Dodaj do ulubionych

prosze o rade........

07.08.06, 20:33
Cześć. Poznałam ostatnio chłopaka. Od pierwszego spojrzenia bardzo się mi
spodobał. Niestety okoliczności spotkania są takie, że jest on moim lekarzem.
Jeszcze nigdy mnie tak nie poraziło. W sumie nie wiem jakiego jest stanu
cywilnego, choć nie zauważyłam obrączki. Ale sam fakt że leczę się u niego
wydaje mi się powodem by nieokazywać mu żadnego zainteresowania. On był
bardzo miły, ale podejrzewam że wiąże się to z faktem że jestem pacjentką.
Całymi dniami o nim myślę, czuję motyle w brzuchu. Nie wiem jak sobie z tym
poradzić. To co piszę jest pewnie bez sensu, ale nigdy jeszcze coś takiego mi
się nie przydazyło. Zobaczyć kogoś raz i tak utonąć..
Obserwuj wątek
    • maialina1 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 20:38
      Nie wiem z czego robisdz sobie problem. Lekarz taki sam czlowiek jak kazdy inny.

      Zreszta pewnie nie po to piszesz ten post zeby sie dowiedziec co my myslimy na
      temat znajomosci z lekarzem, tylko po to ze nie wiesz jak go podejsc, i tyle.
      bo lekarz to zawsze cos jak profesor... jakis taki wazniejszy, madrzejsszy,
      starszy...
      • kaja27412 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 20:45
        lekarz to zawód który należy do tych o zwiększonym zaufaniu dlatego może to Cię
        krępuje ale jak już zauważyła moja przedmówczyni zawsze to przecież człowiek a
        Ty nie musisz mu się od razu rzucać na szyję tylko możesz zainteresować go swoją
        osobą w inny sposób,np.ciekawą rozmową,jakimś niewinnym żartem lub niby to
        przypadkowym dotykiem,przecież to działa ale tylko wtedy gdy ta druga osoba tez
        wykazuje jakieś zainteresowanie,z drugiej strony masz problem bo chyba teraz
        musisz się niekiepsko nagimnastykowac żeby znów coś Ci dolegało,pozdr.
        • kasia999992 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 20:57
          Za parę dni mam znowu wizytę. Podczas poprzednich zdażało się że żartowaliśmy,
          uśmiechaliśmy się do siebie. Był bardzo sympatyczny. Ale to za mało by
          cokolwiek stwierdzić. Chyba dam sobie spokój - jeśli zdołam przestać myśleć o
          nim.
      • kasia999992 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 20:46
        Nie nazwałabym tego znalezieniem sposobu na podejście go, nie miałabym odwagi.
        Ale w sumie masz rację ;) ważniejszy, mądrzejszy...
        • kobietka777 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 21:02
          hej dziewczyny, no co Wy !!! jaki waznijszy jaki modrzejszy ? jestem
          studentka medycyny i powiem Wam ... facet jak każdy inny i też chce pewnie mieć
          partnerkę (no chyba ze akurat nie chce :) ale to inna bajka). Mysle za jak juz
          kiedys bede pania doktor i nie bede miala faceta a cos by zaiskrzylo z pacjentem
          ... milo by bylo :) tylko ze faktycznie on mogl byc mily bo po prostu jest mily
          dla swoich pacjentow, ale to przeciez tez nie jest argument na minus ...
          • havana06 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 21:20
            Kasiu, mam wrażenie, że nic nadzyczajnego Cię nie spotkało.
            Ot miły pan doktor z Tobą sympetycznie porozmawiał!
            Lekarze rzadko noszą obrączki-często muszą myć ręce i robić nieprzewidziane
            zabiegi. Nawet ci pierwszego kontaktu.
            Ale, to wcale nie wyklucza, że ten pan chciałby się z Tobą bliżej zapoznać.
            Nie sądzę, abyś miała kłopot sprawdzić, czy facet jest żonaty.
            Lekarze , to mężczyżni(*ludzie ) jak wszyscy inni i czase mają problemy
            z zapoznaniem właściwej osoby.
            Nie radziłabym Ci słuchać pani omało doktor, która zechciała Ci odpisać.
            Kieruj się Swoją intuicją.
            I pozdrawiam.
            Panią om dr przepraszam. Doczytałam się w końcu Pani racjonalnych argumantów w
            tej rozmowie.
            Mea culpa.
            • havana06 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 21:25
              Kasu, wcale nie staram sie być wyjątkowo miłą .
              Mój mąż jest lekarzem.Zapoznałam Go w przychodni, jako pacjentka, tyle, że 25
              lat temu.
              A to dawne czasy.
              • kasia999992 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 22:14
                No coż, pozostaje mi czekać na dalszy bieg wydarzeń.
            • kobietka777 Re: prosze o rade........ 07.08.06, 21:53
              ufff ulzylo mi :) myśle przeciez dokładnie tak jak Ty !!! :)
    • mahadeva Re: prosze o rade........ 07.08.06, 21:15
      z doswiadczenia wiem, ze najlatwiej zakochac sie w bialym fartuchu :) tacy
      troskliwi, mili... :)
    • maialina1 a swoja droga... 07.08.06, 21:31
      W rodzinie mojego meza jest dwoch dentystow, jeden ma 43 lata, drugi kolo
      piecdziesiatki.
      Juz wiem dlaczego sa sami :)))
      Hehehhe! :))
      • kasia999992 Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:05
        Dlaczego?
        • kasia999992 Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:07
          Dlaczego są sami?
          • mahadeva Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:16
            zeby moc spokojnie bzykac napalone pacjentki
            • kasia999992 Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:21
              No to pięknie... jak to dobrze, że nie pokazałam nic po sobie /tzn. że mi się
              spodobał/. W sumie jakby miało być faktycznie takie nastawienie to wolę
              spasować. Bo nie zainteresował mnie akurat od tej strony. Podobały mi się m.in.
              jego żarty doprawione szczyptą złośliwości;)
              • loltka Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:22
                a ja znam wielu zonatych lekarzy, ktorzy nie byzkaja pacjentek:)
                • kasia999992 Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:25
                  ale ja też słyszałam jakimi numerami są lekarze. Mam koleżanki pracujące w
                  szpitalu. Ach te długie nocne dyżury...
                  • loltka Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:32
                    mysląc w ten sposób nie nalezy spotykac sie z prawnikami-bo przeciez duzo
                    pracuja, wyjazdy , spotkania, nie mozna z biznesmenami, inzynierami-bo
                    podrózują, politykami-wiadomo-wyjazdy bankiety, bron Boże artysta, grafik,
                    fotograf czy dzienikarz-bankiety, spotkania ,trasy koncertowe....
                    nie sadzisz ze to troche głupie?
              • mahadeva Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:23
                gdy moj ojciec byl w szpitalu to pozanalam wielu lekarzy i kochalam sie w calym
                oddziale neurochirurgow :) kazdy mial cos w sobie... a glownie chodizlo o to,
                ze byli tacy mili i opiekunczy :)
                • kasia999992 Re: a swoja droga... 07.08.06, 22:28
                  Ja też leżalam w szpitalu, na neurologii. Było tam wielu fajnych lekarzy. I
                  jakoś szczególnie nie zwróciłam na żadnego uwagi. Więc nie o to chodzi. Nie
                  chodzi o niego jako o lekarza, ale jako o człowieka.
          • maialina1 Re: a swoja droga... 07.08.06, 23:15
            kasia999992 napisała:

            > Dlaczego są sami?


            No wlasnie dlatego ze dziewczyny nie wiedza jak ich podejsc, bo sobie mowia "to
            lekarz, na pewno zonaty i na pewno tylko zdjal obraczke do leczenia" :) No i
            jako ze jest bialy fartuch, to prewnie dziewczyny sa w jakis sposob
            oniesmielone, bo "przeciez to lekarz", "w gebe mi patrzy a potem ja mialabym
            sie z nim calowac?"
            :)
    • alohomora1 Re: prosze o rade........ 08.08.06, 16:07
      a doktorek jakiej jest specjalizacji?
      • kasia999992 Re: prosze o rade........ 08.08.06, 17:01
        a jakie ma to znaczenie?
        • yvonne75 Re: prosze o rade........ 08.08.06, 21:40
          nie wiedziec czemu pomyslalam o ginekologu.....:))))
          • kasia999992 Re: prosze o rade........ 09.08.06, 17:34
            nie, nie jest ginekologiem. Teraz pozostaje mi tylko czekać...
            • yvonne75 Re: prosze o rade........ 26.08.06, 19:13
              na co czekac?zrobilas juz cos?
              • kasia999992 Re: prosze o rade........ 27.08.06, 22:20
                nie, nic nie zrobiłam. I pewnie już nie zrobie. Podczas ostatniej wizyty - o
                której już wcześniej pisałam, że jestem umówiona - zachowawałam się bardzo
                oficjalnie. Nie ruszyłam do przodu. W takich chwilach niestety włącza mi się
                nieśmiałość i odbiera mi mowe. Jak to jest ze im bardziej się facet podoba, tym
                bardziej jestem "dzika".
                • walnientaenta Re: prosze o rade........ 27.08.06, 23:08
                  z własnego doświadczenia - na drugiej wizycie również dalam wsteczny, ale nie
                  mogłam się uspokoić. Miałam imię i nazwisko zdobyłam nr tel. (z książki)
                  Zadzwoniłam. Odebrała jak się okazało jego matka ( nie przedstawiłam się)
                  uczciwie powiedziałam ze się zabujałam ( prosto z mostu), i czy ma żonę, miał,
                  więc przeprosiłam i powiedziałam ze ma fajnego syna i że oczywiście rezygnuję.
                  Uspokoiłam się, przeszło mi jak ręką odiął, tak bym pewnie rozmyślała do dziś
                  co by było gdyby było ( w małżeństwa nie wchodzę)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka