nika_ab Re: 30.05.06, 21:49 Chcialam poruszyc takie kwestie: 1. Zazwyczaj faceci nam mówią, że oni nie chcą/nie muszą mie wieczoru ze striptizerką, ale okazuje się, że to błędne koło, bo niby żaden z nich nie chce, a jednak dziewczynę ktoś załatwia? 2. Jest różnica między wieczorem panieńskim a kawalerskim. My nie potrzebujemy striptizu, żeby sie dowartościowac, nie boimy się reakcji w przypadku naszej odmowy takiej zabawy, a faceci... boją się ją wyprosi, mimo, że nie chcieli striptizu, bo kumple za nią zapłacili, boją się wyśmiania... Hmmm... Odpowiedz Link Zgłoś
dexter251 Re: 31.05.06, 08:50 a my czasem musimy się dowartościować taka już nasza natura!!! od pokoleń!!! jeżeli nie potraficie zrozumieć psychiki mężczyzn to po co na siłe staraćie się im wciskać swój punkt widzenia i sposób myślenia??? Jeżeli chcecie facetów to akceptujcie ich takich jacy są i akceptujcie rzeczy które są dla nich ważne choć dla was nie zrozumiałe!!! a jeśli są nadal nie zrozumiałe to po co wam oni potrzebni - umawiajcie się z dziewczynami. Jeżeli jednak chcesz faceta to musisz go akceptować taki jaki jest!!! jeśli bedziecie starać się go zmienić to za rok lub pięć stwierdzicie - gdzie się podział mój Janek za którym tak szalałąm, który był taki samodzielny taki MĘSKI(nie mylic z jaskiniiowcem)- aha teraz już go nie ma jest jakaś oferma nie wiadomo już jakiej płci - może facet a może już kobieta??? Odpowiedz Link Zgłoś
rlena Re: problem w tym,ze Janek 31.05.06, 14:46 ma mgliste pojecie o tym co to znaczy byc mezczyzna... Odpowiedz Link Zgłoś
szemor Ty tak powaznie pytasz? 30.05.06, 21:52 Jesli Ciebie i siebie szanuje, a do tego ma troche cywilnej odwagi, to grzecznie podziekuje za zaproszenie. Ale przepraszam ze sie wcinam - pytanie bylo do pań ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nika_ab Re: Ty tak powaznie pytasz? 30.05.06, 21:55 Ale meskie zdanie jest bardzo mile widziane :) Odpowiedz Link Zgłoś
nika_ab Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 21:54 I to nie kwestia braku zaufania. Pewnie większośc z Was ma te same odczucia, skoro to dla nich tam mało znaczy...to dlaczego z tego nie zrezygnowac? Poza tym... solidarnosc meska, w przeciwienstwie do damskiej istnieje... Ktory z nich tak naprawde sie przyzna, jak wygladal wieczor kawalerski (z tych, ktorzy beda w stanie oczywiscie)? Sadze, ze te kobiety, to jednak materialistki i nie przejmuja sie tym, co moga zniszczyc swoi"bardziej niz zwykle zaangazowanym wystepem"... Odpowiedz Link Zgłoś
gulgul231 wieczor kawalerski wer nieoficjalna i oficjalna... 31.05.06, 01:00 ... zarazem Kumpel obdzwonil chyba wszystkie agencje w Wawie (a troche ich bylo, jak latwo sie domyslec). miala byc blondyna z ladnym C i Polka. Przyszla jedna z najladniejszych d** jakie widzialem (serio! choc wole brunetki!)- zarowno twarz i figura, wszystko na miejscu. w drzwiach rozebrala sie do bielizny potem po minucie byla gola i przez 15 min. probowala sie wczuc w muzyke, ale ciagle jej nie wychodzilo (podobno nie byl to ten kawalek, przy ktorym tanczyla na rurze w rodzinnym Radomiu). Chciala wciagnac do zabawy przyszlego meza, ten sie troche z nia pokrecil ale byl chyba jeszcze bardziej sztywny niz ona (i nie mam na mysli 'tej' sztywnosci). Potem sie ubrala i poszla. Pogadalismy z nia nawet chwilke. Znalem na imprezie wszystkich i tylko w oczach jednego goscia widzialem ochote na kontynuowanie znajomosci (wzial adres do klubu w ktorym tanczyla). Zapewniam ze czesc osob nie byla i nie jest ministrantami-ascetami i na pewno gdyby chcieli to chetnie by sie z nia zabawili... tyle ze nie chcieli. Uwazam ze nie chodzilo tylko o to ze dziewczyna nie potrafila sie wczuc w swoja role (rozebrac sie podczas tanca, a nie stanac przed nami gola), bo naprawde byl to 'towar' pierwsza klasa. A i jeszcze jedno: nikt nie byl na tyle trzezwy zeby nie czuc sie wyluzowanym i na tyle pijany zeby nie podolac (ewentualnemu) zadaniu. najzabawniejsze ze 'ochroniarze' mieli po 160 cm wzrostu i razem wazyli moze 60 kilo, a drzwi otworzylo dwoch chlopcow ponad 190 kazdy i razem wazacych dobrze ponad 200... Odpowiedz Link Zgłoś
nika_ab Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 22:01 Tu też nie chodzi o zakazywanie, ja powiedziałam chłopakowi, jaki mam do tego stosunek i jakie zdanie, ale co to zmieni... jak wszyscy będą chcieli wejś do klubu nocnego, lub ogląda domowy striptiz, to wiem, że się na pewno nie sprzeciwi... bo koledzy wyśmieją, skoro zapłacili za dziewczynę to niech sobie pooglądają, a wiadomo... że w tym czasie wszyscy będą się slini i podniecac na jej widok, to boli...bo niestety, albo na szczescie dla Panow, na kobiety meski striptiz tak nie dziala... Odpowiedz Link Zgłoś
lekarzzewsi "pozwolic mu iść czy nie.." ???!!!!! 30.05.06, 22:03 Fajne stosunki między Wami panują. Nie jesteś jeszcze nawet jego żoną, a już chcesz decydować gdzie może chodzić a gdzie nie. Co to za skończona dupa ten Twój chłopak, że musi mieć od Ciebie zgodę, żeby gdzieś pójść ??!! A na marginesie - mało rozgarnięta jesteś, skoro nie odróżniasz striptizerki od prostytutki. No, chyba, że Twój chłopak nigdy jeszcze nie widział rozebranej kobiety i na widok takowej serce mogłoby mu nie wytrzymać. W taki mrazie lepiej niech siedzi z Tobą w domu i obejrzyjcie sobie razem "M jak miłość"...Jedno jest pewne - normalny facet z Tobą długo nie wytrzyma. Albo znajdziesz sobie totalna fujarę do której sama stracisz jakikolwiek szacunek po paru miesiącach, albo dzieci będą nieszczęśliwe po Waszym szybkim rozwodzie. Pozdrawaim! Odpowiedz Link Zgłoś
skifa777 Re: "pozwolic mu iść czy nie.." ???!!!!! 30.05.06, 22:39 hehe... wsiowy lekarz a taki madry ;) w niejednej babie te słowa zrodziły bunt... ale ja się uśmiałam z tego tekstu... mój drogi MIŚ odwiedził niejedno kawalerskie z gołą babą i myślę, że jeszcze niejedno przetrwam w naszym wspólnym życiu ze względu na mnogość kolegów "jeszcze kawalerów" :D Myślę, że raczej żadna z tych imprez nie zakończyła się orgiami w mniejszym czy większym gronie... ale to oczywiście wszystko zależy od grona i od "stosunków" między Wami ;) Odpowiedz Link Zgłoś
smakosz-czekolady Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 22:37 Mysle ze predzej to lekarzzewsi znajdzie sobie typ totalnej fujary ale w wydaniu damskim. Mistrzowski byl post o wcieleniu sie w role striptizerki autorstwa She.he Prawie sie poplakalam Odpowiedz Link Zgłoś
smakosz-czekolady Re: Wieczór kawalerski 30.05.06, 23:18 nie daj sie. Trzeba miec swoje zdanie. Z drugiej strony i tak milo ze Ci powiedzial ze tam moze pojawic sie striptizerka. Tyle ze masz problem. Na pewno trzeba go pochwalic ze sie przyznal ale tez powiedziec o swoich watpliwosciach. Przede wszystkim szacunek. Czlowiek dokonuje non stop wyborow. Jak wieczor kawalerski i kuple sa wazniejsi od dziewczyny dziewczywny to tez o czyms swiadczy... Odpowiedz Link Zgłoś
nitemarc Link do filmu z "typowego" wieczoru kawalerskiego 30.05.06, 23:07 czasem bywa i tak... na poczatku nie ma nic ciekawego ale polecam koncowke tego filmiku :) www.kontraband.com/show/show.asp?ID=3793&nsfwfs=yes Odpowiedz Link Zgłoś
primadonna5 do autorki watku 31.05.06, 00:09 szok! dlaczego ty mu tak nie ufasz? To chyba nie jest najlepsza relacja. Myslisz, ze mógłby po alkoholu uprawiać sex (pomijając już tę oczywistość, ze to striptizerka a nie ku....) ?Dlaczego twój facet nie miałby świętować razem ze swoim kolegą???? Jestem zaskoczona. Mój partner juz co prawda na wieczory kawalerskie za stary ;) a le na striptiz chodzi. Czasem ja chodzę razem z nim. I co? I nic!!! :D Oglądamy ładne dziewczyny... Jesliby ich nie ogladał, to miałabym wierzyć, ze nie wie, ze są ładniejsze i ponetniejsze ode mnie? :) Ja mam 10 kilo nadwagi i cellulit. Ale go kręcę :) Sama tez chodze na męski striptiz i czasem piszczę kiedy widzę jakieś ciacho. I co? I nic :D Więc daj spokój... Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
zewszad_i_znikad Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 00:27 Osobiście budzi we mnie sprzeciw sam pomysł tego rodzaju wieczorów kawalerskich czy panieńskich. "Ostatnie chwile wolności"? Dlaczego ślub ma być równoznaczny z utratą wolności? Zaznaczam, że sama nie mam męża, nie mam partnera i nie zamierzam mieć jednego ani drugiego, m.in. z wielkiej potrzeby niezależności - ale sądzę, że ktoś, kto naprawdę kocha drugą osobę, nie będzie rozważał ślubu z nią w takich kategoriach! Oczywiście wieczór panieński/kawalerski to jednak co innego, bo ich w-tej-postaci-organizowanie wynika nie tyle z braku szczerej miłości, co z poddawania się idiotycznej modzie. Może lepiej na takie imprezy nie chodzić, choćby dla demonstracyjnego przeciwstawienia się odgrzewaniu poglądu, że facet musi się przed ślubem wyszumieć, choćby symbolicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
invictible Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 01:28 hehe ostatnio tez bylem zaproszony na wieczor kawalerski ,ale udalo mi si ewykrecic za co zyskalem duza sympatie mojej kobiety . no i oczywiscie tez sobei poogladalem damski striptiz ale w nieco bardziej kameralnej atmosferze. a takl swoja droga to bardzo chetnie bym poszedl na meski striptiz z moja wlasna kobieta. ona by miala rozrywke. a ja bym si eczegos nauczyl. zawsze chcialem zobaczyc jak ma wygladac meski striptiz. Odpowiedz Link Zgłoś
waranka Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 02:12 Byl wieczor kawalerski.byla tam moj narzeczony.Pan mlody zamowil dla wszystkich prostytuki i oplacil.Sam pzrelecial jakas panne ,bo tu juz osttsni raz w zyciu z inna-dwa tygodnie przed slubem. Moj narzceony wybral najladniejsza<ciagle mu wypominali ,ze wybral taaaka laske.Ale jak twierdzil, nie pzrelecial jej tylko rozmawial ,przez godzine o telefonach komorkowych.oplacona dziwka zaproponowala mu<francuza>( jak usylyszalm myslalam ,ze zwymiotuje)ale on nie chcial. Pierwsza wersja byla taka ------------------------- panienak i on weszli do pokoju i ona sie rozbrala,a on kazal jej sie ubrac. druga wersja -bo mowil o jej biuscie ,ze jak pileczka kauczokowa i bardzo jedrne i czy ( mnie sie pytal!!!!!!) czy takie moga byc naturalne --------------------------------------------------------- zweszli do pokoju i siedli na materacu i on ja odepchnal no i wtedy dotknal wersja trzecia ------------- na pytanie czy dotykal jej biustu powiedzial <Troszke> aco ja mysle? ze chcial ja pzreleciec ,ale mu nie wyszlo i dlatego proponowala mu <francuza>(zwymiotuje na wspomnienie) poszedl ,bo mu bylo glupio przed kolegami. tylko jeden nie poszedl. zapytalam sie jak mogl skoro wszyscy wiedzieli ,ze jest ze mna/???/i mysla ,ze zostalam zdradzona a on no tak jak inne kobiety pozostalych gosci. ja ufalam i co? Poczulam sie opluta ,upokorzona.a dodatkowo zdalam sobie sparwe ,ze mam faceta bez chrakteru. On mi zrobil wymowiki ,ze myslal,ze bede z niego dumna. Zapytalam jak ja mam sie czuc skoro kilka godzin wczesniej bylismy w lozku???? on powiedzial ,ze spokojnie mogly ja pzreleciec ,bo to seks jedynie ,ale wie ,ze sparwilby mi przykrosc.A jA MYSLE ,ZE CHCIAL SIE POCHWALIC ,ZE MIAL PROSTYTUKE. ale jej nie zaliczyl bohater.Nawet teraz jak wspominam niedobrze mi.Bylam tak zakochana i ufna.On mnie po prostu skrzywdzil. Bo ja glupia mysle tak ok mozna cos zrobic dla innej osoby z szacunku ,milosci ,ale wazniejsze jest dla mnie to ,ze sie teg nie robi bo ma sie ma zasady i to bylo takie prymitywne.Pan mlody prawnik nota bene po przeleceniu dziwki mowil ,chyba sie we mnie zakochala ,bo mowila ,ze mnie kocha.To jest meska solidarnosc?? zabawa i wspolne wspomnienia??? Podepal wszytsko.bardzo chcialam mu wierzyc ,ale tak platal sie w wersjch ,ze az mi siebie bylo zal ,ze tak chcialam wierzyc w jego niezlomnosc. No ale mnie tylko kochal....zalosne..zalosne..i biedna milosc..podeptana...myslicie ,ze jak bylo? nie przespal sie z nia????bo ja nie wierze.. a i w nocy przysla mi po spotkaniu z prostytuka sms< jestes wielka>.ze niby ja sparwilam ,ze jej nie przelecial.smutne to bo ani tu uczucia ani szacunku i wazniejsi koledzy. Odpowiedz Link Zgłoś
michelle77 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 04:21 No rzeczywiscie sytuacja jest delikatnie mowiac zenujaca..Kurcze, ten Twoj facet to jakis kompletny dupek..a jego tlumaczenia mega-infantylne. To tak jakby lala tlumaczyla sie ze zdrady..."No wyjal go i on byl taki smieszny i chcialam go dotknac a jak juz dotknelam to nie wiem jak to sie stalo, ale juz byl w srodku..Ale kotku, wiesz, nie sprawial mi frajdy wiec to zdrada nie byla..ple ple ple.. Nie mam nic przeciwko wynajeciu striptizerki na wieczor kawalerski, ale wynajac dziwki? Boze co za prymitywy? Generalnie jak ktos szuka pretekstu do zdrady to zawsze sobie wytlumaczenie znajdzie. Jeden taki madrala powiedzial kiedys do mojego lubego: -za granica to nie zdrada -z dziwka to nie zdrada -z dwiema to nie zdrada bo nie ma intymnosci I mozna tak mnozyc w nieskonczonosc podobne absurdy.. A wybranka wspolczuje..i mam nadzieje ze znajdziesz sobie lepszy egzemplarz.. Odpowiedz Link Zgłoś
margonik Re: Wieczór kawalerski 04.06.06, 15:01 > Pan mlody zamowil dla wszystkich > prostytuki i oplacil.Sam pzrelecial jakas panne ,bo tu juz osttsni raz w > zyciu z inna-dwa tygodnie przed slubem. Już widzę ten ostatni raz w życiu... Przed ślubem, czy po slubie, co za różnica - tak samo zdrada. Jeśli kogoś stać na to już przed ślubem (gdy niby taki zakochany i wszystko gra), to tym bardziej będzie to robił po ślubie, gdy nie zawsze jest już tak różowo. Odpowiedz Link Zgłoś
news21 Re: Wieczór kawalerski 04.06.06, 12:43 O co tyle krzyku. Polska norma. Ostatni moment żeby się puścić. Katolickie społeczeństwo. Pokolenie JPII. A nazajutrz do kościółka ze złożonymi rączkami. Odpowiedz Link Zgłoś
barbarakaroluk Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 01:04 ylemai napisał: > > Jeśli jednak poszukać, można znaleźć kobietę lubiącą seks, pornografię, a nawet > inne kobiety :). A TAKZE INNYCH MEZCZYZN I nikt takich skarbów nie zostawi.. A JAKZE:) Odpowiedz Link Zgłoś
rlena Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 03:00 To nie ja mam problem,choc wierze,ze szczerze nie rozumiesz tego co pisze. "Widzisz problem z toba ylemai jest taki",ze nie kapujesz,ze pornografia nie ma nic wspolnego z seksem. To business naduzywajacy wystepujacych w nim osobnikow obojga plci degradujac ich zycie na kazdym poziomie i..na zawsze. Twoj liberalizm i "akceptacja"(jak chcialbys to widziec) ma wiecej do czynienia z nieumiejetnoscia stawiania sobie granic i dokonywania wyborow. Przypomina postawe dwolatka, ktory chce miec wszystko, nie zastanawiajac sie,czy to aby dla niego dobre. Dorosly mezczyzna stawia sobie w zyciu bariery -nie pomijajac seksu- bo, to ksztaltuje charakter i nadaje zyciu smak. Zycze ci,zebys spotykal w zyciu roznych ludzi, takze tych,ktorzy nie przyklaskuja twoim pogladom. Nawet kobiety, ktore lubia po prostu mezczyzn i.. wiedza co to jest seks... Odpowiedz Link Zgłoś
katjad Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 09:08 Większość z was widzi tylko czarne i białe. Niestety (a raczej na szczęście) świat nie jest taki prosty. "Lubienie" seksu nie oznacza totalnego wyuzdania i tolerancji dla wszelkich jego przejawów. Z kolei nieakceptowanie np. pornografii wcale nie oznacza, że jest się pruderyjną dziewicą. Ale żeby to zrozumieć trzeba mieć szerokie horyzonty i trochę bardziej rozwinięty intelekt. A swoją drogą to czy naprawdę chcielibyście, żeby wasza kobieta, ta jedyna, kochana, była tą, która "lubi" seks (taj jak wy go rozumiecie) i inne dziewczynki? W takim razie co powiedzielibyście, gdyby to ona - w ramach równouprawnienia w związku - też chciała, żebyście polubili innych facetów...? Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 10:27 Może być, oczywiście - tylko że mężczyźni są znacznie bardziej polarni. bariera dotyku między samcami jest znacznie większa, i jak się ją już przekroczy, robi się bardzo ostro, bardzo agresywnie czasem. Seks w układach 2m1f jest często tak ostry, że kobiety niekoniecznie go chcą. Gangbangi wyglądają czasem dobrze w kinie, ale generują wiele dziwnych problemów. Skoro jednak dziewczyna chce - oczywiście, trzeba jej potrzeby zaspokoić. Zasługuje na wszystko co chce. Tylko, że akurat rzadko kiedy chce. Jest to związane z naturą seksu penetracyjnego. Nie każdego chcesz gościć _w swym ciele_. Polizać się zaś zawsze można. Odpowiedz Link Zgłoś
wojtek45-1 Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 10:00 oczywiście można stawiac bariery, można zaprzysiąc dziewictwo i celibat. każdemu wg jego potrzeb. Jeżeli facet ma ochote popatrzec na gołą d..., a kobiete to brzydzi, to ja bym sie zastanowił czy taki związek ma przyszłość. Mozna zakazac, facet może sie podporządkuje, może raz albo dwa. A za dwudziestym trzasnie drzwiami, albo ty go wyrzucisz, za dziwki, tylko wtedy płacz i poczucie krzywdy, obu stron. lepiej rozstac się od razu... Odpowiedz Link Zgłoś
fetish_ona Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 10:19 rlena napisała: > To nie ja mam problem,choc wierze,ze szczerze nie rozumiesz tego co pisze. > "Widzisz problem z toba ylemai jest taki",ze nie kapujesz,ze pornografia nie ma > > nic wspolnego z seksem. To business naduzywajacy wystepujacych w nim osobnikow > obojga plci degradujac ich zycie na kazdym poziomie i..na zawsze. > Twoj liberalizm i "akceptacja"(jak chcialbys to widziec) ma wiecej do > czynienia z nieumiejetnoscia stawiania sobie granic i dokonywania wyborow. > Przypomina postawe dwolatka, ktory chce miec wszystko, nie zastanawiajac > sie,czy to aby dla niego dobre. > Dorosly mezczyzna stawia sobie w zyciu bariery -nie pomijajac seksu- bo, to > ksztaltuje charakter i nadaje zyciu smak. > > Zycze ci,zebys spotykal w zyciu roznych ludzi, takze tych,ktorzy nie > przyklaskuja twoim pogladom. Nawet kobiety, ktore lubia po prostu mezczyzn i.. > wiedza co to jest seks... > Za każdym razem jak czytam te wypowiedzi zwłaszcza w takim tonie uśmiecham się, niestety trochę z politowaniem. Z zawodu jestem grafikiem od kilku lat pracuje jako webmaster stron porno(tworze je poprostu),mechanizm korzystania z tych stron jest prosty! Chcesz to płać! Każdy jest dorosły i sam decyduje czy z karty kredytowej uieknie te kilka złoty! Często facet oglada pornografie czy to filmy czy fotki tylko dlatego iż brakuje mu urozmaicenia...40% uzytkownikow robi to z CIEKAWOSCI!!! Kobiety moje drogie:D, nie traktujmy facetów jak zabawki czy dzieci(to stwierdzenie powinno się znaleść na poczatku). Brak zgody na to iż facet idzie na wieczor kawalerski jest brakiem zaufania, probą wychowania sobie kolejnego "kapcia" w domu. Nie podoba Ci się że facet chce iść na takie spotkanie? Powiedz mu to ale pozostaw u decyzję.... to tak jakby facet byl psem, na takiej rozwijanej smyczy...na początku ta smycz sie rozwija.... i pies biegnie.....a potem nagle STOP!(Odwróćcie sytuacje i się zastanówcie). Za każdym razem w takiej sytuacji widać brak podstawowej rzecy w zwiąsku!!! ROZMOWY! Walniecie focha i sprawa zalatwiona? Absolutnie nie! Zgadzam się że porno nie ma nic wspolnego z rzeczywistością oprócz aktu seksualnego...jednak pozwala rozbudzic troche wyobraźnię....Zajrzyjcie pod swoje kołdry czy nie ma tam pajęczyn:)))) (Tancerki egzotyczne są atrakcyjne z jedynego powodu....Bo nie można ich mieć!) Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 10:30 Nie martw się. Za miesiąc już będziesz uzależniona od heroiny, wyrzucą Cię na bruk, i wstąpisz do klasztoru. Porn niszczy życie. Science fiction też. :D w końcu nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Jedyne co robi dobrze życiu to kino moralnego niepokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
rlena Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 14:40 Mezczyzn z cala pewnosci nie traktuje jak dzieci, czy zabawek. W przeciwienstwie do ciebie. Jak pisalam, dorosly/dojrzaly mezczyzna dokonuje w zyciu wyborow. To,ze skonczyl 21 lat nie sprawia magicznie,ze taki jest. To swiadoma ciezka praca. Mozna miec 50 lat, i mentalnosc nastolatka. To,ze cos jest dostepne nie znaczy,ze jest dobre. W gospodarce rynkowej musisz umiec dokonywac wyborow. Ogladanie pornografii, zdrada itp. sa zachowaniami autodestrukcyjnymi. Niszczy, a nie tworzy wiez, wyjalawia z zainteresowania seksem, degraduje standardy zyciowe. Zainteresuj sie tym, zanim usmiechniesz sie z politowaniem, i wrocisz swojej aktywnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 10:22 Hmm... rozumiem rLena że swą wiedzę o pornografii czerpiesz z doświadczeń osobistych - jesteś 50letnią ex-aktorką gonzosnuffporn, po 30 latach nadużywania heroiny? A jednak pewnie nie. Historie o tym jakie to porn jest złe przychodzą tak ze strony feministycznego lewactwa jak i konserwy obyczajowej, w tym punkcie oba antywolnościowe ekstrema chętnie podają sobie ręce. Zwykle są wyssanymi z palca bajkami o zniszczonych życiach; zapewne bardziej zniszczonych niż niszczy życie kariera bo ja wiem... programisty? :) Bardzo się cieszę, że wiesz co powinien też robić dorosły mężczyzna. Czemu jednak tego nie robi? Czyżby nie istnieli dorośli mężczyźni? A może dorastają w ramionach pań z agencji, z dala od sfrustrowanych, przerażonych myślą nieistnienia monopolu na vaginę kobiet Tobie podobnych? Życzę Ci, byś nikogo w życiu nie spotkała, i żyła pod bezpiecznym kloszem, z dala od wszystkiego co mogłoby zagrozić Twej niewiarygodnej wręcz godności osobistej. (i pamiętaj, nigdy nie chodź do WC. czynności fizjologiczne są takie niegodne...) Odpowiedz Link Zgłoś
rlena Re: odpowiedz do broniacych 31.05.06, 19:52 A jednak nie sprawiasz wrazenia osoby wolnej.. ktora tak chcialbys byc. Wolnosc bowiem jest czym o wiele trudniejszym, niz populistyczna filozofia ktora wylozyles.. a ktora zalatuje rebelianctwem adolescenta. Pomiedzy lewactwem i konserwa obyczajowa istnieje cos takiego jak FAKTY. Zainteresuj sie nimi. Mialam szczescie spotkac w zyciu doroslych ludzi, w tym mezczyzn. Zycze ci tego rowniez. Odpowiedz Link Zgłoś
bycszczesliwa Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 07:01 Witam! Powiem szczerze, że nigdy nie byłam przeciw wieczorom kawalerskim - jest jakaś tam tradycja, jest striptizerka... chce iść niech idzie - UFAM MU! Nigdy nie zastanawiałam sie jak to dokładnie wyglada... Ale jakiś czas temu byłam na dyskotece i widziałam jak panowie bawili sie na takim wieczorze z 2 striptizerkami... Jak to zawsze tak wyglada to ja przepraszam... panowie obrączkowani nie tylko jakby mogli to... oj brak mi słów... Zresztą panie też nie tylko zajmowały się rozbieraniem i tu chyba był pies pogrzebany - panowie to zauwazli iiiiii próbowali wszystkiego... oj mieszane uczucia miałam mieszane... i pewien niesmak pozostał... Pewnie przed kolejnym kawalerskim będą nachodzić różne myśli nio ale... na pewno nie zabronie! Odpowiedz Link Zgłoś
foamclene Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 07:13 Ja bym sie nie zgodzila... Co innego zdjecia w internecie czy czasopismie a co innego kontakt z zywa kobieta :) A pan mlody jezeli potrzebuje takich wrazen niech zastanowi sie nad maszkaronem ktorego ma zamiar poslubic... Moze lepiej wybrac fajna laske np. Viki z Agencji Wspomnienie Gwiezdnego Pylu :) Odpowiedz Link Zgłoś
alex-alexander Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 08:02 kiniam20 napisała: > Hej, wczoraj chłopak powiedział mi ze został zaproszony na wieczór kawalerski > kolegi na którym prawdopod. pojawi sie striptizerka.Mam mieszane uczucia- NIECH IDZIE, O ILE JEST MIEDZY WAMI ZAUFANIE. JEZELI BRAK ZAUFANIA, TO ROZEJDZ SIE Z TWOIM CHLOPAKIEM. Odpowiedz Link Zgłoś
pklark Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 08:40 Nie przejmuj sie- z doswiadczen wlasnych wiem ,że bzyka tylko pan mlody pozostali tylko ogladają....... Odpowiedz Link Zgłoś
p_iki Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 09:43 slabo mi sie robi jak czytam takie posty albo masz zaufanie albo nie masz, jak nie masz no to trudno zmien chlopaka a jak masz no to czemu sie obawiasz czegokolwiek? rozumiem ze bedziesz miala watpliwosci rowniez czy powinnas isc na wieczor panienski kolezanki na ktorym pojawi sie jakis rozbierany pan? Odpowiedz Link Zgłoś
wiktoryna25 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 09:52 nie ma nic niezrozumiałego w tym, ze masz mieszane uczucia w zwiazku z tym całym wieczorem....sama nie rozumiem tego dosc prymitywnego zwyczaju zapraszania striptizerek czy prostytutek.... to samo tyczy sie wieczorow panienskich,ktorych kulminacyjnym punktem ma byc wystep prężnego młodzienca napinajacego i rozluzniajacego posladki w rytm oklaskow ... sama tez mialam zaporszenie na tego typu wieczorek panienski i kulturalnie uprzedzilam, ze owszem wpadne, ale po tym całym watpliwym szoł.... stanowczo zabraniac moze nie powinnas,ale przedstaw partnerowi swoje zdanie i niech wtedy sam podejmie decyzje .... Odpowiedz Link Zgłoś
lacitadelle Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 10:39 to chyba kwestia priorytetow - jak widac po postach, moga byc skrajnie rozne, ale wazne, zebys Ty i Twoj partner mieli jak najbardziej zblizone. ja wiem, ze moj facet w ogole nie chcialby pojsc na taki wieczor i tyle. inni chodza i ich kobietom jest z tym dobrze. Sprobujcie porozmawiac szczerze, co dla Was jest w takiej sytuacji naturalne i zobaczcie, czy da sie to pogodzic. Odpowiedz Link Zgłoś
tomasdyg Re: Wieczór kawalerski - "Wszystko już było" 31.05.06, 11:03 "wieczór kawalerski u kolegi mojego chłopaka" forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16&w=23962761&a=23963133 Odpowiedz Link Zgłoś
lucia33 Re: Wieczór kawalerski - "Wszystko już było" 31.05.06, 11:31 ale jakie ostatnie chwile wolnosci ? ? ? Wolnosc to ponoc przeciez umiejetnosc dokonywania własciwych wyborow i nie ma znaczenia czy jest sie przed czy po .... slubie Odpowiedz Link Zgłoś
magk7 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 11:42 koleżanka z pracy myśli podobnie...jak jest alkohol, to może być róznie i nie powinno się bezgrnicznie ufać partnerowi. Sama mam jednak podobne dylematy...i cociaż rzadko się to zdarza, to zawsze mam obawy w podobnych sytuacjach. Tak jest juz chyba natura kobiet, ze zawsze martwią się na zapas :)Z drugiej strony jak nie ufać partnerowi, to po co się z nim spotykać?:) Odpowiedz Link Zgłoś
carton "Ufam mu ALE..." 31.05.06, 11:58 Typowa zaborcza maruda, która oczywiście ufa, ALE... Odpowiedz Link Zgłoś
lukrad Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 12:23 Nędzne nasladownictwo anglosaskich "tradycji". Wymyslcie coś oryginalnego! U Anglików to nawet często obywa się bez tej stitizerki, zalewają się w trupa i wku..ają obsługę hotelową Odpowiedz Link Zgłoś
bielinka To ja jakas nienormalna jestem .... 31.05.06, 12:46 jak mój przedslubny a potem slubny wyjezdzał na miesieczne delegacje do Kijowa to dbałam żeby miał zapas gumek... Bo mowie mu tak: "wypijesz cos ci odbije a ja potem sie bede leczyc...tylko żadnych spowiedzi!" Nie pytałam, nie pytam czy mu sie tam coś zdarzylo. Zadnej francy leczyc nie musiałam :-) Odpowiedz Link Zgłoś
lucia33 Re: To ja jakas nienormalna jestem .... 31.05.06, 13:26 nie, belinka , dlaczego ?? po prostu moze jestes kochana ale to mozliwe ze ..... nie kochasz Odpowiedz Link Zgłoś
anamel nie wierzę 31.05.06, 13:50 kilka lat temu pracowałam w agencji towarzyskiej. Bardzo często byłyśmy zapraszane na wieczory kawalerskie. Wieczory na których dotrzymywałyśmy towarzystwa było niewiele - wieczorów podczas których panowie prosili o bardziej intymne spotkania było dużo dużo więcej... Odpowiedz Link Zgłoś
bielinka Re: To ja jakas nienormalna jestem .... 01.06.06, 09:38 lucia33 napisała: > nie, belinka , dlaczego ?? > po prostu moze jestes kochana ale to mozliwe ze > ..... nie kochasz Hm... Nie kocham? Nie wiem, moze :-) Ale jestesmy juz 11 lat razem, syn 2,5 lat, drugi jakis potomek w drodze, kryzysy od czasu do czasu, itd. Zawsze gdy ktos wyciąga argument uczuć i pyta mnie czy "kocham", przypomina mi sie scena ze "Skrzypka na dachu", gdy główny bohater pyta swoją żonę: "Czy ty mnie kochasz?" Znasz ciąg dalszy? No właśnie, czym jest ta miłośc? Skąd wiesz, ze znasz jej "jedyną" i "poprawną" definicję? Ja swojemu facetowi ufam, że mnie nie rzuci dla pierwszej lepszej spódniczki i jakoś ta świadomośc mi wystarcza. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
ylemai Re: To ja jakas nienormalna jestem .... 31.05.06, 13:43 Jesteś jak najbardziej zdrowa, i dbasz o zdrowie. Szacunek, i pozdrowienia. Odpowiedz Link Zgłoś
ziutas_ole Re: To ja jakas nienormalna jestem .... 31.05.06, 14:19 Niech se idzie naptrzy się i nawet zabzyka. Niech też coś od życia ma chłopina. Odpowiedz Link Zgłoś
anamel Re: To ja jakas nienormalna jestem .... 31.05.06, 14:25 tak jest... nie ma jak priorytety życiowe. A gdzie miejsce na miłość i wzajemne zaufanie? Ważne, że w moim związku nie potrzebujemy takich wątpliwych podniet. Chociaż w sexie to jest normalne, co odpowiada i jednej i drugiej stronie... Grunt to tolerancja. Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: To ja jakas nienormalna jestem .... 04.06.06, 12:57 anamel napisała: > A gdzie miejsce na miłość i wzajemne zaufanie? > Ważne, że w moim związku nie potrzebujemy takich wątpliwych podniet. No sorry, po paru latach pracy w agenturze, to ja nie wiem jakich jeszcze można potrzebować podniet. PS. Mąż był klientem? Odpowiedz Link Zgłoś
ewano2 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 14:38 Ale czym się przejmujesz? Po pierwsze to striptizerka, a nie prostytutka, rozbieranie i "wypinanie sie" to jej zawód, ale seks z klientami już raczej nie i z tego co słyszałam, dosyć rygorystycznie tego przestrzegają. A że Twój chłopak się na nią pogapi? No i co? Tobie z tego powodu nie ubędzie, przecież chyba nie obawiasz się, że się zakocha??!!! A to, że sobie popatrzy? Jak będzie chciał to i tak pójdzie sobie do jakiegoś lokalu, albo właczy kanał erotyczny, a tam przynajmniej będzie w towarzystwie znajomyach, będzie się musiał jakos zachowywać! Odpowiedz Link Zgłoś
zdzichu-nr1 Re: Wieczór kawalerski 04.06.06, 12:58 ewano2 napisała: > Ale czym się przejmujesz? Po pierwsze to striptizerka, a nie prostytutka, > rozbieranie i "wypinanie sie" to jej zawód, ale seks z klientami już raczej > nie i z tego co słyszałam, dosyć rygorystycznie tego przestrzegają. Nie bądź naiwna! Przecież te Panie się zamawia w agencji towarzyskiej! Nie słyszałem, aby Pań tam pracujących nie można było przelecieć za opłatą Odpowiedz Link Zgłoś
fajfera Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 15:00 sama udostepniłam swoje mieszkanie na taki wieczór, było na nim z 18 chłopa i az trzy striptizerki ....i co ?? i nic :)) było potem kupe śmiechu, wspominek i sprzatania ;)) ale jestem pewna ze do niczego nie doszło a dzisiaj jest to jedynie temat do dowcipów..takze jezeli Twoj chłopak prezentuja soba jakis poziom mozesz byc zupełnie spokojna !!! Odpowiedz Link Zgłoś
giuditta Mezczyzna z charakterem? 31.05.06, 15:24 1. Na pewno nalezy docenic to, ze powiedzial Ci o tym, ze na imprezie bedzie striptizerka. To znaczy, ze on ufa, ze jesli bedziesz wiedziec, to bedziesz spokojniejsza, niz gdybys miala sie dowiedziec "po"... A wiec mowiac Ci to zapewne liczy na Twoje zaufanie. 2. To, jak czlowiek zachowuje sie po alkoholu czesto bardzo odbiega od codziennych zachowac i zasad... Jesli wiec wiesz, ze Twoj chlopak po alkoholu moze popelnic glupstwo porozmawiaj z nim o tym. Alkohol i zaufanie to niestety dwie osobne sprawy. Znam wiele osob, zarowno mezczyzn jak i kobiet, ktore po wypiciu nawet niewielkiej dawki alkoholu, zaczynaja sie "kleic" do ew. obiektow zainteresowania. Swoja droga, ktos kto siebie szanuje (i swojego partnera) i wie, ze ma taki problem, powinien ograniczac picie w "niepewnym" towarzystwie, ale to moze tylko moje zdanie. 3. Byc moze to bedzie "tylko" striptizerka (ktora "tylko" bedzie mu wtykac swoje wdzieki pod nos i "tylko" ocierac sie o jego krocze - przeciez to "drobiazg"!), a moze ktos wiecej. Prawda jest, ze kobiety pracujace w tym zawodzie nie maja wiekszego poszanowania dla wartosci pt. rodzina, zwiazek itp. I prawda jest tez to, co napisal ktos wczesniej - ze takie kobiety, tylko ze w wersji "free" mozna rowniez spotkac w barze. Wedlug mnie bardzo istotne jest to, jakie towarzystwo bedzie na tej imprezie - czy koledzy sa w stalych zwiazkach i szanuja to? Czy moze sa to chlopcy, ktorzy nie okreslaja kobiet inaczej niz "dupa", i slinia sie na widok dziewczyn w krotkich spodniczkach, nawet kiedy obok nich idzie ich kobieta? Wiadomo, ze mezczyzni lubia porno, lubia masturbacje, lubia rozmowy z kolegami o dziewczynach i lubia sie ogladac za pieknymi kobietami. Mysle, ze dojrzala kobieta musi sie z tym "pogodzic", a najlepiej to zrozumiec. Jednak kazda z tych czynnosci ma swoje granice, kiedy narusza zaufanie, ktorym obdarza ich partnerka. Dla mnie to, ze jakas obca blondyna mialaby sie ocierac o twarz mojego chlopaka byloby naruszeniem tych granic. Jezeli mialaby tylko tanczyc na stole, moglabym to zniesc. TYLKO, ZE SKAD MIALABYM WIEDZIEC, CO ONA BEDZIE TAM ROBIC? I teraz przejscie do sedna - to, ze facet nie ulega kobiecie i idzie na taka impreze WCALE nie swiadczy o sile jego charakteru. Bo jesli robi to po to, zeby "koledzy nie pokladali sie ze smiechu", to jest tak samo ulegly wobec kumpli jak bylby wobec swojej dziewczyny. I tu i tu zero samodzielnosci i tzw. "meskiego zdania". Jesli masz podejrzenia, ze koledzy Twojego faceta moga miec "chetke" na cos wiecej, niz tylko podziwianie ciala tancerki, oraz ze on jest na tyle mietki, ze moglby ulec ich namowom i nie umialby powiedziec "Jesli chcecie, to prosze, ale ja nie mam ochoty", to powiedz mu to. Zabronienie chyba faktycznie niewiele da niestety. Chyba, ze on by umial uszanowac Twoje obawy... Odpowiedz Link Zgłoś
ja19812 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 16:08 Dziwie Ci sie kolezanko, co jest zlego w patrzeniu na rozebrana kobiete? Filmow tez zabraniasz mu ogladac? Moj narzeczony w ten weekend mial swoj wieczor kawalerski, spodziewalam sie, ze koledzy zechca go zabrac do klubu go go i nie przeszkadzalo mi to, bo mam do niego zaufanie. I musze napisac, ze moj narzeczony chyba wiecej od siebie wymaga niz ja od niego, bo nie zgodzil sie isc do tego klubu, choc nie dlatego, ze mial byc zwykly striptiz, ale dlatego, ze koledzy chcieli go uszczesliwic indywidalnym spotkaniem z taka pania. Mysle, ze Ty po prostu nie masz do niego zaufania, a skoro tak, to po co z nim jestes? pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
wawka5 Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 16:42 ja też się dziwię. Jak można podawać jako argument zaufanie. Pozwolenie pojścia na taki wieczor nie jest kwestia zaufania! To kwestia dobrego smaku i zasad. Myślę, że wiele dziewczyn (w tym ja sama) nie chciałoby, by ich mężczyzna (mąż, ewentualnie przyszły mąż lub potencjalny, ojciec naszych dzieci) chodził w takie miejsca i ślinił się na widok obcych kobiet (bez względu na to kim one by były). To jest poniżające i dziwię się, że są takie kobiety, które pozwalają na podobne wyjścia i imprezy. Moim zdaniem mają niskie poczucie własnej wartości i myślą, że zatrzymają przy sobie faceta, jeśli pozwolą na takie zachowania. Nie zatrzymają. I nie wierzę, że jakikolwiek facet byłby zadowolony, gdyby jego kobieta śliniła się na widok innego nagiego faceta lub gdyby chciała się kochać ze swoim mężczyzną wtedy gdy jest podniecona innym... na pewno im się by to nie podobało - ale rzadko który się do tego przyzna ... tacy są męscy:)) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nika_ab Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 17:23 Dokladnie! To wlasnie kobieta, znajaca swoja wartosc nie boi sie wyrazic wlasnego zdania (nie mylic z zakazem, bo pewnie zaraz sie ktos zacznie rzucac). Milosc to tez szacunek, powinno sie szanowac i respektowac przekonania tej drugiej osoby. Niektorym dziewczynom to pasuje, innym nie. Niektorzy faceci pozostana niewzruszeni na jakimkolwiek panienskim, niektorym nawet wieczoru nie potrzeba do zdrady... Odpowiedz Link Zgłoś
tooz Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 17:08 Ja bym na twoim miejscu mu po prostu pozwolil i porozmawial z nim o tym co cie trapi-ze denerwuje cie jak sie panna przed nim bedzie wypinala,ze boisz sie ze zrobic cos glupiego itp. Ja np. wcale nie chcialbym tej striptizerki ogladac, a juz tym bardziej nic wieceji poszedlbym chyba gdzies w cholere do kuchni na przyklad i przeczekal...Moze jestem nienormalny ale kocham moja dziewczyne ze nie podobalo by mi sie bycie w takiej sytuacji i bym sie zle czul ogladajac cos takiego... Jak cie kocha to nic zlego nie zrobi i bedzie pamietal o tym co ci przeszkadza w tym wyjsciu i czego bys nie chciala... Odpowiedz Link Zgłoś
nika_ab Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 17:20 Ja tez tak uwazam, nie nalezy niczego zakazywac. W milosci ostatnia rzecza, jaka powinno sie robic, to krzywdzic ukochana osobe.. Jezeli moj mezczyzna powiedzialby mi, ze moja obecnaosc czy tez organizacja takiego wieczoru kawalerskiego sprawilaby mu przykrosc, mimo, ze ja nie widzialabym w tym nic zlego, nie mialabym problemu z wyborem... nie chcialabym za nic go skrzywdzic, a skoro to dla mnie nic nie znaczy to wybor jest prosty... Odpowiedz Link Zgłoś
nika_ab Re: Wieczór kawalerski 31.05.06, 17:24 mialo byc "panienskiego", oczywiscie Odpowiedz Link Zgłoś