współczesna matka-polka

19.05.03, 20:16
po studiach, w trakcie kolejnych (MBA, podyplomowe, kolejny kierunek itp)
pracująca na odpowiedzialnym stanowisku
spędzająca wolny czas na siłowni, basenie
jeżdżąca na "farmy piękności"

a jednocześnie
zamiast dziecko zabrać do parku (a partnera w tym czasie na zakupy wysłać)
biegająca za "dziecięcym wózkiem" w sklepowisku
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=6092664
gdzie się podziały te poprzednie,
dom, zakupy, gotowanie,
nastawiona pralka, a one - do parku, na skwerek, do ogródka jordanowskiego ?


i uprzedzam z góry - to jest złośliwe i tendencyjne
    • anahella i po co uprzedzilas? 19.05.03, 20:50
      nawiedzona_baba napisała:

      > i uprzedzam z góry - to jest złośliwe i tendencyjne

      Wystraszylas potencjalnych adwersarzy;)
      • nawiedzona_baba liczyłam na ciąg dalszy 19.05.03, 21:08
        miałam nadzieję, że forum to przede wszystkim miłe spędzenie czasu
        a nie dyskusje "być albo nie być"

        :((
        przeliczyłam się
      • julla matki - polki 19.05.03, 21:14
        Być może jesteś z wielkiego miasta, ale na prowincji wszystko wygląda INACZEJ.
        • nawiedzona_baba jestem "z wielkiego miasta" 19.05.03, 21:26
          i pusty śmiech mnie ogarnia jak czytam sobie forum kobieta, dziecko itp.
          a jednocześnie widzę młodą mamę w brzuchem jak piłeczka, zgarbioną jak jej
          własna prababcia - zapomniała o ćwiczeniach mięśni ???
        • anahella matki polki ze stolycy - przyklad 19.05.03, 21:32
          julla napisała:

          > Być może jesteś z wielkiego miasta, ale na prowincji wszystko wygląda INACZEJ.

          Mam nadzieje Jullo ze u ciebie to wyglada inaczej:

          Widze je codziennie jak ide do pracy. Wiek do 20 lat (jeszcze niedawno bawily
          sie pod moim oknem w berka). Z papierochami i piwem siedza w wozeczkach (bo
          lawki zostaly zdemolowane). Jak wracam z pracy to one ciagle trwaja na
          posterunku. Od czasu do czasu pada wraskliwe " k.... ile razy ci mowilam idioto
          ze masz sie nie brudzic?". Ten "k.... idiota" to kilkuletnia pociecha, ktora w
          celu nieprzeszkadzania mamusi powinna:

          1. nie krzyczec
          2. nie brudzic sie
          3. nie biegac

          Oczywiscie nie wszystkie mlode mamy z mojej okolicy sa takie - to tylko
          zjawisko marginalne, jednak istnieje. brrrrrrr
          • julla Re: matki polki ze stolycy - przyklad 19.05.03, 21:48
            U Nas wygląda to tak:
            Kobiety są omotane domem i dziecmi totalnie. Średnia dzietność na mojej wsi to
            troje dzieciaków na rodzinę. Jedna koleżanka ma tylko jedną córkę i wszyscy
            uważają, że to bardzo ekstrawaganckie. Dzieci na ogół są bardzo dobrze
            wychowane, no bo wszyscy wszystkich znają i nic nie może ujść nikomu na sucho.
            Jak tylko któreś wrzaśnie "qrwa" to za 5 minut sprawa dochodzi do rodziców.
            Wstyd straszny, nawet proboszcz w szkole na religii opieprzy.
            Kobiety najczęściej zwalniają się z pracy po urodzeniu dziecka (zero ambicji
            zawodowych) dzieci nie wysyła się do przedszkola "bo za malutkie i szkoda ich"
            (przedszkole więc splajtowało) Dzieci są traktowane jak "cudeńka", muszą zawsze
            być czyściutkie i milutkie, bo jak nie- to zaraz ploty idą w świat.
            To wszystko ma swoje dobre i złe strony. Ja tu jestem wciąż "obca", więc mnie
            to czasem męczy, ale zachwyca mnie kindersztuba tych naszych wiejskich dzieci.
            W mieście można o tym zapomnieć!!
            • anahella Re: matki polki ze stolycy - przyklad 19.05.03, 22:05
              julla napisała:

              > To wszystko ma swoje dobre i złe strony.

              Ja tak sobie mysle ze jezeli bede miec dziecko to pozwole mu w odpwoiednich
              sytuacjach wydzierac sie, brudzic, biegac i pocic. Powiedzialam to kolezance w
              moim wieku - jest pozna matka 2-latka. Postukala sie w glowie i odrzekla: "tez
              tak kiedys mialam".

              Wiec teraz sie zastanawiam: czy kobiety nie urabiaja sobie rak dla jakiejs
              wyzszej idei a zapominaja o sobie? Czy to, co powiedza sasiedzi o tym ze
              dziecko jest umorusane w piaskownicy nie przeslania kobietom radosci, jakie ma
              dziecko w babraniu sie w piachu? Przeciez wiadomo ze dziecka nalezy uczyc
              czystosci, ale w piaskownicy tez?

              Pogadamy jak bede miala dziecko, bo punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia;)
              • nawiedzona_baba Re: matki polki ze stolycy - przyklad 19.05.03, 22:29
                anahella napisała:
                > Pogadamy jak bede miala dziecko, bo punkt widzenia zalezy od punktu
                > siedzenia;)

                i oby wtedy nie istniało już forum dziecko, tam się dopiero naczytasz jaka
                jesteś (ze swoimi poglądami) wyrodna matka :))
          • nawiedzona_baba jak mawiali STARZY pediatrzy 19.05.03, 21:52
            dziecko jest albo szczęśliwe, albo czyste :))

            gorzej z ich mamusiami i ich wyobrażeniami o dziecku idealnym, idealnej matki,
            w idealnym "stadzie"
    • Gość: EWOK Re: współczesna matka-polka IP: *.acn.waw.pl 19.05.03, 23:06
      Ja uważam, że się bardzo poprawiło od kiedy sama przesiadywałam z moim
      dzieckiem w piaskownicy. Coraz więcej widzę zadbanych matek, nawet tych
      niepracujących. Wczoraj widziałam taki piękny zestaw na sąsiednim podwórku!
      Młode mamy siedziały z ksiązkami, dzieci grzecznie się bawiły, sielanka. Piszę
      to bez najmniejszej złośliwości, naprawdę bardzo mi się podobał ten widok.
      • nawiedzona_baba Re: współczesna matka-polka 19.05.03, 23:12
        Gość portalu: EWOK napisał(a):

        > Młode mamy siedziały z ksiązkami, dzieci grzecznie się bawiły, sielanka.

        a zajrzałaś im przez ramię co czytały ?

        > Piszę to bez najmniejszej złośliwości

        a ja - z możliwie dużą
        • julla Re: współczesna matka-polka 19.05.03, 23:21
          A jakie to ma znaczenie co czytały? Mnie by szlag trafił, gdyby jakiś lotny
          patrol nawiedzonych bab zaglądał mi przez ramię w gazetkę!!
          • nawiedzona_baba to zależy od czytanej gazetki ;)) 19.05.03, 23:27
            • julla Re: to zależy od czytanej gazetki ;)) 19.05.03, 23:29
              Uff, na szczęście mieszkamy w wolnym kraju i każdy może czytać, co mu się
              podoba!!!
              • nawiedzona_baba alleluja !!! 19.05.03, 23:32
                :))))))))))))
        • Gość: EWOK Babo IP: 213.241.18.* 20.05.03, 09:30
          nawiedzona_baba napisała:

          > Gość portalu: EWOK napisał(a):
          >
          > > Młode mamy siedziały z ksiązkami, dzieci grzecznie się bawiły, sielanka.
          >
          > a zajrzałaś im przez ramię co czytały ?
          >
          A co to za różnica co? KSIĄZKĘ! To jest najważniejsze. Nie Życie na gorąco ani
          Świat seriali tylko ksiązkę. To już jest inna liga, nawet jeśli okaże się
          Grocholą, czy podręcznikiem karmienia piersią. Wiesz, dlaczego to ważne? Bo
          dowodem na ogłupienie kurstwem domowym jest niemożność skupienia się na
          rozumieniu czytanego tekstu jeśli jest on dłuższy niż jedna strona. Jeśli ktoś
          czyta książkę to znaczy, że jest jeszcze dla niego światełko w tunelu...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja