Dodaj do ulubionych

Niespotykane skąpstwo u partnera !!!

17.12.06, 18:42
Witajcie forumowiczki. Zbliżają się święta a ja jestem coraz to bardziej
rozgoryczona. Mam przyjaciela, jestesmy razem 5 lat, nie jesteśmy wolni.
Spotykamy się średnio raz w miesiącu. On jest czuły, kochany, wysyła dziennie
parę sms-ów, co drugi dzień dzwoni. Ma jednak obrzydliwą, bardzo krępującą
dla mnie cechę charakteru - jest niewyobrażalnie skąpy. Nieżależnie czy mam
urodziny, czy jest rocznica naszego poznania, czy też Gwiazdka, pamięć o mnie
ogranicza się tylko do zyczeń telefonicznych lub sms-a. Do restauracji
zaprasza mnie góra 2 razy w roku i to akurat nie w te dni,kiedy przypadają
nasze uroczystości. Pragnę dodac, że jest to facet dobrze sytuowany, ma
prywatną firmę, widzę, że sam sobie nie skąpi kasy na różne gadżety - fajna
komórka, laptop, drogi aparat cyfrowy. Ja nie lecę na jakieś kosztowności,
chciałabym chociaż dostać bukiet kwiatów gdy spotykamy się w tydzień po moich
urodzinach, a tu NIC. Sama jednak dwa razy w roku, na Gwiazdkę i jego
urodziny, obdarowuję go - kupię krawat lub jakiś gadżecik ale najchętniej bym
zemściła się i dała figę z makiem. Ostatnio, ponieważ zbliża się Gwiazdka,
rozbroił mnie, powiedział, że jak będę rozglądała się za prezentem mam mu
kupić kolejny krawat, bo tego nigdy za wiele !!! Byłam zdruzgotana ! Chciałam
zapytac, co ma dla mnie ale nie umiem tak. Co o tym myslicie ? Czy on mnie
nie szanuje ?
Obserwuj wątek
    • mahadeva Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 18:44
      Nie szanuje!
    • aquira Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 18:46
      >Mam przyjaciela, jestesmy razem 5 lat, nie jesteśmy wolni.
      Nie rozumiem?
      • purhed Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 18:48
        Może chodzi o to, że "nie są wolni", ale szybcy!
        • koszalek_opalek1 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 21:00
          To typowy przypadek różnych standardów na czucie się kochanym i wyrażanie
          miłości. Dla niego istnieje reguła - jeśli mówię, że kocham, to kocham (a
          wszelkie prezenty są np. źle widziane, jako próba KUPIENIA partnera). Ty z kolei
          masz standard mówiący - jeśli dostaję wartościowe prezenty - jestem kochana. To
          tylko standardy, różne sposoby patrzenia na zagadnienie, postaraj się go
          zrozumieć. To, że wg Twoich reguł jest skąpy, wcale nie oznacza, że według jego
          reguł tak jest...
          • prozzac Dla mnie to nadęty buc 21.12.06, 11:35
            Wszelkie skrajności są nie na miejscu (chyba że akurat obydwie strony to
            akceptują). Z wypowiedzi wynika, że oczekiwania nie są wielkie. Duży minus dla
            tego pana.
            • jimmyjazz On skąpy? Dlaczego 21.12.06, 15:11
              Piszesz że spotykacie się średnio raz w m-cu a do restauracji zabiera cie 2 razy
              w roku -czyli spotykacie się 12 razy w roku z tego 2 razy w knajpie.
              To skąpstwo? 1/6 spotkań w restauracji.
              To tak jakbym zabierał żonę raz w tyg do restauracji.
          • krociech Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 12:27
            Raczej jeśli parnterka mówi, że kocha, to kocha, a jeśli partner mówi, że kocha, to mówi.
      • nikita696 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 18:56
        hehehehe, ja też tego nie zrozumiałam ;)
        • rgard Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 23:47
          Co za miłość 1 raz na m-c spotykacie sie, 2 razy w restauracji. O czym ty
          piszesz? paranoja.
      • oreganoboy Wydaje mi się, że siedzi ona w areszcie śledczym.. 21.12.06, 09:24
        aquira napisała:

        > >Mam przyjaciela, jestesmy razem 5 lat, nie jesteśmy wolni.
        > Nie rozumiem?


        Skoro nie są wolni i spotykają się średnio raz w miesiącu. To proste
    • no1teresa Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 19:21
      klara, pomysł figi z makiem jest świetny! on sobie na taki zimny prysznic
      zasluzyl juz dawno;
      ja bym prawdziwą(suszoną)figę i trochę maku zapakowała ładnie w celofan -chodzi
      o taką kulę, związaną ładną kokardą i już, do tego powinnaś byc pogodna i
      opanowana i ewentualnie najspokojniej w świecie wyjaśnisz, ze poszłaś w jego
      ślady, aby nie czuł się zakłopotany Twoimi prezentami
      • wojtek_blankietowy Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 19:25
        Czy to ze nie jestescie wolni oznacza ze kazde z was ma swoje malzenstwo a wy
        jestescie kochankami?

