Dodaj do ulubionych

32 lata , 2 związki , 0 współżycia

12.02.06, 21:32
Wiem, są w życiu ważniejsze sprawy niż współżycie intymne i na co dzień ganie
się za to że się nad sobą użalam. Ale przychodzą takie dni jak dziś kiedy
wszystko we mie krzyczy i zastanawiam się czy jeszcze ktoś tak ma ?
W wieku 20 lat wyszłam za mąż za kogoś kogo nie kochałam jak się szybko
okazało, współżycie z nim traktowałam jak a) przykry obowiązek małżeński, b)
coś co trzeba zrobić dla świetego spokoju w domu, c) wstrętny przymus, prawie
jak gwałt, po którym ryczałam pół nocy. Mó mąż wogole mnie nie pociągał wręcz
przeciwnie działał na mnie odpychająco, nie lubiłam jego czułosci i prze 10
lat bez mała "bolała mnie wieczorem głowa". Słyszałam z jego strony, że
jestem nienormalna , że oziębła, że muszę się leczyć. Dostawałam instrukcje w
postaci kaset porno, abym się trochę poduczyła od dziewczyn które robią to z
PRAWDZIWĄ PRZYJEMNOŚCIĄ !!! ( Bo mój mąż uważał, że kobiety na filmach
przeżywają niesamowitą rosskosz i absolutenie nie udają) Gdy na babskich
wieczorkach koleżanki zwierzały się ze swoich przyjemnych chwil w łóżku, ja w
środku czułam czarną rozpacz, w gardle ogromną rosnącą kule i rozdzierający
ból... ewakułowałam się wtedy zawsze jak najszybciej do domu aby się
wyryczeć...nie mogłam słuchać ich opowiadań! Po 10 latach przypadkowo
poznałam JEGO w delegacji. Był zupełnie inny niż mój mąż cała noc nie całował
i głaskał po włosach, był czuły , podobał mi się też fizyczne. Nasze kontakty
fizyczne były ferią czułości i pieszczot, to mi wystarczało wtedy. Czułam się
w siódmym niebie. Moje życie z jednej strony nabrało niesamowitego smaku i
nowych kolorów. Niestety kiedy po kilku miesiącach ON zaproponował abym
odeszła od męża i związała się z nim ( był kawalerem) nie wiedziała jak
postąpić. Z jednej strony nowe życie bez nocnych upokorzeń, poza tym z mężem
nasze życie codzienne układało się oficjalnie i poprawnie, z drugiej zaś myśl
o tak poważnej zmianie w życiu napawała mnie potężnym strachem. Nie mogła
wytrzymać tej huśtawki i zawieszenia. Zakończyło się to próba samobójczą .
Rozwodem z mężem, wyjazdem do innego miasta, porzuceniem wszystkiego za sobą
pracy na wysokim stanowisku, znajomych, całego dotychczasowego życia.
Związałam się z NIM w nieformalnym związku. Wydawało się, że teraz może być
tylko dobrze...ON jest nadal czuły, może nie tak jak na początku ale jednak,
często mnie cmoka w policzek, przytula... i na tym koniec. Nikłe kontakty
zamieniły się w ich brak. w rok po naszym spolnym zamieszkaniu wylądowaliśmy
u seksuologa, skończyło się na 2 wizytach bo okazało się że jestem wciązy (
naprawdę przy tej częstotliwości współżycia to cud) i inne sprawy zaprzątały
nas, co ON przyjął chyba z ulgą. Syn nasz ma 2 lata, od momentu jego poczęcia
nie współżyliśmy ze sobą ani razu. a ON jest nadal czuły. Na poczatku
próbowałam rozmawiać, ale on nie widzi problemu, ot taki temperament... Znów
zaczeło się dla mnie piekło, tym razem to ja pragnę kontaktu ale nie chcę już
beznadziejne żebrać.
Czy nade mną wisi jakieś fatum, czy ja mam umrzeć nie zaznając ani krzty
męskiej pasji... Nigdy nie przeżyłam orgazmu, nawet w najsmielszych snach o
tym nie marzę, marzę aby mój facet powiedział mi któregoś dnia : " chcę się z
tobą kochać, pragnę Cię.."
...Wiem, jest wiele ważniejszych spraw w życiu...
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 12.02.06, 21:39
      idź z tym postem na fora matek, emamę, czy nawet na niemowlę. Przekonasz się, że
      wiele kobiet po urodzeniu dziecka przezywa to, co i ty.
    • jusytka Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 12.02.06, 21:43
      A dlaczego wyszłas za mąż, skoro wogóle cię nie pociągał???
      • ivim Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 12.02.06, 21:47
        Nie miałam pojęcoa o co chodzi tak naprawdzę w małzeństwie. Myslałam, że to
        wspólne niedzielne obiadki i bywanie na imprezach rodzinnych ..w dużym
        uproszczeniu. Tak naprawdę to nie wiem po co..
        • bcde Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 13.02.06, 02:10
          Albo to prowokacja, albo jesteś głupia jak but.
          A co do seksu, to jest on b. ważny w związku. Jak dla mnie najważniejszy, choć
          nie jedyny.
          • ivim Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 13.02.06, 14:09
            Uwazasz, że jestem głupia.. cóż m,asz do gego prawo, jest demokracja. Ale czy
            ty jesteś w związku ? Jesteś przekonana że wszystkie związki są przemyślane,
            nie ma w nich pewnej dozy przypadkowości, splotu wydarzeń. Być może podjęłam
            dezycje o wyjści za mąż emocjonalnie, a potem nie miałam odwagi się wycofać/
            Ciekawa jestem swoją drogą czy każdy wstępując w związek nie ma choć odrobiny
            wątpliwości...?
            • bcde Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 15.02.06, 00:51
              Jak można nie wiedzieć, wychodząc za mąż, że seks jest ważny w małżeństwie? I
              sprowadzać małżeństwo do niedzielnych obiadków (w uproszczeniu)? Można mieć
              wątpliwości, wychodząc z a mąż. Wątpliwości mogą dotyczyć partnera, przyszłości
              itp., ale normalna, dorosła kobieta nie może mieć wątpliwości, że współżycie
              fizyczne jest składnikiem małżeństwa, a pociąg seksualny do drugiej osoby jest
              kwestią zasadniczą. Nie jesteś przecież 5-letnią dziewczynką, a wypisujesz
              takie rzeczy, jakbyś nią była.
              Jestem facetem, ale myślę, że większość kobiet przyzna mi rację.
              • searena Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 15.02.06, 01:12
                Byś się zdiwił :) Ja Ci nie przyznaję bo 20 latka to jeszcze dziecko a nie
                kobieta. To stanowczo za młody wiek na wychodzenie za mąż i można zrobić
                niejeden idiotyzm oraz nie miec zielonego pojęcia czym jest seks i o co w nim
                chodzi i jak jest wazny.
    • bary14 Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 12.02.06, 21:48
      ja byłam przez 8 lat żona mężczyzny który nie dawał mi satysfakcji seksualnej.
      Poza brakiem orgazmów, staraliśmy sie o dziecko i nic nam nie wychodziło.
      Odwiedziliśmy kilka klinik niepłodnosci, ale pomimo że obydwoje mieliśmy dobre
      wyniki nic nam nie pomogło. Poza tym nasze pozycie układało sie całkiem
      przyzwoicie.
      Ale też kiedy dziewczyny mówiły o swoim dzikim seksie i orgazmach jakie
      przeżywają z mężczyznami robiło mi się przykro.
      2 lata temu poznałam mężczyznę młodszego ode mnie, przy którym poczułam "motyle
      w brzuchu. Dla niego rozwiodłam się z mężem, pozostawiłam stałą pracę i
      wyjechałam zagranicę.
      Jestem tu już rok i żałuję bardzo podjętych decyzji. Tesknię za mężem. Teraz
      wiem że seks to nie wszystko w życiu. Ważne jest też poczucie bezpieczeństwa,
      odpowiedzialność za drugiego człowieka.
      Jeśli tylko seksu Ci brakuje to da się naprawić. Porozmawiajcie, spróbuj go
      sprowokować.
      • ivim Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 12.02.06, 22:01
        A co z twoimi motylami są nadal czy odfrunęły?
    • boski.zawodowiec to tobie juz chyba "zarosło" na amen? 13.02.06, 08:19

      • alpepe Re: to tobie juz chyba "zarosło" na amen? 13.02.06, 09:26
        Grzesiu, czasem lepiej wcale nie komentować, niż wypaść z roli, którą się
        obrało, wiesz?
        • boski.zawodowiec w sumie to nie przeczytałem co tam napisała 13.02.06, 09:40
          z tytułu wywnioskowałem ze nie uprawiała nigdy seksu
          • alpepe to usprawiedliwienie Cię pogrąża :-( 13.02.06, 09:43

            • boski.zawodowiec w jakim sensie? 13.02.06, 09:43

              • alpepe Re: w jakim sensie? 13.02.06, 09:55
                1. Komentujesz od rzeczy i niesmacznie prawdziwy problem.
                2. Przyznajesz się do tego, że nawet nie wiesz, co komentujesz.
                3. Nie widzisz, jak na tym cierpi twój pozytywny wizerunek osoby inteligentnej,
                na poziomie, zdolnej rzekomo poruszyć serce i coś więcej u płci przeciwej.
                • f_emmefatale Re: w jakim sensie? 13.02.06, 09:57
                  Piękna słowa alpepe.
                • boski.zawodowiec Przepraszam moj elektorat:) a serce i tak poruszam 13.02.06, 10:01

    • liwia_85 do 3 razy sztuka :))) 13.02.06, 10:31
      dwoch unieszczesliwilas , poszukaj trzeciego
    • widokzmarsa Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 13.02.06, 11:03
      to kara za te 10 lat faceta bez normalnego seksu....
    • rapsodiagitana Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 13.02.06, 14:46
      Hmmm... Wniosek z tego mniej więcej taki, żeby ważne życiowe decyzje podejmować
      po głębokim namyśle. Pomysł małżeństwa z kimś, kto Cie brzydzi mnie powalił z
      nóg. Potem związanie się z facetem, który nie zaspokaja Twoich potrzeb i jeszcze
      dziecko z nim... Z Twojej opowieści wynika, że zycie kompletnie wymyka Ci się z
      rąk, wszystko dzieje się "obok", po prostu Ci się przydarza. A Ty się na to
      biernie godzisz... Myślę, że masz problem z sobą, a nie z facetami. Może jakaś
      terapia?
      • ivim Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 14.02.06, 23:04
        Teraz moj facet namawia mnie na ślub, ze dla dobra dziecka i ze jestesmy
        zwiazkiem idealnym. Nie widzi wogole problemu, a temat seksu u nas wogole nie
        istnieje nawet w rozmowach. Nie wiem czy on jest taki niepoważny, czy sobie
        żarty ze mnie robi.?Mówiąc o nas związek idealny
      • ivim Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 14.02.06, 23:05
        aha boję się że wkońcu za jego namowami zgodzę się\na ten ślub choć nie jestem
        do niego przekonana,
        • searena Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 15.02.06, 01:07
          O ja cię....strasznie współczuję :( Całej tej historii. Poradziłabym Ci rzuc
          tego faceta w diabły ale masz dziecko a samemu je wychowywać jest strasznie
          ciężko. On ma chyba faktycznie jakiś problem, nigdy nie słyszałam o czymś takim,
          normalny zdrowy facet chyba potrzebuje seksu przynajmniej raz w tyg nawet jak ma
          bardzo mały temperament. Masz dwa wyjścia - wyjść za niego i zapomnieć że
          istnieje cos takiego jak sex (ewentualnie znaleźć sobie dobrego kochanka i miec
          wiecznego kaca moralnego), albo nie wyjść i wychowywać dziecko samemu, szukać
          normalnego faceta, który będzie Cię normalnie kochał i dla którego będziesz
          normalną godną porządania kobietą.
    • ofelia1982 Posluchaj siebie 15.02.06, 13:51
      Cytat z Twojej wypowiedzi: "Nie widzi wogole problemu, a temat seksu u nas
      wogole nie istnieje nawet w rozmowach."
      Czy Ty widzisz to co ja??
      Wiec kobieto, dlaczego z nim nie usiadziesz i nie porozmawiasz??? A czy TY
      probujesz cos w ogole zrobic? moze na jeden wieczor wyslij dzieciaka do babci,
      załóż jakas ladna bielizne, zapal swiece w domku, wlacz nastrojowa muzyke i
      poczekaj na łóżku az Twoj facet wroci z pracy..jesli z jakiegos powodu Cie
      takie zachowanie by peszylo (wnioskuje to z Twoich wypowiedzi, choc nie wiem),
      to napij sie 1-2 lampki wina przedtem. tylko nie za duzo, bo ja np po winie
      orgzmu nie mam..widzisz,Ty stawiasz sprawe sexu w ten sposob, ze to facet
      CIEBIE nie umie zaspokoic..sprowokuj go, nakrec, dobieraj sie do niego. to w
      koncu TWOJ facet i nie obrazi sie chyba jesli go po pupie i jego meskosci
      pogladzisz albo go tam "pocalujesz":)) naprawde szkoda czasu i szkoda Twojej
      frustracji..ja mam 23 lata i orgazm co 2 dzien. ale do tanga trzeba dwojga..
      • ivim Re: Posluchaj siebie 15.02.06, 15:01
        Dzięki ci za radę. Kiedyś dawno temu tak własnie próbowałam robić, ale on
        zawsze kierował mnie do robienia sobie dobrze ( laska albo ręka) i po wszystkim
        całował mnie czule w czoło i z błogim uśmiechem zasypiał. Jak kiedyś odmówiłam
        i poprowadziłam jego rękę w moje miejsca to on znów swoje i " no przecież wiem
        że masz ochotę"...I znajduje przyjemność w tym że wtyka mi swój interes z
        całych sił do gardła aż nie osiągnie satysfakcji. Nigdy mu się nie zdazyło
        odwdzięczyć się mi tym samym czy chćby przez przypadek zabłąkać się gdzieśręką
        na moim ciele.Jak się do niego dobieram to się smieje i mówi że ma łaskotki. Co
        do ładnej bielizny to mówi że nie lubi takich koronek. Wiele razy w gazetach
        pokazywałam mu , a on zawsze to samo wskazuje na bawełniane kompleciki jako
        ulubione i takie też od niego dostaję. Więc mogła bym się \ośnmieszyć gdybym
        wyskoczyła w czymś takim. Poza tym on uważa że ja mając wczesniej męża i innych
        facetów mam większe doświadczenie , temperament. zarzucaił mi dgy próbowałam
        się do niego przytulać, że myślę tulko o jednym i traktuję go jak przyżąd do
        seksu. wiec dałam sobie spokój i wogóle nie występuję z inicjatywą , nie
        chce\mi się robić za nagabywaczkę, wyuzdaną i wykorzystującą swojego mężczyznę,
        ( śmieszne to wszystko)Widzisz gdyby on reagował standardowo jak każdy facet to
        nie było by problemu, miałam wielu facetów i na nich działały te wszystkie
        sztuczki. ale on to ja sama nie wiem co za kosmita jeden. Zastanawiam się nad
        jego przeszłościśą, nic nigdy o niej mi nie mówił, wychowywała go od dziecka
        sama mama, ma z nią silny związek emocjonalny, sam ajuż nie wiem co o tym
        wszystkim myśleć...
        • ula76 Re: Posluchaj siebie 15.02.06, 16:39
          rany...
          i ty chcesz jeszcze dac mu sie namowic na malzenstwo??
          bierz dziecko za pachy i uciekaj od niego tam gdzie pieprz rosnie.
          Jesli jednak zdecydujesz sie z nim na zwiazek bedziesz jeszcze bardziej
          nieszczesliwa i podejrzewam tak zostanie do konca.Wnioskuje tez ,ze jestes
          bardzo slaba psychicznie kobieta czego naprawde ci wspolczuje.
          Czasem w zyciu jest tak,ze bedac samotnym,czlowiek jest duzo silniejszym
          psychicznie i czuje wiekszy szacunek do samego siebie a jak wnioskuje u Ciebie
          w tym momencie jest odwrotnie.Czasem trzeba poswiecic jedno aby osiagnac drugie!
          Porozmawiaj z kims bliskim na ten temat-moze matka,przyjaciolka,ktos kto cie
          dobrze zna a byc moze podejmiesz te wlasciwa decyzje.
          Naprawde zal mi Ciebie.
          pozdrawiam
          • searena Re: Posluchaj siebie 15.02.06, 16:44
            A ja tu czegoś nie rozumiem, piszesz że miałas 2 związki i nigdy nie przeżyłas
            orgazmu, teraz z nowu piszesz że miałąs wielu facetów i wiesz jaki facet
            powinien być w łóżku (!??) To weź ty się zdecyduj :D Mając wielu facetów nie
            miałas nigdy orgazmu czy miałas tylko tych dwóch jełopowatych? Bo może to jednak
            Ty masz problem a do niego dołączą się problem z facetami co mają dziwne
            upodobania, rzekłabym z gruntu egoistyczne traktując cię gorzej niż dmuchaną lalę.
            • ivim Re: Posluchaj siebie 15.02.06, 17:23
              seareno, tak zwiazki były dwa. ale pod koniec mojego małzenstwa chciałam
              sprawdzic czy rzeczywiscie jestem taka oziebła jak sadzi moj maz wiec miałam
              kilka przygodnych znajomosci , znajomosci były takze przed slubem. stad moje
              doswiadczenia z innymi facetami. to prawda z zadnym z nich ni przezyłam róniez
              niczego fascynujacego poza przygoda. wiec to moze rzeczywiscie moja wina, choc
              ja to tłumacze sobie tym ze po prostu nic głebszego do nich nie czułam, a
              wydaje mi sie, ze ja potrzebuje poczucia bezpieczeństw, zaufania, akceotacji no
              i prede wszystkim miłosci aby móc cieszyc sie współnym seksem. przelotne
              znajomosci nie dały mi tego. nie dało mi tego takze małzenstwo. dlatego kiedy
              poznałam JEGO i znalazłam te wszystkie rzeczy w zwiazku z nim, wydawało mi sie
              zesatysfakcja seksualna jest tylko kwestia czsau. ale bardzo szybko okazało
              sie, ze ON nie chce mi dac tego czasu, nie chce mnie. i tym sposobem stoje
              dalej w miejscu. Nie wiem tez jak odejsc od niego ze wzgledu na dziecko. on
              wychowywał sie bez ojca i mowi, ze nie pozwoli aby jego dziecko wychowywało sie
              w takich samych warunkach. mowi mi ze jesli naprawde kocham dziecko, to bede z
              nim.
    • malpa60 Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 15.02.06, 16:44
      odejdz od niego...koniecznie
    • mathias_sammer Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 15.02.06, 16:46
      Ivim seks i potrzeby z tym zwiazane sa zawsze w glowie. Jesli jest jakis powod
      niespelnienia nie szukaj go w poscieli lecz w glowie- w myslach znajdziesz
      zrodlo blokady.

      Wszystkiego dobrego!

      M.S.
      • golaaa1 Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 15.02.06, 17:28
        Moim zdaniem koleś jest homoseksualistą i Ty stanowisz dla niego przykrywkę. Rodzina i te sprawy ok, ale w sprawach sexu jesteś dla niego przeźroczysta - nie widzi Cię. Pogoń go i układaj sobie życie z innym.
        • ofelia1982 BINGO 15.02.06, 18:22
          a wiesz golaa, ze to samo pomyslalam?? nie dosc, ze koles wychowywal sie z
          matka (nie generalizuje, ale mam 2 przyjaciol gejow, kilku kumpli i wszyscy bez
          ojca chowani) plus widac brzydzi go seks z kobieta. to on ma duzy problem.
          jestescie z malego miasteczka gdzie nie moze sie ujawnic bo bedzie hanba?? wiec
          ma przykrywke..albo boi sie sam przed soba przyznac do tego (bo np byl
          konserwatywnie wychowywany) i bedac z Toba udowadnia sobie ze jest "normalnym",
          heteroseksualnym facetem..
          ja bym z nim przede wszystkim pogadala!!! to jest zbyt wazna sprawa, by ja
          lekcewazyc. zapytaj wprost o co chodzi, czy mu sie nie podobasz czy co..a jesli
          bedzie sie wymigiwal to rzuc haslo z homo i zobaczysz jak zareaguje..
          bo to NAPRAWDE nie jest normalne, ze heteroseksualny facet nie podnieca sie
          cialem kobiety. Mojemu jus staje na widok piersi:))
          A teoria nr 2 - ma jakies skrzywienie psychiczne.moze jest hetero, ale cos sie
          kiedys w jego zyciu wydzrylo, moze jest impotentem, moze sie boi ze nie spisze
          sie jako facet w łóżku??
          Czy tak czy siak MUSISZ pogadac
          Trzymam kciuki i daj znac
          pozdr
          • ivim Re: BINGO 15.02.06, 19:59
            Wiem , muszę z nim pogadać i to poważnie. Ale już próbowałam, to starsznie
            ciężkie. Wprawdzie było to trochę w ostrzejszym tonie, ale on milczy jak
            zaklęty. Jak tu gadać z kimś kto nie odpowiada na twoje pytania ? Bardzo się
            boje tej rozmowy, nie wiem jak ją prowadzić, jakie zadać pytania, może ktoś coś
            mądrego doradzi, jak wogóle zacząć... tak wiem ktoś powie od povczątku... Jak
            pomyślę o tej rozmowie to mi serce do gardła podchodzi...Co powiedzieć, a czego
            unikać ? niech jakiś mądryt człowiek coś poradzi, proszę!
          • ivim Re: BINGO 15.02.06, 20:02
            A wątek z homo, też rozpatrywałam, ale czy człowiek bogobojny jak on może być
            homo. Wychowany w bardzo moralizatorskim klimacie kościelnym ? poza tym śledzę
            jego łażenie po necie, i nie ma tam żadnych stron z facetami.Tylko babki. Więc
            nie wiem
            • searena Re: BINGO 15.02.06, 22:07
              To jakaś strasznie dziwna sprawa. To on sobie babki ogląda a Ciebie nie? To po
              co mu te babki? Potem sobie robi dobrze czy jak? Bo jak tak to mu tego sexu
              potrzeba tylko nie wiadomo dlaczego nie z Tobą! I jeszcze facet który milczy i
              nie odpowiada na pytania?? To weź mu wystaw walizki za drzwi i pwoiedz żeby
              sobie to wszystko przemyslał i jak będzie gotowy aby z Tobą porozmawiac jak
              człowiek z człowiekiem to aby się zgłosił. Ty chyba za delikatna jesteś :) Ja
              szybko potrafiłam wprawić moich w irytację i nie było mowy o milczeniu, to już
              lepiej doprowadzić do kłótni i sobie wszystko powiedzieć niż milczeć. Nie ma nic
              gorszego.
            • rapsodiagitana Re: BINGO 15.02.06, 22:30
              Moralizatorski klimat kościelny ma tu niewiele do rzeczy, bo homoseksualizm to
              najczęściej sprawa wrodzona. A raczej ma tyle do rzeczy, że trudniej mu sie do
              tego przyznać, i zamiast układać sobie życie jako gej, to unieszczęśliwia innych
              udając hetero. Kobieto! Jestes już dojrzała i doświadczona, masz dziecko, rozwód
              za sobą, głupia chyba nie jesteś... Weź w końcu uwierz w siebie. Nie
              potrzebujesz chłopa do szczęścia. Zwłaszcza byle jakiego chłopa. Czego sie do
              cholery boisz? chcesz tak żyć? Z tym penisem w gardle, bez seksu, obok faceta, z
              którym boisz sie rozmawiać? Powiedz mu, że jest Ci źle, że Ci brakuje seksu, że
              nie czujesz się kobietą, że nie chcesz, żeby reszta Twojego życia tak wyglądała.
              I nie mów tego "ostro" i w złości, tylko postaraj się łagodnie porozmawiać. A
              jeśli on na to nie zareaguje, to odejdź, bo to będzie znaczło, że jemu zupełnie
              nie zależy na Twoiazg. To jest ABSOLUTNA PODSTAWA.
              Jeśli faktycznie jest gejem - postaraj się mu pomóc. Ale w takim wypadku nie
              nastawiaj się, że go "nawrócisz", bo to bezcelowe, ułóż sobie życie sama albo z
              kimś innym...
              • ofelia1982 GEJ 16.02.06, 11:15
                heh..jesli jest taki bogobojny to tym bardziej tlumi to w sobie, bo jest
                wychowany wg pewnych zasad, a czuje inaczej..moim zdaniem gej:)
                jak Ci dziewczyny napisaly - za delikatna jestes!Czego Ty sie boisz? ze
                zostaniesz sama? coz, lepsze to chyba niz to w czym tkwisz..jesli nie odpowiada
                Ci na pytania to zrob mu awanture i tyle. cos bedzie musial powiedziec w koncu.
                co to, w Sfinksa sie bawi?
                • ivim Re: GEJ 16.02.06, 15:28
                  Wczoraj nie miałam okazji z nim porozmawiać, raz że nie czuję się na siłach,
                  dwa posprzeczaliśmy się o coś. Ale ja cały czas myślę o sprawie. Może ja mu się
                  nie podobam fizycznie, on uważa się za przystojnego - duże usta, pieprzyki na
                  twarzy, brunet z ciemną karnacją, a ja cóż jestem jak na mój gust przeciętna.
                  Poza tym on uważa się także za idealnego w innych sprawach, takich codziennych.
                  zarzuca mi że jestem brudasem, tzn że za mało sprzatam w domu. ciągle coś jest
                  nie tak, a to zle uprasowane, on jest perfekcjonistą w każdym calu. Kiedyś
                  powiedział mi ze najbardziej lubi jak jest czysto w lodówce. Sam sprząta w niej
                  raz w tygodniu. Ciągle słyszę że jestem nieodpowiedzialna, że coś robię żle. On
                  ode mnie i od wszystkich wokół wymaga absolutnego perfekcjonizmu. Jego matka
                  też jest taka. wszystko zorganizowane naprzód, ani mowy od odstępstwa, przy
                  miunucie spóżnienia awantura.Wydaje mi się że tylko we dwójkę do siebie pasują
                  i nikogo więcej niepotrzebują. Ona utrzymuje kontakty tylko z nim, nie ma
                  znajomych, z rodzeństwem też nie.Dla niej on przeprowadził się z pracy w
                  odległym mieście, codziennie, a wzasadzie kilka razy dziennie do niej dzwoni,
                  prawie codziennie u niej bywa, a wieczorem prowadzą długie konwersacje przez
                  telefon. Ja tego nie cierpię. ona wszystko wie co się dzieje w naszym domu ze
                  szczególami. Ale tępie się za takie myślenie, bo przecież ona ma tylko jego. Na
                  poczatku naszej znajomości kilka rtazy kupił jej drogie kosmetyki ,
                  perfumy... " jak się zapytałam czy dla mnie też coś ma to mu się zrobiło
                  głupio, i powiedział, że zawsze jej kupował. zabiera ją też gdy idziemy do
                  znajomych naszych. Czuję, że za plecami ludzie się z nas śmieją, ale ci go
                  długo znają już się z tym pogodzili. Gry on do niej nie zadzwoni jeden dzień to
                  ona dzwoni z płaczem, że o niej zapomniał, albo sie na niego obraża, a on wtedy
                  płacze i przeprasza ją i kaja się a gdy ja reaguję zdziwieniem na taką jego
                  zachowanie, to mówi, ze jjest jej to winny za całe poświęcenie jakie dla niego
                  miała przez całe życie. Ja oczywiście staram się nic nie komentować, nie
                  wtrącam się ale na poczatku gdy to obserwowałam to mi się świat odwracał o 180
                  stopni, ja takiego czegoś nigdy nie znałam. Mój ojciec jest alkoholikiem, z
                  mamą maam raczej luźny kontakt, z domu wyfrunęłam za mąż jak miałam 20 lat.
                  On cały czas mi daje do zrozumienia ze to jego model życia jest idealny a moj
                  bardzo zly, wiec ja juz sie w tym wszystkim gubie. Dzwonlam kilka dni temu do
                  osrodka pomocy DDA i zamierzam zaczac chodzic na jakoś terapie uwoeżcie mi
                  coraz czesciej czuje sie bliska obledu, czasami czuje ze nic nie czuje ze mama
                  wate w mozgu.
                  • monikas75 Re: GEJ 16.02.06, 15:46
                    Moja droga wyglada na to, ze sprawa jest o wiele poważniejsza niz pisałaś
                    wczoraj. Myślę, że to twój maz potrzebuje pomocy psychologicznej, gdyż od lat
                    jest zniewolony w toksycznym zwiazku ze swoję mamusią. Tobie też przyda się
                    pomoc fachowca, myślę że bardzo dobrym pomysłem jest skorzystanie z pomocy
                    Poradni DDA Mój maz korzystał z takiej terapii dało nam to fantastyczne efekty.
                    Może spróbój razem z mężem skorzystać z pomocy np. seksuologa.
                    Nie wie,m co Ci poradzić , trzymam za Ciebie kciuki, spróbójcie coś z Tym
                    zrobić jak najszybciej.
                    Pozdrawiam
                    • rapsodiagitana Re: GEJ 16.02.06, 16:01
                      Żaden psycholog nie pomoże, jeśli człowiek nie widzi, że ma jakiś problem. Facet
                      Ivim nie widzi problemu, więc na siłę nie ma sensu go ciągnąć do psychologa.

                      Trop z Poradnią DDA jest bardzo dobry. Od początku wydaje mi się, że Ivim ma
                      problem głównie ze sobą, z panowaniem nad swoim życiem, swoimi emocjami i
                      budowaniem relacji z ludźmi. O ojcu-alkoholiku nie wiedziałam i nie pomyslałam,
                      ale z tego, co wiem (a wiem niewiele) to takie problemy są dla DDA typowe. Ale
                      tutaj można pomóc.

                      Ivim, pomyśl o sobie i daj pomóc samej sobie. to, czy jest sens ciągnąć ten
                      związek, musisz sama ocenić. To, co piszesz, jest dość smutne i nie wiem, czy
                      ten mężczyzna wpływa na Ciebie w jakikolwiek pozytywny sposób. Wydaje mi się, że
                      nie, że ten związek powinnaś zakończyć.

                      Ale najważniejsze, byś "naprostowała" samą siebie. to jest ważne i dla Ciebie, i
                      dla Twojego dziecka.
                      • ivim Re: GEJ 17.02.06, 23:27
                        Dzięki wszystkim za porady, czy słowa do mnie choćby i w ostrym tonie. dziś nic
                        się nie ruszyło, bo ja nic nie ruszyłam z tematem. Robie swoje tzn robie
                        wszystkie swoje domowe obowiazki i tępo patrze w ścianę. nawet dziś nie miałam
                        siły wałkować wszystkiego setny raz w głowie. Totalna pustka i czekanie , nie
                        wiem na co...Dobrze że jest to forum, w ostatnich dniach często tu zaglądam, i
                        czytając odrywam się od swojego kieratu.
                        Jak cokolwiek ruszy sie u mnie to dam znac, bede sie chciala z wami podzielic,
                        bo tak naprawde to nie mam z kim..
                        • waztre Re: GEJ 18.02.06, 11:56
                          Twoja sytuacja jest strasznie skomplikowana. Mam dwa pomysły. Spróbuj pogadać z
                          jego matką. Wiem, ze trudno rozmawiac z teściowa o seksie ale przełam sie i
                          wyrzuć kawe na ławe. Ja tez jestem córeczka mamusi rozmawiam z nią 5 razy
                          dziennie ale wiem, ze ona chce dla mnie dobrze. Powiedz teściowej ze oboje
                          cenicie sobie jej rady, ale w Waszym związku dzieje sie bardzo źle. Jeżeli
                          matka ma na na niego tak wielki wpływ i zakładam, że go kocha to może ona mu
                          przetłumaczy. Teraz rozpada sie małżeństwo mojego brata właśnie z powodu braku
                          sexu. Dodam, że są to ludzie ponad 40 letni tak więc nie czekaj 20 lat zanim
                          zorientujesz sie że marnowałś życie. Zastanawiam sie czy Ty go wogóle kochasz,
                          bo może nie ma o co walczyć. Druga wersja jest taka: jak to sie mówi do trzech
                          razy sztuka; poszukaj fajnego faceta, ale na spokojnie. NIe zostawiaj swojego
                          partnera tylko rozglądaj sie. Jak znajdzisz miłość swego życia (ponoć każdy ma
                          swoją połówkę) powiecie sobie dowidzenia i tyle.
    • matkajoanna Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 18.02.06, 12:02
      żARTUJESZ?????? Jak ty to wytrzymujesz?????
    • mmm3331 Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 18.02.06, 12:42
      Kup sobie wibrator...to przecież to samo co seks chyba....
    • ula76 R:( 19.02.06, 20:22
    • bukfa Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 20.02.06, 03:29
      Ivim, Problemow Twojego zwiazku raczej nie rozwiazemy na forum, bo sa zbyt
      glebokie i zlozone. Ale ja bym Ci radzila dwie rzeczy: absolutnie nie wiaz sie
      pochopnie malzenstwem z facetem na takich warunkach! Zaslugujesz na zwiazek
      ktory zaspokoi Twoje potrzeby, takze seksualne (ktore sa bardzo wazne), chyba
      ze chcesz spedzic reszte zycia w frustracji. Moze jakos sie dogadacie, moze
      bedziesz musiala poszukac kogos innego, ale nie spiesz sie do oltarza! Slub
      wziac mozesz zawsze, a rozwod boli (jak wiesz). A po drugie, zacznij sama
      odkrywac swoje cialo. Nie musisz czekac az facet da Ci orgazm, sama go sobie
      daj. Najwyzszy czas! Moze jak nauczysz sie zaspakajac wlasne potrzeby
      seksualne, to zobaczysz ze i te emocjonalne potrafisz sama zaspokoic. A bedac
      silniejsza i bardzije zadowolona kobieta bedziesz umiala lepiej pokierowac
      swoim zyciem :) Powodzenia!
    • lady284 Re: 32 lata , 2 związki , 0 współżycia 20.02.06, 08:14
      Wyjście za mąż za człowieka do którego się nic nie ma to irracjonalne albo pęd
      na dobrobyt w zyciu. Żałosne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka