Dodaj do ulubionych

jednonocna przygoda

IP: *.internetia.opole.pl 11.09.02, 14:13
Jak w tytule. Zdarzyło mi się to choć mam stałego faceta. Nie żałuje i nie mam wyrzutów sumienia. Może nie było to takie przypadkowe, od jakiegos czasu myślałam o tym mężczyźnie, uważam, że jest atrakcyjny, poprostu inny od mojego faceta - ale nie sadziłam, że sie odważę. Zastanawiam się tylko jak takie zachowanie jest odbierane przez mężczyzn? - tzn. czy to, że kobieta ma ochotę na seks bez zobowiązań czyni ją od razu łatwą. A wy dziewczyny jak sądzicie - czy takie zachowanie jest powodem do wstydu? Czy może to co sprawiło mi przyjemnośc powinno pozostać tylko miłym wspomnieniem? I ciekawe co sobie mysli taki facet po spędzeniu nocy z koleżanką - bo w moim przypadku właśnie tak jest, widuję go często i nasze wcześniejsze stosunki nie uległy zmianie.
Obserwuj wątek
    • Gość: zocha Re: jednonocna przygoda IP: 5.2.1R* / 212.177.57.* 11.09.02, 14:23
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Jak w tytule. Zdarzyło mi się to choć mam stałego faceta. Nie żałuje i nie
      mam
      > wyrzutów sumienia. Może nie było to takie przypadkowe, od jakiegos czasu
      myślał
      > am o tym mężczyźnie, uważam, że jest atrakcyjny, poprostu inny od mojego
      faceta
      > - ale nie sadziłam, że sie odważę. Zastanawiam się tylko jak takie
      zachowanie
      > jest odbierane przez mężczyzn? - tzn. czy to, że kobieta ma ochotę na seks
      bez
      > zobowiązań czyni ją od razu łatwą. A wy dziewczyny jak sądzicie - czy takie
      zac
      > howanie jest powodem do wstydu? Czy może to co sprawiło mi przyjemnośc
      powinno
      > pozostać tylko miłym wspomnieniem? I ciekawe co sobie mysli taki facet po
      spędz
      > eniu nocy z koleżanką - bo w moim przypadku właśnie tak jest, widuję go
      często
      > i nasze wcześniejsze stosunki nie uległy zmianie.


      To po co tu jestes? Skoro jest super przed, super po. Pytanie tylko co na to
      twoj statly facet. Moze dla niego nie jest to az takie fiu, fiu.
      A jak chcesz wiedziec co mysli facet, to zadaj pytanie facetom na
      forum "Mezczyzna". A moze jestes tutaj bo jednak gnebia ciebie wyrzuty sumienia
      i traktujesz to forum jak konfesjonal oczekujac rozgrzeszenia.
      Ja ci go nie dam. Nie mam stuly.
    • Gość: sombre Re: jednonocna przygoda IP: *.starogard.dialup.inetia.pl 11.09.02, 14:25
      Pozwol, ze sie wypowiem, choc nie jestem dziewczyna.
      To, ze kobieta moze miec ochote (i realizowac ja) na seks bez zobowiazan nie
      jest przeciez niczym zlym, a dla mnie calkiem normalnym :) Ale fakt, ze robi to
      bedac w zwiazku z innym... jest powodem do wstydu i wyrzutow sumienia.
      Rozumiem jeszcze, gdybyscie umawiali sie na taka wolnosc w zwiazku.
      Ale jesli go oszukujesz... to niestety, ale dla mnie beznadzieja.

      Pozdrawiam,
      sombre
    • Gość: masella Re: jednonocna przygoda IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 14:29
      mysle ze skoro zlamalas jakies -jakby nie bylo- tabu, to nastepnym razem bedzie
      latwiej, ale w negatywnym znaczeniu tego slowa. badz ostrozna.
      poza tym nie zamierzam cie dolowac. nawet gdyby to byl blad, to kazdy popelnia
      bledy
      zastanow sie jeszcze dlaczego chcialas isc z innym niz twoj facetem
      czego Ci brakuje u Twojego?
      czy jest to "staly brak" czegos , czy chwilowe zauroczenie kims innym?
      jezeli stwierdzisz ze kochasz i nie chcesz zostawiac swojego faceta, to badz
      pewna, ze wiernosc jest duza wartoscia w zwiazku
      dla facetow tez to wazne - nie znosza byc rogaczami
    • sraczek Re: jednonocna przygoda 11.09.02, 14:43
      Jesli masz ochote na dymanie na boku- twoja sprawa. Jestes istota wolna i sama
      decydujesz o tym, co robisz. Jesli masz sumienie spokojne, to nie rozumiem
      dlaczego pytasz o zdanie. Chcesz potwierdzenia wlasnej oceny tego czynu, by
      uspokoic to sumienie, czy chcesz totalnej negacji, by moc wylozyc nam pare
      prawd zyciowych?
    • chooligan Re: jednonocna przygoda 11.09.02, 14:56
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Jak w tytule. Zdarzyło mi się to choć mam stałego faceta. Nie żałuje i nie
      > wyrzutów sumienia.

      To hormony.

      > Może nie było to takie przypadkowe, od jakiegos czasu
      > am o tym mężczyźnie, uważam, że jest atrakcyjny, poprostu inny od mojego
      > - ale nie sadziłam, że sie odważę.

      To też hormony. Burza hormonów.

      > Zastanawiam się tylko jak takie
      > jest odbierane przez mężczyzn? - tzn. czy to, że kobieta ma ochotę na seks
      > zobowiązań czyni ją od razu łatwą.

      Faceci są prymitywni, nie dochodzi do nich że buzują ci hormony tylko
      mysla że jesteś kurwą. Tzn że niby zdradzasz, ale wiadomo ze to wina jego, bo o
      ciebie nie dba, a ze ty z nim jestes, to tak, bo on kiedys dal ci gozdzika i
      wogole mylałas co innego niz teraz.

      > A wy dziewczyny jak sądzicie - czy takie
      > howanie jest powodem do wstydu? Czy może to co sprawiło mi przyjemnośc
      > pozostać tylko miłym wspomnieniem?

      Tacy ludzie jak ty sa potrzebni. Wiesz zawsze kiedy faceci chca sie zabawić,
      zapomniec na chwile o swoich zonach, pannach i rodzinach, posuwaja takie jak
      ty. Nie jestes ani pierwsza ani ostatnia. Spełniasz ważna role w życiu
      społecznym. Nie rozumiem tylko na co ci stały chłopak?

      > I ciekawe co sobie mysli taki facet po
      > eniu nocy z koleżanką - bo w moim przypadku właśnie tak jest, widuję go
      > i nasze wcześniejsze stosunki nie uległy zmianie.

      A co ma mysleć? Myslisz że o tobie myśli? Hiehie
      • kini Re: jednonocna przygoda 11.09.02, 15:11
        > Faceci są prymitywni,

        Brawo! Jak to miło, że tak o sobie napisałeś. Trafiłeś w samo sedno, doprawdy.
    • Gość: Gucwa no i dobrze! IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 11.09.02, 15:01
      ja Cię nie ukamieniuję, bo takie jest życie, zdarzyło się i już, a czy będzie
      Tobie z tym ciężko czy lekko to już zależy od Twojego sumienia...

      Pozdrawiam
      • Gość: sonija Re:każdy ma tylko jedno życie .... IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 15:24
        Masz stałego chłopaka, ale wydaje mi się, że wasz związek nie będzie trwały ani
        stały... Widać, że po prostu jeszcze szukasz kogoś innego. Wierz mi gdyby On
        był tym jedynym i na zawsze nie miałabyś ochoty na żadne kontakty intymne z
        innym facetem. Pomyśl o tym...
        Na pewno nie powinnaś mieć żadnych wyrzutów sumienia, ja w każdym razie bym nie
        miała...a co tam sobie pomyślą jacyś inni goście to kogo to obchodzi ?
        To przeciez Twoje życie i Twoje sumienie.

        ciao
        S.
    • Gość: KaJot Re: Właśnie to myśli..... IP: *.parkiet.com.pl / 192.168.11.* 11.09.02, 15:22
      ....widuję go często
      > i nasze wcześniejsze stosunki nie uległy zmianie.

      Wasze wcześniejsze stosunki nie uległy zmianie? W to nie uwierzę!
      Przecież już siedzisz i główkujesz: co on sobie o mnie myśli, czy jestem
      łatwa....czy wogóle o mnie myśli......
      On patrząc na ciebie widzi twój goły tyłek, słyszy twoje pojękiwania, pamięta
      twój snak....
      Zmniejszył się dystans między wami, więcej możecie sobie powiedzieć, bliżej
      siebie usiąsć, on myśli że zna cię dużo lepiej niż inni koledzy ponieważ wie,
      że pod lewą piersią masz duży pieprzyk, a kiedy szczytujesz krzyczysz p.....l
      mnie....
      I jeśli rzeczywiście było aż tak super, to już myśli o kolejnym razie...
      Dlatego nie opowiadaj bzdur, że nic się pomiędzy wami nie zmieniło! sama siebie
      oszukujesz......

      • Gość: sonija Re: do KaJot IP: *.waw.cdp.pl 11.09.02, 15:47
        Fajny post. Nieźle to napisane....samo życie!!!

        tak trzymać, po prostu szczerość

        S.
    • Gość: Duninka Re: jednonocna przygoda IP: *.acn.pl / 10.133.134.* 11.09.02, 16:24
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      A czy ten jednorazowy partner też tak lekko podszedł do "jednonocnej przygody"?
      Czy on też jest z kimś w związku i skoczył na chwilę na bok? Nie okłamuj
      siebie, nic nie zostaje takie samo po takim "incydencie".
      Znam faceta, który mając rodzinę (żonę, dziecko), tak właśnie "na jedną noc"
      poszedł do łóżka z koleżanką. Jedna noc... ale żona postanowiła od niego
      odejść, dowiedziawszy się o "przygodzie". Teraz już ów mężczyzna jest wolny. A
      dziecko jest tylko z mamą.
      Zastanów się nad konsekwencjami, jakie może nieść "jednonocna przygoda".
      Duninka
    • Gość: Atrakcyjna Re: jednonocna przygoda IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.09.02, 16:36
      Brawo!!! Gratuluje odwagi.
      Co koledzy poczeli by bez takich wspanialomyslych kolezanek jak ty?
      Wspoczuje twemu facetowi, jesli wczesniej sie nie umawialiscie na taki wolny
      zwiazek.
      • maria_conchita czy moze mi ktos wyjasnic 11.09.02, 17:08
        na czym polega idea owego "wolnego zwiazku"? pytam z
        ciekawosci, nie rozumiem. Dla mnie bycie w zwiazku
        oznacza chec posiadania kogos na wylacznosc (mowie tu o
        aspekcie fizycznym), w innym wypadku jest to zdrada, jak
        ktos chce sypiac z kim popadnie i lubi takie jednonocne
        przygody to po cholere wiazac sie z kims?
        • kini Re: czy moze mi ktos wyjasnic 11.09.02, 17:18
          maria_conchita napisał:

          > na czym polega idea owego "wolnego zwiazku"? pytam z
          > ciekawosci, nie rozumiem. Dla mnie bycie w zwiazku
          > oznacza chec posiadania kogos na wylacznosc (mowie tu o
          > aspekcie fizycznym), w innym wypadku jest to zdrada, jak
          > ktos chce sypiac z kim popadnie i lubi takie jednonocne
          > przygody to po cholere wiazac sie z kims?

          To zależy od tego, jak się partnerzy umówią. Może dla innych pojęcie związku
          oznacza coś innego?
          • maria_conchita Re: czy moze mi ktos wyjasnic 11.09.02, 17:25
            > To zależy od tego, jak się partnerzy umówią. Może dla
            innych pojęcie związku oznacza coś innego?

            ajajaj, to nie na moja biedna znekana glowe takie
            problemy :-)
            • Gość: Paula bez zobowiazan? IP: 134.65.105.* 11.09.02, 17:51
              dalas calkiem bez zobowiazan?
              to znaczy ze dalas darmo?
              to nawet nie taniocha - to darmocha.
              ..... bo przeciez nie pisalas o dawaniu z milosci.
              mozesz miec duze sukcesy u nastepnych panow. Masz przewage nawet
              przed profesjonalistkami. One nie sa takie bezinteresowne.
              • kini Re: bez zobowiazan? 12.09.02, 10:00
                > mozesz miec duze sukcesy u nastepnych panow. Masz przewage nawet
                > przed profesjonalistkami. One nie sa takie bezinteresowne.

                Kobieto nieszczęsna, prostytutki nie uprawiają seksu dla przyjemności! Nie
                widzisz tej subtelnej różnicy?
                • Gość: Paula Re: bez zobowiazan? IP: 134.65.105.* 12.09.02, 14:00
                  chyba ze maja powolanie, wtedy robia to z przyjemnoscia i kase tez
                  zarabiaja.
                  • kini Re: bez zobowiazan? 12.09.02, 14:12
                    Ale porównywanie tej dziewczyny do darmowej prostytuki to jakiś nonsens.
          • Gość: atrakcyjna vel aha Re: czy moze mi ktos wyjasnic IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 13.09.02, 09:46
            kini napisała:

            > maria_conchita napisał:
            >
            > > na czym polega idea owego "wolnego zwiazku"? pytam z
            > > ciekawosci, nie rozumiem. Dla mnie bycie w zwiazku
            > > oznacza chec posiadania kogos na wylacznosc (mowie tu o
            > > aspekcie fizycznym), w innym wypadku jest to zdrada, jak
            > > ktos chce sypiac z kim popadnie i lubi takie jednonocne
            > > przygody to po cholere wiazac sie z kims?
            >
            > To zależy od tego, jak się partnerzy umówią. Może dla innych pojęcie związku
            > oznacza coś innego?


            Zgadzam sie z twoja opinia conchita, ale niektorzy ludzie zyja ze soba bez
            zobowiazan tj. daja sobie wolna reke w strefie seksu - nie wiem po co tak robia
            i dlaczego sa ze soba - to bardziej uklad, niz zwiazek...hmmm terrible
            A tak nawiase, piszac, to moj kolega zaofiarowal mi, ze z przyjazni chetnie
            czasem poszedl by ze mna do lozka (skoro sie przyjaznimy!). I co o tym sadzisz?
            Fajny kolega, co!!!!
            Moze choc nasz kolega muszek taki nie jest ;))))
        • Gość: M Re: czy moze mi ktos wyjasnic IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 14:42
          Zgadzam się z Tobą w 90 procentach i popieram Twoje podejście do aspektu
          fizycznego natomiast z tą wyłącznością to chyba przesadziłas:). Ja wolałbym nie
          zamykac swojej kobiety w klatce.
    • Gość: A28 Re: jednonocna przygoda IP: *.proxy.aol.com 11.09.02, 18:12
      Jestes mloda, jestes wolna i czym sie masz gnebic? Mialas ochote sie z tym
      typem przespac, on mial taka sama cochote, zrobiliscie to i w czym problem?
      Ludzie kochani, zaraz o k...mowa o zdradzie meza itp. Nie przejmuj sie. On nie
      mysli nic a jak juz, to jak bylo fajnie. Wiecej nic. Takie jednorazowe przygody
      zdarzaja sie nie tylko tobie. Bedziecie sie traktowali zupelnie normalnie,
      jakby sie nic nie zdarzylo. Nie wy pierwsi, nie ostatni.
    • hal9000 Re: jednonocna przygoda 11.09.02, 19:19
      Gość portalu: Kasia napisał(a):

      > Zastanawiam się tylko jak takie zachowanie jest odbierane przez mężczyzn?

      Myślę, że raczej niewielu chciałoby mieć taką partnerkę w stałym związku.
      Ale chyba wielu chciałoby mieć tak przemiłą koleżankę... :-)
    • kardiolog Re: jednonocna przygoda 11.09.02, 19:29
      Szanowna Kasiu,
      to co uprawiasz nazywa sie nie inaczej jak kurestwo. Nic wiecej. Nie wiem kim trzeba
      byc zeby w ten sposob zabawiac sie drugim czlowiekiem i soba. Soba mozesz, masz
      do tego swiete prawo, ale nikt nie dal ci prawa traktowania drugiego czlowieka jak
      przedmiotu. Popatrz na siebie, zajrzyj w siebie! Jest tam jeszcze fajny czlowiek czy
      zwykla, pozbawiona godnosci i honoru dziwka?
      Przykro czytac takie listy i wstyd!
      Kaska opamietaj sie!
      kardiolog
    • Gość: Kasia chyba się nie rozumiemy IP: *.internetia.opole.pl 12.09.02, 07:30
      Widzę, że niewielu z Was pojęło o co mi chodzi. Czy będąc kobietą nie można mieć na kogoś ochoty? Facetom to zawsze uchodzi na sucho - zdradził, przespał się, zostawił.... Nikt ich za to nie nazywa k.... W całej mojej przygodzie nie chodziło o to, że ktos mnie namówił a ja łatwa i głupia sie dałam. Czy nie można się raz zapomnieć i mimo miłości jaką się darzy swojego mężczyznę pozwolić sobie na taki wybryk. Ciekawa jestem ilu z Was, tych którzy tak zaciekle bronią moralności jest takich zupełnie bez skazy. Dowiedziałąm sie przynajmniej, że będąc kobietą nie wolno sie dać ponieść emocjom bo to juz nie jest według was przygoda tylko czyste k.....o.
      • Gość: Pola Re: chyba się nie rozumiemy IP: *.extern.kun.nl 12.09.02, 08:03
        oj Kaska Kaska, odwracasz kota ogonem, w pierwszym poscie
        napisalas, ze nie zalujesz, nie masz wyrzutow sumienia, a
        ten juz brzmi troche inaczej, zaczynasz sie tlumaczyc,
        tylko chyba nie nam tu na forum powinnas?
      • xeptrek Re: chyba się nie rozumiemy 12.09.02, 08:26
        nie popieram
      • hal9000 Re: chyba się nie rozumiemy 12.09.02, 10:16
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Czy nie można się raz zapomnieć i mimo miłości jaką się darzy swojego
        > mężczyznę pozwolić sobie na taki wybryk.

        A gdyby to on skoczył sobie w bok, tak dla sportu, to jak byś zareagowała?
        Zakładam (nie wiem czy słusznie), że go kochasz...
      • Gość: A28 Re: chyba się nie rozumiemy IP: *.proxy.aol.com 12.09.02, 14:16
        Wlasnie, ciekawe ilu z tych obrzucajachych cie wyzwiskami, jest bez skazy? I
        mozesz miec ochote na kogo tylko zechcesz i tylko ty sama decydujesz, czy sie z
        kims przespisz czy nie. I nikt by z tego nie robil nigdzie takiego zametu,
        tylko w Pl jest to problem i ku....o. Mlodzi ludzie traktuja sex jak cos
        zupelnie normalnego a tu od razu k..a, zdrada itp. Dziewczyno, ty jestes pania
        siebie i nic sie nie stanie jak zafundujesz sobie jednonocna przygode.
        Chcialas?Bylo ci OK? Nie masz wyrzutow sumienia? No i dobrze. Ciesz sie zyciem
        i zyj tak, jak masz na to ochote. I nikomu nic do osadzania ciebie. Masz
        dokladnie takie samo prawo do przygod, jak mezczyzni. I ciesz sie zyciem, poki
        nie jest za pozno! Najwazniejsze, zeby wszystko dzialo sie z twojej woli. Buzka!
        • Gość: Kasia_25 Re: chyba się nie rozumiemy IP: *.internetia.opole.pl 12.09.02, 14:23
          Dzieki za wsparcie:) Miło, że ktoś zrozumiał sens tego co napisałam. Pozdrowienia
          • kini Re: chyba się nie rozumiemy 12.09.02, 14:29
            To znaczy, że nie masz skrupułów, jeśli chodzi o zdradę?
          • hal9000 Re: chyba się nie rozumiemy 12.09.02, 14:29
            Gość portalu: Kasia_25 napisał(a):

            > Dzieki za wsparcie:) Miło, że ktoś zrozumiał sens tego co napisałam.

            Myślę, że wszyscy zrozumieli sens tego co napisałaś.
            Tylko nie wszyscy Cię poparli.
          • Gość: M Re: chyba się nie rozumiemy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 14:47
            Odnosze wrażenie,ze ten ktoś własnie nie zrozumiał tego co powiedziałaś:)
            naprawde:)
        • Gość: M Re: chyba się nie rozumiemy IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.09.02, 14:46
          To powiedz mi w takim razie po co jej ten stały facet.
      • agniecha3 Re: chyba się nie rozumiemy 12.09.02, 14:33
        kasiu droga, pytasz czy to byla przygoda czy zdrada? zamien sie ze
        swoim 'stalym' partnerem miejscami - dowiadujesz sie, ze mial taka jednonocna
        przygode. Jesli dla Ciebie to nic nie znaczy, nie masz cienia zalu i tylko
        cieszysz sie, ze mial fajna przygode - to hulaj dusza piekla nie ma, miej sobie
        takich przygod ile chcesz, to wylacznie Twoja sprawa, bo przeciez Twojego
        chlopaka to nie dotyczy i na pewno nie rani.

        > Dowiedziałąm sie przynajmniej, że będąc kobietą nie wolno sie dać ponieść
        emocjom bo to juz nie jest według was przygoda tylko czyste k.....o.

        No tak, to jedyny wniosek, jaki sie nasuwa z wypowiedzi na tym forum. A taki,
        ze ZWIAZEK moze cos znaczyc i ze czasem dobrze by bylo wziac pod uwage, ze w
        zwiazku jest DWOJE ludzi, to juz absolutna abstrakcja.

        Ale tak jak napisalam, to Twoja sprawa co robisz i jesli Tobie z ta przygoda
        dobrze, to w czym problem?
      • flora1 Re: chyba się nie rozumiemy 12.09.02, 15:00
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        Czy będąc kobietą nie można mie
        > ć na kogoś ochoty? Facetom to zawsze uchodzi na sucho - zdradził, przespał
        się,
        > zostawił....
        Ty sama napisałaś: ZDRADZIŁ, przespał się, zostawił... więc nie rozumiem
        dlaczego się tak oburzasz, gdy wszyscy komentując twój postępek mówią o
        zrdadzie??? nie można inaczej nazwać tego co zrobiłaś!

        Dowiedziałam sie przynajmniej, że będąc kobietą nie wolno sie dać ponieść
        emocjom bo to juz nie jest według was przygoda
        > tylko czyste k.....o.
        Moja droga, kobieta też ma prawo do przygód i nikt z forumowiczów tego nie
        neguje, jest tylko jeden bardzo ważny warunek, że jest to WOLNA KOBIETA!!!
        Rozumiesz??? wolna - to znaczy nie będąca w żadnym związku!
        W twoim zachowaniu nie bulwersuje sam fakt jednorazowego seksu bez zobowiązań,
        lecz fakt ZDRADY partnera i właśnie to większość forumowiczów próbuje ci
        wytłumaczyć.


      • Gość: Marucha Re: chyba się nie rozumiemy IP: *.dip.t-dialin.net 12.09.02, 19:13
        Kaska nie przejmuj sie tak bardzo tym co tu wypisuja.Ta podwojna moralnosc jest
        dosc powszechna.To typowa filozofia Kalego:Dobrze jest jak Kali ukradnie krowe
        a zle jak Kalemu ukradna.Mysle,ze niewielu jest ludzi na swiecie ktorzy moga z
        czystym sumieniem powiedziec "mnie sie to nigdy nie zdarzy".Ja w kazdym razie
        nie moge tego powiedziec i nie wymagam tego rownierz od partnera.Staram sie
        przynajmniej stosowac ta sama miarke do innych co do siebie a slowa takie jak
        np."nigdy" i "zawsze" powinno sie raczej malo uzywac.Pozdrawiam
    • Gość: Ola Re: jednonocna przygoda IP: *.miasto.gdynia.pl / 192.9.201.* 12.09.02, 09:18
      a ja popieram. życie jest zbyt krotkie, żeby sobie odmawiać odrobiny
      przyjemności. Pozdrawiam.
      • old_firehand Re: jednonocna przygoda 12.09.02, 10:06
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > a ja popieram. życie jest zbyt krotkie, żeby sobie odmawiać odrobiny
        > przyjemności. Pozdrawiam.


        dawniej nazywano to zdrada
        dziś "jednonocną przygodą"....
      • Gość: sonija Re: jednonocna przygoda IP: *.waw.cdp.pl 12.09.02, 10:13
        Gość portalu: Ola napisał(a):

        > a ja popieram. życie jest zbyt krotkie, żeby sobie odmawiać odrobiny
        > przyjemności. Pozdrawiam.

        popieram porarcie Oli

        co słychać w 3-miescie?

        • kini Re: jednonocna przygoda 12.09.02, 10:20
          A ja nie popieram. Przecież to jest zdrada.
      • melanie Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 21:56
        Moze byc jeszcze krotsze, jezeli zlapie sie AIDS z przygodnym partnerem. W
        dzisiejszych czasach wiernosc i zaufanie nabiera dodatkowych aspektow, nie
        tylko moralnych. Twoj staly partner (do autorki postu) ma prawo wiedziec, ze
        sypiasz z innymi, bo od tego moze zalezec jego zdrowie, a nawet zycie.
    • Gość: Kasia W takim razie zapytam Was o cos innego IP: *.internetia.opole.pl 12.09.02, 14:45
      Ciekawe jak zachowaliby się wszyscy oburzeni moim postepowaniem gdyby byli na moim miejscu. Załóżcie, że bardzo kochacie swoją drugą połówkę, ale spotykacie kogoś kto podziałał na Was tak mocno, że nie potraficie przestać o nim myśleć. Dodam jeszcze, że nie brałam pod uwagę zmiany partnera. Pewnie powiecie, że nie jesteście zwierzątkami i umiecie się powstrzymać. Prawda - ja bym tez potrafiła, gdybym oczywiście chciała. A te rozważania o prostytucji to juz całkowita bzdura. Co ma chęć przeżycia czegos wyjątkowego do dawania siebie za pieniądze. Nie rozumiem niektórych z Was, ale o to chyba chodzi na forum. każdy pisze co mu się podoba.
      • lastka Re: W takim razie zapytam Was o cos innego 12.09.02, 14:49
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Ciekawe jak zachowaliby się wszyscy oburzeni moim postepowaniem gdyby byli na
        m
        > oim miejscu. Załóżcie, że bardzo kochacie swoją drugą połówkę, ale spotykacie
        k
        > ogoś kto podziałał na Was tak mocno, że nie potraficie przestać o nim myśleć.
        D
        > odam jeszcze, że nie brałam pod uwagę zmiany partnera. Pewnie powiecie, że
        nie
        > jesteście zwierzątkami i umiecie się powstrzymać. Prawda - ja bym tez
        potrafiła
        > , gdybym oczywiście chciała. A te rozważania o prostytucji to juz całkowita
        bzd
        > ura. Co ma chęć przeżycia czegos wyjątkowego do dawania siebie za pieniądze.
        Ni
        > e rozumiem niektórych z Was, ale o to chyba chodzi na forum. każdy pisze co
        mu
        > się podoba.


        A ja bym to nazwała zwykłą fascynacją drugą osobą, a taka fascynacja czasami
        może drogo kosztować, oj drogo no i potem może pozostać żal.
      • kini Re: W takim razie zapytam Was o cos innego 12.09.02, 14:50
        Ja nie poszłabym do łóżka. Koniec, kropka. Nie dopuściłabym nawet do
        flirtowania z facetem, na którego naprawdę lecę.
      • Gość: masella Re: W takim razie zapytam Was o cos innego IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 12.09.02, 14:53
        Kasiu,
        mialas w zasadzie 2 wyjscia: pojsc za tym impulsem albo nie pojsc. najlepiej
        byloby chyba wczesniej przenalizowac konsekwencje kazdego z tych wyborow - czy
        to zrobilas? a moze nie potrafilas sobie wyobrazic niektorych mozliwych
        konsekwencji?
        naprawde warto sie zastanowic zanim sie cos zrobi
        chyba Ty sama decydujesz o sobie a nie Twoje emocje, uczucia i instynkty?
      • agniecha3 Re: W takim razie zapytam Was o cos innego 12.09.02, 14:53
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Ciekawe jak zachowaliby się wszyscy oburzeni moim postepowaniem gdyby byli na
        moim miejscu. Załóżcie, że bardzo kochacie swoją drugą połówkę, ale spotykacie k
        > ogoś kto podziałał na Was tak mocno, że nie potraficie przestać o nim myśleć.
        Dodam jeszcze, że nie brałam pod uwagę zmiany partnera. Pewnie powiecie, że nie
        > jesteście zwierzątkami i umiecie się powstrzymać. Prawda - ja bym tez
        potrafiła, gdybym oczywiście chciała.

        no to ja juz zupelnie Cie nie rozumiem :( Nie powstrzymalas sie bo nie chcialas
        sie powstrzymac, czyli dalas sobie z pelna swiadomoscia zielone swiatlo do
        zdrady. Wybacz, ale nie rozumiem jakich komentarzy oczekujesz - pochwaly?
        nagany?
        Dla mnie poki co sprawa jest prosta - jestem w zwiazku, ktory daje mi
        satysfakcje i nie szukam przygod. A jesli ich nie szukam, to sie nie
        przytrafiaja. Nad czym sie tu zastanawiac?
      • hal9000 Re: W takim razie zapytam Was o cos innego 12.09.02, 15:05
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Załóżcie, że bardzo kochacie swoją drugą połówkę, ale spotykacie kogoś
        > kto podziałał na Was tak mocno, że nie potraficie przestać o nim myśleć.
        > Dodam jeszcze, że nie brałam pod uwagę zmiany partnera.

        Rozumiem. Ale pamiętaj, że faceci są bardzo czuli na tym punkcie
        (chyba jeszcze bardziej niż kobiety). Jak się dowie, że został rogaczem to
        prawie na pewno da ci kopa w tyłek.
      • bes Re: W takim razie zapytam Was o cos innego 12.09.02, 15:14
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Ciekawe jak zachowaliby się wszyscy oburzeni moim postepowaniem gdyby byli na
        m
        > oim miejscu. Załóżcie, że bardzo kochacie swoją drugą połówkę, ale spotykacie
        k
        > ogoś kto podziałał na Was tak mocno, że nie potraficie przestać o nim myśleć.
        D
        > odam jeszcze, że nie brałam pod uwagę zmiany partnera. Pewnie powiecie, że
        nie
        > jesteście zwierzątkami i umiecie się powstrzymać. Prawda - ja bym tez
        potrafiła
        > , gdybym oczywiście chciała.

        No cóż, przy założeniu, że mocno kocham mojego partnera i chcę z nim tworzyć
        stały związek - a tak piszesz - to jak jest możliwe to co Ci się przytrafiło?
        Nie wyobraziłaś sobie, że krzywdzisz swojego partnera? jeś.li go kochasz, to
        chcesz go ranić? Dla mnie to niewytłumaczalne, no chyba, że zrobimy drugie
        założenie - chcę być w stałym związku, ale nic mnie nie ogranicza, i nie muszę
        za nic brac odpowiedzialności. Wtedy - hulaj dusza piekła nie ma.
        A z moich doświadczeń - gdy kocham, nie jestem w stanie zrobić czegoś takiego,
        nawet gdy inny facet mi sie podoba fizycznie.

        A te rozważania o prostytucji to juz całkowita bzd
        > ura. Co ma chęć przeżycia czegos wyjątkowego do dawania siebie za pieniądze.

        Ach, więc zrobiłaś to z chęci przeżycia czegoś wyjątkowego? z ciekawości?
        potrzeby "mocnych wrażeń"? No więc? podobało Ci się? to o co chodzi?
        Partner nic nie wie, a Ty przeżyłaś to "wyjatkowe" i co ? Musiałas się
        pochwalić, czy może sumienie jednak uwiera? choć niby nie uwiera, jak
        piszesz........
        Mnie by uwierało........

        Ni
        > e rozumiem niektórych z Was, ale o to chyba chodzi na forum. każdy pisze co
        mu
        > się podoba.

        Myślę, że każdy pisze to, co myśli, zgodnie ze swoimi przekonaniami. Jeśli Ci
        się to nie podoba, trudno. Ale w takim razie po co umieściłaś taki wątek?
        Żebyśmy Cię wszyscy pogłaskali po główce, i powiedzieli, że jest ok?
        To Twoje zycie, i zrobisz co zechcesz, nic nam do tego.

        Czy teraz zaczniesz eskalować swoje potrzeby w kierunku przeżywania "czegoś
        wyjątkowego", "bardziej wyjatkowego" itd, itp?
        bes
    • kini Re: jednonocna przygoda 12.09.02, 15:13
      Wiesz co, Kasiu? Nie wątpię w to, że darzysz swojego faceta miłością, ale
      wydaje mi się, ze kochasz przede wszystkim siebie, na pierwszym miejscu
      stawiasz swoją osobę i swoje potrzeby. W przeciwnym wypadku myślę, że nie
      doszłoby do tej sytuacji.
      • kardiolog do Kasi 12.09.02, 16:33
        Kasiu, od wczoraj zastanawiam sie nad twoim wpisem i musze przyznac, ze
        kompletnie nie moge cie zrozumiec. Chwalisz sie, ze zdradzilas partnera, znajdujesz
        przyjemnosc w odkrywaniu intymnych szczegolow swojego zycia po to, aby uslyszec
        od wszystkich osob, ze jestes egoistka, dziwka, itd itp. Nie rozumiem, naprawde.
        Wedlug siebie oceniamy- ja na przyklad nigdy nie zdradzilem komukolwiek swojej
        intymnosci nie dlatego, ze mogloby sie w niej cos nie spodobac. Intymnosc nalezy
        wylacznie do mnie i osoby, z ktora ja podzielilem. Wiem, ze na forum ludzie pisza
        rozne historie, czesto wymyslone po to aby cokolwiek sie dzialo, niemniej nie moge
        zrozumiec jak znajdujesz przyjemnosc w tym, ze ktos cie obraza? Dlaczego o tym
        piszesz? Czy nie potrafisz czesci swojego zycia zachowac tylko dla siebie? Chcialas
        uslyszec opinie i uslyszalas ja. Przypuszczam, ze osoby, ktore cie znaja twierdza, ze
        ktos taki jak ty nigdy nie zasluzy na szacunek ani sympatie. Po takim liscie ja tez
        zapamietam cie Kasiu jako osobe, ktora jest egoistka i zdrajczynia. A moze ktos
        zrobil ci paskudny kawal i napisal ten tekst za ciebie abys dowiedziala sie kim jestes i
        co inni o tobie mysla, jakim mozesz byc dla nich zerem?
        Wspolczuje ci mimo wszystko. Ja po przeczytaniu powyzszych wspisow spalilbym sie
        ze wstydu i nigdy wiecej czegos podobnego nie czynil.

        "nie czyn drugiemu co tobie nie mile" ,
        z ciezkim sercem
        ale mimo wszystko pozdrawiam
        kardiolog
    • jjasio Re: jednonocna przygoda 12.09.02, 17:40
      Kasiu !! Jesteś kobietą wyzwoloną. i to mi sie bardzo podoba. Nie przejmuj sie
      wypowiedziami potępiajacymi twój krok. Zyj według wlasnego scenariusza. Oni po
      prostu ci zazdroszcza, faceci - żałują że nie spotkali ciebie na swojej drodze,
      a babki - że nie potrafią się wyluzować.
      • flora1 Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 10:22
        jjasio napisał:

        > Kasiu !! Jesteś kobietą wyzwoloną. i to mi sie bardzo podoba. Nie przejmuj
        sie
        >
        > wypowiedziami potępiajacymi twój krok. Zyj według wlasnego scenariusza. Oni
        po
        > prostu ci zazdroszcza, faceci - żałują że nie spotkali ciebie na swojej
        drodze
        > ,
        > a babki - że nie potrafią się wyluzować.
        >
    • Gość: A28 Re: jednonocna przygoda IP: *.proxy.aol.com 12.09.02, 21:07
      "Ja bym nie umiala", " ja bym nie dopuscila" i skoro ja tego nie robie, to
      tobie tez nie wolno i takie tam dyrdymaly. Niejedna z tych swietych by w
      majtki nasikala, gdyby sie tylko ktos do niej zblizyl na odleglosc 2m.
      I "chodzenie" z kims przez tydzien nazywaja " zwiazek". Moja droga, jak dlugo
      twoj chlopak nie wie, ze przespalas sie z kims innym, to nic go nie boli.Byc
      moze, ze jestescie w takich ukladach, ze kazdy jest wolny a jednak jestescie
      razem i ty mu opowiesz o swojej przygodzie a on ci kiedys opowie o swojej. I
      zaraz pewnie sie posypia posty, ze to nie jest milosc, bo milosc to....
      tralalalala. Milosc ma rozne oblicza i kazde jest inne. I wiesz co? Lepiej
      zalowac za cos, niz zalowac, ze sie tego nie zrobilo. Usmiechnij sie pod nosem
      i pracuj z twoim kolega, jakby nigdy nic. Zycie jest pelne niespodzianek.
      • kini Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 08:55
        Gość portalu: A28 napisał(a):

        > "Ja bym nie umiala", " ja bym nie dopuscila" i skoro ja tego nie robie, to
        > tobie tez nie wolno i takie tam dyrdymaly. Niejedna z tych swietych by w
        > majtki nasikala, gdyby sie tylko ktos do niej zblizyl na odleglosc 2m.

        Przesadzasz.


        > Moja droga, jak dlugo twoj chlopak nie wie, ze przespalas sie z kims innym,
        to nic go nie boli.

        Dokładnie. "Jak długo nie wie". A jak się dowie?


        Byc
        > moze, ze jestescie w takich ukladach, ze kazdy jest wolny a jednak jestescie
        > razem i ty mu opowiesz o swojej przygodzie a on ci kiedys opowie o swojej.

        Może być też inny scenariusz. Że odejdzie.
      • Gość: ToeToe Do A28 IP: *.world-net.co.nz 13.09.02, 10:41
        Wiesz to chyba jest tak, ze sa Zwiazki i zwiazki. Te pierwsze buduje sie na
        zaufaniu. Pozdrawiam.
        • Gość: m_ona Toe Toe (OT) IP: 217.153.4.* 13.09.02, 11:06
          Aaaaaaaa! Siora!
          Kope lat!!!!
          Stesknilam sie :(
          • Gość: ToeToe m_ona IP: *.kc.net.nz / *.kc.net.nz 14.09.02, 06:26
            Sie-man-ko :))
            ...Ja tez...
    • Gość: forty Re: jednonocna przygoda IP: 212.244.192.* 13.09.02, 09:52
      Kasiu, zwierzając nam się musisz liczyć się z opiniami zarówno pozytywnymi jak
      i odsądzaniem od czci i wiary. Każdy ma prawo do własnego zdania.
      Moje jest takie: zdarzyło się i tyle, Ty zdecydowałaś i Ty będziesz ponosić
      konsekwencje jeśli takie będą. Proponuję jednak, zachować milczenie wobec
      partnera, jeśli chcesz z nim pobyć jeszcze.
      PS
      Zdarzają się gorsze rzeczy w życiu.
    • Gość: xyz Re: jednonocna przygoda IP: 2.3.STABLE* / 10.10.120.* 13.09.02, 11:10
      Kaska!To ty zwykła cichodajka jesteś...I po co te tłumaczenia na forum o
      jednonocnej przygodzie.Przyznaj się sama przed sobą-lubisz po prostu raz na
      jakiś czas poczuć się tą z której śmieją się prawie wszyscy mężczyżni,tak
      jawnie jak za twoimi plecami...
    • maya64 Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 11:40
      Doprawdy współczuje wszytkim tym którzy nie są w stanie tego zrozumiec i
      określają to mianem kurewstwa itd....To śmieszne.
      Żaden człowiek nie chce znaleźć sie w takiej sytuacji , ale one zdarząją sie -
      i bardzo dobrze bo to oznacza ze nie jesteśmy jakimis cholernymi maszynami czy
      manekinami , bez uczuć , bez potrzeb.. Co oczywiście nie znaczy że ma sie to
      stać regułą..i ze wszyscy tak mają robić , każy ma swoje zasady .
      Mężczyżni mogą o swoich wyczynach , potrzebach opowiadać bez żadnej żenady , a
      kobiety co mają sobie założyć pamiętnik ??
      Jedyne co jest warte w związku to szczerość... pogadać można o wszystkim .. i
      włąśnie w takich sytuacjach można poznac najbardziej człowieka


      • bes Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 12:12
        maya64 napisała:

        > Doprawdy współczuje wszytkim tym którzy nie są w stanie tego zrozumiec i
        > określają to mianem kurewstwa itd....To śmieszne.
        > Żaden człowiek nie chce znaleźć sie w takiej sytuacji , ale one zdarząją sie -

        > i bardzo dobrze bo to oznacza ze nie jesteśmy jakimis cholernymi maszynami
        czy
        > manekinami , bez uczuć , bez potrzeb.. Co oczywiście nie znaczy że ma sie to
        > stać regułą..i ze wszyscy tak mają robić , każy ma swoje zasady .

        Oczywiście, że takie rzeczy się dzieją, ale czy to oznacza, że z uporem godnym
        ekshibicjonisty trzeba ujawniać i opisywać takie zdarzenie na forum? Przecież
        to coś bardzo osobistego, intymnego, zasługującego raczej na okrycie zasłoną
        dyskrecji......

        > Mężczyżni mogą o swoich wyczynach , potrzebach opowiadać bez żadnej żenady ,
        a
        > kobiety co mają sobie założyć pamiętnik ??

        Hmmm, no nie wiem. Do tej pory sądziłam, że kobiety między innymi tym się
        różnią od mężczyzn, że nie trąbią na lewo i prawo o swoich podbojach
        erotycznych. Że są subtelne, delikatniejsze i dyskretniejsze, po prostu
        kobiece........ Miałabym się upodabniać do mężczyzn w tym względzie ? w imię
        czego? równouprawnienia? Jak czasem słyszę takie opowiadanka grupy
        rozochoconych facetów. Obrzydzenie bierze.....

        > Jedyne co jest warte w związku to szczerość... pogadać można o wszystkim .. i
        > włąśnie w takich sytuacjach można poznac najbardziej człowieka
        >
        >

        No tak, szczerość w związku. Tu akurat autorce wątku nie polecałabym tej
        rady.... Gdyby z równie wielkim entuzjazmem i ochotą jak nam na forum
        opowiedziała swojemu partnerowi, którego podobno bardzo kocha, że skoczyła
        sobie w bok, bo zafascynował ją kolega z pracy i chciała przeżyć "coś
        wyjątkowego".......

        bes
        • maya64 Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 12:40
          Nie mozemy porównywac wypowiedzi Kaski do meskich , obrzydliwych rozmówek -
          tez nie raz słyszałam rozmowy panów i tym właśnie się rózni jej wypowiedz od
          tych pieprznych , często i gesto koloryzowanych opowieści.
          Jeżeli Kasi zalezy na związku to lepiej zeby sie od niej dowiedział a nie
          przypadkiem - a jezeli jemu zalezy to zrozumie.
          • kini Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 12:47
            maya64 napisała:

            > Jeżeli Kasi zalezy na związku to lepiej zeby sie od niej dowiedział a nie
            > przypadkiem - a jezeli jemu zalezy to zrozumie.

            Jak to? Uważasz, że akceptacja zdrady partnera to dowód miłości???
            • maya64 Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 13:11
              Nie , twierdzę ze jezeli ktos kogos kocha to potrafi to zrozumiec i wybaczyc co
              nie oznacza że można to wykorzystywać
              • agniecha3 Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 13:15
                maya64 napisała:

                > Nie , twierdzę ze jezeli ktos kogos kocha to potrafi to zrozumiec i wybaczyc
                co nie oznacza że można to wykorzystywać

                mozna sie z tym zgodzic, ale do zrozumienia i przebaczenia porzebna by byla
                skrucha u osoby, ktora zawinila.

                Z postow Kasi nie widac krzty zalu, ze to zrobila. Ona po prostu nie widzi w
                swoim zachowaniu niczego zlego. I to jest moim zdaniem najbardziej przykre.
                • maya64 Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 13:31
                  co racja to racja
                • alimia Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 22:21
                  nie rób drugiemu tego co tobie... A poza tym może jedak nie powinaś być z
                  dotychczasowym "partnerem" skoro najwidoczeniej nie spełnia twoich oczekiwań.
              • kini Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 13:37
                maya64 napisała:

                > Nie , twierdzę ze jezeli ktos kogos kocha to potrafi to zrozumiec i wybaczyc
                co
                >
                > nie oznacza że można to wykorzystywać

                A może też jest inaczej? Jeśli kto kogoś naprawdę kocha, to rana jest tak
                głęboka, że nie można wybaczyć?
    • Gość: Kasia Re: jednonocna przygoda IP: *.internetia.opole.pl 13.09.02, 12:45
      Chciałabym troszke z Wami podyskutować na temat niektórych wniosków wysnutych w Waszych postach. Na przykład - dlaczego mam się wstydzić przed kolegą z którym to zrobiłam? Gdyby tak to odbierać to równie dobrze ja bym mogła się z niego śmiać i uważać go za łatwego. Bo przecież on też byc może nie powinien ze mną, bo on też powinien sie powstrzymać itd. itp.... Ale przecież nie o to chodzi. Jedno powiem tym, którzy tak zaciekle bronią moralności. Sami nie wiecie co Was spotka w życiu. Nie wiecie również czy taka przygoda nie spotkała lub nie spotka Waszych partnerów. A może tak bardzo sie tego boicie, że stąd wynika ta Wasza wrogość. Nie wiem. I jeszcze jedno - ktoś spytał - po co założyłam taki wątek, po co daję sie obrażać, po co piszę o tach intymnych sprawach. Po to żebyście mieli temat do rozmów. Po to jest to forum.
      • bes Re: jednonocna przygoda 13.09.02, 13:03
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Chciałabym troszke z Wami podyskutować na temat niektórych wniosków wysnutych
        w
        > Waszych postach. Na przykład - dlaczego mam się wstydzić przed kolegą z
        którym
        > to zrobiłam? Gdyby tak to odbierać to równie dobrze ja bym mogła się z niego
        ś
        > miać i uważać go za łatwego. Bo przecież on też byc może nie powinien ze mną,
        b
        > o on też powinien sie powstrzymać itd. itp.... Ale przecież nie o to chodzi.

        On jednak nie napisał na forum o swojej jednonocnej przygodzie. Ty to zrobiłaś,
        i oto efekt - czytasz nasze posty - dość zróżnicowane są poglądy uczestników
        forum.

        Je
        > dno powiem tym, którzy tak zaciekle bronią moralności. Sami nie wiecie co Was
        s
        > potka w życiu. Nie wiecie również czy taka przygoda nie spotkała lub nie
        spotka
        > Waszych partnerów. A może tak bardzo sie tego boicie, że stąd wynika ta
        Wasza
        > wrogość. Nie wiem.

        Jeśli chodzi o mnie - dla mnie to nie jest kwestia moralności tak jak Ty to
        rozumiesz, nie nazwałabym tego kurestwem, "dawaniem".
        Nie twierdzę, że mnie to nie spotka, że nie spotka to mojego partnera. Inaczej -
        ja nie chcę żeby to się kiedykolwiek stało. A jeśli się kiedykolwiek stanie -
        oznaczałoby to, że zdradziłam samą siebie, swoje poglądy i przekonania i tak
        naprawdę nie wiem nic o sobie.
        Dla mnie to jest jasne - jeśli mam partnera, jestem z nim w związku i kocham
        go - coś takiego, jak zdarzyło się Tobie, jest dla mnie niemożliwe.
        Co innego, gdybym przestała kochać......Kto wie, co wtedy mogłoby się zdarzyć.

        I jeszcze jedno - ktoś spytał - po co założyłam taki wątek,
        > po co daję sie obrażać, po co piszę o tach intymnych sprawach. Po to żebyście
        m
        > ieli temat do rozmów. Po to jest to forum.

        No to udało Ci się osiągnąć swój cel:-)

        bes
      • Gość: Jot Re: jednonocna przygoda IP: *.stansat.pl / *.gazeta.pl 13.09.02, 13:05
        Och Kaśka okazuje się ze Ty nie znasz mężczyzn
        Dlaczego ktoś miałby śmiać się z tego Twojego "Jednonocnego" że jest łatwy -
        znasz wielu facetów ( czy ten Twoj jednonocny jest z kimś związany) którzy gdy
        będą mogli to nie rzucą się na Ciebie jak na świeży boczek?
        A jak lubisz jednonocne przygody to daj mail albo nr. tel - propozycji nie
        zabraknie - gwarantuję.
      • Gość: hocest pro autore !!! IP: 217.153.90.* 13.09.02, 15:08
        Kasiu!!!
        wniosek jest jeden.
        nie dojrzałaś do związku. daj sobie na wstrzymanie, odejdź od faceta z którym
        jesteś a jak nie będzie chciał z Tpba zerwać to powiedz co zrobiłaś. ułatwisz
        mu to tylko.
        za parę lat zrozumiesz co oznacza zaufanie partnerów.no chyba że chowasz po
        skórą naturę nimfomanki.
        gardzę takimi kobietami jak Ty.
    • Gość: Kasia bezsens IP: *.internetia.opole.pl 13.09.02, 13:27
      Chcielibyście żebym napisała, że żałuję, że jestem głupia, że to zrobiłam? Nie tego nie przeczytacie. Ale łatwa też nie jestem. Zdarzyło mi się to raz i to z osobą, która jest dla mnie wyjątkowa. Kocham swojego mężczyzne, ale ten drugi tez cos dla mnie znaczy. Nie szukam przygód ona sama mnie znalazła.
      • kini Re: bezsens 13.09.02, 13:39
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Nie szukam przygód ona sama mnie znalazła.

        Jak to, sama cię znalazła? Co masz na myśli?
      • bes Re: bezsens 13.09.02, 13:45
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Chcielibyście żebym napisała, że żałuję, że jestem głupia, że to zrobiłam?
        Nie
        > tego nie przeczytacie. Ale łatwa też nie jestem. Zdarzyło mi się to raz i to
        z
        > osobą, która jest dla mnie wyjątkowa. Kocham swojego mężczyzne, ale ten drugi
        t
        > ez cos dla mnie znaczy. Nie szukam przygód ona sama mnie znalazła.

        No i co teraz? Co z tego wynika? o co Ci chodzi? Jednego kochasz, drugi coś dla
        Ciebie znaczy.....Ile? Tyle, by z nim spędzić jedną noc? czy więcej nocy?
        Co chcesz usłyszeć? że skoro jest tak, jak pisze, to kochaj jednego a sypiaj z
        drugim?
        Posłuchaj, albo jest to dla Ciebie problem, albo nie jest.
        Jeśli jest, to czy szukasz jakiejś pomocy? Raczej nie szukasz, wnosze z twoich
        wypowiedzi.
        A jeśli to dla Ciebie zwykła, normalna sprawa, to o co chodzi? Nie rozumiem, co
        chcesz usłyszeć?
        Bo tak prawdę mówiąc, nie ma w tym niczego wyjątkowego, takich kobiet jak Ty
        jest mnóstwo, i takich przygód równie dużo. Ani nas nie zbulwersowałaś, nie
        zadziwiłaś i nie zszokowałaś, usłyszałaś kilka słów nagany i pochwały, ale jak
        rozumiem, nie o to Ci chodziło.

        Może, w celu wyciągnięcia jakiś konkretnych wniosków, napiszesz, czy coś
        zamierzasz w tej sprawie? Co nastąpi dalej? Czy zmieni to Twoje życie? Czy
        powiesz swojemu partnerowi ? No wiesz, może by się przydało podgrzanie
        atmosfery, dolanie oliwy do ognia.........

        bes
      • agniecha3 Re: bezsens 13.09.02, 13:51
        Gość portalu: Kasia napisał(a):

        > Chcielibyście żebym napisała, że żałuję, że jestem głupia, że to zrobiłam?
        >Nie tego nie przeczytacie.

        Nie chodzi o to, zebysmy to przeczytali, bo to wylacznie Twoja sprawa, jak sie
        z tym czujesz. Zapytalas na forum o opinie i ją dostalas. A teraz masz do
        wszystkich pretensje, ze Twoje postepowanie zostalo odebrane jako zdrada, jako
        cos nie fair w stosunku do Twojego 'stalego'.

        > Ale łatwa też nie jestem. Zdarzyło mi się to raz i to z osobą, która jest dla
        mnie wyjątkowa. Kocham swojego mężczyzne, ale ten drugi tez cos dla mnie
        znaczy.

        No tak, stad to juz krok do klasycznego stalego trojkata. Za chwile pojawia sie
        posty "i co ja biedna mam zrobic, skoro kocham ich obu".

        >Nie szukam przygód ona sama mnie znalazła.

        A Ty jak bezwolne stworzenie pozwolilas sie w te przygode wciagnac, tak? No to
        chyba jakas niekonsekwencja, bo z Twoich poprzednich postow mam wrazenie, ze
        doskonale wiedzialas, co robisz i ze tego chcialas.

        Nie chce Cie osadzac. Nie pisze, ze nigdy nie zachowam sie tak jak ty bo tego
        nie wiem. Ale na dzisiaj mowie, ze NIE CHCE sie tak zachowac i ze bedac w
        Twojej sytuacji czulabym sie podle.

        Tak jak mowie, nie oceniam Cie, tylko wyrazam swoje zdanie na temat opisanej
        sytuacji. Ocenianie Cie, to, czy zalujesz czy nie, to sprawa wylacznie Twoja i
        tego zdradzonego chlopaka. Mnie nic do tego...
    • Gość: xyz Re: jednonocna przygoda IP: 2.3.STABLE* / 10.10.120.* 13.09.02, 13:47
      Jak można mówić,że się kogoś kocha i puszczać się na boku jak ostatnia....?
      Żadne usprawiedliwienia nic tu nie zmienią-jesteś cichodajką, i zawsze bedziesz
      tak robiła. Ktoś kiedyś powiedział mądre słowa, że kurewstwo to nie profesja,
      to charakter.. Po prostu dalas..d.......(wyobraz tylko sobie ile wywolalas
      uśmiechów politowania na twarzach większości czytających twoje
      wunurzenia).Sorry za szczerość.
      • Gość: Remi Re: jednonocna przygoda IP: *.cpe.quickclic.net 13.09.02, 19:03
        To wszystko tu to nic innego jak tylko "walenie kota za pomoca
        mlota"

        cala reszta sklania sie do jednego - jak suka nie da to pies nie wezmie -
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka