megxx
14.02.05, 19:10
Obejrzałam wczoraj film pod w/w tytułem. Oczywiście amerykański styl. Ale była para, on młody i bogaty i Żyd, ona kelnerka samotna(Susan Saradon), oboje po przejściach. No i były dwa zakończenia-najpierw ona czując, że nie należy do jego świata zostawia go i drugie-on nie może bez niej żyć rezygnuje z tego co ma i zaczyna od nowa, z nią wg jej schematów.
Niby wszystko dobrze, a jak myślicie jak dalej wyglądałaby ta historia. Bo od tego momentu zaczyna się proza życia, czy on wytrzyma? Ona jednak wg mnie dominowała w tym związku...
Różnica wieku to jedno, a różnica światów(światopoglądów, wspomnień, tradycji...) do tego?