dalekabardzo 14.11.06, 08:49 zwiazek z zonatym facetem od ponad 8 miesiecy.czy ktos sie podzieli podobna sytuacja.brak stabilizacji,wieczne ukrywanie i swiadomosc ze on pewnie nigdy nie zostawi zony.czy ktoras miala inny scenariusz? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kotkaaaa Re: zonata milosc 14.11.06, 08:51 nie ma innych scenariuszy, jestes na dobrej drodze do zmarnowania sobie zycia, w najlepszym razie kilku lat, zanim dotrze do ciebie na pewno, ze on nie zostawi zony Odpowiedz Link Zgłoś
widokzmarsa Re: zonata milosc 14.11.06, 09:04 to nie związek tylko dajesz się pukać a on ma rozrywkę i odmianę. Trzeba mieć narobione w głowie by myśleć ze skoro rzucił jedną dla ciebie to nie rzuci ciebie dla następnej... Odpowiedz Link Zgłoś
kiara22 Re: zonata milosc 15.11.06, 10:40 Nie rób tak dziewczyno...opanuj sie. Chcialabys zeby ktoś kiedys sypial z Twoim mężem ? Pamietaj ze zło wyrządzone raz wraca do nas z podwójną siłą......przemyśl to. Żadne uczucie nie jest tego warte- rodzina to rodzina - świętość Poszukaj sobie wolnego faceta Pozwól życ sobie, jemu i jego rodzinie Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: zonata milosc 14.11.06, 09:11 "związek z żonatym facetem" LOL Dziewczę, a ty nie marzysz, by być czyjąś żoną, wybraną, ogłoszoną przed światem, tą jedyną mającą dostęp do serca męża? LOL Odpowiedz Link Zgłoś
agata0324 Re: zonata milosc 14.11.06, 09:23 Pytanie, czy bys chciala byc zona tego faceta??? Przemysl to. Poszukaj kogos wolnego, naprawde warto. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 a nie mozesz... 14.11.06, 09:40 A nie mozesz sobie wlasnego znalezc, zamist sie czepiac cudzych, jak rzep psiego ogona? Lubisz zjadac resztki po kims? Satysfakcjonuje cie rola pieska czekającego pod stolem na okruchy? Ponizające, naprawde. Szanuj sie troche, powtarzam. Odpowiedz Link Zgłoś
dalekabardzo brak sil 14.11.06, 11:04 dziewczyny myslicie ze ja o tym nie wiem,gorzej tylko jak sie zakochalam,brakuje mi sily zeby to przerwac. Odpowiedz Link Zgłoś
widokzmarsa Re: brak sil 14.11.06, 11:12 może jego żona by ci pomogła podjąć jakąś decyzję? Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: brak sil 14.11.06, 11:14 och, och, zakochałaś się, to już myślisz genitaliami, tak? Nie przeszkadza ci być darmową dziwką? Odpowiedz Link Zgłoś
mahadeva Re: brak sil 14.11.06, 11:19 przestan, nad zakochaniem mozna panowac :) a jesli Ci ciezko, zacznij sie spotykac z kims innym btw, czy to nie jest dla Ciebie ponizajace, ze nie jestes dla faceta najwazniejsza?? sami kreujemy swoje zycie... Odpowiedz Link Zgłoś
maialina1 Re: brak sil 14.11.06, 12:31 Brak ci sil, bo nikt inny sie toba nie interesuje. Jakby jakis fajny chlopak pojawil sie na horyzoncie i jeszcze sie toba interesowal, to zaraz bys zmienila poglady. :) Odpowiedz Link Zgłoś
ebi3 Re: brak sil 14.11.06, 13:08 przerabialam to przez 3 lata i doskonale wiem o czym mowisz.... Odpowiedz Link Zgłoś
mela777 Re: brak sil 14.11.06, 17:39 A to ślepa miłość..........,Musisz znależć siły żeby się z tego wydostać,bo inaczej zwariujesz.Szkoda zycia żeby go marnować Odpowiedz Link Zgłoś
mimozetka Re: zonata milosc 14.11.06, 12:52 Nie będę się rozpisywać skąd i dlaczego, ale znam takie scenariusze i jeszcze troszkę inne. Rzeczywiście większość jest chyba takich przypadków, kiedy mąż nie chce rozstać się z żoną i romans jest dla niego jedynie odskocznią od problemów domowych. Może robić drogie prezenty, zapewniać o miłości ale pełnego połączenia nigdy nie ma i będzie. Nie będzie chciał się rozstać z dziećmi, albo inny powód sie znajdzie. On na pewno też to przeżywa, nie mówię, że nie, ale Ty też i chyba bardziej. A jeśli jednak dojdzie do zmiany partnerki i staniesz sie żoną... Uczucie rozgoryczenia nigdy Cię nie opuści. Jeśli miał dzieci, będziesz o nich mysleć. Poza tym błędy w kolejnych związkach łatwiej powtórzyć, niż się ich wyzbyć, dlatego prawdopodobnie pomimo dmuchania i chuchania często coś w tych drugich związkach tez nie gra, chyba, że facet jest dużo starszy i "wychowa" sobie żone. Tak czy inaczej to duży błąd. Znam takie kobiety i nie są szczęśliwe. Znam to uczucie... ze wstydu nie napiszę skąd. Odpowiedz Link Zgłoś
mimikaa Re: zonata milosc 14.11.06, 14:32 Ja wiem co to znaczy... Nie oceniajcie za krytycznie... Nigdy nie wiadomo co kogo czeka w życiu... Ja po 8 miesiącach zerwałam, przynajmniej się trzymam, próbuje wytrwać aby nie powiedzieć chcę dalej w to brąć. Zawsze uważałam, że z żonatym sie nie zwiążę a jednak się tak jakoś stało... Zwyczajnie... On ... ma inną historie niz opisujecie, może dlatego jakoś tak się stało. Ale fakt że jest zonaty pozostaje i to mi nie odpowiedało przez cały ten czasi i dalej... Nie mogłam... Czy czuję się lepiej.. Nie... Cóż pocierpię i przestanę bo zyć trzeba dalej... Ale zakochanie ukrywam... I aby mnie nie osoądzono za bardzo, że byłam odskocznią seksualną - to mówię że nie byłam. Ale żałuję mimo wszystko. Zerwałam troszeczkę też z tego powodu że istnieją ludzie którzy potępiają. Nie chciałam tego i dla siebie i dla niego. Czy wytrwam - czas pokaże. I nie mówcie że jestem głupia suką. Bo tak nie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
amagdek Re: zonata milosc 14.11.06, 16:06 Witam! Taka historia jak twoj aprzydarzyla sie u mnie w rodzinie. Facet mial romans z kolezanka zony. Byli po slubie kilka lat i mieli kiluletnie dziecko. N apoczatku kochankow mial laczyc tyko sex ale zakochali sie ze soba. Facet rozszedl sie z zona ale zapewnil jej finansowy byt i czesto zajmuje sie dzieckiem. Jest juz z kochanka trzy lata i mowi ze to jest milosc jego zycia i sa bardzo szczesliwi. Takze takie historie sie zdarzaja takze. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
miauka Re: zonata milosc 14.11.06, 17:02 dalekabardzo napisała: > zwiazek z zonatym facetem od ponad 8 miesiecy.czy ktos sie podzieli podobna > sytuacja.brak stabilizacji,wieczne ukrywanie i swiadomosc ze on pewnie nigdy > nie zostawi zony.czy ktoras miala inny scenariusz? Przykre, ale zdarza się. Trzymaj się ciepło i nie słuchaj moralizatorskiego zrzędzenia kołtunów, którym się wydaje, wszystkie rozumy pozjadały. Sama zastanów się, czy możesz tak dalej żyć, a jesli nie, szkoda Twojej energii, możesz jej potrzebować dla kogoś, kto nie będzie Cię zwodził, a naprawdę kochał. Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: zonata milosc 14.11.06, 17:15 Jak żonaty koleś jest naprawdę zakochany w swojej kochance to rozstanie sie z żoną i bedzie z tą drugą.Takie historie też sie zdarzają.Czasami miłość przychodzi późno,wtedy kiedy się tego nie spodziewamy.A związki małżeńskie nie zawsze zawierane są niestety z wielkiej miłości.Czasem zawierając ślub wie sie, że sie czuje coś do kogoś innego,ale nie ma sie odwagi już sie wycofać.Znam taki przypadek. Jeśli facet jest z obydwoma na raz i nic z tym nie robi to znaczy,że się bawi tymi kobietami i sytuacja ta raczej nie ulegnie zmianie(no chyba, że z inicjatywy którejś z tych pań).Facet gra na zwłokę,zwodzi kobietę,niby mówi że ją kocha,ale nadal nic nie robi aby być tylko z nią.Jest na tyle wygodny,że nie chce dokonywać żadnych drastycznych zmian w swoim życiu,woli grać na dwa fronty. Radziłabym ci urwać tą znajomość,zwłaszcza jak twierdzisz, że facet nigdy żony nie zostawi.Całe życie chcesz sie ukrywać?Po co ci taki mężczyzna jak nie możesz z nim być otwarcie.Szkoda marnować sobie czasu i życia na takiego. Odpowiedz Link Zgłoś
iw82 Re: zonata milosc 14.11.06, 20:49 Dla mojej przyjaciółki facet zostawił żonę po 11 latach małżeństwa .są razem . Nie widziałam dawno tak zakochanego mężczyzny . Ja tego nie popieram , sama mam męża i wolałabym żeby mu taki pomysł kiedyś do głowy nie wpadł . Piszę to tylko dlatego że śmieszą mnie te teksty "jesteś jego dziwką zabawką nigdy od żony nie odejdzie itd bla bla" Skąd wiecie ,że jesteście największą i ostatnią miłością w życiu waszego męża ??? tak byc powinno fakt , ale życie pokazuje często inne scenariusze Odpowiedz Link Zgłoś
kropisia Re: zonata milosc 14.11.06, 21:05 Jest jeszcze taka mozliwosc, ze zona sie o wszystkim dowie i pomoze ci podjac wlasciwa decyzje. Wiesz nie wszystkie zone chca do takich spraw podchodzic z klasu i w milczeniu. Odpowiedz Link Zgłoś
jutrzenka1978 Re: zonata milosc 15.11.06, 12:12 Kochane, miejcie więcej siły, naprawdę warto. Nie brnijcie w związki z żonatymi facetami, bo krzywdzicie przede wszystkim same siebie. Ja się doczekałam mojej miłości kiedy już myślałam że mnie nic w życiu dobrego nie spotka. Jestem najszczęśliwsza na świecie bo mam mojego mężczyzne tylko dla siebie. Moja jest każda noc, każda wolna chwila, wspólne plany, mieszkanie... To naprawdę jest piękne. Patrząc w jego oczy widzę tylko siebie, słuchając go wiem że mówi tylko do mnie, i mam pewność że w łóżku usłyszę tylko moje imię. Wiem co mówię, bo niejedno przeżyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
dalekabardzo Re: zonata milosc 16.11.06, 15:34 dziekuje dziewczyna tym ktore daly mi troche wsparcia, nie chodzi mi o to zeby ktos mi mowil ze dobrze robie bo wiem ze robie zle ale niestety czasami zycie pisze takie scenariusze. czy starczy mi sil zeby odejsc???? .............. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmogirl23 Re: zonata milosc 16.11.06, 20:03 zgadzam sie z iw82-t moralizatorstwo tanie uprawiaja zazwyczaj ci ktorzy nie maja pojecia o czym pisza. pewnie ze statystycznie biorac wiecej jest przypadkow ze facet jednak nie odchodzi od zony,bo wygodnie mu w ukladziku z dwoma paniami,ale to na pewno nie zelazna regula. czasem spotyka sie milosc zycia bedac w zwiazku z kims innym i co,poswiecic swoje szczescie na oltarzu politycznej poprawnosci?:P a kobiety ktore sie angazuja w zonatych to raczej nie z wyrachowania to robia,bo wiecej klopotu z tym niz profitow:),tylko po prostu nieszczesliwie ulokowaly uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
dalekabardzo Re: zonata milosc 24.11.06, 15:29 dziekuje cosmogirl, z ust mi wyjelas twoj post. czy naprawde myslicie ze kobiety w zwiazkach z zonatymi facetami to masochostki. lubie byc to druga i jak to ktoras napisala czekac jak piesek pod stolem na okruchy.....oczywiscie ze nie!!! milosc nie wybiera pomiedzy zonatym czy wolnym, to juz sprawa rozsadku. a niestety latwo jest mowic tym ktore nie sa w takiej sytuacji. co tydzien obiecuje sobie ze juz wiecej do niego nie zadzwonie,nie bede odbierac jego telefonow,nie spotkam sie z nim......tylko ze co tydzien mi sie to nie udaje,krotko dlatego bo go kocham. Odpowiedz Link Zgłoś
kotkaaaa Re: zonata milosc 24.11.06, 15:50 pewnie, pewnie, tylko nie placz jak bardzo jestes nieszczesliwa (bo chyba nie jest ci dobrze?), krzywde robisz przede wszystkim sobie. rozumiem, milosc nie wybiera, ale twoj facet powinien wybrac. albo zona, albo ty. oczywiscie wiesz, ze 99 na 100 przypadkow konczy sie wybraniem zony? ale zeby do tego doszlo musisz go postawic pod murem. i tu konczy sie romantyczna bajka o milosci. boisz sie, ze wtedy odejdzie od ciebie, a nie od zony. wolisz wiec znosic role tej drugiej, wierzac w jego idiotyczne tlumaczenia, dlaczego nie moze zlozyc pozwu rozwodowego. szkoda mi ciebie. takich przepadkow jest na peczki, ale kazda z was uwaza, ze z nia bedzie inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
benzydryna Re: zonata milosc 24.11.06, 16:16 no wlasnie, ciesze sie ze jest ktos kto potrafi sie uniesc ponad ostracyzm, to jest bardzo trudna sytuacja, rzadko kto potrafi panowac nad swoimi uczuciami, kiedys tez bardzo potepialam takie zwiazki i nadal uwazam ze to nie jest dobre rozwiazanie, ale niestety padlam ofiara takiej 'milosci' i probuje sie z niej po ludzku wycofac... nie wiem co bedzie, nikt tego nie wie, licza sie decyzje ktore podejmujemy tu i teraz, trzeba starac sie zminimalizowac cierpienie swoje i innych ludzi - jesli sa w to zaangazowani oczywiscie ze nie wiadomo czy on odejdzie od zony, nie wiadomo czy jesli tak to ten zwiazek przetrwa (ponoc 70% sie rozpada - ale zawsze zostaje 30%) przede wszystkim nie rob sobie krzywdy, to trudne i bedzie bolalo (jak ja dobrze to wiem i czuje) ale jesli uznasz to co podpowiadaja Ci "szacowne" kolezanki forumowiczki - ze on jest gnida bawiaca sie twoim kosztem a ty jestes glupia i naiwna a do tego szmata - bo rozbijasz malzenstwo to gwarantuje Ci (poza cierpieniem z powodu rozstania )okropny dol i zjazd z poczucia wartosci, nie rob sobie tego... pamietaj takze ze nie wielu jest madrych mezczyzn ktozy potrafia radzic sobie z emocjami tak jak my, czasem najlepszym dla niech rozwiazaniem jest ucieczka lub brak podejmowania decyzji - nie ze zla czy zlosliwosci, raczej z zagubienia i pragnienia egoistycznego szczescia - ktore cechuje kazdego z nas ja nie usprawiedliwiam, bo uwazam ze mezczyzna nie powinien inicjowac takiego kontaktu jesli nie ma wkalkulowanej opcji: rozwod ale zycie jest zyciem i obiecujemy sobie wiele rzeczy i same lamiemy te obietnice ale(mam nadzieje ze kiedy wyplacze sobie juz oczy nadal tak bede myslec) lepsze jest zycie z ogromna radoscia i ogromnym bolem, niz szare i plaskie kochasz go - milosc to bardzo wartosciowe uczucie, nie kazdy jest do niego zdolny, a ze jest ciezko...jest... Odpowiedz Link Zgłoś
dalekabardzo do benzydryny 25.11.06, 15:24 benzydryno czy moge napisac do ciebie na poczte? Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: zonata milosc 25.11.06, 15:27 a coz to za zwiazek z zonatym? odpowiada Ci to? daj sobie kobieto spokoj. po co Ci to? nie lepiej by Ci bylo poznac wolnego faceta i z nim sie spotykac? Odpowiedz Link Zgłoś
zuzia.listopad Re: zonata milosc 27.11.06, 16:12 nie rozumiem dlaczego w Was tyle nienawisci... to czy ona jest z zonatym facetem to tylko i wylacznie jej sprawa. logiczne ze źle jest rozbijac czyjes malzenstwo ale i tak nie znaczy to ze macie jechac po dziewczynie jak po łysym koniu... a nie pomyslicie w inny sposob??? jaki dran musi byc z tego faceta ze swojej zonie rogi przyprawia. trudno o solidarnosc damska o ile takowa jeszcze istnieje... Odpowiedz Link Zgłoś
dziewczyna.szefa Re: zonata milosc 27.11.06, 19:20 Dlaczego mialabym byc solidarna kobieco z dziewczynami ktore wiaza sie z zonatymi facetami? Jako zona nie bardzo chcialabym sie solidaryzowac z taka grupa. Oczywiscie nie demonizuje, bo tak naprawde to moj facet decyduje o tym czy zainteresuja go obce majtki czy nie, ale po co kusic los? Poza tym ja tego nie popieram, nie popieram sypiania i bycia w zwiazku z cudzymi facetami. To nie ma przyszlosci, jest ponizajace dla kobiety, upokarzajace i uprzedmiotawiajace ja. Wiem, bo sama przez chwile uleglam takiemu "zauroczeniu" i kaca moralnego choc sprawa dawno kurzem zarosla, mam nadal. O dziwo, mnie pomogl telefon od jego zony, ktory uswiadomil mi co ja wyprawiam. Zyczyla mi milych swiat i pytala czy ja jej i dzieciom rowniez takowych zycze. Zrobilo mi sie obrzydliwie. Nie polecam zonatych facetow, przeciez jest tylu fajnych wolnych.... Odpowiedz Link Zgłoś
sabriel Re: zonata milosc 27.11.06, 19:34 Nikt ci nie każe być solidarnym z tymi dziewczynami,tylko może darujmy sobie ewentualne oceny takich postępowań,zwłaszcza że jak widać sami kryształowi nie jesteśmy...Zycie pisze czasem różne scenariusze,nic nie jest czarno-białe. Odpowiedz Link Zgłoś