Gość: Anton
IP: 195.94.204.*
19.05.03, 12:19
Pytanko: jak Wy albo Wasze otoczenie odnosicie się do rodzin wielodzietnych?
Takich, powiedzmy z piątką czy ósemką dzieci? Mam wrażenie, że pierwszą
odpowiedzią jest zazwyczaj "dziecioroby, na antykoncepcji się nie znają,
ciemniaki". Nawet u mnie w rodzinie babcia wnuczkę sztorcowała, że ma już
trzecie dziecko "Co ty sobie myślisz? Rozmnażacie się jak króliki!"
Czy zetknęliście się z czymś takim - jako obserwator, atakujący lub atakowany?