megan333
03.02.06, 15:37
Rozstaliśmy się. To była moja świadoma i przemyślana decyzja. Wyszłam z
toksycznego związku. Ale on nie może przejść nad tym do porządku dziennego.
Początkowo cierpiał, płakał, błagał. Od 5 dni przeżywam istny koszmar:
telefony, maile, smsy. W każdym z nich to samo. Wałkujemy te same tematy. Nie
docierają do niego żadne argumenty. A ja jestem już kłębkiem nerwów. Chcę
odpocząc, nabrać dystansu do tego wszystkiego. Wiem, że może nie powinnam
odbierać od niego telefonów, nie odpisywać na maile ale boje się, że wtedy
byłoby jeszcze gorzej. Co robic?