Dodaj do ulubionych

czy wierzycie jeszcze w księcia na białym koniu?

28.06.07, 11:11
to znaczy czy pozostaje w Was ziarnko nadzieii, ze w dzisiejszych szybkich
czasach prawdziwa milosc moze sie zdarzyc na po prostu i bez zabiegania o
nia? (watek skierowany raczej do singli)
zyjemy tak jak zyjemy - czyli szybko, w pedzie, mamy mase znajomych i spraw
ktore wypelniaja nam codzienne zycie i mimo, ze mamy poczucie dobrej zabawy
dzien za dniem mija a my nadal same (nie samotne ale same)
z czasem naprawde juz sie nie chce chodzic regularnie na imprezy, wymieniac
telefonow z potencjalnymi kandydatami ani nawet ich odbierac jak oddzwonia.
a wiadomo, ze siedzac w domu i nie probujac w jakis sposob pomoc losowi nie
mozna liczyc, ze nagle ksiaze podjedzie po nasz dom na bialym koniu i zastuka
w drzwi. a moze wlasnie tak moze sie zdarzyc? jakie jest Wasze zdanie? czy
musi byc jakis wysilek wlozony z naszej strony aby kogos spotkac?
Obserwuj wątek
    • e1982 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:12
      może nie dosłownie - bo w "ideały" nie wierzę - ale oczywiście. Wszystko się
      może zdarzyć :)
      Sama "doświadczyłam" ponad 2 miesiące temu czegoś, w co wcześniej nie wierzyłam
      i nie dawałabym żadnych szans ;-)
      • zaskoczyl_mnie Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:16
        czyli mamy jeden glosik na tak. sama znam historie - moja przyjaciolka
        pojechala do osiedlowego marketu po zakupy weekendowe. jak niosla prowiant z
        auta do domu to siatki sie porwaly. pomogl jej mezczyzna, ktora okazal sie jej
        kolega z piaskownicy, ktory juz od wielu lat nie mieszkal z rodzicami. umowili
        sie na kawe i tak zaczela sie wielka milosc - ktora trwa do dzis a minelo 2,5
        roku. najlepsze jest to, ze ona zawsze byla najwieksza sceptyczka jaka znalam w
        kwestii czy istnieje milosc? czy nie kazdy facet to szuja i czy wogole warto
        sie z kims wiazac na powaznie.

        e1982 napisała:

        > może nie dosłownie - bo w "ideały" nie wierzę - ale oczywiście. Wszystko się
        > może zdarzyć :)
        > Sama "doświadczyłam" ponad 2 miesiące temu czegoś, w co wcześniej nie
        wierzyłam
        >
        > i nie dawałabym żadnych szans ;-)
    • miszpat Re:książe 28.06.07, 11:15
      Znowu ktoś puka, nie chce mi się...
      i te końskie kupy na wycieraczce...
    • obca1 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:15
      ja chyba niewłaściwe bajki poznałam w dzieciństwie bo książe na białym rumaku nigdy nie wydawał się szczególnie interesujący..jakiś taki zupełnie bez charakteru ;)
    • butterflymk Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:16
      na pewno trzeba mu pomóc w tym :D
      sam nie przyjdzie i nie zapuka :p
      zamiast na koniu niech podjedzie w super terenowym samochodzie:D
      a tego konia niech ma między nogami :P
      • zaskoczyl_mnie Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:18
        butterflymk dzis dopiero czwartek a Ty mi tutaj sadzisz teksty conajmniej
        piatkowe ;-)


        napisała:

        > na pewno trzeba mu pomóc w tym :D
        > sam nie przyjdzie i nie zapuka :p
        > zamiast na koniu niech podjedzie w super terenowym samochodzie:D
        > a tego konia niech ma między nogami :P
    • izabellaz1 Nigdy nie miałam ochoty na księcia na białym koniu 28.06.07, 11:17

    • hangingout Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:17
      Nigdy nie było czasów dobrych dla miłości. Zawsze było "coś" - już chociażby
      wojny, śluby-układy, nie liczenie się ze zdaniem kobiet, lub w ogóle nie
      uznawanie miłości jako takiej. Nawet współczesnie, kiedy tyle poradników na
      temat miłośći, poradni, ksiażek o współżyciu - takie prawdziwe uczucie jest
      jednak rzadkie.
      Ja mma 28 lat. Wierzę. Ja sama kochałam 2 razy. Odeszli. Ale wierzę. Miłość to
      kwestia wiary (podobnie jak istenienie boga, przekonanie, że warto być
      uczciwym, itd)
      • obca1 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:20
        Ale wierzę. Miłość to
        > kwestia wiary (podobnie jak istenienie boga, przekonanie, że warto być
        > uczciwym, itd)

        tyle, że w nią nie trzeba wierzyć, żeby ją poznać ;)
      • hangingout Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 15:01
        Mi się juz pare razy zdarzylo - ze jak sie zakochiwałam, to Ci faceci jakims
        cudem sie znajdywali - z ziemi wyrastali czy co, natrafialam na nich w tysiacu
        miejsc. I tak udalo mi sie stworzyc zwiazek z 2 ideałami. Tyle, ze ksiązęta
        okazali sie po prostu nie do wytyrzyania - nie wiem, czy kazdy przystojny facet
        ma muchy w nosie, ale tych, ktorych ja poznalam... nigdy nie nasyceni
        komplementami, tacy.. "dac mu palec a wezma cala rekę" - no i dziekuję nie
        uzywali.

        Dalej czekam i gorąco wierze, w księcia z bajki, ale takiego z bedtime prayer:

        Now I lay me down to sleep.
        I pray for a man, who's not a creep.
        One who's handsome, smart and strong.
        He's not afraid to admit when he is wrong
        One who thinks before he speaks
        When he promises to call, he doesn't wait 6 weeks.

        I pray that he is gainfully employed.
        Won't lose his cool when he's annoyed.
        Pulls out my chair & opens my door,
        Massages my back & begs to do more.

        Oh! Send me a man who will make love to my mid.
        Knows what to say when I ask "How fat is my behind?"

        On who'll make love till my body's a'itchin'.
        He brings ME a sandwich too, when he goes to the kitchen.

        I pray that this man will love me to no end.
        And whould never compare me whit my best best friend.

        Thank YOu in advance and now I'll just wait,
        for i know You will send him before it's too late.

        Amen
        dl3.glitter-graphics.net/pub/17/17711dcaeauwlce.jpg
    • e1982 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:20
      mojego mężczyznę sama "zaczepiłam" (pierwsze, co zrobiłam wbrew własnym
      zasadom :-P ) a drugie - miejsce poznania... :)
      ale nie żałuję - wcale, a wcale :)
      oby tylko kolejną porażką się nie okazał ;-P
      • zaskoczyl_mnie Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:21
        a zdradzisz co to za miejsce poznania - dyskoteka?

        e1982 napisała:

        > mojego mężczyznę sama "zaczepiłam" (pierwsze, co zrobiłam wbrew własnym
        > zasadom :-P ) a drugie - miejsce poznania... :)
        > ale nie żałuję - wcale, a wcale :)
        > oby tylko kolejną porażką się nie okazał ;-P
        • e1982 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:27
          nie... internet ;-)
          miejsce, któremu nigdy nie dawałam "szans"..:) baardzo sceptycznie podchodziłam
          do tego typu znajomości i nigdy się nie umawiałam :)
          nie wiem,czemu właściwie zagadałam go - było to
          spontanicznym "odruchem",wywołanym kilkoma fajnymi zdjęciami (nie-niekoniecznie
          jego osoby - ale widoczki ;) )
          • the.better.man Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 11:41
            Warto wierzyć... Ja przeżyłem swoja jedyną miłość... po niej nie mogę się
            odnależć... Niedawno nawet zerwałem z dziewczyną, bo sam siebie oszukiwałem i
            zdecydowanie wolę być samym. Ale kobiet i mężczyzn z super podejściem do
            związku troche jest, taka fantastyczną miłość z wiernością, zaufaniem, wspólnym
            zrozumieniem, mega super podejściem do związku traktuję w kategoriach cuda,
            aczkolwiek cuda się zdarzają ;-)
    • sam16 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 12:07
      Jestem na tym forum zupelnie przypadkowo.
      Mieszkam na drugiej polkuli nie moge spac wiec wlaczylem komputer zeby poczekac
      az przyjdzie sen.Zaciekawil mnie Twoj watek dlatego pisze chociaza nie jestem
      singlem.
      Jezdze konno ale na pewno nie chcialabys zobaczyc mnie w roli ksiecia.Mysle
      jednak ,ze jako doswidczony zyciem moge dac Ci rade,ktora upewni Cie w
      przekonaniu ze o ksieciu na bialym koniu trzeba zawsze marzyc i wierzyc w jego
      pojawienie sie.
      Trudno jest w kortkim poscie napisac jak to dziala ale mimo wszystko postaram
      sie ,chyba ze usne zanim dobrne do konca.
      Jak mowi stare przyslowie "Kowalem swego szczescia kazdy bywa sam" i czy
      wierzysz w to czy nie jest to naprawdziwsza prawda.
      Wszystko co ci sie w zyciu przytrafi najpierw powstaje w Twojej wyobrazni w
      Twojej mysli.Kiedy marzysz o ksiciu to wlasnie sobie go wyobrazasz.
      Napisz sobie na kartce papieru jakie cechy chcialabys widziec u swojego ksiecia
      mozesz nawet wyciac z kolorowego magazynu zdjecie czlowieka ktory pasuje do
      twoich wyobrazen i przykleic na kartce ze swoimi zyczeniami.
      Powies sobie te kartke w takim miejscu zebys mogla ja czesto widziec i pamietac
      o swoim wymarzonym ksieciu.Jesli jestes wierzaca powinnas sie o swojego ksiecia
      modlic.Jesli nie jestes wierzaca wysylaj swoje modlitwy czy zyczenia do
      wszechswiata do nieba do aniolow....Zastosuj sie do moich rad i nic wiecej nie
      musisz robic.
      Nie moge Cie zapwenic ze Twoj ksiaze pojawi sie jutro.Moze to sie stac za
      miesiac albo za rok ale uwierz mi,ze sie pojawi.
      Zapomnialem jeszcze o jednej b.waznej rzeczy. Musisz b.mocno wierzyc,ze ten cud
      sie Tobie przytrafi.Wiara czyni cuda i to tez jest swieta prawda.
      Jesli masz na tyle wyobrazni zeby sobie wyobrazic jak bedziesz sie czula kiedy
      Twoj ksiaze sie pojawi to rob to jak najczesciej.
      Sprobuj poczuc jak prowadzi Cie za reke kiedy idziesz na spacer czy do pracy.
      Kiedy sie bedzisz budzic niech Ci sie wydaje ze to wlasnie on dotchnal ustami
      Twoich policzkow i dlatego sie obudzilas.
      I juz teraz czuj sie zakochana,noszona na rekach,uwielbiana ,szczesliwa takim
      szczesciem jak tylko dziwczyna moze czuc sie w ramionach swojego wymarzonego
      ksiecia.Nie czekaj az to sie rzeczywiscie stanie tylko juz teraz badz
      zakochana,niech Twoja milosc promieniuje wokol Ciebie,niech ludzie widza ja w
      Twoich oczach.Im bardziej potrafisz wyobrazic siebie zakochana i czujaca te
      milosc tym bardziej prawdopodobne jest,ze stanie sie to szybciej.
      Badz czujna ,zeby rozpoznac swojego ksiecia ale tez musisz bardzo siebie
      szanowac.Musisz sama do siebie nabrac takiego szacunku i dystansu jakbys chciala
      zeby inni Ciebie traktowali.
      W tym wypadku trzeba byc absolutnym egoista.Ty jestes ta jedyna, wybrana
      ,wymarzona,pozadana jak zadna inna,dlatego nalezy Ci sie wyjatkowe traktowanie i
      wyjatkowy szacunek bo tak jak traktujesz sama siebie tak inni beda cie odbierac
      i traktowac.Powodzenia.
      ps.Jesli pojawi sie Twoj ksiaze daj znac w poczcie gazety bo na tym forum bywam
      raz na sto lat.Rowniez jesli komus innemu moje rady pomogly bede przeszczesliwy
      jesli napiszecie do mnie.
      • butterflymk Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 12:11
        w sumie sympatyczne podejście ;D
        co Wy na to Dziewczyny :)
        • jasmina_tdi Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 13:30
          Sam ma rację - rzeczywistość bywa projekcją naszych myśli, a co za tym - każda
          dostaje takiego księcia, na jakiego zasłużyła (a raczej go sobie - wymyśliła).
          Niektóre spotkania nie sa dzielem przypadku - jesli ktos wciaz trafia na
          frustrata lub alkoholika - warto wtedy szukac, co w nas samych przyciaga takie
          elementy.

          No to sie powymądrzałam :) Ale naprawdę w to wierzę.
          • butterflymk Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 13:37
            ja czasami tak mam że jak o czyms myślę intensywnie to naprawde tak sie
            dzieje...
            ale tu chodzi o jakieś pierdy, np. myślę chcę żeby puścili tą piosenke w radiu,
            chcę ją usłyszeć albo na mtv i za chwilę przełączam pilotem i to leci...
      • obca1 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 13:35
        byle nie za dużo tej wyobraźni..
        jeśli ów książe zaczyna być nieprzyjemny trzeba przejrzeć na oczy ;)

        poza tym..trzeba kilka razy przemyśleć swoje życienie..żeby nie było zdziwienia gdy okaże się, że to nie tak miało być :)
      • hangingout Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 15:39
        Ok "sam16" zanim kobietom narobisz nadzieje - to pytanie do Was dziewczyny -
        ILE z Was, z ręką na sercu - spotkało "księcią" i ilu "niby ksieciów" trzeba
        było wcześniej odhaczyć?
        Pamietajmy, że ceną marzeń niespełnionych jest gorycz i rozczarowanie.
    • mala_mee Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 13:43
      Tak. Ale tylko ideologicznie. Książe ma być - nie doslownie. Po cholerę mi
      biały koń - co, pod oknem go sobie przywiążę?? A delikwent nie może mieć
      ponaprzewracane w głowie.
      Ale w księcia na białym koniu wierzę.
      • izabellaz1 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 13:52
        mala_mee napisała:

        > delikwent nie może mieć ponaprzewracane w głowie.

        A może mieć popodprzewracane?;)))))
        • butterflymk Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 14:01
          ja będę go sobie wizualizować :D
        • mala_mee Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 14:06
          Nie pamiętasz reklamy z Ponawydurnianiem??? Bardzo mi się to spodobało i
          zostało.
          • izabellaz1 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 14:10
            mala_mee napisała:

            > Nie pamiętasz reklamy z Ponawydurnianiem??? Bardzo mi się to spodobało i
            > zostało.

            Nie pamiętam:) Ale mój post to absolutnie czepialski nie był...przynajmniej nie
            w intencji:DDD
            • mala_mee Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 14:14
              Nawet go tak nie odebrałam. Ale jestem dzisiaj (kolejny dzień) lekko
              nadwrażliwa. Właśmie znowu coś skuwają nade mna... Już nie daję rady.
              • amy_21 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 16:41
                ja juz sama nie wiem czy wierze i czy chciałabym takiego spotkać.....e......za
                dużo później przykrości przy rozstaniu bo zdaje sobie czlowiek sprawe ze traci
                cos bezcennego i ze juz go moze drugi raz to w zyciu nie spotkać:(((
              • sam16 Re: Nie wywolujcie wilka z alsu..... 28.06.07, 17:19
                czyli myslcie pozytywnie a bedziecie miec pozytywne doswiadczenia.
                Podoba mi sie myslenie jasminy bo w takim mysleniu zawiera sie cala filozofia
                zycia.Posluchajcie tez butterlymk bo ona wlasnie doswiadczycla na sobie jak to
                dziala.To tak mala rzecz kiedy graja nasza ulubiona piosenke jakby na zyczenie i
                wlasnie w tym lezy cala tajemnica nasze kazde zyczenie moze byc spelnione w ten
                sam sposob.Trzeba tylko to zyczenie wypowiedziec i wiedziec czego sie chce.

                Caly sekret polega na tym ze my jestesmy jak magnes ktory przyciaga do nas to co
                dla nas wydaje sie atrakcyjne.
                Jesli przyciaga cie chlopak od ktorego czuc wodke i papierosy to takiego
                spotkasz na swojej drodze.
                Jesli nie przeszkadza ci ze facet zachowuje sie w twojej obecnosci po chamsku
                albo podrywa inne dziewczyny to z takim sie w koncu zwiazesz.

                I jeszcze do malej_mee nie skuwaja nic nad toba to wlasnie twoje myslenie
                przyciaga rzeczy i zdarzenia z ktorymi juz nie dajesz rady.
                Zmien swoje myslenie na pozytywne i oczekuj przyjemnych wrazen a takie wlasnie
                bedziesz przyciagac.Nie bedziesz wtedy pisac ,ze juz nie dajesz rady tylko ,ze
                nie posiadasz sie ze szczescia.
                Magnes nie mysli a przyciaga.My mamy wybor wiec wybierajmy pozytywne myslenie bo
                ono przyciaga pozytywne skutki.
                To dziala tak.Jesli ktos sie boi choroby i ciagle o tym mysli,ze nie chce
                chorowac to niestety zachoruje.
                Zamiast bac sie choroby trzeba myslec,ze nasze cialo jest silne i odporne na
                wszelkie zarazki i wirusy i dlatego wszycy inni beda chorowac a my nie.
                JEsli boisz sie biedy i niedostatku i ciagle o tym myslisz to mimo wszystko
                przyciagasz do siebie biede.Jesli nie wierzysz w ksiecia na bialym koniu to go
                nie spotkasz na swojej drodze bo twoja niewiara kaze temu ksiecu omijac cie z
                daleka i w zamian spotykasz facetow ktorzy sa przeciwienstwem wymarzonego ksicia.
                Jesli myslisz o dostatku i komforcie to przyciagasz bogactwo i latwe przyjemne
                zycie.
                Caly swiat jest w naszych myslach.Jestesmy jak stworcy.O czym myslimy i jak
                wyobrazamy sobie nasze zycie takie ono bedzie bo zasada dzialania magnesu ma
                zastosowanie wszedzie bez wzgledu na okolicznosci.Tak samo jest z naszymi
                marzeniami,myslami,wizjami i oczekiwaniami.
    • fajnaret Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 16:49
      I ja juz mam takiego! I clae bym go nie zamieniła na innego! Za żadne skarby!!!
    • michalina_kowalczyk Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 17:22
      Ja wierzę bo spotkałam księcia i się cały mój los odmienił i życzę tego wam.
      • simply_z Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 18:02
        a co jak spotka się ksiecia ,a ksiazę jest nie za bardzo chetny?;)
    • stella.polaris25 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 18:17
      zaskoczyl_mnie napisała:

      > to znaczy czy pozostaje w Was ziarnko nadzieii, ze w dzisiejszych szybkich
      > czasach prawdziwa milosc moze sie zdarzyc na po prostu i bez zabiegania o
      > nia? (watek skierowany raczej do singli)

      Znaczy jak bez zabiegania o nia...wiadomo,ze losowi trzeba pomoc..na prozno
      jest czekac,az zjawi sie ta twoja 2 plowa powi Ci ze Cie kocha..itp...Zwiazek
      (zaufanie,szczerosc,troska) sie buduje..Skad mozesz przewidziec,ze to jest
      akurat ta/ten??

      > zyjemy tak jak zyjemy - czyli szybko, w pedzie, mamy mase znajomych i spraw
      > ktore wypelniaja nam codzienne zycie i mimo, ze mamy poczucie dobrej zabawy
      > dzien za dniem mija a my nadal same (nie samotne ale same)

      Trzeba z uwaga patzrec na znaki,jakie nam los daje...

      > z czasem naprawde juz sie nie chce chodzic regularnie na imprezy, wymieniac
      > telefonow z potencjalnymi kandydatami ani nawet ich odbierac jak oddzwonia.

      Tak dobrze my to znamy:)

      > a wiadomo, ze siedzac w domu i nie probujac w jakis sposob pomoc losowi nie
      > mozna liczyc, ze nagle ksiaze podjedzie po nasz dom na bialym koniu i zastuka
      > w drzwi. a moze wlasnie tak moze sie zdarzyc?

      Ja osobisice nie naleze do tego typu osob.Mezczyzna jest mozgiem a kobieta
      jego szyja:).Trzeba tak wszytskim pokierwoac,by to on nas zdobywal...oczywiscie
      on musi byc swiadom tego,ze nie pozostajemy obojetne wobec jego wzgledow.
      Ja wierze we wspoludzial...Zarowno jak on i ona powinni zabiegac o siebie
      nawzajem..budowac wspolna przyszlosc,milosc.

      jakie jest Wasze zdanie? czy
      > musi byc jakis wysilek wlozony z naszej strony aby kogos spotkac?

      Pewnie,ze tak....
    • lily26 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 28.06.07, 21:55
      ja sama nie wiem jak to jest z tym pozytywnym mysleniem i wizualizacja.poznalam
      kiedys faceta ktory byl moim idealem(dokladnie takim jak sobie wyobrazalam),ja
      jemu tez sie podobalam i bylam wrecz przekonana,ze cos z tego bedzie.a tu
      znajomosc niespodziewanie urwala sie z idiotycznego powodu,malego
      nieporozumienia.znowu z drugiej strony czesto mam negatywne mysli na pewne
      tematy a potem przychodza pozytywne rozwiazania i spelnia sie to co
      negowalam.tak wiec w moim przypadku nie za bardzo sie to podejscie sprawdza.milo
      by bylo gdyby wystarczylo cos sobie wyobrazac by to otrzymac,ale moim zdaniem
      mozna to wlozyc miedzy bajki.ja wierze w przeznaczenie i mysle ze co ma byc to
      bedzie..i druga sprawa odnosnie tego co pisze sam.czy nie uwazasz ze podejscie
      ktore proponujesz tzn usilne myslenie o swoim ideale moze doprowadzic do
      frustracji?nie wiem jak inni ale ja zdecydowanie lepiej sie czuje kiedy nie
      mysle o wymarzonym kims tylko koncentruje sie na czyms innym.jednak chyba
      bardziej odczuwa sie brak idealu kiedy sie o nim ciagle mysli..
      • sam16 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 01.07.07, 15:40
        Nie ma recepty na zycie ani na szczescie.Kazdy wybor jest pewnego rodzaju
        loteria.Szczescie spryja szczesliwym tak jak pieniadze ciagna do bogatych.
        Wszyscy o tym wiedza i mowia ale nie wyciagaja wnioskow z nauki jaka plynie z
        tego ogolnego przeswiadczenia.
        Tak wiec zeby przyciagnac szczescie trzeba umiec byc szczesliwym juz teraz.

        Jesli zrozumialas z mojego postu,ze musisz ciagle myslec o swoim ksieciu i bez
        przerwy go sobie wyobrazac to musialem cos zle napisac.
        Twoim zadaniem jest tylko wyslac "zamowienie" czyli poproscic co chcesz a calay
        wszechswiat ci pomoze zeby twoje zyczenie sie spelnilo.
        Polecam ci ksiazke Paulo Coelho pt.Alchemik.To piekna nieduza ksiazka o szukaniu
        milosci.Mam nadzieje,ze jej lektura pomoze ci lepiej zrozumiec co mam na mysli
        bo w krotkim poscie trudno wszystko ujac i wytlumaczyc.
        • obca1 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 01.07.07, 15:53
          a ilu książąt można sobie w ten sposób przywołać? :) są jakieś ograniczenia?
          • ex.pertka Re: W bajki wierzylam jak bylam dzieckiem! 01.07.07, 16:17
            W tym wieku wiezrzyc w bajki?!!
            No nie!
            • sam16 Re: W bajki wierzylam jak bylam dzieckiem! 01.07.07, 19:52
              ex.pertka napisała:

              > W tym wieku wiezrzyc w bajki?!!
              > No nie!
              Ludziom doroslym wydaje sie ze sa expertami w kazdej dziedzinie i przestaja
              wierzyc,ze moze im sie zdarzyc cud albo spelnic zyczenie tak jak w bajce o
              zlotej rybce.
              Gdyby wszyscy tak mysleli nigdy nie wyszlibysmy z ziemianki i w dalszym ciagu
              polowalibysmy na zwierzyne z kijem i kamieniem w reku.
              Nawet w pismie sw.jest napisane ..jesli nie stanicie sie jak dzieci .....
              To ci co wierzyli w "bajki" w tym wieku wymyslili zarowki,loty w kosmos ,
              komputery,lasery i wszystko inne.
              Jesli nie uwierzysz w bajki ktore moga ci sie spelnic pozostaniesz do konca
              zycia w swojej ziemiance i w dodatku sama.
              Nikt cie nie zmusza ale mysle,ze zostalo ci jeszcze duzo zycia wiec nie
              poprzestawaj na ziemiance.Uwierz,ze mozesz zamieszkac na najwyzszym pietrze
              wierzowca i przez oszklone sciany bedziesz miala jak na dloni cale miasto i
              wtedy uwierzysz w bajki,ktorymi chce cie "zarazic"
          • sam16 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 01.07.07, 19:39
            obca1 napisała:

            > a ilu książąt można sobie w ten sposób przywołać? :) są jakieś ograniczenia?
            Nie ma ograniczen.Zalezy tylko czy chcesz zalozyc meski harem czy szukasz kogos
            kto bedzie spelni twoje marzenia o partnerstwie,przyjazni i milosci.
            Wymieniam milosc na koncu bo to uczucie zbyt czesto jest mylone z
            przdaniem,checia wyzycia sie czy zaspokojemniem krotkotrwalych zachcianek.
            W prawdziwym zwizaku najbardziej liczy sie przyjazn i partnerstwo.
            Na dluzsza mete te cechy sa wazniejsze od zauroczenia,ktore niektorym jawi sie
            jako szalona milosc.Kiedy mijaja szalenstwa dobrze jest miec przyjaciela z
            ktorym zawsze jest o czym pogadac i prartnera na ktorym mozna sie wesprzec kiedy
            potrzebujemy pomocy.
            • obca1 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 01.07.07, 19:54
              haha..harem może nie..ale dobrze byłoby móc wybrać ;)

              bardziej chodziło mi o to czy można spotkać 2 miłości w 1 życiu..czy trzeba liczyć na reinkarnację :)

              > Wymieniam milosc na koncu bo to uczucie zbyt czesto jest mylone z
              > przdaniem,checia wyzycia sie czy zaspokojemniem krotkotrwalych zachcianek.
              > W prawdziwym zwizaku najbardziej liczy sie przyjazn i partnerstwo.
              > Na dluzsza mete te cechy sa wazniejsze od zauroczenia,ktore niektorym jawi sie
              > jako szalona milosc.Kiedy mijaja szalenstwa dobrze jest miec przyjaciela z
              > ktorym zawsze jest o czym pogadac i prartnera na ktorym mozna sie wesprzec kied
              > y
              > potrzebujemy pomocy.

              ja to jednak wolałabym mieć wszystko w jednym ;)
              • ex.pertka Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 01.07.07, 20:00
                Sam dziekuje,postoje!!
                Nie wierze w bajki o kopciuszku i ksieciu na bialym rumaku!! Jestem realistka!
                • obca1 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 01.07.07, 20:06
                  a ja wierzę, że w życiu można dostać dokładnie to o czym się skrycie marzyło :)

                  obawiam się tylko, że nie da się tego dostać na życzenie :(
                • sam16 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 02.07.07, 07:38
                  ex.pertka napisała:

                  > Sam dziekuje,postoje!!
                  > Nie wierze w bajki o kopciuszku i ksieciu na bialym rumaku!! Jestem realistka!

                  Nie jestes realistka tylko jednym wielkim uparciuchem.
                  Bo co to znaczy byc realistka?
                  Czy realistka to tak co juz wszystko wie?-wszystko widziala?-wszytkiego
                  doswiadczyla?
                  Cala wiedza ludzkosci poczawszy do nauk scislych do filozofii to wszystko tylko
                  czubek gory lodowej.NIe ma takiego naukowca ktory powiedzialby ,ze juz wszystko
                  wie a ty zachowujesz sie jakbys juz niczego nowego nie mogla poznac - a przeciez
                  to nie prawda bo czlowiek do konca zycia sie uczy zdobywa nowe
                  doswiadczenia,ktore niejednokrotnie zaprzeczaja jego dotyczasowym przekonaniom i
                  wiedzy.
                  "Medrca szkielko i oko" wiele razy juz zawiodlo.
                  Zobacz w dzisiejszej gazecie pisza ze to nie MIeszko I przyczynil sie do
                  powstania panstwa polskiego tylko jego ojciec bo tak wynika z nowych odkryc
                  archeologicznych.
                  Do tej pory czyli przez kilkaset lat REALISCI przyjmowali za prawde ze Mieszko
                  byl pierwszym wladca jednoczanym Polan a tu sie okazuje ze to BAJKA.
                  Skoro prawda moze okazac sie bajka to dlaczego nie odwrotnie.
                  Tak bylo z lataniem ludzi w powietrzu.Medrcy REALISCI mowili ze to niemozliwe bo
                  latac moze tylko cos co jest lzejsze od powietrza.
                  A ci co wierzyli w "bajki" i marzyli o lataniu sa dzisiaj gora bo ludzie teraz
                  nawet nie moze sobie wyobrazic zycia bez samolotow.
                  I na koniec ostatnie pytanie? Czy nigdy nic ci sie nie udalo?
                  Czy w szkole nigdy nie dostalas pytania z tematu ktory wykulas na blache i
                  wlasnie chcialas zeby cie nauczyciel o to zapytal?
                  To sa drobne rzeczy tak jak na tym forum ktos napisal ze pomysli sobie o jakies
                  piosence i za chwile wlasnie te piosenke graja.
                  Ja w swoim zyciu doznalem wielu takich przypadkow,ktore dotyczyly bardzo
                  powaznych decyzji zyciowych i ku mojemu zaskoczeniu rozwiazanie znalazlo sie
                  takie jak je sobie kiedys wymyslilem.
                  Dlatego nie tylko wierze,ale jestm gleboko przkonany,ze sami piszemy scenariusz
                  swojego zycia.
                  Takich olsnien nie doznaja tylko ci ktorzy w to nie wierza.A szkoda.
              • sam16 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 02.07.07, 07:45
                Jestes typowa kobieta,ktora szuka w jednym mezczyznie wszyskiego.
                Natomiast typowy mezczyzna w kazdej kobiecie szuka tylko jednego.

                Oczywiscie to jest karykatura wyobrazen o mezczyznach ale niestety jest w tym
                duzo prawdy.Nasze samcze instynkty tak sie wlasnie objawiaja ale to nie znaczy
                ze nie jestesmy zdolni do wielkiej milosci i wiernosci.
                • obca1 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 02.07.07, 14:18
                  > Jestes typowa kobieta,ktora szuka w jednym mezczyznie wszyskiego.
                  > Natomiast typowy mezczyzna w kazdej kobiecie szuka tylko jednego.

                  czego jednego szuka on? :D

                  Nasze samcze instynkty tak sie wlasnie objawiaja ale to nie znaczy
                  > ze nie jestesmy zdolni do wielkiej milosci i wiernosci.

                  wiem, że jesteście..kobiety też są zdolne :)
                  • sam16 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 02.07.07, 15:19
                    Napisalem,ze jest to karykaturalne spojrzenie na rodzaj meski wiec prosze mnie
                    nie lapac za slowa.Jest to tylko jeden aspekt naszej mestkiej natury
                    niejednokrotnie objawiajacy sie mysleniem dolnymi czesciami ciala.
                    Kobiety i mezczyzni to jeden gatunek ludzki ale nasze postepowanie i myslenie
                    czasami swiadczy o tym ze "Mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Venus"
                    Napisalem w cudzyslowie bo to rowniez tytul ksiazki napisanej przez dr.John
                    Gary,ktora jest jakby przewodnikiem prowadzacym do zrozumienia postepowania
                    kobiet i mezczyzn w ich wzajemnych relacjach.
                    Jesli znajdziesz ja w bibliotece albo w ksiegarni to bardzo polecam.Mozna sie z
                    niej duzo nauczyc i zrozumiec nasze postepowanie.
                    Kiedy sie rezumie latwiej jest wybaczyc a kiedy jest sie zdolnym do wybaczenia
                    jest sie lepszym czlowiekiem.

                    Nie jestem w stanie odpowiedziec za wszystkich mezczyzn ani tez w swoim imieniu
                    bo moze to byc odebrane zbyt pretensjonalnie.
                    Moze prywatnie bylbym bardziej precyzyjny.Na forum wygladaloby to na exhibicjonizm.
                    • obca1 Re: Caly wszechswiat ci pomoze...... 02.07.07, 15:31
                      > czasami swiadczy o tym ze "Mezczyzni sa z Marsa a kobiety z Venus"
                      > Napisalem w cudzyslowie bo to rowniez tytul ksiazki napisanej przez dr.John
                      > Gary,ktora jest jakby przewodnikiem prowadzacym do zrozumienia postepowania
                      > kobiet i mezczyzn w ich wzajemnych relacjach.

                      czytałam ją :)

                      > Kiedy sie rezumie latwiej jest wybaczyc a kiedy jest sie zdolnym do wybaczenia
                      > jest sie lepszym czlowiekiem.

                      nie zawsze..czasem po zrozumieniu coś okazuje się jeszcze gorsze ;) co do wybaczania to lepiej, żeby nie było za co przepraszać ;)

                      > Moze prywatnie bylbym bardziej precyzyjny.Na forum wygladaloby to na exhibicjon
                      > izm.

                      ja tu zawsze prywatnie piszę :D
                      • sam16 Re: Czego mezczyzna szuka w kobiecie? 02.07.07, 17:51
                        Podobno kobiecie sie nie odmawia wiec odpowiem.
                        Najbardziej zalezy nam na tym zeby zobaczyc zachwyt w waszych oczach.
                        • obca1 Re: Czego mezczyzna szuka w kobiecie? 02.07.07, 18:04
                          > Podobno kobiecie sie nie odmawia wiec odpowiem.
                          > Najbardziej zalezy nam na tym zeby zobaczyc zachwyt w waszych oczach.

                          jestem zachwycona trafnością tego prostego stwierdzenia ;)
                          • sam16 Re: Czego mezczyzna szuka w kobiecie? 02.07.07, 18:57
                            Szkoda ze nie moge tego zachwytu zobaczyc ale taka juz jest uroda wirtualnych
                            kontaktow.To b.mile z Twojej strony.Dziekuje.
    • rasgeea Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 07:51
      święta prawda:) Sama kiedys też myślałam, że jestem realistką. Że
      realuiistyczne podejście jest najbardziej prawidłowe. Jednakże życie bardzo
      szybko mnie zweryfikowało. to co było takie jasne już takie być pzrestało,
      zobaczyłam że zawsze jest kilka możliwości o to co realistyczne nie znaczy
      prawdziwe i jedyne. Nie wolno mieć klapek na oczach jak koń. trzeba dać sobie
      szansę. Poza tym warto powołać się na zakład Pascala:) On założył sie sam ze
      sobą o wiare w Boga. Pomyslał sobie: jeżeli Bóg faktycznie istnieje wiele mogę
      zyskać wierząc w niego jeśli jednak go nie ma, nie trace nic. I tak jest z
      mazreniami i wiara w marzenia. Co szkodzi marzyć? nic sięnie traci. a zyskać
      można wiele.

      <i kto to mówi :( >
      • sam16 Re: Wierze w expertke na bialym koniu... 02.07.07, 14:10
        Dzieki rasgeea za madre slowa.
        Realisci to tacy co nie daja sobie szansy.
        Nawet Eistein byl marzycielem co doprowadzilo go do odkrycia teorii wzglednosci.
        To on powiedzial "Wyobraznia jest wazniejsza od wiedzy"
        Wszystkie odkrycia zrodzily sie najpierw z czyichs myslach jako idea,sposob na
        rozwiazanie problemu.
        NIektorzy wynalazcy(to ci ktorzy wierza w bajki)byli wysmiewani za swoje tworcze
        pomysly.Tak bylo z Fordem zalozycielem fabryki samochodow.
        On mial pomysl zeby dac wszystkim ludziom samochod.Taki ktroy bedzie dostepny
        czyli mozliwy do kupienia przez przecietnego obywatela.W tamtym czasie brzmialo
        to jak bajka a jednak sie spelnilo.
    • butterflymk Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 15:24
      Ojeju chyba jakis jeden tu przybiegł na ogierze..
      muszę szybko mój swój warkocz wystawić jako lina, żeby mi kóraś go nie
      podłapała :D
      • sam16 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 17:59
        butterflymk napisała:

        > Ojeju chyba jakis jeden tu przybiegł na ogierze..
        > muszę szybko mój swój warkocz wystawić jako lina, żeby mi kóraś go nie
        > podłapała :D

        Jesli o mnie mowa to juz "jestem"Twoj bo nadajemy na tych samych falach czyli
        myslimy podobnie i mamy podobne oczekiwania.
        Welcome to my world.
    • stokrotka000 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 20:33
      Witam wiele w tym co czytalam...porad o tym ze nasze mysli urzeczywistniaja sie
      w swiecie, o tym ze od nas zalezy los...:) tak to prawda, to daje wolnosc...i
      wiele w tym mysli buddyjskiej, sama od wielu lat sie nia interesuje...ale nie
      zapominajmy ze istnieje rowniez karma...greckie fatum, nasz zly los...cos co
      musimy odpracowac w zyciu, odrobic...aby wzniesc sie wyzej...rozwinac ducha i
      skrzydla...a karma to bardzo trudne zadanie...czasami jej przejscie wymaga
      wielu lat i jeszcze wiekszej liczby lez.
      • sam16 Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 21:04
        stokrotka000 napisała:

        > Witam wiele w tym co czytalam...porad o tym ze nasze mysli urzeczywistniaja sie
        >
        > w swiecie, o tym ze od nas zalezy los...:) tak to prawda, to daje wolnosc...i
        > wiele w tym mysli buddyjskiej, sama od wielu lat sie nia interesuje...ale nie
        > zapominajmy ze istnieje rowniez karma...greckie fatum, nasz zly los...cos co
        > musimy odpracowac w zyciu, odrobic...aby wzniesc sie wyzej...rozwinac ducha i
        > skrzydla...a karma to bardzo trudne zadanie...czasami jej przejscie wymaga
        > wielu lat i jeszcze wiekszej liczby lez.

        To jeakies wielkie niporozumienie.Kiedy myslimy o naszej przyszlosci powinnismy
        ja widziec w barwach bogactwa,obfitosci,milosci i szczescia.Trzeba byc bardzo
        chorym,zeby samemu wrozyc sobie coz zlego.Wlasnie na tym polega sekret zeby
        pozytywnie myslec i nawet na chwile nie dopuszczas zadnych wspomnianych przez
        ciebie uczuc.
        Nawet nie chcenapisac tych wyrazow ktore uzylas bo samo ich powtarzanie jest
        zakloceniem pozytywnego rytmu zycia.
        Nie wierz w to co piszesz a nigdy nie bedziesz musiala sie z tym spotkac.
        Jeszcze raz powtorze,ze to my jestesmy odpowiedzialni za nasze mysli,uczucia i
        one tworza nasza rzeczywistosc.
    • spragnienie Re: czy wierzycie jeszcze w księcia na białym kon 02.07.07, 21:14
      Spotkanie fajnego ktosia to kwestia szczescia. Mozesz natknac sie na ciekawego
      mezczyzne czekajac w kolejce do gabinetu dentystycznego, stojac z zakatarzonym,
      czerwonym nosem w warzywniaku, na studiach, w tramwaju, w pubie czy dyskotece.
      Wieksze szanse bedziesz miala wychodzac do ludzi, z drugiej strony szukanie na
      sile nie ma sensu. Ja mialam w swoim zyciu etap poszukiwan. Nie moglam zmarnowac
      ani jednego weekendu, ani jedngo piatku i soboty. Gdy przestalam rozgladac sie
      za facetami, oni sami zaczeli pojawiac sie w moim zyciu.
    • qw994 Ja wierzę już tylko w konia! 02.07.07, 21:19
      Ha ha ha!!!! :)))
      • izabellaz1 Re: Ja wierzę już tylko w konia! 02.07.07, 21:32
        qw994 napisała:

        > Ha ha ha!!!! :)))

        Ale może chociaż ciągnie na postronku gdzieś ze 30 metrów za sobą jakiegoś
        księciunia;P?
        • qw994 Re: Ja wierzę już tylko w konia! 02.07.07, 21:46
          Koń ważniejszy! :)
          • konrado80 Re: Ja wierzę już tylko w konia! 02.07.07, 22:06
            a czemu on taki wazny?? ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka