Dodaj do ulubionych

O co byłemu?

18.08.18, 10:34
Witam jestem tu nowa, mam duży problem nie wiem czy podjęłam właściwą decyzję. 2 miesiące temu rozstalam się z facetem, to on podjął taka decyzję mówiąc ze mnie nie kocha. Byliśmy ze sobą 9 lat to była wielka miłość i prawie natychmiast zamieszkalismy razem w domu ktory odziedziczylam po rodzicach. Dom ten wymaga generalnego remontu nigdy nie mieliśmy na tyle pieniędzy żeby to remontować. Kilka miesięcy temu zaczął zarabiać duże pieniądze myśleliśmy że teraz wszystko nam się ułoży. W kwietniu rozmawialismy o ślubie w maju zaczęło się psuć a w czerwcu nie wytrzymał i odszedl. 3 tygodnie temu złożył mi propozycję wyremontuje mi dom nic nie chce w zamian nic nie muszę mu wracać. Bardzo mnie zaskoczył 2 tygodnie bilam się z myślami wszyscy mnie namawiali więc się zgodzilam. Nie wiem czy zrobiłam dobrze myślałam że go znam ale tym to mnie zaskoczył.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: O co byłemu? 18.08.18, 11:13
      Wyrzuty sumienia po rozstaniu. Ja bym przystała na jego propozycję, tylko wszystkie faktury, wszystkie rachunki miałyby być na mnie, nie na niego, by faktycznie nie miał żadnych kwitków, że to z jego pieniędzy.
      Poza tym na twoim miejscu bym nie liczyła na to, że on wróci. O ile jesteś w stanie się tym względzie opanować, przyjmij jego dar.
    • kanna Re: O co byłemu? 18.08.18, 11:28
      Ma poczucie winy i chce Ci zadośćuczynić za porzucenie, może podziękować za wspólne lata.
      Potem będzie miał czyste sumienie, Ty wyremontowany dom.

      Będziecie na czysto w relacjach. Kiedy emocje opadną macie szansę na fajną przyjaźń. Moim zdaniem do związku nie ma już powrotu.
    • ulepianka Re: O co byłemu? 18.08.18, 11:30
      Były chce wyremontować twój dom...? Dobrze rozumiem?
      Mi to wyglada na jakiś cwany szwindel...

      Jeśli chcesz sie z niego wyleczyć i chcesz zastartowac, nie bierz ze sobą „ogona” w postaci wdzięczności do niego za pomoc w tym remoncie.
      Po pierwsze, kto wie jakie ma zamiary? Po drugie chcesz mieć to wypominanie i czuć sie sama ze sobą jak frajerka? Po trzecie, miedzy Wami koniec wiec remont domu będzie dla Ciebie dumą i wspaniałym restartem.

      Małymi krokami, z pomocą przyjaciół i rodziny, ale zrób to sama. Dla siebie. Ku nowej przyszłości!
      • m.mika Re: O co byłemu? 18.08.18, 14:36
        Raczej nie ma wyrzutów sumienia twierdzi że to że się rozstalismy to moja wina i tak przyznaję się ze ja to rozwalilam. Co do remontu on nie musi tego robić dom położony jest na dużej działce w samym centrum niedużego miasta i jest dużo wart, mam na niego kilku kupców cały maj go straszylam ze go sprzedam, dlaczego to robiłam nie wiem kiedy mówił że się wyprowadzi ja na to że spakuje go z miłą chęcią i bez niego będzie mi lepiej. Kiedy odchodzil mówił że ten dom go nie obchodzi i dla niego może się zawalic. Ja cały czas po rozstaniu chciałam sprzedać nawet zaczęłam przygotowania ale po 4 tygodniach dałam sobie na wstrzymanie, kiedy przyjechał powiedzialam mu że chyba nie sprzedam i za tydzień złożył mi propozycję . Zastanawiam się czy wyrzuty sumienia kosztują 100.000 zł bo na tyle oszacunkowany jest koszt remontu.
        • pani_tau Re: O co byłemu? 18.08.18, 21:16
          Oj, to podejrzane jakieś, nawet dla mnie, a ja naiwna jestem jak mało kto.
          • m.mika Re: O co byłemu? 18.08.18, 21:47
            Dla mnie to też jest podejrzane, a co najdziwniejsze jego mama też jest za tym żeby mi wyremontowal ten dom. Mam dziwne uczucie ze jego mama brat siostra i moja bratowa wiedza o czymś o czym ja nie powinnam wiedziec
      • m.mika Re: O co byłemu? 18.08.18, 17:22
        Nie jestem z niego wyleczona ale jestem realista i wiem że nie można nikogo zmusić. To on utrzymuje że mną kontakt dzwonił ale niedawno zabronilam mu dzwonić to przestał.
    • six_a Re: O co byłemu? 18.08.18, 22:22
      to powiedz, że się rozmyśliłaś. co to za bzdury są. potem dom sprzedasz, a oni się uczepią, żebyś im część kasy dała, bo przecież go wyremontowali. a daj se spokój.
      • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 00:01
        Chodzi o to że ja nie chce go sprzedać
        • mariuszg2 Re: O co byłemu? 19.08.18, 19:47
          na polski przetłumacz proszę bo nie rozumiem
          • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 20:05
            Co nie rozumiesz? Byly chce mi wyremontowac dom w którym mieszkaliśmy razem 9 lat .
            • mariuszg2 Re: O co byłemu? 19.08.18, 21:58
              ok, ok... jak płacisz... nie ma problemu
              • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 22:02
                Chodzi o to że to nie ja mam zapłacić tylko on
                • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 09:17
                  Aha. Chcesz mieć dom i nic za niego nie zapłacić... Ne ma glupaka.
                  • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 09:25
                    Ja mam dom tylko chodzi o to że mój byly chce mi go wyremontowac, zgodzilam się ale mogę w każdej chwili zrezygnowac
                    • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 09:27
                      Żeby była jasność ja go o to nie prosiłam on wie że lepszym wyjściem byłaby sprzedaz ale on chce
                      • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 12:38
                        rozumiem... cóż, żeby to się udało oboje musicie chcieć... chyba, że chcesz co ugrać więcej możesz jeszcze porozgrywać... w ogóle się dziwię, że on jeszcze się nie domyślił o co chodzi...powinien...
                        • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 14:25
                          Według Ciebie o co mi chodzi bo nie rozumiem
                          • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 21:10
                            nie wiem..ale myślę, że kieruje Tobą głębokie i wzniosłe uczucie... ja się nie znam ale miło Cię poznać i pisać...
                            • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 21:42
                              Czy to jest ironia
                              • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 22:28
                                jak sobie życzysz... porozmawiaj ze sobą ... pora jest stosowna... pamiętaj o ciszy... zapewniam o szacunku i zrozumieniu... więcej nie mogę...powodzenia
        • six_a Re: O co byłemu? 20.08.18, 16:08
          no to może on chce go sprzedać, lol. to jest możliwe, zapytaj niedoszłą teściową, czy już mają kupca.
          • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 16:16
            Ale jakim cudem skoro nie ma nic do niego. Nie rozumiem dlaczego podejrzewacie go o jakieś niecne zamiary?
            • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 21:13
              właśnie... teściowa to jest taka szemrana persona która pojawia się kiedy wydaje się, że gorzej już być nie może..... a ona - teściowa - umie to spierxdolać tak, że się w głowie nie mieści...
              • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 21:41
                Akurat z nią zawsze miałam świetny kontakt, poprosiłam ja żeby się nie wtracala i uszanowala to, zresztą on nigdy nie chciał jej nic mówić ale ostatnio wiem że rozmawiali
                • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 22:34
                  jest - przyznaj - misterium pomiędzy matką a synem i jego wybranką serca... dziwne to misterium przepełnione lękiem, troską,chwiejnym krokiem przemierzające cienką linę nad przepaścią... na szczęście gdzieś w olśniewającym przepychu sal szonbrunu, przaygrywa nieśmiertelny walc do tańca emocji, których opisać nie podobna...miłość potrafi zabić... zgodzisz się ze mną?... zatańcz zanim odpiszesz...
                  • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 22:41
                    Masz rację milosc potrafi zabić mnie zabija od 2 miesięcy i lawiruje nad przepaścią i jeśli przegram to spadne
                    • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 23:06
                      Ni bój się... łatwo powiedzieć.... wiem... nie myśl, że przegrasz... a spadnij z hukiem... zabije Ci ten upadek? a nawet jeśli to na pewno przegrasz? a o co grasz? jaka jest stawka? życie? pieniądze?.... proszę Cię... banały! a teraz skup się.... jesli masz czerwony przycisk pod ręką....naduś ... jeśli nie to pozostań w skupieniu ile możesz... bo jak nie to ktoś Ci przypierxdoli... (taki żart)
                      • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 23:34
                        Dziwny jesteś! Wiesz co jest najdziwniejsze ze ja nie wiem czego chce z jednej strony marzę żeby wrocil a z drugiej nie wiem czy bym chciała. A tak prawdę powiedziawszy w co on gra?
                        • mariuszg2 Re: O co byłemu? 20.08.18, 23:40
                          m.mika napisała:

                          > Dziwny jesteś!

                          dzięki...to dla mnie szaszczyt...

                          >Wiesz co jest najdziwniejsze ze ja nie wiem czego chce z jednej
                          > strony marzę żeby wrocil a z drugiej nie wiem czy bym chciała.

                          to trudne rozróżnić marzenia od chęci.... oni zawsze wracają podobno....

                          A tak prawdę pow
                          > iedziawszy w co on gra?

                          tak...wyraźnie mu na Tobie zależy i nie jesteś mu obojętna ale na Twoim miejscu podszedlbym go z drugiej strony... nie wiadomo o co mu chodzi....
                          • m.mika Re: O co byłemu? 21.08.18, 00:16
                            Oswiec mnie co mam zrobić?
                            • strofakota Re: O co byłemu? 21.08.18, 08:08
                              ja ci powiem co on chce, on twoj dom chce...nie jestescie razem to niech spier..dala, sama sobie tez poradzisz, moze nie od razu ale w koncu ten swoj dom doprowadzisz do porzadku. I nie podpisuj zadnych rachunkow!
                              • m.mika Re: O co byłemu? 21.08.18, 08:28
                                On nie chce mojego domu gdyby chciał to wziął by ze mną ślub zrobilabym go współwłaścicielem tak jak planowałam. Myślę że kobietom jest trudno zrozumieć że nie każdy facet to dran
                                • strofakota Re: O co byłemu? 21.08.18, 18:50
                                  on chce dom bez ciebie w srodku:D on remontuje ten dom nie dla ciebie ale dla nowej narzeczonej. Co ty zrobisz jak on ten dom wyremontuje od gory do dolu i przedstawi ci rachunek? bedziesz musiala mu ten dom bardzo tanio sprzedac. Dajesz sie wkrecac.
                                  • m.mika Re: O co byłemu? 21.08.18, 20:19
                                    Nic podobnego jedyne co muszę zrobić to podpisać mu że nie sprzedam tego domu jak on to określił żeby go nie wykiwac. Znam to 9 lat to naprawdę porządny facet, człowiek który zrobiłby dla mnie wszystko i jak pisałam to to że się rozstalismy to była moja wina. Niedługo napiszcie mi ze chce mnie zamordować tak trudno uwierzyć wam ze na świecie istnieją porządni faceci. A może on to robi z milosci?
                                    • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 01:06
                                      Jakiej miłości, rozstał się z Tobą, powiedział, że nie kocha, a Ty miłość węszysz?
                                      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:42
                                        Po takiej propozycji prawie każdy by tak pomyslal
                                • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 01:03
                                  Ale może ślubu nie chce, a na dom chce się załapać.
                                  • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:45
                                    Zawsze to on mówił przez te 9 lat o ślubie ale zawsze zwlekalismy
                                    • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:16
                                      Ludziom może się odwidzieć. Zobaczył, żeś niezrównoważona i urządzasz afery bez powodu, to się przestraszył. Zresztą odwidzieć może się też po ślubie.
                                      • mariuszg2 Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:45
                                        basiastel napisała:

                                        > powodu, to się przestraszył. Zresztą odwidzieć może się też po ślubie.

                                        Najboleśniejsze są odwidzenia na drugi dzień po ślubie... stawiam, że 90 % ślubów kończy się rozczarem (wcześniejszym lub późniejszym)
                                      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:41
                                        Nigdy taka nie byłam, zachorowałam na kobiece sprawy w moim organizmie szalała burza hormonów zrobiłam się taka jedzowata wszystko mnie wnerwialo potrafiłam zrobić aferę jak krzywo na mnie spojrzał.
                            • mariuszg2 Re: O co byłemu? 22.08.18, 11:06
                              m.mika napisała:

                              > Oswiec mnie co mam zrobić?

                              jeśli uważasz, że to koniec waszego związku to weź kasę i już. Potraktuj to jako formę zadośćuczynienia za 9 lat darmowego bzykania...

                              jeśli jednak uważasz, że coś tam się tli jeszcze to nie bierz, strzel focha, pokręć nim nieco na lewo i prawo...może jakiś seks ...najlepiej na schodach domu...
                              • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:15
                                Jeśli wzielabym pieniądze za jak to określiles za darmowe bzykanko poczulabym się jak prostytutka. Nie będę prowadzić z nim żadnych gierek
                                • mariuszg2 Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:43
                                  Chodzi o to, że facet chce być w porządku. Najłatwiej jest to załatwić za pomocą kasy i nie sądzę, żeby Cię traktował jak prostytutkę... być może chce zapłacić cenę za "święty spokój"... nie wiem... najwyraźniej coś go wystraszyło i chce się wymiksować... taki męski punkt widzenia. Wiem, że to głupie jeżeli na szali stawiasz 9 lat i więzi ale faceci tacy są... nico prymitywni ... na siłę nic nie zrobisz. Jak nie kocha to nie i koniec... Może po prostu spróbuj się z tym pogodzić a kaska zawsze się przydaje.
                                  • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:48
                                    Pogodzilam się z tym że powiedzial ze mnie nie kocha nie narzucalam mu się nie wydzwanialam z wyzwaniami milosci nie musiał na to narzekać. Wtedy kiedy ja zaczęłam dochodzić do jako takiej równowagi wyskoczył z tym remontem przecież wiedział że mam wyjście sprzedaz
                                    • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 14:07
                                      Ale jemu nie chodzi o wyjście - sprzedaż. Ile razy trzeba ci tłumaczyć, że chce, byście tam " po ludzku żyli" i nawet się zabezpiecza, domagając się stosownego na ten temat oświadczenia ( nawiasem mówiąc nieważnego w świetle prawa ). Nie gniewaj się, ale jak Ciebie czytam, to myślę, że nie wytrzymałabym z kimś takim jak Ty.
                                      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 14:44
                                        Ale ja tego nie usłyszałam od niego ten facet po zerwaniu robił mi taki mętlik w głowie że ja już nie wiem co mam o tym sądzić. Dzwonił do mojej bratowej prawie co dziennie jednego dnia jej mówił że nie wie czy dobrze zrobił ze sie musi zastanowić drugiego dnia ze to koniec ze sie wyprowadza i tak przez 3 tygodnie i jeszcze jego siostra która mnie namówiła żebym wysłała do niego SMS z prośbą o szczera rozmowę mówiąc mi ze jemu zależy, próbowałam i nic z tego nie wyszło. Zerwalismy definitywnie i wtedy z tym wyskoczyl
                        • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 00:59
                          Zawsze był taki hojny? Jeśli nie, to propozycja powinna Ciebie jednak zaniepokoić i winnaś się zastanowić w co gra. 100 tys. to dużo i mało jest osób, które by się zdobyły na tak szczodre potraktowanie osoby winnej rozpadu swojego związku.
                          • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:49
                            Zawsze był chojny zwłaszcza dla mnie ale wtedy byłam najważniejsza a teraz jestem dla niego obca osoba a on chce zrobić dla mnie tak duzo
                            • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:13
                              Naprawdę myślisz, że po kłótni to ludzie tak z automatu stają się sobie obcy?
                              On jest ci obcy, czy jednak go kochasz i cierpisz?
                              • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:22
                                On nigdy nie będzie dla mnie obcy wciąż o nim myślę boję się że coś mu się stanie ze będzie miał jakiś wypadek dowiedziałam się w sobotę ze go bolą korzonki i zaczęłam się martwić że mu nikt nie będzie miał nasmarować pleców przykleić plastra. Cierpię bo to nie ma tęsknię tak mocno że to aż boli
            • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 00:51
              Ale jakim cudem skoro nie ma nic do niego.
              -----------------------------------------------------------
              Ale jak zapłaci za remont, to już będzie miał i tu tkwi problem.
              • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:53
                Ten dom to ja miesiąc temu zaproponowałem mu że mu go sprzedam ale nie chciał wychodzi na to że on nie chce tylko domu
                • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:10
                  Kobieto, ogarnij się. Raz piszesz, że chciałaś go uczynić współwłaścicielem, teraz, że chciałaś mu sprzedać dom. W co Ty pogrywasz??
                  Wiesz, że facet liczy na wspólną przyszłość, bo słyszałaś jak to mówił, a zapytujesz forum o co mu właściwie chodzi? To ja zapytam, o co Tobie kobieto chodzi? Chcesz z nim być, to bądź, zgódź się na remont i nie odstawiaj dramatu.
                  • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:07
                    Przeczytaj dokładnie ja nie słyszałam że on chce wrocic to jego mama niechcący mi to powiedziała.
                    • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:27
                      No dobra, powiedziała Ci, więc masz świadomość, że liczy na wspólna przyszłość i jest przekonany, że remontuje też dla siebie, więc nie możesz narażać go na ogromny wydatek, jeśli nie chcesz z nim być.
                      A twoja nieszczerość wynika z faktu, że wiesz, a głupio pytasz i udajesz, że nie wiesz. Najpierw się wyjaśnia "o co byłemu?", potem podejmuje decyzję.
                      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:51
                        Bo nie wiem bo on mi tego nie powiedział jak mi to powie to wtedy będę wiedziała a tak to jest tylko takie gdybanie!
                        • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 14:15
                          To dopóki Ci nie powie, nie podejmuj żadnej decyzji dot. remontu. Postawa typu" nie wiem o co mu chodzi, nie wiem czy z nim będę" ( choć masz jasne sygnały o co chodzi ) i godzenie się, by wybulił 100 tys. jest bardzo nieodpowiedzialna. Ochłońcie, zdecydujcie czy będziecie razem i podejmijcie decyzję o remoncie, jak dojrzali ludzie.
                  • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:31
                    Współwłaścicielem chciałam go uczynić jak byliśmy razem, sprzedać mu chciałam jak się rozstalismy, przypominam Ci ze powiedzial mi ze mnie nie kocha, więc dla mnie to był koniec nie ludzilam się. Chciałam sprzedać więc zapytałam się go czy nie chce kupić nie chciał więc dla mnie temat był zamknięty, cierpiałam ale nie pokazywała tego po sobie. Uwierzyłam mu i wtedy on wyskoczył z tym remontem i do końca nie jestem pewna czego on chce. Nigdy nie pisałam że słyszałam że on powiedział że chce wrocic jego mamie wymcknelo się że powiedzial , wyremontuje ten dom i wreszcie będziemy żyć jak ludzie. Nie odstawiam żadnego dramatu ja już się w tym wszystkim pogubilam facet mowi ze nie kocha że ma wszystko gdzieś ale nie ucina kontaktu przyjezdza interesuje się pomaga ale jak twierdzi do ludzi nie chce być że mną i nagle ten remont i być tu człowieku mądrym.
                    • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:48
                      Słuchaj, skoro mamie się wymksnęło, że powiedział "wyremontuje ten dom i wreszcie będziemy żyć jak ludzie", to oznacza, że chce wrócić i liczy, że BĘDZIECIE tam razem żyć. Aż się dziwię, że takie rzeczy trzeba Ci tłumaczyć. Robiąc remont domu, liczy, że będzie w nim mieszkał - to oczywiste. A Ty raz piszesz, że się boisz, że nie wiesz, potem, że oczywiście kochasz i chcesz. O co tu chodzi???
                      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 14:25
                        Jeszcze miesiąc temu nie miałabym żadnych watpliwosci byłabym szczęśliwą jak by wrocil, jak usłyszałam jego propozycję to szczerze w pierwszej chwili pomyślałam że chce wrocic ale z każdym dniem miałam coraz więcej wątpliwości. Boję się dwóch rzeczy po pierwsze ze robi ten remont żeby mi pomóc a ja będę miała głowę pełną marzeń i nadziei na koniec powie mi żegnaj i wtedy niech mnie Bóg ma w swojej opiece po drugie wróci i po jakimś czasie coś mu znów nie spasuje i odejdzie i będzie ze mną źle. Z drugiej strony marzę żeby wrocil bez niego wariuje ta tęsknota mnie zabija, nie widziałam go ponad tydzień wczoraj przyjechał co prawda tylko na 10 minut ale dostałam takiego pozytywnego kopa, zobaczyłam go usłyszałam jego glos myślę że dla mnie nie ma już ratunku
                        • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 15:56
                          Motacie się obydwoje, chyba każde z Was chce i boi się. Może skorzystalibyście z pomocy psychologa?
                          • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 16:33
                            Myślałam o psychologu jak się zaczęło psuć ale nawet mu nie proponowałem tego bo wiem co by odpowiedział nie jestem wariatem
                    • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:58
                      Dobra, nie kocha, ale chce w Twoim domu mieszkać. Chcesz mieć w chacie niekochającego mężczyznę? Jeśli nie, to nie zgadzaj się na taki układ. Macie ogromne problemy komunikacyjne. Jak wy wytrzymaliście ze sobą 9 lat?
                      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 14:50
                        Dogadywalismy się świetnie ale po zerwaniu zaczęłam sie go wstydzic myślę że on w stosunku do mnie zrobił się nieśmiały. Nigdy nie zgodzilabym się żyć z mężczyzną ktory mnie nie kocha
    • figa.biala Re: O co byłemu? 18.08.18, 22:22
      A tobie ten sponsorowany remont pasuje? W takich sytuacjach ja jednak jestem honorowa i miło podziękowała bym za propozycję jakby nie było byłego.
      • m.mika Re: O co byłemu? 18.08.18, 23:58
        Tu nie chodzi o to że oni będą coś chcieli, tu chodzi raczej o jakąś tajemnice coś związanego z nami coś co on im powiedzial, jego mama coś mi powiedziała ale udałam ze tego nie słyszałam.
        • horpyna4 Re: O co byłemu? 19.08.18, 08:30
          No to spróbuj dowiedzieć się, o co chodzi. Jeżeli nikt nie będzie chciał uchylić rąbka tej tajemnicy, to pogłówkuj trochę sama na podstawie tych okruchów, które znasz.

          Możecie być np. przyrodnim rodzeństwem, o czym jego matka wie, a on niekoniecznie.
          • kalllka Re: O co byłemu? 19.08.18, 09:20
            Ha! Z tematy wynika ze sa bliźniakami...
            PS
            Taki pomysł żeby zareklamować coraz popularniejsze tematy budowlane w tv.
            A z mojej strony tylko uwaga by czyścić ciacha i cała historie włącznie z routerem przed pójściem spać bo przetwarzają wszystko jak leci i później wychodzi taki horror jak u myszki miku
            • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 11:18
              Nie jestesmy rodzenstwem to nie chodzi o to bo to jest niemozliwe on powiedział swojej mamie że zrobi remont i wreszcie będziemy mieszkać jak ludzie. Boję się że będzie chciał wrócić choć go kocham balabym się że zrobi to jeszcze raz jak znowu nie będzie mu coś pasować a wtedy już się z tego nie podniose.
              • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 11:23
                Nic nie reklamuje moja historia jest prawdziwa wszędzie utarło się że facet ktory porzuca to drań ale istnieją też mężczyźni którzy są wartosciowi najlepszym przykładem jest mój byly
                • cat4 Re: O co byłemu? 20.08.18, 15:17
                  no chyba nie do konca ten facet, to porzucajacy bez powodu dran...

                  "tak przyznaję się ze ja to rozwalilam
                  cały maj go straszylam ze go sprzedam, dlaczego to robiłam nie wiem
                  kiedy mówił że się wyprowadzi ja na to że spakuje go z miłą chęcią i bez niego będzie mi lepiej"

                  "W kwietniu rozmawialismy o ślubie w maju zaczęło się psuć a w czerwcu nie wytrzymał i odszedl."
                  • cat4 Re: O co byłemu? 20.08.18, 15:17
                    co nie zmienia faktu, ze jego propozycja jest dziwna
                  • m.mika Re: O co byłemu? 20.08.18, 16:20
                    Nigdy nie stwierdziłam że mój byly to drań wręcz przeciwnie to wspaniały mężczyzna. Pojawiają się tu opinie ze on ma jakiś ukryty cel być może, ale na pewno nie po to żeby mnie wykiwac
              • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 01:12
                Jeśli on jednak liczy na wspólne życie, a Ty tego nie chcesz, to byłoby nieprzyzwoitością godzić się, by tyle inwestował we wspólną przyszłość.
                • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:54
                  Ja marzę żeby się z nim zestarzec ale tak bardzo się boje
                  • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:03
                    Słuchaj, związki przechodzą kryzys. Ten był spowodowany przez Ciebie, bo jak sama napisałaś, ciosałaś chłopu kołki i sama nie wiesz dlaczego, więc weź odpowiedzialność za tą sytuację i nie rób z siebie ofiary, tylko potraktuj to jako ostrzeżenie, że nie możesz sobie pozwolić na wszystko. Masz szansę, jak ją wykorzystasz, to twoja sprawa. Brzmisz tu jakoś tak strasznie nieszczerze, infantylnie i zbyt dramatycznie.
                    • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:12
                      Jestem szczera w tym co piszę i nie robię z siebie ofiary jak już mówiłam chciałam to naprawić przeprosilam ale on też mi powiedzial słowa które mnie zabolaly. Wiem jedno mam jeszcze czas na to żeby podjąć decyzję.
                      • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 12:59
                        Tylko, że znając jego zamiary, bo przecież wiesz, że liczy na wspólne zamieszkiwanie co najmniej, decyzja dot. wspólnej przyszłości winna być podjęta przed decyzją o remoncie, w przeciwnym wypadku będzie to nieuczciwe.
                        • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:35
                          Ale nigdzie nie napisałam że wiem że wróci, on doskonale wie że wszystko mu wybacze, jeśli bym zdecydowała ze nie chce z nim być choć to wydaje mi się śmieszne to nie zgodzę się na remont
    • kachaa17 Re: O co byłemu? 19.08.18, 12:17
      Jest to bardzo dziwna sprawa. Ktoś chce Ci "bezinteresownie" dać Ci 100 tys.? Nie będziesz się czuła zobowiązana? Poza tym nie wiem czy nie miałabyś kłopotów z US. Tzn. chyba trzeba by to było zgłosić.
      • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 12:28
        On mi nie da tych pieniędzy on chce sam zrobić ten remont
        • miruka Re: O co byłemu? 19.08.18, 13:18
          Na Twoim miejscu trzymałabym go z daleka od mojej własności
          • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 13:28
            W każdej chwili mogę się wycofac
        • kachaa17 Re: O co byłemu? 19.08.18, 14:12
          A na kogo będą faktury? Jeśli jakiś życzliwy doniesienie, to mimo, że nie dostałaś pieniędzy to możesz mieć kłopoty. To masa pieniędzy i taka propozycja jest dla mnie podejrzana. Czy on jest bogaczem?
          • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 14:19
            Na pewno nie jest bogaczem dobrze zarabia ma swoją firmę brukarska I pracuje jako podwykonawca, remont ma zacząć się we wrześniu i potrwa kilka miesięcy. Nie rozmawialismy na temat faktur i na kogo maja byc
            • kachaa17 Re: O co byłemu? 19.08.18, 18:31
              A czym on motywuje swoją propozycję? Bo chyba jakoś musiał to zrobić - nie jest to coś co się robi rutynowo, codziennie.
              • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 19:59
                Kiedy mi o tym powiedzial byłam strasznie zaskoczona, zapytałam się go dlaczego to robi odpowiedział " a tak " jak zapytałam się czy to wyrzuty sumienia odpowiedział ze on żadnych wyrzutów nie ma. Do dziś twierdzi że to wszystko to jest moja wina swojej matce powiedzial ze to ja go nie chciałam po dłuższym zastanowieniu dochodzę do wniosku że mógł tak poczuć.
                • kachaa17 Re: O co byłemu? 19.08.18, 22:21
                  I taka odpowiedź wystarczy Ci za wytłumaczenie? To trochę niepoważne. Tzn. Nie jesteście w związku wiec de facto obcy dla Ciebie facet chce Ci podarować 100 tys. ot tak.
                  • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 22:29
                    Właśnie ot tak. Ja też tego nie rozumiem
                    • kachaa17 Re: O co byłemu? 19.08.18, 22:46
                      To poproś o dodatkowe wyjaśnienie jeśli w ogóle rozważasz tę propozycję.
                      • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 23:27
                        Ja się na to zgodzilam chodź mam coraz większe wątpliwości. Nie ma go co prosić o wyjaśnienia bo i tak mi nic nie powie, myślę że o co mu naprawdę chodzi dowiem się po remoncie
                        • m.mika Re: O co byłemu? 19.08.18, 23:36
                          Myślę że prowadzi ze mną jakąś grę a ze lubię ryzyko to zaryzykuję i przekonam się o co tak naprawdę chodzi
                          • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 13:08
                            Dalej sobie z nim pogrywasz. Ty niczym nie ryzykujesz, on ryzykuje, że wyremontuje dom, w którym chce mieszkać i w nim nie zamieszka, bo udajesz, że nie wiesz o co mu chodzi. To bardzo nie w porządku z Twojej strony, by decydować się na ten remont bez wyjaśnienia Waszych relacji.
                            • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 14:31
                              Rozmowa w tej chwili nic nie da myślę że nie będzie chciał o tym rozmawiać. Muszę poczekać aż sam będzie chciał pogadać, ja naprawdę nie wiem o co mu chodzi mogę przypuszczać ale nigdy nie usłyszałam od niego ze chce wrocic. Jakbym zdecydowała że nie chce wracać do tego co było to odmowie i sprzedam
                        • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 01:26
                          Ale nie możesz go wprost zapytać czy liczy na wspólne wasze zamieszkanie w tym domu? Nie możesz mu wyjaśnić, że na to nie może już liczyć? On ma nadzieję na powrót i jeśli nie bierzesz go pod uwagę, to powinnaś mu to jasno powiedzieć, zanim wyda 100 tys.
                          • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 11:01
                            Nie wiem dlaczego ale nie umiem z nim teraz rozmawiać bo czuje że rozmowa nic nie da. Jeśli chciał mnie ukarac i pokazać jak to mi jest bez niego lepiej to mu się udało bo takiego piekła to ja w życiu nie przezylam
                        • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 01:31
                          Nie udawaj Greka, dobrze wiesz o co mu chodzi i jeśli nie chcesz, by wrócił, to mu to powiedz, zanim narazisz go na duże koszta.
                          • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:40
                            Chce żeby wrocil ale tak strasznie się boje
    • derff Re: O co byłemu? 21.08.18, 20:51
      Przeczytałem to wszystko i mam wnioski. Jak facet jest drań to naturalne i zrozumiałe a jak trafił się porządny i w dodatku bezinteresowny to jest podejrzany dziwny i niezrozumiały. "O tempora o mores" A może on za te 100 tys. ma ubaw jak jego była ma problem i tarza się ze smiechu a w dodatku śpi dobrze bo postępuje jak prawdziwy dzentelmen. To ostatnie słowo oznacza człowieka przyzwoitego, szarmanckiego i z fantazją
      • m.mika Re: O co byłemu? 21.08.18, 21:23
        Raczej nie ma ubawu on mi to zaproponował bo nie chce żebym sprzedała. To prawda jest przyzwoity ale ja nie mogę zapomnieć co mowil o dziewczynie z którą był przede mną, przestała dla niego istnieć w dniu w którym zerwal. Mówił mi ze jeśli by się tak stało że przestał by mnie kochać to odejdzie i nie będzie się na nic oglądać. I tu się nic ni zgadza
        • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 01:49
          Boże, nie chce byś sprzedała dom, bo zamierza w nim z Tobą mieszkać, dostałaś na ten temat jasny komunikat i co Ci się tu jeszcze nie zgadza? Ciosałaś mu kołki na głowie, kazałaś się wyprowadzać, to nie wytrzymał i się wyprowadził, ale liczy na przezwyciężenie kryzysu między Wami. Jeżeli tego nie widzisz, to mu to uczciwie powiedz, nie narażając go na inwestycje we wspólną przyszłość, której nie planujesz. Facet boi się, że go wykiwasz, a Ty myślisz, że on tak bezinteresownie chce wywalić 100 tys. i odejść?
          • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 10:38
            3 tygodnie po zerwaniu powiedzialam mu szczerze co czuje próbowałam wszystko naprawić przeprosilam ale on nie chciał powiedzial ze sie nie będzie zmuszał i myślę że teraz jego kolej. Sądzę że jakby chciał wrócić to powinien ze mną porozmawiać przed remontem. To nie jest tak że ja go nie kocham bo bardzo go kocham ale boję się że zrobi to jeszcze raz i wtedy będzie po mnie, a z drugiej strony czuje że jestem zdolna wybaczyć mu wszystko
          • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 18:24
            Nie rozumiecie moich wątpliwości powiedzial mi ze mnie nie kocha i nie chce ze mną być tyle usłyszałam od niego nigdy mi nie powiedział że chce wrocic więc żeby nie zwariować trzymam się tego co usłyszałam od niego. Nie mogę sobie robić jakiś nadziei bo nigdy nie dojdę do siebie. Nie jest mi łatwo zacząć z nim rozmowę o tym czy chce wrocic bo następnego odtracenia nie zniose. On jest w lepszej sytuacji bo on wie co czuje i wie co ja czuje a ja wiem tylko co ja czuje. Mam jeszcze sporo czasu na zastanowienie i na pewno go nie skrzywdze nigdy więcej.
            • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 19:44
              Mika, ludzie w gniewie mówią różne rzeczy, nie mające z prawdą nic wspólnego. Nie trzymaj się tak uporczywie jego wypowiedzianych słów. Fakty wskazują, że chce być z Tobą, tylko może nie ma odwagi Ci tego wprost powiedzieć? Może oczekuje od Ciebie sygnałów, że Tobie zależy? Sama napisałaś, że mógł się czuć niechciany, a i z jego decyzją pogodziłaś się łatwo i wcale o niego nie walczyłaś.
              • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 20:44
                Kiedy usłyszałam ze mnie nie kocha na drugi dzień też mu powiedzialam ze go nie kocham i przysięgam zobaczyłam w jego oczach ból i mówiłam mu to bez przerwy przez parę dni aż mi wreszcie powiedzial żebym go już dłużej nie dreczyla. Mieszkaliśmy wtedy ze sobą jeszcze po tygodniu kiedy wrocil z Krakowa iporozmawialam z nim żebyśmy dali sobie czas do namysłu mieliśmy pomyśleć 2 miesiące czy chcemy być razem, miałam wstrzymać się że sprzedażą ale ja jestem narwana dostałam wtedy propozycję kupna za naprawdę duże pieniądze i mu powiedzialam ze sprzedaje teraz wiem że popełniłam tyle błędów, uświadomiłam to sobie kiedy było już za późno i dlatego wytrzymałam się że sprzedażą i od razu widziałam zmiane
                • basiastel Re: O co byłemu? 22.08.18, 22:08
                  Będzie dobrze, tylko przestańcie już! Przez swoje głupie pogrywanie możecie stracić siebie.
                  • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 22:39
                    Wiem że powinniśmy przestać tylko my lubimy robić sobie na zlosc jego mama mówi że jesteśmy dwójką czubow. Ja jestem w tym dobra ale on jest nie lepszy. Mamy na telefonach wspólne konto google gdzies tak pod koniec czerwca zalogowal sie na portalu randkowym wiedzial ze ja to zobacze widzialam kiedy wchodzil na portal wiem ze robil mi na zlosc ale myslalam ze wtedy umre z zazdrosci. Ta jego zabawa trwała 2 tygodnie, aż mu się znudziło. W ramach zemsty zalogowalam się do biura matrymonialnego wiem że to głupie i dziecinne
                    • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 23:08
                      Ktoś może się zapytać jak tak można spieszyć sobie zycie, naprawdę można słowa których nie można cofnąć choć by się chciało, słowa których się zalowalo jak się je mówiło. Czyny których teraz się wstydzę, gdybym mogła cofnąć czas ale nie mogę, zostałam sama w wielkim pustym domu za towarzystwo mając kota, gdzie każdy kąt przypomina mi jego, gdzie w szafie są jeszcze jego ubrania w szufladach jego dokumenty. Wiem że sobie na to zasłużyłem
                    • basiastel Re: O co byłemu? 23.08.18, 00:19
                      wiem że to głupie i dziecinne
                      -----------------------
                      • m.mika Re: O co byłemu? 23.08.18, 02:03
                        Mam ta świadomość i więcej nie będę sobie pogrywac
              • m.mika Re: O co byłemu? 24.08.18, 15:18
                Jak można walczyć ze slowami: nie kocham cie nie chce z tobą być nic mnie nie ciągnie do Ciebie i do tego domu? Może mi ktoś powiedzieć jak? Pozostało mi tylko pogodzić się z tym, choć coś mi mówiło ze nie powiedział mi prawdy.
    • firlefanz Re: O co byłemu? 22.08.18, 23:10
      to jest tak dziwne, że bałabym się w to wchodzić :)
      chyba to musi być przekręt, bo na zdrowy rozum nie da się uzasadnić.
      • m.mika Re: O co byłemu? 22.08.18, 23:29
        Da się uzasadnić chce wrocic
        • firlefanz Re: O co byłemu? 24.08.18, 00:08
          ale osoba, która chce wrócić to raczej powie wprost, ze chce wrócić (to jest prostszy sposób...) a nie będzie finansować remont domu.
          to może być pułapka - np. że chce Ciebie poprosić za jakiś czas o dużą przysługę albo może wyjść na jaw jakieś jego inne przewinienie wobec Ciebie i chce tego rodzaju pomocą z góry wpłynąć na Ciebie.
          • m.mika Re: O co byłemu? 24.08.18, 07:05
            Ja już nie wiem co mam o tym sądzić , mój byly to człowiek który nie umie przyznawać się do błędów jest dobrym człowiekiem ale jak powie jedno to się tego trzyma chodź wie że nie ma racji.
            • m.mika Re: O co byłemu? 24.08.18, 12:15
              Wytłumacz mi jaką ja bym mogła mu wyswiadczyc przysługę? Nic mi nie przychodzi na myśl, on nie zawinił niczym o czym bym nie wiedziala
    • derff Re: O co byłemu? 24.08.18, 15:39
      Albo się kogoś akceptuje albo traci. Masz prosty wybór. jak go kochasz to daj mu żyć bo w przeciwnym wypadku stracisz na zawsze i będziesz płakać do konca życia. prawdziwy mężczyzna nie pozwala soba pomiatać.
      • m.mika Re: O co byłemu? 24.08.18, 17:32
        Ja mu dałam żyć nie narzucam się nie błagam i mam te świadomość że pogralam sobie z nim i nie usprawiedliwiam się ale on też mi powiedzial słowa które mnie zraniły. Wiem że nie powinnam mi mówić wielu rzeczy ale teraz jak tak o tym myślę to wtedy sądziłam że z mojej strony to raczej przyzwyczajenie niż milosc, może musiałam go stracić żeby zrozumieć że to milosc mojego zycia
        • derff Re: O co byłemu? 25.08.18, 12:49
          www.deon.pl/slub/czytania-slubne/drugie-czytanie/art,4,hymn-o-milosci.html
          Tekst liczący 2000 lat ku rozwadze.
          • stokrotka_a Re: O co byłemu? 25.08.18, 15:28
            derff napisał:

            > www.deon.pl/slub/czytania-slubne/drugie-czytanie/art,4,hymn-o-milosci.html
            > Tekst liczący 2000 lat ku rozwadze.

            "Miłość nigdy nie ustaje." Bzdura mająca 2000 lat nadal jest bzdurą.
            • m.mika Re: O co byłemu? 25.08.18, 20:18
              Prawdziwa miłość nigdy nie gaśnie ja w to wierze
              • stokrotka_a Re: O co byłemu? 26.08.18, 08:23
                m.mika napisała:

                > Prawdziwa miłość nigdy nie gaśnie ja w to wierze

                Możesz oczywiście wierzyć, że 2+2=5, ale wiara nie czyni prawdy z fałszu. A tak na marginesie - zastanów się nad znaczeniem zwrotu "prawdziwa miłość".
          • m.mika Re: O co byłemu? 25.08.18, 20:17
            Milosc wszystko znosi wszystko przebacza milosc cierpliwa jest, ja wybaczylabym nawet zdradę a on?
      • stokrotka_a Re: O co byłemu? 25.08.18, 15:25
        derff napisał:

        > Albo się kogoś akceptuje albo traci. Masz prosty wybór. jak go kochasz to daj m
        > u żyć bo w przeciwnym wypadku stracisz na zawsze i będziesz płakać do konca życ
        > ia.

        A może będzie płakać, jeśli z nim zostanie?

        > prawdziwy mężczyzna nie pozwala soba pomiatać.

        A prawdziwa kobieta pozwala?
        • m.mika Re: O co byłemu? 25.08.18, 20:34
          Będę płakać jak nie wróci dzisiaj spędziłam z nim cały dzień zrozumiałam nieważne co się stanie w przyszłości chciałabym spróbować ale czy on chce? Rozmawiałam z nim o remoncie nic się nie dowiedziałam zrobi to żeby nikt tego nie kupił i nie korzystał z tego. Obserwowała nas moja bratowa u której byliśmy i stwierdziła że jedno o drugie jest zazdrosne jedno drugiemu robi na zlosc, a największy problem jest w tym że żadne z nas nie wyciągnie pierwsze ręki na zgodę oboje jesteśmy bardzo dumni. Boję się kolejnego odrzucenia on twierdzi że to moja wina może czeka na mój ruch ale wiem że drugi raz się nie odważe, co ja mam zrobić czułam że decyzja o tym żeby jechać z nim to błąd i nie pomyliłam się. Spokój diabli wzięli już 3 godziny leżę i placze
          • stokrotka_a Re: O co byłemu? 26.08.18, 08:29
            m.mika napisała:

            > Będę płakać jak nie wróci dzisiaj spędziłam z nim cały dzień zrozumiałam nieważ
            > ne co się stanie w przyszłości chciałabym spróbować ale czy on chce?

            Próbować można zawsze. Jednak ja popracowalłabym najpierw nad rownowagą emocjonalną...

            > Obserwowała nas moja bratowa u której byliśmy i stwierdz
            > iła że jedno o drugie jest zazdrosne jedno drugiemu robi na zlosc, a największy
            > problem jest w tym że żadne z nas nie wyciągnie pierwsze ręki na zgodę (...)

            To objawy niedojrzałości.

            > (...) oboje jesteśmy bardzo dumni.

            Powiedziałabym, że uparci raczej.

            > Boję się kolejnego odrzucenia on twierdzi że to moja wina

            I to ma być miłość???
            • m.mika Re: O co byłemu? 26.08.18, 09:59
              Może to prawda że jesteśmy uparci a może wszystkim się tylko wydaje że jemu zależy ja już sama nie wiem. To prawda jestem na skraju załamania nerwowego,moja przyjaciółka mowi mi ze powinnam to olac ze niedługo to się wyjaśni ale ja jestem niecierpliwa muszę wiedzieć teraz i już tylko problem jest jeden nikt mi nie chce nic powiedziec
          • basiastel Re: O co byłemu? 26.08.18, 11:32
            Musicie być ogromnym ciężarem dla otoczenia. Taka kotłująca się para i jeszcze wciągająca innych w swoje jazdy to masakra. Miałam z taką do czynienia, a właściwie stałam się ofiarą takiej niedojrzałej pary ( metrykalnie byli starsi ode mnie ). W pewnym momencie marzyłam, by się rozstali i dali mi wreszcie spokój i w końcu się rozstali, choć babka, która latami wyrzucała faceta z domu zaczęła do mnie dzwonić, bym spowodowała, by wrócił. Na szczęście nie wrócił i od lat mam spokój.
            • m.mika Re: O co byłemu? 26.08.18, 14:45
              Nie wywalalam go latami z domu, przez 9 lat nigdy nie rozstalismy się, pewnie że klocilismy się ale która para się nie kłóci. Myślę że w maju nie wytrzymalismy nerwowo u mnie hormony a u niego sytuacja w pracy wszystko stało się wielkim problemem i wtedy on wciągnął w to moja bratowa dzwonił do niej w czasie naszych kłótni dawał na głośnomówiące i ona uczestniczyła w tym. Potem była jego siostra mama którym się zwierzal, i tak to się wszystko zaczęło. Ja nie usprawiedliwiam siebie wyciągnęłam w to kilka osób ale musiałam się komuś zwierzyc. Piszę to bo wiem że kilka osób wie co on naprawdę chce i co zamierza, i wnerwil mnie to że on powinien przede wszystkim mnie to powiedzieć
              • basiastel Re: O co byłemu? 26.08.18, 21:40
                Wybacz, co to za pomysł, by do kogoś dzwonić i zmuszać go, by brał udział w kłótniach? Myślałam, że jesteście normalni, a to pierwszy kryzys. Ani to co piszesz o sobie, swoich reakcjach, ani opisywane reakcje narzeczonego nie są reakcjami zrównoważonych osób. Nie chciałabym mieć takich w swoim otoczeniu i nigdy nie chciałabym być w związku z taką osobą. Od tamtych opisywanych odcięłam się i nie utrzymuję z nimi żadnego kontaktu.
                • m.mika Re: O co byłemu? 26.08.18, 22:21
                  Ja nie dzwoniłam, myślę że ona bardzo chętnie brała w tym udział to ona go namawiala go na miesięczną separację mówiła że albo zatesknimy albo się rozstaniemy ufalam jej ale przestalam. To ona robiła mi największy mętlik w głowie bo to ona wydzwaniala do niego po rozstaniu i to co on mówił powtarzała mi. Nie wiem co ona chce osiągnąć ale podam jeden przykład, kiedy zaproponował mi remont mówiła mi żebym się zgodziła ze być może on chce wrocic ze powinnam wykorzystać szansę, dobra zgodzilam się. Po tygodniu ona zaczęła mnie namawiać żebym sprzedała bo on mi i tak tego nie wyremontuje. Byliśmy wczoraj u niej cały czas mi powtarzała żebym się nie ludzila co do tego remontu, porozmawialam z nim kiedy wracalismy podtrzymal swoja propozycje. Myślę że ona w coś gra jedyne co przychodzi mi na myśl to to że go chce dla siebie albo ze jest z nim w zmowie. Bo najdziwniejsze jest to że jak poczuje się lepiej i spokojniej to ona dzwoni i odbiera mi ten spokój. Ja się dziwię że ja po czymś takim jeszcze nie zwariowalam a ty mi piszesz że jestem niezrownowazona prowadziliśmy normalne spokojne życie ale ostatnio zbyt wiele osób zaczęło się nam mieszać w życie
                  • basiastel Re: O co byłemu? 27.08.18, 10:18
                    No, te osoby sami żeście angażowali, a teraz pretensje, że mieszają. Cała rodzina i przyległości nie powinna żyć waszym życiem, to okropne i ja zerwałam z ludźmi z tego powodu kontakty. Mam własne problemy i nie chcę wiecznie żyć cudzymi. I nie, nie prowadziliście normalnego, spokojnego życia, sama napisałaś, że zawsze były kłótnie, że teściowa uważa was za parę wariatów. Cały miesiąc dowalałaś narzeczonemu, bez powodów, a teraz wariujesz? Ja tam nie widzę szans dla związku takich dwóch ludzi.
                    • m.mika Re: O co byłemu? 27.08.18, 22:38
                      Nigdzie nie napisałam że bez przerwy się klocilismy byly kłótnie ale jak w każdym zwiazku, nie ma par żeby się nie klocili u nas nigdy nie było cichych dni myślę że najdłużej nie odzywalismy się do siebie z godzinę. Przed majem ostatnia kłótnie mieliśmy gdzieś z półtora roku wczesniej, jego mama mówiła że jesteśmy dwójką czubow dlatego że czasem robilismy sobie coś na zlosc ale to było tak niewinne ze zawsze z tego się smialismy. Dlatego to co zaczęło się w maju myślę że było zaskoczeniem dla nas, może wciagniecie w to innych bylo wolaniem o pomoc. Nie będę tutaj rozpisywać się o tym co doprowadziło do mojego wybuchu ale powiem jedno zaczęła jedna osoba mieszać w naszym zwiazku, on zaczął się zmieniać ja zaczęłam być zazdrosna, aż wreszcie nie wytrzymałam ja która nigdy nie byłam zazdrosna zawsze mu ufalam zrobiłam mu scenę o żonę kuzyna dzis wiem że bezpodstawnie ale wtedy naprawde myslalam ze cos miedzy nimi jest. Może jak by wytłumaczył ze nic między nimi nie jest to by było inaczej ale on stwierdził że zwariowalam, zaczął ukrywać ze tam jeździ a gdy się o tym dowiedziałam to wybuchlam
    • m.mika Re: O co byłemu? 26.08.18, 22:23
      Co nie Wiesz?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka