Dodaj do ulubionych

kto pierwszy?

16.06.07, 14:08
wlasnie przed chwila zdarzyla mi sie nastepujaca historia:

wchodzilam do sklepu, znalazlam sie w wiatrolapie, pomiedzy dwoma drzwiami.
Otworzylam te drugie i zatkalo mnie,bo jakbym je otwierala, zeby sklep facet
godnie opuscil. Taki 30-40 lat, sepleniacy jak garownik,jak sie po chwili
okazalo. zatkalo mnie, ale zapytalam, czy mam jeszcze te drugie drzwi
otworzyc. No i potem on sie pultal, ze kto wychodzi to ma pierwszenstwo. Ja
to mysle, ze jesli o zwierzeta gospodarcze idzie, to faktycznie. Ale wtedy
mamy drzwi od obory. Tutaj szlo o sklep. I czy na codzien nie obowiazuje
zasada, ze panie sie przepuszcza w drzwiach? W autobusie, windzie to nie
obowiazuje. Przy wchodzeniu do sklepu, w zasadzie tez, bo przeciez tam bedzie
kolejka. ale tutaj to byly wewnetrzne drzwi. I ja juz w sklepie tez bylam.
Czy nie mam racji? Od kiedy faceci przyjmuja za norme , ze panie im drzwi
otwieraja? Moze sie czepiam, ale troche sie wkurzylam.
Obserwuj wątek
    • obca1 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:12
      ciężko przebrnąć przez ten tekst :)

      a pierwszy generalnie wychodzi ten kto..wychodzi :) dopiero potem się wchodzi do środka
      taka zasada jest zarówno w autobusie jak i w sklepie: najpierw ludzie wychodzą

      choć jak jesteś tylko ty i on to by mu rączki nie odpadły gdyby szarmancko otwrzył Ci drzwi, przepuścił damę i dopiero potem wziął swoje siaty z zakupami i wyszedł :D
      • izawawa Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:21
        Pierwszeństwo ma osoba wychodząca:)
        Z tymi zasadami to różnie bywa, np.po schodach pierwszy powinien iść mężczyzna
        coby nie mógł kobiecie pod kiecuszkę zajrzeć :)Idąc po chodniku kobieta powinna
        iść od strony murów żeby w wypadku wypadku mężczyzna wziął całą "siłę rażenia"
        na siebie :) Tylko kto dziś tego przestrzega... ;)
        • kontik_71 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 16:38
          Tu sie nie zgodze.. po schodach najpierw powinnaisc kobieta aby facet mogl ja
          asekuraowac i wesprzec w razie potkniecia. A pod kiecke to raczej na schodach
          nie mozna zapuscic zurawia :)
    • obca1 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:23
      byłoby zabawnie gdyby najpierw ze sklepu wychodziły kobiety..potem wchodziły kobiety..potem wychodzili mężczyźni i na końcu wchodzili mężczyźni :lol:
      • yes22 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:25
        tak jest jak napisała obca1
        niestety w obecnych czasach popularna jest siła łokcia :)
    • kadfael Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:33
      Pierwszy nie zależnie od płci, wieku, itd. ten kto WYCHODZI z....
      • tamara62 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:43
        no wlasnie! ja wychodzilam z wiatrolapu. Mniejszego pomieszczenia. Stad moja
        konfuzja.
        • konrado80 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:47
          niee, Ty wchodzilas do sklepu, wiatrolap to jeszcze nie sklep, zreszta pomysl
          logicznie, wchodzilas do sklepu a nie wychodzilas, wiec nie rozumiem czemu masz
          jeszcze jakies pretensje
          • tamara62 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:56
            no wlasnie. Otworzylam drzwi i zeby on wyszedl musialam zrobic jeszcze pol
            kroku do tylu. I to mnie zagotowalo.
            aaa! niewazne. Dobrze wychowany nie byl.
            • konrado80 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 15:06
              nie wiem jak dokladnie wyglada ten wiatrolap, jak Ty stalas i ile bylo miejsca
              zeby przejsc, wiec na to nie odpowiem
              jedynie to ze on wychodzil i nie wazne czy byl facetem czy kobieta, tak samo
              nie wazne czy Ty bylas kobieta czy facetem, wazne jest to ze wychodzacy zawsze
              ma pierwszenstwo, wiec nie mow kto tutaj byl nie wychowany, jezeli Ty mialas do
              niego jeszcze pretensje ze to on powinien Tobie ustapic pierwszenstwa
              jezeli facet wychodzac ustepuje kobiecie ktora wchodzi, to jest to tylko jego
              dobra wola, bo nie musi tego robic, jak i Ty nie mozesz miec do niego pretensji
              ze tego nie zrobil
    • vandikia Re: kto pierwszy? 16.06.07, 14:56
      wychodzący ze sklepu ma pierszenstwo :)
    • deodyma Re: kto pierwszy? 16.06.07, 17:26
      to jeszcze nic. ja jakies dwa lata temu gdy bylam w sklepie i szlam do kasy,
      poczulam, ze ktos lapie mnie za dlon i odciaga. okazalo sie, ze to jakie facet,
      ktory stwierdzil, ze on ta kase zobaczyl pierwszy i on ma pierwszenstwo!
      wyrwalam mu sie i zrugalam go, na czym swiat stoi. tak go opierdo..lam, ze
      odechce mu sie raz na zawsze takich numerow. z takim chamstwem jeszcze sie nie
      spotkalam.
      • tamara62 Re: kto pierwszy? 16.06.07, 17:34
        ja sie nawet nie zagotowalam. Tylko ten facet mnie zwyczajnie staranowal. Po
        otwarciu ciezkich drzwi, jeszcze je przytrzymywalam. I dlatego zapytalam, czy
        powinnam byla mu otworzyc jeszcze te drugie.
        Jeszcze raz powtorze. wychodzi sie w pierwszej kolejnosci z pomieszczenia
        mniejszego. Tyle.
        no tak... cos tam powiedzialam...
        • 83kimi Re: kto pierwszy? 16.06.07, 17:37
          A czy można jeszcze raz po polsku?
    • znowuwzyciuminiewyszlo Re: kto pierwszy? 17.06.07, 10:27
      tamara62 napisała:


      > No i potem on sie pultal, ze kto wychodzi to ma pierwszenstwo.

      no popatrz, sepleniący garownik a miał rację.

      Ja
      > to mysle, ze jesli o zwierzeta gospodarcze idzie, to faktycznie. Ale wtedy
      > mamy drzwi od obory.

      Zwierzęta gospodarcze mają prawo nie kierować się logiką i ładować się do obory
      przed wychodzącymi. Po człowieku mamy prawo spodziewac się głębszego pomyślunku.

      I czy na codzien nie obowiazuje
      > zasada, ze panie sie przepuszcza w drzwiach?

      yyyy, nie?

      > Czy nie mam racji?

      yyyy, nie!!
      • tamara62 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:06
        > I czy na codzien nie obowiazuje
        > > zasada, ze panie sie przepuszcza w drzwiach?
        >
        > yyyy, nie?
        >

        no tak... to jest znak nowych czasow. I koszty spoleczne odejscia od
        eleganckich zachowan i zastapienia ich prezentacja sily w kazdej watpliwej
        sytuacji. Bo nie mam watpliwosci, ze ta taka byla i nie starczylo czasu na
        myslenie. Decydowal odruch. Niestety.


        > > Czy nie mam racji?
        >
        > yyyy, nie!!
        >
        >
        • kontik_71 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:09
          Elegancki zachowania sa cool i byloby fajnie gdyby kazdy sie do nich stosowal,
          z drugiej jednak strony wyobraz sobie sytuacje gdy w tlumie (a taki czesto jest
          w sklepach) kazdy stosuje sie do indywidualnych zachowan.. przypuszczam, ze
          zrobilbym sie taaaaaki korek i nikt nie wszedlby do srodka anie nie wyszedl na
          zewnatrz.. Co innego gdy sie idzie z kobieta i ja wszedzie przepuszcza a co
          innego gdy mamy do czynienia z tlumem (nawet dwuosobowym :)). W tym drugim
          wypadku nalezy stosowac sie do wyzszych zasad czyli wychodzacy ma pierszenstwo
          bez wzgledu na plec.
          • tamara62 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:40
            zasady etykiety obok gestow "starszy-mlodszy" "kobieta-mezczyzna" powstaja z
            nadrzednym zalozeniem, ze egzekwowanie pierwszenstwa nie moze wprowadzac
            niepotrzebnych niedogodnosci. Nie mowie o tych momentach, kiedy obowiazuje
            etykieta dworska, czy protokol dyplomatyczny.
            To jego wkroczenie na sile do pomieszczenia prawie metr na metr, robilo korek.

            Widzialam wiele sytuacji, w ktorych haslowo napisze, Wielki Boss wykonywal gest
            grzecznosci wobec sprzataczki, bo to kobieta. W sytuacjach, w ktorych mogl
            swoja pozycje wykorzystac. To chyba chodzi o wpojony od dziecinstwa wewnetrzny
            imperatyw "nie prezentowac nieotrzebnie sily". Tutaj sila pochodzila
            z "przeciez wychodze".

            Rzeczywiscie mialam wrazenie, ze to nie czlowiek, tylko bezmyslne zwierze.
            • kontik_71 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:44
              Ty mialas obowiazek sprawdzic czy ktos chce wyjsc ze sklepu. Gdybys to zrobila
              to nie byloby korka w wiatrolapie.
              • tamara62 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:53
                Inaczej! Ja bezczelnie zalozylam, ze tak jest i ja to olalam. Bo przeciez sklep
                ma to do siebie, ze nie przebywa tam sie dlugo.
                chyba stalabym tam na proszonym do dzis :)))))
        • kadfael Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:10
          Ale przepuszcanie przez drzwi ma miejsce, kiedy obie osoby, tymi samymi
          drzwiami wychodzą w tym samym kierunku.
          • tamara62 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:18
            nieprawda. wcale nie zawsze.
            • kadfael Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:20
              Wszyscy Ci mówią jaki jest zwyczaj, bo jest powszechny a ty oczywiście wiesz
              lepiej. No to chodź jak chcesz i się obrażaj, bo w twoim mniemaniu ludzie są
              niegrzeczni. Tylko po co nam zawracasz głowę-skoro jesteś najmądrzejsza i wiesz
              najlepiej.
              • rraaddeekk Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:31
                Niby pierwsza wchodzi (właśnie nie mylić wchodzenia z wychodzeniem!) kobieta.
                Jednak jest wiele wyjątków.
                Generalnie to w miejsca niebezpieczne pierwszy wchodzi facet, aby "sprawdzić
                teren".

                Facet wchodzi pierwszy:
                -do windy ("sprawdź czy kabina znajduje się za drzwiami")
                -do ciemnego pomieszczenia
                -do miejsca gdzie znajdują się obcy ludzie (restauracja! - tutaj najczęściej
                popełnia się błędy i przepuszcza kobiety)
                -do piwnicy
                -na most, kładkę
                -do łodzi (przy okazju po wejściu pomaga wejśc kobiecie)

                To samo ze spacerami.
                Kobieta idzie po prawej stronie, ale z wyjątkami:
                Facet idzie zawsze po niebezpieczniejszej stronie, czyli od strony ulicy, od
                strony grupy obcych ludzi itp.
                • tamara62 Re: kto pierwszy? 17.06.07, 11:50
                  restauracje lol!

                  W tej materii poddalam sie po niemalej liczbie przepychanek w drzwiach. Paru
                  niezle w zyciu ulokowanych grzecznie acz stanowczo, przekonywalo mnie, ze grunt
                  bezpieczny :)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka