Dodaj do ulubionych

Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę?

IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 11:08
Mam 32 lata i jestem wolna.Ciekawi mnie czy mam jeszcze szansę na prawdziwą
miłość. Gdzie ją znależć w tym wieku?
Obserwuj wątek
    • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 11:13
      Gość portalu: boss102 napisał(a):

      > Mam 32 lata i jestem wolna.Ciekawi mnie czy mam jeszcze
      szansę na prawdziwą
      > miłość. Gdzie ją znależć w tym wieku?

      boss...
      Biedna ty...marzy ci sie milosc, O naiwna!
      W takim wieku jak twoj-podeszlym, to tylko do
      piachu...niestety ;-)
      • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 12:07
        Nell 26,
        Jestes taka glupia czy tylko taka udajesz? No chyba, ze uwazasz sie za osobe z
        poczuciem humoru. Przykro mi to mowic, biedactwo, ale to nie poczucie humoru.
        To, na co sie wysilasz, to nie jest blyskotliwy i ciety humor, tylko grubianska
        odzywka. Wiecznie tu przesiadujesz, pelno Cie w kazdym watku, Twoj nick znam,
        bo rzuca sie w oczy na kazdym kroku. Czyzby Ciebie tez niespecjalnie ktos
        chcial, bo - jak widze - czasu masz pod dostatkiem (pewnie bedac w pracy, tez
        jestes glownie na forum). To ze net pozwala na anonimowosc, nie oznacza, ze
        mozna pisac, co slina na jezyk przyniesie. Chcesz byc dowcipna, to sie wysil na
        jakis dowcip. Autorka watku zadala pytanie. To, co Ty wysmiewasz, dla Niej
        stanowi problem. Slyszalas o empatii?? I poskramiaj swoja zlosliwosc, bo - jak
        mowi stare porzekadlo - zlosc pieknosci szkodzi.

        PS. Na tym forum prowadzono kiedys nieco fajniejsze dyskusje.
        • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 13:12
          Jak ja to lubie, z odmozdzonymi sie uzerac..:(((


          charlize napisała:

          > Nell 26,
          > Jestes taka glupia czy tylko taka udajesz?


          Zadam ci to samo pytanie, tak wspaniele zaczelas..
          jestes tak malo rozgarnieta, czy tylko udajesz?


          No chyba, ze uwazasz sie za osobe z
          > poczuciem humoru. Przykro mi to mowic, biedactwo, ale
          to nie poczucie humoru.

          Niee??? A tak sie ludzilam...

          > To, na co sie wysilasz, to nie jest blyskotliwy i ciety
          humor, tylko grubianska
          >
          > odzywka.

          ale mi dowalilas!


          Wiecznie tu przesiadujesz, pelno Cie w kazdym watku,
          Twoj nick znam,
          > bo rzuca sie w oczy na kazdym kroku.

          Obsesja na moim punkcie?

          Czyzby Ciebie tez niespecjalnie ktos
          > chcial,

          Czyzbym czula strune pociagnela? Jestes rozbrajajca
          wprost..;-)
          tia, odgadlas moja tajemnice, nikt mnie nie chce, buuuu



          bo - jak widze - czasu masz pod dostatkiem (pewnie bedac
          w pracy, tez
          > jestes glownie na forum).

          Ale zarzut, powalajacy z nog...
          Wiesz, ja wykonuje wolny zawod, jestem sobie sterem i
          okretem, komputer jest moim narzedziem pracy, nikt nade
          mna nie stoi, nie mam szefa, a pieniazki same do mnie
          plyna...takze stac mnie, za wlasne pieniadze na
          surfowanie po internecie, a takze robienie z moim wolnym
          czasem, co mi sie zywnie podoba...


          Wiesz, nie obraz sie, ale jestes ciemna jak tabaka w rogu...
          Mloda kobieta, 32 letnia zaklada watek powyzszy, w
          ktorym stwierdza i zadaje pytanie, czy w tym wieku moze
          jeszcze kogos poznac?
          Do cholery jasnej, jaki to wiek straszny, te 32 lata?
          Zycie przed nia! Znam bardzo wiele osob, nie mezatek,
          ktore czerpia radosc z zycia!
          Ty wzielas to na powaznie, to co napisalam? jesli tak, to
          szczerze wspolczuje! I w tym przypadku, to jedyna empatia
          na jaka mnie stac. Bo co ja mam z nia wspolczuc? Brak
          meza? Wolne zarty.Przydalby sie tez tobie okulista, oraz
          psychiatra, ktory wyleczylby cie z twej frustracji.


        • pajdeczka Charlize 04.11.02, 10:06
          charlize napisała:

          > Nell 26,
          > Jestes taka glupia czy tylko taka udajesz? No chyba, ze uwazasz sie za osobe
          z
          > poczuciem humoru. Przykro mi to mowic, biedactwo, ale to nie poczucie humoru.
          > To, na co sie wysilasz, to nie jest blyskotliwy i ciety humor, tylko
          grubianska
          >
          > odzywka. Wiecznie tu przesiadujesz, pelno Cie w kazdym watku, Twoj nick znam,
          > bo rzuca sie w oczy na kazdym kroku. Czyzby Ciebie tez niespecjalnie ktos
          > chcial, bo - jak widze - czasu masz pod dostatkiem (pewnie bedac w pracy, tez
          > jestes glownie na forum). To ze net pozwala na anonimowosc, nie oznacza, ze
          > mozna pisac, co slina na jezyk przyniesie. Chcesz byc dowcipna, to sie wysil
          na
          >
          > jakis dowcip. Autorka watku zadala pytanie. To, co Ty wysmiewasz, dla Niej
          > stanowi problem. Slyszalas o empatii?? I poskramiaj swoja zlosliwosc, bo -
          jak
          > mowi stare porzekadlo - zlosc pieknosci szkodzi.
          >
          > PS. Na tym forum prowadzono kiedys nieco fajniejsze dyskusje.


          Wreszcie ktoś obiektywnie się wypowiedział o Nel z pustyni i paszczy.
          Ale to jest nie biało-, ale twardogłowa i nic do niej nie dociera. Szkoda wię
          strzępić paznokcia.:)))))
          Pozdrawiam
          • nell26 do pajdziuni-glizduni 04.11.02, 10:24
            pajdeczka napisał:


            >
            >
            > Wreszcie ktoś obiektywnie się wypowiedział o Nel z
            pustyni i paszczy.
            > Ale to jest nie biało-, ale twardogłowa i nic do niej
            nie dociera. Szkoda wię
            > strzępić paznokcia.:)))))


            Tylko czekalam na twoj post...no i pojawil sie, jestes
            zalosnie latwa do rozgryzienia, a przewidziec twoja
            reakcje mozna z dziecinna
            latwoscia.:)))))))))))Rozbawilas mnie, na cudowny
            poczatek dnia..:))
            Jak nisko trzeba upasc....bossz drogi...
            rzucasz sie na kazdy ochlap...nedzna glizduniu, by choc
            przez chwile uwolnic sie od swego kompleksu..jakiego?
            Chyba nizszoszci...
            A dowartosciowuj sie kobieto, dowartosciowuj, oszczedzisz
            na twym psychiatrze.
            Robaczku, wijacy sie na szpilce, szczurku, podstepnie
            wychyjajacy glowe z smietnika, by ugryzc, i poczuc sie
            choc prze chwile wielkim...
            Ale by mi dopiec, trzeba byc naprawde kims, a nie takim
            plebsem, jak ty...

            Pa
      • Gość: wybredny Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: Telia:* / *.telia.com 03.11.02, 00:13
        Taka!!

        gl2.web1000.com/babe_pages_G_L2/Large_babe_pages/iran_vorvonina01.htm
      • Gość: wybredny Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: Telia:* / *.telia.com 03.11.02, 00:15
        Taka!!

        gl2.web1000.com/babe_pages_G_L2/Large_babe_pages/iran_vorvonina01.htm
    • vika411 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 11:17
      Gość portalu: boss102 napisał(a):

      > Mam 32 lata i jestem wolna.Ciekawi mnie czy mam jeszcze szansę na prawdziwą
      > miłość. Gdzie ją znależć w tym wieku?

      A po co Ci maz?Nie leprzy kochanek?Nie potrzeba go opierac i garami o piec tluc
      a pozytkow mnostwo:-)
      • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 11:37
        vika411 napisała:


        > A po co Ci maz?Nie leprzy kochanek?Nie potrzeba go
        opierac i garami o piec tluc
        >
        > a pozytkow mnostwo:-)

        Duzo madrosci plynie z twych slow, vika:)
        Tylko, jak zdazylas sie juz przekonac, wiele kobiet bycie
        zona traktuje jako swoj cel zyciowy, bycie zona przy
        mezu, pranie mu gaci, noszenie papci w zebach i gazety
        dla niego jest ich powolaniem, bez tgeo czuja sie
        niedowartosciowane...;-)
        A wyrocznia jest dla nich , co ludzie powiedza...
        • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 12:37
          Jeszcze cos Nell 26. Zakladam, ze jestes mlodsza. Doszlam do wniosku, ze ta 26
          to Twoj wiek, choc oczywiscie moze to byc dzien Twoich urodzin, szczesliwa
          liczba, czy nr w dawnym szkolnym dzienniku. Nie watpie jednak, ze jestes
          mlodsza. Nie o tak wiele znow, ale jednak. Skad to wiem. Ano, madrosc zyciowa.
          W sumie nie wiem, ale przypuszczam, ze jestes mlodsza. Mowisz tak, jak jeszcze
          kilka lat temu sama bym pomyslala. Ze malzenstwo jest fuj, ze lepiej miec
          kochanka, etc. Chcialabym wiedziec zatem, ilu kochankow mialas i ilu z nich
          bylo Twoimi kochankami do momentu, kiedy nie spelniali Twoich oczekiwan, a nie
          odwrotnie? Zakladam, ze mialas tych kochankow ilus tam. Kolejne pytanie: ilu z
          nich to Ty pokazalas drzwi, a nie sami sobie poszli? Ilu bylo gdzies obok, gdy
          ich potrzebowalas? Ilu kochalo sie z Toba wtedy, kiedy to Ty mialas ochote na
          seks, a nie wtedy, kiedy to ich nachodzila ochota. No ilu pytam? Wiesz, ze pary
          uprawiaja seks czesciej niz wolni strzelcy. Mam kolezanke, byla kiedys modelka,
          jest po studiach, ma ciekawa prace, jest pewna siebie, bynajmniej nie jest
          niesmiala, podoba sie mezczyznom i na tym sie w zasadzie konczy. ywa adorowana,
          to wszystko. Nie wiem, dlaczego tak jest. Samotnosc jej ciazy podobnie jak
          autorce watku. Gdy przez chwle ktos wszedl w jej zycie, bawila sie w dom z
          ochota. Jej marzeniem nie jest pranie skarpetek, ale pociaga ja
          taka „udomowiona” rzczywistosc, bo tego swiata ona nie zna. Chciala mu ugotowac
          obiad, bo chciala mu sprawi przyjemnosc. Bo ten obiad mogli zjesc razem. Z tego
          co wiem, nie cerowala mu skarpet. Samotosc jest uciazliwa. I wbrew pozorom
          trudno wypelnic pustke zycia w pojedynke ciekawym hobby. Kiedys, gdy bylam
          mlodsza tez uwazalam, ze mezczyzna nie jest kobiecie do szczescia potrzebny.
          Oczywiscie nie jest tak, ze jakikolwiek facet zapelni pustke. Laczenie sie w
          pary tylko po to, by porzucic stan panienski czy kawalerski uwazam za
          idiotyczne, choc czasem i malzenstwa z rozsadku okazuja sie szczesliwe. Czasem.
          Ktos kiedys chyba przeanalizowal takie malzenstwo z rozsadku. Chyba pani
          Dodziuk w „Wysokich Obcasach”. Wzbudza w nas generalnie zle odczucia, we mnie w
          kazdym badz razie wzbudza, ale moze dlatego, ze od malego karmi sie nas
          tesknota za wielka prawdziwa miloscia. A z tym uczuciem jest chyba tak, jak z
          innymi wartosciami w zyciu: nie sa udzialem kazdego. Nie kazdy jest wysoki, nie
          kazdy jest madry, nie kazdy jest wesoly z natury, nie kazdy musi byc kochany,
          choc chyba kazdy kocha.
          Pzdr
          • edwood Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 12:43
            Nie, nie odważyłem się przeczytać takiej masy bzdur jaką napisałaś. Oczywiście
            odpiszesz mi żem grubianin - to łatwo przewidzieć. Mimo że nie byłem w stanie
            nawet zacząć czytać Twej powieści o mężu żonie kapciach i gazetach to daję
            głowę że wymysliłaś tak płaczliwą i karkołomną historię, że w tym miejscu
            spuszczę kurtynę na dalszą część tekstu który mam ochotę napisać.
            Pozdrawiam Serdecznie :)
            • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 13:58
              edwood napisał:

              > Nie, nie odważyłem się przeczytać takiej masy bzdur jaką napisałaś.
              Oczywiście
              > odpiszesz mi żem grubianin - to łatwo przewidzieć. Mimo że nie byłem w stanie
              > nawet zacząć czytać Twej powieści o mężu żonie kapciach i gazetach to daję
              > głowę że wymysliłaś tak płaczliwą i karkołomną historię, że w tym miejscu
              > spuszczę kurtynę na dalszą część tekstu który mam ochotę napisać.
              > Pozdrawiam Serdecznie :)

              Skoro nie czytales, jak mozesz odpisywac? Jesli komus odpisuje, to najpierw
              czytam to, co ten ktos napisal, zeby wiedziec, o czym w ogole ta osoba pisze.
              Historia o kotrej pisalam jest prawdziwa, a nie wymyslona. Ze kicz? Zgoda,
              problem w tym, ze sama zainteresowana nie wierzyla w taka metamofoze. Ma dom,
              ma prace, brakuje jej mezczyzny. A gotowanie, choc nie kucharzy, bardzo jej sie
              spodobalo. Nie pisalam nic o gazecie, ani kapciach. A powod, dla ktorego
              pierwszy post Nell 26 okreslilam mianem grubianskiego, nie wynika z tego, ze
              nie zgadzam sie z nia w pewnych kwestiach. Wiec to ze masz inne zdanie, ze
              uwazasz to, co napisalam za stek bzdur nie skwituje od razu gromkim "grubianin".
          • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 13:35
            Teraz ja ci cos napisze...chociaz po twym poprzednim
            poscie stracilam troche na to ochote...
            Mam 27 lat, od 6 lat jestem mezatka, moj maz jest
            najcudowniejszym czlowiekiem, jakiego spotkalam w zyciu,
            tworzymy bardzo udana pare...Tworzymy rodzine, mamy
            5letniego synka. Mamy czasaem problemy, ale jak narazie
            udaje nam sie je rozwiazywac z sukcesem. Taki jest moj
            rys osobisty. Aha jeszcze jedno- zbyt duzego
            doswiadczenia w kochankach, jak to poetycko napisalas,
            nie mam.

            A teraz konkrety- moj stosunek do malzenstwa, nie
            przedstawia ono dla mnie zadnej wartosci jako samo w
            sobie- liczy sie zwiazek i to, co jest miedzy dwojgiem
            ludzi. Gdy jest ten ktos, mozna myslec o malzenstwie,
            jest dwoje ludzi, kochaja sie, ich zwiazek ewoluuje chca
            wiecej- czyli malzenstwa...Ale odwrotnie? Tak chce bardzo
            malzenstwa, ze na sile kogos szukam?
            jak mozna napisac- chce wyjsc za maz, napiszcie jak
            znalezc tego kogos? Przeciez malzenstwo jest dla nas, a
            nie my dla malzenstwa...
            • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 14:11
              nell26 napisała:

              > Teraz ja ci cos napisze...chociaz po twym poprzednim
              > poscie stracilam troche na to ochote...
              > Mam 27 lat, od 6 lat jestem mezatka, moj maz jest
              > najcudowniejszym czlowiekiem, jakiego spotkalam w zyciu,
              > tworzymy bardzo udana pare...Tworzymy rodzine, mamy
              > 5letniego synka. Mamy czasaem problemy, ale jak narazie
              > udaje nam sie je rozwiazywac z sukcesem. Taki jest moj
              > rys osobisty. Aha jeszcze jedno- zbyt duzego
              > doswiadczenia w kochankach, jak to poetycko napisalas,
              > nie mam.
              >
              > A teraz konkrety- moj stosunek do malzenstwa, nie
              > przedstawia ono dla mnie zadnej wartosci jako samo w
              > sobie- liczy sie zwiazek i to, co jest miedzy dwojgiem
              > ludzi. Gdy jest ten ktos, mozna myslec o malzenstwie,
              > jest dwoje ludzi, kochaja sie, ich zwiazek ewoluuje chca
              > wiecej- czyli malzenstwa...Ale odwrotnie? Tak chce bardzo
              > malzenstwa, ze na sile kogos szukam?
              > jak mozna napisac- chce wyjsc za maz, napiszcie jak
              > znalezc tego kogos? Przeciez malzenstwo jest dla nas, a
              > nie my dla malzenstwa...

              Wiesz Nell, wszystko zalezy od formy. Jestes szczesliwa mezatka. Wiec nie
              wiesz, jak sie czuje 32-latka, ktora ominela w zyciu milosc. Nie spodobal mi
              sposob, w jaki zaraegowalas. Odpisalam tak, jak ocenilam Twoj post. Autorka
              pyta, czy ma sznase na milosc. Nie pisze, ze chce wyjsc za maz. Owszem w tytule
              pojawia sie slowo "zona". Teraz Ty traktujesz Jej pytanie zbyt serio. Ona pyta
              o milosc, o sznase na uczucie. Znasz wiele budujacych przykladow o 30-latkach,
              ktore ukladaja sobie zycie. Ja nie. Wiem, ze znalezienie partnera po 30-ce jest
              trudne. Trudniejsze dla kobiety niz dla mezczyzny.
              A co do przesiadywania przy komputerze. Wiesz, mialam okres, gdy spedzalam przy
              nim mnostwo czasu. Prawda jest taka, ze moje zycie zawodowe mocno wtedy kulalo,
              wiec nie wierze w to, ze mozna byc czlowiekiem bardzo zajetym zawodowo i
              spedzac przy kompie mnostwo czasu. Wolne zawody tez wymagaja zaangazowania.
              Pzdr
              • pajdeczka Charlize 04.11.02, 11:09
                charlize napisała:

                > nell26 napisała:
                >
                > > Teraz ja ci cos napisze...chociaz po twym poprzednim
                > > poscie stracilam troche na to ochote...
                > > Mam 27 lat, od 6 lat jestem mezatka, moj maz jest
                > > najcudowniejszym czlowiekiem, jakiego spotkalam w zyciu,
                > > tworzymy bardzo udana pare...Tworzymy rodzine, mamy
                > > 5letniego synka. Mamy czasaem problemy, ale jak narazie
                > > udaje nam sie je rozwiazywac z sukcesem. Taki jest moj
                > > rys osobisty. Aha jeszcze jedno- zbyt duzego
                > > doswiadczenia w kochankach, jak to poetycko napisalas,
                > > nie mam.
                > >
                > > A teraz konkrety- moj stosunek do malzenstwa, nie
                > > przedstawia ono dla mnie zadnej wartosci jako samo w
                > > sobie- liczy sie zwiazek i to, co jest miedzy dwojgiem
                > > ludzi. Gdy jest ten ktos, mozna myslec o malzenstwie,
                > > jest dwoje ludzi, kochaja sie, ich zwiazek ewoluuje chca
                > > wiecej- czyli malzenstwa...Ale odwrotnie? Tak chce bardzo
                > > malzenstwa, ze na sile kogos szukam?
                > > jak mozna napisac- chce wyjsc za maz, napiszcie jak
                > > znalezc tego kogos? Przeciez malzenstwo jest dla nas, a
                > > nie my dla malzenstwa...
                >
                > Wiesz Nell, wszystko zalezy od formy. Jestes szczesliwa mezatka. Wiec nie
                > wiesz, jak sie czuje 32-latka, ktora ominela w zyciu milosc. Nie spodobal mi
                > sposob, w jaki zaraegowalas. Odpisalam tak, jak ocenilam Twoj post. Autorka
                > pyta, czy ma sznase na milosc. Nie pisze, ze chce wyjsc za maz. Owszem w
                tytule
                >
                > pojawia sie slowo "zona". Teraz Ty traktujesz Jej pytanie zbyt serio. Ona
                pyta
                > o milosc, o sznase na uczucie. Znasz wiele budujacych przykladow o 30-
                latkach,
                > ktore ukladaja sobie zycie. Ja nie. Wiem, ze znalezienie partnera po 30-ce
                jest
                >
                > trudne. Trudniejsze dla kobiety niz dla mezczyzny.
                > A co do przesiadywania przy komputerze. Wiesz, mialam okres, gdy spedzalam
                przy
                >
                > nim mnostwo czasu. Prawda jest taka, ze moje zycie zawodowe mocno wtedy
                kulalo,
                >
                > wiec nie wierze w to, ze mozna byc czlowiekiem bardzo zajetym zawodowo i
                > spedzac przy kompie mnostwo czasu. Wolne zawody tez wymagaja zaangazowania.
                > Pzdr

                Wiesz Charlize, dla mnie Nell do gówniara, która myśli, że coś wie o życiu, a
                tak naprawdę to tylko się popisuje. Jestem od niej o 14 lat starsza i mam prawo
                tak powiedzieć. Tym bardziej, że jej zachowanie tutaj na forum (od czasu kiedy
                ja tu jestem)świadczy wybitnie o niedojrzałości emocjonalnej, intelektualnej i
                duchowej.
                To nieprawda, że jest szczęśliwa w swym związku. Gdyby tak było nie zalewała by
                forum Kobieta żółcią, jadem i nie byłaby taka bezwzględna. Ona się tylko chwali.
                Współczuję jej mężowi. Albo to zwykły pantoflarz i małżeństwo dalej
                będzie "kwitło", albo wróżę im rychły koniec.

                • nell26 Re: Charlize 04.11.02, 11:18
                  pajdeczka napisał:


                  > To nieprawda, że jest szczęśliwa w swym związku. Gdyby
                  tak było nie zalewała by
                  >
                  > forum Kobieta żółcią, jadem i nie byłaby taka bezwzględna.


                  Wiesz, ja jestem tylko bezwzgledna wobec ciebie...Po
                  prostu nie lubie cie.







            • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 14:12
              nell26 napisała:

              > Teraz ja ci cos napisze...chociaz po twym poprzednim
              > poscie stracilam troche na to ochote...
              > Mam 27 lat, od 6 lat jestem mezatka, moj maz jest
              > najcudowniejszym czlowiekiem, jakiego spotkalam w zyciu,
              > tworzymy bardzo udana pare...Tworzymy rodzine, mamy
              > 5letniego synka. Mamy czasaem problemy, ale jak narazie
              > udaje nam sie je rozwiazywac z sukcesem. Taki jest moj
              > rys osobisty. Aha jeszcze jedno- zbyt duzego
              > doswiadczenia w kochankach, jak to poetycko napisalas,
              > nie mam.
              >
              > A teraz konkrety- moj stosunek do malzenstwa, nie
              > przedstawia ono dla mnie zadnej wartosci jako samo w
              > sobie- liczy sie zwiazek i to, co jest miedzy dwojgiem
              > ludzi. Gdy jest ten ktos, mozna myslec o malzenstwie,
              > jest dwoje ludzi, kochaja sie, ich zwiazek ewoluuje chca
              > wiecej- czyli malzenstwa...Ale odwrotnie? Tak chce bardzo
              > malzenstwa, ze na sile kogos szukam?
              > jak mozna napisac- chce wyjsc za maz, napiszcie jak
              > znalezc tego kogos? Przeciez malzenstwo jest dla nas, a
              > nie my dla malzenstwa...

              Wiesz Nell, wszystko zalezy od formy. Jestes szczesliwa mezatka. Wiec nie
              wiesz, jak sie czuje 32-latka, ktora ominela w zyciu milosc. Nie spodobal mi
              sposob, w jaki zaraegowalas. Odpisalam tak, jak ocenilam Twoj post. Autorka
              pyta, czy ma sznase na milosc. Nie pisze, ze chce wyjsc za maz. Owszem w tytule
              pojawia sie slowo "zona". Teraz Ty traktujesz Jej pytanie zbyt serio. Ona pyta
              o milosc, o sznase na uczucie. Znasz wiele budujacych przykladow o 30-latkach,
              ktore ukladaja sobie zycie. Ja nie. Wiem, ze znalezienie partnera po 30-ce jest
              trudne. Trudniejsze dla kobiety niz dla mezczyzny.
              A co do przesiadywania przy komputerze. Wiesz, mialam okres, gdy spedzalam przy
              nim mnostwo czasu. Prawda jest taka, ze moje zycie zawodowe mocno wtedy kulalo,
              wiec nie wierze w to, ze mozna byc czlowiekiem bardzo zajetym zawodowo i
              spedzac przy kompie mnostwo czasu. Wolne zawody tez wymagaja zaangazowania.
              Pzdr
              • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 15:04
                charlize napisała:


                >
                > Wiesz Nell, wszystko zalezy od formy.

                ?



                >Jestes szczesliwa mezatka.

                Wiesz, ja mialam nie tyle szczescie, ze znalazlam meza, tylko, to, ze moj maz
                okazal sie wspanialym czlowiekiem. Milosc jako milosc, malzenstwo jako
                malzenstwo nie daje szczescia, czestokroc jest wrecz odwrotnie , szczegolnie
                jak ktos robi cos na sile..


                Wiec nie
                > wiesz, jak sie czuje 32-latka, ktora ominela w zyciu milosc.

                a moze ja ominelo nieszczescie, jakie niesie czasami milosc? Nie moze tego
                wiedziec tak do konca...




                Nie spodobal mi
                > sposob, w jaki zaraegowalas.

                No, w to nie watpie, bierzesz wszystko zbyt doslownie.
                Obiecuje, z reka na sercu, ze od teraz, by uchronic sie przed takimi reakcjami
                jak twoja w post scriptum, bede zaznaczala ze to miala byc ironia.Dla ciebie
                wszystko.





                Odpisalam tak, jak ocenilam Twoj post. Autorka
                > pyta, czy ma sznase na milosc. Nie pisze, ze chce wyjsc za maz. Owszem w
                tytule
                >
                > pojawia sie slowo "zona".

                tytul watku:
                "Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę?" w tersci dwie linijki tekstu, traktujace
                o tym, czy taka kobieta( w domysle stara)32 letnia, moze doznac jeszcze
                wielkiej milosci?

                Mloda, 32 letnie kobieta wypisuje takie bzdury? Wybacz, dorosla kobieta chce
                instrukcje jaka ma zaczac byc, by zlapac meza?



                >Teraz Ty traktujesz Jej pytanie zbyt serio. Ona pyta
                > o milosc, o sznase na uczucie. Znasz wiele budujacych przykladow o 30-
                latkach,
                > ktore ukladaja sobie zycie.

                Tak znam, i kobiety starsze i rozwodki. Wszystko zalezy od podejscia do zycia,
                ale czego wymagac od osoby , ktora zadaje pytanie czy w TYM w wieku ma szanse
                na milosc...Nie wiem, albo ta osoba, napisala ten post na podpuche, albo
                urodzila sie wczoraj...chociaz nie wiem, moze to 30letnia staruszka, a sa i
                takie nawet niektore 18latki.





                >

                > A co do przesiadywania przy komputerze. Wiesz, mialam okres, gdy spedzalam
                przy
                >
                > nim mnostwo czasu. Prawda jest taka, ze moje zycie zawodowe mocno wtedy
                kulalo,
                >
                > wiec nie wierze w to, ze mozna byc czlowiekiem bardzo zajetym zawodowo i
                > spedzac przy kompie mnostwo czasu. Wolne zawody tez wymagaja zaangazowania.


                Tak kotku, tylko ja mam nienormowany czas pracy...tzn. moge oddawac sie jej i
                24 godziny na dobe i 0. Wszystko zalezy ode mnie. O moje zycie zawodowe sie nie
                martw...kwitnie bardzo bujnie ;) Nie mierz wszystkich swoja miara


                > Pzdr
                • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 15:28
                  > >Jestes szczesliwa mezatka.
                  >
                  > Wiesz, ja mialam nie tyle szczescie, ze znalazlam meza, tylko, to, ze moj maz
                  > okazal sie wspanialym czlowiekiem. Milosc jako milosc, malzenstwo jako
                  > malzenstwo nie daje szczescia, czestokroc jest wrecz odwrotnie , szczegolnie
                  > jak ktos robi cos na sile..

                  Nie napisalam bynajmniej "Masz szczescie, ze jestes akurat mezatka",
                  tylko "Jestes szczesliwa mezatka", co rozumiem jako "Uklada Ci sie
                  malzenstwie". I tylko tyle. A dlaczego Tobie sie uklada w zwiazku, a niektorym -
                  powiedzy - nie bardzo, to ja juz nie wnikam. Nie o tym zreszta mowa. A tak na
                  marginesie, to dobrze, ze wiedze Ci sie w zyciu osobistym. Oby tak dalej
                  (zyczenie jest szczere, nie podszyte ironia).


                  > Wiec nie
                  > > wiesz, jak sie czuje 32-latka, ktora ominela w zyciu milosc.
                  >
                  > a moze ja ominelo nieszczescie, jakie niesie czasami milosc? Nie moze tego
                  > wiedziec tak do konca...

                  Moze istotnie ominelo ja rowniez nieszczescie. Ale ona tego nie wie i o te
                  wiedze jest ubozsza. Jest takie powiedzenie, ze Bog karze nas, spelniajac nasze
                  marzenia. Jedno z moich marzen sie spelnilo. Jest jednak zupelnie inaczej niz
                  oczekiwalam. A mimo to czuje sie szczesciara, bo nie zyje juz wyobrazeniami,
                  zludzeniami, ale wiem, jak to jest byc...

                  >
                  >
                  > Nie spodobal mi
                  > > sposob, w jaki zaraegowalas.
                  >
                  > No, w to nie watpie, bierzesz wszystko zbyt doslownie.
                  > Obiecuje, z reka na sercu, ze od teraz, by uchronic sie przed takimi
                  reakcjami
                  > jak twoja w post scriptum, bede zaznaczala ze to miala byc ironia.Dla ciebie
                  > wszystko.

                  Nie sposoobala mi Twoja reakcja, bo nie lubie ironii, drwienia z ludzi.



                  > "Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę?" w tersci dwie linijki tekstu,
                  traktujace
                  >
                  > o tym, czy taka kobieta( w domysle stara)32 letnia, moze doznac jeszcze
                  > wielkiej milosci?
                  >
                  > Mloda, 32 letnie kobieta wypisuje takie bzdury? Wybacz, dorosla kobieta chce
                  > instrukcje jaka ma zaczac byc, by zlapac meza?

                  Dla mnie sens wypowiedzi jest zawarty w tresci.



                  > Tak znam, i kobiety starsze i rozwodki. Wszystko zalezy od podejscia do
                  zycia,
                  > ale czego wymagac od osoby , ktora zadaje pytanie czy w TYM w wieku ma szanse
                  > na milosc...

                  Bo moze dotad tej milosci nie spotkala, a 30-ka bywa niestety taka magiczna
                  liczba.



                  > > A co do przesiadywania przy komputerze. Wiesz, mialam okres, gdy spedzalam
                  >
                  > przy
                  > >
                  > > nim mnostwo czasu. Prawda jest taka, ze moje zycie zawodowe mocno wtedy
                  > kulalo,
                  > >
                  > > wiec nie wierze w to, ze mozna byc czlowiekiem bardzo zajetym zawodowo i
                  > > spedzac przy kompie mnostwo czasu. Wolne zawody tez wymagaja zaangazowania
                  > .
                  >
                  >
                  > Tak kotku, tylko ja mam nienormowany czas pracy...tzn. moge oddawac sie jej i
                  > 24 godziny na dobe i 0. Wszystko zalezy ode mnie. O moje zycie zawodowe sie
                  nie
                  >
                  > martw...kwitnie bardzo bujnie ;) Nie mierz wszystkich swoja miara
                  >

                  A zatem nie pozostaje mi nic innego, jak tylko pogratulowac, kotku. Dla mnie o
                  jedno zmartwienie mniej!
                  • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 18:05
                    charlize napisała:

                    >
                    >
                    > Moze istotnie ominelo ja rowniez nieszczescie. Ale ona
                    tego nie wie i o te
                    > wiedze jest ubozsza.

                    Zadziwiajace, jak potrafisz nadinterpretowac...z dwoch
                    linijek tekstu...mowimy o boss, a nie o tobie..orzeszku..

                    >
                    > Nie sposoobala mi Twoja reakcja, bo nie lubie ironii,
                    drwienia z ludzi.

                    Ja nie drwie...ale by to zrozumiec tzreba miec odrobine
                    lotniejszy umysl. Ironia, to bardzo pozyteczna rzecz...a
                    przekazywane za pomoca niej roznych tresci czestokroc
                    odnosi wiekszy skutek, niz stwierdzenia typu kawa na lawe.

                    ps. jak ja lubie sie wymadrzac...

                    only you- to tez byla ironia...;-)
                  • nell26 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 18:07
                    charlize napisała:

                    >
                    >
                    > Moze istotnie ominelo ja rowniez nieszczescie. Ale ona
                    tego nie wie i o te
                    > wiedze jest ubozsza.

                    Zadziwiajace, jak potrafisz nadinterpretowac...z dwoch
                    linijek tekstu...mowimy o boss, a nie o tobie..orzeszku..

                    >
                    > Nie sposoobala mi Twoja reakcja, bo nie lubie ironii,
                    drwienia z ludzi.

                    Ja nie drwie...ale by to zrozumiec tzreba miec odrobine
                    lotniejszy umysl. Ironia, to bardzo pozyteczna rzecz...a
                    przekazywane za pomoca niej roznych tresci czestokroc
                    odnosi wiekszy skutek, niz stwierdzenia typu kawa na lawe.

                    ps. jak ja lubie sie wymadrzac...

                    only you- to tez byla ironia...;-)
                    • nell26 errata 02.11.02, 18:11
                      lawe.
                      >
                      > ps. jak ja lubie sie wymadrzac...
                      >
                      > only you- to tez byla ironia...;-)

                      Mialo byc only for you...
                      ot i kolejny dowod na moja glupote ;-)

    • zdzichu-nr1 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 13:40
      Gość portalu: boss102 napisał(a):

      > Mam 32 lata i jestem wolna.Ciekawi mnie czy mam jeszcze szansę na prawdziwą
      > miłość. Gdzie ją znależć w tym wieku?

      Miłość można znaleźć zawsze i wszędzie, nawet w domu starców. Będąc Tobą
      nastawił(a)bym się raczej na faceta koło 40-stki, niż na równolatka.
    • Gość: Facet Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 18:48
      Jasne ze mozesz!
      troszke dziwi mnie to co napisałas
      mam 31 lat i czuje prawie dzieckiem.

      Straszne jest gdy moja rówiesnica pyta sie czy
      "zycie" juz mineło ...
      choc ...........
      -te mniej wiecej 10 lat zostało zmarnowane.


      jakiej kobiety(zony) szukają faceci?
      -atrakcyjnej, mądrej, kochającej, otwartej.

      Pozdr. i zycze powodzenia.
      F.

    • Gość: Facet Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 18:49
      Jasne ze mozesz!
      troszke dziwi mnie to co napisałas
      mam 31 lat i czuje prawie dzieckiem.

      Straszne jest gdy moja rówiesnica pyta sie czy
      "zycie" juz mineło ...
      choc ...........
      -te mniej wiecej 10 lat zostało zmarnowane.


      jakiej kobiety(zony) szukają faceci?
      -atrakcyjnej, mądrej, kochającej, otwartej.

      Pozdr. i zycze powodzenia.
      F.

    • Gość: Facet Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.11.02, 18:51
      Jasne ze mozesz!
      troszke dziwi mnie to co napisałas
      mam 31 lat i czuje prawie dzieckiem.

      Straszne jest gdy moja rówiesnica pyta sie czy
      "zycie" juz mineło ...
      choc ...........
      -te mniej wiecej 10 lat zostało zmarnowane.


      jakiej kobiety(zony) szukają faceci?
      -atrakcyjnej, mądrej, kochającej, otwartej.

      Pozdr. i zycze powodzenia.
      F.

    • Gość: boss102 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 02.11.02, 20:23
      Oj widze,ze rozpetalam wojne miedzy 2 osobami. Mam 32 lata , 8,5 lat zwiazku za
      soba z jednym mezczyzna- nie mylic z mezem. Nie jestem zdesperowana . Wygladam
      na 100% lepiej niz niejedna 20tka . Mam swoj biznes. Nie szukam kochanka- bo
      takich moge miec od wyboru do koloru, nie szukam meza. Pytanie brzmialo JAKA
      KOBIETE CHCIALBYS MIEC ZA ZONE A NIE CZY MOGE BYC TWOJA ZONA? Czasem mysle ,ze
      problem u mnie w tym ,ze za wiele w zyciu osiagnelam - wiecej niz przecietna
      kobieta a i niejeden mezczyzna. Czasem mam wrazenie ,ze mezczyzni boja sie
      takich kobiet- mysla, ze jak na stanowisku czy prowadzaca wlasna firme to musi
      byc wyrahowana ,ze nie potrafi kochac i z siebie nic dac bez kalkulacji. Ale to
      bzdura! Przynajmniej w moim przypadku. Pewnie tez ma duze wymagania - ale kto
      ich nie ma w naszym wieku.
      • nell26 boss, trzeba bylo tak od razu... 02.11.02, 21:01
        Nie byloby tej glupiej rozmowy, czy 32 latka ma jeszcze szanse na wielka
        milosc...w tym wieku..;-)Wybacz, to nieporozumienie..
        Lubie takie silne kobiety, nie znam cie, a juz podziwiam:)
        Jestem ciekawa, co na to panowie...
      • charlize Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 02.11.02, 23:05
        W Twoim pierwszym poscie wyczytalam smutek. Moze nieslusznie.
        Pozdrawiam.
      • zdzichu-nr1 Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? 03.11.02, 00:01
        Gość portalu: boss102 napisał(a):

        > Nie jestem zdesperowana . Wygladam
        > na 100% lepiej niz niejedna 20tka . Mam swoj biznes. Nie szukam kochanka- bo
        > takich moge miec od wyboru do koloru, nie szukam meza. Pytanie brzmialo JAKA
        > KOBIETE CHCIALBYS MIEC ZA ZONE A NIE CZY MOGE BYC TWOJA ZONA?

        Nie wiem za bardzo o co chodzi. Jeśli te dane są prawdziwe, to jesteś wyjątkowo
        atrakcyjną partią, o której marzy niejeden mężczyzna. Rozejrzyj się tylko wokół
        siebie - zdaje się że praca zawodowa trochę przysłoniła Ci rzeczywistość.
      • zdzichu-nr1 Re: Jaką kobietę 03.11.02, 00:05
        Gość portalu: boss102 napisał(a):

        > Nie jestem zdesperowana . Wygladam
        > na 100% lepiej niz niejedna 20tka . Mam swoj biznes. Nie szukam kochanka- bo
        > takich moge miec od wyboru do koloru, nie szukam meza. Pytanie brzmialo JAKA
        > KOBIETE CHCIALBYS MIEC ZA ZONE A NIE CZY MOGE BYC TWOJA ZONA?

        Trochę się zamotałaś, bo z pierwszego postu wynikało jednak co innego. Nie wiem
        za bardzo o co chodzi. Jeśli te dane są prawdziwe, to jesteś wyjątkowo
        atrakcyjną partią, o której marzy niejeden mężczyzna. Czy to właśnie chcesz
        usłyszeć od forumowiczów? Rozejrzyj się wokół siebie - zdaje się że praca
        zawodowa trochę przysłoniła Ci rzeczywistość.
        • nell26 Re: Jaką kobietę 03.11.02, 11:41
          zdzichu-nr1 napisał:

          Jeśli te dane są prawdziwe, to jesteś wyjątkowo
          > atrakcyjną partią, o której marzy niejeden mężczyzna. Czy to właśnie chcesz
          > usłyszeć od forumowiczów? Rozejrzyj się wokół siebie - zdaje się że praca
          > zawodowa trochę przysłoniła Ci rzeczywistość.

          wlasnie...boss, jestes marzeniem wiekszosci nowoczesnych mezczyzn...
      • zdzichu-nr1 Re: Jaką kobietę 03.11.02, 00:06
        Gość portalu: boss102 napisał(a):

        > Nie jestem zdesperowana . Wygladam
        > na 100% lepiej niz niejedna 20tka . Mam swoj biznes. Nie szukam kochanka- bo
        > takich moge miec od wyboru do koloru, nie szukam meza. Pytanie brzmialo JAKA
        > KOBIETE CHCIALBYS MIEC ZA ZONE A NIE CZY MOGE BYC TWOJA ZONA?

        Trochę się zamotałaś, bo z pierwszego postu wynikało jednak co innego. Nie wiem
        za bardzo o co chodzi. Jeśli te dane są prawdziwe, to jesteś wyjątkowo
        atrakcyjną partią, o której marzy niejeden mężczyzna. Czy to właśnie chcesz
        usłyszeć od forumowiczów? Rozejrzyj się wokół siebie - zdaje się że praca
        zawodowa trochę przysłoniła Ci rzeczywistość.
        • pom Re: Jaką kobietę 04.11.02, 09:09
          Atrakcyjna partia!!! Chyba nie wiesz co mówisz, Zdzichu.
          Z autorką wątku mam wiele wspólnego: 32 lata, atrakcyjna, intelignetna,
          niegłupia kobieta, która osiąga sukcesy i nie może znaleźć meżczyzny, który
          byłby partnerem.
          No jasne, że są. Kręcą się, obwąchują teren... no i co z tego? Nie chciałabym
          tu urazić naszych Panów, których w gruncie rzeczy naprawdę lubię i niejednego
          bardzo cenię i szanuję, ale większość kawalerów po 30 jest zakompleksiona,
          zapatrzona w siebie, egocentryczna i kompletnie niezdecydowana. O wiele lepiej
          przedstawiają się mężczyźni, którym po prostu w zyciu nie wyszło. I jakkolwiek
          nie są oni doskonali, bo któz jest, to patrzą na życie, że tak powiem, bardziej
          życiowo, nie uciekają od odpowiedzialności za rodzinę.
          Tak troche obok tematu watku napisałam, ale chyba mi wybaczycie.
          • zdzichu-nr1 Re: Jaką kobietę 04.11.02, 12:27
            pom napisała:

            > Atrakcyjna partia!!! Chyba nie wiesz co mówisz, Zdzichu.
            > Z autorką wątku mam wiele wspólnego: 32 lata, atrakcyjna, intelignetna,
            > niegłupia kobieta, która osiąga sukcesy i nie może znaleźć meżczyzny, który
            > byłby partnerem.
            > No jasne, że są. Kręcą się, obwąchują teren... no i co z tego? Nie chciałabym
            > tu urazić naszych Panów, których w gruncie rzeczy naprawdę lubię i niejednego
            > bardzo cenię i szanuję, ale większość kawalerów po 30 jest zakompleksiona,
            > zapatrzona w siebie, egocentryczna i kompletnie niezdecydowana. O wiele
            > lepiej przedstawiają się mężczyźni, którym po prostu w zyciu nie wyszło. I
            > jakkolwiek nie są oni doskonali, bo któz jest, to patrzą na życie, że tak
            > powiem, bardziej życiowo, nie uciekają od odpowiedzialności za rodzinę.
            ------------------------------------

            Trudno mi tu krótko wyjaśnić problem, który poruszyłaś bo dotyka on wielu
            cienkich strun. Rzeczywiście, wolni Panowie po 30-stce są trochę dziwni, ale
            wynika to -jak celnie zauważyłaś- zazwyczaj z tego faktu, że są dosyć ustawieni
            życiowo (zarówno w pozytywnym sensie jak np. własny biznes czy dobra praca, ale
            często i w sensie negatywnym np. poprzez nadopiekuńczą mamusię). Poza tym po 30
            nabiera się starokawalerskich nawyków. Także jest to trudna kategoria do
            zdobycia - ale od czegóż intelekt i wdzięk?
            Są poza tym liczni Panowie z odzysku, o których nie wspomniałaś. Nie każdy z
            nich ciągnie za sobą bagaż potrójnych alimentów i spłaty długów wobec byłej
            żony. Pzdr. Zdzichu
            • Gość: pom Re: Jaką kobietę IP: 1ProxyWebServer:* / 10.14.44.* 04.11.02, 12:50
              Ależ wspomniałam o męzczyznach z odzysku - to właśnie Ci, którym w zyciu nie
              wyszło.
              Zaś co do ustawionych kawalerów po 30 to z moich obserwacji wynika, że czar i
              wdziek to nieco za mało. Tyle akurat wystarcza aby bąkneli kilka razy w
              tygodniu słodziutki sms i spotkali się w pubie w przypływie uczuć. Oczywiście
              sa i tacy co bardzo chcą ale jakoś odwagi im nie starcza. No wypisz wymaluj
              Ożenek Gogola. Nawet nie chodzi o jakieś tam śluby od razu, bo sama się dobrze
              zastanowię, zanim zrobię ten krok. Ale o cokolwiek, co wiąże się z czymś
              trwałym, np. wspólne zamieszkanie. Nagle budzi się w nich paniczny strach i
              lęk, jakby kobieta w domu była jakimś kapo, który bedzie im liczył wypite
              wieczorem piwa. Zaznaczam, że naprawdę zwisa mi smetnym kalafiorem, czy deska
              sedesowa jest spuszczona i czy serwetka równo leży.
              Po prostu rece opadają.
              A męzczyźni z odzysku naprawdę maja poukładane w głowie generalnie i patrzą na
              zycie ze zdrowej perspektywy.
    • Gość: Mrufka Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.abo.wanadoo.fr 02.11.02, 23:30
      Boss, jesli nie masz jeszcze swojego mezczyzny to pewnie to oznacza, ze
      otaczaja cie sami zonaci :) Glowa do gory, moze zmiana miejsca by sie przydala
      albo wypady z przyjaciolmi ? Moj maz mieszkal ode mnie ponad 2000 km. Jesli nie
      znajdujesz nikogo interesujacego blizej, rozejrzyj sie dalej :)

      Mrufka.
    • Gość: wrocka Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.11.02, 13:02
      Czesc, boss rozbawiłaś mnie, prowokatorko:))),
      życzę wszystkiego dobrego
      • Gość: ................. Re: Jaką kobietę chciałbyś mieć za żonę? IP: *.sympatico.ca 04.11.02, 01:23
        A co ma wiek lub odleglosc do milosci? Kochac mozna zawsze i
        wszedzie. Po pierwsze trzeba tego chciec. Moze slowo chciec
        kochac jest niewlasciwe. Trzeba poprostu pragnac milosci, a ona
        sama przychodzi, niewiadomo skad, niewiadomo kiedy. Szukac jej
        naprawde nie trzeba. 2 tys. km. jest wspaniale zrobic z kims
        kochanym. Zbyteczne zas moga sie one okazac gdy ktos ruszy w
        taka droge dla poszukiwania milosci, chociaz...........? wszystko
        mozliwe. Ponoc kto szuka ten znachodzi. Moze od tego trzeba
        zaczac. Rozgladaj sie dookola dziewczyno. Jestem pewnien ze chlopaki
        na Ciebie tez patrza i to z podziwem. Musisz to jakos potrafic
        dostrzec a Twoj problem wtedy sam sie rozwiaze, gdy prawdziwie
        zaczniesz kochac. Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka