IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 18:54
Czy któras z Was dostaje alimenty na dziecko?
Mój były mąż jakoś nie kwapi sie , aby samemu je podnościć ,a moje zarobki
ostatnio bardzo podupadły.
Czy wiecie może ,jak sąd to rozpatruje jeżeli mąż ma nową rodzinę , czy ew ,
wyznacza jakiś % od poborów?
Jakie kwoty mniej więcej otrzymujecie.Sorry za taki temat.
Dzięki i pozdrawiam.Dodam ,że dziecko ma 16 lat.
Obserwuj wątek
    • Gość: miregal moja matka jest sedzia rodzinnym IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.03, 19:02
      stara sie zasadzac najwyzsze mozliwe (odpowiednio do sytuacji powoda) alimenty,
      bo uwaza ze dobro dziecka jest najwazniejsze. i w ogole sedziowie nie lubia
      takich facetow ktorzy sie migaja od alimentow a sami siedza na pieniadzach (a
      nawet jak zyja przecietnie, ale nie placa, to sedziowie ich tez nie lubia ;) )
      trzymaj sie i powodzenia. aha, rzeczowosc jest mile widziana, jak jakas kobieta
      robi histerie na sali sadowej to przestaje byc wiarygodna. ALIMENTY TO TWOJE I
      DZIECKA KONSTYTUCYJNE, USTAWOWE PRAWO I JUZ.

      Gość portalu: Mona napisał(a):

      > Czy któras z Was dostaje alimenty na dziecko?
      > Mój były mąż jakoś nie kwapi sie , aby samemu je podnościć ,a moje zarobki
      > ostatnio bardzo podupadły.
      > Czy wiecie może ,jak sąd to rozpatruje jeżeli mąż ma nową rodzinę , czy ew ,
      > wyznacza jakiś % od poborów?
      > Jakie kwoty mniej więcej otrzymujecie.Sorry za taki temat.
      > Dzięki i pozdrawiam.Dodam ,że dziecko ma 16 lat.
    • aankaa Re: alimenty 05.03.03, 19:24
      dziecko utrzymują OBOJE rodzice. Bez względu na to czy są razem, czy nie.
      Występując o alimenty, czy ich podwyższenie podaj realne koszty utrzymania, np.
      dodatkowych lekcji j.obcego (itp), składki (niestety obowiązkowej) na RR, ew.
      klub/basen. Dziecko w tym wieku ma jakieś zainteresowania, pasje. To też
      kosztuje. Spróbuj (uczciwie, każdy wydatek) to policzyć, podziel na 2.
      Ubrać nastolatka - to dopiero problem :(


      (a już "totalna proza" - rachunki mieszkaniowe: nie tylko Ty korzystasz..)
      • amator.biustow Re: alimenty 05.03.03, 19:33
        aankaa napisała:

        > dziecko utrzymują OBOJE rodzice. Bez względu na to czy są razem, czy nie.
        > Występując o alimenty, czy ich podwyższenie podaj realne koszty utrzymania,
        np.
        >
        > dodatkowych lekcji j.obcego (itp), składki (niestety obowiązkowej) na RR, ew.
        > klub/basen. Dziecko w tym wieku ma jakieś zainteresowania, pasje. To też
        > kosztuje. Spróbuj (uczciwie, każdy wydatek) to policzyć, podziel na 2.
        > Ubrać nastolatka - to dopiero problem :(
        > (a już "totalna proza" - rachunki mieszkaniowe: nie tylko Ty korzystasz..)


        Co Ty za głupoty wypisujesz. Najlepiej jak ktoś się wypowiada na temat, na
        który nie ma pojęcia albo "coś tam słyszał". Wysokość alimentów owszem zależy
        od USPRAWIEDLIWIONYCH potrzeb uprawnionego do nich, ale także od majątkowych i
        zarobkowych możliwości zobowiązanego do świadczenia alimentów.
        • Gość: maja Re: alimenty IP: *.80-202-238.nextgentel.com 05.03.03, 19:44
          Rodzice rozeszli sie jak mialam 16 lat. Mama za czyjas dobra namowa zlozyla o
          alimenty, ktore zostaly nam przyznane w wysokosci 400 zl (1996rok), potem juz
          chyba ojciec z wlasnej woli podniosl je do 500 zl i tak nadal placi /
          rozwiedli sie dwa lata temu) mimo ze ja juz za maz wyszlam. Bo to teraz matka
          z nich korzysta - przywykla do nich - a on placi z dobrej woli.
          Duzo w takich sytuacjach zalezy od ojca, tego czy sie poczuwa do obowiazku i
          czy ma jakiekolwiek poczucie winy - krzywdy.
        • aankaa Re: alimenty 05.03.03, 19:48
          amator.biustow napisał:

          > Co Ty za głupoty wypisujesz. Najlepiej jak ktoś się wypowiada na temat, na
          > który nie ma pojęcia albo "coś tam słyszał".

          "coś tam słyszałam" - wg Ciebie. Mam dzieci, na które alimenty dostaję (bez
          komentarza)

          > Wysokość alimentów owszem zależy od USPRAWIEDLIWIONYCH potrzeb uprawnionego
          do nich

          uważasz, że dodatkowe kursy nie są usprawiedliwione ? Tak, to nasza "matczyna
          fantazja europejskiej wizji" ?

          > ale także od majątkowych i zarobkowych możliwości zobowiązanego do
          świadczenia alimentów.

          czy pisałam o pozbawieniu wszystkiego "zobowiązanego do świadczenia" ? . Nie,
          jezeli ja mogę dać (teraz) więcej, daję. Jeżeli "zobowiązany" - jego kolej.
          Dziecko to nie średnia arytmetyczna. Raz jedno, raz drugie z rodziców może
          więcej. A to już tylko kwestia jak się dogadają. W końcu to "wspólny dorobek",
          o który oboje dbają.


          I współczuję, z góry, tym, którzy o takie sprawy walczą.
          Rozwód, alimenty - może przydarzyć się każdemu
          walka o kasę na dziecko - to klęska
          • amator.biustow Re: alimenty 05.03.03, 19:54
            Pytanie dotyczyło ustalenia alimentów przez sąd. O możliwościach zobowiązanego
            nie napisałaś nic. Z resztą z laikami nie zamierzam dyskutować. Bez odbioru.
            • Gość: agatka_s Re: alimenty IP: *.acn.pl 05.03.03, 21:16
              Wszyscy macie trochę racji, ale tak do końca nikt.

              1. Oczywiscie najlepiej dogadać się bez sądu i żyć w zgodzie, no ale czasem tak
              się nie da i wtedy to sąd wyznacza wysokość i termin płacenia

              2. przy ustalaniu wysokości w sądzie obowiązuje nastepujaca procedura:

              -to powód (zazwyczaj matka ale w sumie może być i na odwrót) wnosi o ustalenie
              alimentów w wysokości X (powinno to już być w pozwie napisane)

              -jak druga strona się zgadza to po sprawie, a jak nie to sąd bierze na siebie
              ustalenie wysokości i w tym celu prowadzi małe "śledztwo":

              - sąd prosi o określenie potrzeb dziecka rodzica go wychowującego czynnie
              (należy wiedzieć ile się mniej więcej wydaje na dziecko, no niestety czynsz,
              opłaty za elektryczność nie są traktowane jako takie, są natomiast wszelkie
              bezpośrednio związane (od pieluch, jedzenia po szkołe książki rozrywki
              angielski, opiekunke,wakacje itp itd), oczywiscie jeżeli coś można
              udokumentowac tym lepiej (np rachunek za szkołe). Jeżeli sąd ma wątpliwości np
              uznaje jakiś wydatek za nieuzasadniony to dopytuje się, drąży itp itd

              -sąd wymaga aby oboje rodzice przedstawili zaświadczenia o zarobkach, jeżeli
              jest podejrzenie o zaniżenie można się domagać PIT-ów np.

              -sąd prosi ojca o określenie swoich wydatków, ile na jedzenie ile na to ile na
              tamto

              -o to samo prosi matkę, na ile wycenia "swoje" własne wydatki (dom, samochód,
              ubrania, kosmetki, telefon itp itd)

              Przy wydawaniu decyzji sąd kieruje się następującymi przesłankami

              A. dziecko ma prawo do życia na takiej samej stopie jak rodzice (czyli jeżeli
              tata/mama jest zamożny/a to dziecko ma też prawo do okreslonego standardu życia
              a rodzice mają obowiązek mu go zapewnić)

              B. oboje rodzice mają obowiazek łozyć na dziecko w takiej samej proporcji,
              jezeli jedno z nich uczestniczy w wychowaniu czynnie (dziecko mieszka z
              matką/ojcem który/a opiekuje się nim 24 h) to finansowy udział drugiego rodzica
              powinien być większy. Czyli to nie jest wcale tak, że jak na dziecko wydaję
              miesiecznie 1000 PLN to nam wychodzi po 500, jeżeli druga strona nic się nie
              udziela to może być i 300/700

              C. alimenty nie mogą przekraczać możliwości finansowych rodzica (to jest nawet
              jakoś określone procentowo), jemu/jej też coś musi zostać na życie...


              Więc ta decyzja Sądu na końcu to taka jakaś wypadkowa wszystkiego co sąd ustali

              No i jeszcze niepisana zasada, że nie przyznaje się "rażąco" (tj takich które
              raziły by poczucie sprawiedliwości społecznej) wysokich alimentów. Nasze sądy
              wciąż działają wg zasad "unirawniłowki" i sędziny (bo to chyba w 99% kobiety)
              które same nie zarabiają dużo jakoś nie potrafią się wznieść ponad standardy
              większości klientów sądów rodzinnych i powyżej kwot uważanych w powszechnym
              pojeciu za wysokie alimentów nie przyznają (wg wiedzy potwierdzonej empirycznie
              w Warszawie to 1000 PLN na dziecko).
              Pozdrawiam
              • Gość: Mona Re: alimenty IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 05.03.03, 23:07
                Dzięki serdeczne za poradę.Z byłym mężem dogadywalismy sie kiedyś bez sadu ,
                ale musze mu zawsze wytłuszczać wszystkie argumenty. Wasze uwagi
                będa mi bardzo pomocne.
    • anahella Re: alimenty 06.03.03, 00:15
      Gość portalu: Mona napisał(a):

      > Czy któras z Was dostaje alimenty na dziecko?
      > Mój były mąż jakoś nie kwapi sie , aby samemu je podnościć ,a moje zarobki
      > ostatnio bardzo podupadły.
      > Czy wiecie może ,jak sąd to rozpatruje jeżeli mąż ma nową rodzinę , czy ew ,
      > wyznacza jakiś % od poborów?
      > Jakie kwoty mniej więcej otrzymujecie.Sorry za taki temat.
      > Dzięki i pozdrawiam.Dodam ,że dziecko ma 16 lat.

      KIedys pracowalam w sadzie rodzinnym, wiec co nieco wiem. Sedzia pod uwage
      bierze potrzeby dziecka, inflacje i zarobki ojca oraz jego sytuacje rodzinna -
      glownie inne dzieci na utrzymaniu. Przy okazji podpowiadam zeby nie "chwalic"
      sie przed mezem ze zamierzasz sprawe oddac do sadu, bo alimenty naliczane sa
      nie od calosci jego dochodow, ale tylko ze stalych zrodel. Czyli np. jezeli ma
      umowe o prace na wysokosc 1000 zl, a od czasu do czasu sobie dorabia, to sad
      nie bedzie bral pod uwage tych dodatkowych dochodow, bo nie sa stale, wiec
      alimenty bylyby niesciagalne. Czesto napatrzylam sie w sadzie jak niektorzy
      mezczyzni kombinuja i z powodu alimentow zanizaja swoje oficjalne dochody. Nie
      sugeruje tu nic, ale faktem jest ze to sie zdarza.
    • losiu4 Re: alimenty 06.03.03, 07:32
      Gość portalu: Mona napisał(a):

      > Czy któras z Was dostaje alimenty na dziecko?
      > Mój były mąż jakoś nie kwapi sie , aby samemu je podnościć ,a moje zarobki
      > ostatnio bardzo podupadły.
      > Czy wiecie może ,jak sąd to rozpatruje jeżeli mąż ma nową rodzinę , czy ew ,
      > wyznacza jakiś % od poborów?
      > Jakie kwoty mniej więcej otrzymujecie.Sorry za taki temat.
      > Dzięki i pozdrawiam.Dodam ,że dziecko ma 16 lat.

      Temat taki, jaki przynosi zycie. Co do pewnych kwestii o wysokosci i zasadnosci alimentow pare osob sie juz
      wypowiedzialo. Ja ze swej strony moge podac strone , gdzie na ten temat mozna poczytac, a pisana jest dosc
      przystepnym jezykiem:
      www.e-prawnik.pl/
      Tam jest m. in. odnosnik na prawio rodzinne, sa tez pytania i odpowiedzi prawnika na ten i inne tematy. Jesli masz
      czas i ochote, mozesz poszperac.

      Pozdrawiam

      Losiu
    • Gość: Mściciel Zenek Re: alimenty IP: 202.30.243.* 07.03.03, 02:24
      Najpierw takie kurwiszcza dupy dają każdemu a potem bezwstydnie ciągną kasę na
      te swoje bękarty obsrane.
      • Gość: Mona Re: alimenty IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 07.03.03, 14:44
        Gość portalu: Mściciel Zenek napisał(a):

        > Najpierw takie kurwiszcza dupy dają każdemu a potem bezwstydnie ciągną kasę
        na
        > te swoje bękarty obsrane.

        Zenek , Normalny to Ty nie jestes i pewnie nie ja pierwsza Ci to mówię........,
        więc spadaj stąd!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka