Gość: mandarynka IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 10:38 KRUK Za parkanem wsród kur na podwórku kroczyl kruk w purpurowym kapturku, raptem strasznie zakrakal i zrobila sie draka, bo mu kura ukradla robaka. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: Xanatos Re: wierszyk IP: 195.92.39.* 20.05.03, 10:39 Gość portalu: mandarynka napisał(a): > KRUK > Za parkanem wsród kur na podwórku > kroczyl kruk w purpurowym kapturku, > raptem strasznie zakrakal i zrobila sie draka, > bo mu kura ukradla robaka. Edgar Allan Poe? :))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xanatos Re: wierszyk IP: 195.92.39.* 20.05.03, 10:43 amidala napisała: > Na wesoło :)) > > "Nevermore...." :))) "Nevermore..." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mandarynka Re: wierszyk IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 10:42 KRÓLIK Kurkiem kranu kreci kruk, kropla tranu brudzac bruk, a przy kranie, robiac pranie, królik gra na fortepianie. Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: wierszyk 20.05.03, 10:52 Surrealizm, taki los strzela królikowi w nos pranie w tranie i kruk we tranie wierszyk z tego nie powstanie m, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mandarynka Re: wierszyk IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 10:59 Naaajs:))) A moze jakiś limeryk?:) Odpowiedz Link Zgłoś
ydorius Re: wierszyk 20.05.03, 11:17 czwarty wers powinien brzmieć (na chybcika wiersze kleć!) "i kruk w kranie" drogie panie, nie poeta żem, lecz śmieć :-P m, .y. ---------------------------------- What is home without Plumtree's Potted Meat? Incomplete. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mandarynka Re: Dobre ćwiczenie logopedyczne dla Donalda Tusk IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.05.03, 10:53 Spadł bąk na strąk, a strąk na pąk. Pękł pąk, pękł strąk a bąk się zląkł. A Donalda lubie:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Xanatos Re: wierszyk IP: 195.92.39.* 20.05.03, 11:27 W swym chlewiku rżnęły w karty Gra ta była nie na żarty Lecz kto z świńskim życie ujedzie A kto pod nóż rzeźnicki pójdzie Gospodarz z rana im obwieścił Straszna wieść w łbach im zamieścił „Trza coś przecież jeść w wesele” „Które odbędzie się w niedziele” „Idzie jedna z was pod nóż” „Śmierć którejś z was jest tuż, tuż” Więc trzy świnki o życie grały Karty do pokera dobierały Która przegra w ową gierkę Odda nie tylko swoją nerkę Jedna cieszy ryj już swój „To jest owy full’ik mój” Z drugiej świnki nie na dziś kotlety Karta doszła jej do karety Zaś trzeciej świnki twarzyczka zbladła Jej słabiutka karta na stół padła Tylko jedna parka piątek Świnka straci życia wątek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Andrzej Re: wierszyk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.05.03, 13:20 Raz do lekarza kobieta wpada: - Panie doktorze, niech mnie pan zbada - Pani sie myli, jestem lekarzem weterynarzem, ludzi w ogóle ja nie przyjmuje - Alez panie doktorze, ja wlasnie zwierzeciem sie czuje: Gdy rano wstanę niech mi pan wierzy: biegam po domu jak kot z pęcherzem. Do pracy biegnę jak koń kłusem Jak małpa czepiam się autobusu Jak osioł jestem zapracowana Jak wielbłąd jestem obładowana Jak lwica bronię małżeńskiej cnoty, kiedy wieczorem wracam z roboty A gdy już usnę to mi nad głową mąż czule szepcze: - Posuń się krowo Odpowiedz Link Zgłoś
pajdeczka Dokończenie wierszyka... 20.05.03, 13:27 Gość portalu: Andrzej napisał(a): > Raz do lekarza kobieta wpada: > - Panie doktorze, niech mnie pan zbada > - Pani sie myli, jestem lekarzem weterynarzem, ludzi w ogóle ja nie > przyjmuje > - Alez panie doktorze, ja wlasnie zwierzeciem sie czuje: > Gdy rano wstanę niech mi pan wierzy: > biegam po domu jak kot z pęcherzem. > Do pracy biegnę jak koń kłusem > Jak małpa czepiam się autobusu > Jak osioł jestem zapracowana > Jak wielbłąd jestem obładowana > Jak lwica bronię małżeńskiej cnoty, > kiedy wieczorem wracam z roboty > A gdy już usnę to mi nad głową > mąż czule szepcze: > - Posuń się krowo A kiedy wstaję rześko z rana mąż mnie czule pyta: Małpo, chcesz banana? Koniec, ew. inne propozycje proszę. Odpowiedz Link Zgłoś