        Co do meritum moze on jest dobrze sytuowany bo jest skąpy. Tacy ludzie
        najczesciej dochodza do majatku. Zatem to jego natura i nie chce sie zmieniac.
        Akceptujesz go czy nie? Kazdy ma jakies wady ty nie masz?
        • klara49 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 21:18
          Tak, jesteśmy kochankami. Oczywiście można tolerować czyjeś wady ale pytanie,
          czy ja tego chcę i czy mi się to podoba.
          • maretina Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 18.12.06, 19:54
            klara49 napisała:

            > Tak, jesteśmy kochankami. Oczywiście można tolerować czyjeś wady ale pytanie,
            > czy ja tego chcę i czy mi się to podoba.

            bop on jest madry. kase wydaje na rodzine. kochanka niech sie wali na cyce.
            • rafvonthorn Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 14:46
              No bez kitu, jak jesteś na tyle głupia, by wchodzić w taki układ, to nie
              narzekaj. Tfuj, obrzydliwe. Lepiej pomyśl, jak załamana może być jego żona,
              bądź Twój mąż, z powodu Waszego związku. Rozpuszczony bachor!
    • yagiennka Oczywiście że cię nie szanuje 17.12.06, 19:31
      Podobnie jak ty nie szanujesz jego i jego rodziny a także swojej własnej. I
      jeszcze masz wymagania. Zastanów się kobieto co ty robisz i po co oszukujesz
      wokół tyle osób.
      No chyba że to prowokacja :) Bo takim durnym to chyba być nie można żeby się tu
      jeszcze wyżalać w takiej sytuacji.
      • klara49 Re: Oczywiście że cię nie szanuje 17.12.06, 21:11
        Proszę bez moralizatorstwa i oceniania. Jestem w separacji z mężem od 8 lat; z
        mojej strony nikogo nie oszukuję, niech każdy pozstaje panem swego sumienia,
        • agnies_87 Re: Oczywiście że cię nie szanuje 17.12.06, 21:17
          A może nie chce dawać prezentów, bo sobie pomyślisz, że mu zależy, albo co?
          A on chce TYLKO przyjaźni i zero zobowiązań? Nawet tych najdrobniejszych, jakimi
          są prezenty?
          • klara49 do Agnies 17.12.06, 21:22
            Myślę, że mu zależy, wyznał mi wiele razy uczucie, pisze, że tęskni, że jestem
            jego miłością, itp. i to od.... 5 lat.
            • marzeka1 Re: do Agnies 17.12.06, 21:27
              No tak, ale wyznanie nic nie kosztuje. Jakoś nie mogę załapać: jesteś jego miłością i tylko słowne wyznanie? To nie tylko skąpstwo, to co najmniej dziwne. Wydaje mi się czymś naturalnym obdarowywanie się przez kochające osoby i nie chodzi tu wcale o jakieś baaaardzo drogie prezenty.
              • klara49 Do Marzeki 17.12.06, 21:35
                Bardzo dziwne i smutne, bardzo boli. Nie wiem, co o tym mysleć i jak rozwiązać
                tę sprawę.
            • nikita696 Re: do Agnies 17.12.06, 21:28
              nie dość ,że skąpiec to i tchórz jeszcze, 5 lat życia w oszustwie, krzywdzenia
              drugiej osoby i braku zdecydowanai na jakikolwiek manewr, a może nie tchórz
              tylko cwaniak, który ma na raz dwie kobiety...tragedia;
              i ty jeszcze szczycisz się tym, że jesteś jego miłością??i to od 5 lat...
              buahahahahah, skarbie znudziu się w końcu z zgadnij kim??
              • klara49 Do Nikita 17.12.06, 21:30
                Jesteś mężczyzną czy kobietą ?
                • sir.vimes Re: Do Nikita 17.12.06, 21:36
                  Nikita ma trochę racji - gdybyś rzeczywiście była jego Miłością przez duże M, to
                  przede wszystkim juz nie był by żonaty.
                  Po prostu tak mu jest wygodnie - i wygodnie jest też nie pamiętać o drobaizgu
                  dla ciebie z jakiejkolwiek okazji. Chyba jego największą miłością jest on sam.

        • yagiennka Coś kręcisz :) 17.12.06, 21:56
          Napisałaś że oboje nie jesteście wolni. Po co jestes w separacji od 8
          lat??????????? Jak widze wszystkie twoje układy sa chore. Także najpierw
          zastanów się nad swoim życiem a potem szukaj winy w innych.
          • klara49 Re: Coś kręcisz :) 17.12.06, 22:02
            Sa różne przyczyny nierozwiązywania definitywnie małżeństwa. Wspólne
            własnosciowe mieszkanie, dzieci, powody ekonomiczne. Jest to wtedy raczej
            związek koleżeński ale ja i mój mąż akceptujemy taki stan rzeczy.
            • yagiennka Re: Coś kręcisz :) 17.12.06, 23:05
              No przez 8 lat to można już takie sprawy rozwiązać. To jest kupa czasu. Taki
              ogon działa tylko destrukcyjnie. Nie mów mi że mieszkacie razem w separacji :)))
              Sorry ale nadal uważam że nie umiesz sobie życia uporządkować i jeszcze ładujesz
              się w tak długoletni układ z zajętym facetem. Masz chaos w życiu. Powinnas to
              uporządkować a tego faceta jeśli jest zajęty i w dodatku mu już nie zależy -
              pobawił się chłopina bez zobowiązań - zostawić w diabły.
            • wdeszczurosne Re: Coś kręcisz :) 18.12.06, 23:07
              klara49 napisała:

              > Sa różne przyczyny nierozwiązywania definitywnie małżeństwa. Wspólne
              > własnosciowe mieszkanie, dzieci, powody ekonomiczne. Jest to wtedy raczej
              > związek koleżeński ale ja i mój mąż akceptujemy taki stan rzeczy.


              :)))
              To brzmi smutno.. 8 lat separacji, malzenstwo, ktore zamienilo sie w
              kolezenstwo i.. skapy kochanek (majacy wlasna rodzine w dodatku!).
              Kobietko, a kiedy zaczniesz zyc tak naprawde? Czy cale zycie chcesz zadowalac
              sie okruchami, jakie rzuca Ci inni?
          • baba67 Re: Coś kręcisz :) 18.12.06, 13:25
            A ja tam klare rozumiem-jesli mialabym byc doopa na boku to przynajmniej nie
            tania. Cen sie dziewczyno.
            Zona go nie rozumie, o wcale ze soba nie spia oczywiscie ?No to ne musi jej
            dawac prezentow-niech daje je Tobie.
          • hipotamica Re: Coś kręcisz :) 21.12.06, 10:54
            ona pisała o skąpstwie i prezentach...
            Nie każdemu życie się układa według utartych, jedynie słusznych schematów.
            Obiektywnych powodów, dla których można tkwić w separacji może być 1000.
            Jak mnie wkurzają takie pouczające wszystkich baby. Życzę prostej i nudnej
            drogi zyciowej.
    • widokzmarsa Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 21:26
      lekceważy cię, pewnie uważa, że skoro twój mąż cię olał to jest twoją ostatnią
      szansą
    • sabriel Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 21:42
      Tralalala.Słowa jeszcze o niczym nie świadczą,zwłaszcza, że są wypowiadane od 5
      lat i nie mają pokrycia w czynach.Jak dla mnie to facet robi cię w trąbę.
      Mówi ci to co ty chcesz od niego usłyszeć,a że nie wiąże z tobą żadnych
      poważniejszych planów to i nie inwestuje w ten niby związek.Dla własnego dobra
      daj sobie z nim spokój.
    • aquira Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 17.12.06, 23:08
      Może zamiast wydawać kasy na kochankę woli wydawać kasę na rodzinę? Hmmm?
      • lewania to samo mialam napisac... 18.12.06, 17:46
        Zgadzam sie z aquira!

        albo:

        Nie jest skapy, ale po prostu zona kase trzyma!!!

        Postodawczyni ma jeszcze pretensje, ze jej prezentow nie kupuje. A czy
        jakikolwiek zwiazek opiera sie na prezentach? zreszta o czym ja tu mowie, toz
        to zaden zwiazek...
    • wild.horse Spotykacie sie tylko średnio raz w miesiącu. 18.12.06, 15:43
      To na kochankę bardzo mało.
      Poważnie napisałaś ten wątek, czy to jest dobrze spreparowana prowokacja Anety K.?
      • klara49 Do:wild.horse 20.12.06, 14:40
        To nie prowokacja, to najszczersza prawda. Mieszkamy 100 km od siebie dlatego
        spotykamy się tak rzadko. Chociaz on mówi, że chciałby częściej ale nie może,
        żeby nie wzbudzic podejrzeń. Teraz i tak jest lepiej, kiedys spotykalismy sie
        intymnie raz na 2 miesiące; mówił, że inaczej nie mógłby funkcjonowac w
        małżeństwie, bo on z żoną sypia i żyją poprawnie, chciaż, jak mówi, nie kocha
        jej.
    • krwawabestia Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 18.12.06, 19:47
      moze ma kilka kochanek?\
      i nie wyrabia z kasa?
    • lena575 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 18.12.06, 21:00
      Moim zdaniem to raczej wygląda na typ faceta o mentalności utrzymanka. Są
      kobiety które "prowadzą sklepik" i są tacy sami mężczyźni. W jego rozumowaniu
      on ciebie obsługuje dobrze i coś od ciebie za to dostaje.
      Moja przyjaciółka miała kiedyś takiego, nigdy nie dotała od niego nawet kwiatka
      a on bez ogródek mówił jej,ze czeka na prezent bo ona np. służbowo wyjeżdżała
      do Wiednia czy Paryża. Potarfił przed świętami powiedzieć jej,że oglądał takie
      różne złote cacka po czym ona kupowała drogi prezent (no bo jaki ma kupić jeśli
      on zasugerował,że kupi coś złotego) a on ... nic nie kupił bo jak
      twierdził "nie znalazł niczego jej godnego". W jej urodziny dzwonił i mówił,ze
      upadłby na kolana przed nią z pięknym bukietem róż ale akurat nie mógł bo
      praca ... po dwóch dzniach nawet o róży nie wspominał. Zachowywał się tak
      żałośnie a ona znosiła go przez kilka lat. Kiedyś upiła się nieźle i opowiadała
      nam te "kawałki". Nawet gdy już zerwała z facetem, nie spotykali się od pół
      roku to on przed swoimi urodzinami zadzwonił do niej, zaprosił ją na randkę i
      nie omieszkał powiedzieć,że dzień urodzin chciałby spedzić tylko z nią,
      romantycznie na spacerze po parku i prezent od niej będzie na pewno najbiższy
      jego sercu. Zenada do potęgi. Ale jak mói ona - z prezentów od niej tak
      fantastcznie potrafił się cieszyć....
      • sasza11 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 18.12.06, 23:17
        No co za problem, daje Ci prezent, tez mu daj, wysyla smsa rewanzuj sie tym
        samym i juz.
    • lidia_maria Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 19.12.06, 12:55
      hello
      kochana dziwie sie ze jeszcze siedzisz z takim facetem
      i jeszcze mnie dziwi to co napisalas"nie lece na jakies kosztownosci"
      przeciez jestes kobieta!!!!!!!!!!!jak mozesz myslec w ten sposob?
      na dodatek tyle lat razem,ja uwazam ze kobieta ktora mowi "nie lece na kase"itp.
      to chyba jakas nienormalna,przeciez jutro bedzie potomstwo i z czego bedziecie
      zyc? chyba ze masz nadzieje ze sie zlituje i zuci wam kawalek chleba jak psu!!!
      to tak jak z alkocholikami aaaaaaaaa po slubie to sie zmieni,hahahha jeszcze
      nie widzialam faceta co po slubie zmienial by sie na lepsze, na gorsze jak
      najbardziej a na lepsze prawie nigdy,on cie robi w bu.... i jeszcze sie smieje
      z ciebie ze taka glupia znalazl co daje za darmo w imie milosci!!!
      smiechu warte, wez sie wreszcie obudz!!!!
      ja juz dawno zostawilabym go i nie podalabym powodow po prostu powiedzialabym
      ze mam go dosc, nie uwazam tez zaplacic pieknym za nadobe, co on z tego
      zrozumie? w d... to ma i ciebie zreszta tez, jak ktos naprawde kocha to
      zrobi wszystko zeby ukochanej osoby nie stracic,a jak ma w d... to tak
      wlasnie sie zachowuje,niemozliwoscia jest aby nie wiedzial jak ma sie
      zachowac, na dodatek mieszkajac w polsce
      (moze jest spdo znaku panna albo koziorozec? to by tlumaczyo jego zachowanie)
      • marafioti a w malzenstwie????? 20.12.06, 17:26
        poniewaz i ta sprawa dotyczy i mnie chcialabym sie z wami czym podzieli a przy
        okazji zorientowac sie czy zachowanie mojego m jest normalne - wg niego.
        3 lata malzenstwa , dziecko poswiecilam swoj czas mojej corce z jednej strony
        chcialam tego z drugiej poniekad bylam zmuszona, nie mamy rodziny nikogo na
        kogo moglibysmy liczyc oraz to ze nie chcialam podjemowac szmatowatej pracy
        tylko by placic opiekunce.
        uslyszalam ostatnio ze nic nie robie, ze jestem leniem (skonczylam troche
        kursow, nauczylam sie niemieckiego, obecnie chodze na kurs po ktorym bede
        miiala i staz).
        od miesiaca pracuje w nocy tylko 4 godziny ale jest to dla mnie bb meczoce bo
        nie jestem nocnym markiem, wole wstac wczesnie rano (zreszta gdy nie pracowalam
        wstawalam o 5 rano regularnie w dzien w dzien).
        poszlam do pracy by moc odlozyc pieniadze i za jakies 4 czy 5 miesiecy kupic
        mieszkanie. mialam cel. teraz go nie mam bo mieszkania maz nie chce kupic.
        pieniadze ma wydac na.... ciuchy?mam zyc z dnia na dzien bez celu? nie potrafie
        zawsze oszczedzalam, tak jestem nauczona zwlaszcza ze teraz mam corke i musze
        miec jakies zabezpieczenie. nie mamy konta wspolnego, pieniadze moje wplywaja
        na jego konto. na poczatku mielismy oszczedczac, potempowiedzial ze mam placic
        polowe za wszsytko, a konta nie moge otworzyc bo i po co?
        jakim prawem facet odbiera kobiecie marzenie o domu. jesli mam tak mysle jak on
        i jesli bede sama pracowac nigdy w zyciu nie bede miala wlasnego m bo nie
        bedzie mnie na to stac. obiecanki przed malzenskie to sa najgorsze klamstwa.
        gybym to wiedziala nigdy w zyciu nie zdecydowalabym sie zyc w sposob innych niz
        tego chcialam. naprawde jest meczace zyc nie tak jakby sie chcialo. nie mowie
        tu w 100 proc ale przynajmniej w polowie. chcialabym miec poczucie ze zrobilam
        cos ze zylam wlasciwie i nie zaluje niczego. teraz na pewno okropnie zaluje.
        czuje sie okropnie ponizona, wszystkie duze zakupy musze konsultowac zas jego
        zamiary jak np wyposazenie mieszkania ktore wynajmujemy, samochod, kupowal nie
        powiedziawszy mi nawet!!! i na dodatek za pieniadze ktore ja skrupulatnie
        odkladalam na ksiazeczke. czy wy tez tak macie? nie pracujecie wiec nie macie
        prawo do niczego albo pracujecie i zarabiacie duzo mniej i tez nie macie prawa
        do niczego tylko do tego co same kupilyscie? nie wierze ze taki podzial jest
        normalny i wlasciwy bedac z mezem we wspolnocie.
        .smieszy mnie jedno ze moj m musi sie dowartosciowywac przez ponizanie mnie.
        mysli ze jak mi zabierze karte do bankomatu bedzie kims wazniejszym? albo ze
        bedzie mezczyzna!!! on niestety tak mysli.
        moj maz ma 28 lat. zachowuje sie jak musolini!
        • dagmaranowicka Re: a w malzenstwie????? 20.12.06, 17:33
          kurde, co za wydumany problem. zaloz sobie konto SAMA , pzreciez nie musisz
          miec pisemnje zgody meza na to. Niec ci pzrelewaja tam kase. Dostaniesz swoja
          wlasna karte do bankomatu , a mezowi powiedz,ze jak bedzie podskakiwal, to go
          zostawisz z ta jego karta i czesc. nie jest jedyny na swiecie.
        • ren95 Re: a w malzenstwie????? 21.12.06, 10:43
          Bardzo współczuję marafioti- trafiłaś właśnie na takiego niedowartościowanego
          faceta, który udowadnia swoją wyższość poniżając i deprecjonując Ciebie, pewnie
          też sama wszystko robisz w domu- typu gotowanie, sprzątanie, pranie, itp, a
          potem słyszysz, że wszytsko zawdzięczasz jemu?
          Dobrze się zastanów, czy jesteś w stanie spędzić całłe życie z kimś takim, bo
          będzie tylko gorzej- nawet jeśli pójdziesz w końcu do "normalnej" pracy i tak
          pewnie zarobisz mniej, a to w gruncie rzeczy nie o to chodzi, tylko on nie
          szanuje Ciebie, niezależnie od tego, co zrobisz. Przyjrzyj się jego rodzienie-
          pewnie typowy patriarchat i ustępliwa matka.
          Pozdrowienia
        • julita28 Re: a w malzenstwie????? 21.12.06, 13:52
          Jak można być taką naiwną! Jesteś jego niewolnicą czy co?
          Mąż ubezwłasnowolnił ciebie i ty się na to zgadzasz? Na twoim miejscu dawno
          już założyłabym własne konto i gospodarowała własnymi pieniędzmi.Do wspólnego
          gospodarstwa należy dokładać proporcjonalnie do wkładu płacy. Czyli im mniej
          zarabiasz tym mniej dokładasz odejmując jeszcze fundusik na 2 etat, czyli pracę
          w domu. Z takim mężem trzeba się zabezpieczyć!!!
        • sara.24 Re: a w malzenstwie????? 21.12.06, 14:02
          nie mamy konta wspolnego, pieniadze moje wplywaja
          > na jego konto. na poczatku mielismy oszczedczac, potempowiedzial ze mam
          placic
          > polowe za wszsytko, a konta nie moge otworzyc bo i po co?
          Jak to po co? Właśnie po to żebyś nie czuła się ubezwłasnowolniona. Dlaczego
          uważasz, że nie ma sensu czy nie możesz otworzyć własnego konta na które będą
          przelewane Twoje zarobki? Dziwisz się mężowi, że tak Cię traktuje, a nie robisz
          nic żeby tą sytaucję zmienić, mimo że masz własne zarobki.
    • framp Żonaty facet łoży na rodzinę, nie na kochankę. 20.12.06, 16:51
      I to pewnie jest sedno problemu. On przecież zdradza z Tobą swoją rodzinę, więc
      pewnie ma wyrzuty sumienia i stara się zminimalizować przynajmniej koszty tej
      znajomości na boku. I nawet może głupio mu dostawać od Ciebie prezenty, bo jak
      się z nich wytłumaczy przed żoną? Może specjalnie sugeruje krawat na prezent, bo
      wszystkich krawatów pewnie żona nie kojarzy, ale z czymś innym miałby problem
      albo musiałby się po prostu tego pozbyć. Chyba o tym nie pomyślałaś, prawda?
      Poza tym być może nie wiesz jakie on ma wydatki związane z rodziną, być może tak
      napięte, że dla flamy mu już nie starcza i specjalnie utrzymuje w układ z Tobą,
      bo jest niewymagający finansowo? A nawiasem mówiąc, właśnie zaangażowanie
      finansowe pozwala właściwie ocenić stan uczuć faceta, bo gadki że kocha i tęskni
      nic nie kosztują, natomiast prezenty, pomoc w kłopotach finansowych, chęć
      rozpieszczania kobiety jakimiś gadżetami czy zafundowanie weekendu w fajnym
      miejscu pozwalają stwierdzić, czy rzeczywiście mu zależy. Twojemu chyba jednak nie.
    • limka18 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 17:03
      Wiesz co mi moj facet nic nie kupował bez okazji, myslalam tez ze mnie nie
      szanuje. Wprawdzie jestesmy razem duzo krocej bo poł roku. Ale gdy ostatnio była
      okazja to wydał mnostwo pieniedzy zeby mi sprawic przyjemnosc. Pogadaj z nim
      otwarcie o tym
      • buba011 Kto umie rozmawiać, nie pisze takich wątków. 20.12.06, 17:59
        limka18 napisała:

        > Pogadaj z nim
        > otwarcie o tym

        Dodam, że skąpstwo ekonomiczne skorelowane jest, ze "oszczędnością" uczuciową.
        Taka osoba i w sypialni tylko otrzymuje.
        Ciekawe kto ponosi większe koszty związane z randkami(100km)?

        Mała dygresja, również dla małżonków:
        wspólne konto, nie łóżko, to to najwyższy stopień zaangażowania uczuć.
    • djkrzywepalce Materialistka? 20.12.06, 19:02
      Z punktu widzenia faceta jesteś materialistką. Co prawda piszesz, że
      wystarczyłyby kwiaty, ale po przeczytaniu Twojego postu odnoszę wrażenie że
      jednak chciałabyś czegoś więcej. Z resztą pozytywną stroną tego
      nie-obdarowywania z jego strony jest to, że nie czujesz się jemu zobowiązana. On
      przynajmniej nie próbuje Cię "kupić", tak jak to czyni wielu facetów.
      A jeśli nie czujesz sie przez niego doceniana, to znajdź sobie lepszego (czyt.
      hojnego) partnera. Proste :)
    • mavii Re: tu chodzi o szczerość 20.12.06, 20:31
      jesteście ze sobą 5 lat (!!!) i nie potrafisz powiedzieć mu tego, co myślisz
      naprawdę? szok! wobec tego jesteś nieszczera wobec niego, udajesz kogoś kim nie
      jesteś, czy on wie co o nim myslisz? dlaczego mu nie powiesz tego co napisałaś
      nam we wstępie? on przynajmniej jest szczery w stosunku do ciebie i wprost
      wyraził czego od ciebie chce.
      • klara49 Do: mavii 20.12.06, 21:01
        Myślałam o tym, aby powiedzieć, wyrzucić to z siebie ale wyszłabym chyba na kobietę bez klasy. Bołabym się go urazić w tak delikatnej kwestii, myślę że obraziłby się na mnie, postawa roszczeniowa to podła cecha charakteru. Ale przedmówca ma rację "szczodrość ekonomiczna" idzie w parze z intensywnością uczuć. Kochani, ja.... dopiero teraz otwieram oczy !!!
        • baba67 Re: Do: mavii 20.12.06, 21:06
          Chyba juz nsjwyzsza pora ku temu-szkoda zycia. Jak sie nie dogadujesz z mezem
          to sie rozwiedz, poszukaj wolnego faceta, a nie takiego co oszczedza na agencji
          towarzyskiej za cene paru smsow.
      • lubiepomarancze4 Klaro, 20.12.06, 21:15
        miara przywiazania i okazywania kobiecie szacunku i milosci przez mezczyzne jest
        chec sprawiania jej przyjemnosci. Niezaleznie od tego czy jestes stala partnerka
        czy cicha przyjaciolka. Jesli ludzie chca byc ze soba, na krotko czy dluzej,
        majac innych partnerow czy nie, powinni zdawac sobie sprawe ze pewnien poziom
        powinien zostac zachowany. Kazda kobieta zasluguje na to, zeby dostawac kwiaty,
        czuc sie doceniana, byc zapraszana na romantyczne kolacje i zabierana na
        romantyczne wyprawy. Oczywiscie wszystko zalezy od osobistej umowy i warunkow
        finansowych. W Twoim wypadku lowny ciezar powinien ponosic mezczyzna: skoro
        zdecydowal sie miec przyjaciolke na boku, powinien policzyc czy stac go na
        "utrzymywanie" dwoch kobiet.(utrzymanie "przyjacoilki" jest czasami drozsze niz
        zony, bo zona liczy budzet, przyjaciolka to spelnienie marzen, wyrwanie sie z
        szarej rzeczywistosci).
        Nie powinnas mie wyrzutow sumienia w stosunku do siebie, ze chcesz sie czuc przy
        mezczyznie jak prawdziwa kobieta.
        Troszke rozumiem Twoja sytuacje, sama bylam w zwiazkach, w ktorych uwazalam,
        zeby bron Boze on nie uznal mnie za materialistke. I tez dawalam prezenty,
        placilam za wakacje itd. tlumaczac sobie: przeciez on ma juz rozdysponowany
        budzet, albo zbiera na mieszkanie, samochod, pralke czy nowa komorke- bez
        znaczenia.. Staralam sie zrozumiec wszystkich wokolo, nikt nie rozumial mnie.
        nagle przejrzalam na oczy..spotkalam wspanialych mezczyzn ( moich przyjacol, nie
        kochankow),ktorzy opowiadali mi o swoim zyciu.O milosciach, kobietach o tym jak
        je traktowali. trwalam wtedy w takim destrukcyjnym zwiazku jak Ty, jeden z moich
        przyjacol potrzasnal mna i powiedzial: dziewczyno, gdyby Cie kochal dalby Ci
        wszystko, pieniadze nic nie znacza jesli sie kogos kocha. Nawet jesli bylby
        zwiazany z kims innym i z jakis powodow nie moglby tamtej osoby zostawic,
        zrobilby wiele, zeby Ci to rekompensowac: kolacjami, prezentami, pomoca finansowa..
        Zrozumialam wtedy wiele..dzis juz inaczej oceniam mezczyzn. Zyje w szczesliwym
        zwiazku, w ktorym partner stara sie mnie rozpieszczac(nie jest rozowo, wiadomo,
        ale nigdy mi na nic nie zaluje-w miare mozliwosci).
        Sama smieje sie z tego co wczesniej robilam..
        Z opisu wynika, ze trafilas na Piotrusia Pana. Latami trwasz w destrukcyjnym
        zwiazku nic z niego nie majac, nie dostajac szacunku i zainteresowania Toba i
        Twoimi uczuciami.Te jego esemesy o milosci- przykro mi to mowic, ale dajesz sie
        oszukiwac, on pisze to, co chcialabys uslyszec. Jestes latwowoerna- trudno Ci
        sie dziwic, trwa to juz kilka lat i dziala troche na zasadzie uzaleznienia..Ale
        powinnas szybko wiac z tego ukladu.Juz nic dobrego Cie w nim nie spotka.
        On Cie wykorzystuje. Nie jest zapewne skapy, po prostu sama pozwolilas by taki
        stan rzeczy trwal latami, przyzwyczailas go do tego i pewnie dlatego jest z Toba
        tyle lat. On wie ze nie oczekujesz od nigo niczego wiecej procz slow ( do
        ktorych mezczyzni nie przywiazuja wiekszego znaczenia) i bardzo mu to odpowiada.
        Dodajac do tego jego pewnosc (jak rozumiem), ze Wasz zwiazek bedzie trwal w
        tajemnicy i ze zaakceptowalas taki uklad - ma wrecz komfortowa sytuacje:
        dreszczyk darmowych emocji z Toba przez lata i nienaruszone zycie rodzinne.

        Zerwij ten uklad,bo sama sie zniszczysz.Nie zaslugujesz na takie traktowanie.
        Masz prawo ulozyc sobie zycie z kims, kto Cie doceni i bedzie Cie rozpieszczal.

        Pozdrawiam i zycze powodzenia.








        • klara49 Lubiepomarancze, 20.12.06, 22:04
          Ja płaczę... dziękuję za te konstruktywne słowa, wiesz... ja przylgnęłam do niego bo nikt mi nigdy nie mówił nic miłego, ciepłego, zaden mężczyzna nie mówił mi, że kocha mnie...Poleciałam za tym, uwierzyłam, często wczesniej mówiłam sobie "pójdę z każdym, kto mnie zechce". Mam problemy z własną samooceną, często nie wiem kim jestem, mąż poniża mnie, jest alkoholikiem, słyszę od niego same obelgi, wielokrotnie podnosi na mnie rękę, chociaż nic nie wie o tamtym. Nie umiem się szanować, uwierzyłam, że jestem samo dno, ja nigdy nie wiedziałam, że może mnie ktos rozpieszczać. Już sam fakt, że ktoś zainteresował się mną, traktowałam jak złapanie pana Boga za nogi. Uwikłałam się w ten związek z kochankiem jak ostatnia desperatka. Czy naprawdę zasługuję na kogos lepszego ?
          • lubiepomarancze4 Klaro, 20.12.06, 23:01
            po tym wszystkim co napisalas, Twoj wziazek z tym mezczyzna i Twoj stosunek do
            niego jest zupelnie zrozumialy. Nie miej do siebie pretensji, nie obwiniaj
            siebie ani jego. Wszyscy mamy takie momenty w zyciu, gdy sie gubimy,
            potrzebujemy czyjegosc wsparcia. Ty na chwile znalalzlas to w tamtym mezczyznie,
            ale idz dalej, szukaj swojego szczescia i zacznij ukladac sobie zycie tak jak
            bys tego chciala. Oczywiscie ze na to zaslugujesz. Spojrz wokolo, czy te
            wszystkie kobiety, ktore codziennie mijasz na ulicy sa od Ciebie lepsze? Kazdy
            jest odpowiedzialny za wlasne zycie, nikt inny zycia za Ciebie nie przezyje,
            mozesz je ukladac tak jak Ty tego chcesz i od Ciebie, tylko i wylacznie, bedzie
            zalezalo w ktora stone pojdziesz..
            Nie obwiniaj sie o to, jak zylas dotychczas tylko spojrz w lustro, znajdz
            prawdziwa siebie, zadaj sobie pytanie : jak chcialabym zyc? Co jest dla mnie
            najwazniejsze? i szukaj tego w innych ludziach.
            Nie zastanawiaj sie co zrobilas zle, nie martw sie, ze z takim pietnem bedzie Ci
            trudniej. Wyjdz na ulice i pomysl sobie: ludzie maja gorsze problemy ode mnie,
            umieraja im dzieci, nagle dotyka ich nieuleczalna choroba, staje sie cos
            nieodwracalnego. Tymczasem Ty masz szanse od losu: mozesz zaczac zycie od nowa,
            znalesc siebie jeszcze raz, bo to zalezy tylko i wylacznie od Ciebie.:). Na
            swiecie jest kilka miliardow innych ludzi,wielu z nich tez chcialo by zaczac
            zycie od nowa a Ty naprawde mozesz zaczac nad tym pracowac..:)
            Wiem, ze zyjesz z pietnem, dalas sobie wmowic, ze nic nie znaczysz, ale to
            nieprawda. Ile znaczysz i kim jestes- wiesz tylko Ty sama. I na Tobie spoczywa
            obowiazek, zeby sie odnalesc na nowo przedstawiac ten wizerunek swiatu, nikt
            inny tego za Ciebie nie zrobi.Kazdy z nas sie czasami gubi, nie jestes jedyna:)
            Maz mowi o Tobie zle? wiec sama sobie wyjasnij, ze to nieprawda. ze tak naprawde
            Cie nie zna, jest dla Ciebie obcym, dalekim czlowiekiem. Nie boj sie przyznac
            przed soba ze masz marzenia i OCZEKIWANIA. To nic zlego:) Kazdy je ma. Zacznij
            zyc swoim zyciem, nie zazdrosc nikomu i nikomu nie zycz zle, sznuj sie a
            wszystko zacznie sie ukladac.
            Do partnera nie miej pretensji. Nie zrywaj z nim kontaktow ale zastotosuj
            taktyke malych kroczkow: zapytaj co dostaniesz pod choinke (TO NIC ZLEGO),
            zasugeruj, ze moze byscie gdzies kiedys wyjechali- nawet na jeden dzien (TO NIC
            ZLEGO)..
            Wydaje mi sie, ze on po kilku tyg./mies. sam zwinie zagle widzac Twoja zmiane..
            Coz takie zycie.. bedziesz musiala sie z tym pogodzic.
            Ale co Cie nie zabije to Cie wzmocni..

            Jedno jest pewne. Tak jak zylas do tej pory- zyc nie powinnas.
            Zaslugujesz na takie zycie jakie sobie wymarzysz. Nigdy nie jest za pozno na zmiany.
            Masz tylko jedno zycie :)

            No!. :)
    • stolnica Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 21:13
      pewnie jesteś w jego wieku
      gdybys byla dużo młodsza od niego nie było by tego problemu
    • softexport Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 22:13
      Znajdź sobie innego kochanka, zamiast robić z siebie szmatę do wycierania nóg
      przez aktualnego. Jeśli jeszcze tego nie wiesz, to Ci - jako facet - powiem, że
      nie liczysz się dla niego wogóle. To, że wysyła SMS-y itd nic nie kosztuje a
      trzyma Cię przy nim. Facet ma pewnie żonę i Ciebie jako miły dodatek do życia
      rodzinnego. Dlaczego miałby w Ciebie "inwestować" skoro przełkniesz wszystko i
      pewnie jesteś na każde zawołanie. Zacznij sama się szanować, jeśli chcesz aby
      inni to też robili.
    • agusiaki Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 22:41
      No cóż trafiłaś na przebiegłego typa. Ma w domu żonę i kochankę na boku. Za
      friko. Skoro sobie kupuje a Ciebie olewa to nad czym tu się zastanawiać? Na
      pewno nie jestes miłością jego życia. Przykro mi.
      • wj_2000 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 23:01
        Nie wiem, czy jestes on, czy ona, ale nic mądrego nie napisałeś(łaś). Straciłaś
        okazję aby siedzieć cicho.
        • agusiaki Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 00:04
          A Ty nie posiadasz cennej umiejętnosci czytania ze zrozumieniem.
          I naprawdę nie musiałeś w kolejnych postach ujawniać, że jesteś facetem. To
          widać.
          Facet, który sobie kupuje drogie gadżety, ma zonę, korzysta z usług innej
          kobiety i nawet badyla jej nie kupi to zwykły śmieć, od którego trzeba się
          trzymać z daleka. Przede wszystkim dlatego, że wykorzystuje kobiety.
          • kobietawkryzysie Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 11:27
            Niestety, obawiam się, że tak jest. Tak było od wieków, facet przynosił mamuta
            do swojej jaskini i tak jest teraz.
    • wj_2000 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 22:58
      Nie musisz się martwić! Ja tego Twojego faceta rozumiem - lepiej powiedziec -
      wydaje mi się, że go rozumiem.

      Nie jestem skąpy, ale kupowanie prezentów to dla mnie tortura. Gdy jest
      konkretne zapotrzebowanie, o którym wiem, z lubością obdarowuję kochane osoby
      (w przeszłości kochanki też, obecnie dzieci, wnuki, jakichs uboższych
      szwagrów). Ale kupić coś, bo akurat gwiazdka, czy imieniny - nigdy. Oczywiście
      gdy idę na jakąś imprezę dobrą szlachetną flachę niosę. Tyle że to nie prezent,
      a "żeby nie brakło". Każdy inny prezent wyda mi sie jakis trywialny, może
      niepotrzebny, może się nie spodoba.
      • wj_2000 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 23:09
        Dodam jeszcze, że sam nie cierpię OTRZYMYWAĆ prezentów. Prawie żaden do niczego
        się nie przydaje, a wypada UDAWAĆ, że fajny.
    • emcha Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 20.12.06, 23:01
      Żal dupę sciska... ale jakoś nie moge przesta sie śmiać. A poozniej jest wszystko na nas facetów. He he he he. Róbcie tak dalej a my będziemy mieli więcej zabawy jak się okazuje w cenie 3-4 smsów dziennie. Żal mi tylko zony tego pajaca! Serdecznie pozdrawiam!!!
    • poludniowiec Po pierwsze to jest prowokacja... 20.12.06, 23:38
      Po drugie to pouczanie innych kobiet mnie zawsze smieszy. Darujcie sobie,
      oszukujesz siebie, uloz sobie zycie, znajdz innego wolnego partnera i tego typu
      brednie. Masa ludzi lubi miec kogos takiego na dystans, raz w miesiacu miec
      spotkanie na goraco - tak mozna wytrwac cale lata, a nawet cale zycie. Czy
      zawsze trzeba miec jakas stara idiotke albo idiote, ktorego widzi sie przez
      cale dnie do smierci? To nie ludzkie i bardzo dobrze kobieta robi. A gadzecik
      to sobie kup sama.
      • jakubek30 Re:do romantyka 21.12.06, 08:16
        Ale z Ciebie romantyk. Tu kobita rozczula się nad swoimi fantazjami, a ty ją
        tak ,,gasisz". A naprawdę siedzi w domu, niańczy dzieci i pisze o tym czego
        nigdy nie zrobi. Jedyna rozrywka to gg i forum. ;)
      • squirrel9 Re: Po pierwsze to jest prowokacja... 21.12.06, 10:15
        poludniowiec napisał:

        > Po drugie to pouczanie innych kobiet mnie zawsze smieszy.

        A pouczanie innych facetów nie jest śmieszne????
        • cracovian Re: Po pierwsze to jest prowokacja... 21.12.06, 15:21
          Faceci nie sugeruja zeby porzucila kochanka i znalazla sobie stalego partnera
          na cale zycie.
    • corradocatani Przeczytaj swój post jeszcze raz... 21.12.06, 08:08
      może dotrze do ciebie kim dla neigo jesteś.
    • uznam4 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 10:44
      Witam ! Dla mnie jest to najgorsza cecha pod słońcem !! Kiedy o tym słyszę
      dostaję bólu wątroby. Bo miałam tak skąpego .....niemieckiego męża! Dla mnie
      jest to poprostu EGOIZM ! Ale mimo powszechnej opini, nie wszyscy Niemcy tacy
      są.
    • studentka80 Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 11:39
      absolutnie mu nic nie kupuj na gwiazdke!!! moze cos do niego dotrze!!!dobrze ci
      zycze!
      • panna_na_wydaniu Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 11:49
        Twoje życie Twoja sprawa. Nie rozumiem osób, które nie znają sytuacji a prawią
        morały lub krytykują!!! Co do prezentu-nic bym nie kupowała. Jeśli do tej pory
        kupowałaś zapewne się zdziwi, a wtedy szczerze prosto w twarz powiedz mu, że on
        się nie wysilił na prezent dla Ciebie więc postanowiłaś też się nie wysilać.
        Facetów trzeba trzymać krótko ;) i mówić wprost co nam leży na sercu... oni się
        nie domyślą,nie ma co się łudzić! Pozdrawiam!
        • panna_na_wydaniu Re: Niespotykane skąpstwo u partnera !!! 21.12.06, 11:51
          Aaa i jeszcze zauważyłam że jest typ facetów, którzy myślą (błędnie) że sami w
          sobie są prezentem dla kobiety. To po prostu zakochani w sobie egoiści. Trzeba
          takich sprowadzić na ziemię :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka