smutne przezycie

02.11.06, 20:48
co mam zrobic aby sie odnalezc?????stracilam dziecko w 10tym tyg.ktore tak bardzo pragnelam,bylo to poronienie o ktorym nie wiedzialam, skarzylam sie na bole plecow ale gin.mnie nie sluchal,ale teraz wiem ze to byla glowna przyczyna ze stracilam malenstwo,ale ktory lekarz przyzna sie ze zawinil?????zadny przez 2 tyg.nosilam martwe dziecko jak mam ztym zyc ze je stracilam
    • kalinazkalinowa Re: smutne przezycie 02.11.06, 20:50
      wspolczuje Ci.... nie wiem jakie to uczucie ale domyslam sie ze wstrzasajace
      • bluela Re: smutne przezycie 03.11.06, 13:47
        Zajrzyj na www.poronienie.pl
    • vivis_cortez Re: smutne przezycie 02.11.06, 20:50
      pogadać z psychologiem. Potrzeba Ci fachowca, nie forum.
    • izabellaz1 Re: smutne przezycie 02.11.06, 21:24
      Bardzo mi przykro:(
      Może wejdź tutaj (moze znajdziesz jakąś radę, pomoc, wsparcie)
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16556

      No i oczywiście pójdź do psychologa i przebywaj dużo z bliskimi Ci osobami
      (ukochany mężczyzna, mama, przyjaciółka)

      Pozdrawiam

      • kotbehemot6 Re: smutne przezycie 02.11.06, 21:28
        bardzo Ci wsółczuję...tu nie ma niczyjej winy ani Twojej ani lekarza, natura czasem decyduje za nas
    • rosa_de_vratislavia Re: smutne przezycie 02.11.06, 21:28
      smerfeta22 napisała:

      > co mam zrobic aby sie odnalezc?????stracilam dziecko w 10tym tyg.ktore tak
      bard
      > zo pragnelam,bylo to poronienie o ktorym nie wiedzialam, skarzylam sie na
      bole
      > plecow ale gin.mnie nie sluchal,ale teraz wiem ze to byla glowna przyczyna

      Witaj,
      Wejdź na forum, które polecają dziewczyny.
      A tak w ogóle, to ból pleców NIE był przyczyną poronienia, tylko objawem. I
      ginekolog nic by tu nie poradził - ani dając progesteron ani inne leki.
      Tak więc nie obwiniaj ginekologa (choć to normalna reakcja po stracie).
      Tak po prostu bywa, czasem rozwijający się płód ma jakąś wadę i matka Natura
      wie, że taka ciąża się nie powiedzie...
      Trzymaj się.
    • ms_mroofka Re: smutne przezycie 02.11.06, 22:23
      Ja rozumiem Twoj bol, ale to jednak bylo poronienie 10 tygodniowego plodu. Nie
      jestem absolutnie taka znowu postempaczka, jednak nie bardzo rozumiem, dlaczego
      lekarze nastawili Ciebie na takie przezywanie. Znaczy opowiadali co i jak tam
      bylo i ze to bylo "dziecko"? Poronienie samoistne zdarza sie bardzo czesto i
      nikt o to hecy nie robi. Nie swiadczy tez o nieprawidlowosciach ogolnych
      organizmu kobiety.
      Wroce do lekarzy - to w jakim szpitalu sa tacy madrzy? Albo robisz
      podpuche...raczej...
      • 83kimi Re: smutne przezycie 02.11.06, 22:28
        Oczywiście, że było to dziecko i to wielka tragedia, ostatnio w "Charakterach"
        był artykuł o poronianiach, może poszukaj pomocy tutaj: www.poronienie.pl ,
        www.dlaczego.org.pl
        3maj się dzielnie! Na pewno jeszcze kiedyś będziesz się cieszyć z
        macierzyństwa!!
        • ms_mroofka Re: smutne przezycie 02.11.06, 22:49
          to nie bylo o 8 tygodniowych plodach. Dziwne, ze lekarze ze szczegolami
          opowiadali, o tych 2 tygodniach... Ze martwe... itd. Jesli plod jest
          nieprawidlowy, to natura go usuwa.
          Tego sie nie mowi pacjentce, ma lyzeczkowanie i tyle.
          Bohaterka watku wyrzuca cos lekarzom. Chyba dziwne opowiesci.
      • olusia19 Re: smutne przezycie 03.11.06, 09:52
        Jakieś bzdury piszesz. Weź do ręki choćby encyklopedię, jeśli wiesz co to jest -
        płód ludzki jest dzieckiem od początku, nie jest zdolny do samodzielnego
        życia, ale jest dzieckiem. Te co wyskrobują, mordują po prostu. I udają, że to
        był płód, taka fasola, żeby zagłuszyć wyrzuty sumienia i umniejszyć
        przewinienie.
        Kobiety po poronieniu przeżywają ból po utracie dziecka. Czasem organizm sam
        odrzuca ciążę, bo urodzić by się mogło dziecko z wieloma wadami, czasem
        hormonalnie organizm nie może się szybko "przestawić" na utrzymanie ciąży.
        Przyczyn jest tyle, ile przypadków.
        Ginekolodzy bywają świetni, ale i - niedouczeni (może balowali i nie zdążyli
        czegoś doczytać), a także kompletni dyletanci.
        Zawsze chodzę do dwóch z tą samą sprawą, bywa, że do trzech i jeszcze czytam,
        sprawdzam,żeby jeden się na mnie nie ćwiczył. Idiotów nie brakuje.

        Zawsze też mam pod ręką spis leków, co brałam, kiedy w jakich okolicznościach,
        ginekolodzy - dupki tego nienawidzą, ale ci z prawdziwego zdarzenia bardzo
        cenią taką np. komputerową własną kartę od pierwszej miesiączki do stanu na
        dziś - niczego się nie zapomina. Przy poronieniach jest to niezwykle ważne!

    • vandikia Re: smutne przezycie 02.11.06, 22:51
      1 dziecko moich rodzicow zmarlo, drugie...nie zdazylo sie urodzic. wiem, ze to
      marne pocieszenie, ale uwierz, ze nawet po takich tragediach i wielu innych
      ciezkich doswiadczeniach mozna twoerzyc szczesliwa rodzine i byc szczesliwym :)
      • kinky5 Re: smutne przezycie 03.11.06, 00:12
        szczerze Ci wspolczuje.
        Przeszlo przez to duzo kobiet. Niestety.
        Ale to nie jest Twoja wina.
        trzymaj sie.
    • ida-sierpniowa Re: smutne przezycie 03.11.06, 09:18
      Ja też straciłam dziecko. W 12 tygodniu. I dla mnie to było dziecko, a nie
      żadna "heca". Współczuję Ci bardzo. Nie powiem Ci, że zapomnisz, że minie... bo
      to wraca, przynajmniej do mnie wraca. Ale z czasem jest lżej, a to dużo. I
      będzie lepiej, zobaczysz sama. Trzymaj sie ciepło, przytulam.
    • krwawabestia Re: smutne przezycie 03.11.06, 09:22
      wyluzuj wszyscy umrzemy ty tez mozesz sie całe zycie uzalac a mozesz poprostu
      to wszystko pierdo.lic twoj wybor (aby sie odnalesc konieczna jest podroz i
      tyle)
    • zyg_zyg_zyg Re: smutne przezycie 03.11.06, 19:47
      tu dziewczyny Cie na pewno zrozumieja:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=11916
      pozdrawiam Cie cieplo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja