ciasteczkowy_potwor2
10.01.06, 15:31
Studiuję na mgr studiach uzupełniających. Na licencjackich byłam świadkiem
obrony wilu prac nie napisanych przez tych, którzy je (te prace) bronili.
Teraz nie jest lepiej. Najbardziej jednak denerwuje mnie moja koleżanka z
grupy, która nie pracuje od 2 lat (bo zadna praca nie jest dla niej
wystarczająco dobra) i nie dość, że kupiła sobie prace licencjacka, to teraz
także planuje kupić sobie mgr, a obecnie kupuje sobie referaty zaliczeniowe.
Bo jak twierdzi " nie ma czasu na głupoty".
Wkurza mnie to, że ja, pracując i ucząc się, będe miała takie samo
wykształcenie jak ludzie, którzy w studia nie włozyli nic z siebie, nie
potrafia nawet jednego zdania porządnie sklecić (dosłownie), robia błędy na
poziomie ucznia szkoły podstawowej (podst. przykłady: bióro, hoinka, puźniej
itd)
Zastanawiam się, jakie znaczenie w tym kraju ma wykształcenie wyższe. Jest
tylko papierkiem który mozna sobie kupić? Chyba tak. To smutne.