wytrwala
23.01.07, 21:23
No coz, mojego chlopaka chcieli oszukac (inny watek), a mnie oszukali.
Oszukala mnie baba w aptece w Carrefourze - kupowalam tabletki na gardlo,
wydala mi za malo o zlotowke. Tab kosztowaly dokladnie 7,75zl, dalam jej 20zl
i 5 gr, miala mi wydac 12,30 a wydala 11,30 - i jeszcze przy wydawaniu mowila
na glos, ile mi wydaje a mowiac to miala jakas dziwna mine i nie patrzyla na
mnie a gdziestam w dal, za mna, gdzie nic nie bylo. Glupia jestem bo sie
kapnelam po wyjsciu z apteki ile kasy w rece trzymam, a pamietam dokladnie,
ze z metalowych pieniazkow trzymalam to 30gr i tylko jedna zlotowke. Uwazam,
ze zrobila to celowo :/ moja strata, taka ze mnie dupa wolowa ze sie nie
upomnialam. Czlowiek przeziebiony, ale w dobrym nastroju, idzie z siostra do
sklepu i sie wogole czegos takiego nie spodziewa, a juz szczegolnie ze
kupowalam tam juz wiele razy i jeszcze mnie tak nigdy nie oszukali, nawet i
ta kobieta kilka razy mnie obslugiwala... ale z tego co pamietam to zawsze
dawalam jakies takie pieniadze ze latwo byloby sie polapac, gdyby ktos czegos
nie wydal. Tutaj tez niby zadna filozofia, a jednak... jakies takie mam
przeczucie ze to wcale nie byla pomylka ;(