Dodaj do ulubionych

Związek z Włochem

IP: 81.21.200.* 20.12.04, 13:44
Witam,
mam pytanie,czy mogłabym się dowiedzieć od was, jak to jest być w związku z
Włochem?? Od jakiegoś czasu (ok 2 mies-więc stosunkowo krótko) spotykam się
z jednym i zaczełam sie zastanawiac czy mozna pogodzic różnice kulturowe i
inne mentalności??
Bardzo zależy mi na wszystkich opiniach, tych dobrych:)i tych złych tez;[
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • lena_zienkiewicz Re: oj,nie lubię Włochów :/ 20.12.04, 13:53
      taki głupkowaty naród, trochę.No, ale czego się spodziewać, nadmiar słońca
      wypala im resztki mózgu ;))))))
      Zdradzają strasznie, bo to normalne w ich "kulturze".Napewno potrafią dbać o
      kobietę tysiąc razy bardziej niż niejeden Polak, ale bierze się to napewno z
      faktu, że tam ludzie żyją na "poziomie finansoym", a nie jak w Polsce, w co
      drugim domu biednie.
      Jak se coś przypomnę to dopiszę.
      • six_a Re: oj,nie lubię Włochów :/ 21.12.04, 12:46
        >taki głupkowaty naród, trochę.No, ale czego się spodziewać, nadmiar słońca
        wypala im resztki mózgu ;))))))

        no to mnie zaszokowałaś, nawet jeśli to miał być żart :)
        • lena_zienkiewicz Re: oj,nie lubię Włochów :/ 21.12.04, 12:59
          dlaczego cię zszokowałam?
          • six_a Re: oj,nie lubię Włochów :/ 21.12.04, 13:03
            :) no głównie tym, że nie mogę wyobrazić sobie Włocha, mówiącego, że Polacy to
            taki głupkowaty naród, któremu dziura ozonowa wyżarła resztki itd.
            a Polaka teraz już mogę.
            no offence!
            • lena_zienkiewicz Re: oj,nie lubię Włochów :/ 21.12.04, 13:07
              coś ty.Mój tata pracuje we włoskim zakładzie od kilku lat.Oni sami mówią, że
              Polacy to taki mądry naród a oni to takie głupki :P
              • six_a Re: oj,nie lubię Włochów :/ 21.12.04, 14:52
                no kto by tam kokieterię za prawdę objawioną brał :)))
                jakby w tym, co oni mówią było coś z prawdy, to oni by pracowali u Twojego
                taty, a Polska słynęłaby z Alfy Romeo, a nie wyborowej ;))))
                • pierozek_monika Re: oj,nie lubię Włochów :/ 21.12.04, 15:10
                  > jakby w tym, co oni mówią było coś z prawdy, to oni by pracowali u Twojego
                  > taty, a Polska słynęłaby z Alfy Romeo, a nie wyborowej ;))))

                  można powiedzieć, że oni mieli trochę więcej szczęścia, bo mimo że zamieszali
                  nieźle swoim faszyzmem to pomoc finansowa im się trafiła od wujka z hameryki a
                  nam trafiła się "pomoc" wujka wani. Tak więc nie do końca mieliśmy możliwość
                  się wykazać.
    • dede1 Re: Związek z Włochem 20.12.04, 16:17
      Jesli chodzi o roznice kulturowe i mentalnosc to moge z wlasnego doswiadczenia
      powiedziec, ze nie musze one stanowic problemu. Moj maz jest Niemcem,
      malzenstwem jestesmy od ponad 3 lat i jestem z nim szczesliwa. Mieszkamy w
      Niemczech i do naszego wspolnego zycia wnosimy po trochu to co pozytywne z obu
      stron. Ja m.in. rodzinnosc i tradycje przez co np. swieta takie jak Boze
      Narodzenie nie koncza sie na dekorowaniu domu i kupowaniu prezentow ale
      chodzimy do kosciola pomodlic sie przy szopce, dzielimy sie oplatkiem w
      wigilie, odczytujemy w obu jezykach Ewangelie o Narodzeniu. Te przyklady to
      rzeczy, ktorych maz nigdy nie praktykowal, nie znal ale z zadowoleniem czyni. I
      nie ma znaczenia tu fakt, ze jest ewangelikiem ani to ze praktycznie nie zna
      polskiego. Chce przez to powiedziec, ze jezeli obie strony beda proponowaly
      pewne rzeczy zwiazane z wlasna kultura, mentalnoscia i wychowaniem, a nie
      narzucaly, jezeli kazde z nas bedzie staralo sie te roznice z zainteresowaniem
      badac aby wyszukac to co nam sie podoba i tym dzielic, to nie powinno byc
      problemow.Mysle, ze zwiazek z kims z bardzo odmienna od europejskiej kultura
      niesie wiecej wyzwan.
      Jesli chodzi o Wlochow to musze powiedziec, ze mialabym mnostwo obaw angazujac
      sie w taki zwiazek. Szczegolnie jesli Wloch pochodzi z poludnia czyli od Rzymu
      w dol. Nasi dobrzy znajomi (znamy sie od ponad 5 lat) pochodza z pludnia
      (Kalabria) i przyznam szczerze, ze o ile sa to mili i przyjacielscy ludzie to
      nie chcialabym byc zona zadnego z nich. Nie sa to zwiazki nowoczesne,
      partrnerskie, ale bardzo tradycyjne: Nasz znajomy np. posiada restaruracje.
      Spedza w pracy w zasadzie caly dzien. Do domu wraca w nocy ok 2 czasem pozniej
      gdyz prawie zawsze po zamknieciu wlasnego biznesu ok 24.00 jezdzi po roznych
      kumplach i kuzynach. Jego zona zajmuje sie dzieckiem. Czasem przyjedzie na
      godzine lub dwie w ciagu dnia do restaruracji i tyle. Zyja razem ale kazdy robi
      swoje. Wolny jest poniedzialek, ktory spedzaja na zakupach ewtl. odwiedzinach u
      rodziny. Zona nie ma dostepu do kasy. Jesli cos kupuja to razem. Nie raz bylam
      swiadkiem jak prosila o np. 20 Eur bo chciala cos tam kupic w drogerii. Dla
      mnie osobiscie sytuacja nie do zaakceptowania. Totalnym paradoksem jest, ze
      brat owego znajomego ma karte platnicza a tym samym dostep do konta naszego
      znajomego, podczas gdy jego wlasna zona nie!!!! Facet podjemuje wszelkie wazne
      decyzje sam. Zmienia samochod informujac ja dopiero po fakcie. Na jej skarge,
      ze tez chcialaby w koncu nowy, znajomy reaguje slowami:"dziecko pojdzie do
      przedszkola, znajdziesz sobie prace, wezniesz samochod na raty i bedziesz sobie
      na ich splate zarabiac". Nie chce wymieniac dalszych przykladow ale tak wyglada
      takie malzenstwo. Kobieta ma niewiele do gadania. Maz owszem zapewnia jej
      wszystko, ale wplywu na jego decyzje nie ma ona zadnego. Patrzac na innych
      Wlochow (a znam ich sporo)dochodze do wniosku, ze zenia sie bo chca miec dzieci
      ale pojecia typu partnerstwo w malzenstwie, wspolne chodzenie do kina i
      zajmowanie sie wspolnym hobby to dla ich obce pojecia. Kobiety spedzaja czas
      razem ze soba i dziecmi, faceci we wlasnym gronie. Ew. w kilka rodzin wszyscy.
      Indywidualnie malzenstwa nie robia nic. Malo tego, z komentarzy Wlochow mozna
      wywnioskowac, ze pojscie z wlasna zona do kina czy gdziekolwiek jest zenujace i
      nudne. Jesli twoj Wloch jest z polnocy masz szanse na normalny zwiazek. Jesli z
      poludnia a ty nalezysz do w miare nowoczesnych i niezaleznych kobiet to
      przestrzegala bym cie przed angazowaniem sie w ten zwiazek. Ale jak wiadomo sa
      wyjatki. Ja na razie znalazlam jeden, ale ten akurat urodzil sie i wychowal
      tutaj tzn w Niemczech wiec jest pod wplywem innych zasad wspolzycie kobiet i
      mezczyzn. I ma dosc wyemancypowana, niezalezna zone - nie Wloszke.
    • Gość: Pat Re: Związek z Włochem IP: 5.5R2D* / *.pg.com 20.12.04, 18:05
      Przeważnie synusie mamusi , mamisynki.
      Istnieje hierarchia rodzinna (kolejność dziobania) i wchodząc do włoskiej
      rodziny zajmujesz ostatnie miejsce - twoja pozycja, autorytet itp. na początku
      jest dosyć słaba.
      Funkcjinujący mit o jurności włochów można włożyć między bajki.
      • colubra Re: Związek z Włochem 20.12.04, 19:51
        Witam,
        Siostra mojego ojca jest w zwiazku małeżenskim z Włochem od 15 lat. Jest to
        Włoch z Palermo, a wiec typowy południowiec z oblanymi słońcem wzgorz
        oliwkowych, gdzie wiezi rodzinne, hierarchia w stadzie i sojusze meskie maja
        wyjatkowe znaczenie.
        Przez pierwsze kilka lat nic nie zapowoadalo kleski,byc moze dlatego,ze dobrze
        sie kamuflował.
        Od dłuższego czasu ona jest bardzo nieszczesliwa. U niego zdrada nie jest
        niczym szczegolnym i jest na porzadku dziennym, e... to znaczy raczej nocnym.
        Zażądał od niej rzucenia pracy,gdyz kobieta kura domowa jest. Posuwał się do
        agresji fizycznej, ale poniewaz moj ojciec ma jeszcze paru rosłych braci, to
        szybko wybili mu z głowy takie pomysły. Jest impulsywny, głośny, autorytarny.
        Syna wychowuje na macho i wpaja mu swoje "zasady". Dodam, ze mieszkaja w Polsce.
        Wiem, ze nie uzyskałas z dotychczasowych postow najlepszych wiadomosci, ale
        naprawde słyszałam wiecej opowiesci o udanych zwiazkach Polek z Arabami niz z
        Włochami. Choc podobno najgorsi sa w zwiazkach Belgowie, a nie mam pojęcia
        dlaczego;(
        • balbinia Re: Związek z Włochem 20.12.04, 22:14
          Przesadzacie. Wiele zalezy od czlowieka i otoczenia w jakim sie wychowal. Znam
          kilku Wlochow i to naprawde swietni faceci; ambitni, wyksztalceni i odnosza sie
          do kobiet z duzym szacunkiem. Jeden z nich jest wielkim romantykiem i czeka na
          swoja wielka milosc. Ludzi ograniczonych i mamisynkow mozna spotkac w kazdym
          kraju, nie generalizujcie wiec prosze.
          • colubra Re: Związek z Włochem 21.12.04, 12:14
            balbinia, podałam tylko suche fakty. Daleko mi do przesady. Nigdy nie kieruje
            sie stereotypami i pewnie i w tej materii można znaleźć chlubne wyjątki. Ja
            jednak nie zdecydowałabym się na taki związek;(
            Pozdr
    • dede1 Re: Związek z Włochem 21.12.04, 12:32
      Wlasnie o to chodzi balbina, ze Wlosi na poziomie kolega-kolezanka sa bardzo
      fajni. Pracowalam w sumie ponad rok z Wlochami, takze we Wloszech. Oni sa na
      serio bardzo przyjacielscy i zabawni. Ale miec Wlocha jako kolege to jedno a
      jako partnera to zupelnie inna bajka. Opisany przeze mnie znajomy w moim
      powyzszym poscie jest dobrym kolega. Lubie jego zarty i optymistyczne podejscie
      do zycia. Ale gdy patrze jak traktuje swoja zone, brak respektu i odrobiny
      podziwu jaki nalezy sie kazdemu czlowiekowi a tym bardziej zonie, to mi
      zwyczajnie dziewczyny zal. Mysle, ze jesli ktos malo przebywal z Wlochami, nie
      zna ich, to latwo da sie zlapac w pulapke ich wesolego i rozgadanego
      charakteru. Poza tym oni potrafia cuda opowiadac w celu zdobycia kobiety.Mam za
      soba 3 proby zwiazku z Wlochem i kazda zakonczyla sie bardzo szybko bo tym
      facetom nie sposob uwierzyc, jesli sie ma odrobine oleju w glowie. Najprostszym
      testem jest "nie" na ich proby wciagniecia cie do lozka. Ich czar i uwielbienie
      w stosunku do ciebie mina w ciagu sekundy a Wloch pojdzie na poszukiwanie nowej
      ofiary. Podpisuje sie pod powyzszymi postami charakteryzujacymi Wlochow. Mam
      takie samo zdanie na ich temat jesli chodzi o Wlocha i zwiazek z nim.
      • Gość: sowila Re: Związek z Włochem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 12:39
        mam do ciebie prosbe, wczesniej napisalas o swoim zwiazku z niemcem. ja mam
        faceta niemca, wlasciwie nie wiem czy jeszcze go mam. on bardzo obawia sie
        zwiazku z polka. jest typowym niemcem, nie mowi po polsku i ma potworne opory,
        zeby zaczac nasz zwiazek na powaznie, chce to wszysko po prostu skonczyc i
        pozostac na stopie przyjacielskiej. ja bardzo go kocham i chcialabym czegos
        wiecej, mam do ciebie wiec prosbe: czy moglabys napisac cos (najlepiej po
        niemiecku) zeby zrozumial, ze zycie z polka nie jest takie jak ludzie mowia, i
        ze warto sprobowac. prosze mozesz mi dac jakies rady, albo napisac jak ja moge
        go do siebie przekonac. bardzo mi na nim zalezy, a on chce to wszystko
        zniszczyc. bardzo prosze cie o pomoc! jak chcesz to mozesz tez napisac na e-
        maila: sowila@gazeta.pl , Bardzo prosze jak mozesz pomoz mi!
        • dede1 Re: Związek z Włochem 21.12.04, 12:56
          Sowila wyslalam ci maila.
          • Gość: sowilka Re: Związek z Włochem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 13:05
            dzieki
    • carlabruni Re: Związek z Włochem 21.12.04, 13:05
      myślę, że aż tak od włochów się nie różnimy kulturowo. włoch to w końcu nie
      afrykanin. różnice kulturowe nie są takie wielkie. pozdrawiam.
      • katja Re: Związek z Włochem 21.12.04, 13:35
        Bylam w zwiazku z Wlochem okolo 2 , 5 roku. Poczatki byly piekne, romantycznie i
        goraco, ale potem zaczal sie horror. Dodam, ze moj Wloch byl z pln. czesci i
        dosyc europejski jakby sie na poczatku wydawalo.
        Z poczatku zachwycilam sie jego szczeroscia i spontanicznoscia i gruchotliwym,
        miekkim glosie. Potem pomalu jego "spontanicznosc" zaczela mi byc ciezarem ,jego
        wybuchy (np.krzyczal na wszystkich kierowcow, chcial sie scigac na jezdni), jego
        nieokielzalnosc okazalo sie nie do wytrzymania. Stalam sie klebkiem nerwow
        oczekujac zawsze jakiegos wybuchu z jego strony, potem tez zaczelo sie
        ujarzmianie mnie, zaczal mi mowic co i kiedy mam robic. Nie wytrzylam, ucieklam
        po 2,5 latach i dlugo potem musialam koic rozszarpane nerwy. Jako kolega napewno
        by sie sprawdzil bo byl wesoly i rozmowny ale partner...mowie NIE!
    • Gość: alice Re: Związek z Włochem IP: 81.21.200.* 21.12.04, 13:34
      no tak, w zasadzie pozytywnych opinii nie ma za duzo;[ hehe,chyba nawet
      wcale... Cechy charakterystyczne, które ja zauwazyłam u mojego włocha to przede
      wszystkim zazdrość tzn, nie do końca zazdrość a raczej chęc kontrolowania
      mojego czasu (co mnie zaczyna wkurzać)uporczywie zadaje pytania typu,gdzie z
      kim, kiedy i niestety nie czuje sie z tym dobrze:( Podejrzewam ze raczej nie
      uda mi sie z niego wyplenic takich zachowan, i raczej znając siebie na dłuższą
      mete tego nie zaakceptuje. Narazie dałam mu tylko lekko do zrozumienia ze ta
      jego 'inwigilacja' staje sie męcząca... hmmm
      O niewierności włochów słyszy się wszędzie, ze dla nich to normalne - tego to
      chyba zadna z szanujących się kobiet niezaakceptuje - ja tez nie...
      Dam nam jeszcze troche czasu, zobaczę co z tego będzie. Nieskreślam z góry, ale
      będe ostrożna
      Dzięki wszystkim za informacje, ale piszcie jeszcze...
      Alice
      • katja Re: Związek z Włochem 21.12.04, 13:37
        Juz to zauwazylas hmm...a co bedzie dalej? Moj sie dluzej kamuflowal , okolo 1,
        5 roku potem pomalu zaczelo wychodzic szydlo z worka. W kazdym razie nie rokuje
        taki zwiazek niczego na dluzsza mete, potraktuj to jako mily romans i troche
        doswiadczen.
      • pierozek_monika Re: Związek z Włochem 21.12.04, 14:03
        ja znam jeden pozytywny przykład związku polki z włochem. To bardzo udane
        małżeństwo, włoch pochodzi z północy z wioski piemonckiej i jest bardzo
        porządnym facetem zakochanym w swojej żonie. Teraz ze względu na żonę mieszkają
        w Polsce (źle się czuła we Włoszech, nie dogadywała się z teściową) i można im
        tylko pozazdrościć zgrania.
        To ten jeden budujący przykład ;)
    • nelka Tez jestem jakiś czas z Wlochem, który .... 21.12.04, 14:28
      od dziecka mieszka w Szwajcarii, więc jest troche szwajcarski. Obydwoje
      jesteśmy po rozwodach, i to akurat jego żona zdradzała. Fatycznie, że wielu
      włochów zdradza, i to samo mi powtarzało wiele osób w Szwajcarii, i sama tez
      widziałam takie historie.
      Jednak wydaje mi się, że nie ma co przesadzać. Oni owszem duzo opowiadają, i
      taka ich "uroda", a opowieści i wychwalanie sie podbojami, nie mozna brać tak
      całkiem poważnie. Ja jestem mojego pewna, jest wspaniałym kochankiem, i zawsze
      gotowym do spełniania moich życzeń. Nie jest skąpy, i w 3 dni poznał mnie ze
      wszystkimi najlepszymi przyjaciółmi. Owszem pyta co robię i z kim, ale widzę,
      że chce jak najwięcej czasu spędzać ze mną, a ponieważ oboje lubimy podrózować,
      wałęsać sie po knajpach, dobrze zjeść, to mam kompana i mi to odpowiada.
      Jesteśmy po 40-ce, i nie szukamy jakiejś niezależności na siłę, ja chcę mieć
      swojego mężczyzne dla siebie, a on swoją kobietę, i koniec.
      Na dodatek, jest pierwszy do obowiązków domowych, mycie naczyń itd, śniadanko
      na stole, sprzątanie, bo o porządek bardzo dba.
      Ja jestem bardzo zadowolona, bo po polskim macho, który za dewizę miał, że
      prwadziwy mężczyzna powinien być tępy, brutalny i powinny mu cuchnąć nogi,
      wreszcie mam coś normalnego, i nie ruszam jak matka polka codziennie do boju,
      tylko życie jest przyjemnością.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka