam wolę przed łóżkiem poflirtować, poznać kogoś trochę i mieć ten fajny
                      > (dla mnie) etap niepewności - będzie coś, czy nie?:)

                      Jestem jak Chandler. ;) Wolę etap, gdy drugą osobę zna się lepiej, jest się już, przynajmniej w pewnym stopniu, dopasowanym. A najlepiej jest, jak się ludzie tak całkiem dotrą, znają się dobrze, sprawdzili się nie raz, ufają sobie, mogą na siebie liczyć, nadal się kochają, lubią, uwielbiają ze sobą spędzać czas, rozmawiać.

                      Etap spotykania się, jakoś szczególnie mnie nie kręci. No ale ja w ogóle nie lubię huśtawek, wzlotów i upadków, początkowej niepewności.
                      • sid-15 Re: flirtowanie 01.03.15, 15:59
                        Ok, ale my tu o flirtowaniu i początkach znajomości raczej, a nie o związkach.:)
                        • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 01.03.15, 17:55
                          > Ok, ale my tu o flirtowaniu i początkach znajomości raczej, a nie o związkach.

                          Pisalas, ze etap niepewnosci uwazasz za fajny. Do tego sie odnioslam. Nie uwazam tego etapu za szczegolnie fajny.
                          • sid-15 Re: flirtowanie 01.03.15, 18:47
                            Ok, Twoje prawo.:) No ale flirt właśnie łączy się z tym etapem, oczywiście w związku też można flirtować, ale to już zupełnie inna para kaloszy.:)
            • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 14:11
              fuzja-jadrowa napisał(a):

              > Jest też przyjemnością samą w sobie.
              >
              > Dla kogo? Dla kogoś, kto zamiast oblizywania ust, nakręcania włosów na palec, p
              > rężenia się i mrugania doklejanymi rzęsami, wolałby zwyczajnie - bez nadmiaru g
              > ierek i czarowania - porozmawiać?

              Litości!
              Proszę nie myl zachowania durnej gimnazjalistki z rzetelnym flirtem który jest prawdziwą sztuką i jak widać nie każdy potrafi ją uprawiać.
              • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 27.02.15, 14:36
                > Proszę nie myl zachowania durnej gimnazjalistki z rzetelnym flirtem który jest
                > prawdziwą sztuką i jak widać nie każdy potrafi ją uprawiać.

                I to pisze ta, która zwykłą, naturalnie klejącą się rozmowę między dwojgiem w miarę kumatych, zainteresowanych sobą wzajemnie ludzi, sprowadza do haseł w stylu: chcę Cię zaliczyć albo sprawdzimy jakie możliwości ma Twój ch...??? .
                • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 15:26
                  Przeczytaj jeszcze raz mój wpis bo chyba czegoś nie zrozumiałaś. :(
                  • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 27.02.15, 15:49
                    Celowo przerysowałam flirt, żeby pokazać Ci, jak bezsensownie Ty przerysowałaś pojęcie rozmowy wprost.

                    No i stało się, nie zrozumiałaś mojej gierki. Gdyby to był flirt, odpadłabyś jako potencjalna kandydatka do lotu w kosmos.
                    • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 15:54
                      I vice versa.
                      Po to właśnie jest flirt żeby unikać takich nieporozumień na dalszym etapie znajomości.
                      • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 27.02.15, 16:26
                        > I vice versa.

                        Ale jak to vice versa? Napisałaś, że flirt jest testem ("testem na inteligencję (załapie o co chodzi czy nie?)"). To był mój test (odpada odbiorca, pamiętasz? ;)), czyli Ty odpadasz.


                        > Po to właśnie jest flirt żeby unikać takich nieporozumień na dalszym etapie znajomości.

                        Przeciwnie, moim skromnym. To flirt, prędzej niż rozmowa wprost, będzie zródłem nieporozumień.
                        • koszmarna.baba Re: flirtowanie 27.02.15, 16:50
                          Napisałam że Ty dla mnie też byś była skreślona. Bo flirt to zabawa dla dwóch osób i każda sama ocenia przeciwnika. Masz święte prawo go nie lubić. Nikt Ci przecież nie zabrania walenia wprost. Mów jak chcesz: delikatnie, dosadnie czy bezczelnie. Twoja sprawa. Flirt nie jest obowiązkowy. :D
                        • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 23:56
                          fuzja-jadrowa napisał(a):

                          > Ale jak to vice versa? Napisałaś, że flirt jest testem ("testem na intel
                          > igencję (załapie o co chodzi czy nie?)"). To był mój test (odpada odbior
                          > ca, pamiętasz? ;)), czyli Ty odpadasz.

                          jakim testem na inteligencje? zejdzcie na ziemie z jednorozca, zdejmijcie brylantowa tiare i krysztalowe pantofelki.

                          jezeli ktos nie potrafi wyczytac z mysli lub gestow kobiety to znaczy ze jest idiota bez podstawowki?

                          • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 28.02.15, 12:02
                            > jakim testem na inteligencje? zejdzcie na ziemie z jednorozca, zdejmijcie bryla
                            > ntowa tiare i krysztalowe pantofelki.
                            >
                            > jezeli ktos nie potrafi wyczytac z mysli lub gestow kobiety to znaczy ze jest i
                            > diota bez podstawowki?

                            A. Nie mow do mnie w liczbie mnogiej.
                            B. Nie zwrociles uwagi, ze wlasnie wysmiewam to samo, co Ty.
                            C. Wyjmij kij z dupy, pomoze z zalapaniem punktu B.
                          • koszmarna.baba Re: flirtowanie 28.02.15, 17:03
                            lled napisał:

                            >
                            > jezeli ktos nie potrafi wyczytac z mysli lub gestow kobiety to znaczy ze jest i
                            > diota bez podstawowki?
                            >
                            Nie to tylko oznacza, ze nadaje na innych falach. Zwykle tacy ludzie są jak drwale: rąbią nie bardzo zwracając uwagę co. Ale nie każdy traktuje seks jak gimnastykę dwuosobową. Jedni lubią jak z prostytutką szybko i rzeczowo inni wolą się wcześniej trochę pobawić słowem, atmosferą, tym czymś czego nie widać ale jak perfumy - unosi się w powietrzu.
                            • lled Re: flirtowanie 28.02.15, 17:50
                              koszmarna.baba napisała:

                              > Jedni lubią jak z prostytutką szybko i rzeczowo inni wolą się
                              > wcześniej trochę pobawić słowem, atmosferą, tym czymś czego nie widać ale jak
                              > perfumy - unosi się w powietrzu.

                              a z prostytutka nie mozna pobawic sie slowem?

                              • koszmarna.baba Re: flirtowanie 28.02.15, 18:30
                                lled napisał:

                                > a z prostytutka nie mozna pobawic sie slowem?
                                >

                                Nie wiem, nigdy nie korzystałam z jej usług. :P
                            • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 01.03.15, 12:14
                              > Nie to tylko oznacza, ze nadaje na innych falach.

                              Pisałaś wcześniej o teście na inteligencję, teraz nagle się z tego wycofujesz.


                              > Zwykle tacy ludzie są jak drwale: rąbią nie bardzo zwracając uwagę co. Ale nie każdy traktuje seks jak gimnastykę dwuosobową. Jedni lubią jak z prostytutką szybko

                              Matko, jak Ty to wszystko jednostronnie postrzegasz.

                              Odnieśmy się do konkretnego przykładu. Podchodzi do lleda kobieta, która - załóżmy - ma ochotę poznać go bliżej (albo tak sobie pogadać). Nie znają się, lled nie wie, jakim typem osobowości ona jest, dlatego ciężko mu na pierwszy rzut oka zorientować się, czy jest zwyczajnie otwarta i przyjazna w stosunku do wszystkich, czy jakoś szczególnie nim zainteresowana. Z jej strony podobnie - nie zna go, nie wie, na ile lled podejście obcej kobiety uzna za naturalne. Na dodatek są tacy, którzy owszem - potrafią prowadzić rozmowę z elementami flirtu, ale nie z każdą babą, która pierwszy raz do nich podejdzie.

                              Jak chciała czegoś więcej, a nie zwykłego pitu pitu, to mogła być bardziej bezpośrednia. A nie owijać w bawełnę, oczekiwać zabawy w gierki i uwodzenie podczas pierwszej rozmowy, i to jeszcze w mało prywatnych okolicznościach.

                              Nie mieszaj w to gimnastyki dwuosobowej i prostytutek. Jedna z forumek, tam niżej, żałowała, że nie zaproponowano jej czegoś więcej wystarczająco szybko/wprost. No cymbał z niej straszny, nie?

                              A tak w ogóle, ja jak na kogoś lecę, to nawet rozmowa o czołgach stworzy odpowiednią atmosferę. Flirtu nie da się uniknąć, bo prędzej czy później aluzje damsko-męskie będą się pojawiać, ale rozkoszowanie się płytkimi gadkami o dupie Maryni w nieskończoność - hmm, nie mój styl.
                              • koszmarna.baba Re: flirtowanie 01.03.15, 13:09
                                Nie wycofuję się z niczego. Nie chcę tylko być zbyt dosadna ale fakt że niektórzy na flirt są zbyt ograniczeni. Niektórzy ludzie nie są w stanie dogadać się w żaden sposób i flirt część takich eliminuje. Jeżeli tego nie rozumiesz to Twoja sprawa. Nie musisz. Flirt nie jest dla wszystkich, to jak sztuka wyższa - nie do każdego przemawia.
                                Powołujesz się na forumkę która woli otwarty tekst - no tak lubi wolno jej tak samo jak może lubić seks w wersji sado- maso ale to nie jest obowiązująca reguła dla wszystkich. A Ty chcesz jednej zasady dla wszystkich.
                                Naprawdę tego nie rozumiesz czy tylko lubisz się przegadywać? :)
                                --
                                Nigdy nie zalewaj smutków, cholery umieją pływać!!!
                                • znana.jako.ggigus ano właśnie! 01.03.15, 13:12
                                  Może nawet nie ograniczeni, ale ludzie flitrują inaczej. Np. dla wielu moich koleżanek flirt to usłyszeć - ale jesteś ładna.
                                • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 01.03.15, 13:39
                                  > A Ty chcesz jednej zasady dla wszystkich.

                                  ?

                                  A to sorki, myślałam, że rozmawiamy o tym, czym dla nas jest flirt, a czym jego brak.

                                  Złożyłaś chłopu kondolencje, a nawet nie wiesz, jak dokładnie wyglądała sytuacja, w której się znalazł.

                                  Szczerze, moim zdaniem to kwestia nazewnictwa i interpretacji. Nie wierzę, że lled nigdy nie flirtował, nie odbijał piłeczki, nie przekomarzał się, nie żartował, nie robił aluzji. Różnica jest taka, że niektórzy nie lubią nadmiaru gierek. Głąbów z nich to nie robi.

                                  W każdym razie na takiego Einsteina pewnie byś nie poleciała.
                                  • lled Re: flirtowanie 01.03.15, 15:41
                                    fuzja-jadrowa napisał(a):


                                    > Szczerze, moim zdaniem to kwestia nazewnictwa i interpretacji. Nie wierzę, że l
                                    > led nigdy nie flirtował, nie odbijał piłeczki, nie przekomarzał się, nie żartow
                                    > ał, nie robił aluzji. Różnica jest taka, że niektórzy nie lubią nadmiaru gierek

                                    flirtowalem, flirtowalem ale w miejscach jak bar, klub czy nawet w pracy, ale
                                    nigdy nie w muzeum.. w takich miejscach moj mozg nie pojmuje ze mozna flirtowac.
                                  • koszmarna.baba Re: flirtowanie 01.03.15, 16:04
                                    fuzja-jadrowa napisał(a):


                                    > W każdym razie na takiego Einsteina pewnie byś nie poleciała.

                                    Nie wiem, nie miałam okazji poznać go jako człowieka a kasa i sława nie mają dla ŻADNEGO znaczenia.
                                    • fuzja-jadrowa Re: flirtowanie 01.03.15, 18:06

                                      > Nie wiem, nie miałam okazji poznać go jako człowieka a kasa i sława nie mają dl
                                      > a ŻADNEGO znaczenia.

                                      Nie zrozumialas. Pisze caly czas o rzekomym zwiazku inteligencji z flirtowaniem.

                                      Zrobilas w watku kilka blednych zalozen. Powiazanie zamilowania do (lub nawet umiejetnosci) flirtowania z inteligencja bylo jednym z nich.

                                      Einstein nie poderwalby Cie w sposob, jaki lubisz. Tacy ludzie nie bardzo potrafia prowadzic gadki szmatki. A nieinteligentnym chyba bys go nie nazwala.
                              • lled Re: flirtowanie 01.03.15, 15:38
                                fuzja-jadrowa napisał(a):



                                > A tak w ogóle, ja jak na kogoś lecę, to nawet rozmowa o czołgach stworzy odpowi
                                > ednią atmosferę.

                                moja rozmowa byla prawie o czolgach, nie zartuje :) ona zaczela ta rozmowie :)
    • ina_nova Re: flirtowanie 27.02.15, 09:16
      >>dlaczego kobiety nie moga powiedziec wprost "chodz na kolacje" "chodz do lozka" "chodz gdzies tam"?

      Wiele razy zadawałam sobie pytanie w przeszłości, dlaczego faceci tak nie mogą od razu powiedzieć?
      • leptosom Re: flirtowanie 27.02.15, 10:37
        Żaden ci tego nie powiedział? :((
        • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 12:39
          jak to faceci tak nie mowia?
      • sundry Re: flirtowanie 28.02.15, 14:15
        Bo dla większości kobiet taka co idzie do łóżka od razu, jest łatwa. Dlatego trzeba do nich robić podchody.
    • mendigo Re: flirtowanie 27.02.15, 10:39
      Jeśli flirtowała z tobą, a ty się nie nawet nie zorientowałeś, to nawet jeśli miała zamiar w niedługim czasie walnąć z grubej rury propozycję nie do odrzucenia, na pewno zdążyła jej przejść ochota. Ja też bym się nie pchała w ramiona facetowi, który nie łapie, że mi się podoba.
      • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 12:43
        mendigo napisał:

        > Jeśli flirtowała z tobą, a ty się nie nawet nie zorientowałeś, to nawet jeśli m
        > iała zamiar w niedługim czasie walnąć z grubej rury propozycję nie do odrzuceni
        > a, na pewno zdążyła jej przejść ochota. Ja też bym się nie pchała w ramiona fac
        > etowi, który nie łapie, że mi się podoba.


        chyba jej ochota nie przeszla, raczej ja musalem isc i skonczyc nasza rozmowe.
        to juz taki drugi przypadek z niedalekiej przeszlosci kiedy to sie obudzilem z reka w nocniku pare dni po.
        • tiuia Re: flirtowanie 27.02.15, 15:02
          wow... niezły masz refleks:>
        • mendigo Re: flirtowanie 27.02.15, 19:11
          Jeśli to ona flirtowała, a ty byłeś sztywny, po czym "musiałeś iść", to pewnie już przeszła. Chyba że nieszczęśnica jest zakochana - to inna para kaloszy, wtedy się wiele wybacza.
          • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 23:47
            mendigo napisał:

            > Jeśli to ona flirtowała, a ty byłeś sztywny, po czym "musiałeś iść"

            no musialem isc. rozmawialismy tylko dlatego ze czekalem i mialem kilka minut. to ona do mine podeszla i zainicjowala rozmowe. skad mam wiedziec ze dziewczyny sa takie przyjazne? mi sie wydaje ze wszystkie sa takie jak moja byla zona.
            • mendigo Re: flirtowanie 27.02.15, 23:59
              Sama podeszła, była miła i nie chciała nic kupić ani sprzedać, a ty się nie zorientowałes? Asperger?

              Żartuję.

              Wiesz, jeszcze mogło być tak, że ona była po prostu sympatyczna. Niektórzy tak mają. Bez podtekstów. Nawet mnie się zdarza.
              • lled Re: flirtowanie 28.02.15, 00:06
                mendigo napisał:

                > Sama podeszła, była miła i nie chciała nic kupić ani sprzedać, a ty się nie zor
                > ientowałes? Asperger?
                >
                > Żartuję.
                >
                > Wiesz, jeszcze mogło być tak, że ona była po prostu sympatyczna. Niektórzy tak
                > mają. Bez podtekstów. Nawet mnie się zdarza.


                Nic nie sprzedawala :) Nie byla poprostu mila. Dodalem sobie wszystko w glowie i mnie uderzylo ze jak ja tego wczesniej nie skumalem. Teraz sie z tego smieje, ale to juz drugi taki przypadek ze uroda niewiasty zablokowala moje logiczne myslenie :)
    • wersja_robocza Re: flirtowanie 27.02.15, 10:51
      Dwa dni... Poległeś i pretensja do kobiet. No.
      • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 12:44
        wersja_robocza napisała:

        > Dwa dni... Poległeś i pretensja do kobiet. No.

        nie mam pretensji do kobiet. raczej do siebie ze tak mi wolno mozdzek pracuje
        a pretensje moge miec o podwojne standardy :)
        • wersja_robocza Re: flirtowanie 27.02.15, 12:50
          Ale podwójne standardy dotykają i kobiet, i mężczyzn. I jedni z nimi walczą, a inni w nich się pławią i są zadowoleni, i zmian nie chcą.
    • lew_ Re: flirtowanie 27.02.15, 11:05
      Hehe<.)
    • czoklitka Re: flirtowanie 27.02.15, 11:50
      bo, jak zauważyła koszmarna.baba flirtowanie to przyjemność sama w sobie, zabawa w trakcie której mogą wzrastać chęci na łóżko. A przyjemności należy, moim skromnym, dozować.
      • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 12:46
        czoklitka napisała:

        > bo, jak zauważyła koszmarna.baba flirtowanie to przyjemność sama w sobie, zabaw
        > a w trakcie której mogą wzrastać chęci na łóżko. A przyjemności należy, moim sk
        > romnym, dozować.

        z lozkiem to dalem tylko taki przyklad. a flirtowanie to dla mnie jakis dziwny i niezrozumiany jezyk ktorego raczej nie pojme w tym zywiole
        • czoklitka Re: flirtowanie 27.02.15, 17:21
          pomyśl sobie w ten sposób, że gdy rozmawiasz z kobietą i jest tak "cieplutko, milutko" to to jest flirt.
          • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 23:48
            wiesz, jak dziewczyna jest sliczna i ze mna tak rozmawia to pierwsze co przychodzi mi na mysl to "co ona ode mnie chce?"
            nie jestem przyzwyczajony aby fajne babki ze mna rozmawialy tak bezintersownie
            • czoklitka Re: flirtowanie 28.02.15, 15:11
              a niefajne rozmawiają bezinteresownie? ;)
              może pora nieco się przeprogramować. przyzwyczajaj się.
    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: flirtowanie 27.02.15, 13:41
      mężczyźni tak widzą flirtowanie...
      www.youtube.com/watch?v=uKT4f_u7sNQ
      https://i.imgur.com/WZDmLGO.gif
      • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 13:58
        g.r.a.f.z.e.r.o napisał:

        > mężczyźni tak widzą flirtowanie...

        dokladnie!
        • wersja_robocza Re: flirtowanie 27.02.15, 14:04
          lled napisał:

          > g.r.a.f.z.e.r.o napisał:
          >
          > > mężczyźni tak widzą flirtowanie...
          >
          > dokladnie!

          To do roboty. Uczyć się! Trzeba znać język wroga. :cool:
    • pomorzanka34 Re: flirtowanie 27.02.15, 14:53
      oczywiście ,ze flirtowanie zaostrza apetyt na konsumpcję takie słowne przepychanki , niedomówienia gra słów ;)
      rzadko kiedy mam ochotę na konsumpcję jeśli facet nie potrafi flirtować
      • lled Re: flirtowanie 27.02.15, 23:49
        a moze facet nie wie ze z nim flirtujesz?
    • coffei.na Re: flirtowanie 27.02.15, 15:11
      Bo chodzi o to,żeby to facet poczuł się zdobywcą,warriorem itp.
      Co łatwo wam przyjdzie za szybko przez gardło przechodzi.
      Bez kontemplacji,delektowania się to przecież nie smakuje....
      • senseiek Ja tam wole jak mnie zdobywaja.. ;) 01.03.15, 09:09
        coffei.na napisała:

        > Bo chodzi o to,żeby to facet poczuł się zdobywcą,warriorem itp.

        Ja tam wole jak mnie zdobywaja.. ;)

        > Co łatwo wam przyjdzie za szybko przez gardło przechodzi.

        Mit 1.

        Wodke lejesz w gardlo i chcesz zeby szybko przeszla czy wolisz sie kontemplowac pare sekund.. ?

        > Bez kontemplacji,delektowania się to przecież nie smakuje....

        Mit 2. Patrz wyzej.
        • coffei.na Re: Ja tam wole jak mnie zdobywaja.. ;) 01.03.15, 14:33
          senseiek napisał:


          >

          >
          > Ja tam wole jak mnie zdobywaja.. ;)

          No bo tak jest Senseiku,ale wam przecież zależy by to wyglądało inaczej...dlatego pozwalamy zachować pozory 😊
          >

          >
          > Mit 1.
          >
          > Wodke lejesz w gardlo i chcesz zeby szybko przeszla czy wolisz sie kontemplowac
          > pare sekund.. ?

          Akurat jest pewna ciecz,która pieści moje gardło..ale to z pewnością nie jest wódka 😉


          > > Bez kontemplacji,delektowania się to przecież nie smakuje....
          >
          > Mit 2. Patrz wyzej.

          Dałeś zły przykład..co tam wódka!? Jedzenie też tak kłapiesz na oślep? Czy raczej patrzysz na całokształt: formę podania,dodatki na talerzu no i samą potrawę?
    • nues Re: flirtowanie 27.02.15, 15:58
      Ja nie podrywam i nie flirtuję. Jestem sztywna jak wieża Eiffla.
      Zawsze miałam świetnych facetów. Kropka.
      • znana.jako.ggigus nues Ty miałaś świetnych facetów, który 28.02.15, 13:14
        dla innych kobiet być może nie istnieli by na tzw. rynku.
        Kropka.

    • molly_wither Re: flirtowanie 27.02.15, 18:50
      Bo sa kroliczkami.
      \
      lled napisał:

      > ogladalem przed chwilka teorie wielkiego podrywu i zobaczylem siebie w postaci
      > leonarda. niedawno przytrafila mi sie taka sytuacja i zorientowalem sie ze pann
      > a ze mna flirtowala kilka dni pozniej :)
      > youtu.be/ERpHH5BHKSA
      > dlaczego kobiety nie moga powiedziec wprost "chodz na kolacje" "chodz do lozka"
      > "chodz gdzies tam"?
    • papachek Re: flirtowanie 27.02.15, 20:34
      Potrafią za to powiedzieć wprost "idź do diabła".
    • minasz Re: flirtowanie 28.02.15, 01:18
      ja to za bardzo nie rozumiem flirtowania - jak dziewczyna mnie lubi i chce sie bzykac to sie bzykamy- po co niby mam ja czarowac? jak ma na mnie ochote a ja na nia to poprostu jest akcja i tyle - jak dziewczyna nie chce sie ze mna bzykac to poprostu mnie seksualnie nie interesuje
      • znana.jako.ggigus we flircie nie chodzi o bzykanie 28.02.15, 13:13
        to gra. Jak to w życiu, nie każda akcja/gra musi skończyć burzliwym finałem.
        Zresztą sam flirt to dla każdego inne pojęcie, już to utrudnia kwestię dobrego (indywidualnie) flirtu.
    • znana.jako.ggigus chodź na kolację/do łóżka to nie flirt 28.02.15, 13:11
      dlatego nie mogą tak powiedzieć ani kobiety, ani mężczyźni
    • pamelka75 Re: flirtowanie 28.02.15, 14:43
      To nie byłby już flirt. Mnie osobiście taka otwartość ze strony facetów tylko zraża. Mój były nie rozumiał, że byłam na nie po jego zachęcie typu: Przyjedź do mnie, zrobię ci dobrze. Przyjechałabym gdyby powiedział, stęskniłem się, chcę cię zobaczyć, przytulić itp...
      Myślę że kobiety nie lubią czuć się jak przedmiot...
      • sundry Re: flirtowanie 01.03.15, 11:06
        Czulas się jak przedmiot, kiedy twój facet chciał ci zrobić dobrze
        • sundry Re: flirtowanie 01.03.15, 11:09
          Miało być z pytajnikiem :) Telefon mi wariuje.
        • sid-15 Re: flirtowanie 01.03.15, 16:08
          No właśnie.:) Jednak będąc w związku mamy nieco inny kontekst, niż kiedy ludzie dopiero się poznają.
    • wez_sie ja 02.03.15, 11:51
      ja jestem mistrzem flirtu
      wie o tym nie jedna forumowiczka

      flirtu uczylem sie od babci podslichujac jak rozmawia z proboszczem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka