Rozstanie i On

03.02.06, 15:37
Rozstaliśmy się. To była moja świadoma i przemyślana decyzja. Wyszłam z
toksycznego związku. Ale on nie może przejść nad tym do porządku dziennego.
Początkowo cierpiał, płakał, błagał. Od 5 dni przeżywam istny koszmar:
telefony, maile, smsy. W każdym z nich to samo. Wałkujemy te same tematy. Nie
docierają do niego żadne argumenty. A ja jestem już kłębkiem nerwów. Chcę
odpocząc, nabrać dystansu do tego wszystkiego. Wiem, że może nie powinnam
odbierać od niego telefonów, nie odpisywać na maile ale boje się, że wtedy
byłoby jeszcze gorzej. Co robic?
    • dzikoozka Re: Rozstanie i On 03.02.06, 15:41
      może wyjedź na parę dni?
    • bri Re: Rozstanie i On 03.02.06, 15:42
      Przestań odbierać te telefony, smsy itp. Co ma być jeszcze gorzej? Toksyczny
      związek oznacza jeszcze bardziej toksyczne rozstanie. Nie przedłużaj sobie męki.
      • arletta.wagner Re: Rozstanie i On 03.02.06, 15:55
        przerabiałam coś takiego. zdecydowanie nie reagować,nie odbierać telefonów,nie
        odpisywać na smsy.albo krócej-powiedzieć mu dośc dobitnie co ma zrobić.
        u mnie podziałał sposób pt. telefon odebrał mój narzeczony (obecnie mąż).nie
        pametam co powiedział ale psychol nie zadzwonił wiecej -poszedł do psychologa.
        trzymaj sie;)
        • megan333 Re: Rozstanie i On 03.02.06, 15:59
          Dzięki, staram się trzymać. Przy każdej rozmowie staram się dość dobitnie mówić
          mu, że chce być sama, żeby dał mi spokój, że jeszcze bardziej się pogrąża. Ale
          jak grochem o ścianę. Wczoraj moja mama, widząc mą desperację w rozmowie z nim,
          wzięła słuchawke i uprzejmie ale zdecydowanie poprosiła o spokój. Więc od
          wczoraj wieczora do teraz jest cisza... Ale jak długo?
          • arletta.wagner Re: Rozstanie i On 03.02.06, 16:01
            ja nie miałam na myśli mówienia zeby dał Ci spokój tylko raczej stwierdzenie
            MOCNO dobitne;)z naciskiem na mocno;)
          • bri Re: Rozstanie i On 03.02.06, 16:07
            Jedyny sposób na takich osobników to całkowity brak reakcji i ignorowanie ich.
            Wszelkie Twoje błagania, awantury, odsyłanie listów itp. tylko ich prowokują do
            wzmożenia starań. Listy wyrzucaj bez czytania. Nie odbieraj telefonów w domu a
            domowników poinstruuj, żeby mówili suchym głosem, że nie ma Cię w domu. Zmień
            nr komórki. I miej nadzieję, że to wystarczy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja