Dodaj do ulubionych

usamodzielnienie się

04.04.07, 20:43
w końcu mam stałą pracę i chcę od maja wynająć gdzieś pokój, na razie
mieszkam z rodzicami, ale mam 30 lat i po prostu już czas wyfrunąć. nie
wspominam, że to mieszkanie z nimi męczy mnie coraz bardziej, czuję się tak,
jakbym musiała chodzić w butach o 2 numery za małych, po prostu wyrastam z
mojej "rodzinki". decyzję o wyprowadzce podjęłam i już nic jej nie zmieni,
ale kiedyś będę musiała im o tym powiedzieć... totalnie nie wiem, jak to
zrobić, co powiedzieć... moi rodzice tego nie zrozumieją, wg nich w domu jest
SUPER i bez sensu mieszkać w tym samym mieście i wynajmować. a przecież im
nie powiem, że mam ich dosyć, że to ostatni dzwonek - jeśli tego teraz nie
zrobię, będzie mi coraz trudniej i w sumie mogłabym tak dożywotnio tu być,
zajmować się nimi i nie mieć w ogóle swojego życia. faceta nie mam, więc nie
mam powodu/ pretekstu, by wprowadzić się do niego...
napiszcie może, jak Wy sobie poradziłyście, co powiedzieć?
Obserwuj wątek
    • qw994 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 20:59
      Nie bardzo rozumiem, w czym problem. Po prostu informujesz, że się
      wyprowadzasz, w tym wieku to chyba normalne.
    • trypel Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 20:59
      Masz 30 lat i pytasz sie co powiedziec rodzicom? Może faktycznie za wczesnie na
      wyprowadzke...
      • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:09
        Jaki ma byc cel tej twojej wyprowadzki? Jesli robisz to tylko dlatego zeby
        wyniesc sie z domu rodzinnego i siedziec pozniej samej w 4 scianach u
        kogos, to ja raczej sensu tu nie widze.
        • samoosiek Re: usamodzielnienie się 06.04.07, 08:43
          ja wyprowadziłam sie z domu praktycznie z dnia na dzien. Mówiłam wcześniej rodzicom że sie
          wyprowadzam ale nie rozgrzebywałam z nim tego tematu. Wprawdzie byli zaskoczeni jak oznajmiłam
          że "jutro sie wyprowadzam" i próbowali dyskutować i wmawiać że bez sensu i że nie musze tego robić i
          że przecież jestem jeszcze "ich małą dziewczynką" (mam 25 lat:).
          Mieszkam w tym samym mieście. Już od ponad roku wynajmuje mieszkanie i jest super. Robie co chce,
          wracam kiedy i o której chce, nikt nie przeprowadza wywiadu i nie wypytuje czemu wróciłam o tej
          godzinie. Pracuje i sama sie utrzymuje, nie wzięłam od rodziców ani grosza odkąd sie wyprowadziłam.
          Wiem że boli ich to że już nie mieszkam z nim, a szczególnie mame. Ale jak jeszcze mieszkałam z nimi
          to nie mogłam sie z nią dogadać i było coraz gorzej. Ona uważała że skoro mieszkam z nimi to musze
          sie stosować do ich reguł. Wyprowadziłam sie, mama stara sie cały czas powiedzmy "mnie kontrolować"
          ale sie nie daje. Nie pozwalam aby w sprawach, w których zbędne jest jej zdanie, narzucała je, owszem
          szanuje jej poglądy ale mam swoje i żyje wg swoich zasad.
          Masz 30 lat, a czujesz sie jak na sznurku. Tu nie ma co sie zastanawiać, trzeba sie usamodzielnić i żyć
          tak jak chcesz
          Powodzenia..oni wkrótce docenią to, że jetses niezależna
    • hypatia69 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:12
      Lepiej późno niż wcale... Masz 30 i nie wiesz, co powiedzieć... Nieźle...
      • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:23
        Ona pewnie wie co ma powiedziec, ale liczy na to ze tu jej ktos cos lepszego
        zaoferuje. Ktos zablysnie mysla.
        • qw994 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:31
          Ja w tym wypadku mogę błysnąć jedynie złotym zębem ;)
          • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:34
            Ja myslale ze ty masz je wciaz wszystkie swoje. Co, maz niedobry ci je
            powybijal?
            • qw994 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:37
              Nie, po prostu lubię złoto. Oprócz zęba mam też kolczyki do ramion i wielki
              złoty łańcuch. Wiśniewski ściągnął ode mnie ten pomysł ze złotym orłem.
              • trypel Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:41
                jeden kolczyk - ale wielki fakt
              • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:51
                qw994 napisał:

                > Nie, po prostu lubię złoto. Oprócz zęba mam też kolczyki do ramion i wielki
                > złoty łańcuch.
                O, to jestes wartosciowa dziewczyna, troche bardziej drogocenna. Ty sie
                chociaz nie obrazaj ze ja tak pisze. Lubie zartowac.
                • qw994 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:53
                  Nie obrażam się :)
                  PS. To, co było wczoraj, było wczoraj, a dzisiaj jest dzisiaj :)
                  • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 22:34
                    Mnie chodzi o moje dzisiejsze pisanie do ciebie. Napisalem tak, jakoby w
                    zlocie byla twoja glowna wartosc, stad wlasnie zaznaczylem ze zartuje. A
                    wczoraj moj post byl skierowany nie do wszystkich kobiet,i byc moze nawet
                    ciebie nie dotyczy. Dotyczyl raczej kobiet ktore daja dla rozrywki. Chcialem
                    jedynie dowiedziec sie o roznicach w dawaniu, nic wiecej. No, ale teraz wiem
                    ze to marzenie scietej glowy. Zawielka tajemnica.
          • trypel Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:35
            Chomiczek jeśli Ci to w czymś pomoże to powiem ze nie znam faceta który po
            poznaniu 30 latki mieszkajacej z własnej woli z rodzicami nie spieprzałby jak
            głupi... to wróży nieszczęscie
    • telka_es Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:33
      oj czas najwyższy wyfruwaj jak szybko sie da...... ;p

      awszystko się poźniej samo ułoży - mnie napoczątku denerwowało pamiętanie o
      takich banalnych rzeczach jak masło itp. 3 razy dziennie latałam do sklepu ale
      wszystkiego się idzie nauczyć..
      • telka_es Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:34
        po prostu powiedz że się wyprowadzasz , bo przyszedl ten czas ;p
    • lei76 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:42
      Dla niektórych rodziców zawsze jest za wcześnie ;)
      Jeśli takich masz, nie ma znaczenia co powiesz ;)

      Ale wyprowadź się... koniecznie!
    • qw994 Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 21:53
      Chomiczek, ten wątek to podpucha, co? :)
      • magnusg Re: usamodzielnienie się 07.04.07, 14:20
        raczej chyba nie.
    • bcde Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 22:22
      Wielo-kropek ma rację. Jeśli się wyprowadzać, to własnego mieszkania, aby czuć
      się swobodnie. Wynajmując tylko "pokój" nie będziesz miała swobody. Chyba, że
      źle Cię rozumiem i "pokój" oznacza kawalerkę, czy inny samodzielny lokal.
      Wtedy - jak najbardziej. Przy okazji, kobieta z własnym lokum jest dużo
      atrakcyjniejsza dla mężczyzn.
      • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 04.04.07, 22:43
        Ja nie mialem glownie wlasnego lokum na mysli, choc to co napisalas ma
        wiadomo sens, ale tu sprawa kasy gra role i nie wiadomo czy ona ma srodki na
        to. Poprostu nie widze zbytnio sensu mieszkac praktycznie po sasiedzku, placic
        komus. Jednoczesnie tez jak zauwazylas, majac pewne ograniczenia jako lokator.
        Nie znam blizej sprawy. Nie sadze zeby jej ojciec wyganial np. jej chlopakow
        czy kolegow z domu. A jesli zaden nie chcial do niej przyjsc to powinna
        raczej sie zastanowic dlaczego. Jesli tak, to wydaje mi sie ze i do
        wynajmowanego mieszkania tez zaden nie przyjdzie, no chyba zeby ja zaliczyc.
        Do wlasnosciowego pewnie by sie jakis znalazl, ale wtedy istnieje wielkie
        prawdopodobienstwo ze przyjdzie glownie po to by jej na karku siedziec.
        • chomiczek4 Re: usamodzielnienie się 05.04.07, 17:46
          to nie żadna podpucha, niestety...
          chcę wynając pokój w mieszkaniu, gdzie też inni ludzie wynajmują - nie
          wytrzymałabym dłużej sama. kasy nie mam za wiele, ale jakoś dam radę.
          wiem, że to późno na wyprowadzkę, ale jak wcześniej pracowałam po parę miesięcy
          to nie było sensu - bo jak praca się kończyła, to wracałabym do nich z powrotem
          i tak w kółko. miałam już parę falstartów z wyprowadzeniem się i teraz chcę to
          zrobić raz a dobrze. nie wyobrażam sobie też, że mogłabym gdzieś wynajmować
          pokój, nie mając pracy iciągnąć kasę z rodziców - to żadne usamodzielnienie
          się!!! a z pracą było tak jak było - niestety bez pleców nie ma szans na coś
          stałego i normalnego...
          w każdym razie dzięki tym, którzy coś sensownego napisali :)
          • frutinka Re: usamodzielnienie się 05.04.07, 18:50
            Jejku, czasem jesteście okropni!!! A co dziewczyna miała zrobić nie mając pracy
            i kasy? Jak się wyprowadzić?
            Ale rzeczywiście chomiczku, czas najwyższy. Bo to duuuuzo zmienia jak się
            samemu mieszka.
            A nie brałaś pod uwagę, żeby wziąć kredyt na własne mieszkanie? Nawet jeśli Ty
            jeszcze nie masz zdolności kredytowej, to Twoi rodzice mogliby go wziąć, a Ty
            mogłabyś spłacać raty. To by wyszło mniej więcej tyle, ile byś zapłaciła
            wynajmującemu, ale przynajmniej płaciłayś dla siebie. A i wówczas pokój
            mogłabyś wynajć jakiejś studentce czy studentowi (jeszcze lepiej;-)) i byłoby
            Ci łatwiej z kasą. Porozmawiaj z rodzicami.
            • qw994 Re: usamodzielnienie się 05.04.07, 18:55
              > Jejku, czasem jesteście okropni!!! A co dziewczyna miała zrobić nie mając
              pracy
              > i kasy? Jak się wyprowadzić?

              Nie chodzi o to, tylko o to, że pyta, co ma powiedzieć rodzicom.
          • magnusg Powoli i delikatnie im wytlumacz. 06.04.07, 10:06
            Czesc chomiczku.
            Ja mialem inna sytuacje niz ty i wyprowadzka nie byla wiekszym problemem.W
            wieku 21 lat opuscilem dom rodzinny i ani przez sekunde nie zalowalem.Mialem
            zawsze bardzo dobry kontakt z rodzicami, tak ze nie to bylo powodem
            wyprowadzki, ale tak naprawde dorosle zycie mozna zaczac dopiero mieszkajac w
            dystansie do rodzicow.U mnie bylo latwiej, bo jestem facetem, a o chlopaka
            rodzice zawsze chyba troche sie mniej martwia niz o corke.Po zatym wiedzieli,
            ze nie jestem jakims swirem, ktory na drugi dzien po wyprowadzce zacznie chlac
            i cpac na maxa, bo jak zerwany z linewki kundel zachlysnie sie wolnoscia.
            To co mam z twoja sytuacja wspolnego, to fakt, ze przez pierwsze 7 miesiacy
            wynajmowalem mieszkanie z dwoma innymi osobami.To byl blad.Odwieczny stres i
            klotnie.Moze trafisz lepiej, ale tak naprawde chyba zawsze wspolne mieszkanie z
            obcymi stwarza duzy potencjal konfliktow.Ci ktorzy mieszkali w akademikach n.p.
            napewno wiele by mogli o tym powiedziec:)
            Ja na twoim miejscu bym poprostu porozmawial najpierw z jednym rodzicem.Moze
            lepiej z tata, bo mezczyzna chyba latwiej zrozumie to dazenie do
            samodzielnosci.No ale to zalezy do ktorego z nich masz lepszy kontakt.Powiedz,
            ze juz od dawna narasta w tobie to zyczenie, zeby sie samemu sprawdzic w zyciu,
            zeby sprobowac stanac na wlasne nogi.Ze rozmawiasz z kolezankami, ktore tez
            zaryzykowaly samodzielnosci i sobie chwala, bo dalo im to n.p. wieksze poczucie
            pewnosci siebie.
            Jak masz mlodsze rodzenstwo, ktore mieszka z wami, to mozesz zawsze pocieszyc
            rodzicow wizja, ze w koncu brat/siostra jeszcze u nich zostana.
            Ale sprobowac musisz, bo jak zaczniesz to w sobie dusic w obawie o reakcje
            rodzicow, to tylko przerodzi sie to w jakies negatywne odczucia do nich.
            Powodzenia.trzymam kciuki.
    • seth.destructor Re: usamodzielnienie się 05.04.07, 19:04
      Rodzine sie chwali, gdy mieszka w oddali.

      Powiedz, ze chcesz sie hajtnac z facetem, ktory ma szostke dzieci i chcecie sie
      wszyscy sprowadzic do rodzicow. Sami znajda ci mieszkanie:^)
      • wielo-kropek Re: usamodzielnienie się 06.04.07, 06:24
        Lepiej zabrzmi ktory chce miec szostke dzieci. Albo, ktoremu chce urodzic
        szostke dzieci.
    • rlena Re: usamodzielnienie się 08.04.07, 00:38
      Odpowiedz jest tylko jedna i bardzo oczywista - jestes dorosla i czas zyc
      niezaleznie. Jesli oni tego nie rozumieja to trudno.
      Wyprowadz sie,bo juz naprawde czas. Na poczatku (okolo pol roku - nie odwiedzaj
      ich zbyt czesto, choc moze cie to kusic. (nie za czesto = raz w miesiacu).
    • albania1 Re: usamodzielnienie się 08.04.07, 10:46
      Moja droga, decyzję podjęłaś słuszną. Rodzice mogą uważać co chcą, mieć swoje
      zdanie i krytykować Twoje postępowania. Mają do tego prawo jak każdy. To nie
      powód, żeby się na nich obrażać czy uważać, że Cię nie kochają.
      Ty nie musisz ich zdania brać pod uwagę a tym bardziej uważać je za wiążące.
      Jesteś od bardzo dawna dorosła, spokojnie mogłabyś już mieć dzieci w wieku
      szkolnym. Jeżeli sama nie jesteś w stanie "przekonać" się, że masz prawo do
      samodzielnego życia to może skorzystaj z jakiejś terapii. Zyczę Ci wiele
      radości z dalszego życia i śmiało ruszaj do boju o własne życie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka