05.09.05, 11:25
Dzień Dobry:)
Chodzi mi o Waszą ocenę mojej sytuacji, może jakąś radę?
Hmmm..., związałam się z mężczyzną rozwiedzionym, który ma ogromne kłopoty
finansowe, dość duże alimenty, komornik, ciężko pracuje, niewiele zarabia,
wszystko praktycznie pochłaniają długi, od dłuższego czasu częściowo ja go
utrzymuję, kocham Go, jest świetnym, czułym, inteligentnym facetem, ale
komplentnym nieporadkiem życiowym, boję się trochę wiązać z kimś takim, nie
stać mnie na to, a z drugiej strony tak go zostawić, ja chcę mieć dzieci i
rodzinę, czy ja to wszystko dam radę sama utrzymać? I tak na zmianę wyrzucam
sobie, że jestem taką straszną materialistką, że to jest dla mnie problem, a
z drugiej boję się takiego życia

Obserwuj wątek
    • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 11:26
      Jak moze byc jednoczesnie inteligentnym facetem i niedorajda zyciowa? Nie
      rozumiem.
      • c.eastwood Re: forsa? 05.09.05, 11:27
        dr jackyll i mr hyde :)?
      • awga Re: forsa? 05.09.05, 11:27
        może być tak, że obiektem jego działań nie jest zdobywanie pieniędzy
    • mmagi Re: forsa? 05.09.05, 11:27
      zachetasz sie ale w imie miłości dasz rade ciągnąć jego,dzieci i siebie az
      padniesz:-)))
      • awga Re: forsa? 05.09.05, 11:29
        przetłumacz "zachetasz"?:)
        • mmagi zarobisz.....to od ciezko pracowac:-)) 05.09.05, 11:30

      • c.eastwood Re: forsa? 05.09.05, 11:29
        ten facio to fajtłapa :)
        tak mi sie wydaje i nie tylko nie z powodu kasy:)
    • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 11:29
      "boję się trochę wiązać z kimś takim, nie
      stać mnie na to"
      Mnie tez by nie bylo stac na utrzymywanie zyciowego nieudacznika z dlugami.
      I jeszcze dzieci chcesz z nim robic? Czy osoba ktora znajduje sie w takiej
      sytuacji zyciowej, wedlug ciebie jest odpowiedzialna i warta takiego zaufania
      zeby kolejne dzieci mu robic?
      Zastanow sie, kobieto, bo cos mi sie zdaje ze tobie nie o niego chodzi tylko o
      to ze "czas zalozyc rodzine" a ten sie akurat nawinal.
      • awga Re: forsa? 05.09.05, 11:30
        ciągle się jakiś nawija, nie jest to problem braku zaiteresowania ze strony
        płci przeciwnej
        • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 11:35
          To czemu akurat takiego wybralas?
          • awga Re: forsa? 05.09.05, 11:43
            bo jest strasznie fajny, ciepły i kochany i ma podobne zaineresowania do moich,
            podobne postrzeganie świata, też jestem życiowo nieporadna, tyle mojego, że
            miałam mądrych i dobrych rodziców, którzy pomogli mi ukończyć studia, którzy
            mnie wspierali na początku zanim nie złapałam wiatru w żagle, on nawet jako
            dziecko tego nie miał, nie miał nawet połowy moich możliwości, być może ja w
            jego sytuacji bym sobie w ogóle nie poradziła
            • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 11:55
              "podobne postrzeganie świata, też jestem życiowo nieporadna"

              No to zycze wam szczescia!! Dwoch zyciowo nieporadnych, w dlugach. :/ nie wiem
              czy smiac sie czy plakac.

    • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 11:36
      "a z drugiej strony tak go zostawić, ja chcę mieć dzieci i
      rodzinę"

      TAK GO ZOSTAWIC? Te slowa daja mi jasno do zrozumienia ze CI GO ZAL, ze chcesz
      mu pomoc, ze nie wiesz co on pocznie bez ciebie.
      Wpadlas w jego pulapke. Ale uwazam ze zwiazek z litosci to chybiony pomysl.
      • pimpek_sadelko Re: forsa? 05.09.05, 11:40
        moze daj mu czas? duzo dlugow mu zostalo? moze na horyzoncie jawi sie poprawa
        sytuacji?
        • awga Re: forsa? 05.09.05, 11:46
          wiesz on jest bardzo pracowity, gdyby jego matka pożyczyła nam forsę na tego
          komornika, to ją razem z odsetkami spłaciłby w rok, ale z komornikiem problem,
          bo on od każdej wpłaty bieże niezły procent, matka jednak nie pożyczy, więc już
          sama nie wiem, co z tym fantem począć, ten komornik zatruwa mi życie
          • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 11:53
            Chcesz za niego wyjsc a juz liczysz pieniadze jego matki?
            Sluchaj, daruj sobie tego faceta. Rozwodnik z alimentami, dlugami, komornikiem
            na karku, i ciekawe co jeszcze.
            PS. Nie dziwie sie tej matce ze nie chce mu pozyczyc. Jaka niby jest wizja ze
            jej odda, skoro nic mu w zyciu nie wychodzi?
            • awga Re: forsa? 05.09.05, 11:57
              no wiesz ja nie liczę jej pieniędzy, wg prawa ten dług nalezy do niego i do
              jego rodziców, takie jest prawo, to nie moje wnuki, tylko jej, jeśli on np.
              zachoruje, nie wytrzyma presji i ucieknie do RPA, albo jeszcze i coś innego
              sama będzie musiała to płacić niestety, więc jej powinno być jak najbardziej na
              rękę mu pożyczyć tą kasę, bo przynajmniej ją odzyska
              • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 12:02
                Nie wyliczaj obcej kobiecie co jej bedzie na reke, bo ona sama to zdecyduje. A
                wedlug mnie to co jest najbardziej w zyciu nie na reke to pozyczanie kasy
                osobom w kompletnie beznadziejnej sytuacji finansowej. Moja mama pozyczyla
                kiedys swojemu bratu na zrobienie wesela dwojgu jego dzieciom, to bylo ladnych
                pare lat temu. Zlitowala sie, bo przeciez to jej wlasny brat, poza tym
                obiecywal i zapewnial ze kase odda juz po zbiorach (jest rolnikiem). Jedne
                zbiory minely, drugie, trzecie i kolejne, w domu u nich przybyla lodowka i nowy
                tapczan, a nam nie oddali ani zlotowki, bo "nic nie maja i flaki wypruwaja zeby
                cos do garnka wrzucic".
                A kasy pozyczylismy naprawde niemalo, i proponowalismy ze skoro jest im tak
                ciezko to moga oddawac chocby po 50 zl. Nic, jakby tematu nie bylo.
                Teraz to juz moirodzice zapomnieli o tym dlugu, bo "z rodzina klocic sie nie
                beda", tym bardziej ze "maja taka biede". Wniosek z tego taki ze podarowalimy
                im dwa wesela i nawet nie podziekowali.
                • awga Re: forsa? 05.09.05, 12:11
                  rozumiem twoje rozgoryczenie, sama znam takie sytuacje, ale chyba porównanie
                  nie jest zbyt trafione, po pierwsze, wydaje mi się, że pomóc jedynemu dziecku w
                  cięzkiej sytuacji finansowej, jest jak najbardziej zrozumiałe, szczególnie, że
                  to dziecko haruje jak ten wół, nie pije, nie ćpa i nie ma lodówki, po drugie
                  zna go chyba na tyle dobrze, że wie że on jej odda, facet od 18 rż utrzymuje
                  się sam całkowicie i nigdy niczego od niej nie chciał, a zawsze jej pomaga i w
                  remontach i innych problemach codziennych, ludzie są różni, to że twój wujek
                  nie oddał twojej matce, nie znaczy, że nikt nikomu nic nie oddaje, a jak ktoś
                  nie ma forsy, to wesel nie urządza, to chore jest pożyczać na wesele
                  • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 12:19
                    Wiesz, pozyczyl bo myslal ze bedzie mial. Podalam ci ten przyklad po to zeby ci
                    pokazac ze to ze rodzina to nic nie znaczy.
                    W kazdym razie w twoim watku pytalas co poczac, czy zostac z tym facetem czy
                    nie. Moja sugestia: uciekac.
                    Poza tym to jest rozwodnik. Pytalas sie jego zony dlaczego sie rozwiedli? (tak,
                    JEGO ZONY, nie jego, bo jego wersja oczywiscie bedzie na jego korzysc, trudno
                    zeby bylo inaczej).
                    Aha, i jeszcze pytanie, jak nie chcesz albo jak masz klamac to nie odpowiadaj:
                    w jakim jestes wieku? A on?
                    • awga Re: forsa? 05.09.05, 12:22
                      :))) ja tez jestem rozwiedziona, więc wiem, że to różnie bywa, w moim przypadku
                      oboje ponosimy winę za rozwód, każde inaczej, w jego nie wiem, nie znam tej
                      żony i nie będę się jej pytać, wszystko i tak jest zawsze subiektywne, więc
                      szkoda zachodu, oboje jesteśmy po 30-tce
                      • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 12:32
                        Ah, jak obydwaj rozwiedzieni to to inaczej stawia sprawe. Inne spojrzenie na
                        zyciowe sprawy, kazde ze swoja walizeczka doswiadczen...
                        Niemniej jednak ja bym sie nie wiazala z mezczyzna w tak ciezkiej sytuacji
                        finansowej. Pieniadze, jak to mowia, szczescia nie daja, ale ich brak na pewno
                        nie jest powodem do radosci. Potem przez to sa klotnie i nieporozumienia. I
                        ogolne poczucie miernoty, nieszczescia zyciowego, szarosci. Czy tego chcesz od
                        zycia?

                        • agnieszka_ka Re: forsa? 05.09.05, 12:35
                          Poza tym cay czas jakos nie moge sie oprzec wrazeniu ze ty nie tyle go kochasz
                          co sie nad nim litujesz. bo on taki biedny, nieszczesny i niezaradny, to trzeba
                          mu pomoc.
                          Nie zapominaj ze mezczyzna to NIE DZIECKO. Jesli jest prawdziwym mezczyzna, a
                          ty bedziesz caly czas o nim myslec "musze cos zrobic bo on taki nieszczesny" to
                          w koncu to on ucieknie od ciebie, i juz nie wiele bedziesz miala do decydowania.
                          • pinup Re: forsa? 05.09.05, 12:59
                            o tak tak. ja tez sie litowalam prez 3lata nad takim w depresji i z dlugami.
                            lamalam sobie glowe nad tym zeby mu pomoc i podsuwalam pomysly z ktorych nie
                            umial skorzystac. i wlasnie mnie kopnal w tylek 3 tyg temu bo kazalo sie ze ma
                            gdzies mnie i moja pomoc i chce zyc tak jak zyje. a ja sobie stukam w czolo ze
                            zamiast zajmowac sie soba i zwiazac sie z kims, z kim podbije swiat chcialam
                            rozwiazywac cudze problemy. moja rada : UCIEKAJ anim zmarnujesz za duzo czasu
                          • awga Dzięki:))) 05.09.05, 14:09
                            trudno Wam nie przyznać racji, kto ma miękkie serce ten musi mieć twardą d...;)
              • pimpek_sadelko Re: forsa? 05.09.05, 12:25
                awga napisała:

                > no wiesz ja nie liczę jej pieniędzy, wg prawa ten dług nalezy do niego i do
                > jego rodziców, takie jest prawo, to nie moje wnuki, tylko jej, jeśli on np.
                > zachoruje, nie wytrzyma presji i ucieknie do RPA, albo jeszcze i coś innego
                > sama będzie musiała to płacić niestety, więc jej powinno być jak najbardziej
                na
                >
                > rękę mu pożyczyć tą kasę, bo przynajmniej ją odzyska
                zajebisty synek... ucieknie do rpa i na jego dzieci beda lozyc rodzice?
                oszalas? rodzice mu dzieci narobili? stuknieci jestescie!
                • awga Re: forsa? 05.09.05, 14:11
                  to był skrót myślowy:), a prawo niestety jest takie, że jeśli coś się stanie z
                  ojcem płacącym alimenty, to rodzice przejmują jego obowiązki i tylko o to mi
                  chodziło
                  • pimpek_sadelko Re: forsa? 06.09.05, 10:07
                    awga napisała:

                    > to był skrót myślowy:), a prawo niestety jest takie, że jeśli coś się stanie
                    z
                    > ojcem płacącym alimenty, to rodzice przejmują jego obowiązki i tylko o to mi
                    > chodziło
                    mylisz sie sadzac, ze rodzice doroslego czlowieka przejmuja jego obowiazki
                    alimentacyjne...
    • frankhestain Re: forsa? 05.09.05, 20:46
      Dobry Wieczór :)
      Nie martw się skarbie prawdziwa miłość wszystko pokona.:))))))))))))))))))
      • zdzichu-nr1 Uciekać i tyle n/t 06.09.05, 01:25
    • pink.girl Re: forsa? 06.09.05, 09:39
      Myslisz, dlaczego jest rozwiedziony? Bo fajtłapa! Ale jak chcesz spłacać jego
      długi..to nikt Ci nie broni. Jak je spłacisz..zniknie do młodszej, bo poczuje
      się na siłach
    • kathryn_26 Re: forsa? 06.09.05, 09:53
      nie bardzo rozumiem, dlaczego jego dlugi naleza wg prawa do niego i jego
      rodzicow? jesli zaciagneli razem zobowiazania to wiadomo ze razem musza je
      splacac, ale z tego co piszesz wynika ze ON SAM ma jakies zobowiazania
      i na jego pensji siedzi komornik?
    • fajnaret Re: forsa? 06.09.05, 12:22
      Ja nie wiązała bym sie z kims takim1
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka