Gość: Borys
IP: *.ca.pw.edu.pl
22.11.02, 10:13
Kocham swoją kobietę, lecz mam z nią jeden problem. Niby nie mam
bezpośrednich dowodów, ale często kłamie. Jest to dla mnie tym większy
problem, że kłamie w bezsensownych sytuacjach, gdy tak naprawdę nie ma
potrzeby. Jakieś nic nie znaczące pierdoły. Nic nie stałoby się, gdyby
powiedziała mi prawdę.
A tak - mota się, jedno z drugim kupy się nie trzyma, zapędzi się w słowach
za daleko i próbuje później to odkręcić, mając nadzieję że nie załapałem...
Koszmar.
Co sądzicie o takim zjawisku ? Jesteśmy z sobą od niedawna i nie zdobyłem się
jeszcze na zwrócenie jej uwagi na to, że ja chwytam te kłamstewka.
Najciekawsze przy tym, że generalnie jest bardzo inteligentna...