Dodaj do ulubionych

do silnych babek

IP: *.chello.pl 22.01.05, 23:13
pytanie kieruje do dziewczyn ktore zakonczyly dlugoletnie zwiazki:))
jak sobie poradzilyscie po rozstaniu??czym sie zajelyscie?jakies kursy
dodatkowe zajecia???a moze rzucilyscie sie w wir imprez?I CZY ZNALAZLYSCIE
POTEM PRAWDZIWA MILOSC??
Pozdrawiam wszystkich!!
Obserwuj wątek
    • Gość: lisek Re: do silnych babek IP: *.icpnet.pl 23.01.05, 00:27
      Co za ironia losu! Właśnie wyszła ode mnie koleżanka, która rozstała się z
      facetem kilka godzin temu:( Prawdę mówiąc, nie mogę dojść do siebie po tej
      "rewelacji". Tak tylko piszę, bo naprawdę okropnie mi się pozbierać, a nie wiem,
      czy będę umiała jej pomóc.
    • Gość: DB Re: do silnych babek IP: *.teta.com.pl 23.01.05, 00:54
      Aniu podaj maila, napiszę Ci jak ja dałam sobie radę, bo dałam :)
      • Gość: .................. Re: do silnych babek IP: *.dialup.sprint-canada.net 23.01.05, 01:22
        Te silne nie maja takich problemow. Silne wiedza co i jak z
        facetem...... Do silnych faceci tabunami laza. Rozstanie sie im z
        facetem nie w glowie, lecz raczej problem moze powstac w przebieraniu
        tych samcow.
        • Gość: u r so lovely Re: do silnych babek IP: *.aster.pl 23.01.05, 09:26
          Nie było łatwo (mnóstwo rzeczy wspólnych i wspomnień po kilkunastu latach...)
          I tak, znalazłam prawdziwą miłość, taką, co do której nie ma się wątpliwości.
          Po 3 latach tamten wydaje się mocno wyblakniętym małym obrazkiem.
          Najważniejsze - jeśli decyzja właściwie podjęta, to krótko będzie bolało. Daj
          się omotać jakąś ideą.
          • agnieszka_kolakowska Re: do silnych babek 23.01.05, 10:51
            Jako kapus jestem silną babką
            telefonuje codziennie do faceta

            Wiem ze moze mnie opieprzyc
            ze nie telefonuje!

            Gość portalu: u r so lovely napisał(a):

            > Nie było łatwo (mnóstwo rzeczy wspólnych i wspomnień po kilkunastu latach...)
            > I tak, znalazłam prawdziwą miłość, taką, co do której nie ma się wątpliwości.
            > Po 3 latach tamten wydaje się mocno wyblakniętym małym obrazkiem.
            > Najważniejsze - jeśli decyzja właściwie podjęta, to krótko będzie bolało. Daj
            > się omotać jakąś ideą.
      • narcyza1 Re: do silnych babek 24.01.05, 15:06
        Jeśli możesz, napisz o tym również do mnie. Jestem wlaśnie w takim momencie. Po
        dziewięciu latach. narcyza1@gazeta.pl
      • Gość: aga do DB IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:14
        wiewiorkka@o2.pl ----> tez poprosze jesli moge... heh, w topicu to tych ktore
        kochaja itd jest o nasz troche jakby co...
    • Gość: wiruska Re: do silnych babek IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 23.01.05, 10:57
      Trudno mi było, ale przewyciężyłam to. Teraz jestem mądrzejsza i nie wchodzę w
      takie układy. Jest dobrze.
      • mojanoga Re: do silnych babek 23.01.05, 13:18
        Ja nie zerwałam tylko zostalm opuszczona,ale chyba należę do tych silnych,bo udalo mi się pozbierać.Myślę,że duży udział w tym ma moja 6-cio tygodniowa coreczka.
        Mam cichą nadzieję,że znajdę jeszcze tego jedynego i że on i moje dziecko będą się dobrze rozumieli i lubili.
        • tygrysio_misio Re: do silnych babek 23.01.05, 13:29
          teraz masz ten atut ze nie beda sie toba interesowac bezmozgie jelopy tkorzy
          chca sie tylko zabawic i nie akceptuja cie dokonca.........
          jak ktos sie toba i dzieckiem zainteresuje to bedzie wiadomo ze cie kocha i
          wszystko co twoje..
        • Gość: wiruska Re: do silnych babek IP: *.chelm.gda.pl / *.futuro.pl 23.01.05, 13:44
          Napewno znajdziesz! Samo przyjdzie. Grunt to znać swoją wartośc i siłę, reszta
          pojdzie z płatka.
    • kawa_inka1 Re: do silnych babek 23.01.05, 13:23
      A ja potraktowałam sytuację po rozstaniu jako doświadczenie życiowe, zacisnęłam
      zęby, wyrzuciłam wspomnienia, nie użalałam się nad sobą. Wiem czego nie chcę i
      to jest już coś. Nowej miłości jeszcze nie widać ale nie tracę nadziei.
      • mojanoga do tygrysio misio 23.01.05, 13:30
        Co racja,to racja.Nie patrzyłam na to z tej strony-kolejny pozytyw do kolekcji-dzięki!
        • tygrysio_misio Re: do tygrysio misio 23.01.05, 13:33
          nie ma za co dziekowac:))

          powodzenia z dzieciaczkiem i zeby nie dawalo ci mocno w kosc w nocy
    • odrey Re: do silnych babek 23.01.05, 13:32
      A ja byłam zrozpaczona! I to długo :))) Rzuciłam się w wir imprez bo czułam się
      atrakcyjna, ale oczywiście w takim stanie ducha nie byłam :))))

      Z czasem dopiero poukładałam sobie zwyczajne bycie "samemu", zamiast
      bycie "samotną" i pozwoliłam znajomym wciągnąć mnie w inne spotkania, inne
      zajęcia, no i koszmar samotnej soboty, też przestał być z czasem groźny.

      A właśnie mam pytanie:)) Podobno następny dzień przynosi nową
      perspektywę "Jutro będzie lepiej :)". Nie wiem jak wy, ale ja rankami czułam
      się dużo gorzej niż wieczorami :)
      • agnieszka_kolakowska Teraz znów mnie opieprza 23.01.05, 16:35
        zaslużylam!!!

        >
        > atrakcyjna, ale oczywiście w takim stanie ducha nie byłam :))))
        >
        > Z czasem dopiero poukładałam sobie zwyczajne bycie "samemu", zamiast
        > bycie "samotną" i pozwoliłam znajomym wciągnąć mnie w inne spotkania, inne
        > zajęcia, no i koszmar samotnej soboty, też przestał być z czasem groźny.
        >
        > A właśnie mam pytanie:)) Podobno następny dzień przynosi nową
        > perspektywę "Jutro będzie lepiej :)". Nie wiem jak wy, ale ja rankami czułam
        > się dużo gorzej niż wieczorami :)
        • odrey buhahahahahahahahahahahahahahah ahahahahahaahaha 23.01.05, 17:18
          hahahahahahahahah
    • Gość: jeszcze_jedna Re: do silnych babek IP: 217.153.88.* 24.01.05, 15:15
      Koszmar, budzenie się w środku nocy z bekiem, szloch do rana, wyłączanie
      telefonów, tycie, lęki przed ludzmi, zawalanie wszystkich możliwych spraw,
      nienawiść do facetów - to zajęło mi 4 lata i wciąż trwa. Gorycz okropna.
      Kuracja: dużo światła, zapalałam świeczki, spokojna muzyka, spacery.

      Do tej pory się 'otrząsam', miłość nie przyszła, staram się pogodzić z moim
      życiem. Nie ufam wciąż facetom, kasuje maile, wyrzucam nuemry telefonów, nie
      można do mnie dotrzeć.

      • Gość: aga Re: do silnych babek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 15:19
        znam to... mi po roku sie przypomnialo:| jak chcesz to wskocz na topic dla tych
        ktore pamietaja i kochaja [jakos tak] tam pierwsza notka traci optymizmem...
        nie martw sie, damy rade, jak inne mogly to my tez, a co! tylko nam wiecej
        czasu potrzeba...
    • true_oveja Re: do silnych babek 24.01.05, 15:15
      zaczęłam się uczyć języka obcego. imprezowałam, spotykałam się ze znajomymi a
      przede wszystkim wreszcie od nowa zaczęłam się cieszyć życiem. No a mój nowy
      chłop to marzenie każdej kobiety ;)))))
    • Gość: justa Re: do silnych babek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 16:16
      Rozstałam się rok temu...Po rozstaniu zmieniłam się w każdej sferze mojego
      życia- pod względem wyglądu ( znajomi mnie nie poznają)- schudłam 9 kg,
      obcięłam włosy, nawet przekłułam język. Charakter też mam już inny, chyba
      lepszy:) Wszyscy mówią, że to baaaardzo pozytywna zmiana. Rzuciłam się w wir
      imprez, wywróciłam swoje życie do góry nogami. Poznałam masę nowych ludzi,
      mężczyzn, którzy uważają mnie za bardzo atrakcyjną, inteligentną, itp.Jednak
      mimo tego, chyba nie jestem szczęśliwsza, niż wtedy, gdy byłam z nim i wciąż o
      nim myślę...
      • Gość: aga Re: do silnych babek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.05, 22:02
        no to ja mam kłeszczyn - ja generalnie zmienilam srodowisk ludzi, w koncu
        studia to juz nie to samo... i wszystko jest na pozor ok - jestem lubiana,
        radosna, smieje sie, oki oki. wracam do domu i matko boska nie poznasz ze ja to
        ja. wsuwam dresik, siadam i mi wszystko wisi. ide na impreze wszystko ok do
        czasu - ten z tamta w tym kacie, w drugim ten z tamta, ci w tamtym... a ja
        udaje ze jest ok ze mi to pasuje ze chce byc singlem, ze nie szukam milosci, ze
        nikomu nie zazdroszcze, ze nienawidze walentynek... ze wyplakac to moge sie
        najlepszemu kumplowi, wcale nie chlopakowi... no wiec prosze o pomoc -
        rozwiejcie szare chmury nad moja glowka... powiedzcie ze bedzie dobrze i ze
        tegoroczna wiosne zobacze przez niezaplakane oczeta!!
        • mojanoga Re: do silnych babek 25.01.05, 10:42
          Ja jestem wlaśnie na etapie kupowania nowego mieszkania i wyprowadzania się.Jako,że mam malutkie dziecko wszystko jest bardzo skomplikowane.Codziennie patrzę na tego,którego nadal kocham i nawet jak się wyprowadzę to bardzo często będę go widywać(wspólna praca no i coreczka,ktora jest jego oczkiem w glowie).A jednak pozbieralam się,nie placzę,jestem pogodna,dogaduję się z człowiekeim,ktory zranił mnie jak nikt dotychczas.Wszystko chyba zależy od charakteru-ja MUSZĘ sobie poradzić i staram się jak mogę.
          Głowa do góry!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka